Gość: Jerzy
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
30.08.02, 09:24
Drodzy Katolicy,
Rozpoczynam nowy wątek poświęcony Faustynie i temu, w jaki spósób została
ogłoszona świętą. Na początku posłużę się artykułem Jana Turnaua w Wysokich
Obcasach chyba 2 tygodnie temu. W internecie pod adresem:
www2.gazeta.pl/obcasy/1,25368,976711.html
pt.: „Faustyna i inni wyniesieni na ołtarze”
Jestem wdzięczny JT za uczciwe przedstawienie faktów związanych z
ustanowieniem kultu Faustyny.
Otóż JT pisze, że Faustyna urodziła się w 1905 roku, w rodzinie małorolnych
chłopów. Skończyła 3 klasy szkoły podstawowej i nigdy nie czytała Biblii.
Faustynie rzekomo objawiał się Jezus w różnych okolicznościach. Ktoś się jej
być może objawiał, może to skutki nadwrażliwej i schizofrenicznej osobowości,
ale na jakiej podstawie uznawała, że to był Jezus, to już inna sprawa.
JT pisze:
Gdy pracowała w Łodzi jako służąca, podczas potańcówki w parku Wenecja
ujrzała Jezusa: "umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami".
Powiedział jej te słowa: "Dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić
będziesz?". Tak się rozpoczął jej dialog mistyczny. Zapytała Jezusa, co ma
czynić. Usłyszała: "Jedź natychmiast do Warszawy, tam wstąpisz do klasztoru".
Niepostrzeżenie opuściła zabawę i poszła do pobliskiego kościoła; była to
katedra św. Stanisława Kostki.
Kiedy ma ochotę wystąpić z klasztoru, rzekomo znowu objawia się jej Chrystus,
tym razem na firance:
„"Przyszłam do celi, siostry już się położyły, światło zgaszone. Ja weszłam
do celi pełna udręki i niezadowolenia. Nie wiem, co [z] sobą robić. Rzuciłam
się na ziemię i zaczęłam się gorąco modlić o poznanie woli Bożej. Cisza
wszędzie jak w tabernakulum. (...) Po chwili jasno się zrobiło w mojej celi i
ujrzałam na firance oblicze Pana Jezusa bolesne bardzo. Żywe rany na całym
obliczu i duże łzy spadały na kapę mojego łóżka. Nie wiedząc, co to wszystko
ma znaczyć, zapytałam Jezusa: » Jezu, kto Ci wyrządził taką boleść? «. A
Jezus odpowiedział, że: » Ty mi wyrządzisz taką boleść, jeżeli wystąpisz z
tego zakonu. Tu cię wezwałem, a nie gdzie indziej, i przygotowałem wiele łask
dla ciebie «. Przeprosiłam Pana Jezusa i zmieniłam natychmiast powzięte
postanowienie".
Potem miała kolejną wizję, w której otrzymała od Jezusa polecenie namalowania
obrazu podpisanego słowami: „Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten
obraz, nie zginie”.
„"Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie
białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na
piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie,
jeden czerwony, a drugi blady. (...) Po chwili powiedział mi Jezus: » Wymaluj
mi obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie.
Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten obraz, nie zginie". A potem takie
słowa: "Mój obraz w duszy twojej jest. Ja pragnę, aby było Miłosierdzia
Święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, był uroczyście
poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być Świętem
Miłosierdzia. Pragnę, ażeby kapłani głosili to wielkie miłosierdzie moje
względem dusz grzesznych. Niech się nie lęka zbliżyć do mnie grzesznik. Palą
mnie promienie miłosierdzia, chcę je wylać na dusze ludzkie «".
To przesłanie, które Faustyna rzekomo otrzymała od Jezusa jest sprzeczne z
nauką Jezusa zawartą w Biblii. Słowo Boże wyraźnie zakazuje kultu obrazów,
nie pozwala na malowanie ‘tego co w górze’, czyli wyobrażania sobie Boga w
formie obrazów – drugie przykazanie Dekalogu:
Wyjścia
20,4 Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie
w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
20,5 Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan,
Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do
trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.
Tak więc można powiedzieć, że wizje / zwidy Faustyny były sprzeczne z
przesłaniem Biblii.
Oddawanie czci Bogu nie polega na czczeniu obrazów z rzekomymi wizerunkami
Jezusa, ale postępowaniu według prawdy objawionej przez Boga:
Jan
4,21 Rzekł jej Jezus: Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy
ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu.
4,22 Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, bo
zbawienie pochodzi od Żydów.
4,23 Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą
oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by
mu tak cześć oddawali.
4,24 Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w
duchu i w prawdzie.
Miłosierdzie Boże według Faustyny
Miłosierdzie Boże w zrozumieniu Faustyny jest osiągalne dla tych, którzy będą
oddawać cześć obrazowi, który miała namalować.
cdn.
Jerzy