makalon Szacunek dla Lecha i wszystkich którzy walczyli! 31.08.05, 15:50 za nas za mnie dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
codex1 Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 16:38 Zakładałem wolny związek zawodowy, który nazwany został NSZZ "SOLIDARNOŚĆ", nadstawiałem nieraz łba, ryzykując swój los i mojej rodziny; odważnych wtedy wcale nie było tak wielu - na początku, czuliśmy się niemal jak straceńcy, oczekując aresztowań i represji, trzeba było ludzi stopniowo przekonywać, dodawać im śmiałości i otuchy, a potem mozolnie budować podstawowe struktury "Solidarności" i organizacyjnie umacniać nasz związek, co de facto by autentycznym oddolny ruchem społecznym, negocjować i spierać się z władzami komunistycznymi, żeby uzyskać prawa istnienia dla związku oraz poprawić warunki pracy i życia zwykłych ludzi w Polsce. A potem te czerwone zdradzieckie sukinsyny z tym "spawaczem" WRONim na czele rzucili na nas wojsko, czołgi i zomowskie hordy z pałami i gazem - i zdławili NASZĄ "SOLIDARNOŚĆ", na lata zabili w ludziach NADZIEJĘ i dążenie do DEMOKRACJI I WOLNOŚCI... Śmiech mnie ogarnia teraz, jak czytam te niektóre lukrowane wpisy o "chyleniu czoła w pokorze"!? To jakieś wielkie nieporozumienie. Plewy zostały po "okrągłym stole" wymieszane z ziarnem. Cwaniacy, karierowicze i złodzieje - też dzisiaj biją pokłony 25- letniej jubilatce "Solidarności". "ECH-om" i "ACH-om" nie ma końca, ale wybaczcie mi, młodzi forumowicze, którzy nie pamiętacie tamtych czasów: NIE DAJCIE SIĘ ZWARIOWAĆ I OSZUKAĆ! Zachowajcie umiar i rzetelny osąd. Trzeba mówić prawdę, nawet jak ona jest przykra i nie przystaje do ogólnej, sztucznie kreowanej euforii rocznicowej. NIE O TAKĄ POLSKĘ WALCZYŁEM JA I MOI KOLEDZY Z TEJ PIERWSZEJ "SOLIDARNOŚCI"! Tę rewolucję społeczną trzeba dokończyć, bo nigdy nie wyjdziemy z cienia... Pozdrawiam Was, bierzcie przykład z tej prawdziwej - I "SOLIDARNOŚCI"!!! SWPS - (jeszcze nie istniejące) Stowarzyszenie Weteranów Pierwszej "SOLIDARNOŚCI". 31 SIERPNIA 2005 r. Odpowiedz Link Zgłoś
niezlomny.prawicowiec Gdby nie "S" to żarlibyśmy ocet ! 31.08.05, 16:47 Nie byłoby Solidarności bez Jana Pawła II. Jego powołanie na Stolicę Piotrową przywróciło nam poczucie dumy narodowej, jego wołanie "nie lękajcie się" i "niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi" sprawiło, że postanowiliśmy się upomnieć o swoje prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
istotnie O! To i Pan kapitan SB tu postanowil 31.08.05, 16:57 poplotkować! No, no! Juz na emeryturze dziś, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
istotnie Czyż myślisz, ze nie mam 31.08.05, 16:56 świadomości tego, o czym piszesz? Oddaje hołd własnie takim jak Ty, ale także tym, o ktorych pisze w watku, ktorzy (wierze) na to jednak zasluguja. Oczywiscie, ze sprawe trzeba dokonczyc. Oczywiscie, ze mozna bylo poczekac pare miesiecy na to, aby komuna rozpadla sie sama. Bukowski napisal, ze gdyby nie okragly stol tacy ludzie jak Michnik nie zaistnieliby w powszechnych wyborach. Watpie, czy ma pelną racje, ale cos w tym jest. Koleje historii sa nieraz straszne, a my jako do niedawna narod niewolnikow musimy sie bardzo intensywnie uczyc kazdego dnia. Moze na drugi raz (oby jednak tych razow nie bylo!) inaczej rozegramy takie sytuacje jak 1 sierpnia 1944 (na przyklad pozwolajac, aby agresorzy sami sie wybili), jak 1989 rok (spokojnie czekajac na upadek komuny i dąząc do w pelni wolnych wyborow). Ale kto wie jak by bylo? Kto wie? Moze jak w Rumunii?? Ja naprawde uwazam, ze mimo tego, co czesto okresla sie zdrada okraglostolową nie mozna bylo miec wtedy pewnosci, ze da sie to zrobic lepiej. A ze byli ci, co oszukiwali, byli agenci i esbe? A gdzie niby mieli być jak nie tam? Toz to ich praca byla :(. Swoją droga, czy Rumuni też świetuja rozstrzelanie Causescu? Niemcy zawsze mieli sczescie (moze sa madrzejsi) wiec maja swoj mur berlinski. Czesi chya też sa od nas troche bystrzejsi, ale przeciez nie zawsze tak musi byc. Ucztmy sie kazdego dnia i wierzmy, ze z Tuskiem lub Kaczynskim nadejdzie czas jeszcze lepszy niz dzisiejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
codex1 Re: Czyż myślisz, ze nie mam 31.08.05, 17:19 ... na tyle zdrowego rozsądku, żeby odróżnić zwykłą plewę od ziarna?! Stroisz się, "Istotnie", w piórka filozofa przemian społecznych, a "mętną wodę" na forum lejesz. Mieszasz dobro ze złem, fałsz z prawdą, zdradę z wiernością - i twierdzisz, że "historyczna wypadkowa" PRZEMIAN ZWANYCH TRANSFORMACJĄ tego pomieszania jest... WSPANIAŁA.(?!) G... prawda!!! Istotnie, to tylko okolicznościowa i poprawno-polityczna pozłotka. Odpowiedz Link Zgłoś
gentlecaress69 Istotnie, po ktorej jest Pan stronie? 31.08.05, 17:31 Swiadomosc tego o czym mowi Bukowski mialy tysiace ludzi w Polsce. Pisze o tym w moim wczesniejszym poscie. Z tonu Panskich wypowiedzi wnioskuje ze, podobnie jak i ja, nie lubi i nie lubil Pan czerwonych. Po co wiec te holdy ludziom ktorzy weszli z czerwonymi w uklad? Jestem prostym czlowiekiem, i rozumuje w prosty sposob. Zdaje sobie sprawe, ze niektorych spraw nie da sie okreslic mowiac tak lub nie. Niemniej, istnieje zbyt duzo dowodow wskazujacych na wine "nie do przebaczenia" w stosunku do liderow z tzw. "Solidarnosci konstruktywnej", czyli w jezyku SB, gotowej do kompromisu z czerwonymi. Moim zdaniem holdowanie tym ludziom jest hipokryzja, bo przystajac na kompromis z komuna stali sie autorami obecnej sytuacji. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
rakunica Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 17:37 codex1 - masz racje. Pisalam o tym: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=28406661&a=28436981 Anna Kozlowska Odpowiedz Link Zgłoś
kosaw Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 17:02 Panie Adamie, dziękuję wspaniały i mądry artykuł na 25-lecie Solidarności. Gorzki ton mi nie przeszkadza, a uczy. Odpowiedz Link Zgłoś
giwi Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 17:10 Piękny i mądry post napisałeś, jest na jedynce na portalu. Odpowiedz Link Zgłoś
istotnie Dziekuje Ci giwi 31.08.05, 20:01 za te slowa:) Oczywiscie ciesze sie, ze post poszedl na portal glowny - przede wszystkim dlatego, ze mam nadzieje, ze pozwoli byc może innym spojrzec na dobre strony tego, co sie stalo 25 lat temu i później i co sie dzieje wokol nas teraz. I ze w porownaniu do wielu innych spraw w historii Polski to ta w bardzo duzym stopniu jest czymś co nam sie udalo. Wiec pewnie umiemy co nieco zrobic dobrze i niech ta umiejetnosc nam towarzyszy w codziennym zyciu - dla dobra nas wszystkich w Polsce. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
rakunica Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 17:16 > Okragly stol przyniosl pokojowe zakonczenie > komunizmu w Polsce I to jest klamstwo. Ten ustroj, ktory byl w Polsce - umownie nazywany komunizmem - nigdy nie upadl. Nigdy nie zostal zlikwidowany. Nie mogl byc zlikwidowany bo przestepcy nigdy nie zostali postawieni przed trybunaly, nie trafili za kraty za wszystkie swoje kilkudziesiecioletnie zbrodnie. Powtarzanie klamstwa, ze upadlo to co doprowadzalo do buntow spolecznych jest manipulacja i kolejnym oszustwem. Nic nie upadlo - przeszlo tylko w ilosc i jakosc. Zwiekszyly sie roznice materialne, zwiekszyla sie niesprawiedliwosc, manipulacje medialne weszly na wyzszy swiatowy poziom, ludzie gubia sie w tym co moralne co nie. To jest zwyciestwo tzw. komunistow (bez wzgledu na nazwe - chodzi o postawe moralna), ktorzy wladzy nigdzy nie oddali i bronic jej beda jak sie broni swojej niepodleglosci. Swojej - pasozytniczych elit zerujacych na poddanych niewolnikach. Swietowanie Solidarnosci przez jej oprawcow to piekielna obluda. Nie ma czego swietowac. Jej tworcy, zwykli przecietni ludzie wiedza, ze to nie tak mialo byc, ze to oni sa przegrani. Nadal sa niewolnicy i wlasciciele folwarku. Piekno istoty ludzkiego zycia i zmagania sie z losem? Nie wszyscy sa poetami - niektorym chce sie jesc i gdzies mieszkac. Niektorym wciaz sie chce miec dzieci i normalna rodzine. Niektorym sie chce miec wlasny kraj i pracowac dla siebie z pozytkiem dla wszystkich. Niektorym sie zyc w sprawiedliwym i wolnym od mafijnych ukladow kraju. Tego samego chcialo sie i 25 lat temu. "Piekno dialogu ktory pozwolil na bezkrwawa przemiane" - co za bzdura. Anna Kozlowska Odpowiedz Link Zgłoś
gentlecaress69 Brawo A. Kozlowska! Ten post powinien byc na 1str 31.08.05, 17:37 Nie moglbym wyrazic tego lepiej. Gratuluje i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ona42 Zaraz zwymiotuję 01.09.05, 22:10 Niedobrze mi się robi jak czytam te posty w stylu "nie tak miało być", nie o to walczyliśmy, komuchy zawłaszczyły... a przede wszystkim "gdybyśmy zwyciężyli to by było ...". No i właśnie. Co by było. Gdybać sobie można i można sobie roić nie wiadomo co. Pomimo wielu niedostatków, życie w tym kraju nie jest takie straszne i ciążliwe. Jedźcie sobie kochani na Biołruś lub na Ukrainę, to zobaczycie jakie życie może być podłe jak nie pamiętacie tego z tamtych lat. Wracając do tego co by było gdyby. No to rzeczywiście mógłby być raj (wolny, domokratyczny, bogaty kraj, bogaci ludzie, wykształceni i piękni duchem, sper czciwi) lub piekło (bieda z nędzą, malwersacje, zamordyzm). Ideał albo dno. Od dna się odbiliśmy a do ideału dążymy. Solidarność pozwoliła nam się odbić od dna i cały czas kierujemy się ku tej jasnej i dobrej stronie. MOże czasami ułomnie, niezgrabnie, popełniamy błędy ale cały czas poswamy się do przodu. Pokażcie mi kraj wielkości Polski gdzie nie ma biędy, złodziei, oszstów Odpowiedz Link Zgłoś
misio28wawa Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 17:44 dziekuje za to ze nie ma kolejek, kartek i jednej partii przy wladzy. Za wolny rynek i wolnosc wyboru. Chyle przed Wami czola Odpowiedz Link Zgłoś
mathias_sammer Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 18:39 Przed godzina w niemieckich Radiu 1 wysluchalem obszernych komentarzy z dzisiejszych obchodow w Gdansku. Pieknie mowiono o zaslugach Solidarnosci w pokonaniu komunizmu w Europie, o jednosci 10 mln ludzi pragnacych wolnosci i demokracji. "Dzisiejsze swieto jest swietem wielu Polakow i Europejczykow". Na pytanie dlaczego Lech Walesa zdecydowal sie odejsc z NSZZ Solidarnosc zacytowano slowa lidera: "Nie jestem niestety zwiazkowcem, bylem i pozostane rewolucjonista". Dziennikarz uzupelnil wypowiedz, iz dzisiejszy Ruch Solidarnosc to normalne typowe Zwiazki Zawodowe jak w Niemczech, stad dziejowa rola Lecha Walesy zostala wspaniale wypelniona do konca. Panie Lechu, Panie i Panowie Solidarnosci '80 dziekuje Wam z calego serca za Wasza walke i zangazowanie. Dziekuje Wam za to, ze dzis moge bez obaw wyglaszac swoja opinie, ze moge zyc i jezdzic gdzie chce i nie jest to bilet w jedna strone. Dziekuje za demokracje, ktora wciaz z lepszym czy gorszym skutkiem ksztaltujemy, ale jest ona nasza wlasna. Dziekuje, ze moglem byc wtedy w Polsce, biegac z ulotkami, jesc chleb z margaryna, bo do konca zycia nie zapomne ani sekundy z tamtych chwil, nie zapomne emocji i wiary w lepsza Polske. Jeszcze raz dziekuje za to, ze byliscie a ja urodzilem sie we wlasciwym czasie! Z wyrazami szacunku, Mathias Sammer Odpowiedz Link Zgłoś
ksiadz.jannowak Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 18:41 też bym chętnie podziękowal, ale nie mam czasu bo zara impreza...jedzenie, dziwki takie sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
wuetend Solidarnosc-dzięki za wszystko, ale juz dziekujemy 31.08.05, 18:49 Z checi poprawiania komunizmu wyszla wolnosc. Za to dziekuje. Ale teraz zwiazki zawodowe nalezaloby zlikwidowac - z korzyscia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
tszche Solidarnosc - komunistyczny zwiazek 31.08.05, 20:27 Jak to jest, ze takie same postulaty głoszone w XIX wieku byly uznawane za komunistyczne a w 1980 roku za antykomunistyczne. Jak to jest, ze postulaty ofiar strajku w Chicago z końca XIX wieku sa dzis pamietane tylko wsrod uczestnikow pochodow piewszomajowych, a wszyscy pamietaja date 31 sierpnia 1980. Komunistyczni dzialacze ludu pracujacego oraz ich inteligenckie zaplecze ktore z ruchem robotniczym nic nie mialo wspolnego rozpoczelo walke (klasowa) z oligarchia (w postaci partii PZPR) oraz systemem, który tylko w nazwie mial przymiotnik socjalistyczny (czy jak dzis wolicie - komunistyczny) a w rzeczywistosci byl tylko jedna ze zwyrodnialych odmian kapitalizmu na wzor Słowiański (w zasadzie nie wiele różnił się on od przedowjennego - poza oczywistymi zmianami wynikającymi z postęu i rozwoju cywilizacyjnego). Ja, choc mam mocno lewicowa poglądy, nie chyle czoła przed tymi ludzmi. Czemu, a to juz odrebna i dluga rozmowa. Proletariusze wszystkich czasów łączcie się!!! Pozdrawiam Was Towarzysze Sz"Che"Pan Odpowiedz Link Zgłoś
esspo Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 20:18 To były piękne dni, dziękuję, że mogłem ich doświadczyć miałem dziewięć lat i może nie wszystko rozumiałem ale po reakcji moich rodziów wiedziałem, że dzieje się coś dobrego i za to wam dziękuję LUDZIE SOLIDARNIOŚCI Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
samson090281 do doktora 31.08.05, 21:37 Drogi Doktorze, jesli wierzysz w spiskowa teorie dziejow, to po co czytujesz gazete wyborcza? Zamiesciles tutaj tekst, ktorego pewnie i tak nikt dokladnie nie przeczyta bo jest metny, pelny zupelnie absurdalnych bzdur i nonsensow a do tego i tak po pierwszym przeczytanym akapicie z gory wiadomo jaka bedzie jego reszta. Musisz byc strasznie nieszczesliwym i sfrustrowanym czlowiekiem skoro za jednym razem potrafisz splunac takim jadem nienawisci na swiat, ktorego jestes czescia i na ktory, na szczescie nie masz wplywu. Poradze ci cos, przeczytaj sobie przepiekny artykul Adama Michnika "W poszukiwaniu utraconego sensu", jest on nadal dostepny w dziale opinie. Przeczytaj ze dwa razy, moze uda ci sie go zrozumiec. Ten jeden tekst w duzym skrocie wytlumaczy ci dlaczego nasza Polska wyglada dzis tak a nie inaczej. Jesli go rzeczywiscie zrozumiesz to swiat nie bedzie juz taki szary, a przede wszystkim poczujesz sie dumny z tego w jak wspanialym kraju przyszlo nam mieszkac. Wtedy na pewno docenisz wielkosc takich ludzi jak Bartoszewski, Mazowiecki czy swietej pamieci Jacek Kuron. I poczujesz wielki, wielki wstyd za to, ze ich tu oplules. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
doktor.1 samson090281 ! 31.08.05, 22:03 Nie widzisz, że prawda w oczy kole ??? Gdyby tak nie było, to mój post w czterech częściach byłby tu nadal. Pojęcie "spiskowa teoria dziejów" wymyślili ci libertyni, którzy boją się, że ich niecne czyny ujrzą światło dzienne. Jeśli wierzysz Michnikowi, to Twój problem, nie mój. W roku 80-tym byłem w Gdańsku, żyłem tymi problemami i nikt i nic mnie nie przekona, że było inaczej. Twój post wprost tryska niewiedzą i sam się deklasujesz. P.S. Nie jestem żadnym sfrustrowanym człowiekiem, ale szlag mnie trafia, jak libertyńskie media robią społeczeństwu wodę z mózgu. ____________ polishfamily.eblog.pl Odpowiedz Link Zgłoś
doktor.1 Nie szuka się porozumienia ze zdrajcami !!! 31.08.05, 22:26 "...(...)Niezależny Samorządny Związek Zawodowy (NSZZ) powstał w wyniku realizacji pierwszego punktu porozumienia Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego (MKS) z Komisją Rządową w Gdańsku, 31 sierpnia 1980 roku. MKS przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Założycielski (MKZ). 17 września delegaci regionów z całej Polski powołali ogólnopolski związek zawodowy o nazwie NSZZ Solidarność. Władzą Związku ustanowiono Krajową Komisję Porozumiewawczą (KKP). Wybrano organ wykonawczy uchwał KKP - Prezydium, Przewodniczącego i dwóch Wiceprzewodniczących (Lech Wałęsa, Andrzej Gwiazda i Ryszard Kalinowski). Do ważności dokumentu niezbędne były podpisy co najmniej dwóch spośród trzech wymienionych wyżej osób. Ta struktura władz związku, w intencji delegatów, miała zapewnić demokratyczny sposób kierowania "Solidarnością". KKP przygotowała statut "Solidarności" do rejestracji. W opracowaniu i uzgodnieniu statutu uczestniczył cały Związek. 10 listopada pod groźbą strajku generalnego statut "Solidarności" został zarejestrowany. Dla członków była to pierwsza demokratyczna konstytucja. "Solidarność" liczyła 9 190 000 członków. I Zjazd "Solidarności" odbył się w dwóch turach, między 5 września a 7 października 1981 r. Po Zjeździe rolę KKP przejęła Komisja Krajowa (KK). 13 grudnia 1981 r. generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny, ponieważ zniszczenie demokracji w "Solidarności" okazało się niemożliwe. Po stanie wojennym, kiedy powstała możliwość jawnego działania "Solidarności", 26 członków KK wystąpiło do przewodniczącego KK z formalnym wnioskiem zwołania zebrania. Przewodniczący KK, Lech Wałęsa (w "Solidarności" nie było nigdy stanowiska przewodniczącego Związku) odmówił wykonania statutowego obowiązku, a sygnatariuszom wniosku wydał absurdalny zakaz działalności. "Solidarność" nie przygotowała stanowiska do rozmów z władzami. Przy okrągłym stole po tzw. "solidarnościowej stronie" zasiedli ludzie wyznaczeni przez Wałęsę, w większości wywodzący się z elit PRL głęboko uwikłanych w system. Na stu członków KK przy okrągłym stole znalazło się tylko czterech. Po obu "stronach" było wielu tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa, co do tej pory jest główną przyczyną polskich kłopotów z lustracją i korupcją. Już w styczniu 1989 roku Wałęsa zapowiedział powołanie "nowej Solidarności". Pierwszemu publicznemu oświadczeniu nadano doskonałą pod względem socjotechnicznym formę. Zorganizowano telewizyjną "debatę" między Wałęsą a Miodowiczem, przewodniczącym związków zawodowych powołanych w stanie wojennym. Pozwoliło to Wałęsie złożyć publiczne deklaracje - nowa "Solidarność" będzie zupełnie inna niż ta z 80 roku, wejdą do niej zupełnie nowi ludzie, "będziemy pracować za miskę zupy". Telewidzowie skupili uwagę na tym, kto "lepiej wypadnie" i ważne polityczne deklaracje przyjęli bez refleksji nad ich sensem i konsekwencjami. 17 kwietnia w wyniku umowy okrągłego stołu sąd zarejestrował nową "Solidarność". Pierwszą i drugą "Solidarność" łączyła tylko nazwa. Zarejestrowano zmieniony statut (zmiany dotyczyły paragrafów - 5, 11, 19, 23, 24, 33 i 34). Zmiany statutu zostały zatajone przed członkami. Do dzisiaj nie wiadomo, kto tych zmian dokonał. Wałęsa ogłosił, że w czasie stanu wojennego wygasły mandaty członków KK, jak i wszystkich innych władz Związku, z wyjątkiem mandatu przewodniczącego KK. Administracja przyznawała status legalności (np. lokal na działalność) tylko strukturom organizowanym przez ludzi wyznaczonych przez Wałęsę. Kto nie godził się z brakiem demokracji, miał tylko jedno wyjście - mógł się do Związku nie zapisać. Według różnych szacunków do drugiej "Solidarności" zapisało się od jednej czwartej do jednej trzeciej członków pierwszej. Na Zjazd nie zaproszono członków Komisji Krajowej i Komisji Rewizyjnej (paragraf 18 statutu - "Do kompetencji Zjazdu należy rozpatrywanie sprawozdań Komisji Krajowej i Komisji Rewizyjnej"). Nie podjęto żadnej próby legalizacji samowolnych działań Wałęsy dla zachowania choćby formalnej ciągłości z pierwszą "Solidarnością". Mimo to I Zjazd nowej organizacji nazwano II Zjazdem "Solidarności". Popularność Wałęsy, poparcie jakiego udzieliły mu władze PRL, Kościół i demokratyczny Zachód pozwoliły mu złamać statut i podeptać demokrację. "Solidarność" przestała istnieć, nawet nie została zgodnie ze statutem rozwiązana. Początkowo wielu członków "Solidarności" nie zorientowało się w tej manipulacji. Jednak bardzo szybko okazało się, że nowa "Solidarność" nie jest kontynuacją pierwszej nie tylko pod względem formalnym. Najważniejszy punkt statutu, paragraf 4 - "Związek jest niezależny od administracji państwowej i organizacji politycznych" - zgodny z pierwszym postulatem strajkujących załóg w sierpniu 1980 roku, został jawnie pogwałcony tak co do litery, jak i ducha tej zasady. Ludzie pracy w Polsce w trudnym okresie transformacji ustroju zostali pozbawieni obrony, a fałszywa reprezentacja pod znaną i cieszącą się zaufaniem nazwą zdezorientowała społeczeństwo i utrudniła jego samoorganizację. Obecnie nazwa Solidarność kojarzy się z likwidacją przemysłu i miejsc pracy, wyprzedażą majątku narodowego, korupcją i nieudolnymi rządami. Starsi mówią -"A my wam tak ufaliśmy, byliśmy gotowi za was życie oddać". Młodzież nauczana, że obecna "Solidarność" jest kontynuacją tej pierwszej, z niedowierzaniem słucha opowieści o zaangażowaniu i poświęceniu milionów Polaków w walce o wolność i demokrację pod takim sztandarem. Huczne obchody 25 rocznicy "Solidarności" nic tu nie pomogą. Młodzież wyczuwa fałsz. Aby nie uwiarygodniać kłamstwa, wielu uczestników strajków w 1980 roku, członków i działaczy "Solidarności", uczestników ruchu oporu w stanie wojennym nie bierze udziału w obchodach rocznicowych organizowanych przez drugą "Solidarność"." Z listu do Parlamentu Europejskiego, który dofinansowuje obchody 25 rocznicy powstania NSZZ "Solidarność", który podpisali : - Andrzej Gwiazda, Joanna Duda-Gwiazda, Lech Sobieszek, Anna Walentynowicz, Stefan Lewandowski, Jadwiga Chmielowska, Ewa Kubasiewicz-Houee, Roman Urbański, Anna Kurska, Wiesława Kwiatkowska, Joanna Radecka, Janusz Golichowski, Magdalena Czachor, Stanisław Bławat, Marianna Szreder, Marek Czachor, Krystyna Friedel, Eliza Jadczak, Teresa Piechocka, Maria Hrabowska, Teresa Grabińska, Mirosław Zabierowski. Pełna lista sygnatariuszy znajduje się u Andrzeja Gwiazdy. W imieniu sygnatariuszy Andrzej Gwiazda Odpowiedz Link Zgłoś
doktor.1 Do fanów i przeciwników L. Wałęsy cz.3 31.08.05, 22:55 ... Mimo jego niedouczenia, nie sądzę, by nie był zorientowany, że T. Mazowiecki to „bomba z opóźnionym zapłonem”, która jak pamiętamy eksplodowała opanowaniem polskiej gospodarki i finansów Polski przez grabieżców i aferzystów. Kto wyrówna straty w wysokości 76 bilionów starych złotych, które powstały w wyniku afer za rządów „żółwia”? Zagubiony elektorat, mający wybrać prezydenta, miał nie lada dylemat. Spośród kandydatów, mających największe szanse na pełnienie najwyższego urzędu w Państwie, widzieli T. Mazowieckiego, L. Wałęsę i St. Tymińskiego – człowieka z nikąd. Media kreowały jego na obywatela niby polskiego, a jednocześnie nie związanego z Polską lecz z Peru. Prawie nikt nie wiedział, że była to „wtyczka” SB i KGB. Zastanawiało wysokie poparcie społeczeństwa dla tego ostatniego. Naród zwodzony i manipulowany uważał, iż potrzebna jest na tak wysokim urzędzie „świeża krew” i w drugiej turze wyborów L. Wałęsa zmierzył się ze St. Tymińskim. Nie pomógł atrybut „czarnej teczki” i L. Wałęsa został prezydentem. Wpisał się w historię jako najbardziej niekompetentny prezydent pod każdym względem. Rozpoczął konsekwentne realizowanie postanowień Okrągłego Stołu, odrzucił precz swoje obietnice wyborcze i zdyskredytował status "Solidarności”. Pogardzał tymi, którzy wynieśli jego na tak wysoki urząd. Umożliwił żydokomunistom obsadzenie najważniejszych stanowisk w Państwie, zarówno w strukturach władzy, jak i w gospodarce i finansach. Wysocy funkcyjni aparatczycy, powiązani ze światową masonerią zmieniali tak wiele, aby nic nie zmienić. Jedyne ich zmiany polegały na zawłaszczaniu majątku polskiego. L. Wałęsa ugrzązł w żenującej megalomanii, pod którą fermentowały kompleksy prostaka, nagle wyniesionego na salony. Mówił: „To ja obaliłem komunizm” i tym podobne dyrdymały. Jakie to żałosne!Podobno był inwigilowany przez SB, szykanowany za aktywność Związku w 1980 roku, internowany w Arłamowie. Więc zastanawia fakt, popierania przez niego dalszego utajniania akt UB i SB. Głośnym echem odbiła się rozmowa telefoniczna Wałęsy z Jaruzelskim i Kiszczakiem w czasie, gdy w Moskwie nastąpił pucz Janajewa. Wałęsa przekonany o reanimacji komunizmu w Związku Sowieckim, pytał ich o instrukcje, co robić? Stać jego było tylko na wysłanie listu o treści służalczej. Wałęsa zachowywał się tak, jakby był sługusem Moskwy i jej przedstawicieli w Polsce: Jaruzelskiego, Kiszczaka, Urbana.Jak Wałęsa traktował swój elektorat, pokazuje bardzo dobitnie fakt utajnienia dokumentów, które otrzymał od Jelcyna w 1993 r. w Warszawie. Dokumenty dotyczyły wprowadzenia stanu wojennego w Polsce 13 grudnia 1981 roku. Rosyjski emigrant Włodzimierz Bukowski, który miał dostęp do archiwów KPZR, w książce „Moskiewski proces” pisze między innymi: „...dokumenty, które przytaczam w książce, w Polsce są. Stanowiły część materiałów archiwalnych, jakie Jelcyn w 1993 roku przekazał Lechowi Wałęsie. Ale Wałęsa nigdy nie zdecydował się na ich opublikowanie”. Z dokumentów tych wynikało niezbicie, że Jaruzelski wprowadził stan wojenny z własnej woli. Co gorsze – prosił towarzyszy sowieckich o interwencję w obronie polskiego komunizmu.Wałęsa bardzo skutecznie brał pod swoje skrzydła agentów bezpieki. Na przykład A. Olechowskiego i H. Jasika. Także był przeciwnikiem dekomunizacji w Wojsku Polskim. Spowodował w 1994 roku odwołanie ze stanowiska szefa delegatury UOP-u w Gdańsku majora A. Hodysza, cennej „wtyczki” „Solidarności” w latach 80 w SB, wkrótce uwięzionego za współpracę z opozycją. Próbował bez skutku mianować na stanowisko szefa Zarządu Wywiadu UOP M. Zacharskiego – agenta Moskwy, skazanego przez Stany Zjednoczone na dożywotnie więzienie. Zacharski spełnił nakazaną mu rolę w wewnątrzpartyjnych rozgrywkach, w wyniku których skompromitowano premiera J. Oleksego, za co Zacharski został mianowany na stopień generała przez Wałęsę w ostatnich chwilach swojej prezydentury. Nadzorował „zza węgła” przed rządem J. Olszewskiego, zdradziecki traktat z wycofującymi się z Polski wojskami sowieckimi, który miał na następne dziesięciolecia zmienić byłe sowieckie bazy wojskowe na bazy szpiegowskie. Gdy J. Olszewski zorientował się, co majstruje Wałęsa z sowieciarzami, tajnym szyfrogramem skutecznie zablokował zapędy, by nie doszło do podpisania traktatu. Olszewski nie dokonał tego z pobudek czysto patriotycznych. Kierował się tym, iż dalsza obecność Sowietów na terenie Polski uniemożliwi starania Polski o wejście w struktury NATO. W odwecie L. Wałęsa obalił rząd Jana Olszewskiego. Tak też Olszewski zebrał cięgi od Wałęsy, ale złapał punkty u NATO-wiczów europejskich. c.d.n.... Odpowiedz Link Zgłoś
doktor.1 Do fanów i przeciwników L. Wałęsy cz.4 31.08.05, 22:58 ... L. Wałęsa ponosi także odpowiedzialność za powrót do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dziesiątków ludzi skompromitowanych, bądź jako wasale Moskwy, bądź jako agenci KGB. Jest także odpowiedzialny za brutalną akcję policji przeciwko demonstrantom w dniu 4 czerwca 1993 roku, za dziesiątki napadów „nieznanych sprawców” na lokale prawicowych gazet, siedziby partii opozycyjnych, za zamykanie w aresztach młodzieży, biorącej udział w politycznych happeningach. Ale czego się można było spodziewać po człowieku, który otaczał się skompromitowanymi współpracownikami bezpieki, między innymi: M. Wachowskim, J. Milewskim ?Na zasadzie: „murzyn zrobił swoje i może odejść” zakończyła się kariera prezydencka Wałęsy w roku 1996. Ale nim rozstał się z fotelem prezydenckim, zdążył w ostatniej chwili odznaczyć Orderem Orła Białego zdrajców narodu polskiego: Wł. Bartoszewskiego i T. Mazowieckiego! Miałeś chamie złoty róg,... chciałoby się zacytować głośno przenośnię z Wesela w kierunku „Bolka”. Nie oznaczało to, że Wałęsa wycofał się z życia politycznego, choć używając swojego „barwnego języka” wspominał często w mediach o powrocie do pracy na etat elektryka w Stoczni Gdańskiej. Była to jedna z pierwszych absurdalnych jego wypowiedzi po zakończeniu prezydenckiej kadencji. Wprost żenujące było utworzenie Instytutu im. Lecha Wałęsy, którego działalność należy uznać za co najmniej destrukcyjną dla młodszej populacji Polaków. Cykl „wykładów”, z którymi Wałęsa rozpoczął wędrówkę po Polsce i świecie był parodią edukowania. Szczególne słowa krytyki padły od Polonii w Stanach Zjednoczonych. W lutym 2002 roku, Wałęsa uczestniczył w uroczystości otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City w USA. Polonia potraktowała Wałęsę jak dyletanta, indolenta, prostaka i sprzedawczyka, czyli tak, jak na to zasłużył. Po powrocie do Polski, Wałęsa w mediach użalał się, że został tak niegodnie potraktowany i jak zwykle z megalomanią przypisywał sobie zasługi w obaleniu komunizmu. Kimże wobec powyższego był i jest L. Wałęsa? Komu służył i służy? Kto był jego chlebodawcą? Oto pytania, które niejednemu Polakowi spędzały sen z powiek Po tym, co wyżej napisałem, pytania te należy uznać za retoryczne.Ostatnie radosne słowa Wałęsy wypowiedziane publicznie na temat wchłonięcia Polski przez Unię Europejską ( nie odwrotnie ! – Polska tylko z pozoru „wchodzi do UE”) dobitnie świadczą o tym, iż człowiek ten nie zachowuje się godnie jak Polak i patriota. Doktor" Europejskie Eldorado" - kwiecień 2002 mojego autorstwa ____________ polishfamily.eblog.pl Odpowiedz Link Zgłoś
doktor.1 Do fanów i przeciwników L. Wałęsy cz.1 31.08.05, 22:40 Szanowni fani Lecha Wałęsy jak i jego przeciwnicy ! Najłatwiej jest, gdy pod przykrywką swojego nicku wrzucicie parę inwektyw pod adresem innego forumowicza. Ale nikt z uczestników tej dyskusji rzetelnie nie uargumentował swojej opinii wyrażonej na temat L. Wałęsy. Z przykrością więc czynię to, co powinno być w zasadzie uzupełnieniem, a mianowicie napiszę „parę słów” o tym człowieku, albowiem nie sposób komentować zdań L. Wałęsy na temat RP - UE w szerszym kontekście. Wiem, że obszerność mojego tekstu może Was zniechęcić do przeczytania do końca. Jednakże tak barwnego życiorysu nie można ograniczyć do paru encyklopedycznych zdań (zresztą nie prawdziwych np. w encyklopedii PWN). Polecam natomiast „Encyklopedię Białych Plam”, chociaż poniższego tekstu nie oparłem na „EBP”. Byłem działaczem związkowym w czasie, gdy L. Wałęsa przewodził stoczniowej „Solidarności”, stan wojenny zastał mnie w Trójmieście, a pilnie obserwując z bliska ówczesny tok wydarzeń mogę pozwolić sobie na taką, a nie inną treść. Lech Wałęsa ps. „Frajer pompka”Elektryk bez matury z Popowa k/Sikorza w powiecie płockim. „Wyemigrował” za lepszym, miejskim życiem na północ Polski, do Gdańska. Podjął pracę w tamtejszej stoczni i pracował w swoim zawodzie. Gdy zawiązywał się NSZZ „Solidarność”, przykleił się do aktywistów jako „wtyczka” esbecji. Jego bracia: Zygmunt i Edward wielokrotnie karani za przestępstwa pospolite. Podanie tego faktu do publicznej wiadomości, Lech Wałęsa uznał za szykanowanie jego, wówczas już przywódcy „Solidarności”. Barwna i nie tuzinkowa postać polskiej sceny politycznej. Typowa „marionetka”, której sznurkami pociągały władze komunistyczne, mające dzięki „Bolkowi” możliwość oddziaływania na przebieg wydarzeń w Stoczni Gdańskiej, jak i w samym związku „S”. Uznawany niegdyś za postać kultową „Solidarności”. Posłuszne narzędzie w rękach żydowskich „doradców” z Komitetu Obrony Robotników (KOR). Chyba najbardziej zadufany, cyniczny i prostacki, odporny na przyswajanie wiedzy i kultury bycia wśród „rozkładaczy” Rzeczpospolitej. Wprost klaunowska mimika twarzy i gestów, przeplatana beznadziejnym słownictwem (np. cytuję: „O koleś! Ja nie jestem taki frajer pompka!”). Profanujący wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej poprzez wyrzucenie Jej z serca na klapę marynarki. Przypisujący sobie obalenie komunizmu, nie wspominający ani słowem o tych, którzy rzeczywiście z dużym poświęceniem dążyli do jego obalenia, nawet za cenę swojej wolności, zdrowia i życia członków swoich rodzin. Wbrew pozorom, jakie stwarzał, był przeciwny strajkom, które gasił w sposób narzucony jemu przez KW PZPR w Gdańsku i SB i według „doradczego” głosu B. Geremka. 29 września 1986 roku powołał jawną Tymczasową Radę NSZZ „Solidarność”, która mała mieć zdolność podejmowania działań negocjacyjnych. Ale z zespołem tym władze rządowe się nie liczyły, gdyż nadal czuły się silne, mając za sobą siły Związku Sowieckiego. Za namową „doradcy” B. Geremka, L. Wałęsa powołuje nowy twór wewnątrzzwiązkowy o nazwie Krajowa Komisja Wykonawcza NSZZ „Solidarność”. Sprytny B. Geremek w porozumieniu z Wałęsą, obsadził główne stanowiska w KKW żydokomunistami z byłego KOR-u. Działanie KKW było niczym innym, jak umizgiwaniem się do władzy komunistycznej PRL-u, co spotkało się z ostrym sprzeciwem prawdziwych twórców „Solidarności”. Autentyczni działacze związkowi z lat 1980-1981 utworzyli Grupę Roboczą Komisji Krajowej NSZZ ‘Solidarność”, w skład której weszli: Lech Dymarski, Andrzej Gwiazda, Seweryn Jaworski, Marian Jurczyk, Stanisław Kocjan, Jerzy Kropiwnicki, Grzegorz Palka, Jan Rulewski, Andrzej Słowik, Antoni Tokarczuk, Anna Walentynowicz, Stanisław Wądołowski. Domagali się oni od Wałęsy przestrzegania statutu Związku i zwołania Komisji Krajowej w składzie sprzed stanu wojennego. Wałęsa sterowany przez KW PZPR w Gdańsku i byłych KOR-owców, odmawiał spełnienia tego żądania, a jako argument odmowy wymienił fakt, iż duża część działaczy wyemigrowała. c.d.n....... Odpowiedz Link Zgłoś
doktor.1 Do fanów i przeciwników L. Wałęsy cz.2 31.08.05, 22:48 Tak wspomina Andrzej Gwiazda: „Solidarność” zaczęto organizować od nowa i odgórnie – wojewodowie zaczęli rejestrować wyłącznie komisje zgłaszane przez osoby, które miały upoważnienie Wałęsy. Przewodniczącym regionu szczecińskiego był jak wiadomo Marian Jurczyk, ale prawo organizacji tam związku dostał Andrzej Milczanowski. W Bydgoszczy był Jan Rulewski, a upoważnienie dostał Antoni Tokarczuk. W Łodzi, gdzie przewodniczącym regionu był Andrzej Słowik, - upoważnienie do organizowania „Solidarności” dostał Dłużniewski. Jurczyk, Słowik, Rulewski byli członkami Komisji Krajowej – naczelnej władzy związku (...). Naszą największą klęską jest to, że przegraną zaakceptowaliśmy jako zwycięstwo i dopóki się z tego nie otrząśniemy, jesteśmy bez szans”.Ale Polacy z „Solidarności” nie mieli już złudzeń od dawna. Od strajków sierpniowych powoli otwierały im się oczy, w miarę jak zamykano im drogę do prawdy. „Doradcy” Wałęsy po przybyciu do Gdańska, pierwsze kroki kierowali do Komitetu Wojewódzkiego PZPR, gdzie ustalali treść oświadczenia. Tam też uchwalono odezwę „Solidarnościową” do wszystkich robotników w całej Polsce, aby wrócili do pracy, a ich sprawy wezmą w swoje ręce solidarnościowcy z Gdańska (odezwa ta jednak nie była odczytana na wiecu). W połowie lat 80-tych, dogadywanie się Wałęsy z komunistami będącymi u władzy, polegało głównie na uleganiu rządowi. Towarzysze stawiali jeden podstawowy warunek: nie dopuszczenie do władz NSZZ „Solidarność” przywódców sprzeciwiających się nowej targowicy. Jak realizował ten warunek Wałęsa? Na podstawie poniżej opisanego przykładu odpowiem na postawione pytanie.W Szczecinie szefem Związku został Andrzej Milczanowski, a nie Marian Jurczyk, który był w roku 1980 prawowitym szefem. A dlaczego nie Jurczyk? Otóż 25 października 1981 roku Marian Jurczyk wygłosił przemówienie w Trzebiatowie, w którym między innymi powiedział: „A nasi panowie nie myślą, bo tam jest trzy czwarte Żydów, zdrajców, jak powiedziałem, naszej Ojczyzny („Jurczyk kontra Wałęsa”- Jan Marszałek”).W przemówieniu tym, Jurczyk także wskazał na zaborczość Związku Sowieckiego, na służalczość komunistycznych władz polskich wobec Moskwy.Jurczyk, szczególnie po słowach dotyczących Żydów, został zaatakowany przez towarzyszy z PZPR-u poprzez ogólnopolskie media, które były na usługach komunistów, co nie budziło mojego zdziwienia. Natomiast ogromne zdziwienie wywołał fakt, iż do nagonki na Jurczyka aktywnie przyłączyłi się „doradcy” Związku z L. Wałęsą na czele! Ataki wściekłości i nienawiści doprowadziły do zbrodni, w której ofiarami byli syn i synowa Mariana Jurczyka! Pytanie: Kogo i dlaczego ta wypowiedź tak zbulwersowała? Odpowiedź: Jurczyk uderzył w stół, odezwało się ..... żydostwo, któremu patriotyzm Jurczyka „stanął koszerną kością w gardle”!!! (patriotyzm nie miał nic wspólnego z antysemityzmem!)Od wiosny 1988 roku nasilała się nowa fala strajków, której komuniści nie mogli w żaden sposób powstrzymać. Wówczas L. Wałęsa za namową cichej eminencji – B. Geremka, zaproponował rządowi negocjacje, na które władze przystały. Ze strony rządowej udział wzięli sekretarze KC PZPR Józef Czyrek i Stanisław Ciosek, a ze strony „Solidarności” doradca Andrzej Wielowieyski – czołowy mason, „wtyczka” zachodniej masonerii w Związku „Solidarność”. Wałęsa, któremu zapachniał salonowy świat, marionetka w rękach doradców, wywodzących się z kręgów światowej, masońskiej oligarchii, był idealnym człowiekiem, którego posłuchają masy. Za jego pośrednictwem zachodnio-europejska masoneria przystąpiła do realizowania odwiecznego planu demontażu, a następnie uzależnienia Rzeczpospolitej od Unii Europejskiej. Ówczesny Minister Spraw Wewnętrznych – Czesław Kiszczak, niejednokrotnie spotykał się z Wałęsą przed Okrągłym Stołem, między innymi w Magdalence. W jednej z rozmów uczestniczył także T. Mazowiecki. Kiszczak zakomunikował Wałęsie, że niebawem upadnie rząd Messnera i będzie można przystąpić do pertraktacji przy Okrągłym Stole. Wtedy Wałęsa odstąpił od warunku postawionego przez KKW, że obrady Okrągłego Stołu mogą się odbyć po ponownym zalegalizowaniu NSZZ „Solidarność”.Trójka „rozbijaczy”: Mazowiecki – Wałęsa – Geremek, kontynuując wrogą robotę, przystąpiła do utworzenia Komitetu Obywatelskiego, stanowiącego przeciwwagę dla KKW „S”. Zadaniem Komitetu było wyeliminowanie z listy do obrad Okrągłego Stołu tych związkowców, którzy swym postępowaniem wykazują dbałość o polskie interesy. Michnik, Geremek, Kuroń ustalili listę, zaś Wałęsa tylko ją parafował. Pominę tu skład dopuszczonych do obrad geszefciarzy, ale nadmienię, że 82 % uczestników stanowiło lobby żydowskie, mające powiązania z zachodnią żydomasomerią. Ówczesny I sekretarz KW PZPR w Gdańsku Tadeusz Fiszbach policzył i dość odważnie stwierdził, że na 57 uczestników Okrągłego Stołu, aż 47 było Żydami ! Po tej wyliczance, partyjni notable odstawili Fiszbacha na boczny tor i nie brał udziału w dalszej rozgrywce. Na dodatek tow. Fiszbach był zwolennikiem radykalnych zmian w PZPR, co nie było na rękę towarzyszom.Nawet towarzysz Stanisław Ciosek podczas obrad stwierdził: „Zauważa się tworzenie swoistego lobby żydowskiego, które żywo interesuje się pracami Okrągłego Stołu . Czyli można użyć stwierdzenia, iż 6 lutego 1989 roku w Pałacu Namiestnikowskim przy Okrągłym Stole „swoi” ze „swoimi” majstrowali przy rozkładaniu Państwa Polskiego.Ani w Magdalence, ani przy Okrągłym Stole, wbrew pozorom L. Wałęsa nie był głównym rozgrywającym. Był za „cienki” dla cwanych geszefciarzy. Wcześniej przypisaną rolę sprzedawczyka wypełnił bardzo dobrze. I chwacit!W czerwcu 1989 roku odbyły się wybory do parlamentu. Wszyscy niemalże Polacy byli przekonani, iż po II wojnie światowej są to pierwsze demokratyczne wybory. Nic bardziej błędnego! Wybory te można było zaliczyć do tych, w których ponieśli porażkę oficjalni, zdeklarowani komuniści, rodem z PZPR, którzy z polecenia swoich zwierzchników mieli pozostać „w odwodzie” bez porzucania legitymacji partyjnych. Do „żłobu” zasiedli ci żydokomuniści, którzy porzucili na niby legitymacje partyjne. To nie kto inny, jak L. Wałęsa zaproponował we wrześniu 1989 roku kandydaturę T. Mazowieckiego, jako jednego z trzech na stanowisko premiera rządu. Wówczas jeszcze „miłościwie nam panująca” oligarchia komunistyczna zatwierdziła tę kandydaturę. Czyżby Wałęsa nie wiedział, czym mogą dla Polski skończyć się rządy Mazowieckiego? c.d.n..... Odpowiedz Link Zgłoś
pwolany Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 20:42 Chwała Solidarności i jej bohaterom!!! Dziękujemy za wolność i prawdziwą niepodległość Odpowiedz Link Zgłoś
doktor.1 Oświadczenie Anny Walentynowicz 31.08.05, 21:49 Gdańsk, dn. 25 marca 2004 r. Oświadczenie W związku z ujawnieniem dokumentów, będących w posiadaniu IPN w Gdańsku, dotyczących inwigilacji mojej osoby, w tym dokumentu, który jest sprawozdaniem z pobytu służbowego KWMO w Radomiu w dniach 19-21.10. 1981 r., podpisanego przez kpt. M. Karewicza i ppor. T. Grudniewskiego, zawierającego plan pozbawienia mnie życia, zmusza mnie do przeanalizowania metod stosowanych przez SB, których padałam ofiarą przez wiele lat. Zacznę od przełomu, jakim był sierpień w 1980 r. i strajk w Stoczni Gdańskiej. Bardzo szybko zarysowuje się konflikt między Lechem Wałęsą a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym. Konflikt przybrał na sile, gdy po zakończeniu strajku powstał Międzyzakładowy Komitet Założycielski. W skład władz Związku "Solidarność" wchodzą doradcy z KSS KOR. Znaczącą osobą staje się Jacek Kuroń.W książce Janiny Jankowskiej pt.: "Portrety niedokończone" (Więź, Warszawa 2003 r., s. 245) Kuroń wspomina: "Lechu czuł się rzeczywiście zagrożony autorytetem Anny Walentynowicz i Andrzeja Gwiazdy. Powiedział: 'Nie może być dwóch słońc w związku', kiedy niezbyt elegancko załatwiał sprawy jej obecności we władzach".W rezultacie zaczęło się skuteczne eliminowanie mnie z władz Związku NSZZ "Solidarność". Odczułam to już bardzo wyraźnie 16 grudnia 1980 r., gdy w czasie uroczystości poświęcenia pomnika Poległych Stoczniowców nie byłam godna być w gronie honorowych gości. W czasie wydarzeń bydgoskich w marcu 1981 r. poszedł na mnie bardzo brutalny atak za moją wypowiedź na posiedzeniu Komisji Krajowej, "że jednak powinien był być strajk generalny".W lipcu 1981 r. ma miejsce w Gdańsku pierwszy Regionalny Zjazd NSZZ "Solidarność", na którym zostaję pozbawiona mandatu.Od tej pory jestem osobą prywatną, ale nie wycofuję się z działalności związkowej. Jestem zapraszana do wielu zakładów pracy w całej Polsce, a także za granicę, do Hiszpanii i Francji.Po wielu latach dowiaduję się oficjalnie, że chodziło nie tylko o to, bym nie odgrywała większej roli w Związku, ale żebym w ogóle nie żyła.Z dokumentów IPN wynika, że byłam inwigilowana przez kilkudziesięciu tajnych współpracowników i funkcjonariuszy SB. Przykład Radomia świadczy o tym, że siły agenturalne prowadziły szeroko zakrojone działania. Osoba, która miała pozbawić mnie życia, była aktywnym członkiem KSS KOR, jak i członkiem Zarządu NSZZ "Solidarność" Ziemi Radomskiej. Zadaję pytanie - dlaczego miałam ponosić tak daleko idące konsekwencje za swoją postawę?!Publicznie odpowiadam sama sobie, że nie chodziło tu tylko o mnie, ale o to, żeby rozbić cały niezależny ruch, który tworzyły ogromne rzesze ludzi spragnionych wolności i sprawiedliwości w imię dobra wspólnego opartego na mocnych fundamentach wiary i umiłowania Ojczyzny. Anna Walentynowicz Odpowiedz Link Zgłoś
doktor.1 DO ADMINA !!! 31.08.05, 22:06 Jeśli jeszcze raz wytniesz moje posty, to spotkam się z Tobą osobiście, a wówczas będziesz musiał wytłumaczyć mi powody wycięcia moich postów. _____________ Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek_u Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 22:11 Chwala tworcom Solidarnosci!!! Zbigniew Urbański Odpowiedz Link Zgłoś
doktor.1 Panie Zbyszku ! 31.08.05, 22:29 Której "solidarności" Pan dziękuje ? Pierwszej czy drugiej ? Odpowiedz Link Zgłoś
sewa1 Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 22:31 Urodzilem sie w 75 r. pamietam wiec duszna atmosfere komunizmu i siermiezna codziennosc. Dzis mam 30 lat i dzieki Solidarnosci oraz takim ludziom jak Walesa, Michnik, Kuron i wielu innych jestem wolnym obywatelem UE. Dziekuje i chyle glowe w pokorze. Odpowiedz Link Zgłoś
wuetend Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 22:48 tak, ale nalezy tez rozroznic: wsrod czlonkow solidarnosci zdecydowana wiekszosc chciala utrzymania socjalizmu - a tu dupa blada: albo wolnosc albo socjalizm - to ta wiekszosc jest dzis tak sfrustrowana sewa1 napisał: > Urodzilem sie w 75 r. pamietam wiec duszna atmosfere komunizmu i siermiezna > codziennosc. Dzis mam 30 lat i dzieki Solidarnosci oraz takim ludziom jak > Walesa, Michnik, Kuron i wielu innych jestem wolnym obywatelem UE. > > > Dziekuje i chyle glowe w pokorze. Odpowiedz Link Zgłoś
oktjabr Re: Solidarność=okradanie Polaków 31.08.05, 23:20 Ja chciałbym podziekować solidarności za bezrobocie, brak perspektyw, kolejki w przychodniach zdrowia i za to że zyje jak śmieć za 800 zł no i za to że teraz bardziej liczy się cwaniactwo a nie uczciwość. Pozdrawiam Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
doktor.1 oktjabr ! 01.09.05, 00:18 Swoje podziękowania skieruj do ludzi z byłej AWS, byłej i obecnej UW, byłej SdRP, obecnego SLD, PSL, do Romana Jagielińskiego. Natomiast na NSZZ Solidarność ( tę pierwszą z roku 80-tego ) nie waż się podnosić ręki !!! Możesz dokopać Solidarności tej drugiej - wałęsowskiej. Pozwalam i ...nawet pomogę Ci rozmachać nogę. ______________ polishfamily.eblog.pl Odpowiedz Link Zgłoś
oktjabr Re: ostrzeżenie 31.08.05, 23:31 Przy okazji chciałbym ostrzec Polaków przed nadchodzącymi wyborami. Lepiej je zbojkotujcie. Trzeba pokazać tym na górze że mamy dośc okradania nas, podwyższania róznych vatów i opłat skarbowych. Mamy dość pracowania na trych pasozytów, np nierób kwaśniewski ( nie żebym tam popierał Leppera)bo ten to też żyje na nasz koszt. CZY Polska nie może być tanim bezpiecznym uczciwym państwem? Odpowiedz Link Zgłoś
1normalnyczlowiek Re: ostrzeżenie 31.08.05, 23:51 oktjabr napisał: > Przy okazji chciałbym ostrzec Polaków przed nadchodzącymi wyborami. Lepiej je > zbojkotujcie. Trzeba pokazać tym na górze że mamy dośc okradania nas, > podwyższania róznych vatów i opłat skarbowych. Mamy dość pracowania na trych > pasozytów, np nierób kwaśniewski ( nie żebym tam popierał Leppera)bo ten to też > > żyje na nasz koszt. CZY Polska nie może być tanim bezpiecznym uczciwym państwem > ? A nie jesteś czasem jednym z sld-owskich klonów, które namawiają do bojkotu wyborów po cichu licząc, że frekwencja będzie bardzo niska i wystarczą wtedy głosy złodziei i oszustów,żeby wybrać swoich??? Odpowiedz Link Zgłoś
vegas5 precz z solidarnoscia 31.08.05, 22:39 a ja nie chyle czola i nie ma za co dziekowac... a za co mam chylic czolo? za to ze jestem bez pracy dzieki prywatyzacji... ze nie moge dostac pracy... ze zycie jest gorsze niz kiedys ...a moze popatrzcie na te biede w polsce... na te tysiace glodnych dzieci... na ludzi zostawionych samych sobie bez zadnej pomocy ze strony panstwa... na setki tysiace mlodych ludzi wyjezdzajacych za granice za chlebem ...za to mam dziekowac solidarnosci? nigdy Odpowiedz Link Zgłoś
wuetend Re: precz z solidarnoscia 31.08.05, 22:46 bieda w PL obecnie jest obiektywnie patrzac smieszna w porownaniu z bieda w sockomunizmie - teraz tylko masz lepsza skale porownawcza.. jesli nie chcesz dziekowac to znaczy ze chciales utrwalenia systemu, ktory niby prowadzil czleka za reke i robil z niego miernote i biernote. tysiace glodnych dzieci byly i wtedy. najwidoczniej masz wybiorcza pamiec. ja jestem wdzieczny, ze moge byc kowalem wlasnego losu. -------------------------------------------------------- Delegalizacja zwiazkow zawodowych pierwszym krokiem do bogactwa narodu Odpowiedz Link Zgłoś
doktor.1 vegas5 ! 31.08.05, 22:53 Podziękuj za to Cimoszence i reszcie tej "lumpen-elity", także drugiej Solidarności pod egidą pięknego Mariana ( Krzaklewskiego )- ale nigdy nie Pierwszej Solidarności ! Odpowiedz Link Zgłoś
yacek1 Re: vegas5 ! 01.09.05, 06:01 Doktorze1, przelecialem prawie wszystkie posty w tym watku i musze stwierdzic, ze tylko pan przywraca mi zdrowie. W poscie rozpoczynajacym watek sa uklony w kierunku Mazowieckiego, Kuronia i innych cwaniakow ktorzy przyczepili sie do solidarnosci aby ja zdegenerowac. Chwala tej pierwszej, czystej, spontanicznej, ktora niestety wymanewrowano na boczny tor. Jakis mlody czlowiek napisal, ze dziekuje solidarnosci bo moze studiowac za granica. Po pierwsze aby studiowac za granica to trzeba za to zaplacic. Nie wiem kto jest tatusiem mlodego czlowieka i skad na to bierze. Po drugie za komuny tez bylo mozna studiowac za granica. Wezmy pana Geremka, czy niezyjacego juz Kalabinskiego, czlonka (Nie)Honorowego Komitetu obchodow 25 Rocznicy, Bartoszewskiego i wielu, wielu innych komuchow ktorzy w poznych latach 70-tych przefarbowali sie na solidarnosciowcow. Nie po raz pierwszy w historii zwyciestwo robotnikow wykorzystywane jest przez lobuzerje leninowsko, kuroniowska, mazowiecka i michnikowska. Wszystkie wymienione lobuzerje byly komunistyczne. I niech mi nikt nie probuje powiedziec ze lobuzeria mazowiecka nie. Wieloletni posel do PRL-owskiego sejmu, ktory nigdy nie glosowal przeciwko, prezes PAX-u, organizacji patriotycznych katolikow, autor grubej kreski. Moze studiowac za granica! A co z Polskimi uczelniami? Zajrzyj do barow w Chicago, kto tam pracuje. Pani magister. pani inzynier, pani doktor, pani socjolog. Absolwentki renomowanych uczelni PW, AGH, AWF, UJ,UW itp. A co w europejskich restauracjach, hotelach, farmach? Nie o to walczyli Gwiazda, Walentynowicz, Kolodziej, Wyszkowski i setki innych ktory podpisali list otwarty do Parlamentu Europejskiego. Dzieki doktorze za probe uleczenia tego spoleczenstwa ale obawiam sie, ze to sie nie uda. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzalka Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 23:49 chyle czoła ROBOTNIKOM'80 I SZARYM LUDZIOM SOLIDARNOSCI. ELITY PO '89 SPRZEDALY POLSKĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fromwindsor Mlodzi tez pamietaja "Solidarność" i nia zyja 01.09.05, 01:38 Mlodzi tez pamietaja i chyla czolo w uznaniu, mimo iz z pewnoscia nie doswiadczyli tego bezposrednio i dorastaja poza krajem. To jest potwierdzenie, ze Solidarnosc zyje a ogloszenia o jej smierci byly nieco przesadzone. Dolaczam artykul z jednej z amerykanskich gazet. www.tennessean.com/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050831/OPINION03/508310398/1054 Dwa bledy z datami ( wybor Papieza i Nobel dla Milosza)potwierdzaja, ze wiedze nie czerpia z wlasnych doswiadzczen i nalezy to im wybaczyc ale pochwalic za pamiec i przyznawanie sie do Polski, w kraju gdzie nie zawsze jest to postrzegane jako pozytyw. Odpowiedz Link Zgłoś