jacekm22
20.08.05, 14:30
Po upływie ćwierć wieku, jak pan teraz ocenia rezultaty solidarnościowego
buntu?
Rezultaty - moim zdaniem - są opłakane. "Solidarność" i jej liderzy
największy błąd popełnili w 1989 r., kiedy zgodzili się usiąść przy Okrągłym
Stołe. Mówiłem to wówczas i Kuroniowi, i Michnikowi. Uważałem, że trzeba
poczekać jeszcze kilka miesięcy, a władza komunistyczna padnie sama. Do dziś
uważam, że nie było wówczas żadnej konieczności, aby zaczynać rozmowy z
komunistami i kompromitować ruch, który wytrwał w oporze prawie 10 lat i miał
wszelkie szanse, aby odnieść pełne zwycięstwo nad reżimem. Niestety, nie
posłuchano mnie wtedy i wybrano Okrągły Stół. Być może zadecydowały tu jakieś
względy egoistyczne. Jestem przekonany, że dla ludzi typu Michnika czy
Kuronia jedynym sposobem na to, aby dojść do władzy, było pójść na kompromis
z komunistami. Inaczej nigdy by się tam oni nie znaleźli. Dla samego
ruchu "Solidarności" miało to pożałowania godne skutki. Za nic oddano
autorytet, który budowano przez wcześniejszych prawie 10 lat. Nie tylko w
Polsce, ale i w innych krajach nikt tego kompromisu nie był w stanie
zrozumieć. Dziś, na podstawie dokumentów, wiemy, że komuniści byli u kresu
swych możliwości. Podczas spotkań z Gorbaczowem, kiedy tłumaczyli, dlaczego
decydują się na Okrągły Stół, przekonywali, że nie wytrzymają dłużej niż dwa
tygodnie. Liderzy "Solidarności" albo nie mogli, albo nie chcieli tego
zrozumieć i przyjęli to durne zaproszenie do Okrągłego Stołu, który, w
rezultacie, doprowadził do tego, że zeszli ze sceny.
Warto przeczytac calosc :
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050820/plus_minus_a_3.html