Gość: Oszołom z RM
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
30.08.02, 10:28
Czy działalność Radia Maryja doprowadzi do rozłamu w Kościele w Polsce?
Do rozłamu - nie, ale podział istnieje. Jego powodem nie są różnice wiary,
lecz
różnice ocen.
Różnice ocen zawsze istniały w Kościele. Dziś - choćby w ocenie Unii
Europejskiej.
Wynikają one z przypisywania sobie monopolu na interpretację wiary i w jej
świetle odbywa się ocenianie różnych zjawisk, zwłaszcza społecznych i
politycznych, ale także - co wydaje mi się o wiele groźniejsze - ludzi.
- Jako stały słuchacz RM nie widzę tego "przypisywania sobie monopolu". Wręcz
przeciwnie, Radio Maryja udostępnia swój głos wielu różnym opiniom. Wypowiada
się i naucza nas wielu biskupów i księży. I robią to w radiu, które jest
słuchane i obdarzane zaufaniem, w przeciwieństwie do głównego medium, w
którym
się wypowiada ks. bp Pieronek - antykatolickiej i antypolskiej Gazecie
Wyborczej. I tu leży pies pogrzebany, prawda, księże biskupie?
Są ludzie dobrzy, bo słuchają Radia Maryja i kochają o. Rydzyka, i źli, bo go
nie słuchają i nie stanowi on dla nich jakiegoś punktu odniesienia.
-To prywatna ocena księdza biskupa, mylna - i niestety, jak sądzę, kierowana
osobistą niechęcią ks. biskupa.
To sprawia, że nawet w rodzinach, wśród przyjaciół jedni obracają się
przeciwko
drugim, chociaż istotnego powodu nie ma.
-Przydałyby się jakieś przykłady, nie ogólniki. Zastanówmy się jednak, jak
oddziaływują na "podziały w rodzinach" częste słowa ks. biskupa gloryfikujące
Unię Europejską. Słowa te zresztą powodują również podziały w naszym Kościele
i
w naszym społeczeństwie.
Bo do tego, co robi radio w dziedzinie modlitwy, katechezy, istotnych
zastrzeżeń nie ma. Można się modlić tak lub inaczej.
-Bóg zapłać, księże biskupie, za dobre słowo.
Z działalnością radia wiąże się jednak wiele istotnych, niezałatwionych
spraw.
Rodzina Radia Maryja nie jest zalegalizowana w strukturach kościelnych, a
powoływanie się, że radio jest "katolickim głosem w twoim domu" nie jest
prawdziwe.
-Czy zatem jedynym prawdziwie katolickim głosem są artykuły ks. biskupa w
antykatolickiej Gazecie Wyborczej Michnika? Wielu, w tym i ja, uważa taką
współpracę z antypolską GW za kolaborację z wrogiem Polski i Kościoła.
Nie można powiedzieć, że nie jest to radio w duchu katolickim, ale
powoływanie
się, że jest to radio katolickie jest nadużyciem.
-Radio prowadzą katoliccy księża i zakonnicy, słuchają w większości katolicy,
i
poruszane są tam sprawy katolickie, dyskutowane z punktu widzenia katolików.
Jakież więc jest to radio??? Hotentockie???
Kodeks prawa kanonicznego przewiduje konieczność autoryzacji
nazwy "katolicki"
przez władzę kościelną.
-Ksiądz biskup jest specjalistą w prawie kanonicznym. Ale przy okazji, jak
wygląda w świetle PK członkostwo ks. biskupa w Fundacji Batorego? Na pewno
organizacji masońskiej, antypolskiej i antykościelnej?
Kan. 1374 - Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek
sposób przeciw Kościołowi, powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś
popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany
interdyktem.
Kilka miesięcy temu zostaliśmy nazwani (przeciwnicy UE) przez księdza biskupa
wściekłymi bykami, obrażonymi na wszechświat. Jak się to ma do:
Kan. 1369 - Kto w publicznym widowisku, w kazaniu, w rozpowszechnionym piśmie
albo w inny sposób przy pomocy środków społecznego przekazu, [...] wywołuje
nienawiść lub pogardę, powinien być ukarany sprawiedliwą karą.
Takiej autoryzacji o. Rydzyk i radio nie uzyskali, bo nawet się o to nie
starano. Jest to kwestia nieposłuszeństwa, działania z pozycji siły kogoś,
kto
uważa, że ma za sobą opinię publiczną.
-Agencja KAI, za którą jest odpowiedzialny m.in ks. biskup Pieronek, niedawno
celowo zniekształciła słowa Papieża na temat "struktur europejskich"
zamieniając je na "Unię Europejską", tym samym zmienając, dla partykularnych
politycznych korzyści, znaczenie przesłania Papieża.
Czy agencja ks. biskupa miała autoryzację Ojca Świętego na tak istotną zmianę
Jego słów?
Jak się to ma już nie tylko do Kodeksu Prawa Kanonicznego, ale do Dekalogu?
Natomiast opinia publiczna w Kościele, jeżeli nie jest wspólna z biskupami,
nie
jest czynnikiem eklezjotwórczym.
-Socjotechnika księdza biskupa. Radio Maryja jest popierane przez wielu
biskupów i osób duchownych - jest ich daleko więcej niż tych, którzy są
krytykami RM. I tak, zdaniem skromnego i grzesznego katolika (czy potrzebuję
autoryzacji, aby się nazwać katolikiem?) należy ten problem widzieć. Radio
Maryja przeszkadza pewnym liberalnym kołom. I nie ma to nic wspólnego z
religią
katolicką, a z krytyką tychże liberalnych kół, krytyką "hałaśliwej propagandy
liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności"
To jest partyzantka. Jak sobie z tym poradzić? Trzeba rozważyć czy lepsze
efekty da przeczekanie tego nieposłuszeństwa, cierpliwość, czy walka z nim.
-Tu nie można się z ks. biskupem nie zgodzić. To JEST partyzantka. Przeciwko
zmasowanemu atakowi potężnych i doskonale uzbrojonych sił liberalnego
globalizmu. Ale jakoś dajemy sobie radę.
Nie sądzę, by z powodu działania Radia Maryja mogło dojść do jakiegoś rozłamu
Kościoła. Odejście środowiska radia z Kościoła raczej nie grozi.
Wszystko w ręku Boga.
-Zastanawiam się tylko, jakie byłyby reakcje naszych liberałów i ks. biskupa,
gdyby Święty Maksymilian Kolbe żył i działał dzisiaj!