jethrox
23.08.05, 21:16
Tusk - to kandydat górnych najbogatszych 50 tysiecy. To właśnie im bedzie
robił dobrze. Będzie wyłacznie płatne wykształcenie i wyłącznie płatna słuzba
zdrowia. Bedzie obniżka zaopatrzenia emerytalnego. Likwidacja "mało ważnych"
województw. Swoboda dla przesiębiorców polskich i zagranicznych przy łamaniu
praw pracowniczych. Swoboda dla kamieniczników przy podwyżkach czynszów.
Znów wróci zlikwidowana ostatnio lichwa. Przeciętnie i nisko zarabiający
obywatele będą musiał sfinansować podatek liniowy czyli obniżkę podatków dla
najbogatszych.
Kaczyński - to kandydat podziałów politycznych w Polsce. Będzie lustracja
przy każdej możliwej okazji. Będa próby delegalizacji opozycji politycznej i
ustanowienia prezydenckiej dyktatury według południowoamerykańskich wzorów.
Będą zadrażnienia w stosunkach zagranicznych ze Wschodem i Zachodem. Będą
wielkie pieniądze na finansowanie Kościoła Katolickiego.
Co robić jezeli to wszystko komuś nie odpowiada ? Cimoszewicz to kandydat
umiarkowanego centrum: Polski prospołecznej i bez podziałów. Potrzeba nam
prezydenckiego wentyla bezpieczeństwa na sejmowym kotle ze skrajna mieszanka
POPiS, która w poprzedniej kadencji jako AWS-UW zastopowała rozwój
gospodarczy (praktycznie zero wzrostu PKB) i zwiększyła bezrobocie. Ktoś
będzie musiał bronic praw pracowniczyh i obywatelskich przez prawicowymi
zakusami na ich ograniczenie. Ktoś będzie musiał stopować klerykalizację.
Reszta kandydatów nie ma poparcia a więc Cimoszewicz to jedyna nadzieja na
Polskę równych szans dla kazdego, na Polskę normalną.