Nowe fakty podane przez Jarucką przeczą Cimoszewic

18.08.05, 11:43
Cimoszewicz nie powiedział wszystkiego,zatrzymał się w pół słowa.Tak twierdzi
Jarucka Anna, jeśli faktycznie potwierdzi się że to Szczepaniak gwizdnęła
pieczątkę z podpisem(fascimilie) to zadziwiające że CImoszewicz nadal oskarża
Jarucką. W dodatku jak się okazuje, to Szczepaniak poszła na urlop
bezpłatny.Tak więc Cimoszewiczowi może się mylą asystentki.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2873065.html
W sprawie fascimilie była prowadzona w MSZ kontrola wewnętrzna ,czy poznamy
jej przebieg i ustalenia?
Swoją drogą dodając do kradzieży z torebek i biurek w MSZ i znikających
pieczątek, wyniesione dyski z MSZ z materiałami poufnymi, nagonki jednych
pracowników na drugich,rewizje w domach przez ABW, znikające i znowu
pojawiające się tajne depesze MSZ otrzymujemy obraz do którego pasuje
określenie "cuchnące bajoro" z takim upodobaniem lansowane przez Sztab
tow.marszałka Cimoszewicza,tyle że dotyczy to efektów pracy kandydata.
Nic dziwnego że w takim bałaganie nie mogła się urodzić żadna Nowa Koncepcja
Polityki Wschodniej RP. Bo co do zachodniej to Cimoszewicz zgodnie z wiatrami
kieruje się jak i całe SLD w kierunku ustawionym przez Siły Solidarnościowe.
NATO i UE. Odejście Cimoszewicza z MSZ być może uratowało je przed całkowitą
degrengoladą.NAtomiast dla odmiany tow. CImoszewicz jako marszałek zafundował
nam Polakom nowy pasztet z emeryturami górniczymi.
    • kahlil Re: Nowe fakty podane przez Jarucką przeczą Cimos 18.08.05, 11:45
      pawka.morozow napisała:

      > Cimoszewicz nie powiedział wszystkiego,zatrzymał się w pół słowa.Tak twierdzi
      > Jarucka Anna, jeśli faktycznie potwierdzi się że to Szczepaniak gwizdnęła
      > pieczątkę z podpisem(fascimilie) to zadziwiające że CImoszewicz nadal oskarża
      > Jarucką. W dodatku jak się okazuje, to Szczepaniak poszła na urlop
      > bezpłatny.Tak więc Cimoszewiczowi może się mylą asystentki.
      >
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2873065.html
      > W sprawie fascimilie była prowadzona w MSZ kontrola wewnętrzna ,czy poznamy
      > jej przebieg i ustalenia?
      > Swoją drogą dodając do kradzieży z torebek i biurek w MSZ i znikających
      > pieczątek, wyniesione dyski z MSZ z materiałami poufnymi, nagonki jednych
      > pracowników na drugich,rewizje w domach przez ABW, znikające i znowu
      > pojawiające się tajne depesze MSZ otrzymujemy obraz do którego pasuje
      > określenie "cuchnące bajoro" z takim upodobaniem lansowane przez Sztab
      > tow.marszałka Cimoszewicza,tyle że dotyczy to efektów pracy kandydata.
      > Nic dziwnego że w takim bałaganie nie mogła się urodzić żadna Nowa Koncepcja
      > Polityki Wschodniej RP. Bo co do zachodniej to Cimoszewicz zgodnie z wiatrami
      > kieruje się jak i całe SLD w kierunku ustawionym przez Siły Solidarnościowe.
      > NATO i UE. Odejście Cimoszewicza z MSZ być może uratowało je przed całkowitą
      > degrengoladą.NAtomiast dla odmiany tow. CImoszewicz jako marszałek zafundował
      > nam Polakom nowy pasztet z emeryturami górniczymi.

      > o rany jeśli mu asystentki się mylą to pachnie HAREMEM!
    • ubekubek Po co ten Cimocha jeszcze walczy, taz to trup 18.08.05, 11:49
    • pawka.morozow potwierdza się wersja Jaruckiej 18.08.05, 11:58
      Podpis marszałka w centrum uwagi MSZ

      W 2002 r. na wniosek Anny Jaruckiej MSZ przeprowadziło kontrolę w sprawie
      zaginionej pieczęci Włodzimierza Cimoszewicza. Tymczasem marszałek twierdzi, że
      to jego była asystentka sfałszowała faksymile.
      Sprawa faksymile, czyli pieczątki z podpisem, stała się jednym z powodów
      zawiadomienia wczoraj prokuratury przez Włodzimierza Cimoszewicza. Dlaczego
      stare faksymile stało się nagle tak ważne? Bo właśnie ono widnieje na
      upoważnieniu dla Anny Jaruckiej, byłej asystentki Cimoszewicza, na podstawie
      którego miała dokonać zamiany oświadczenia majątkowego szefa MSZ.
      Wersja Jaruckiej

      Według byłej asystentki, to Cimoszewicz polecił jej napisać upoważnienie na
      podmianę oświadczeń w MSZ. – Zostawiłam upoważnienie w sekretariacie i po
      jakimś czasie odebrałam już podpisane przez Cimoszewicza. Nie zwróciłam uwagi,
      czy to był podpis, czy faksymile – mówi. Twierdzi, że z upoważnieniem i nowym
      oświadczeniem majątkowym, w którym nie było wzmianki o akcjach PKN Orlen,
      poszła do działu kadr resortu. – Tam wymieniłam oświadczenie. Do domu zabrałam
      to, w którym zawarte były akcje. W sekretariacie zostawiłam też oryginał
      upoważnienia – dodaje.

      Wersja Cimoszewicza

      Inaczej wydarzenia przedstawia marszałek. Twierdzi, że nie dawał żadnego
      upoważnienia. Przekazany przez Jarucką komisji śledczej dokument jest, jego
      zdaniem, fałszywką. Dlaczego? Bo wtedy, gdy miał powstać, czyli 20 kwietnia
      2002 r. , faksymile nie było w ministerstwie. Dopiero 28 czerwca 2002 r.
      zostało ono odebrane z Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej, któremu
      przewodniczył Cimoszewicz przed objęciem teki w MSZ.

      Ministerialna kontrola

      Upoważnienie do odebrania faksymile miała pracownica MSZ Agnieszka Szczepaniak.
      Wydała je Jarucka. – Napisałam dokument, ale faksymile nigdy w ręku nie miałam.
      Szczepaniak odebrała pieczęć, ale jej nie zwróciła. W lipcu 2002 poszła na
      zwolnienie lekarskie i nikomu nie przekazała swoich spraw. Wtedy komisyjnie
      otwarto jej biurko. Znaleziono kilka kartek in blanco podbitych faksymile
      Cimoszewicza – relacjonuje Jarucka. O sprawie zawiadomiła dyrektora generalnego
      ministerstwa. Stemplowane in blanco kartki trafiły do Kazimierza Romańskiego z
      departamentu kontroli. Ten potwierdza, że w lipcu kontrola na wniosek Jaruckiej
      była. – Nie mogę jednak ujawnić szczegółów – mówi Romański, dziś ambasador w
      Kuwejcie. Jak się dowiedzieliśmy, postępowanie nie objęło Jaruckiej. MSZ
      twierdzi, że dokumenty z kontroli przekazano do ABW.

      Prokuratura będzie też musiała wyjaśnić kolejną niejasność daty widniejącej na
      upoważnieniu, które Cimoszewicz miał wystawić Jaruckiej. Marszałek twierdzi, że
      nie mógł tego zrobić 20 kwietnia 2002 r., bo „oświadczenie majątkowe złożył w
      Sejmie cztery dni później więc 20 nie było czego podmieniać”. Jarucka mówi, że
      upoważnienie dotyczyło wyłącznie podmiany w MSZ.

      2005-08-18

      DOROTA KANIA
    • indris Fakty 18.08.05, 12:16
      1. Upoważnienie było napisane odręcznie przez Jarucką. Jej ręką była tam wpisana
      data 20 lutego 2002

      2. Facsimile na dokumencie dotarło do MSZ w czerwcu 2002, z PKPS, gdzie
      Cimoszewicz je zostawił po odejściu.


      Wniosek: albo oświadczenie jest fałszywką, albo czekało na podpis od lutego do
      czerwca, albo Jarucka nie odróżnia lutego od czerwca. Najbardziej prawdopodobna
      jest jednak możliwość pierwsza.
    • pawka.morozow Prawdziwe fakty ! 18.08.05, 12:24
      Kto i kiedy udowodnił że na upoważnieniu dla Jaruckiej użyta została fascimilie?
      Podaj ekspertyzę bądź wypowiedź eksperta.
      Dlaczego data upowaznienia jest zbieżna z datą oświadczenia majątkowego?
      Dlaczego Stefaniuk potwierdza że Cimoszewicz nie chciał wpisać akcji orlenu do
      oświadczenia arogancko odpowiadając że to nie leży w jego kompetencji i nie
      można uważać brak wpisu za uchybienie,które teraz nazywa formalną pomyłką?
      Co tak naprawdę kryje się za akcjami orlenu,że Cimoszewicz tak ich się wstydzi
      od 5 lat?
      Dlaczego postępowanie wyjaśniające w MSZ w sprawie fascymilie nie objęło nigdy
      Jaruckiej ?
Pełna wersja