czarny.humor
23.08.05, 23:39
Pytam, bo mam dwóch synów i nie wiem jak to jest z córkami.
Załóżmy (choć to bardzo ryzykowne), że córeczka chce zainwestoawć włsne
dolary.
Czy mogło być tak?:
Wersja 1
Córeczka dzwoni do taty.
- Witaj tatusiu!! Wiesz - ja tu w Ameryce śledzę pilnie kursy akcji na
polskiej giełdzie i ponieważ mam akurat wolne 100 tys. baksów, to chciałabym
kupić za nie akcje "Orlenu". Po wielomiesięcznych obserwacjach i wnikliwej
analizie, postanowiliśmy razem z twoim kochanym zięciem zaryzykować te 100
tys. i za całość kupić ile się da tych akcji. Nie mam w tej chwili w Polsce
możliwości sama na siebie kupić, a procedury - sam wiesz trwają i kosztują,
więc wysyłam ci kasę i proszę kup to na siebie dobrze? Tylko proszę cię nie
pytaj nikogo czy warto w to zainwestować, bo wtedy to nie będzie MOJA
zasługa, a ja chcę się sprawdzić. Poza tym, twoja tatusiu
reputacja "ponadstandartowo uczciwego" polityka i człowieka, mogłaby być
narażona na szwank, a tego byśmy sobie nie wybaczyli. Pamiętaj - "Orlen"!! To
taka firma od ropy i benzyny. Nie pomyl się błagam!! "0 R L E N".
Pa! Kocham cię. Ucałuj mamę.
Czy też mogło być tak?:
Wersja 2
Córeczka dzwoni do taty.
- Witaj tatusiu!! Wiesz tatku! Mamy akurat wolne 100 tys. baksów i
chcielibyśmy szybko trochę zarobić. Tutaj wiesz jaka jest giełda -
nieprzewidywalna w ogóle i można dużo stracić, a polskiej giełdy nie śledzę
na tyle, żeby tam zaryzykować. Ty wiesz na pewno (a jak nie, to masz kolegów
w tych kręgach) co warto kupić. Przesyłam ci te głupie 100 tys. i proszę kup
tam coś, na czym można dobrze zarobić. Nie mam w Polsce rachunku, więc kup na
swój, a potem się jakoś rozliczymy. Pamiętaj - kup coś pewnego, bo twój
kochany zięć jak wiesz nie lubi tracić!
Całuski dla mamuni.
A może tak?:
Wersja 3
Córeczka dzwoni do taty.
- Witaj tatusiu!! Tatuniu - ostatnio przegrałam trochę kasy na giełdzie.
Wiesz - ona tu w Ameryce jest taka nieprzewidywalna. Teraz mamy trochę
kłopotów z komornikiem i z bankiem a twój kochany zięć zupełnie się zmienił.
On teraz wygaduje o mnie i o całej naszej rodzinie takie rzeczy, że nie
chciałbyś tego słyszeć. A jak mówi co mi zrobi, to ... ach szkoda słów!!
Chlip, chlip... Dlatego tatku, bez jego wiedzy pożyczyłam od znajomych trochę
drobnych (100 tys. $), które wysyłam ci na konto i proszę kup mi za to jakieś
akcje do szybkiego i pewnego zarobku. Ty już będziesz wiedział jakie. No to
pa!! Tylko wiesz - szybki, pewny i duuuży zarobek.
Ucałuj mamunię i nic jej nie mów, bo gotowa tu przyjechać.
Albo tak?:
Wersja 4 (na razie ostatnia)
Córeczka dzwoni do taty.
- Witaj tatusiu!! Tatku! Dzwonię z banku. Właśnie (tak, jak się umówiliśmy)
wysłałam na twoje konto te 100 tys., które mi dyskretnie dałeś, kiedy się
ostatnio widzieliśmy. Wiem, wiem było trochę więcej, ale - sam rozumiesz -
też miałam w związku z tym wydatki i stres. Nie wiem, co chcesz z tym zrobić,
ale mam nadzieję, że teraz to one są już czyste i nie narażą cię na utratę w
twoich własnych oczach opini o sobie, że jesteś "ponadstandartowo uczciwym"
człowiekiem i kryształowo czystym, przejrzystym politykiem. Jak znów będziesz
potrzebował pomocy (na przykład, że mi te pieniądze zwróciłeś, czy cóś), to
wiesz - wal jak w dym. Acha - twój kochany zięć oczywiście nic nie wie o tej
naszj małej tajemnicy.
Ściskam. Papatki!!
Ucałuj mamusię.
która wersja jest najbardziej prawdopodobna??!!
Truuuuudno wybrać nie??!!