mp612
23.08.05, 07:46
Wiem, że to zabrzmi obrazoburczo. Zdarzy mi się to po raz pierwszy. Ale nie
pójdę, nie mam na kogo głosować. Nie wierzę tym ludziom. Bardzo chcę iść, ale
chyba po to żeby wrzucić pustą kartkę.
Na PO nie zagłosuję bo nie jestem liberałem.
Na PiS nie zagłosuję bo nie lubię nietolerancji.
Na SLD nie zagłosuję... tego nie trzeba tłumaczyć.
Na SdPl nie zagłosuję, bo w większości to są kombinatorzy j.w. a w moim
okręgu szczególnie.
Na PSL nie zagłosuję bo nie podobają mi się ich pomysły.
Na LPR nie zagłosuję bo jestem normalny.
Na Samoobronę j.w.
Na PD - sam nie wiem, ale oni nie umieją się od tylu lat jasno określić, poza
tym w moim okręgu nie ma na kogo z ich partii.
Czy kogoś pominąłem?? Chyba nie.
No i co zrobić? Znowu mniejsze zło? Mam już dość. Na ludzi którzy poprzednio
głosowałem, nie zagłosuję bo mnie zawiedli. Na ludzi którzy są zasłużeni dla
regionu nie zagłosuję, bo takich na listach nie widzę. A na pewno nie na
pierwszym miejscu.
Co robić? Olać? Jak na razie nie idę na wybory...