Ulica Faradaya nie dla rowerów?

24.08.05, 09:22
Brawo Gazeto za artykuł!

Ja pisałem do policji maila blisko tydzień temu wraz z fotografią
przedstawiającą dużego fiata na tej ścieżce... a oni mówią, że nikt ich nie
informował.

A o tym przystanku też pisał wiele razy i nikt się tym nie zajął. Wstyd.



________________________
www.lookas.prv.pl
    • lunch Re: Ulica Faradaya nie dla rowerów? 24.08.05, 11:47
      Jak to czytam, to mi się nie chce wierzyć, że jesteśmy aż tak zacofaną wiochą
      pod względem organizacyjnym i urzędowym. Że komunikacja miejska jest 100 lat za
      Murzynami, bo wciąż nie powstał zarząd to wiadomo, ale to, co się teraz
      okazało...

      Szukanie osób odpowiedzialnych za tak oczywiste rzeczy było długie
      (przeczytajcie uważnie), ale jak już przeczytałem, że lokalizację wiaty
      uzgadniał szef strefy płatnego parkowania, to myślałem, że to prima-aprilis.

      I napisałbym w tym miejscu, że te problemy to ewenement w skali kraju, ale z
      drugiej strony znając nasz wspaniały kraj, to pewnie w miastach wielkości
      naszej Częstochowy (i oczywiście mniejszych) jest to normalka.

      W cywilizowanych miastach wiaty ustawiają różne podmioty (często jest to
      związane z inwestycją, np. przebudową drogi czy budową marketu), ale zawsze ich
      odbioru, zatwierdzenia i przejęcia dokonuje stosowny zarząd.
      Z artykułu wynika, że MPK przejęło tę wiatę (utrzymuje czystość, ale zapewne i
      konserwuje - co dyplomatycznie przemilczano). Pytanie więc, czy osoba
      przejmująca była trzeźwa.
      • lookas.prv.pl Re: Ulica Faradaya nie dla rowerów? 24.08.05, 21:22
        Masz sporo racji. Potrzeba nam chyba jakieś rewolucji moralnej albo terapii
        szokowej żeby ten kraj w końcu zaczął działać poprawnie.

        Mnie jeszcze zadziwia, a w sumie nie powinno po tym co można zaobserwować, że
        oni na swoich mapach nie mają zaznaczonych ścieżek rowerowych. To chyba już
        tłumaczy w jaki sposób traktują ruch rowerowy w mieście.

        Jedynie chwała im za to, że tam gdzie się buduje i tam gdzie można to powstają
        ścieżki, ale bez jakiegokolwiek większego planu to to wszystko jest o dup**
        rozbić za przeproszeniem. Żeby dojechać na którąś ze ścieżek to trzeba świadomie
        złamać prawo. Póki co wszystko się poprawia, ale potrzebny jest jakiś głębszy
        sens w tym.



        ________________________
        www.lookas.prv.pl
        • lunch Re: Ulica Faradaya nie dla rowerów? 25.08.05, 11:21
          Wiesz, ja z wykształcenia jestem geodetą i z tego, co wyczytałem w artykule,
          wnoszę, że po prostu skorzystano z mapy nieaktualnej, bo albo komuś nie chciało
          się płacić za wyciągnięcie z ośrodka aktualnej, albo ktoś nie dopełnił
          obowiązku aktualizacji.

          Ja mam w ogóle dosyć częstochowskich dróg dla rowerów i dużo lepiej mi się
          jeździło po mieście, gdy ich nie było. Między innymi z powodu, który wspominasz
          (nie ma jak do nich dojechać!!!!) oraz kilku innych. Ale żeby się nie
          rozpisywać, nawiążę do wątku, który kiedyś sam założyłem:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=25707548
          • lookas.prv.pl Re: Ulica Faradaya nie dla rowerów? 25.08.05, 22:42
            Ja nie mam nic wspólnego z geodezją, ale sam fakt, że ci ludzie mówią o braku
            ścieżki na mapie źle ich stawia w moich oczach - poczciwego obywatela :-)
            Zapewne było tak jak piszesz.

            Dokładnie - te ścieżki w niektórych miejscach nawet potrafią nieźle natruć - bo
            nie wolno jeździć ulicą. Kłopot z tym mają np. ci na kolarzówkach. Innym
            problemem jest ich bezcelowość - ślepe w obu stron. Kolejnym mankamentem są jak
            to ostatnio nazwano w wydziale dróg "ciągi pieszo-rowerowe". No nie, to już po
            prostu totalna porażka na całej linii. I ostatnim niedociagnięciem (w mojej
            skromnej ocenie) jest zbyt mała ilość znaków poziomych na ścieżkach - czasami
            można spotkać znaki namalowane tylko na początku i na końcu ścieżek - podczas
            jazdy nawet nie można ludziom udowodnić, że chodzą po ścieżce, bo nie ma żadnego
            znaku w zasięgu wzroku.

            Popieram Twój wątek w 100% :-) Szkoda, że już zninknął z 1 strony.



            ________________________
            www.lookas.prv.pl
            • lookas.prv.pl Do Redakacji 25.08.05, 22:42
              Dlaczego ten wątek nie jest na Forum Cz-wa?


              ________________________
              www.lookas.prv.pl
    • piotrusb_1 Re: Ulica Faradaya nie dla rowerów? 27.08.05, 18:22
      Wielkie dzięki dla GW że się tym zainteresowaliście, jestem Wam bardzo wdzięczny
      !!!!
Pełna wersja