ubekkubek
21.08.05, 23:24
Nie chce mi się tego dogłębnie analizować, ale dotychczasowa praktyka
wskazuje, że bez zgody izby jest to niemożliwe. Wiele na ten temat mógłby
powiedzieć towarzysz Nałęcz.
Wysoki Sejmie! Dlaczego więc prosiłem najpierw komisję regulaminową, a
teraz proszę Wysoki Sejm o skorzystanie z immunitetu? Przecież w tej
oczywistej sytuacji mógłbym udać się do sądu i oczywiście bym wygrał, i
jeszcze wystąpił o zasądzenie od posła Łyżwińskiego stosownego zwrotu
poniesionych kosztów procesowych, tyle tylko że tak postępując, wpadłbym w
pułapkę, którą na mnie zastawiła Samoobrona i tę pułapkę rzeczywiście
realizuje konsekwentnie od kilku miesięcy, bo wniosek jest sprzed kilku, a
nawet kilkunastu miesięcy. Po co ten idiotyczny, oparty na kompletnych
bzdurach i kłamstwach akt oskarżenia? Ano po to, żeby mnie postawić w jednym
rzędzie z posłami Samoobrony, którym prokuratura stawia zarzuty i wnosi do
Sejmu o uchylenie immunitetu. Są dwie metody zapewniania dyskomfortu ludziom
pobrudzonym błotem: jedna metoda to się umyć, a druga metoda - cisnąć błotem
we wszystkich naokoło, bo wtedy są wszyscy brudni, więc co to ma za
znaczenie, że osobnik Iks jest brudny. Przecież Samoobrona po skierowaniu do
sądu tego idiotycznego aktu oskarżenia od miesięcy opowiada, że jakie ja mam
moralne prawo wytykania Samoobronie, a nie wytykam tego Samoobronie, różnego
rodzaju niecnych występków, przecież sam też jestem oskarżony, sam też
powinienem się zrzec immunitetu, podobnie jak pani poseł Beger, której
prokuratura zarzuca udział w fałszowaniu podpisów, podobnie jak wielu innych
posłów Samoobrony, którym prokuratura zarzuca czyny kryminalne.
Wysoki Sejmie! Jasne, że zbyt głęboko wierzę w uczciwość
Rzeczypospolitej, w sprawiedliwość sądów Rzeczypospolitej, żeby się nie udać
do warszawskiego sądu i tam nie zostać oczyszczonym z tego idiotycznego aktu
oskarżenia, ale ja nie wiem, kiedy będzie miał miejsce ten proces. Chcę
przypomnieć, że pełnomocnik pana posła Łyżwińskiego w procesie przed
radomskim sądem, który będzie pełnomocnikiem pana posła Łyżwińskiego przed
warszawskim sądem, również ma na swoim koncie szereg usprawiedliwionych
nieobecności. Radomski sąd zwracał się do katowickiej izby adwokackiej z
prośbą o ustosunkowanie się i wyciągnięcie konsekwencji z powodu tych
nieobecności. Stawiam diamenty przeciwko orzechom, że w warszawskim sądzie,
gdzie ja bym chciał szukać sprawiedliwości, rozprawa z udziałem posła
Łyżwińskiego i mecenasa Dolniaka odbędzie się tak jak w radomskim sądzie, to
znaczy nigdy nie odbędzie się, a przez ten czas będę chodził z piętnem
wypisywanym mi na czole przez Samoobronę, że jestem takim samym przestępcą
jak posłowie Samoobrony. Dlatego nie chcąc ulec tej metodzie, nie chcąc ulec
tej prowokacji, zwracam się do Wysokiej Izby z pokorną prośbą, żeby w tym
przypadku, nie uchylając mi immunitetu i nie wydając mnie na igraszki posła
Łyżwińskiego i mecenasa Dolniaka, wystąpiła w obronie mojego dobrego imienia.
Gorąco wierzę, że Sejm swoim werdyktem w mojej sprawie stanie nie po stronie
kłamstwa i nie po stronie prowokacji, podobnie zresztą jak w sprawie pana
posła Martyniuka, bo on w tej kwestii jest w identycznej sytuacji, jego też
chce się obryzgać błotem, zamiast się samemu oczyścić. Mam nadzieję, że takie
będzie zachowanie Wysokiej Izby, o co bardzo gorąco i pokornie proszę.
Dziękuję, panie marszałku, za umożliwienie mi wystąpienia. (Oklaski)
ks.sejm.gov.pl:8009/kad4/075/40753111.htm