Miłosierdzie Boże według Faustyny

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 09:24
Drodzy Katolicy,
Rozpoczynam nowy wątek poświęcony Faustynie i temu, w jaki spósób została
ogłoszona świętą. Na początku posłużę się artykułem Jana Turnaua w Wysokich
Obcasach chyba 2 tygodnie temu. W internecie pod adresem:

www2.gazeta.pl/obcasy/1,25368,976711.html
pt.: „Faustyna i inni wyniesieni na ołtarze”

Jestem wdzięczny JT za uczciwe przedstawienie faktów związanych z
ustanowieniem kultu Faustyny.

Otóż JT pisze, że Faustyna urodziła się w 1905 roku, w rodzinie małorolnych
chłopów. Skończyła 3 klasy szkoły podstawowej i nigdy nie czytała Biblii.

Faustynie rzekomo objawiał się Jezus w różnych okolicznościach. Ktoś się jej
być może objawiał, może to skutki nadwrażliwej i schizofrenicznej osobowości,
ale na jakiej podstawie uznawała, że to był Jezus, to już inna sprawa.
JT pisze:
Gdy pracowała w Łodzi jako służąca, podczas potańcówki w parku Wenecja
ujrzała Jezusa: "umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami".
Powiedział jej te słowa: "Dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić
będziesz?". Tak się rozpoczął jej dialog mistyczny. Zapytała Jezusa, co ma
czynić. Usłyszała: "Jedź natychmiast do Warszawy, tam wstąpisz do klasztoru".
Niepostrzeżenie opuściła zabawę i poszła do pobliskiego kościoła; była to
katedra św. Stanisława Kostki.

Kiedy ma ochotę wystąpić z klasztoru, rzekomo znowu objawia się jej Chrystus,
tym razem na firance:

„"Przyszłam do celi, siostry już się położyły, światło zgaszone. Ja weszłam
do celi pełna udręki i niezadowolenia. Nie wiem, co [z] sobą robić. Rzuciłam
się na ziemię i zaczęłam się gorąco modlić o poznanie woli Bożej. Cisza
wszędzie jak w tabernakulum. (...) Po chwili jasno się zrobiło w mojej celi i
ujrzałam na firance oblicze Pana Jezusa bolesne bardzo. Żywe rany na całym
obliczu i duże łzy spadały na kapę mojego łóżka. Nie wiedząc, co to wszystko
ma znaczyć, zapytałam Jezusa: » Jezu, kto Ci wyrządził taką boleść? «. A
Jezus odpowiedział, że: » Ty mi wyrządzisz taką boleść, jeżeli wystąpisz z
tego zakonu. Tu cię wezwałem, a nie gdzie indziej, i przygotowałem wiele łask
dla ciebie «. Przeprosiłam Pana Jezusa i zmieniłam natychmiast powzięte
postanowienie".

Potem miała kolejną wizję, w której otrzymała od Jezusa polecenie namalowania
obrazu podpisanego słowami: „Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten
obraz, nie zginie”.

„"Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie
białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na
piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie,
jeden czerwony, a drugi blady. (...) Po chwili powiedział mi Jezus: » Wymaluj
mi obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie.
Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten obraz, nie zginie". A potem takie
słowa: "Mój obraz w duszy twojej jest. Ja pragnę, aby było Miłosierdzia
Święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, był uroczyście
poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być Świętem
Miłosierdzia. Pragnę, ażeby kapłani głosili to wielkie miłosierdzie moje
względem dusz grzesznych. Niech się nie lęka zbliżyć do mnie grzesznik. Palą
mnie promienie miłosierdzia, chcę je wylać na dusze ludzkie «".

To przesłanie, które Faustyna rzekomo otrzymała od Jezusa jest sprzeczne z
nauką Jezusa zawartą w Biblii. Słowo Boże wyraźnie zakazuje kultu obrazów,
nie pozwala na malowanie ‘tego co w górze’, czyli wyobrażania sobie Boga w
formie obrazów – drugie przykazanie Dekalogu:
Wyjścia
20,4 Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie
w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
20,5 Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan,
Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do
trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.

Tak więc można powiedzieć, że wizje / zwidy Faustyny były sprzeczne z
przesłaniem Biblii.
Oddawanie czci Bogu nie polega na czczeniu obrazów z rzekomymi wizerunkami
Jezusa, ale postępowaniu według prawdy objawionej przez Boga:
Jan
4,21 Rzekł jej Jezus: Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy
ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu.
4,22 Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, bo
zbawienie pochodzi od Żydów.
4,23 Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą
oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by
mu tak cześć oddawali.
4,24 Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w
duchu i w prawdzie.


Miłosierdzie Boże według Faustyny
Miłosierdzie Boże w zrozumieniu Faustyny jest osiągalne dla tych, którzy będą
oddawać cześć obrazowi, który miała namalować.

cdn.

Jerzy


    • Gość: Jerzy Stosunek Sw. Oficjum do Faustyny w 1958 i 1978 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 09:26
      Stosunek Świętego Oficjum do wizji Fauystyny:
      „Umarła w październiku 1938 roku. Jej ciało zostało pochowane na cmentarzu
      zakonnym w ogrodzie Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie
      Łagiewnikach we wspólnym grobowcu. Myśl o miłosierdziu odnosi zwycięstwo za jej
      grobem, ale zgoła nie zaraz. Szerzy się, owszem, ale napotyka na ostry opór
      władzy kościelnej. Dwadzieścia lat po śmierci Faustyny najwyższa instancja
      doktrynalna Kościoła rzymskokatolickiego, watykańska Kongregacja Świętego
      Oficjum, wydaje dekret stwierdzający, że przeżycia siostry Faustyny nie mają
      źródła nadprzyrodzonego i że należy wycofać modlitwy i obrazki pochodzące z
      tych rzekomych objawień.”

      Tak więc w tamtym czasie w Kongregacji Św. Oficjum miała przewagę grupa
      trzeźwo myślących ludzi, którzy zwidy Faustyny nie potraktowali jako objawienia
      Boże.

      JP2 a Faustyna
      JT pisze dalej:
      „Młyny kościelne mielą wolno, lecz czasem porządnie. Szczególnie gdy włącza się
      młynarz rosnącej rangi: Karol Wojtyła w Krakowie. Jeszcze jako biskup tego
      miasta wydeptuje w Watykanie cofnięcie dekretu. Publikacja tej zmiany następuje
      znów po dwudziestu latach. W tym samym roku Pańskim 1978 zapada w tymże
      Watykanie wiadoma decyzja, która sprzyja sprawie. Jeszcze cztery daty: 1980 -
      encyklika Jana Pawła II, druga z trzynastu, o Bożym miłosierdziu jako
      największym przymiocie Boga, 1993 - beatyfikacja Faustyny (zezwolenie na kult
      lokalny), 1995 - ustanowienie Święta Miłosierdzia Bożego, 2000 - kanonizacja
      Faustyny.

      Łagiewniki stają się ośrodkiem światowego kultu miłosierdzia Bożego.”

      Refleksje:
      Watykańska Kongregacja Świętego Oficjum w roku 1958 odrzuciła wizje Faustyny,
      natomiast w roku 1978, za sprawą JP2 rozpoczyna się proces odrzucenia dekretów
      tegoż Oficjum następnie proces beatyfikacji i kanonizacji Faustyny.

      Jaką więc wartość mają oświadczenia Watykańskiej Kongregacji Świętego Oficjum.
      A jeżeli za następnego papieża znowu się coś odmieni, to co, nastąpi odkręcenie
      całego tego kultu?
    • Gość: Jerzy Rola Św. Oficjum w kształtowaniu dogmatów wiary IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 09:35
      Na przykładzie Faustyny możemy zobaczyć, w oparciu o jakie źródła ustanawiane
      są katolickie dogmaty wiary.
      Aby ustanowić jakis kult, trzeba mieć poparcie w Kongregacji do spraw Wiary.
      W roku 1958 polski głos w Magisterium był zzbyt słaby, aby dalej promowac kult
      Faustyny. Kiedy jednak papieżem został Polak, sytuacja się zmienia.

      Ciekawe, jakie kulty zostałyby ustanowione, gdyby papieżem został ktoś z
      Afryki.

      Jerzy
      • Gość: Jerzy Do Teofila - skąd wzięło się kilka dogmatów? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 09:37

        Teofilu,
        Skoro jesteś przekonany o nieomylności Magisterium i o sposobie interpretowania
        Biblii przez owe gremium, to powiedz mi, na podstawie jakich fragmentów Biblii
        i przy użyciu jakiej interpretacji, wprowadzono takie kulty jak:

        1. Boski kult biskupa Rzymu:
        a. Tytułowanie go Ojcem Świętym
        b. Oddawanie mu pokłonu
        c. Nadanie mu atrybutu nieomylności

        2. Dogmaty Maryjne
        a. O niepokalanym poczęciu
        b. O wniebowzięciu

        3. Naukę o czyśćcu i skarbcu dobrych uczynków świętych
        4. Modlitwy do Maryji i świętych
        a. Przypisanie im atrybutów wszechobecności i wszechwiedzy


        Tyle na razie

        Jerzy

        • gini Re:Pytanie do Jerzego 30.08.02, 09:44
          Czy nie podobnie sprawa sie miala z Ojcem Pio?
          • polak_katolik Re:Pytanie do Jerzego 30.08.02, 10:01
            gini napisała:

            > Czy nie podobnie sprawa sie miala z Ojcem Pio?
            Ojciec Pio to tez ulubieniec Przenajswietszej Panienki, Zawsze Dziewicy i
            Owoca jej Niepokalanego Poczecia, Syna jej Pana Jezusa Chrystusa!
            Wara wam od niego i od Ojca Sw.!
        • polak_katolik Re: Do Teofila - skąd wzięło się kilka dogmatów? 30.08.02, 10:24
          Gość portalu: Jerzy napisał(a): Teofilu,
          Skoro jesteś przekonany o nieomylności Magisterium i o sposobie interpretowania
          Biblii przez owe gremium, to powiedz mi, na podstawie jakich fragmentów Biblii
          i przy użyciu jakiej interpretacji, wprowadzono takie kulty jak:
          1. Boski kult biskupa Rzymu:
          a. Tytułowanie go Ojcem Świętym
          Prz 12:2 "Dobry znajdzie łaskę u Pana, człowiek o złych zamiarach -
          potępienie".
          b. Oddawanie mu pokłonu
          Rz 8:28 "Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim
          dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru.
          c. Nadanie mu atrybutu nieomylności
          Rz 8:30 "Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał -
          tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił - tych też obdarzył chwałą*.

          2. Dogmaty Maryjne
          a. O niepokalanym poczęciu
          Rz 8:27 "Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia
          się za świętymi zgodnie z wolą Bożą".
          b. O wniebowzięciu
          Rz 8:24 "W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której
          [spełnienie już się] ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze
          spodziewać tego, co się już ogląda?"

          3. Naukę o czyśćcu i skarbcu dobrych uczynków świętych
          Rz 8:26 "Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem
          nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w
          błaganiach, których nie można wyrazić słowami".
          4. Modlitwy do Maryji i świętych
          Rz 8:23-25 " 23 Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy
          pierwsze dary* Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując
          <przybrania za synów>* - odkupienia naszego ciała. 24 W nadziei bowiem już
          jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której [spełnienie już się] ogląda, nie jest
          nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda? 25
          Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego
          oczekujemy".
          a. Przypisanie im atrybutów wszechobecności i wszechwiedzy
          Rz 8:5-11 "5 Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce
          ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha - do tego, czego chce Duch. 6 Dążność
          bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha - do życia i pokoju. 7 A
          to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem
          Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. 8 A ci, którzy żyją według
          ciała, Bogu podobać się nie mogą. 9 Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz
          według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha
          Chrystusowego, ten do Niego nie należy. 10 Jeżeli natomiast Chrystus w was
          mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch
          jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. 11 A jeżeli mieszka w was
          Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa
          <Jezusa> z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą
          mieszkającego w was swego Ducha".
          Komentarze w nastepnym poscie
          • polak_katolik Re: Do Teofila - skąd wzięło się kilka dogmatów? 30.08.02, 10:35
            1. Boski kult biskupa Rzymu:
            a. Tytułowanie go Ojcem Świętym
            Prz 12:2 "Dobry znajdzie łaskę u Pana, człowiek o złych zamiarach -
            potępienie".
            PK: To jest wlasnie o Jerzym, ktory watpi w swietosc i boskosc Ojca Sw.!
            b. Oddawanie mu pokłonu
            Rz 8:28 "Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim
            dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru".
            PK: Wniosek: nalezy sie klaniac Ojcu Sw., bo Bog go miluje!
            c. Nadanie mu atrybutu nieomylności
            Rz 8:30 "Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał -
            tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił - tych też obdarzył chwałą".
            PK: Tego chyba komentowac nie trzeba: wyraznie napisano, ze Bog obdarzyl chwala,
            tych co powolal, czyli glownie Ojca Sw.!

            2. Dogmaty Maryjne
            a. O niepokalanym poczęciu
            Rz 8:27 "Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia
            się za świętymi zgodnie z wolą Bożą".
            PK: A to przeciez wlasnie Duch Sw. przeniknal i zaplodnil cudownie Maryje!
            b. O wniebowzięciu
            Rz 8:24 "W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której
            [spełnienie już się] ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze
            spodziewać tego, co się już ogląda?"
            PK: A my wlasnie podziwiamy ze Sw. Faustyna o Ojcem Pio cuda maryjne!
            3. Naukę o czyśćcu i skarbcu dobrych uczynków świętych
            Rz 8:26 "Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem
            nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w
            błaganiach, których nie można wyrazić słowami".
            PK: Duch Sw. z Ojcem Sw. sa bowiem straznikami skarbca uczynkow swietych i
            czysca! Tako rzecze Pismo Sw.!
            4. Modlitwy do Maryji i świętych
            Rz 8:23-25 " 23 Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy
            pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując
            przybrania za synów - odkupienia naszego ciała. 24 W nadziei bowiem już
            jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której [spełnienie już się] ogląda, nie jest
            nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda? 25
            Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego
            oczekujemy".
            PK: Modlmy sie wiec do Maryi i Swietych! Tak nam mowi Pismo Sw.!
            a. Przypisanie im atrybutów wszechobecności i wszechwiedzy
            Rz 8:5-11 "5 Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce
            ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha - do tego, czego chce Duch. 6 Dążność
            bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha - do życia i pokoju. 7 A
            to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem
            Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. 8 A ci, którzy żyją według
            ciała, Bogu podobać się nie mogą. 9 Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz
            według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha
            Chrystusowego, ten do Niego nie należy. 10 Jeżeli natomiast Chrystus w was
            mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch
            jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. 11 A jeżeli mieszka w was
            Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa
            <Jezusa> z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą
            mieszkającego w was swego Ducha".
            PK: Tez chyba jasne, ze wedlug Pisma Sw. Maryja i Swieci maja przypisanie im
            atrybuty wszechobecności i wszechwiedzy!
            I co, niedowiarki?
        • Gość: stern Re: Do Teofila - skąd wzięło się kilka dogmatów? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 15:07
          Witam,
          tylko pokrótce, żeby wyciągnąć temat trochę bliżej poczatku:

          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > to powiedz mi, na podstawie jakich fragmentów Biblii
          > i przy użyciu jakiej interpretacji, wprowadzono takie
          kulty jak:
          > 1. Boski kult biskupa Rzymu:

          nie ma boskiego kultu biskupa Rzymu
          > a. Tytułowanie go Ojcem Świętym

          myślałem, ze to li tylko zwyczajowe
          (btw przypomniałą mi się anegdotka,
          "do pewnej Parafii przyjechał arcybiskup z wizytą.
          Ksiądz Proboszcz witając go powiedział:
          Drogi Arcypasterzu, nasz pasterz Jezus Chrystus powiedział")

          > b. Oddawanie mu pokłonu

          o jakim pokłonie mówisz?

          > c. Nadanie mu atrybutu nieomylności
          "I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek
          zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co
          rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie? (Mt 16, 19"

          > 2. Dogmaty Maryjne
          > a. O niepokalanym poczęciu

          Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona*, **pełna
          łaski**, Pan z Tobą, <błogosławiona jesteś między
          niewiastami>». Łk 1,28, o ile mnie pamieć nie myli chodzi
          o ten fragment

          > b. O wniebowzięciu

          tu znalazłem:
          "1. Co znaczy, że Maryja została wzięta do nieba i co
          zapowiada to wydarzenie? Ap 12,1

          "Życie Maryi było ściśle powiązane z Chrystusem. Była z
          Nim od poczęcia Go aż do śmierci krzyżowej (por. Łk
          1,26-38; J 19,25). Uwielbiony Chrystus chciał odwdzięczyć
          się swej Matce za Jej miłość, dlatego wziął Ją do nieba,
          gdzie przebywa w chwale z ciałem i duszą. Jej
          wniebowzięcie było przejściem do nowego
          cielesno-duchowego życia, które wierzący i kochający Boga
          osiągną po zmartwychwstaniu. Dogmat o wniebowzięciu
          Najświętszej Maryi Panny nie rozstrzyga problemu Jej
          śmierci. Nie wiadomo zatem, czy Maryja umarła i potem
          została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też
          przeszła do chwały nie umierając, lecz „zasypiając", jak
          głosi wschodnia tradycja."

          > 3. Naukę o czyśćcu i skarbcu dobrych uczynków świętych

          "— Wiara Judy Machabejskiego w pośmiertne oczyszczenie z
          grzechów

          W możliwość oczyszczenia się z grzechów po śmierci
          wierzył Juda, zwany Machabejskim, który zorganizował
          składkę pomiędzy ludźmi i posłał do Jerozolimy około dwu
          tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech
          niektórych żołnierzy, którzy zginęli w boju. Ich grzech
          polegał na tym, że zatrzymali przy sobie różne przedmioty
          poświęcone bóstwom, chociaż Prawo im tego zabraniało.
          Wszyscy "oddali się modlitwie i błagali, aby popełniony
          grzech został całkowicie wymazany." (por. 2 Mch
          12,40-44). Autor natchniony pochwala Judę za jego wiarę w
          zmartwychwstanie i za jego troskę o oczyszczenie zmarłych
          z ich grzechów (por. 2 Mch 12,43-45).

          — Nauka Jezusa Chrystusa o możliwości odpuszczenia
          grzechów po śmierci

          O możliwości odpuszczenia grzechów poza granicami
          ziemskiego życia poucza też sam Chrystus, kiedy ostrzega
          przed bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu: "Dlatego
          powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą
          odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi
          nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw
          Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli
          powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone
          ani w tym wieku, ani w przyszłym." (Mt 12,31-32). Według
          słów Chrystusa istnieje zatem możliwość uwolnienia się
          człowieka w przyszłym życiu od grzechów innych niż
          bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu. (por. KKK 1031)"


          > 4. Modlitwy do Maryji i świętych

          o tym było w wątku o niestety katolicyźmie :)
          nie ma modlitw do świętych i Maryi.
          (Choćby w litaniach jest rozróżnienie w zależności od
          tego do kogo kierowane jest wezwanie)

          > a. Przypisanie im atrybutów wszechobecności i wszechwiedzy

          podobno po drugiej stronie jest odpowiedź na wszystkie
          pytania - z naszego punktu widzenia to może być
          wszechwiedza. :)

          Ale poważniej - nie do końca rozumiem.

          pozdrawiam

          marcin
          • Gość: Jerzy Do Sterna - skąd wzięło się kilka dogmatów? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 17:16

            Gość portalu: stern napisał(a):

            ) Witam,
            ) tylko pokrótce, żeby wyciągnąć temat trochę bliżej poczatku:
            )
            ) Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            )
            ) ) to powiedz mi, na podstawie jakich fragmentów Biblii
            ) ) i przy użyciu jakiej interpretacji, wprowadzono takie
            ) kulty jak:
            ) ) 1. Boski kult biskupa Rzymu:
            Ř nie ma boskiego kultu biskupa Rzymu

            Niestety jest, choćby przez tytułowanie go Ojcem Świętym, oddawanie mu pokłonu
            i przypisanie mu atrybutu nieomylności.

            ) ) a. Tytułowanie go Ojcem Świętym
            )
            ) myślałem, ze to li tylko zwyczajowe
            ) (btw przypomniałą mi się anegdotka,
            ) "do pewnej Parafii przyjechał arcybiskup z wizytą.
            ) Ksiądz Proboszcz witając go powiedział:
            Ř Drogi Arcypasterzu, nasz pasterz Jezus Chrystus powiedział")

            JP2 też traktuje to tylko jako ‘przyzwyczajenie językowe’, choć sprzeczne z
            nauczaniem Jezusa. Na tej samej zasadzie Kraken mógłby obronić swoje
            wulgaryzmy, traktując je tylko jako przyzwyczajenia językowe charakterystyczne
            dla języka polskiego, które nie powinny nikogo razić i obrażać.
            )
            ) ) b. Oddawanie mu pokłonu
            )
            ) o jakim pokłonie mówisz?
            )
            Widziałeś ludzi na kolanach przed JP2? Piotr nie pozwalał na oddawanie sobie
            pokłonów.

            ) ) c. Nadanie mu atrybutu nieomylności
            ) "I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek
            ) zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co
            Ř rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie? (Mt 16, 19"

            No to ciekawa będzie dyskusja, kiedy zapytam, dlaczego JP2 nie robi ZA DARMO
            użytku z kluczy, aby wypuszczać dusze z czyśćca, tylko oczekuje od wiernych
            datków ‘co łaska’ na odprawienie mszy w intencji tych, którzy zmarli.
            Nadal odprawia się msze za tych, którzy zginęli w Katyniu. Jeżeli JP2 ma klucze
            od czyśćca, to dlaczego ich stamtąd nie wypuści?
            )
            ) ) 2. Dogmaty Maryjne
            ) ) a. O niepokalanym poczęciu
            )
            ) Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona*, **pełna
            ) łaski**, Pan z Tobą, (błogosławiona jesteś między
            ) niewiastami)». Łk 1,28, o ile mnie pamieć nie myli chodzi
            Ř o ten fragment

            Przykro mi, ale oblałeś test z dogmatyki. Jesteś nie wiadomo którym apologetą
            katolickim, który nie potrafi rozróżnić dogmatu o niepokalanym poczęciu Maryji
            od poczęcia Jezusa przez Ducha Świętego. A może obrońcy katolickich dogmatów
            nie wiedzą, czego bronią?
            )
            ) ) b. O wniebowzięciu
            )
            ) tu znalazłem:
            ) "1. Co znaczy, że Maryja została wzięta do nieba i co
            ) zapowiada to wydarzenie? Ap 12,1
            )
            Ap 12,1
            I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod
            stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd;

            Skąd tutaj wyczytałeś, że Maria ma być wniebowzięta? Czy znasz okoliczności
            ustanowienia tego dogmatu i na czym ona bazuje?

            ) "Życie Maryi było ściśle powiązane z Chrystusem. Była z
            ) Nim od poczęcia Go aż do śmierci krzyżowej (por. Łk
            ) 1,26-38; J 19,25). Uwielbiony Chrystus chciał odwdzięczyć
            ) się swej Matce za Jej miłość, dlatego wziął Ją do nieba,
            ) gdzie przebywa w chwale z ciałem i duszą. Jej
            ) wniebowzięcie było przejściem do nowego
            ) cielesno-duchowego życia, które wierzący i kochający Boga
            ) osiągną po zmartwychwstaniu. Dogmat o wniebowzięciu
            ) Najświętszej Maryi Panny nie rozstrzyga problemu Jej
            ) śmierci. Nie wiadomo zatem, czy Maryja umarła i potem
            ) została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też
            ) przeszła do chwały nie umierając, lecz „zasypiając", jak
            Ř głosi wschodnia tradycja."

            Wschodnia tradycja może coś głosić, ale KK oparł swój dogmat na innych
            źródłach.
            Przytoczę tutaj fragment z dyskusji o dogmatach maryjnych:

            W 1854 roku Piusa IX mówi ogłosił dogmat o ‘niepokalanym poczęciu Marii’, który
            mówi, że Maria nigdy nie była poddana grzechowi i tym samym była jedynym
            wyjątkiem wśród ludzi. (Katolicy na ogół mylą ten dogmat z niepokalanym
            poczęciem Jezusa.)

            W roku 1950 papież Pius XII ogłosił dogmat o wniebowstąpieniu Marii. Rocznica
            tego wydarzenia jest obchodzona 15 sierpnia.

            Według Tradycji katolickiej, Maria zmarła, a następnie została zabrana do
            nieba. Tradycja katolicka tak to opisuje:
            „Trzeciego dnia po śmierci Marii, kiedy apostołowie zgromadzili się przy jej
            grobie, odkryli, że jest pusty. Święte ciało zostało przeniesione do
            niebiańskiego raju. Pan Jezus osobiście przyszedł, aby ja tam wprowadzić.
            Wszystkie zastępy niebios przyszły, aby przywitać pieśniami triumfu Matkę
            boskiego Pana. Cóż to był za chór radości. Posłuchajcie, jak wołają: ”
            Podnieście, bramy, o książęta, o podnieście się, bramy prastare, Aby weszła
            Królowa chwały!”

            (Tutaj mamy parafrazę Psalmu 24,7 „Podnieście, bramy, wierzchy wasze, I
            podnieście się, bramy prastare, Aby wszedł Król chwały!” – przy czym tekst ten
            dotyczył Jezusa Chrystusa.)


            )
            ) ) 3. Naukę o czyśćcu i skarbcu dobrych uczynków świętych
            )
            ) "— Wiara Judy Machabejskiego w pośmiertne oczyszczenie z
            ) grzechów
            )
            ) W możliwość oczyszczenia się z grzechów po śmierci
            ) wierzył Juda, zwany Machabejskim, który zorganizował
            ) składkę pomiędzy ludźmi i posłał do Jerozolimy około dwu
            ) tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech
            ) niektórych żołnierzy, którzy zginęli w boju. Ich grzech
            ) polegał na tym, że zatrzymali przy sobie różne przedmioty
            ) poświęcone bóstwom, chociaż Prawo im tego zabraniało.
            ) Wszyscy "oddali się modlitwie i błagali, aby popełniony
            ) grzech został całkowicie wymazany." (por. 2 Mch
            ) 12,40-44). Autor natchniony pochwala Judę za jego wiarę w
            ) zmartwychwstanie i za jego troskę o oczyszczenie zmarłych
            ) z ich grzechów (por. 2 Mch 12,43-45).

            Bazujesz na księgach apokryficznych, zostawmy to na razie.
            Postawa Judy Machabejczyka wyraża pobozne życzenie, aby można było wpłynąć na
            los tych, którzy zmarli, a pazerni na kasę kapłani, chętnie odprawili takie
            obrzędy. Wcale to nie znaczy, że było to zgodne z przesłaniem Starego
            Testamentu.
            Po drugie, Juda złożył ofiarę za tych, którzy według nauki katolickiej
            popełnili grzech śmiertelny, a za to idzie się prosto do piekła, a nie do
            czyśćca i już nic w ich sprawie nie można zrobić. Oczywiście, że kapłani
            pazerni na kasę, odprawią obrzędy, ale tym, którzy zmarli, nic ni pomogą.
            Trzeba się opamiętać za życia!


            ) — Nauka Jezusa Chrystusa o możliwości odpuszczenia
            Ř grzechów po śmierci

            Gdzie to znalazłeś?

            )
            ) O możliwości odpuszczenia grzechów poza granicami
            ) ziemskiego życia poucza też sam Chrystus, kiedy ostrzega
            ) przed bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu: "Dlatego
            ) powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą
            ) odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi
            ) nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw
            ) Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli
            ) powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone
            ) ani w tym wieku, ani w przyszłym." (Mt 12,31-32). Według
            ) słów Chrystusa istnieje zatem możliwość uwolnienia się
            ) człowieka w przyszłym życiu od grzechów innych niż
            ) bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu. (por. KKK 1031)"
            )
            Skąd taki wniosek? Jeśli ktoś bluźni przeciwko Duchowi Świętemu, to traci
            możliwość odpuszczenia grzechów za życia na ziemi, a po śmierci już NIC nie
            można dla niego zrobić. Tekst ten jest raczej ostrzeżeniem, dla tych, którzy
            chcieliby mieć nadzieję, że mogą sobie żyć bez Boga, o po śmierci jakos to
            będzie, kapłani odprawią obrzędy i dostąpię odpuszczenia. Nie widzisz tutaj, że
            Pan Jezus mocmo podkreśla, że jeśli ktoś za życia się nie upamięta, to po
            śmierci tym bardziej nie ma na to szans?

            )
            ) ) 4. Modlitwy do Maryji i świętych
            )
            ) o tym było w wątku o niestety katolicyźmie :)
            ) nie ma modlitw do świętych i Maryi.
            ) (Choćby w litaniach jest rozróżnienie w zależności od
            Ř tego do kogo kierowane jest wezwanie)

            Jak to nie ma? A na przykład modlitwa: Święta Faustyno, módl się za nami ... to
            nie modlitwa do świętych
            • Gość: Jerzy Re: Do Sterna - skąd wzięło się kilka dogmatów? cd IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 17:18
              > > 4. Modlitwy do Maryji i świętych
              >
              > o tym było w wątku o niestety katolicyźmie :)
              > nie ma modlitw do świętych i Maryi.
              > (Choćby w litaniach jest rozróżnienie w zależności od
              Ř tego do kogo kierowane jest wezwanie)

              Jak to nie ma? A na przykład modlitwa: Święta Faustyno, módl się za nami ... to
              nie modlitwa?
              >
              > > a. Przypisanie im atrybutów wszechobecności i wszechwiedzy
              >
              > podobno po drugiej stronie jest odpowiedź na wszystkie
              > pytania - z naszego punktu widzenia to może być
              Ř wszechwiedza. :)

              Podobno po drugiej stronie ... a skąd wiesz, jak to jest po drugiej stronie?
              Jeżeli jakiś katolik w Pyzówce Górnej wzywa Faustyny, a w tym samym czasie
              wzywa jej ktoś inny w Izdebniku Dolnym, to jak ona ma się rozerwać? Musiałaby
              by być wszechobecna. I jak chcesz jej przekazywać intencje modlitewne, skoro
              Pan Bóg zakazał wzywania zmarłych?

              >
              > Ale poważniej - nie do końca rozumiem.
              >
              > pozdrawiam
              >
              Ř marcin

              Dzięki za podjęcie tematu,
              Jerzy
              • Gość: stern Re: Do Sterna - skąd wzięło się kilka dogmatów? c IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 10:32
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                > Jak to nie ma? A na przykład modlitwa: Święta Faustyno,
                módl się za nami ... to nie modlitwa?

                zmieściłem się wyżej

                > Podobno po drugiej stronie ... a skąd wiesz, jak to jest
                > po drugiej stronie?

                pojęcia nie mam, to taki żarcik miał być

                > Jeżeli jakiś katolik w Pyzówce Górnej wzywa Faustyny, a
                > w tym samym czasie
                > wzywa jej ktoś inny w Izdebniku Dolnym, to jak ona ma
                > się rozerwać? Musiałaby by być wszechobecna. I jak
                > chcesz jej przekazywać intencje modlitewne, skoro
                > Pan Bóg zakazał wzywania zmarłych?

                ale przecież nikt jej nie wzywa, tylko prosi o pomoc,
                jeśli chodzi o wszechobecność, hmmm, dasz mi czas na
                zastanowienie się?

                > Dzięki za podjęcie tematu,

                Z przyjemnością,
                aczkolwiek, żeby być szczerym, rozstrzygnięcie lub nie
                tych wątpliwości nie madla mnie większego znaczenia.
                Zastanawiałem się kiedyś bardzo poważnie nad przejściem
                na protestantyzm (powód: Biblia jedynym źródłem + słowa
                chyba św. Pawła, kto zmieni choć słowo, chocby anioł -
                kłamie).

                A później usłyszałem tekst: jeśli zostałeś wychowany jako
                katolik albo protestant nie zmieniaj wyznania -
                ważniejsze od różnic doktrynalnych jest abyś był dobrym
                człowiekiem.

                No i zostałem :).

                Pozdrawiam
                marcin

                ps. aha, nie mam nic wspólnego z teologią ;)
            • Gość: stern Re: Do Jerzego - skąd wzięło się kilka dogmatów? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 10:07
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):

              boski kult pomijam, chyba nie wybrniemy z tej różniczy zdań,

              > JP2 też traktuje to tylko jako ‘przyzwyczajenie
              > językowe’, choć sprzeczne z nauczaniem Jezusa.

              w którym miejscu sprzeczne?

              > Na tej samej zasadzie Kraken mógłby obronić swoje
              > wulgaryzmy, traktując je tylko jako przyzwyczajenia
              > językowe charakterystyczne
              > dla języka polskiego, które nie powinny nikogo razić i
              > obrażać.

              tyle, że one niosą negatywny ładunek emocjonalny.

              > Widziałeś ludzi na kolanach przed JP2? Piotr nie
              > pozwalał na oddawanie sobie
              > pokłonów.

              a JP2 każe padać na kolana? ktoś pilnuje, żeby tak było?

              > No to ciekawa będzie dyskusja, kiedy zapytam, dlaczego
              > JP2 nie robi ZA DARMO
              > użytku z kluczy, aby wypuszczać dusze z czyśćca, tylko
              > oczekuje od wiernych
              > datków ‘co łaska’ na odprawienie mszy w intencji tych,
              > którzy zmarli.

              pytałeś o atrybut nieomylności, czy o wypuszczanie z
              czyśćca? odpowiadałem na to pierwsze.

              > Nadal odprawia się msze za tych, którzy zginęli w
              > Katyniu. Jeżeli JP2 ma klucze od czyśćca, to dlaczego
              > ich stamtąd nie wypuści?

              nie do mnie to pytanie ;)

              > Przykro mi, ale oblałeś test z dogmatyki. Jesteś nie
              > wiadomo którym apologetą
              > katolickim, który nie potrafi rozróżnić dogmatu o
              > niepokalanym poczęciu Maryji
              > od poczęcia Jezusa przez Ducha Świętego. A może obrońcy
              > katolickich dogmatów nie wiedzą, czego bronią?

              hmmm,
              nie zastanowiłeś się może czy na pewno wszyscy się mylą
              (fakt, może moja wina bo zacytowałem cały fragment), więc
              skracam: "Bądź pozdrowiona, PEŁNA ŁASKI") Bożej, więc bez
              grzechu.

              > (Tutaj mamy parafrazę Psalmu 24,7 „Podnieście, bramy,
              > wierzchy wasze, I
              > podnieście się, bramy prastare, Aby wszedł Król chwały!”
              > – przy czy
              > m tekst ten
              > dotyczył Jezusa Chrystusa.)

              no dobrze, w czym problem?
              ustaliliśmy, że dla katolików źródłem wiary jest też
              tradycja. Nie jestem zatem w stanie podać innych
              argumentów, więc wypada skończyć w tym miejscu.

              > Trzeba się opamiętać za życia!

              pozostaje tylko przyklasnąć :),
              poza tym zdanie wyżej

              > ) — Nauka Jezusa Chrystusa o możliwości odpuszczenia
              > Ř grzechów po śmierci
              >
              > Gdzie to znalazłeś?

              wygooglałem :) (mateusz, opoka, albo coś podobnego)

              > Nie widzisz tutaj, że Pan Jezus mocmo
              > podkreśla, że jeśli ktoś za życia się nie upamięta, to
              > po śmierci tym bardziej nie ma na to szans?

              kwestia interpretacji,
              zgadzam się, że uzasadniona jest ta podana przez Ciebie,
              ale także taka:

              "możliwe jest odpusczenie grzechów za życia, a także po
              smierci, chyba że ktoś zgrzeszył przeciwko Duchowi Św."

              > Jak to nie ma? A na przykład modlitwa: Święta Faustyno,
              > módl się za nami ... to nie modlitwa do świętych

              nie, zdecydowanie nie,
              jeśli idę do przyjaciela i mówię:
              "pomódl się za mnie, potrzebuję pomocy"
              to znaczy, że robię z niego Boga?

              nie ma tam "zmiłuj się nad nami", "wybacz nam", "pomóż
              nam" itd.

              pozdrawiam

              ja
              • Gość: Jerzy Re: Do Jerzego - skąd wzięło się kilka dogmatów? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 14:28

                Drogi Marcinie,
                Fajnie się z tobą przekomarzać.

                Gość portalu: stern napisał(a):

                > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                >
                > boski kult pomijam, chyba nie wybrniemy z tej różniczy zdań,
                >
                > > JP2 też traktuje to tylko jako ‘przyzwyczajenie
                > > językowe’, choć sprzeczne z nauczaniem Jezusa.
                >
                > w którym miejscu sprzeczne?
                >
                Zajrzyj do posta otwierającego dykusję: Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu
                Ojciec Święty. Tam cytowany jest JP2 w tej kwestii.

                > > Na tej samej zasadzie Kraken mógłby obronić swoje
                > > wulgaryzmy, traktując je tylko jako przyzwyczajenia
                > > językowe charakterystyczne
                > > dla języka polskiego, które nie powinny nikogo razić i
                > > obrażać.
                >
                > tyle, że one niosą negatywny ładunek emocjonalny.

                Nazywanie człowieka Ojcem Świętym jest świętokradztwem, i dla tych, którzy
                znaja troche Biblię, jest bardzo irytujące, obrażające Boga.
                >
                > > Widziałeś ludzi na kolanach przed JP2? Piotr nie
                > > pozwalał na oddawanie sobie
                > > pokłonów.
                >
                > a JP2 każe padać na kolana? ktoś pilnuje, żeby tak było?

                Kiedy ktoś upadł na kolana przed Piotrem, ten od razu zaprotestował. JP2 nigdy
                tego nie zrobił, wręcz siada na tronie, o kolejka ludzi do padnięcia przed nim
                jest wtedy na ogół długa.
                >
                > > No to ciekawa będzie dyskusja, kiedy zapytam, dlaczego
                > > JP2 nie robi ZA DARMO
                > > użytku z kluczy, aby wypuszczać dusze z czyśćca, tylko
                > > oczekuje od wiernych
                > > datków ‘co łaska’ na odprawienie mszy w intencji tych,
                > > którzy zmarli.
                >
                > pytałeś o atrybut nieomylności, czy o wypuszczanie z
                > czyśćca? odpowiadałem na to pierwsze.
                >
                > > Nadal odprawia się msze za tych, którzy zginęli w
                > > Katyniu. Jeżeli JP2 ma klucze od czyśćca, to dlaczego
                > > ich stamtąd nie wypuści?
                >
                > nie do mnie to pytanie ;)

                Wiem, to bardzo kłopotwliwe pytanie. Byłem kiedyś gotów zorganizować
                ogólnonarodową zbiórkę na rzecz wypuszczenia tych dusz z czyśćca, ale nikt nie
                chciał powiedzieć, ile by to kosztowało. :)
                >
                > > Przykro mi, ale oblałeś test z dogmatyki. Jesteś nie
                > > wiadomo którym apologetą
                > > katolickim, który nie potrafi rozróżnić dogmatu o
                > > niepokalanym poczęciu Maryji
                > > od poczęcia Jezusa przez Ducha Świętego. A może obrońcy
                > > katolickich dogmatów nie wiedzą, czego bronią?
                >
                > hmmm,
                > nie zastanowiłeś się może czy na pewno wszyscy się mylą
                > (fakt, może moja wina bo zacytowałem cały fragment), więc
                > skracam: "Bądź pozdrowiona, PEŁNA ŁASKI") Bożej, więc bez
                > grzechu.
                >
                Nie o to chodzi w dogmacie o niepokalanym poczęciu Maryji. Dogmat ten mówi, że
                sama Maria od chwili poczęcia była bezgrzeszna. Poczęcie Jezusa z Ducha
                Świętego to jasny fakt biblijny. Niepokalane poczęcie Maryji i poczęcie Jezusa
                z Ducha Świętego, to dwie rózne sprawy.

                > > (Tutaj mamy parafrazę Psalmu 24,7 „Podnieście, bramy,
                > > wierzchy wasze, I
                > > podnieście się, bramy prastare, Aby wszedł Król chwały!”
                > > – przy czy
                > > m tekst ten
                > > dotyczył Jezusa Chrystusa.)
                >
                > no dobrze, w czym problem?
                > ustaliliśmy, że dla katolików źródłem wiary jest też
                > tradycja. Nie jestem zatem w stanie podać innych
                > argumentów, więc wypada skończyć w tym miejscu.

                Nie będę cię więcej dręczył.
                >
                > > Trzeba się opamiętać za życia!

                Amen! Dołączasz do grona takich kaznodziei jak Jan Chrzciciel, Piotr, a nawet
                sam Jezus, którzy swoją służbę rozpoczynali od wezwania: Upamiętajcie się, bo
                przybliżyło się królestwo niebios!
                >
                > pozostaje tylko przyklasnąć :),
                > poza tym zdanie wyżej
                >
                > > ) — Nauka Jezusa Chrystusa o możliwości odpuszczenia
                > > Ř grzechów po śmierci
                > >
                > > Gdzie to znalazłeś?
                >
                > wygooglałem :) (mateusz, opoka, albo coś podobnego)
                >
                > > Nie widzisz tutaj, że Pan Jezus mocmo
                > > podkreśla, że jeśli ktoś za życia się nie upamięta, to
                > > po śmierci tym bardziej nie ma na to szans?
                >
                > kwestia interpretacji,
                > zgadzam się, że uzasadniona jest ta podana przez Ciebie,
                > ale także taka:
                >
                > "możliwe jest odpusczenie grzechów za życia, a także po
                > smierci, chyba że ktoś zgrzeszył przeciwko Duchowi Św."
                >
                > > Jak to nie ma? A na przykład modlitwa: Święta Faustyno,
                > > módl się za nami ... to nie modlitwa do świętych
                >
                > nie, zdecydowanie nie,
                > jeśli idę do przyjaciela i mówię:
                > "pomódl się za mnie, potrzebuję pomocy"
                > to znaczy, że robię z niego Boga?

                Jeśli twój przyjaciel żyje, to OK, pros go o modlitwę wstawienniczą. Jeśli
                umarł, to ie wzywaj zmarłego, bo tego Biblia zakazuje!
                Jak chcesz zmarłemu przekazać swoje prośby modlitewne?


                Pozdrawiam,
                Jerzy
            • Gość: RM Re: Do Jerzego IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 15:42
              Wpisuję się w tym miejscu, ale mam nadzieję, że zauważysz, Jerzy.

              Popatruję sobie na Twoje poczynania i podziwiam za cierpliwość. kiedyś toczyłem
              krótką i mało popartą Biblią (jak przerwa dla oczu w pracy) dyskusję z Kaganem,
              ale...

              Współczuję jednak, bo poziom biblijnego wykształcenia rozmówców znikomy:
              odpowiedź polaka_katolika np zadziwiła mnie (wersety odpowiadające rzekomo na
              zarzuty)... A i niecenzuralność innych rzuca cień (no, objawia też sporo) na
              Twoich adwersarzy. Tylko, że taki zasób słownictwa to teraz norma.

              Pozdrawiam

              RM
        • Gość: Roman Re: Do Teofila - skąd wzięło się kilka dogmatów? IP: 208.171.232.* 24.09.02, 18:38
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          >
          > Teofilu,
          > Skoro jesteś przekonany o nieomylności Magisterium i o sposobie
          interpretowania
          >
          > Biblii przez owe gremium, to powiedz mi, na podstawie jakich fragmentów
          Biblii
          > i przy użyciu jakiej interpretacji, wprowadzono takie kulty jak:
          >
          > 1. Boski kult biskupa Rzymu:
          > a. Tytułowanie go Ojcem Świętym
          > b. Oddawanie mu pokłonu
          > c. Nadanie mu atrybutu nieomylności
          >
          > 2. Dogmaty Maryjne
          > a. O niepokalanym poczęciu
          > b. O wniebowzięciu
          >
          > 3. Naukę o czyśćcu i skarbcu dobrych uczynków świętych
          > 4. Modlitwy do Maryji i świętych
          > a. Przypisanie im atrybutów wszechobecności i wszechwiedzy
          >
          >
          > Tyle na razie
          >
          > Jerzy
          >
          Mysle, ze twoja wiedza na temat Kosciola Katolickiego jest troche wypaczona.
          Nie jestem teologiem, ale wiem ze nie istnieje cos takiego jak boski kult
          biskupa Rzymu. Tytul Ojciec Swiety pochodzi zapewne z dawnych wiekow, natomiast
          np. obecny papiez mowiac o sobie, nigdy nie mowi Ojciec Swiety, ale zawsze
          uzywa okreslenia papiez. O ile mi wiadomo, to tytulu Wasza Swiatobliwosc
          uzywaja rowniez niektorzy dostojnicy Kosciola Prawoslawnego.
          Nie wiem jakie oddawanie poklonow masz na mysli. Katolicy z reguly caluja
          pierscien papieza, ale jest to raczej wyraz czci dla urzedu papieskiego i nie
          nalezy tego porownywac z czcia, jaka nalezy oddawac Bogu.
          Natomiast z nieomylnoscia papieza jako urzedu, a nie osoby mamy do czynienia
          wtedy jezeli wypowiada sie w sprawach wiary i moralnosci. O ile pamietam obecny
          papiez jak dotad nie korzystal z dogmatu o nieomylnosci. Mysle, ze wiele
          odpowiedzi na twoje pytania mozesz znalesc w zrodlach katolickich a moze nawet
          i niekatolickich ( jak np. sprawa Kultu Maryjnego ). Prawdopodobnie odpowiesz
          mi, ze tego nie ma w Biblii, ale mimo wszystko jednego jestem pewien, ze w
          Kosciele Katolickim nie istnieje boski kult biskupa Rzymu. 20 lat temu
          uczestniczylem we mszy swietej odprawianej przez papieza w ogrodach
          watykanskich i nie dostrzeglem u niego zadnych przymiotow boskich. Jest
          zwyczajnym czlowiekiem i zarazem namiestnikiem Chrystusa na ziemi.
          • Gość: Jerzy Do Romana - o nieomylności papieża IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 09:02
            Gość portalu: Roman napisał(a):

            > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            >
            > >
            > > Teofilu,
            > > Skoro jesteś przekonany o nieomylności Magisterium i o sposobie
            > interpretowania
            > >
            > > Biblii przez owe gremium, to powiedz mi, na podstawie jakich fragmentów
            > Biblii
            > > i przy użyciu jakiej interpretacji, wprowadzono takie kulty jak:
            > >
            > > 1. Boski kult biskupa Rzymu:
            > > a. Tytułowanie go Ojcem Świętym
            > > b. Oddawanie mu pokłonu
            > > c. Nadanie mu atrybutu nieomylności
            > >
            > > 2. Dogmaty Maryjne
            > > a. O niepokalanym poczęciu
            > > b. O wniebowzięciu
            > >
            > > 3. Naukę o czyśćcu i skarbcu dobrych uczynków świętych
            > > 4. Modlitwy do Maryji i świętych
            > > a. Przypisanie im atrybutów wszechobecności i wszechwiedzy
            > >
            > >
            > > Tyle na razie
            > >
            > > Jerzy
            > >
            > Mysle, ze twoja wiedza na temat Kosciola Katolickiego jest troche wypaczona.
            > Nie jestem teologiem, ale wiem ze nie istnieje cos takiego jak boski kult
            > biskupa Rzymu. Tytul Ojciec Swiety pochodzi zapewne z dawnych wiekow,
            natomiast
            >
            > np. obecny papiez mowiac o sobie, nigdy nie mowi Ojciec Swiety, ale zawsze
            > uzywa okreslenia papiez. O ile mi wiadomo, to tytulu Wasza Swiatobliwosc
            > uzywaja rowniez niektorzy dostojnicy Kosciola Prawoslawnego.
            > Nie wiem jakie oddawanie poklonow masz na mysli. Katolicy z reguly caluja
            > pierscien papieza, ale jest to raczej wyraz czci dla urzedu papieskiego i nie
            > nalezy tego porownywac z czcia, jaka nalezy oddawac Bogu.
            > Natomiast z nieomylnoscia papieza jako urzedu, a nie osoby mamy do czynienia
            > wtedy jezeli wypowiada sie w sprawach wiary i moralnosci. O ile pamietam
            obecny
            >
            > papiez jak dotad nie korzystal z dogmatu o nieomylnosci. Mysle, ze wiele
            > odpowiedzi na twoje pytania mozesz znalesc w zrodlach katolickich a moze
            nawet
            > i niekatolickich ( jak np. sprawa Kultu Maryjnego ). Prawdopodobnie odpowiesz
            > mi, ze tego nie ma w Biblii, ale mimo wszystko jednego jestem pewien, ze w
            > Kosciele Katolickim nie istnieje boski kult biskupa Rzymu. 20 lat temu
            > uczestniczylem we mszy swietej odprawianej przez papieza w ogrodach
            > watykanskich i nie dostrzeglem u niego zadnych przymiotow boskich. Jest
            > zwyczajnym czlowiekiem i zarazem namiestnikiem Chrystusa na ziemi.

            Drogi Romanie,
            Dzięki za wyważoną odpowiedź.
            Ja też nie dostrzegam w JP2 przymiotów boskich. Oczywiście, KK nie ogłosił go
            Bogiem, ale oddaje cześć, należną jedynie Bogu. I nie redukuj klękalnia przed
            papieżem tylko do zwyczajowego 'wyrażania czci' - właśnie tego sposobu
            wyrażania czci nie akceptował choćby Piotr, a nawet anioł, który przyniósł
            wizję Janowi. A zwracanie się do niego "Ojcze Święty,' jest niczym innym jak
            oddawaniem mu boskiej czci. W ten sposób zwracał się Pan Jezus do Ojca w niebie
            (Jan 17,11). Albo inaczej, jak się nazywa zawłaszczanie przez człowieka czci i
            tytułów należnych Bogu? Było takie okreslenie ... Przypominasz sobie?

            Piszesz, że obecny papież nie korzysta z atrybutu nieomylności. Zgoda, ale o
            tym wiedzą ludzie zaintereswoani tematem. Szeregowy katolik jest święcie
            przekonany, że wszystko co powie papież jest nieomylne, więcej, że jest Słowem
            Bożym, tak samo ważnym jak Biblia, a właściwie to ważniejszym od niej.

            Chciałbym raz zobaczyć listę dokumentów papieskich, które KK uważa za
            nieomylne. Kiedy dokumenty papieskie zawieraja jakieś niedorzeczności, to od
            razu propaganda katolicka twierdzi, że to była 'prywatna opinia' papieża a
            nie 'nieomylne oświadczenie ex cathedra'. Podaj więc choć jeden dokument
            paieski, który należy uważać za nieomylny.

            Skoro JP2 nie używał swego atrybutu nieomylności, to kiedyś będzie można
            powiedzieć, że wszystkie jego wypowiedzi były prywatnymi opiniami. Jeśli tak,
            to można je sobie juz dzisiaj podarować a o Bogu uczyć się z Biblii.

            Jak zapewne wiesz, według nauki katolickiej, Słowo Boże to Pisma Świete (wraz z
            apokryfami) i Tradycja, która obejmuje nawet homilie księżowskie. Tak więc,
            według tej nauki, przestrzegac Słowa Bożego znaczy być posłusznym nauce kleru,
            nie mając jednocześnie pojęcia o tym, czego uczył Jezus. Po co to znać? Jezus
            żył 2000 lat temu, dawne to czasy. Księża głoszą 'aktualne' Słowo Boże, na
            nasze czasy.

            Pozdrawiam,
            Jerzy
    • polak_katolik Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny 30.08.02, 10:00
      Heretyku wstretny! Obrazasz Ojca Sw., ktory sie modli do Sw. Faustyny!
      Obrazasz tez w ten sposob Przenajswietsza Panienke, Zawsze Dziewice i Owoc
      jej Niepokalanego Poczecia, Syna jej Jezusa Chrystusa!
      Mnie tez sie Przenajswietsza Panienka, Zawsze Dziewica i Owoc jej
      Niepokalanego Poczecia, Syn jej Jezus Chrystus czesto pokazuja, i nigdy
      mi nie powiedzieli, ze Sw. Faustyna kiedykolwiek cos zlego zroblia, a wrecz
      przeciwnie!
      • Gość: Piorun Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 10:46
        Mam nadzieję Polaku-katoliku, że robisz sobie jaja, bo twoja dialektyka
        pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu. Tacy jak Ty sprawiają, że coraz więcej
        ludzi jest zniechęconych do kościoła. Przestań żonglować cytatmi, a weź się za
        coś dobrego, bo jak sam wiesz "poznasz po owocach...". Zobacz ile dokoła biedy
        i nędzy, wykaż się swoją dobrocią... A co do dogmatów i świętych,
        niejednokrotnie, i przyznają to księżą, np. ksM.Maliński, którego szanuję,
        większość objawień to objawy chorób i schizofrenii. W czasie moich pielgrzymek
        do Częstochowy spotkałem tylko w naszej grupie conajmniej 10 osób, którym się
        ukazywał Jezus i Maria... Pomyśl ile jest ich w kraju, na świecie...
        • gini Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny 30.08.02, 10:52
          Gość portalu: Piorun napisał(a):

          > Mam nadzieję Polaku-katoliku, że robisz sobie jaja, bo twoja dialektyka
          > pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu. Tacy jak Ty sprawiają, że coraz więcej
          > ludzi jest zniechęconych do kościoła. Przestań żonglować cytatmi, a weź się
          za
          > coś dobrego, bo jak sam wiesz "poznasz po owocach...". Zobacz ile dokoła
          biedy
          > i nędzy, wykaż się swoją dobrocią... A co do dogmatów i świętych,
          > niejednokrotnie, i przyznają to księżą, np. ksM.Maliński, którego szanuję,
          > większość objawień to objawy chorób i schizofrenii. W czasie moich
          pielgrzymek
          > do Częstochowy spotkałem tylko w naszej grupie conajmniej 10 osób, którym
          się
          > ukazywał Jezus i Maria... Pomyśl ile jest ich w kraju, na świecie...



          a pomyslcie ilu jest takich co widzieli kosmitow?A ilu porwanych przez te
          zielone male ludziki.Tylko ich sie nie uznaje za swietych.
          • Gość: Kagan Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.vic.bigpond.net.au 30.08.02, 13:06
            Gość portalu: Piorun napisał(a):
            Mam nadzieję Polaku-katoliku, że robisz sobie jaja, bo twoja dialektyka
            pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu. Tacy jak Ty sprawiają, że coraz więcej
            ludzi jest zniechęconych do kościoła. Przestań żonglować cytatmi, a weź się
            za coś dobrego, bo jak sam wiesz "poznasz po owocach...". Zobacz ile dokoła
            biedy i nędzy, wykaż się swoją dobrocią... A co do dogmatów i świętych,
            niejednokrotnie, i przyznają to księżą, np. ksM.Maliński, którego szanuję,
            większość objawień to objawy chorób i schizofrenii. W czasie moich
            pielgrzymek do Częstochowy spotkałem tylko w naszej grupie conajmniej 10 osób,
            którym się ukazywał Jezus i Maria... Pomyśl ile jest ich w kraju, na świecie...
            K: Jak to (pewnie nieswiadomie i niechcacy) Nasz Polak-katolik wykazal,
            cytatami z Biblii mozna uzasadnic wszystko... Co do nedzy, to raczej zapukal
            bym do drzwi Watykanu... A co "widzen" Jezusa i Maryi... Ciekawe, ze sie
            zadnemu z polskich katolikow ani Bog Ojciec ani Duch Sw. nie ukazuja... Czyzby
            z Trojcy Sw. ocalal tylko Jezus?
            I jak z ta Maryja? Jest ona Bogiem, czy nie jest?

            gini napisała: >
            a pomyslcie ilu jest takich co widzieli kosmitow?A ilu porwanych przez te
            zielone male ludziki.Tylko ich sie nie uznaje za swietych.
            K: W Australii okolo 70 tysiecy podalo przy spisie powszechnym (Cenzus)
            jako swa religie "Jedi Knight"... Na serio! Mozna sprawdzic na witrynie
            Australian Bureau of Statistics, a tkze na BBC:
            BBC NEWS | Entertainment | Jedi 'religion' grows in Australia
            More than 70, 000 people in Australia declare that they are followers of the
            Jedi faith, the religion created by the Star Wars films.
            news.bbc.co.uk/2/hi/entertainment/2218456.stmKagan
            • Gość: Gatsby Do Kagana (na serio!!!) IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 30.08.02, 17:10
              Hej Kaganie,

              widzialem jiedys fillm australijski o wycieczce szkolnej w lokalne gory gdzie kilka dziewczynek
              po prostu zniknelo. Czy wiesz cos na ten temat? Dziwne rzeczy dzieja sia w tej Austrsalii:)
        • Gość: Gatsby Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 30.08.02, 17:06
          Oczywiscie ze to sa jaja. On imituje styl Jerzego.


          Gość portalu: Piorun napisał(a):

          > Mam nadzieję Polaku-katoliku, że robisz sobie jaja, bo twoja dialektyka
          > pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu. Tacy jak Ty sprawiają, że coraz więcej
          > ludzi jest zniechęconych do kościoła. Przestań żonglować cytatmi, a weź się za
          > coś dobrego, bo jak sam wiesz "poznasz po owocach...". Zobacz ile dokoła biedy
          > i nędzy, wykaż się swoją dobrocią... A co do dogmatów i świętych,
          > niejednokrotnie, i przyznają to księżą, np. ksM.Maliński, którego szanuję,
          > większość objawień to objawy chorób i schizofrenii. W czasie moich pielgrzymek
          > do Częstochowy spotkałem tylko w naszej grupie conajmniej 10 osób, którym się
          > ukazywał Jezus i Maria... Pomyśl ile jest ich w kraju, na świecie...
        • Gość: wikul Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.acn.waw.pl 03.09.02, 23:49
          Gość portalu: Piorun napisał(a):

          > Mam nadzieję Polaku-katoliku, że robisz sobie jaja, bo twoja dialektyka
          > pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu. Tacy jak Ty sprawiają, że coraz więcej
          > ludzi jest zniechęconych do kościoła. Przestań żonglować cytatmi, a weź się
          za
          > coś dobrego, bo jak sam wiesz "poznasz po owocach...". Zobacz ile dokoła
          biedy
          > i nędzy, wykaż się swoją dobrocią... A co do dogmatów i świętych,
          > niejednokrotnie, i przyznają to księżą, np. ksM.Maliński, którego szanuję,
          > większość objawień to objawy chorób i schizofrenii. W czasie moich
          pielgrzymek
          > do Częstochowy spotkałem tylko w naszej grupie conajmniej 10 osób, którym
          się
          > ukazywał Jezus i Maria... Pomyśl ile jest ich w kraju, na świecie...


          To degenerat Kagan wypisuje kolejne dyrdymały .
      • Gość: ania Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: 217.11.142.* 30.08.02, 10:47
        a pokazuja ci sie gdzie: na firance, w oknie , na scianie, czy tez jest
        to ...tupot bialych mew.....?!
        • Gość: Kagan Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.vic.bigpond.net.au 30.08.02, 13:15
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > a pokazuja ci sie gdzie: na firance, w oknie , na scianie, czy tez jest
          > to ...tupot bialych mew.....?!
          news.bbc.co.uk/2/hi/entertainment/2218456.stm
          • Gość: ania Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: 217.11.142.* 30.08.02, 14:26
            to mu sie ukazal mistrz yoda i powiedzial "..You must feel the force around
            you.."?
    • Gość: Jasiek Stale ta sama IP: *.abo.wanadoo.fr 30.08.02, 14:22
      demagogia, Panie Jerzy.
      Podszyta brakiem edukacji filologicznej,
      filozoficznej, teologicznej...
      Ot, cos dzwoni, tylko nie bardzo
      wiadomo, w ktorym kosciele...
      No to huzia na Jozia, czyli Maryje, Ojca Swietego,
      sw Faustyne i nie wiadomo, kogo jeszcze.
      Jesli sie Panu uda kogos z czytelnikow forum oszukac
      - bierze go Pan na swoje sumienie.
      Jesli ktos jest sprawniejszy w argumentacji od Pana
      (Teofil, Dzik, Gatsby oraz kilku innych...) - udaje Pan,
      ze nie trafil na ich posty... w koncu tyle ich Pan pisze...
      Nastepnie odczekuje czas jakis - i zaczyna od nowa
      swoja 'krucjate', zeby probowac zamieszac w glowach
      nastepnym, nieswiadomym czytelnikom...
      Tak bardzo widac, na czyich Pan jest uslugach...
      Wierze, ze i nad Panem jest Boze Milosierdzie
      • gini Re: Stale ta sama 30.08.02, 14:27
        Gość portalu: Jasiek napisał(a):

        > demagogia, Panie Jerzy.
        > Podszyta brakiem edukacji filologicznej,
        > filozoficznej, teologicznej...
        > Ot, cos dzwoni, tylko nie bardzo
        > wiadomo, w ktorym kosciele...
        > No to huzia na Jozia, czyli Maryje, Ojca Swietego,
        > sw Faustyne i nie wiadomo, kogo jeszcze.
        > Jesli sie Panu uda kogos z czytelnikow forum oszukac
        > - bierze go Pan na swoje sumienie.
        > Jesli ktos jest sprawniejszy w argumentacji od Pana
        > (Teofil, Dzik, Gatsby oraz kilku innych...) - udaje Pan,
        > ze nie trafil na ich posty... w koncu tyle ich Pan pisze...
        > Nastepnie odczekuje czas jakis - i zaczyna od nowa
        > swoja 'krucjate', zeby probowac zamieszac w glowach
        > nastepnym, nieswiadomym czytelnikom...
        > Tak bardzo widac, na czyich Pan jest uslugach...
        > Wierze, ze i nad Panem jest Boze Milosierdzie


        a moze jakies argumenty na obrone Faustyny?
      • Gość: ania Re: Stale ta sama IP: 217.11.142.* 30.08.02, 14:28
        Gość portalu: Jasiek napisał(a):

        > > Tak bardzo widac, na czyich Pan jest uslugach...

        na czyich, bo ja nie widz?
        slepa jakas jestem czy co?
      • Gość: jasiek Do Ani i Gini IP: *.abo.wanadoo.fr 30.08.02, 14:39
        Poczytajcie, Dziewczyny, posty Pana Jerzego,
        chocby z 2002 roku, ale wszystkie - to zobaczycie...
        Mnie sie juz nawet gadac nie chce...
        Pozdrawiam!
        • Gość: ania Re: Do Ani i Gini IP: 217.11.142.* 30.08.02, 14:47
          a moze tak odpowiesz na pytanie?
        • gini Re: Do Ani i Gini 30.08.02, 14:49
          Gość portalu: jasiek napisał(a):

          > Poczytajcie, Dziewczyny, posty Pana Jerzego,
          > chocby z 2002 roku, ale wszystkie - to zobaczycie...
          > Mnie sie juz nawet gadac nie chce...
          > Pozdrawiam!



          Rozumiem,ze nie lubisz Jerzego i tego co on pisze ale gdzie sa argumenty za
          swietoscia Faustny i ojca Pio bo jak mnie pamiec nie myli to z nim byla podobna
          sytuacja.Jeden papiez zakazywal jego kultu a nastepny zroobil z niego swietego
          Jak cos pomylilam to prosze mnie poprawic.
        • Gość: jasiek korekta IP: *.abo.wanadoo.fr 30.08.02, 14:52
          chodzi o czytanie watkow, calych dyskusji...,
          nie samych tylko wypowiedzi Jerzego...
          Bardzo ladnie przy tym widac, jak uczyl
          sie od swoich adwersarzy, przyswajal sobie
          metody innych, 'wyrabial' w zonglowaniu
          slowem...
          Szkoda, ze do szacunku dla slowa jeszcze nie
          dorosl...
          Miejmy jednak nadzieje...
          dum spiramus, speremus...
          • Gość: jasiek argumenty IP: *.abo.wanadoo.fr 30.08.02, 14:57
            argumenty, stale te same, sa juz w rozlicznych
            wypowiedziach na tym forum. Tych, do ktorych
            Was odsylam.
            Dlatego nie bede sie powtarzac.
            A Jerzego lubie, nawet wiecej - wspolczuje mu,
            widze jego zagubienie, swoista szarpanine, by
            znalezc wlasciwa droge, proby nieustanne pociagniecia
            za soba innych... Tak by chcial byc
            charyzmatycznym przywodca, wiec chocby na forum
            tak bardzo walczy o grono wielbicieli... i
            wielbicielek... Tylko co to moje lubienie
            ma tu do rzeczy?
            Pozdrawiam
            • Gość: ania Re: argumenty IP: 217.11.142.* 30.08.02, 15:01
              i w dalszym ciagu nie odpowiadasz na czyich jest uslugach!
              (to mania jakas nie odpowiadac na pytania, czy co?)
              • gini Re: argumenty 30.08.02, 15:09
                Gość portalu: ania napisał(a):

                > i w dalszym ciagu nie odpowiadasz na czyich jest uslugach!
                > (to mania jakas nie odpowiadac na pytania, czy co?)


                Pociesz sie ,ze ja tez sie nie doczekalam.Zostalam odeslana do innych watkow i
                bede musiala teraz z rok pewnie je studiowac by znalezc odpowiedz.
                Kara jakas czy co?
                • Gość: ania Re: argumenty IP: 217.11.142.* 30.08.02, 15:15
                  pewnie tak
                  jak kto tak durny jak my i nie widzi oczywistosci, to niech se lata
                  • Gość: Kraken Re: argumenty-do gini i ani IP: *.ipt.aol.com 30.08.02, 15:47
                    Nie przejmujcie sie kochanienkie-tak jest zazwyczaj z nawiedzonymi "prawdziwymi
                    obroncami wiary i polskosci"-kiedy trzeba szermowac argumentami-NATYCHMIAS
                    MILKNA-a kazdy oponent staje sie od razu "komunistyczna szmata i ludzkim
                    scierwem"-przeciez to tak typowe dla katolicyzmu "po polskiemu"
                    Swoja droga podziwiam Jerzego-ze tez chcialo mu sie "rozdrabniac" jakas
                    niepismienna wiejska babine,ktora wojtyla awansowal w niebiesiech,podobnie
                    rzecz miala sie ze zdrajca stanislawem ze Szczepanowa-bodajze w 1920 roku
                    polski PARLAMENT wystapil do watykanu z mnioskiem aby skreslic tego jegomoscia
                    z listy "swietych"-i Watykan przychylil sie do wniosku(poczatkowo)-jednak
                    biskup Sapieha("malzonek" pozniejszego wojtyly) wydeptal cofniecie nakazu przez
                    Watykan i ZDRAJCA(ktorego goracym oredewnikiem jest rowniez Lolek od wojtylow)
                    nadal figuruje jako "patron Polski"-to chyba o czyms swiadczy-nie sadzicie??
                    • Gość: ania Re: argumenty-do gini i ani IP: 217.11.142.* 30.08.02, 16:09
                      powiedz cos wiecej o stanislawie
                      jestem lekko niedouczona i nie znam historii
                      • Gość: Kraken Re: argumenty-do gini i ani IP: *.ipt.aol.com 30.08.02, 16:27
                        Gość portalu: ania napisał(a):

                        ) powiedz cos wiecej o stanislawie
                        ) jestem lekko niedouczona i nie znam historii

                        -Kr. Voila-oto dzieje "swietego sukinsyna"

                        Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,68
                        Zdrajców domem, zaś prawych przytułkiem ojczyzna."
                        Waldemar Łysiak
                        Mit o św. Stanisławie jest bardzo popularny w Polsce . Co gorsza - jest mitem
                        paradoksalnym, który niemalże przez osiemset lat uznawany jest za fakt.
                        Tymczasem faktem jest, że przez 750 lat patronem państwa polskiego jest
                        człowiek, który je zdradził.

                        ¦w. Stanisław - patron Polski, pierwszy Polak, którego Kościół uznał za
                        świętego - został kanonizowany 17 września 1253, niemalże dwieście lat po
                        swojej śmierci (11 kwietnia 1079 r.). Samo kanonizowanie Stanisława, służące
                        celom politycznym nie obyło się bez silnych sprzeciwów i wątpliwości. Wymowny
                        zwłaszcza jest fakt, że dla tego właśnie procesu kanonizacyjnego pierwszy raz w
                        dziejach powołano instytucję advocatus diaboli, kardynała, który z urzędu
                        podnosi zarzuty przeciw wnioskowi o przyznanie komuś aureoli ! Proces
                        kanonizacyjny trwał cztery lata, ale w końcu jakoś "udało się' wynieść go na
                        ołtarze.
                        Oczywiście, jak na świętego przystało, należało mu sporządzić odpowiednią
                        hagiografię. Wśród jego "cudów" najważniejsze są dwa:

                        zrośnięcie się jego członków po męczeńskiej śmierci, które następnie pilnowane
                        były przez orły. W dobie kanonizacji Polska była rozbita na dzielnice, więc
                        taki "cud" był wspaniałym symbolem, łączącym Kościół z odbudową jedności
                        państwa.
                        wskrzeszenie Piotrowina: król kwestionuje przed sądem prawo własności
                        Stanisława do majątku zmarłego rycerza Piotra z Janiszewa, a ten, na skutek
                        gorących modłów przyszłego świętego, zmartwychwstaje i potwierdza, że sprzedał
                        majątek biskupowi.
                        Jaki naprawdę był św. Stanisław, jeden z "najpopularniejszych" świętych w Kraju
                        nad Wisłą ?

                        Tło historyczne wydarzeń

                        Bolesław ¦miały, władca Polski, podjął się chwalebnego zadania - zamierzał
                        odbudować królestwo i zrzucić zależność Polski od cesarstwa. Jak jednak
                        pokazały wypadki w Czechach z 1041 r. (zwierzchnik czeskiego Kościoła zdradził
                        króla na polecenie swojego przełożonego, arcybiskupa mogunckiego), o odbudowie
                        niezawisłości państwa od cesarstwa nie można było myśleć bez niezawisłości
                        Kościoła. Szczęśliwie dla Polski się złożyło, że na tronie papieskim zasiadł
                        wielki papież o szerokich horyzontach - Grzegorz VII. Podjął on głęboką reformę
                        całego Kościoła. Po pierwsze wewnętrzną: zamierzał zlikwidować symonię
                        (świętokupstwo) oraz wprowadzić bezżenność księży (nie było to trafne
                        rozwiązanie, ale Grzegorz czynił to w dobrej intencji). Trzeba zaznaczyć, że
                        księża świeccy byli podówczas przeważnie żonaci, odegnanie żon od duchownych
                        przelało wiele krwi (duchowni zaciekle bronili małżeństwa, także w Polsce), ale
                        przyniosło ten skutek, że umocniło Kościół. Po drugie, podjął reformę
                        zewnętrzną: uzdrowienie stosunków europejskich, w szczególności poprzez
                        zrównoważenie cesarstwa powagą tronu papieskiego (oczywiście podbudowaną
                        odpowiednim obozem państw sojuszniczych). Grzegorz szczerze wierzył w
                        Chrystusową ideę powszechnej miłości, jednak wokół widział samo zło. Przyczynę
                        tego upatrywał w fakcie supremacji cesarstwa nad Europą. Grzegorz był
                        człowiekiem pochodzenia włościańskiego, zakonnikiem kluniackim, szczerze
                        wierzył w boskie ustanowienie władzy Kościoła, nie był uwikłany w koneksje
                        arystokratyczne. Idea zdawała się być dobra, ale tylko w teorii, gdyż niewielu
                        było przed nim i po nim papieży odpornych na deprawacyjny charakter władzy,
                        niewielu z nich też przedkładało Jezusa ponad siebie.

                        W styczniu 1076 r. odbył się synod wormancki na którym ogłoszono destytucję
                        Grzegorza z tronu papieskiego (większość biskupów było wcześniej zawieszonych
                        przez papieża za symonię). Ponowną destytucję papieża ogłoszono na synodzie w
                        Brixen w 1080 r., dokonano wtedy obioru antypapieża Klemensa III (ta schizma
                        trwała do śmierci Klemensa w 1100 roku). Kolejny schizmatycki synod odbył się w
                        Moguncji w 1085 r., na którym oprócz kolejnej już destytucji Grzegorza,
                        ogłoszono wyklęcie piętnastu arcybiskupów i biskupów wiernych papieżowi.
                        Grzegorz, który utracił oparcie w sojuszu sasko-polsko-węgierkim zmuszony był
                        uciec z Rzymu, gdzie zasiadł antypapież. Zmarł na wygnaniu 25 maja 1085 r.

                        Polska wraz z Węgrami przystąpiła do obozu papieskiego. Bolesław zaprzestał
                        płacenia trybutu cesarstwu. Ułatwiło to powstanie Sasów przeciwko Henrykowi IV
                        i Gejzy przeciwko procesarskiemu Salomonowi na Węgrzech. Zarówno Gejzie jak i
                        Sasom Bolesław udzielał zbrojnej pomocy. Trzeba przyznać, że wówczas zależność
                        Polski od papieża była zdecydowanie korzystniejsza niż zależność od cesarza.
                        Odbudowano metropolię w Gnieźnie. Zapewne to najbardziej poirytowało biskupa
                        krakowskiego - Stanisława, który dotąd był pierwszym w polskiej hierarchii
                        kościelnej. W porozumieniu z papieżem Bolesław zamierzał również rozbudować w
                        Polsce sieć biskupstw, co również było niekorzystne dla Stanisława, gdyż
                        zmniejszyłoby jego domenę (do tej pory diecezja krakowska była prawdziwym
                        potentatem ziemskim).

                        Stanisław przystąpił do cesarskiego obozu antypapieskiego, w którym znajdowało
                        się również wielu biskupów podległych Henrykowi, władca Czech Wratysław, oraz
                        Salomon. Znalazł też w Polsce wielu duchownych niechętnych papieżowi (większość
                        z nich miała żony), jak i jego zbrojnemu ramieniu - królowi polskiemu. Zapewne
                        należeli do spisku Sieciech, późniejszy palatyn Hermana i Marcin, przyszły
                        arcybiskup gnieźnieński. Oni wszyscy za papieża uznawali odtąd antypapieża
                        Klemensa, desygnowanego przez Henryka. Na łono prawowiernego Kościoła powróciła
                        Polska dopiero w roku 1104.

                        Arcydzieło polityki niemieckiej i czeskiej

                        Kanclerz cesarski (brat króla Czech, jednocześnie biskup praski) Jaromir wysłał
                        do Polski agenta, który miał przygotować grunt pod antykrólewską opozycję. Był
                        nim opat weltenburski Henryk. Wraz z nim przybył do Polski Otton, późniejszy
                        święty, któremu legenda przypisuje zeswatenie siostry cesarza Judyty z
                        Władysławem Hermanem. Oczywiście to małżeństwo nie było jego dziełem, lecz
                        częścią szerszego planu, mającego na celu doprowadzenie do zastąpienia
                        niepokornego króla Polski powolnym narzędziem cesarza - Hermanem. Ten zabieg
                        się udał. Junior zastąpił seniora, książę - króla. Co gorsza, w Krakowie władzę
                        objął król czeski (do 1086 r.). Gallus zbywa milczeniem pierwsze dwanaście lat
                        panowania Hermana, gdyż "były to dzieje haniebne, których nie dałoby się
                        skoloryzować jaką bądź frazeologią. Wyrzucił brata z ojcowizny, ale nie zasiadł
                        na jego tronie i zatracił godność królewską" .
                        Obóz cesarski triumfował. Agent niemiecki za dobrą robotę
                        został ...arcybiskupem gnieźnieńskim. Wiernego papieżowi arcybiskupa Bogumiła
                        zdjęto z urzędu, tak samo postąpiono z całym ówczesnym episkopatem, który
                        został zastąpiony schizmatyckimi biskupami niemieckimi. I tak, oprócz
                        wspomnianego arcybiskupa, sakry biskupie dzierżyli: Franko w Poznaniu
                        (prawdopodobnie był też kanclerzem), Ederam, Eberhard, Henryk we Wrocławiu i
                        Płocku, Lambert III w Krakowie.

                        Jednym z głównych błędów obozu papieskiego było udzielenie przez Bolesława
                        pomocy Izasławowi z polecenia Grzegorza. Grzegorz zdecydował się na ten krok,
                        gdyż Izasław poddał Ruś pod zwierzchnictwo papieskie, sprawa i tak upadła, gdyż
                        w rok później Izasław zmarł, a wraz z nim poddanie Rusi papieżowi. To
                        posunięcie, obok wyprawy węgierskiej, zdeprecjonowało siły Bolesława, które
                        winny być skoncentrowane przeciw Czechom i Niemcom. Dzięki temu osłabieniu
                        łatwiej mogła kwitnąć opozycja wewnętrzna.

                        Nie poszczęściło się Stanisławowi, gdyż jego zdrada została wcześnie wykryta i
                        ukarana. Niewykluczone, że było to w czasie jakiejś bitwy, gdyż ówcześni
                        biskupi nierzadko w pełnym rynsztunku stawali do boju, czasami nawe
                        • Gość: ania Re: argumenty-do gini i ani IP: 217.11.142.* 30.08.02, 16:36
                          dzieki wielkie:))
                          • Gość: Gatsby Wcielenie Chrystusa sprzeczne z nauka Jerzego.... IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 30.08.02, 16:55

                            Bardzo ciekawy punkt widzenia. Sam Luter powiedzial ze jedynego boga jakiego
                            widzial to dziecko na kolanach Maryi. Jednak Pan Jerzy zgodnie z cytatami
                            uwaza ze jest to niezgodne z nauka Jezusa ktory nie tylko dal apostolom wyobrazenie
                            w transformacji na gorze i powiedzial "kto mnie widzial widzial ojca". W zadnym miejscu
                            nie powiedzial: chlopcy nie wolnp wam mnie rysowac, malowac, wyobrazac sobie bo jestem
                            Bogiem. Nawet po zmartwychwstaniu sie pokazywal uczniom. Ale uczniowie byli luteranami
                            i udawali ze nic nie widza bo tak pisalo w Starym Testamencie....


                            ------------------
                            To przesłanie, które Faustyna rzekomo otrzymała od Jezusa jest sprzeczne z
                            nauką Jezusa zawartą w Biblii. Słowo Boże wyraźnie zakazuje kultu obrazów,
                            nie pozwala na malowanie �tego co w górze�, czyli wyobrażania sobie Boga w
                            formie obrazów � drugie przykazanie Dekalogu:
                            • Gość: Kraken Re: Wcielenie Chrystusa sprzeczne z nauka Jerzego IP: *.ipt.aol.com 30.08.02, 17:23
                              Gość portalu: Gatsby napisał(a):

                              >
                              > Bardzo ciekawy punkt widzenia. Sam Luter


                              -Kr. Dlaczego "SAM" Luter-czy jest on dla ciebie czyms wiecej anizeli tylko
                              reformatorem kosciola(a raczej religii)??





                              powiedzial ze jedynego boga jakiego
                              > widzial to dziecko na kolanach Maryi.


                              -Kr. Wydaje mi sie,ze KAZDA MATKA,nie tylko Miriaam,ale nawet kazda prostytuka
                              MA W SOBIE COS BOSKIEGO!!Nie chodzi mi o doslowne tratowanie tegoz
                              porownania,lecz wydaje mi sie ,ze KAZDE macierzynstwo ma w sobie TO COS!!



                              Jednak Pan Jerzy zgodnie z cytatami
                              > uwaza ze jest to niezgodne z nauka Jezusa ktory nie tylko dal apostolom
                              wyobraz
                              > enie
                              > w transformacji na gorze i powiedzial "kto mnie widzial widzial ojca".

                              -Kr. To chyba normalne-KAZDY CZLOWIEK MA W SOBIE GENY SWEGO OJCA-wiec nad czym
                              sie tu rozwodzic-mozna tylko powiedziec,ze Jeszu prawdopodobnie NIGDY nie
                              widzial Tyberiusza Juliusza Abdes-Panthera,ktory byl jego PRAWDZIWYM
                              ojcem,jako,ze po klesce Warrusa w Tetoburskim Lesie jego legion zostal
                              przerzucony do Germanii w celu wzmocnienia stacjonujacych tam garnizonow





                              W zadny
                              > m miejscu
                              > nie powiedzial: chlopcy nie wolnp wam mnie rysowac, malowac, wyobrazac sobie
                              bo
                              > jestem
                              > Bogiem.

                              -Kr. W ZADNYM MIEJSCU NIE ZNAJDZIESZ SAMOTWIERDZENIA ZE JEST BOGIEM!!To juz
                              wymysl chrzescijan






                              Nawet po zmartwychwstaniu sie pokazywal uczniom.


                              -Kr. Tak to jest,kiedy narkotyki popija sie gorzala podejrzanego pochodzenia!!




                              Ale uczniowie byli l
                              > uteranami

                              -Kr. Byli prawdopodobnie pijackimi degeneratami-wiesz wszak,ze "zwidy" sa
                              ostatnim etapem "delirium tremens"!!




                              > i udawali ze nic nie widza bo tak pisalo w Starym Testamencie....
                              >
                              >

                              -Kr. Niektorzy widzieli PODWOJNIE-jako,ze Jeszu "po smierci" mial zwyczaj
                              ukazywania sie w dwu miejscach jednoczesnie-ciekawe,ze za zycia tego nie
                              praktykowal-ale widocznie wtedy apostoly pily chyba mniej!!A "po smierci"
                              swej "zony" byli do tego stopnia "nawaleni",ze zupelnie slusznie doszli do
                              wniosku,ze to co widza,to tylko wybryk ich pijackiej wyobrazni,jednak nie
                              umieli trzymac mordy "w kuble" i zaczeli sie tym chwalic innym pijusom-a dalej
                              to juz pooooszloooo-i tak powstala ta smieszna religia




                              > ------------------
                              > To przesłanie, które Faustyna rzekomo otrzymała od Jezusa jest sprzeczne z
                              > nauką Jezusa zawartą w Biblii.


                              -Kr. Dobrze powiedziane-RZEKOMO-zauwazyc mozna zadziwiajaca rzecz-im wiekszy
                              prymityw tym wyrazistsze "widzenia"-ciekawe,ze kurna zaden nawet ci magister
                              nie dostapil takowego zaszczytu-widocznie sprawdza sie tu rzekome powiedzenie
                              (nie pamietam czy to powiedzial Jeszu,czy ktorys z jego 12"mezow")-
                              "blogoslawieni ubodzy duchem,albowiem ich bedzie krolestwo niebieskie"-tylko
                              pozostaje zdumiewac sie,ze wielu NIEUBOGICH duchem wierzy w te brednie-na
                              przekor samemu "zbawicielowi"





                              Słowo Boże wyraźn
                              > ie zakazuje kultu obrazów,
                              > nie pozwala na malowanie �tego co w górze�,
                              czyl
                              > i wyobrażania sobie Boga w
                              > formie obrazów � drugie przykazanie Dekalogu:



                              -Kr.No przeciez kosciol uzurpuje sobie jedyne sluszne prawo komentarza "slowa
                              bozego"-przecie kosciol,ta macocha -PO PROSTU NIE MOZE SIE MYLIC-a biskup
                              Rzymu,jak to dobitnie widac na przykladzie wojtyly uwaza sie wrecz za
                              wazniejszego od samego chlebodawcy-skoro tyle juz stanelo pomnikow Lolka,i grom
                              z jasnego nieba nie rozwalil tych bluznierczych obiektow to istnieja dwie
                              mozliwosci(jak w tym zydowskim kawale)-albo boga nie ma-albo wojtyla
                              rzeczywiscie jest od niego "mocniejszy"
                              • Gość: .. Pan Jerzy jest luteraninem.... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.08.02, 18:13

                                Jak to przytomnie zauwazyl Gatsby cytujac Lutra przeciwko
                                luteraninowi...


                                Gos´c´ portalu: Kraken napisa?(a):

                                > Gos´c´ portalu: Gatsby napisa?(a):
                                >
                                > >
                                > > Bardzo ciekawy punkt widzenia. Sam Luter
                                >
                                >
                                > -Kr. Dlaczego "SAM" Luter-czy jest on dla ciebie czyms wiecej anizeli
                                tylko
                                > reformatorem kosciola(a raczej religii)??
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > powiedzial ze jedynego boga jakiego
                                > > widzial to dziecko na kolanach Maryi.
                                >
                                >
                                > -Kr. Wydaje mi sie,ze KAZDA MATKA,nie tylko Miriaam,ale nawet kazda
                                prostytuka
                                > MA W SOBIE COS BOSKIEGO!!Nie chodzi mi o doslowne tratowanie
                                tegoz
                                > porownania,lecz wydaje mi sie ,ze KAZDE macierzynstwo ma w sobie
                                TO COS!!
                                >
                                >
                                >
                                > Jednak Pan Jerzy zgodnie z cytatami
                                > > uwaza ze jest to niezgodne z nauka Jezusa ktory nie tylko dal
                                apostolom
                                > wyobraz
                                > > enie
                                > > w transformacji na gorze i powiedzial "kto mnie widzial widzial ojca".
                                >
                                > -Kr. To chyba normalne-KAZDY CZLOWIEK MA W SOBIE GENY SWEGO
                                OJCA-wiec nad czym
                                > sie tu rozwodzic-mozna tylko powiedziec,ze Jeszu prawdopodobnie
                                NIGDY nie
                                > widzial Tyberiusza Juliusza Abdes-Panthera,ktory byl jego
                                PRAWDZIWYM
                                > ojcem,jako,ze po klesce Warrusa w Tetoburskim Lesie jego legion
                                zostal
                                > przerzucony do Germanii w celu wzmocnienia stacjonujacych tam
                                garnizonow
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > W zadny
                                > > m miejscu
                                > > nie powiedzial: chlopcy nie wolnp wam mnie rysowac, malowac,
                                wyobrazac sob
                                > ie
                                > bo
                                > > jestem
                                > > Bogiem.
                                >
                                > -Kr. W ZADNYM MIEJSCU NIE ZNAJDZIESZ SAMOTWIERDZENIA ZE
                                JEST BOGIEM!!To juz
                                > wymysl chrzescijan
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > Nawet po zmartwychwstaniu sie pokazywal uczniom.
                                >
                                >
                                > -Kr. Tak to jest,kiedy narkotyki popija sie gorzala podejrzanego
                                pochodzenia!!
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > Ale uczniowie byli l
                                > > uteranami
                                >
                                > -Kr. Byli prawdopodobnie pijackimi degeneratami-wiesz wszak,ze
                                "zwidy" sa
                                > ostatnim etapem "delirium tremens"!!
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > > i udawali ze nic nie widza bo tak pisalo w Starym Testamencie....
                                > >
                                > >
                                >
                                > -Kr. Niektorzy widzieli PODWOJNIE-jako,ze Jeszu "po smierci" mial
                                zwyczaj
                                > ukazywania sie w dwu miejscach jednoczesnie-ciekawe,ze za zycia tego
                                nie
                                > praktykowal-ale widocznie wtedy apostoly pily chyba mniej!!A "po
                                smierci"
                                > swej "zony" byli do tego stopnia "nawaleni",ze zupelnie slusznie doszli
                                do
                                > wniosku,ze to co widza,to tylko wybryk ich pijackiej wyobrazni,jednak nie
                                > umieli trzymac mordy "w kuble" i zaczeli sie tym chwalic innym
                                pijusom-a dalej
                                > to juz pooooszloooo-i tak powstala ta smieszna religia
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > > ------------------
                                > > To przes?anie, które Faustyna rzekomo otrzyma?a od Jezusa jest
                                sprzeczne z
                                >
                                > > nauka˛ Jezusa zawarta˛ w Biblii.
                                >
                                >
                                > -Kr. Dobrze powiedziane-RZEKOMO-zauwazyc mozna zadziwiajaca
                                rzecz-im wiekszy
                                > prymityw tym wyrazistsze "widzenia"-ciekawe,ze kurna zaden nawet ci
                                magister
                                > nie dostapil takowego zaszczytu-widocznie sprawdza sie tu rzekome
                                powiedzenie
                                > (nie pamietam czy to powiedzial Jeszu,czy ktorys z jego 12"mezow")-
                                > "blogoslawieni ubodzy duchem,albowiem ich bedzie krolestwo
                                niebieskie"-tylko
                                > pozostaje zdumiewac sie,ze wielu NIEUBOGICH duchem wierzy w te
                                brednie-na
                                > przekor samemu "zbawicielowi"
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > S?owo Boz˙e wyraz´n
                                > > ie zakazuje kultu obrazów,
                                > > nie pozwala na malowanie ?tego co w górze?,
                                >
                                > czyl
                                > > i wyobraz˙ania sobie Boga w
                                > > formie obrazów ? drugie przykazanie Dekalog
                                > u:
                                >
                                >
                                >
                                > -Kr.No przeciez kosciol uzurpuje sobie jedyne sluszne prawo
                                komentarza "slowa
                                > bozego"-przecie kosciol,ta macocha -PO PROSTU NIE MOZE SIE
                                MYLIC-a biskup
                                > Rzymu,jak to dobitnie widac na przykladzie wojtyly uwaza sie wrecz za
                                > wazniejszego od samego chlebodawcy-skoro tyle juz stanelo pomnikow
                                Lolka,i grom
                                >
                                > z jasnego nieba nie rozwalil tych bluznierczych obiektow to istnieja dwie
                                > mozliwosci(jak w tym zydowskim kawale)-albo boga nie ma-albo
                                wojtyla
                                > rzeczywiscie jest od niego "mocniejszy"
                          • Gość: Kraken Re: argumenty-do gini i ani IP: *.ipt.aol.com 30.08.02, 16:57
                            Gość portalu: ania napisał(a):

                            > dzieki wielkie:))


                            -Kr. GORACO polecam "racjonaliste"-dowiesz sie tam naprawde wielu ciekawych
                            rzeczy!!
                            • Gość: Gatsby Dlaczego gubernator Hans Frank zakazal IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 30.08.02, 17:14
                              kultu sw. Stanislawa? Te zaszczytne tradycje byly kontynuowane w PRL?
                              Czy ktos moze mi to wyjasnic. Waldemar Lysiak? Nie slyszalem o takim historyku
                              ale slyszalem o ideologu partyjnym o takim nazwisku. Czy ktos wie cos wiecej
                              nt tego czlowieka? Z jakich czasow pochodzi tekst przytoczony przez Krakena???
                              • Gość: Kraken Re: Dlaczego gubernator Hans Frank zakazal IP: *.ipt.aol.com 30.08.02, 17:30
                                Gość portalu: Gatsby napisał(a):

                                > kultu sw. Stanislawa?

                                -Kr. Widocznie ROWNIEZ uwazal go za zdrajce,a ni swietego






                                Te zaszczytne tradycje byly kontynuowane w PRL?


                                -Kr. NIE BYLY-wbrew pozorom PRL nie wlazila z buciorami do religii


                                > Czy ktos moze mi to wyjasnic. Waldemar Lysiak? Nie slyszalem o takim historyku

                                -Kr. To idz do "lekarza od uszow"



                                > ale slyszalem o ideologu partyjnym o takim nazwisku.


                                -Kr. Nprmalna wsrod katoli procedura-kiedy czyjes poglady nie zgadzaja sie
                                z "ogonie" slusznymi-natychmiast robi sie z dyskutanta "partyjnego" ideologa


                                Czy ktos wie cos wiecej
                                > nt tego czlowieka? Z jakich czasow pochodzi tekst przytoczony przez Krakena???


                                -Kr.A z jakich czasow pochodzi bajka o sw. Stanislawie??czy chociazby legenda o
                                Jeszu??
                              • gini Re: Dlaczego gubernator Hans Frank zakazal 31.08.02, 15:21
                                Gość portalu: Gatsby napisał(a):

                                > kultu sw. Stanislawa? Te zaszczytne tradycje byly kontynuowane w PRL?
                                > Czy ktos moze mi to wyjasnic. Waldemar Lysiak? Nie slyszalem o takim historyku
                                > ale slyszalem o ideologu partyjnym o takim nazwisku. Czy ktos wie cos wiecej
                                > nt tego czlowieka? Z jakich czasow pochodzi tekst przytoczony przez Krakena???


                                Wstyd nie znac Waldemara Lysiaka prosze pana.

                                No to moze przytocz pan jakis link o tym ideologu partyjnym.Opluc kogos jest
                                latwo.
                                Nie dosc,ze jest pan kompletnym ignorantem to jeszcze sie pan tego nie wstydzi.
                                Trzeba czytac cos wiecej niz katechizm.
                                • Gość: jasiek Re: Dlaczego gubernator Hans Frank zakazal IP: *.abo.wanadoo.fr 31.08.02, 18:19
                                  Waldemar Lysiak nie jest historykiem, Prosze Pani!
                                  Wstyd tego nie wiedziec...
                                  • gini Re: Dlaczego gubernator Hans Frank zakazal 01.09.02, 09:24
                                    Gość portalu: jasiek napisał(a):

                                    > Waldemar Lysiak nie jest historykiem, Prosze Pani!
                                    > Wstyd tego nie wiedziec...


                                    Tyle to ja wiem prosze pana.Czytalam jednak wiele ksiazek Lysiaka,w ktorych
                                    wykazuje sie on wrecz kapitalna znajomoscia historii.Przed napisaniem ksiazki
                                    napewno spedzil wiele godzin w bibliotece studiujac to co
                                    napisali "zawodowi "historycy.

                                    Natomiast ktos kto pisze,ze w ogole nie wie kto to jest Lysiak albo,ze to
                                    ideolog partyjny to jest dopiero wstyd.
                                    • Gość: jasiek Re: Dlaczego gubernator Hans Frank zakazal IP: *.abo.wanadoo.fr 02.09.02, 11:08
                                      Nie kazdy, kto spedzi pare, lub nawet wiele,
                                      godzin w bibliotece, okazuje sie byc rzetelnym
                                      znawca danej tematyki.
                                      Owym znawca nie czyni go tez napisanie
                                      ksiazki...

                                      A teksty warto czytac z otwartymi oczami, glowa
                                      i sercem, znaczy: krytycznie.
                                      Jesli krytycznie czyta sie Biblie, to tym bardziej
                                      wypada tak czynic przy lekturze wiekopomnych dziel
                                      pana Lysiaka, czy kolezanek i kolegow na forum...

                                      Wowczas na pewno uda sie dostrzec bledy Lysiaka
                                      oraz... ironie forumowiczow...

                                      Pozdrawiam!
                                      • gini Re: Dlaczego gubernator Hans Frank zakazal 02.09.02, 12:18
                                        Gość portalu: jasiek napisał(a):

                                        > Nie kazdy, kto spedzi pare, lub nawet wiele,
                                        > godzin w bibliotece, okazuje sie byc rzetelnym
                                        > znawca danej tematyki.
                                        > Owym znawca nie czyni go tez napisanie
                                        > ksiazki...
                                        >


                                        Dla mnie Lysiak jest rzetelny dla pana byc moze nie.


                                        > A teksty warto czytac z otwartymi oczami, glowa
                                        > i sercem, znaczy: krytycznie.
                                        > Jesli krytycznie czyta sie Biblie, to tym bardziej
                                        > wypada tak czynic przy lekturze wiekopomnych dziel
                                        > pana Lysiaka, czy kolezanek i kolegow na forum...
                                        >
                                        > Wowczas na pewno uda sie dostrzec bledy Lysiaka
                                        > oraz... ironie forumowiczow...
                                        >
                                        > Pozdrawiam!


                                        Czegos tu nie rozumiem .Gdzies wyzej polecil mi pan ksiazke o
                                        Faustynie ,dlaczego to ja mam wierzyc we wszystko co napisal jej autor?
                                        Bo to co napisal akceptuje pan osobiscie i ma pan zaufanie do autora.Ja zas nie
                                        mam a mam zaufanie do Lysiaka boweryfikowalam informacje przez niego podawane i
                                        uwazam,je za rzetelne.

                                        Na zakonczenie pytanie,ktore postawilam wyzej.Czy wierzy pan w opowiadania
                                        ludzi,ktorzy twierdza,ze widzieli kosmitow?
                                        • Gość: jasiek Re: Dlaczego gubernator Hans Frank zakazal IP: *.abo.wanadoo.fr 02.09.02, 22:31
                                          Fakt, pan Lysiak dla mnie nie moze byc obiektywny,
                                          bo... znam go prawie osobiscie.
                                          Znaczy kilkakrotnie dane mi bylo widziec go
                                          w akcji, znaczy na aukcji...

                                          A jak chodzi o Faustyne, to przypominam - odsylam
                                          przede wszystkim do JEJ dzienniczka;
                                          nie tyle zatem do ksiazki o niej, ile do jej
                                          wlasnych wypowiedzi... Czyz mozna bardziej
                                          obiektywnie?

                                          Gini, czy chodzi Ci o obiektywizm, czy
                                          raczej wolisz sie utwierdzic w przekonaniu,
                                          ze Biblia oraz Kosciol sa BE?

                                          I jeszcze jedno. NIekoniecznie wierze ludziom,
                                          ktorzy widzieli kosmitow.
                                          Jednak pare cudow w zyciu mi sie zdarzylo.
                                          A najwiekszym cudem jest...
                                          moja wlasna biografia.
                                          Ona wlasnie jest dowodem, ze to
                                          PAN BOG decyduje, i dla NIEGO wszystko
                                          jest MOZLIWE!
                                          ON rowniez podejmuje decyzje, ktorej
                                          modlitwy wysluchac.
                                          Nie Pan Jerzy, ani tez zaden inny Pan.

                                          Pozdrawiam CIE!
                                          jasiek
                                          • gini Re: Dlaczego gubernator Hans Frank zakazal 02.09.02, 22:47
                                            Gość portalu: jasiek napisał(a):

                                            > Fakt, pan Lysiak dla mnie nie moze byc obiektywny,
                                            > bo... znam go prawie osobiscie.
                                            > Znaczy kilkakrotnie dane mi bylo widziec go
                                            > w akcji, znaczy na aukcji...
                                            >
                                            > A jak chodzi o Faustyne, to przypominam - odsylam
                                            > przede wszystkim do JEJ dzienniczka;
                                            > nie tyle zatem do ksiazki o niej, ile do jej
                                            > wlasnych wypowiedzi... Czyz mozna bardziej
                                            > obiektywnie?
                                            >
                                            Czytalam ale nie wymagaj ode mnie bym sie zachwycala kims kto pisze,"ze Jezus
                                            jej kazal zostac sekretarka"Lepiej zamilcze bo mozesz sie obrazic jak napisze
                                            co o tym mysle.



                                            > Gini, czy chodzi Ci o obiektywizm, czy
                                            > raczej wolisz sie utwierdzic w przekonaniu,
                                            > ze Biblia oraz Kosciol sa BE?
                                            >
                                            Nie twierdze,ze sa calkiem be dla mnie sa po prostu niewiarygodne.


                                            > I jeszcze jedno. NIekoniecznie wierze ludziom,
                                            > ktorzy widzieli kosmitow.
                                            >
                                            No i prosze Ci co twierdza,ze widzieli kosmitow sa niewiarygodni ale
                                            Faustynka,ktora twierdzi,ze widziala Jezusa to juz jak najbardziej.




                                            Jednak pare cudow w zyciu mi sie zdarzylo.
                                            > A najwiekszym cudem jest...
                                            > moja wlasna biografia.
                                            > Ona wlasnie jest dowodem, ze to
                                            > PAN BOG decyduje, i dla NIEGO wszystko
                                            > jest MOZLIWE!
                                            > ON rowniez podejmuje decyzje, ktorej
                                            > modlitwy wysluchac.
                                            > Nie Pan Jerzy, ani tez zaden inny Pan.
                                            >
                                            No wiesz za bardzo to mnie nie przekonales bo ja nie znam Twojej biografii.Wiec
                                            nie wymagaj ode mnie zebym natychmiast uwierzyla w Boga po Twoim krotkim
                                            oswiadczeniu.




                                            > Pozdrawiam CIE!
                                            > jasiek


                                            Ja tez Cie pozdrawiam
                            • Gość: ania Re: argumenty-do gini i ani IP: 217.11.142.* 30.08.02, 17:15
                              no to sobie tam pospaceruje, jeszcze raz dzieki:}
                              • Gość: .. Boleslaw byl morderca... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.08.02, 19:00
                                Stanislaw ofiara....

                                W USA Boleslaw bylby skazany na kare smierci.
                                Zadne tlumaczenie ze byl prekursorem postympowych metod
                                leninowsko-hitlerowskich (binladensko-stalinowskich)
                                nie przekonaloby sedziego ani lawnikow. Tlumaczenie ze byl
                                wielkim wladca bo zabil biskupa slyszalem kiedys wsrod
                                pogrobowcow PRLu. Jednak kon jest jak kazdy widzi....

                                • Gość: Kraken Re: Boleslaw byl morderca... IP: *.ipt.aol.com 30.08.02, 19:05
                                  Gość portalu: .. napisał(a):

                                  > Stanislaw ofiara....
                                  >
                                  > W USA Boleslaw bylby skazany na kare smierci.
                                  > Zadne tlumaczenie ze byl prekursorem postympowych metod
                                  > leninowsko-hitlerowskich (binladensko-stalinowskich)
                                  > nie przekonaloby sedziego ani lawnikow. Tlumaczenie ze byl
                                  > wielkim wladca bo zabil biskupa slyszalem kiedys wsrod
                                  > pogrobowcow PRLu. Jednak kon jest jak kazdy widzi....
                                  >

                                  -Kr.Stanislaw zostal skazany na smierc przez sad arcybiskupi,Boleslaw byl
                                  tylko wykonawca wyroku,wiec nawet w USA mogliby go w dupe pocalowac-a ty ucz
                                  sie historii z innych dziel anizeli Wincentego Kadlubka
                                  • Gość: .. Re: Boleslaw byl katem???? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.08.02, 19:12
                                    Czy sad go do tego upowaznil? Wole historie wg. Kadlubka
                                    niz Waldemara Lysiaka i innych dyzurnych historykow
                                    partyjnych....




                                    Gos´c´ portalu: Kraken napisa?(a):

                                    > Gos´c´ portalu: .. napisa?(a):
                                    >
                                    > > Stanislaw ofiara....
                                    > >
                                    > > W USA Boleslaw bylby skazany na kare smierci.
                                    > > Zadne tlumaczenie ze byl prekursorem postympowych metod
                                    > > leninowsko-hitlerowskich (binladensko-stalinowskich)
                                    > > nie przekonaloby sedziego ani lawnikow. Tlumaczenie ze byl
                                    > > wielkim wladca bo zabil biskupa slyszalem kiedys wsrod
                                    > > pogrobowcow PRLu. Jednak kon jest jak kazdy widzi....
                                    > >
                                    >
                                    > -Kr.Stanislaw zostal skazany na smierc przez sad arcybiskupi,Boleslaw
                                    byl
                                    > tylko wykonawca wyroku,wiec nawet w USA mogliby go w dupe
                                    pocalowac-a ty ucz
                                    > sie historii z innych dziel anizeli Wincentego Kadlubka
                                    • Gość: Kraken Re: Boleslaw byl katem???? IP: *.ipt.aol.com 30.08.02, 20:26
                                      Gość portalu: .. napisał(a):

                                      > Czy sad go do tego upowaznil? Wole historie wg. Kadlubka
                                      > niz Waldemara Lysiaka i innych dyzurnych historykow
                                      > partyjnych....
                                      >
                                      >
                                      > -Kr. No coz mam wrazenie,ze twoj przypadek jest nieuleczalny!!!Zacznij
                                      jeszcze propagowac brednie,ze Polacy prowadzili zwycieskie wojny zarowno z
                                      Aleksandrem Macedonskim,jak i z Juliuszem Cezarem.
                                      Kogo wedlug ciebie i twego sklerykalizowanego poczucia wartosci mial
                                      upowaznic sad???Wszak i obecnie istnieje wladza sadownicza i wykonawcza!
                                      >
                                      • Gość: .. Kto tu jest nieuleczalny???? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.08.02, 20:39

                                        Kreujesz porywczego mlodzienca na zdolnego polityka ktorym nie byl....
                                        Jesli bylby wybitnym politykiem, wynajalby zbira ktory wbilby noz
                                        biskupowi w taki sposob ze nie daloby sie tego udowodnic.

                                        I tutaj mam nastepujaca opinie. To Boleslaw to nie byl cyniczny lajdak
                                        jakim chcieliby go widziec lajdacy tylko niezrownowazonego chlopca. Byc
                                        moze dlatego nie zostal skazany na smierc....




                                        Gos´c´ portalu: Kraken napisa?(a):

                                        > Gos´c´ portalu: .. napisa?(a):
                                        >
                                        > > Czy sad go do tego upowaznil? Wole historie wg. Kadlubka
                                        > > niz Waldemara Lysiaka i innych dyzurnych historykow
                                        > > partyjnych....
                                        > >
                                        > >
                                        > > -Kr. No coz mam wrazenie,ze twoj przypadek jest nieuleczalny!!!Zacznij
                                        > jeszcze propagowac brednie,ze Polacy prowadzili zwycieskie wojny
                                        zarowno z
                                        > Aleksandrem Macedonskim,jak i z Juliuszem Cezarem.
                                        > Kogo wedlug ciebie i twego sklerykalizowanego poczucia wartosci
                                        mial
                                        > upowaznic sad???Wszak i obecnie istnieje wladza sadownicza i
                                        wykonawcza!
                                        > >
                  • Gość: Jasiek No to polecam IP: *.abo.wanadoo.fr 30.08.02, 20:47
                    'wzywanie' - jako slowo-klucz
                    P. Jerzy lubuje sie w wypowiedziach
                    na temat 'wzywania' swietych...
                    Czy Faustyna, czy Franciszek, Antoni,
                    Bernard - jaka to roznica?
                    Pozdrawiam!
                    I upraszam ogromnie: zadnych sugestii
                    o niby to damskiej glupocie!
                    Macie jakies kompleksy, czy co?
                    • gini Re: No to polecam 31.08.02, 15:23
                      Gość portalu: Jasiek napisał(a):

                      > 'wzywanie' - jako slowo-klucz
                      > P. Jerzy lubuje sie w wypowiedziach
                      > na temat 'wzywania' swietych...
                      > Czy Faustyna, czy Franciszek, Antoni,
                      > Bernard - jaka to roznica?
                      > Pozdrawiam!
                      > I upraszam ogromnie: zadnych sugestii
                      > o niby to damskiej glupocie!
                      > Macie jakies kompleksy, czy co?



                      a moze cos na temat Faustyny w koncu to o niej jest watek a nie o Jerzym.
                      • Gość: jasiek Re: No to polecam IP: *.abo.wanadoo.fr 31.08.02, 16:07
                        No to prosze laskawie zajrzec do jednej
                        z rozlicznych ksiazek o niej; jesli to
                        zbyt uciazliwe - dwa slowa powiedzial
                        w GW ks. Wacek Oszajca w ostatnim bodaj
                        Duzym Formacie, a najlepiej byloby
                        przeczytac po prostu jej dzienniczek -
                        w koncu jesli mozna poznac choc troche
                        czlowieka, to tylko w bezposredniej
                        rozmowie z nim..., lub obserwujac jego
                        czyny i ich skutki. Czymze innym jest
                        lektura dziela osoby, ktora sie interesujemy?

                        Zatem: milej lektury!
                        A potem z przyjemnoscia bede szukac wypowiedzi
                        na ten temat Gini na forum...
                        Pozdrawiam nieustajaco!
              • Gość: Jerzy Według Jaśka Jerzy jest na usługach diabła IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 23:21
                Gość portalu: ania napisał(a):

                > i w dalszym ciagu nie odpowiadasz na czyich jest uslugach!
                > (to mania jakas nie odpowiadac na pytania, czy co?)


                Aniu,
                Jasiek uważa, że jestem agentem szatana.
                Dlaczego? Bo nie chce jego modlitw do katolickich świętych. Kiedy napisałem mu,
                że bedę wdzięczny za jego modlitwy ale tylko do Jezusa, potraktował to jako
                dowód na to, że jestem na usługach diabła.

                Taka to jest ta wiedza i logika Jaśka

                Jerzy
                • Gość: jasiek Czyzby? IP: *.abo.wanadoo.fr 30.08.02, 23:28
                  Poprosze o cytat z moich wypowiedzi na poparcie
                  Panskiego twierdzenia, Panie Jerzy...
                  Nie wstyd Panu?
                  • Gość: Jerzy Re: Czyzby? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.02, 00:01
                    Gość portalu: jasiek napisał(a):

                    > Poprosze o cytat z moich wypowiedzi na poparcie
                    > Panskiego twierdzenia, Panie Jerzy...
                    > Nie wstyd Panu?

                    Zaraz go poszukam, ale nie wiem czy zdążę wysłać przed przerwą techniczną
                    portalu
                    • Gość: Jerzy Re: Czyzby? - zapomniał waćpan jak mnie z szatanem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.02, 21:19
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                      > Gość portalu: jasiek napisał(a):
                      >
                      > > Poprosze o cytat z moich wypowiedzi na poparcie
                      > > Panskiego twierdzenia, Panie Jerzy...
                      > > Nie wstyd Panu?
                      >
                      > Zaraz go poszukam, ale nie wiem czy zdążę wysłać przed przerwą techniczną
                      > portalu

                      Panie Jaśku
                      Jak mam rozumiec pański post:

                      Cd. Jerzy jest produktem szatanskim Autor: Gość: Jasiek IP: *.abo.wanadoo.fr
                      Data: 08-03-2002 10:05 + odpowiedz na list + odpowiedz cytując

                      W sprawie argumentow zainteresowanych odsylam
                      do...
                      postow Jerzego. Wystarcza.
                      Pisma Swietego do tego nie nalezy mieszac.


                      Odpowiedziałem wtedy

                      Gdy nie ma argumentów, pozostają insynuacjeAutor: Gość: Jerzy IP:
                      *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl Data: 08-03-2002 10:00 + odpowiedz na list +
                      odpowiedz cytując

                      Gość portalu: Jasiek napisał(a):
                      Nic nie napisał.

                      Panie Jaśku,
                      Podobnym chwytem posługiwali się uczeni w Piśmie wobec Jezusa. Ty wprawdzie
                      uczonym nie jesteś, ale posługujesz sie ich metodą.

                      Marek 3,22 A uczeni w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy, mówili, że ma
                      Belzebuba i że mocą księcia demonów wypędza demony.

                      Mateusz 10,24 Nie jest uczeń nad mistrza ani sługa nad swego pana;
                      10,25 wystarczy uczniowi, aby był jak jego mistrz, a sługa jak jego pan; jeśli
                      gospodarza Belzebubem nazwali, tym bardziej jego domowników!
                      10,26 Przeto nie bójcie się ich; albowiem nie ma nic ukrytego, co by nie miało
                      być ujawnione, ani nic tajnego, o czym by się dowiedzieć nie miano.
                      10,27 Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia; a co słyszycie na
                      ucho, głoście na dachach.

                      Ja wskazuję cały czas na Jezusa, jako doskonałego Zbawiciela, a ty mnie czynisz
                      dzieckiem szatańskim?

                      • Gość: jasiek manipulacje pana Jerzego IP: *.abo.wanadoo.fr 01.09.02, 09:03
                        Moja prosba o dowody z MOICH wypowiedzi dotyczyla
                        stwierdzen w nastepujacym tekscie pana Jerzego:

                        Aniu,
                        Jasiek uważa, że jestem agentem szatana.
                        Dlaczego? Bo nie chce jego modlitw do katolickich świętych.
                        Kiedy napisałem mu, że bedę wdzięczny za jego modlitwy ale tylko
                        do Jezusa, potraktował to jako
                        dowód na to, że jestem na usługach diabła.

                        Taka to jest ta wiedza i logika Jaśka

                        Jerzy

                        Pan Jerzy odczekal, az ludzie pozapominaja,
                        i wystosowal nastepujaca epistole (prosze wybaczyc
                        dluzyzny, nie moje):

                        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                        > Gość portalu: jasiek napisał(a):
                        >
                        > > Poprosze o cytat z moich wypowiedzi na poparcie
                        > > Panskiego twierdzenia, Panie Jerzy...
                        > > Nie wstyd Panu?
                        >
                        > Zaraz go poszukam, ale nie wiem czy zdążę wysłać przed przerwą techniczną
                        > portalu

                        Panie Jaśku
                        Jak mam rozumiec pański post:

                        Cd. Jerzy jest produktem szatanskim Autor: Gość: Jasiek IP: *.abo.wanadoo.fr
                        Data: 08-03-2002 10:05 + odpowiedz na list + odpowiedz cytując

                        W sprawie argumentow zainteresowanych odsylam
                        do...
                        postow Jerzego. Wystarcza.
                        Pisma Swietego do tego nie nalezy mieszac.


                        Odpowiedziałem wtedy

                        Gdy nie ma argumentów, pozostają insynuacjeAutor: Gość: Jerzy IP:
                        *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl Data: 08-03-2002 10:00 + odpowiedz na list +
                        odpowiedz cytując

                        Gość portalu: Jasiek napisał(a):
                        Nic nie napisał.

                        Panie Jaśku,
                        Podobnym chwytem posługiwali się uczeni w Piśmie wobec Jezusa. Ty wprawdzie
                        uczonym nie jesteś, ale posługujesz sie ich metodą.

                        Marek 3,22 A uczeni w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy, mówili, że ma
                        Belzebuba i że mocą księcia demonów wypędza demony.

                        Mateusz 10,24 Nie jest uczeń nad mistrza ani sługa nad swego pana;
                        10,25 wystarczy uczniowi, aby był jak jego mistrz, a sługa jak
                        jego pan; jeśli
                        gospodarza Belzebubem nazwali, tym bardziej jego domowników!
                        10,26 Przeto nie bójcie się ich; albowiem nie ma nic ukrytego, co by
                        nie miało być ujawnione, ani nic tajnego, o czym by się dowiedzieć nie miano.
                        10,27 Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia; a co
                        słyszycie na ucho, głoście na dachach.

                        Ja wskazuję cały czas na Jezusa, jako doskonałego Zbawiciela, a ty mnie
                        czynisz dzieckiem szatańskim?

                        A teraz zobaczmy, w jaki sposob Pan Jerzy manipuluje slowami.
                        1.W poscie do ANi p.J.sformulowal stwierdzenie, ze uwazam go
                        za agenta szatana bo ON NIE CHCE MOICH MODLITW DO KATOLICKICH
                        SWIETYCH. - tymczasem ja nie stwierdzam NIGDZIE, ze p.J. jest
                        'agentem szatana' bo nie chce moich modlitw, ani tez, ze juz sie
                        nie modle za niego, a poza tym - nigdy z moich ust nie padlo,
                        ze modle sie za niego 'do katolickich swietych'...

                        2.Modlimy sie za innych nie po to, by nam byli 'wdzieczni'.
                        P.J napisal :bedę wdzięczny za jego (moje) modlitwy ale tylko do Jezusa.
                        A mnie naprawde nie interesuje, za co i czy, jest lub bedzie mi wdzieczny
                        p.Jerzy. Jesli sie za niego modle, to z potrzeby serca. Po prostu.
                        Zaraz potem pada stwierdzenie: (jasiek) potraktował to jako dowód na to, że
                        jestem (Jerzy) na usługach diabła.
                        I tu problem pana Jerzego. Otoz - biedaczek - nie znalazl w moich
                        wypowiedziach potwierdzenia i tego swojego sformulowania.

                        3.W zwiazku z tym moje pytanie 'czyzby?' odniosl tylko do swojego zwiazku
                        z silami ciemnosci, a nie - wyssanej przez siebie nie wiadomo skad -
                        argumentacji, ktorej po prostu nie przytoczyl...
                        4.Przytoczyl za to fragmenty z PIsma Swietego, na poparcie swoich
                        manipulacji.A mnie naprawde juz serce boli, ze SLOWO ZYCIA jest tu
                        przykrywka dla...

                        Dzis DZIEN PANSKI.
                        Slonca zycze WSZYSTKIM!
                        jasiek
                        • Gość: Jerzy przeprosiny dla p. Jaśka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 10:28
                          Panie Jaśku,
                          Rzeczywiście, nie nazwał mnie pan 'agentem szatana', tylko 'produktem
                          szatańskim."

                          Cd. Jerzy jest produktem szatanskim Autor: Gość: Jasiek IP: *.abo.wanadoo.fr
                          Data: 08-03-2002 10:05 + odpowiedz na list + odpowiedz cytując

                          Przepraszam za niewłaściwe odczytanie pańskich słów i intencji.

                          Jerzy
    • Gość: pollak Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.08.02, 19:54
      Drogi Jerzy.

      Rzekomo Pan nasz Jezus, ukazał się także po swojej
      śmierci apostołom. Na szczęście spisali to ludzie
      wybitni, z wykształceniem uniwersyteckim, dlatego
      możemy być o tym przekonani.

      Pozdrawiam
      • Gość: znawca Defekt umyslowy Faustyny i Jezusa IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 30.08.02, 20:05
        Pochodzil z tad skad jeszcze dzisiaj mozna spotkac wsrod pacjentow
        psychiatrykow : Napoleonow,Cesarzy , Niedzwiedzi itp........Jezus tez sie
        podawal za krola,niestety Rzymianie nie znali sie na psychiatrii. A
        przypomnijmy sobie wizjonera Hitlera jak uwiodl slabe umysly,nie gorzej niz
        Jezus i
        Faustyna.


        ps. pozatym Faustynie brakowalo CHLOPA z tad przelanie popedu seksualnego na
        Jezusa i pragnienie polaczenia sie z nim w milosci .
        • Gość: .. Re: Defekt umyslowy Faustyny i Jezusa IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.08.02, 20:13
          Oto przyklad pseudonaukowego pieprzenia "znawcow" tematu.



          Gos´c´ portalu: znawca napisa?(a):

          > Pochodzil z tad skad jeszcze dzisiaj mozna spotkac wsrod pacjentow
          > psychiatrykow : Napoleonow,Cesarzy , Niedzwiedzi itp........Jezus tez sie
          > podawal za krola,niestety Rzymianie nie znali sie na psychiatrii. A
          > przypomnijmy sobie wizjonera Hitlera jak uwiodl slabe umysly,nie gorzej
          niz
          > Jezus i
          > Faustyna.
          >
          >
          >
          >
          >
          > ps. pozatym Faustynie brakowalo CHLOPA z tad przelanie popedu
          seksualnego na
          >
          > Jezusa i pragnienie polaczenia sie z nim w milosci .
      • Gość: .. Re: Mi?osierdzie Boz˙e wed?ug Faustyny IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.08.02, 20:06
        Pollak,

        ja mam najmniej zaufania do ludzi z wyksztalceniem uniwesyteckim
        (vide Kagan, Kraken), bo oni potrafia wszystko tak dokladnie
        znieksztalcic ze zostaje tylko bezksztaltna miazga naszpikowana
        pseudonaukowymi argumentami. Mam wiecej zaufania do reputowanych
        ludzi, niezaleznie od wyksztalcenia. Istnieja wyksztalceni naukowcy i
        hochsztaplerzy. Czyli to nie edukacja tylko intelektualna uczciwosc sie
        liczy.

        Co do P. Jerzego to beznadziejny przyklad stetryczalego staruszka
        ktory dyskutuje problemy sprzed 2000 lat za pomoca metod
        sprzed 500 lat.... Przy tym wszystkim nie jest w stanie samodzielnie
        myslec.



        Gos´c´ portalu: pollak napisa?(a):

        > Drogi Jerzy.
        >
        > Rzekomo Pan nasz Jezus, ukaza? sie˛ takz˙e po swojej
        > s´mierci aposto?om. Na szcze˛s´cie spisali to ludzie
        > wybitni, z wykszta?ceniem uniwersyteckim, dlatego
        > moz˙emy byc´ o tym przekonani.
        >
        > Pozdrawiam
        • Gość: Kraken Re: Mi?osierdzie Boz˙e wed?ug Faustyny IP: *.ipt.aol.com 30.08.02, 20:36
          Gość portalu: .. napisał(a):

          > Pollak,
          >
          > ja mam najmniej zaufania do ludzi z wyksztalceniem uniwesyteckim
          > (vide Kagan, Kraken), bo oni potrafia wszystko tak dokladnie
          > znieksztalcic ze zostaje tylko bezksztaltna miazga naszpikowana
          > pseudonaukowymi argumentami.


          -Kr, Moze zechcesz wobec tego podac "naukowe" argumenty???Prosze,nie daj sie
          prosic-tylko kurwa...nie powoluj sie znowu na Kadlubka-bo kolki ze smiechu
          dostane-jak na razie to wlasnie twoje uparte zaprzeczanie wszystkiemu ma
          wszelkie oznaki "nawiedzonego belkotu"-chlopie-NIE POPIJAJ DRUG'OW RUSKIM
          BIMBREM






          Mam wiecej zaufania do reputowanych
          > ludzi, niezaleznie od wyksztalcenia.

          -Kr. Np. Marek Jurek<Niesiolowski<Grzeskowiakowa,czy boze odpusc niejaki
          Bender??




          Istnieja wyksztalceni naukowcy i
          > hochsztaplerzy. Czyli to nie edukacja tylko intelektualna uczciwosc sie
          > liczy.
          >

          -Kr>Do ktorej grupy zaliczasz sam siebie???Mam nieodparte wrazenie ze do
          NWIEDZONEJ DUCHEM SWIETYM-marna to rekomendacja!!!Niczym w przypadku
          nieprzerznietej Faustyny-JEJ NAPRAWDE BRAKOWALO DOBREGO "BOLCA"




          > Co do P. Jerzego to beznadziejny przyklad stetryczalego staruszka
          > ktory dyskutuje problemy sprzed 2000 lat za pomoca metod
          > sprzed 500 lat.... Przy tym wszystkim nie jest w stanie samodzielnie
          > myslec.
          >
          ---Kr. Ale cie pogielo-Wszak Faustyna nie zyla 2000 lat temu-tyle nawet nie ma
          wasz plugawy kosciol-bo zaledwie ok.1600 lat-wiec nie 'postarzaj"tego
          zwyrodnialstwa!!
          >
          >
          > Gos´c´ portalu: pollak napisa?(a):
          >
          > > Drogi Jerzy.
          > >
          > > Rzekomo Pan nasz Jezus, ukaza? sie˛ takz˙e po swojej
          > > s´mierci aposto?om. Na szcze˛s´cie spisali to ludzie
          > > wybitni, z wykszta?ceniem uniwersyteckim, dlatego
          > > moz˙emy byc´ o tym przekonani.
          > >
          > > Pozdrawiam
          • Gość: .. Re: Mi?osierdzie Boz˙e wed?ug Faustyny IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.08.02, 20:45

            Po pierwsze nigdy nie powolywalem sie na Kadlubka tylko na Krakena
            ktory odnosil sie do Kadlubka zeby zniszczyc rzetelna dyskusje...

            Uwazem siebie za rzetelnego naukowca i tak sadza koledzy po fachu
            (wiekszosc to nie-katolicy albo wrecz ateisci).



            > Istnieja wyksztalceni naukowcy i
            > > hochsztaplerzy. Czyli to nie edukacja tylko intelektualna uczciwosc sie
            > > liczy.
            > >
            >
            > -Kr>Do ktorej grupy zaliczasz sam siebie???Mam nieodparte wrazenie
            ze do



            Gos´c´ portalu: Kraken napisa?(a):

            > Gos´c´ portalu: .. napisa?(a):
            >
            > > Pollak,
            > >
            > > ja mam najmniej zaufania do ludzi z wyksztalceniem uniwesyteckim
            > > (vide Kagan, Kraken), bo oni potrafia wszystko tak dokladnie
            > > znieksztalcic ze zostaje tylko bezksztaltna miazga naszpikowana
            > > pseudonaukowymi argumentami.
            >
            >
            > -Kr, Moze zechcesz wobec tego podac "naukowe"
            argumenty???Prosze,nie daj sie
            > prosic-tylko kurwa...nie powoluj sie znowu na Kadlubka-bo kolki ze
            smiechu
            > dostane-jak na razie to wlasnie twoje uparte zaprzeczanie wszystkiemu
            ma
            > wszelkie oznaki "nawiedzonego belkotu"-chlopie-NIE POPIJAJ
            DRUG'OW RUSKIM
            > BIMBREM
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            > Mam wiecej zaufania do reputowanych
            > > ludzi, niezaleznie od wyksztalcenia.
            >
            > -Kr. Np. Marek Jurek<Niesiolowski<Grzeskowiakowa,czy boze odpusc
            niejaki
            > Bender??
            >
            >
            >
            >
            > Istnieja wyksztalceni naukowcy i
            > > hochsztaplerzy. Czyli to nie edukacja tylko intelektualna uczciwosc sie
            > > liczy.
            > >
            >
            > -Kr>Do ktorej grupy zaliczasz sam siebie???Mam nieodparte wrazenie
            ze do
            > NWIEDZONEJ DUCHEM SWIETYM-marna to rekomendacja!!!Niczym w
            przypadku
            > nieprzerznietej Faustyny-JEJ NAPRAWDE BRAKOWALO DOBREGO
            "BOLCA"
            >
            >
            >
            >
            > > Co do P. Jerzego to beznadziejny przyklad stetryczalego staruszka
            > > ktory dyskutuje problemy sprzed 2000 lat za pomoca metod
            > > sprzed 500 lat.... Przy tym wszystkim nie jest w stanie samodzielnie
            > > myslec.
            > >
            > ---Kr. Ale cie pogielo-Wszak Faustyna nie zyla 2000 lat temu-tyle nawet
            nie ma
            > wasz plugawy kosciol-bo zaledwie ok.1600 lat-wiec nie 'postarzaj"tego
            > zwyrodnialstwa!!
            > >
            > >
            > > Gos´c´ portalu: pollak napisa?(a):
            > >
            > > > Drogi Jerzy.
            > > >
            > > > Rzekomo Pan nasz Jezus, ukaza? sie˛ takz˙e po swojej
            > > > s´mierci aposto?om. Na szcze˛s´cie spisali to ludzie
            > > > wybitni, z wykszta?ceniem uniwersyteckim, dlatego
            > > > moz˙emy byc´ o tym przekonani.
            > > >
            > > > Pozdrawiam
      • Gość: Kraken Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.ipt.aol.com 30.08.02, 20:27
        Gość portalu: pollak napisał(a):

        > Drogi Jerzy.
        >
        > Rzekomo Pan nasz Jezus, ukazał się także po swojej
        > śmierci apostołom. Na szczęście spisali to ludzie
        > wybitni, z wykształceniem uniwersyteckim, dlatego
        > możemy być o tym przekonani.
        >
        > Pozdrawiam


        -Kr. Czy aby nie byli to absolwenci KUL'u-czy innej "papieskiej" akademii?
        • Gość: .. Teraz widze jak malo rozumiesz.... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 30.08.02, 20:50
          Pan Jerzy cytowal z biblii nt. malowania obrazow (ponad 2000 lat).
          Interpretowal jak za czasow rewolucji protestanckiej (ponad 500 lat).
          Wrzaskiem nie zagluszysz argumentow.



          > ---Kr. Ale cie pogielo-Wszak Faustyna nie zyla 2000 lat temu-tyle nawet
          nie ma
          > wasz plugawy kosciol-bo zaledwie ok.1600 lat-wiec nie 'postarzaj"tego
          > zwyrodnialstwa!!
          • Gość: Jerzy Re: Teraz widze jak malo rozumiesz.... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 23:32
            Gość portalu: .. napisał(a):

            > Pan Jerzy cytowal z biblii nt. malowania obrazow (ponad 2000 lat).
            > Interpretowal jak za czasow rewolucji protestanckiej (ponad 500 lat).
            > Wrzaskiem nie zagluszysz argumentow.
            >
            >
            Drogi ..
            Jesteś niedokładny. Tekst z księgi Wyjścia ma około 3,500 lat.
            Widzę z twoich wypowiedzi, że oprócz emocjonalnej pogardy dla niekatolików, nie
            masz wiele do wniesienia do dyskusji.

            Tylko, gdzie wyczytałeś, że juz jest nieaktualny?
            W którym momencie z zakazu wykonywania obrazów kultowych, Biblia robi volte i
            nakazuje je czynić?

            W mojej Biblii są takie słowa:

            Rzymian
            1,18 Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej
            bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę.
            1,19 Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg
            im to objawił.
            1,20 Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą
            być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie
            mają na swoją obronę,
            1,21 dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu
            dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce
            pogrążyło się w ciemności.
            1,22 Mienili się mądrymi, a stali się głupi.
            1,23 I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające
            śmiertelnego człowieka, ...

            15,4 Cokolwiek bowiem przedtem napisano, dla naszego pouczenia napisano


            Czy list Pawła nigdy nie dotarł do Rzymian?

            Jerzy
            • Gość: pollak Re: Teraz widze jak malo rozumiesz.... IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.08.02, 23:56
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):


              > Tylko, gdzie wyczytałeś, że juz jest nieaktualny?
              > W którym momencie z zakazu wykonywania obrazów kultowych, Biblia robi volte i
              > nakazuje je czynić?

              Wyj 25,18-20 - chyba o figurach.
              • Gość: Jerzy Re: Teraz widze jak malo rozumiesz.... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.02, 00:00
                Gość portalu: pollak napisał(a):

                > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                >
                >
                > > Tylko, gdzie wyczytałeś, że juz jest nieaktualny?
                > > W którym momencie z zakazu wykonywania obrazów kultowych, Biblia robi volt
                > e i
                > > nakazuje je czynić?
                >
                > Wyj 25,18-20 - chyba o figurach.

                Wyjścia:
                25,18 Zrobisz też dwa cheruby z litego złota, zrobisz je na obu krawędziach
                wieka.
                25,19 Jednego cheruba zrobisz na krawędzi z jednej strony, a drugiego
                cheruba na krawędzi z drugiej strony; razem z wiekiem połączone zrobicie
                cheruby na obu jego krawędziach.
                25,20 Cheruby będą miały skrzydła rozpostarte do góry. Będą one okrywać
                swoimi skrzydłami wieko, a twarze ich zwrócone będą ku sobie. Twarze cherubów
                zwrócone będą ku wieku.

                Twoim zdaniem to było odwołanie 2 przykazania?
                • Gość: pollak Re: Teraz widze jak malo rozumiesz.... IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.08.02, 00:07
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > Wyjścia:
                  > 25,18 Zrobisz też dwa cheruby z litego złota, zrobisz je na obu krawędziach
                  > wieka.
                  > 25,19 Jednego cheruba zrobisz na krawędzi z jednej strony, a drugiego
                  > cheruba na krawędzi z drugiej strony; razem z wiekiem połączone zrobicie
                  > cheruby na obu jego krawędziach.
                  > 25,20 Cheruby będą miały skrzydła rozpostarte do góry. Będą one okrywać
                  > swoimi skrzydłami wieko, a twarze ich zwrócone będą ku sobie. Twarze cherubów
                  > zwrócone będą ku wieku.
                  >
                  > Twoim zdaniem to było odwołanie 2 przykazania?

                  W każdym razie przeczy robieniu sobie podobizny
                  rzeźbionej czegokolwiek co jest na górze itd.
      • Gość: Jerzy Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 23:36
        Gość portalu: pollak napisał(a):

        > Drogi Jerzy.
        >
        > Rzekomo Pan nasz Jezus, ukazał się także po swojej
        > śmierci apostołom. Na szczęście spisali to ludzie
        > wybitni, z wykształceniem uniwersyteckim, dlatego
        > możemy być o tym przekonani.
        >
        > Pozdrawiam

        Witaj Pollaku,
        Potem pokazał się jeszcze Pawłowi.

        Jeśli mamy do czynienia z tzw. objawieniami i ich przesłaniami, to musimy je
        sprawdzać, czy są one zgodne z Biblią.
        Wizja i przesłanie Faustyny są z sprzeczne z Biblią, zatem nie są pochodzenia
        bożego.

        Jerzy

        • Gość: pollak Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.08.02, 23:44
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > Witaj Pollaku,
          > Potem pokazał się jeszcze Pawłowi.
          >
          > Jeśli mamy do czynienia z tzw. objawieniami i ich przesłaniami, to musimy je
          > sprawdzać, czy są one zgodne z Biblią.
          > Wizja i przesłanie Faustyny są z sprzeczne z Biblią, zatem nie są pochodzenia
          > bożego.

          Tylko że Biblia jest pisana przez ludzi. Z czym w
          takim razie konfrontować NT? Mam tu na myśli np. to,
          które listy uznać za natchnione, a które nie. Biblia
          nie podaje swojego składu, jak i również nie jest księgą,
          która spadła z nieba. Jeśli ufamy NT, ufamy tym ludziom,
          którzy uznali dane pisma za natchnione. Wyraźnie
          widać więc, że wierzymy niejako ludzkiej tradycji.

          Pozdrawiam
          • Gość: Jerzy Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 23:57
            Gość portalu: pollak napisał(a):

            > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            >
            > > Witaj Pollaku,
            > > Potem pokazał się jeszcze Pawłowi.
            > >
            > > Jeśli mamy do czynienia z tzw. objawieniami i ich przesłaniami, to musimy
            > je
            > > sprawdzać, czy są one zgodne z Biblią.
            > > Wizja i przesłanie Faustyny są z sprzeczne z Biblią, zatem nie są pochodze
            > nia
            > > bożego.
            >
            > Tylko że Biblia jest pisana przez ludzi. Z czym w
            > takim razie konfrontować NT? Mam tu na myśli np. to,
            > które listy uznać za natchnione, a które nie. Biblia
            > nie podaje swojego składu, jak i również nie jest księgą,
            > która spadła z nieba. Jeśli ufamy NT, ufamy tym ludziom,
            > którzy uznali dane pisma za natchnione. Wyraźnie
            > widać więc, że wierzymy niejako ludzkiej tradycji.
            >
            > Pozdrawiam

            Pollaku,
            Pan Jezus wyraźnie rozróżniał pomiędzy Pismami a tradycją ludzką.
            • Gość: pollak Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.08.02, 00:01
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):

              >
              > Pollaku,
              > Pan Jezus wyraźnie rozróżniał pomiędzy Pismami a tradycją ludzką.

              Ale ja mówię o tych Pismach, które powstały po Jego śmierci
              i zmartwychwstaniu (NT). Skąd wiadomo które są natchnione?
              Tego nigdzie nie ma.
              • Gość: Jerzy Słowo Boże po katolicku IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 23:52
                Gość portalu: pollak napisał(a):

                > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                >
                > >
                > > Pollaku,
                > > Pan Jezus wyraźnie rozróżniał pomiędzy Pismami a tradycją ludzką.
                >
                > Ale ja mówię o tych Pismach, które powstały po Jego śmierci
                > i zmartwychwstaniu (NT). Skąd wiadomo które są natchnione?
                > Tego nigdzie nie ma.

                Drogi Pollaku,
                Mam nadzieję, że jestes w stanie dotrzeć do jakichś źródeł na temat
                kształtowania się kanonu Nowego Testamentu. Jeśli nie, to powiedz, cos ci
                zarekomenduję.

                Jeśli z kolei chcesz poznać, jaka jest relacja pomiędzy Słowem Bożym a Tradycją
                w zrozumieniu katolickim, to odsyłam do wątku "Czy biskupi Rzymu mają prawo do
                tytułu Ojciec Święty", gdzie była omawiana sprawa stosunku KK do Słowa Bożego.
                Tutaj jedynie mogę ci przypomnieć, że dla katolicyzmu Słowo Boże nie jest
                synonimem Pisma Świętego.
                Tak się składa, że Pismo Święte próbujesz zaszeregować do ludzkiej tradycji,
                natomiast ludzkie tradycje w kk są zaszeregowywane do rzędu Słowa Bożego i robi
                się mętlik.

                Kiedy wam cytuję Pismo Święte zabraniające kultu obrazów, wtedy mówicie, że to
                też tylko ludzka tradycja. Kiedy natomiast jakiś ksiądz plecie bzdury promując
                kult obrazu który się przywidział Faustynie, to jego przesłanie urasta do roli
                Słowa Bożego.

                Gdyby przesłania Faustyny czy papieża pochodziło od Boga i miało range Słowa
                Bożego, należałoby je dodać do tegoż Słowa, ale to z kolei byłoby w kolizji z
                trzecim od końca wersetem Pisma Świętego:
                Apokalipsa
                22,18 Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej
                księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej
                księdze;

                Tak więc zwidy Faustyny można spokojnie odrzucić, a tych, którzy je promują
                jako Słowo Boże, ostrzec przed konsekwencjami.

                Jerzy
          • gini Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny 31.08.02, 15:28
            Gość portalu: pollak napisał(a):

            > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            >
            > > Witaj Pollaku,
            > > Potem pokazał się jeszcze Pawłowi.
            > >
            > > Jeśli mamy do czynienia z tzw. objawieniami i ich przesłaniami, to musimy
            > je
            > > sprawdzać, czy są one zgodne z Biblią.
            > > Wizja i przesłanie Faustyny są z sprzeczne z Biblią, zatem nie są pochodze
            > nia
            > > bożego.
            >
            > Tylko że Biblia jest pisana przez ludzi. Z czym w
            > takim razie konfrontować NT? Mam tu na myśli np. to,
            > które listy uznać za natchnione, a które nie. Biblia
            > nie podaje swojego składu, jak i również nie jest księgą,
            > która spadła z nieba. Jeśli ufamy NT, ufamy tym ludziom,
            > którzy uznali dane pisma za natchnione. Wyraźnie
            > widać więc, że wierzymy niejako ludzkiej tradycji.
            >
            > Pozdrawiam


            Czyli jak w koncu wierzyc tej Biblii czy nie wierzyc.a moze podpierac sie
            Biblia wtedy gdy jest tajka potrzeba a kiedy cos nie pasuje tosie pisze jak
            powyzej,ze jest to ksiega napisana przez ludzi.
            • Gość: pollak Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.08.02, 17:39
              gini napisała:

              > Czyli jak w koncu wierzyc tej Biblii czy nie wierzyc.a moze podpierac sie
              > Biblia wtedy gdy jest tajka potrzeba a kiedy cos nie pasuje tosie pisze jak
              > powyzej,ze jest to ksiega napisana przez ludzi.

              Ja nie mam problemu. Pytaj tych co wyznają zasadę 'tylko
              Biblia i zero ludzkiej tradycji'.
        • Gość: brutuska Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 23:53
          Wiele rzeczy obecnie uznawanych przez kościól jest nie zgodnych z Biblią. Nawet
          Biblia zawiera w sobie pewne sprzeczności np Oko za oko i nastawianie drugiego
          policzka. Faktem jest że mozna ją róznie interpretować i co z tym idzie
          naciągać interpretację tak jak komus pasuje. Dogmat o nieomylnosci papieza dal
          kosciolowi jeszcze wieksza wladze i dzieki temu moze on beatyfikowac sobie kogo
          chce nawet św Aleksego:)
          • Gość: Jerzy Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 23:56
            Gość portalu: brutuska napisał(a):

            > Wiele rzeczy obecnie uznawanych przez kościól jest nie zgodnych z Biblią.
            Nawet
            >
            > Biblia zawiera w sobie pewne sprzeczności np Oko za oko i nastawianie
            drugiego
            > policzka.

            Pomyśl, to miało byc tylko oko za oko.
            Jak reaguja ludzie, kiedy ktos nadepnie im na odcisk? Czy oddają tym samym, czy
            maja skłonnosć do oddawania z nawiązką?
            Przy czym poszkodowany nie wymierzał kary, jak mu sie podobało. To było prawo
            społeczne.

            Jerzy

            Faktem jest że mozna ją róznie interpretować i co z tym idzie
            > naciągać interpretację tak jak komus pasuje. Dogmat o nieomylnosci papieza
            dal
            > kosciolowi jeszcze wieksza wladze i dzieki temu moze on beatyfikowac sobie
            kogo
            >
            > chce nawet św Aleksego:)
      • gini Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny 31.08.02, 15:24
        Gość portalu: pollak napisał(a):

        > Drogi Jerzy.
        >
        > Rzekomo Pan nasz Jezus, ukazał się także po swojej
        > śmierci apostołom. Na szczęście spisali to ludzie
        > wybitni, z wykształceniem uniwersyteckim, dlatego
        > możemy być o tym przekonani.
        >
        > Pozdrawiam


        A kto to spisal i kiedy?Kto mial takie wybitne wyksztalcenie uniwersyteckie i w
        jakich czasach?
        • Gość: pollak Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.08.02, 17:37
          gini napisała:

          > Gość portalu: pollak napisał(a):
          >
          > > Drogi Jerzy.
          > >
          > > Rzekomo Pan nasz Jezus, ukazał się także po swojej
          > > śmierci apostołom. Na szczęście spisali to ludzie
          > > wybitni, z wykształceniem uniwersyteckim, dlatego
          > > możemy być o tym przekonani.
          > >
          > > Pozdrawiam
          >
          >
          > A kto to spisal i kiedy?Kto mial takie wybitne wyksztalcenie uniwersyteckie i w
          >
          > jakich czasach?

          W moim wcześniejszym poście było jednak trochę ironii.
    • Gość: Jerzy Skąd wzięły się dogmaty katolickie? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 23:53
      Jakoś niwiele wypowiedzi dotyczy tematu.
      Może przypomnę, o co mi chodziło:

      Teofilu,
      Skoro jesteś przekonany o nieomylności Magisterium i o sposobie interpretowania
      Biblii przez owe gremium, to powiedz mi, na podstawie jakich fragmentów Biblii
      i przy użyciu jakiej interpretacji, wprowadzono takie kulty jak:

      1. Boski kult biskupa Rzymu:
      a. Tytułowanie go Ojcem Świętym
      b. Oddawanie mu pokłonu
      c. Nadanie mu atrybutu nieomylności

      2. Dogmaty Maryjne
      a. O niepokalanym poczęciu
      b. O wniebowzięciu

      3. Naukę o czyśćcu i skarbcu dobrych uczynków świętych
      4. Modlitwy do Maryji i świętych
      a. Przypisanie im atrybutów wszechobecności i wszechwiedzy


      Tyle na razie

      Skoro Teofil na razie nie odpowiada, to może ktoś inny z Polaków katolików
      odpowie?

      Jerzy




      • Gość: Katolik Re: Skąd wzięły się dogmaty katolickie? IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 31.08.02, 00:03
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        >
        > Skoro Teofil na razie nie odpowiada, to może ktoś inny z Polaków katolików
        > odpowie?
        >
        > Jerzy



        Witaj bracie Chrzescijanski ! Bardzo chetnie odpowiem .
        Otoz te wszystkie rzeczy,o ktorych piszesz wziely sie z wymyslow ideologow
        katolickich,ktorzy chcieli zamienic dawne poganstwo na Chrzescijanstwo i aby
        zlikwidowac wielobostwo wprowadzono kult swietych i Maryi oprocz Jezusa.
        Ponadto,aby ludzie nie popadli w indywidualizm ,dano papiezom absolutna i
        nieomylna wladze ( takze w sprawach swieckich jesli bylo to mozliwe ).
        Te dogmaty katolickie to wymysl ludzki,niestety......
        • gini a na temat swietosci Faustynki dalej nic.... 31.08.02, 15:29
          • Gość: Kraken Re: a na temat swietosci Faustynki dalej nic.... IP: *.ipt.aol.com 31.08.02, 16:22
            A czegos sie spodziewala???przeciez to NORMALNA katolska taktyka-nie dyskutowac
            na tematy klopotliwe i udawac,ze "nie ma sprawy"-najlepiej widoczne to bylo
            wobec sprawy "slabostek" Paetza,czy "milujacych" inaczej amerykanskich klerykow-
            tylko tutaj spoleczenstwo nie waha sie przed ujawnianiem tego rodzaju
            zwyrodnien-zupelnie przeciwie natomiast jest nad Wisla,gdzie do dzis panuje
            jakies sredniowieczne przekonanie o "ponadnormatywnej" wartosci moralnej ksiezy
            katolickichi gdzie byle plugawy purpurat uwazany jest niemal za swietego,a
            Wojtyla niemalze zastapil Polakom sam ABSOLUT(nie wodke bymajmniej)
      • Gość: kiks Re: Skąd wzięły się dogmaty katolickie? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 09:14
        Sprawa wydaje się prosta.
        Dogmat jest efektem zapisu biblijnego "błogosławieni ci co nie widzieli, a
        uwierzyli", chodzi wyłącznie o domknięcie ideologii w sposób, który pozwala na
        spełnienie się wiary w całą historię chrześcijaństwa. Zresztą nie tylko,
        dogmaty obowiązują w innych religiach, tylko inaczej się nazywają imają inaczej
        rozłożone akcenty.
        Zasada jest prosta chcesz wierzyć, to musisz zgodzić się na niedopowiedzenia
        nazwane dogmatami.
        • Gość: Śmiewca Stanisław,Andrzej,Faustyna-polityczne świetości IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.09.02, 12:08
    • Gość: Kagan Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 02.09.02, 05:06
      Nauka dotychczas twierdzila, ze wskutek tzw. Big Bangu, a religia, ze na
      skutek cudownej interwencji boskiej. Niemniej Big Bang byl lubiany przez
      kosciol, poniewaz dotychczas nauka nie byla w stanie wyjasnic przyczyn owego
      Big Bangu, stad katoliccy (i w ogole religijni) uczeni (na ogol chylkiem)
      sugerowali, ze Bog mial rzekomo stac za owym Big Bangiem, ktory wygladal na
      tzw. creatio ex nihilo, czyli powstanie czegos z niczego...
      Niemniej nauka, w odroznieniu od religii, nie stoi w miejscu, i tak mamy
      teraz teorie 11to-wymiarowych Membran, z ktorych ma sie skladac caly nasz
      wszechswiat i tzw. Multiversum, ktorego nasz wszechswiat ma byc jeno czastka.
      Jak dawniej superstruny, a wczesniej kwarki, owe supermembrany mialy by byc
      wiec elementarnym tworzywem czasoprzestrzeni, czyli naszej materialnej
      rzeczywistosci. Elektrony, protony itp. to wiec tylko efekty drgania owych
      super-membran z rozna czestotliwoscia i amplituda.
      Zwolennicy tej teorii, ktora jest wynikiem polaczenia teorii superstrun z
      teoria supergrawitacji, twierdza tez, ze nasz wszechswiat powstal wskutek
      zderzenia dwoch fragmentow owych 11 wymiarowych super-membran. M-teoria
      wyjasnialaby w ten sposob nie tylko powstanie naszego wszechswiata, ale tez
      odpowiadala by na pytanie "co bylo przed Big Bangiem?".
      Czy ktos z fizykow obecnych na tym forum mialby jakies komentarze?
      Kagan

    • Gość: Jerzy Słowo Boże po katolicku IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 23:58
      Gość portalu: pollak napisał(a):

      > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
      >
      > >
      > > Pollaku,
      > > Pan Jezus wyraźnie rozróżniał pomiędzy Pismami a tradycją ludzką.
      >
      > Ale ja mówię o tych Pismach, które powstały po Jego śmierci
      > i zmartwychwstaniu (NT). Skąd wiadomo które są natchnione?
      > Tego nigdzie nie ma.

      Drogi Pollaku,
      Mam nadzieję, że jestes w stanie dotrzeć do jakichś źródeł na temat
      kształtowania się kanonu Nowego Testamentu. Jeśli nie, to powiedz, cos ci
      zarekomenduję.

      Jeśli z kolei chcesz poznać, jaka jest relacja pomiędzy Słowem Bożym a Tradycją
      w zrozumieniu katolickim, to odsyłam do wątku "Czy biskupi Rzymu mają prawo do
      tytułu Ojciec Święty", gdzie była omawiana sprawa stosunku KK do Słowa Bożego.
      Tutaj jedynie mogę ci przypomnieć, że dla katolicyzmu Słowo Boże nie jest
      synonimem Pisma Świętego.
      Tak się składa, że Pismo Święte próbujesz zaszeregować do ludzkiej tradycji,
      natomiast ludzkie tradycje w kk są zaszeregowywane do rzędu Słowa Bożego i robi
      się mętlik.

      Kiedy wam cytuję Pismo Święte zabraniające kultu obrazów, wtedy mówicie, że to
      też tylko ludzka tradycja. Kiedy natomiast jakiś ksiądz plecie bzdury promując
      kult obrazu który się przywidział Faustynie, to jego przesłanie urasta do roli
      Słowa Bożego.

      Gdyby przesłania Faustyny czy papieża pochodziło od Boga i miało range Słowa
      Bożego, należałoby je dodać do tegoż Słowa, ale to z kolei byłoby w kolizji z
      trzecim od końca wersetem Pisma Świętego:
      Apokalipsa
      22,18 Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej
      księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej
      księdze;

      Tak więc zwidy Faustyny można spokojnie odrzucić, a tych, którzy je promują
      jako Słowo Boże, ostrzec przed konsekwencjami.

      Jerzy
      • Gość: pollak Re: Słowo Boże po katolicku IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.09.02, 23:40
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Drogi Pollaku,
        > Mam nadzieję, że jestes w stanie dotrzeć do jakichś źródeł na temat
        > kształtowania się kanonu Nowego Testamentu. Jeśli nie, to powiedz, cos ci
        > zarekomenduję.

        Mozesz zarekomendować

        > Tutaj jedynie mogę ci przypomnieć, że dla katolicyzmu Słowo Boże nie jest
        > synonimem Pisma Świętego.

        Chyba nawet do mnie to pisałeś.

        Jest mętlik. Żaden z autorów Pism nie napisał, które
        są natchnione, więc samo w sobie twierdzenie że 'tylko
        Biblia' jest lekko naciągane. Ufasz ludziom (mozę
        sobie w tym przypadku) którzy ustanowili taki kanon
        a nie inny. Np. dlaczego apokalipsa Jana a nie Piotra
        (istnieje chyba apokryficzna) podobnie zresztą z
        listami, itd.

        pozdrawiam
        • Gość: Jerzy Paweł i Piotr wiedzieli, które pisma są natchnione IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 00:20
          Gość portalu: pollak napisał(a):

          > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          >
          > > Drogi Pollaku,
          > > Mam nadzieję, że jestes w stanie dotrzeć do jakichś źródeł na temat
          > > kształtowania się kanonu Nowego Testamentu. Jeśli nie, to powiedz, cos ci
          > > zarekomenduję.
          >
          > Mozesz zarekomendować
          >
          > > Tutaj jedynie mogę ci przypomnieć, że dla katolicyzmu Słowo Boże nie jest
          > > synonimem Pisma Świętego.
          >
          > Chyba nawet do mnie to pisałeś.
          >
          > Jest mętlik. Żaden z autorów Pism nie napisał, które
          > są natchnione, więc samo w sobie twierdzenie że 'tylko
          > Biblia' jest lekko naciągane. Ufasz ludziom (mozę
          > sobie w tym przypadku) którzy ustanowili taki kanon
          > a nie inny. Np. dlaczego apokalipsa Jana a nie Piotra
          > (istnieje chyba apokryficzna) podobnie zresztą z
          > listami, itd.
          >
          > pozdrawiam


          Jestem 5 minut podłączony do portalu i już było 5 prób wejścia na mój komputer.
          Widać, że jest wielu ciekawych tego, co się jeszcze na moim komputerze
          znajduje.

          Ale do rzeczy.
          Paweł pisał, które księgi są natchnione:

          2 Tymoteusz
          3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do
          wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
          3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
          przygotowany.


          A Piotr z kolei pisał, że w swoim drugim liście, że ludzie niewykształceni
          przekręcaja listy Pawła jak i inne pisma, ku własnej zgubie:

          2 Piotr
          3,15 A cierpliwość Pana naszego uważajcie za ratunek, jak i umiłowany brat
          nasz, Paweł, w mądrości, która mu jest dana, pisał do was;
          3,16 tak też mówi we wszystkich listach, gdzie o tym się wypowiada; są w
          nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie
          niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie.


          W czasach Starego Testamentu faryzeusze i uczeni w Piśmie odstawaili na bok
          Słowo Boże na rzecz swoich nauk, dzięki którym czerpali korzyści i włądzę nad
          ludźmi. Pan Jezus skarcił ich za to:

          Marek
          7,6 On zaś rzekł im: Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak
          napisano: Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie.
          7,7 Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami
          ludzkimi.
          7,8 Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie.
          7,9 I mówił im: Chytrze uchylacie przykazanie Boże, aby naukę swoją
          zachować.

          Dzisiaj mamy to samo. Przykazania zakazujące kultu obrazów i wzywania zmarłych
          są odsuwane na bok, aby promować kult obrazów i wzywanie zmarłych.

          "Chytrze uchylacie przykazanie Boże, aby naukę swoją zachować."




          • Gość: pollak Re: Paweł i Piotr wiedzieli, które pisma są natch IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.09.02, 00:46
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):


            > Jestem 5 minut podłączony do portalu i już było 5 prób wejścia na mój komputer.

            Nie każda informacja od firewalla oznacza próbę włamania (a nawet większość z nich tego nie oznacza).


            > Widać, że jest wielu ciekawych tego, co się jeszcze na moim komputerze
            > znajduje.

            Ciekawość to pierwszy stopień do .... :)

            > Ale do rzeczy.
            > Paweł pisał, które księgi są natchnione:
            >
            > 2 Tymoteusz
            > 3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do
            > wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
            > 3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
            > przygotowany.

            Nieprawda, nic tu nie ma na temat, które księgi są
            natchnione. Jeśli jest, to na podstawie tego ctatu
            wymień je.

            > A Piotr z kolei pisał, że w swoim drugim liście, że ludzie niewykształceni
            > przekręcaja listy Pawła jak i inne pisma, ku własnej zgubie:
            >
            > 2 Piotr
            > 3,15 A cierpliwość Pana naszego uważajcie za ratunek, jak i umiłowany brat
            > nasz, Paweł, w mądrości, która mu jest dana, pisał do was;
            > 3,16 tak też mówi we wszystkich listach, gdzie o tym się wypowiada; są w
            > nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie
            > niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie.

            Jeśli nawet to o listach św Pawła, a co z resztą.
            Z ewangeliami, z apokalipsą, z listami innych autorów?

            pozdrawiam
    • Gość: Jerzy Czy Faustyna jest wszechobecna? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 17:26
      Czy Faustyna jest wszechobecna?
      Z chwilą, gdy Faustyna została kanonizowana przez JP2 w roku 2000, katolicy na
      całym świecie mogą wzywać jej imienia i prosić o wstawiennictwo przed Bogiem.
      Praktycznie oznacza to, że Faustyna posiada zdolność bycia jednocześnie we
      wszystkich miejscach na całym świecie i jednoczesnego wysłuchiwania wszystkich,
      którzy wzywają jej imienia.

      Innymi słowy, Faustynie przypisano atrybut właściwy dla samego Boga.

      Jerzy
    • Gość: Jerzy Czy wolno wzywać zmarłej Faustyny? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 17:27
      Faustyna zmarła w 1938 roku.
      Wzywanie zmarłych jest w Biblii zabronione bardzo mocnymi słowami:

      Powtórzonego Prawa:
      18,10 niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna
      czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani
      czarodziej,
      18,11 ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający
      zmarłych;
      18,12 gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych
      obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą.
      18,13 Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim,
      18,14 gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i
      wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.
      18,15 Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród
      ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie.

      Ja widzimy, ten, kto wzywa zmarłych, jest obrzydliwością dla Boga.
      Szkoda, że JP 2 i hierarchia KK nie stosuje się do tego przykazania. Więcej,
      JP2 kanonizował już około 500 zmarłych, którzy mogą być wzywani, aby wstawiali
      się za ludźmi do Boga, zachęcając tym samym miliony ludzi na świecie do
      popełniania czegoś, co Bóg nazywa obrzydliwością.

      Werset 18,15 mówi o proroku, który miał przyjść i którego mamy słuchać.
      Prorokiem tym jest Jezus Chrystus, który powiedział o sobie:

      Jan 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt
      nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

      Gdyby JP2 traktował poważnie te słowa Jezusa, którego rzekomo reprezentuje na
      ziemi, to nie ustanawiałby kultu Faustyny.

      Jerzy
      • Gość: Kraken Re: "droga" do swietosci IP: *.ipt.aol.com 03.09.02, 18:43
        No coz nie da sie wojtyle odmowic niewatpliwego rekordu w 'wyswiecaniu"
        roznych "swietojebliwych" nicponiow,tudziez oblednego wrecz kultu "sw"
        Stanislawa szczepanowskiego-zdrajcy kraju (o czyms to chyba moze swiadczyc)
        swoja droga bardzo smieszne jest "orzecznictwo" o swietosci tego,czy innego
        najczesciej bydlaka
        ********************
        Nadewszystko ciekawe sa cudy meczenstwa. By ustalic cud, nalezy nieco inaczej
        myslec i postepowac, nizli to sie dzieje w Rzymie z kanonizacya swietych
        kosciola.
        Na poczatku czekaja tam, rychlo swiety przestanie zyc. Czekanie to trwa
        najmniej sto lat. Po stu latach, gdy rodzina swietego trupa lub prowincya,
        ojczyzna jego ciala, która proteguje swego ziomka, wylozy bitych 100.000
        talarów w gotówce na koszty sw. procesu, kosciól nakazuje badanie swiadków
        cudu, którzy przed 50 laty slyszeli od dewotek, które slyszaly przez 50 laty od
        dewotek innych z przed 50 laty..., ze w mowie bedacy i aspirujacy do swietosci
        swiety uleczyl jedna kume od tasiemca.
        ************************
        Jest co to opinia Woltera sprzed niemal 250 lat-jak widac GOWNO( Czyt.DZOWNO-z
        anglijska-to w Polsce ostatni krzyk mody,do tego politycznie poprawny)sie
        zmienilo,a nawet przybralo monstrualne wrecz rozmiary w wykonaniu Lolka od
        wojtylow-swoja droga przyszly biskup Rzymu bedzie mial od chuja(czyt, czaja)
        roboty z ponowna weryfikacja tej jebliwie swietej bandy
      • Gość: pollak Re: Czy wolno wzywać zmarłej Faustyny? IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.09.02, 23:13
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Faustyna zmarła w 1938 roku.
        > Wzywanie zmarłych jest w Biblii zabronione bardzo mocnymi słowami:
        >
        > Powtórzonego Prawa:
        > 18,10 niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna
        > czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani
        > czarodziej,
        > 18,11 ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający
        > zmarłych;
        > 18,12 gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych
        > obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą.
        > 18,13 Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim,
        > 18,14 gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i
        > wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.
        > 18,15 Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród
        > ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie.
        >

        Ciekawe co na to Jezus Chrystus? Hm, czy przypadkiem
        sam nie rozmawiał ze zmarłymi Mt17:1-4?
        • Gość: Jerzy Re: Czy wolno wzywać zmarłej Faustyny? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 00:24
          Gość portalu: pollak napisał(a):

          > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          >
          > > Faustyna zmarła w 1938 roku.
          > > Wzywanie zmarłych jest w Biblii zabronione bardzo mocnymi słowami:
          > >
          > > Powtórzonego Prawa:
          > > 18,10 niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego
          syna
          >
          > > czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz,
          > ani
          > > czarodziej,
          > > 18,11 ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani
          wzywający
          > > zmarłych;
          > > 18,12 gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z
          powodu t
          > ych
          > > obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą.
          > > 18,13 Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim,
          > > 18,14 gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i
          > > wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.
          > > 18,15 Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój,
          spośród
          > > ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie.
          > >
          >
          > Ciekawe co na to Jezus Chrystus? Hm, czy przypadkiem
          > sam nie rozmawiał ze zmarłymi Mt17:1-4?

          Mateusz
          17,1 A po sześciu dniach bierze z sobą Jezus Piotra i Jakuba, i Jana, brata
          jego, i prowadzi ich na wysoką górę na osobność.
          17,2 I został przemieniony przed nimi, i zajaśniało oblicze jego jak
          słońce, a szaty jego stały się białe jak światło.
          17,3 I oto ukazali się im: Mojżesz i Eliasz, którzy z nim rozmawiali.
          17,4 Na to odezwał się Piotr i rzekł do Jezusa: Panie! Dobrze nam tu być; i
          jeśli chcesz, rozbiję tu trzy namioty: dla ciebie jeden, dla Mojżesza jeden i
          dla Eliasza jeden.
          17,5 Gdy on jeszcze mówił, oto obłok jasny okrył ich i oto rozległ się głos
          z obłoku: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie!

          Czy ten tekst mówi o tym, że Jezus wzywał zmarłych i nakazał wzywanie zmarłych?

          Jerzy


          • Gość: pollak Re: Czy wolno wzywać zmarłej Faustyny? IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.09.02, 00:38
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            > Czy ten tekst mówi o tym, że Jezus wzywał zmarłych i nakazał wzywanie zmarłych?
            >

            Nie, sam z nimi rozmawiał. :)
            • Gość: Jerzy Re: Czy wolno wzywać zmarłej Faustyny? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 01:03
              Gość portalu: pollak napisał(a):

              > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              >
              > > Czy ten tekst mówi o tym, że Jezus wzywał zmarłych i nakazał wzywanie zmar
              > łych?
              > >
              >
              > Nie, sam z nimi rozmawiał. :)

              Zastosowałeś zbyt duży skrót myślowy. Odbieram twoją wypowiedź następująco:
              Pan Jezus nie na wzywał zmarłych i nie pozwala na ich wzywanie.
              Sam z nimi rozmawiał.

              Co do pierwszej części, zgadzam się. Pan Jezus nie wzywał zmarłych Mojżesza i
              Eljasza. A jednak stanęli oni przy Jezusie na górze przemienienia. Dla ludzi
              byli oni już w innym wymiarze, choć jak zajrzysz do ST to Eljasz nie umarł,
              lecz został zabrany do nieba.
              Jeśli stanęli przy Jezusie, to działo się to z Bożej woli i w niczym nie łamało
              przykazania zabraniającego wzywania zmarłych.
              Przyjacielu, kto jest suwerennym Panem żywych i umarłych?
              Pokaż mi w Biblii choć jeden przykład wzywania umarłych, aby modlili się za
              żywymi.

              Jerzy



              Przyjacielu, kto
              • Gość: RoMa Re: czy godzi się IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 16:08
                .. wzywać umarłych w sprawie żywych? Do Prawa i Poświadczenia!
            • Gość: czyzunia Re: Czy wolno wzywać zmarłej Faustyny? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.09.02, 01:06
              najsmieszniejsze jest to ,ze w meksyku, podczas ostatniej wycieczki do gwadelupy
              podniosl na oltarze kapusia, ktory donosil na swoich wspolplemiencow do
              hiszpanow-okupantow.
              w przygodach dobrego wojaka szwejka jest taki fragment-tuz przed
              spotkaniemszwejka z feldkurratem katzem, w ktorym autor cudownie opisuje swojego
              rodaka, aktualnie przepraszam za wyrazenie"patrona europy" wojciecha. warto do
              tej ksiazki zagladac.
              a mianowanie nowych swietych- ruch w interesie- kasa, kasa, kasa, jak zawsze.
      • stern_ja Re: Czy wolno wzywać zmarłej Faustyny? 25.09.02, 14:45
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Faustyna zmarła w 1938 roku.
        > Wzywanie zmarłych jest w Biblii zabronione bardzo
        mocnymi słowami:

        > 18,11 ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani
        > znachor, ani wzywający zmarłych;

        > Ja widzimy, ten, kto wzywa zmarłych, jest obrzydliwością
        > dla Boga.
        > Szkoda, że JP 2 i hierarchia KK nie stosuje się do tego
        > przykazania. Więcej,
        > JP2 kanonizował już około 500 zmarłych, którzy mogą być
        > wzywani, aby wstawiali się za ludźmi do Boga, zachęcając
        > tym samym miliony ludzi na świecie do
        > popełniania czegoś, co Bóg nazywa obrzydliwością.

        Jerzy uznaję, iż Twoim zdaniem prośba o wstawiennictwo
        jest "wzywaniem".
        Czy nie myślisz, że w Pwt chodzi raczej o wezwanie do
        zjawienia się w jakiejś postaci (duchowej czy cielesnej).

        > Jan 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i
        > prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko
        > przeze mnie.
        > Gdyby JP2 traktował poważnie te słowa Jezusa, którego
        > rzekomo reprezentuje na ziemi, to nie ustanawiałby kultu
        > Faustyny.

        a ja uparcie, że nie ma kultu tylko taka dulia pomniejsza :)
    • Gość: Jerzy W oparciu o jakie źródła są ogłaszane dogmaty kk IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.02, 00:12
      W jednym z pierwszych postów zapytałem Teofila następująco:

      Teofilu,
      Skoro jesteś przekonany o nieomylności Magisterium i o sposobie interpretowania
      Biblii przez owe gremium, to powiedz mi, na podstawie jakich fragmentów Biblii
      i przy użyciu jakiej interpretacji, wprowadzono takie kulty jak:

      1. Boski kult biskupa Rzymu:
      a. Tytułowanie go Ojcem Świętym
      b. Oddawanie mu pokłonu
      c. Nadanie mu atrybutu nieomylności

      2. Dogmaty Maryjne
      a. O niepokalanym poczęciu
      b. O wniebowzięciu

      3. Naukę o czyśćcu i skarbcu dobrych uczynków świętych
      4. Modlitwy do Maryji i świętych
      a. Przypisanie im atrybutów wszechobecności i wszechwiedzy


      Ponieważ nikt nie podjął tematu, to go ponawiam.
      Chyba że Biblia nic na te tematy nie mówi i trzeba szukać w legendach.

      Jerzy
      • Gość: Jerzy Rewelacyjne zjawiska w kk IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 09:26
        Podaję link do rewelacyjnej strony o rewelacyjnych zjawiskach w kk.

        www.geocities.com/Athens/Thebes/5612/whenpigsfly.html
        Jerzy
        • Gość: czyzunia Re: Rewelacyjne zjawiska w kk IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.09.02, 18:40
          jak ja rozmawiam z bogiem - to modlitwa
          gdzy bog rozmawia ze mna- to jednak paranoja.
    • Gość: znawca Biblia albo Dzienniczek s.Faustyny.... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 24.09.02, 18:00
      .......wybor nalezy do Ciebie.....
    • stern_ja Re: Miłosierdzie Boże według Faustyny 25.09.02, 13:58
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

      > Miłosierdzie Boże w zrozumieniu Faustyny jest osiągalne
      > dla tych, którzy będą oddawać cześć obrazowi, który miała
      > namalować.

      mógłbym na upartego napisać, że chodzi o oddawanie czci
      obrazowi, który widziała, a nie namalowanemu, ale to jest
      naciągane nawet dla mnie, więc nie wiem co powiedzieć.

      pozdrawiam
      marcin
    • Gość: ABACAB O bezsensie powoływania się na jakikolwiek sens IP: *.pekao.com.pl 25.09.02, 17:22
      Nie potrafie zrozumieć osób próbujących dyskutować za pomocą logiki, rozumu
      itp. narzędzi z osobami, którzy bynajmniej nie potrzebują ani logiki ani rozumu
      tylko irracjonalnego wsparcia od Wyższej Istoty. Nawet wyimaginowana (w
      skrajnym przypadku) Wyższa Istota będzie dla nich lepsza niż żadna. Jest to dla
      wielu osób (większości) psychologicznie niezbędne by lepiej dawać sobie radę z
      niełatwym życiem. W naukach medycznych nazywa się to placebo - obojętna
      substancja wywołująca poprawę samopoczucia na zasadzie autosugestii. Szanowni
      Dyskutanci, każdy z Was ma inne potrzeby więc dlatego nie ma żadnych szans na
      porozumienie na wspólnej platformie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja