"Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!!

    • makalon Szacunek dla Lecha i wszystkich którzy walczyli! 31.08.05, 15:50
      za nas
      za mnie
      dzieki
    • codex1 Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 16:38
      Zakładałem wolny związek zawodowy, który nazwany został NSZZ "SOLIDARNOŚĆ",
      nadstawiałem nieraz łba, ryzykując swój los i mojej rodziny; odważnych wtedy
      wcale nie było tak wielu - na początku, czuliśmy się niemal jak straceńcy,
      oczekując aresztowań i represji, trzeba było ludzi stopniowo przekonywać,
      dodawać im śmiałości i otuchy, a potem mozolnie budować podstawowe
      struktury "Solidarności" i organizacyjnie umacniać nasz związek, co de facto by
      autentycznym oddolny ruchem społecznym, negocjować i spierać się z władzami
      komunistycznymi, żeby uzyskać prawa istnienia dla związku oraz poprawić warunki
      pracy i życia zwykłych ludzi w Polsce.
      A potem te czerwone zdradzieckie sukinsyny z tym "spawaczem" WRONim na czele
      rzucili na nas wojsko, czołgi i zomowskie hordy z pałami i gazem - i zdławili
      NASZĄ "SOLIDARNOŚĆ", na lata zabili w ludziach NADZIEJĘ i dążenie do
      DEMOKRACJI I WOLNOŚCI...
      Śmiech mnie ogarnia teraz, jak czytam te niektóre lukrowane wpisy o "chyleniu
      czoła w pokorze"!?
      To jakieś wielkie nieporozumienie. Plewy zostały po "okrągłym stole" wymieszane
      z ziarnem. Cwaniacy, karierowicze i złodzieje - też dzisiaj biją pokłony 25-
      letniej jubilatce "Solidarności". "ECH-om" i "ACH-om" nie ma końca, ale
      wybaczcie mi, młodzi forumowicze, którzy nie pamiętacie tamtych czasów: NIE
      DAJCIE SIĘ ZWARIOWAĆ I OSZUKAĆ! Zachowajcie umiar i rzetelny osąd.
      Trzeba mówić prawdę, nawet jak ona jest przykra i nie przystaje do ogólnej,
      sztucznie kreowanej euforii rocznicowej.
      NIE O TAKĄ POLSKĘ WALCZYŁEM JA I MOI KOLEDZY Z TEJ PIERWSZEJ "SOLIDARNOŚCI"!
      Tę rewolucję społeczną trzeba dokończyć, bo nigdy nie wyjdziemy z cienia...
      Pozdrawiam Was, bierzcie przykład z tej prawdziwej - I "SOLIDARNOŚCI"!!!

      SWPS - (jeszcze nie istniejące)
      Stowarzyszenie Weteranów Pierwszej "SOLIDARNOŚCI".
      31 SIERPNIA 2005 r.
      • niezlomny.prawicowiec Gdby nie "S" to żarlibyśmy ocet ! 31.08.05, 16:47
        Nie byłoby Solidarności bez Jana Pawła II. Jego powołanie na Stolicę Piotrową
        przywróciło nam poczucie dumy narodowej, jego wołanie "nie lękajcie się"
        i "niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi" sprawiło, że postanowiliśmy
        się upomnieć o swoje prawa.
        • istotnie O! To i Pan kapitan SB tu postanowil 31.08.05, 16:57
          poplotkować! No, no! Juz na emeryturze dziś, prawda?
      • istotnie Czyż myślisz, ze nie mam 31.08.05, 16:56
        świadomości tego, o czym piszesz? Oddaje hołd własnie takim jak Ty, ale także
        tym, o ktorych pisze w watku, ktorzy (wierze) na to jednak zasluguja.
        Oczywiscie, ze sprawe trzeba dokonczyc. Oczywiscie, ze mozna bylo poczekac pare
        miesiecy na to, aby komuna rozpadla sie sama. Bukowski napisal, ze gdyby nie
        okragly stol tacy ludzie jak Michnik nie zaistnieliby w powszechnych wyborach.
        Watpie, czy ma pelną racje, ale cos w tym jest. Koleje historii sa nieraz
        straszne, a my jako do niedawna narod niewolnikow musimy sie bardzo intensywnie
        uczyc kazdego dnia. Moze na drugi raz (oby jednak tych razow nie bylo!) inaczej
        rozegramy takie sytuacje jak 1 sierpnia 1944 (na przyklad pozwolajac, aby
        agresorzy sami sie wybili), jak 1989 rok (spokojnie czekajac na upadek komuny i
        dąząc do w pelni wolnych wyborow). Ale kto wie jak by bylo? Kto wie? Moze jak w
        Rumunii?? Ja naprawde uwazam, ze mimo tego, co czesto okresla sie zdrada
        okraglostolową nie mozna bylo miec wtedy pewnosci, ze da sie to zrobic lepiej.
        A ze byli ci, co oszukiwali, byli agenci i esbe? A gdzie niby mieli być jak nie
        tam? Toz to ich praca byla :(. Swoją droga, czy Rumuni też świetuja
        rozstrzelanie Causescu? Niemcy zawsze mieli sczescie (moze sa madrzejsi) wiec
        maja swoj mur berlinski. Czesi chya też sa od nas troche bystrzejsi, ale
        przeciez nie zawsze tak musi byc. Ucztmy sie kazdego dnia i wierzmy, ze z
        Tuskiem lub Kaczynskim nadejdzie czas jeszcze lepszy niz dzisiejszy.
        • codex1 Re: Czyż myślisz, ze nie mam 31.08.05, 17:19
          ... na tyle zdrowego rozsądku, żeby odróżnić zwykłą plewę od ziarna?!

          Stroisz się, "Istotnie", w piórka filozofa przemian społecznych, a "mętną wodę"
          na forum lejesz. Mieszasz dobro ze złem, fałsz z prawdą, zdradę z wiernością -
          i twierdzisz, że "historyczna wypadkowa" PRZEMIAN ZWANYCH TRANSFORMACJĄ tego
          pomieszania jest... WSPANIAŁA.(?!)
          G... prawda!!! Istotnie, to tylko okolicznościowa i poprawno-polityczna
          pozłotka.
        • gentlecaress69 Istotnie, po ktorej jest Pan stronie? 31.08.05, 17:31
          Swiadomosc tego o czym mowi Bukowski mialy tysiace ludzi w Polsce. Pisze o tym
          w moim wczesniejszym poscie. Z tonu Panskich wypowiedzi wnioskuje ze, podobnie
          jak i ja, nie lubi i nie lubil Pan czerwonych. Po co wiec te holdy ludziom
          ktorzy weszli z czerwonymi w uklad? Jestem prostym czlowiekiem, i rozumuje w
          prosty sposob. Zdaje sobie sprawe, ze niektorych spraw nie da sie okreslic
          mowiac tak lub nie. Niemniej, istnieje zbyt duzo dowodow wskazujacych na
          wine "nie do przebaczenia" w stosunku do liderow z tzw. "Solidarnosci
          konstruktywnej", czyli w jezyku SB, gotowej do kompromisu z czerwonymi. Moim
          zdaniem holdowanie tym ludziom jest hipokryzja, bo przystajac na kompromis z
          komuna stali sie autorami obecnej sytuacji. Pozdrawiam.
      • rakunica Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 17:37
        codex1

        - masz racje. Pisalam o tym:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=28406661&a=28436981
        Anna Kozlowska
    • kosaw Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 17:02
      Panie Adamie, dziękuję wspaniały i mądry artykuł na 25-lecie Solidarności.
      Gorzki ton mi nie przeszkadza, a uczy.
    • giwi Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 17:10
      Piękny i mądry post napisałeś, jest na jedynce na portalu.
      • istotnie Dziekuje Ci giwi 31.08.05, 20:01
        za te slowa:) Oczywiscie ciesze sie, ze post poszedl na portal glowny - przede
        wszystkim dlatego, ze mam nadzieje, ze pozwoli byc może innym spojrzec na dobre
        strony tego, co sie stalo 25 lat temu i później i co sie dzieje wokol nas
        teraz. I ze w porownaniu do wielu innych spraw w historii Polski to ta w bardzo
        duzym stopniu jest czymś co nam sie udalo. Wiec pewnie umiemy co nieco zrobic
        dobrze i niech ta umiejetnosc nam towarzyszy w codziennym zyciu - dla dobra nas
        wszystkich w Polsce.

        Pozdrawiam
        :)
    • rakunica Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 17:16
      > Okragly stol przyniosl pokojowe zakonczenie
      > komunizmu w Polsce

      I to jest klamstwo.

      Ten ustroj, ktory byl w Polsce - umownie nazywany komunizmem - nigdy nie upadl.
      Nigdy nie zostal zlikwidowany. Nie mogl byc zlikwidowany bo przestepcy nigdy
      nie zostali postawieni przed trybunaly, nie trafili za kraty za wszystkie swoje
      kilkudziesiecioletnie zbrodnie. Powtarzanie klamstwa, ze upadlo to co
      doprowadzalo do buntow spolecznych jest manipulacja i kolejnym oszustwem.

      Nic nie upadlo - przeszlo tylko w ilosc i jakosc. Zwiekszyly sie roznice
      materialne, zwiekszyla sie niesprawiedliwosc, manipulacje medialne weszly na
      wyzszy swiatowy poziom, ludzie gubia sie w tym co moralne co nie. To jest
      zwyciestwo tzw. komunistow (bez wzgledu na nazwe - chodzi o postawe moralna),
      ktorzy wladzy nigdzy nie oddali i bronic jej beda jak sie broni swojej
      niepodleglosci. Swojej - pasozytniczych elit zerujacych na poddanych niewolnikach.

      Swietowanie Solidarnosci przez jej oprawcow to piekielna obluda. Nie ma czego
      swietowac. Jej tworcy, zwykli przecietni ludzie wiedza, ze to nie tak mialo
      byc, ze to oni sa przegrani. Nadal sa niewolnicy i wlasciciele folwarku.

      Piekno istoty ludzkiego zycia i zmagania sie z losem? Nie wszyscy sa poetami -
      niektorym chce sie jesc i gdzies mieszkac. Niektorym wciaz sie chce miec dzieci
      i normalna rodzine. Niektorym sie chce miec wlasny kraj i pracowac dla siebie z
      pozytkiem dla wszystkich. Niektorym sie zyc w sprawiedliwym i wolnym od
      mafijnych ukladow kraju. Tego samego chcialo sie i 25 lat temu.

      "Piekno dialogu ktory pozwolil na bezkrwawa przemiane" - co za bzdura.

      Anna Kozlowska
      • gentlecaress69 Brawo A. Kozlowska! Ten post powinien byc na 1str 31.08.05, 17:37
        Nie moglbym wyrazic tego lepiej. Gratuluje i pozdrawiam.
      • ona42 Zaraz zwymiotuję 01.09.05, 22:10
        Niedobrze mi się robi jak czytam te posty w stylu "nie tak miało być", nie o to
        walczyliśmy, komuchy zawłaszczyły... a przede wszystkim "gdybyśmy zwyciężyli to
        by było ...". No i właśnie. Co by było. Gdybać sobie można i można sobie roić
        nie wiadomo co. Pomimo wielu niedostatków, życie w tym kraju nie jest takie
        straszne i ciążliwe. Jedźcie sobie kochani na Biołruś lub na Ukrainę, to
        zobaczycie jakie życie może być podłe jak nie pamiętacie tego z tamtych lat.
        Wracając do tego co by było gdyby. No to rzeczywiście mógłby być raj (wolny,
        domokratyczny, bogaty kraj, bogaci ludzie, wykształceni i piękni duchem, sper
        czciwi) lub piekło (bieda z nędzą, malwersacje, zamordyzm). Ideał albo dno. Od
        dna się odbiliśmy a do ideału dążymy. Solidarność pozwoliła nam się odbić od
        dna i cały czas kierujemy się ku tej jasnej i dobrej stronie. MOże czasami
        ułomnie, niezgrabnie, popełniamy błędy ale cały czas poswamy się do przodu.
        Pokażcie mi kraj wielkości Polski gdzie nie ma biędy, złodziei, oszstów
    • misio28wawa Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 17:44
      dziekuje za to ze nie ma kolejek, kartek i jednej partii przy wladzy. Za wolny
      rynek i wolnosc wyboru. Chyle przed Wami czola
    • mathias_sammer Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 18:39
      Przed godzina w niemieckich Radiu 1 wysluchalem obszernych komentarzy z
      dzisiejszych obchodow w Gdansku. Pieknie mowiono o zaslugach Solidarnosci w
      pokonaniu komunizmu w Europie, o jednosci 10 mln ludzi pragnacych wolnosci i
      demokracji. "Dzisiejsze swieto jest swietem wielu Polakow i Europejczykow".

      Na pytanie dlaczego Lech Walesa zdecydowal sie odejsc z NSZZ Solidarnosc
      zacytowano slowa lidera: "Nie jestem niestety zwiazkowcem, bylem i pozostane
      rewolucjonista". Dziennikarz uzupelnil wypowiedz, iz dzisiejszy Ruch
      Solidarnosc to normalne typowe Zwiazki Zawodowe jak w Niemczech, stad dziejowa
      rola Lecha Walesy zostala wspaniale wypelniona do konca.

      Panie Lechu, Panie i Panowie Solidarnosci '80 dziekuje Wam z calego serca za
      Wasza walke i zangazowanie. Dziekuje Wam za to, ze dzis moge bez obaw wyglaszac
      swoja opinie, ze moge zyc i jezdzic gdzie chce i nie jest to bilet w jedna
      strone. Dziekuje za demokracje, ktora wciaz z lepszym czy gorszym skutkiem
      ksztaltujemy, ale jest ona nasza wlasna. Dziekuje, ze moglem byc wtedy w
      Polsce, biegac z ulotkami, jesc chleb z margaryna, bo do konca zycia nie
      zapomne ani sekundy z tamtych chwil, nie zapomne emocji i wiary w lepsza Polske.

      Jeszcze raz dziekuje za to, ze byliscie a ja urodzilem sie we wlasciwym czasie!

      Z wyrazami szacunku,

      Mathias Sammer
    • ksiadz.jannowak Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 18:41
      też bym chętnie podziękowal, ale nie mam czasu bo zara impreza...jedzenie,
      dziwki takie sprawy

    • wuetend Solidarnosc-dzięki za wszystko, ale juz dziekujemy 31.08.05, 18:49

      Z checi poprawiania komunizmu wyszla wolnosc. Za to dziekuje.
      Ale teraz zwiazki zawodowe nalezaloby zlikwidowac - z korzyscia dla wszystkich
      • tszche Solidarnosc - komunistyczny zwiazek 31.08.05, 20:27
        Jak to jest, ze takie same postulaty głoszone w XIX wieku byly uznawane za
        komunistyczne a w 1980 roku za antykomunistyczne. Jak to jest, ze postulaty
        ofiar strajku w Chicago z końca XIX wieku sa dzis pamietane tylko wsrod
        uczestnikow pochodow piewszomajowych, a wszyscy pamietaja date 31 sierpnia
        1980.
        Komunistyczni dzialacze ludu pracujacego oraz ich inteligenckie zaplecze ktore
        z ruchem robotniczym nic nie mialo wspolnego rozpoczelo walke (klasowa) z
        oligarchia (w postaci partii PZPR) oraz systemem, który tylko w nazwie mial
        przymiotnik socjalistyczny (czy jak dzis wolicie - komunistyczny) a w
        rzeczywistosci byl tylko jedna ze zwyrodnialych odmian kapitalizmu na wzor
        Słowiański (w zasadzie nie wiele różnił się on od przedowjennego - poza
        oczywistymi zmianami wynikającymi z postęu i rozwoju cywilizacyjnego).
        Ja, choc mam mocno lewicowa poglądy, nie chyle czoła przed tymi ludzmi. Czemu,
        a to juz odrebna i dluga rozmowa.

        Proletariusze wszystkich czasów łączcie się!!!

        Pozdrawiam Was Towarzysze

        Sz"Che"Pan


    • esspo Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 20:18

      To były piękne dni, dziękuję, że mogłem ich doświadczyć miałem dziewięć lat i może nie wszystko rozumiałem ale po reakcji moich rodziów wiedziałem, że dzieje się coś dobrego i za to wam dziękuję LUDZIE SOLIDARNIOŚCI

      Piotr
      • samson090281 do doktora 31.08.05, 21:37
        Drogi Doktorze, jesli wierzysz w spiskowa teorie dziejow, to po co czytujesz
        gazete wyborcza? Zamiesciles tutaj tekst, ktorego pewnie i tak nikt dokladnie
        nie przeczyta bo jest metny, pelny zupelnie absurdalnych bzdur i nonsensow a do
        tego i tak po pierwszym przeczytanym akapicie z gory wiadomo jaka bedzie jego
        reszta. Musisz byc strasznie nieszczesliwym i sfrustrowanym czlowiekiem skoro
        za jednym razem potrafisz splunac takim jadem nienawisci na swiat, ktorego
        jestes czescia i na ktory, na szczescie nie masz wplywu. Poradze ci cos,
        przeczytaj sobie przepiekny artykul Adama Michnika "W poszukiwaniu utraconego
        sensu", jest on nadal dostepny w dziale opinie. Przeczytaj ze dwa razy, moze
        uda ci sie go zrozumiec. Ten jeden tekst w duzym skrocie wytlumaczy ci dlaczego
        nasza Polska wyglada dzis tak a nie inaczej. Jesli go rzeczywiscie zrozumiesz
        to swiat nie bedzie juz taki szary, a przede wszystkim poczujesz sie dumny z
        tego w jak wspanialym kraju przyszlo nam mieszkac. Wtedy na pewno docenisz
        wielkosc takich ludzi jak Bartoszewski, Mazowiecki czy swietej pamieci Jacek
        Kuron. I poczujesz wielki, wielki wstyd za to, ze ich tu oplules.
        Powodzenia.
        • doktor.1 samson090281 ! 31.08.05, 22:03
          Nie widzisz, że prawda w oczy kole ???
          Gdyby tak nie było, to mój post w czterech częściach
          byłby tu nadal.

          Pojęcie "spiskowa teoria dziejów" wymyślili ci libertyni,
          którzy boją się, że ich niecne czyny ujrzą światło dzienne.

          Jeśli wierzysz Michnikowi, to Twój problem, nie mój.
          W roku 80-tym byłem w Gdańsku, żyłem tymi problemami
          i nikt i nic mnie nie przekona, że było inaczej.
          Twój post wprost tryska niewiedzą i sam się deklasujesz.

          P.S.
          Nie jestem żadnym sfrustrowanym człowiekiem,
          ale szlag mnie trafia, jak libertyńskie media
          robią społeczeństwu wodę z mózgu.
          ____________

          polishfamily.eblog.pl

      • doktor.1 Nie szuka się porozumienia ze zdrajcami !!! 31.08.05, 22:26
        "...(...)Niezależny Samorządny Związek Zawodowy (NSZZ) powstał w wyniku
        realizacji pierwszego punktu porozumienia Międzyzakładowego Komitetu
        Strajkowego (MKS) z Komisją Rządową w Gdańsku, 31 sierpnia 1980 roku.
        MKS przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Założycielski (MKZ).
        17 września delegaci regionów z całej Polski powołali ogólnopolski związek
        zawodowy o nazwie NSZZ Solidarność. Władzą Związku ustanowiono Krajową Komisję
        Porozumiewawczą (KKP). Wybrano organ wykonawczy uchwał KKP - Prezydium,
        Przewodniczącego i dwóch Wiceprzewodniczących (Lech Wałęsa, Andrzej Gwiazda
        i Ryszard Kalinowski). Do ważności dokumentu niezbędne były podpisy co najmniej
        dwóch spośród trzech wymienionych wyżej osób. Ta struktura władz związku,
        w intencji delegatów, miała zapewnić demokratyczny sposób
        kierowania "Solidarnością". KKP przygotowała statut "Solidarności" do
        rejestracji. W opracowaniu i uzgodnieniu statutu uczestniczył cały Związek.
        10 listopada pod groźbą strajku generalnego statut "Solidarności" został
        zarejestrowany. Dla członków była to pierwsza demokratyczna
        konstytucja. "Solidarność" liczyła 9 190 000 członków. I Zjazd "Solidarności"
        odbył się w dwóch turach, między 5 września a 7 października 1981 r.
        Po Zjeździe rolę KKP przejęła Komisja Krajowa (KK). 13 grudnia 1981 r.
        generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny, ponieważ zniszczenie demokracji
        w "Solidarności" okazało się niemożliwe. Po stanie wojennym, kiedy powstała
        możliwość jawnego działania "Solidarności", 26 członków KK wystąpiło do
        przewodniczącego KK z formalnym wnioskiem zwołania zebrania. Przewodniczący KK,
        Lech Wałęsa (w "Solidarności" nie było nigdy stanowiska przewodniczącego
        Związku) odmówił wykonania statutowego obowiązku, a sygnatariuszom wniosku
        wydał absurdalny zakaz działalności. "Solidarność" nie przygotowała stanowiska
        do rozmów z władzami. Przy okrągłym stole po tzw. "solidarnościowej stronie"
        zasiedli ludzie wyznaczeni przez Wałęsę, w większości wywodzący się z elit PRL
        głęboko uwikłanych w system. Na stu członków KK przy okrągłym stole znalazło
        się tylko czterech. Po obu "stronach" było wielu tajnych współpracowników
        Służby Bezpieczeństwa, co do tej pory jest główną przyczyną polskich kłopotów
        z lustracją i korupcją. Już w styczniu 1989 roku Wałęsa zapowiedział
        powołanie "nowej Solidarności". Pierwszemu publicznemu oświadczeniu nadano
        doskonałą pod względem socjotechnicznym formę.
        Zorganizowano telewizyjną "debatę" między Wałęsą a Miodowiczem, przewodniczącym
        związków zawodowych powołanych w stanie wojennym. Pozwoliło to Wałęsie złożyć
        publiczne deklaracje - nowa "Solidarność" będzie zupełnie inna niż ta z 80
        roku, wejdą do niej zupełnie nowi ludzie, "będziemy pracować za miskę zupy".
        Telewidzowie skupili uwagę na tym, kto "lepiej wypadnie" i ważne polityczne
        deklaracje przyjęli bez refleksji nad ich sensem i konsekwencjami. 17 kwietnia
        w wyniku umowy okrągłego stołu sąd zarejestrował nową "Solidarność".

        Pierwszą i drugą "Solidarność" łączyła tylko nazwa. Zarejestrowano zmieniony
        statut (zmiany dotyczyły paragrafów - 5, 11, 19, 23, 24, 33 i 34). Zmiany
        statutu zostały zatajone przed członkami. Do dzisiaj nie wiadomo, kto tych
        zmian dokonał. Wałęsa ogłosił, że w czasie stanu wojennego wygasły mandaty
        członków KK, jak i wszystkich innych władz Związku, z wyjątkiem mandatu
        przewodniczącego KK. Administracja przyznawała status legalności (np. lokal
        na działalność) tylko strukturom organizowanym przez ludzi wyznaczonych przez
        Wałęsę. Kto nie godził się z brakiem demokracji, miał tylko jedno wyjście -
        mógł się do Związku nie zapisać. Według różnych szacunków do
        drugiej "Solidarności" zapisało się od jednej czwartej do jednej trzeciej
        członków pierwszej. Na Zjazd nie zaproszono członków Komisji Krajowej i Komisji
        Rewizyjnej (paragraf 18 statutu - "Do kompetencji Zjazdu należy rozpatrywanie
        sprawozdań Komisji Krajowej i Komisji Rewizyjnej"). Nie podjęto żadnej próby
        legalizacji samowolnych działań Wałęsy dla zachowania choćby formalnej
        ciągłości z pierwszą "Solidarnością". Mimo to I Zjazd nowej organizacji nazwano
        II Zjazdem "Solidarności". Popularność Wałęsy, poparcie jakiego udzieliły mu
        władze PRL, Kościół i demokratyczny Zachód pozwoliły mu złamać statut
        i podeptać demokrację. "Solidarność" przestała istnieć, nawet nie została
        zgodnie ze statutem rozwiązana. Początkowo wielu członków "Solidarności"
        nie zorientowało się w tej manipulacji. Jednak bardzo szybko okazało się,
        że nowa "Solidarność" nie jest kontynuacją pierwszej nie tylko pod względem
        formalnym. Najważniejszy punkt statutu, paragraf 4 - "Związek jest niezależny
        od administracji państwowej i organizacji politycznych" - zgodny z pierwszym
        postulatem strajkujących załóg w sierpniu 1980 roku, został jawnie pogwałcony
        tak co do litery, jak i ducha tej zasady. Ludzie pracy w Polsce w trudnym
        okresie transformacji ustroju zostali pozbawieni obrony, a fałszywa
        reprezentacja pod znaną i cieszącą się zaufaniem nazwą zdezorientowała
        społeczeństwo i utrudniła jego samoorganizację. Obecnie nazwa Solidarność
        kojarzy się z likwidacją przemysłu i miejsc pracy, wyprzedażą majątku
        narodowego, korupcją i nieudolnymi rządami. Starsi mówią -"A my wam tak
        ufaliśmy, byliśmy gotowi za was życie oddać". Młodzież nauczana, że
        obecna "Solidarność" jest kontynuacją tej pierwszej, z niedowierzaniem słucha
        opowieści o zaangażowaniu i poświęceniu milionów Polaków w walce o wolność
        i demokrację pod takim sztandarem. Huczne obchody 25 rocznicy "Solidarności"
        nic tu nie pomogą. Młodzież wyczuwa fałsz. Aby nie uwiarygodniać kłamstwa,
        wielu uczestników strajków w 1980 roku, członków i działaczy "Solidarności",
        uczestników ruchu oporu w stanie wojennym nie bierze udziału w obchodach
        rocznicowych organizowanych przez drugą "Solidarność"."

        Z listu do Parlamentu Europejskiego, który dofinansowuje obchody 25 rocznicy
        powstania NSZZ "Solidarność", który podpisali :

        - Andrzej Gwiazda, Joanna Duda-Gwiazda, Lech Sobieszek, Anna Walentynowicz,
        Stefan Lewandowski, Jadwiga Chmielowska, Ewa Kubasiewicz-Houee, Roman Urbański,
        Anna Kurska, Wiesława Kwiatkowska, Joanna Radecka, Janusz Golichowski,
        Magdalena Czachor, Stanisław Bławat, Marianna Szreder, Marek Czachor, Krystyna
        Friedel, Eliza Jadczak, Teresa Piechocka, Maria Hrabowska, Teresa Grabińska,
        Mirosław Zabierowski. Pełna lista sygnatariuszy znajduje się u Andrzeja
        Gwiazdy.

        W imieniu sygnatariuszy
        Andrzej Gwiazda


        • doktor.1 Do fanów i przeciwników L. Wałęsy cz.3 31.08.05, 22:55
          ... Mimo jego niedouczenia, nie sądzę, by nie był zorientowany,
          że T. Mazowiecki to „bomba z opóźnionym zapłonem”, która jak pamiętamy
          eksplodowała opanowaniem polskiej gospodarki i finansów Polski przez grabieżców
          i aferzystów. Kto wyrówna straty w wysokości 76 bilionów starych złotych,
          które powstały w wyniku afer za rządów „żółwia”?

          Zagubiony elektorat, mający wybrać prezydenta, miał nie lada dylemat.
          Spośród kandydatów, mających największe szanse na pełnienie najwyższego urzędu
          w Państwie, widzieli T. Mazowieckiego, L. Wałęsę i St. Tymińskiego – człowieka
          z nikąd.
          Media kreowały jego na obywatela niby polskiego, a jednocześnie nie związanego
          z Polską lecz z Peru. Prawie nikt nie wiedział, że była to „wtyczka” SB i KGB.
          Zastanawiało wysokie poparcie społeczeństwa dla tego ostatniego. Naród zwodzony
          i manipulowany uważał, iż potrzebna jest na tak wysokim urzędzie „świeża krew”
          i w drugiej turze wyborów L. Wałęsa zmierzył się ze St. Tymińskim. Nie pomógł
          atrybut „czarnej teczki” i L. Wałęsa został prezydentem. Wpisał się w historię
          jako najbardziej niekompetentny prezydent pod każdym względem. Rozpoczął
          konsekwentne realizowanie postanowień Okrągłego Stołu, odrzucił precz swoje
          obietnice wyborcze i zdyskredytował status "Solidarności”. Pogardzał tymi,
          którzy wynieśli jego na tak wysoki urząd. Umożliwił żydokomunistom obsadzenie
          najważniejszych stanowisk w Państwie, zarówno w strukturach władzy,
          jak i w gospodarce i finansach. Wysocy funkcyjni aparatczycy, powiązani
          ze światową masonerią zmieniali tak wiele, aby nic nie zmienić.
          Jedyne ich zmiany polegały na zawłaszczaniu majątku polskiego. L. Wałęsa
          ugrzązł w żenującej megalomanii, pod którą fermentowały kompleksy prostaka,
          nagle wyniesionego na salony. Mówił: „To ja obaliłem komunizm” i tym podobne
          dyrdymały. Jakie to żałosne!Podobno był inwigilowany przez SB, szykanowany
          za aktywność Związku w 1980 roku, internowany w Arłamowie. Więc zastanawia
          fakt, popierania przez niego dalszego utajniania akt UB i SB. Głośnym echem
          odbiła się rozmowa telefoniczna Wałęsy z Jaruzelskim i Kiszczakiem w czasie,
          gdy w Moskwie nastąpił pucz Janajewa. Wałęsa przekonany o reanimacji komunizmu
          w Związku Sowieckim, pytał ich o instrukcje, co robić? Stać jego było tylko
          na wysłanie listu o treści służalczej. Wałęsa zachowywał się tak, jakby był
          sługusem Moskwy i jej przedstawicieli w Polsce: Jaruzelskiego, Kiszczaka,
          Urbana.Jak Wałęsa traktował swój elektorat, pokazuje bardzo dobitnie fakt
          utajnienia dokumentów, które otrzymał od Jelcyna w 1993 r. w Warszawie.
          Dokumenty dotyczyły wprowadzenia stanu wojennego w Polsce 13 grudnia 1981 roku.
          Rosyjski emigrant Włodzimierz Bukowski, który miał dostęp do archiwów KPZR,
          w książce „Moskiewski proces” pisze między innymi: „...dokumenty,
          które przytaczam w książce, w Polsce są. Stanowiły część materiałów
          archiwalnych, jakie Jelcyn w 1993 roku przekazał Lechowi Wałęsie.
          Ale Wałęsa nigdy nie zdecydował się na ich opublikowanie”. Z dokumentów tych
          wynikało niezbicie, że Jaruzelski wprowadził stan wojenny z własnej woli.
          Co gorsze – prosił towarzyszy sowieckich o interwencję w obronie polskiego
          komunizmu.Wałęsa bardzo skutecznie brał pod swoje skrzydła agentów bezpieki.
          Na przykład A. Olechowskiego i H. Jasika. Także był przeciwnikiem dekomunizacji
          w Wojsku Polskim. Spowodował w 1994 roku odwołanie ze stanowiska szefa
          delegatury UOP-u w Gdańsku majora A. Hodysza, cennej „wtyczki” „Solidarności”
          w latach 80 w SB, wkrótce uwięzionego za współpracę z opozycją. Próbował bez
          skutku mianować na stanowisko szefa Zarządu Wywiadu UOP M. Zacharskiego –
          agenta Moskwy, skazanego przez Stany Zjednoczone na dożywotnie więzienie.
          Zacharski spełnił nakazaną mu rolę w wewnątrzpartyjnych rozgrywkach, w wyniku
          których skompromitowano premiera J. Oleksego, za co Zacharski został mianowany
          na stopień generała przez Wałęsę w ostatnich chwilach swojej prezydentury.
          Nadzorował „zza węgła” przed rządem J. Olszewskiego, zdradziecki traktat
          z wycofującymi się z Polski wojskami sowieckimi, który miał na następne
          dziesięciolecia zmienić byłe sowieckie bazy wojskowe na bazy szpiegowskie.
          Gdy J. Olszewski zorientował się, co majstruje Wałęsa z sowieciarzami,
          tajnym szyfrogramem skutecznie zablokował zapędy, by nie doszło do podpisania
          traktatu. Olszewski nie dokonał tego z pobudek czysto patriotycznych.
          Kierował się tym, iż dalsza obecność Sowietów na terenie Polski uniemożliwi
          starania Polski o wejście w struktury NATO. W odwecie L. Wałęsa obalił rząd
          Jana Olszewskiego. Tak też Olszewski zebrał cięgi od Wałęsy, ale złapał punkty
          u NATO-wiczów europejskich.

          c.d.n....
        • doktor.1 Do fanów i przeciwników L. Wałęsy cz.4 31.08.05, 22:58
          ... L. Wałęsa ponosi także odpowiedzialność za powrót do Ministerstwa Spraw
          Wewnętrznych dziesiątków ludzi skompromitowanych, bądź jako wasale Moskwy,
          bądź jako agenci KGB. Jest także odpowiedzialny za brutalną akcję policji
          przeciwko demonstrantom w dniu 4 czerwca 1993 roku, za dziesiątki
          napadów „nieznanych sprawców” na lokale prawicowych gazet, siedziby partii
          opozycyjnych, za zamykanie w aresztach młodzieży, biorącej udział
          w politycznych happeningach. Ale czego się można było spodziewać po człowieku,
          który otaczał się skompromitowanymi współpracownikami bezpieki, między innymi:
          M. Wachowskim, J. Milewskim ?Na zasadzie: „murzyn zrobił swoje i może odejść”
          zakończyła się kariera prezydencka Wałęsy w roku 1996. Ale nim rozstał się
          z fotelem prezydenckim, zdążył w ostatniej chwili odznaczyć Orderem Orła
          Białego zdrajców narodu polskiego: Wł. Bartoszewskiego i T. Mazowieckiego!
          Miałeś chamie złoty róg,... chciałoby się zacytować głośno przenośnię z Wesela
          w kierunku „Bolka”.
          Nie oznaczało to, że Wałęsa wycofał się z życia politycznego, choć używając
          swojego „barwnego języka” wspominał często w mediach o powrocie do pracy
          na etat elektryka w Stoczni Gdańskiej. Była to jedna z pierwszych absurdalnych
          jego wypowiedzi po zakończeniu prezydenckiej kadencji. Wprost żenujące było
          utworzenie Instytutu im. Lecha Wałęsy, którego działalność należy uznać za co
          najmniej destrukcyjną dla młodszej populacji Polaków. Cykl „wykładów”, z
          którymi Wałęsa rozpoczął wędrówkę po Polsce i świecie był parodią edukowania.
          Szczególne słowa krytyki padły od Polonii w Stanach Zjednoczonych. W lutym 2002
          roku, Wałęsa uczestniczył w uroczystości otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich
          w Salt Lake City w USA. Polonia potraktowała Wałęsę jak dyletanta, indolenta,
          prostaka i sprzedawczyka, czyli tak, jak na to zasłużył. Po powrocie do Polski,
          Wałęsa w mediach użalał się, że został tak niegodnie potraktowany i jak zwykle
          z megalomanią przypisywał sobie zasługi w obaleniu komunizmu. Kimże wobec
          powyższego był i jest L. Wałęsa? Komu służył i służy? Kto był jego chlebodawcą?
          Oto pytania, które niejednemu Polakowi spędzały sen z powiek Po tym, co wyżej
          napisałem, pytania te należy uznać za retoryczne.Ostatnie radosne słowa Wałęsy
          wypowiedziane publicznie na temat wchłonięcia Polski przez Unię Europejską
          ( nie odwrotnie ! – Polska tylko z pozoru „wchodzi do UE”) dobitnie świadczą
          o tym, iż człowiek ten nie zachowuje się godnie jak Polak
          i patriota.

          Doktor"
          Europejskie Eldorado" - kwiecień 2002
          mojego autorstwa

          ____________

          polishfamily.eblog.pl
      • doktor.1 Do fanów i przeciwników L. Wałęsy cz.1 31.08.05, 22:40
        Szanowni fani Lecha Wałęsy jak i jego przeciwnicy !

        Najłatwiej jest, gdy pod przykrywką swojego nicku wrzucicie parę inwektyw
        pod adresem innego forumowicza. Ale nikt z uczestników
        tej dyskusji rzetelnie nie uargumentował swojej opinii wyrażonej na temat
        L. Wałęsy. Z przykrością więc czynię to, co powinno być w zasadzie
        uzupełnieniem, a mianowicie napiszę „parę słów” o tym człowieku, albowiem
        nie sposób komentować zdań L. Wałęsy na temat RP - UE w szerszym kontekście.
        Wiem, że obszerność mojego tekstu może Was zniechęcić do przeczytania do końca.
        Jednakże tak barwnego życiorysu nie można ograniczyć do paru encyklopedycznych
        zdań (zresztą nie prawdziwych np. w encyklopedii PWN).
        Polecam natomiast „Encyklopedię Białych Plam”, chociaż poniższego tekstu
        nie oparłem na „EBP”. Byłem działaczem związkowym w czasie, gdy L. Wałęsa
        przewodził stoczniowej „Solidarności”, stan wojenny zastał mnie w Trójmieście,
        a pilnie obserwując z bliska ówczesny tok wydarzeń mogę pozwolić sobie na taką,
        a nie inną treść. Lech Wałęsa ps. „Frajer pompka”Elektryk bez matury z Popowa
        k/Sikorza w powiecie płockim. „Wyemigrował” za lepszym, miejskim życiem na
        północ Polski, do Gdańska. Podjął pracę w tamtejszej stoczni i pracował w swoim
        zawodzie. Gdy zawiązywał się NSZZ „Solidarność”, przykleił się do aktywistów
        jako „wtyczka” esbecji. Jego bracia: Zygmunt i Edward wielokrotnie karani
        za przestępstwa pospolite. Podanie tego faktu do publicznej wiadomości,
        Lech Wałęsa uznał za szykanowanie jego, wówczas już przywódcy „Solidarności”.
        Barwna i nie tuzinkowa postać polskiej sceny politycznej. Typowa „marionetka”,
        której sznurkami pociągały władze komunistyczne, mające dzięki „Bolkowi”
        możliwość oddziaływania na przebieg wydarzeń w Stoczni Gdańskiej, jak i w samym
        związku „S”. Uznawany niegdyś za postać kultową „Solidarności”. Posłuszne
        narzędzie w rękach żydowskich „doradców” z Komitetu Obrony Robotników (KOR).
        Chyba najbardziej zadufany, cyniczny i prostacki, odporny na przyswajanie
        wiedzy i kultury bycia wśród „rozkładaczy” Rzeczpospolitej. Wprost klaunowska
        mimika twarzy i gestów, przeplatana beznadziejnym słownictwem (np. cytuję:
        „O koleś! Ja nie jestem taki frajer pompka!”). Profanujący wizerunek Matki
        Boskiej Częstochowskiej poprzez wyrzucenie Jej z serca na klapę marynarki.
        Przypisujący sobie obalenie komunizmu, nie wspominający ani słowem o tych,
        którzy rzeczywiście z dużym poświęceniem dążyli do jego obalenia,
        nawet za cenę swojej wolności, zdrowia i życia członków swoich rodzin.
        Wbrew pozorom, jakie stwarzał, był przeciwny strajkom, które gasił w sposób
        narzucony jemu przez KW PZPR w Gdańsku i SB i według „doradczego” głosu
        B. Geremka. 29 września 1986 roku powołał jawną Tymczasową Radę
        NSZZ „Solidarność”, która mała mieć zdolność podejmowania działań
        negocjacyjnych. Ale z zespołem tym władze rządowe się nie liczyły, gdyż nadal
        czuły się silne, mając za sobą siły Związku Sowieckiego. Za namową „doradcy”
        B. Geremka, L. Wałęsa powołuje nowy twór wewnątrzzwiązkowy o nazwie Krajowa
        Komisja Wykonawcza NSZZ „Solidarność”. Sprytny B. Geremek w porozumieniu
        z Wałęsą, obsadził główne stanowiska w KKW żydokomunistami z byłego KOR-u.
        Działanie KKW było niczym innym, jak umizgiwaniem się do władzy komunistycznej
        PRL-u, co spotkało się z ostrym sprzeciwem prawdziwych twórców „Solidarności”.
        Autentyczni działacze związkowi z lat 1980-1981 utworzyli Grupę Roboczą Komisji
        Krajowej NSZZ ‘Solidarność”, w skład której weszli: Lech Dymarski, Andrzej
        Gwiazda, Seweryn Jaworski, Marian Jurczyk, Stanisław Kocjan, Jerzy Kropiwnicki,
        Grzegorz Palka, Jan Rulewski, Andrzej Słowik, Antoni Tokarczuk, Anna
        Walentynowicz, Stanisław Wądołowski. Domagali się oni od Wałęsy przestrzegania
        statutu Związku i zwołania Komisji Krajowej w składzie sprzed stanu wojennego.
        Wałęsa sterowany przez KW PZPR w Gdańsku i byłych KOR-owców, odmawiał
        spełnienia tego żądania, a jako argument odmowy wymienił fakt, iż duża część
        działaczy wyemigrowała.

        c.d.n.......
      • doktor.1 Do fanów i przeciwników L. Wałęsy cz.2 31.08.05, 22:48
        Tak wspomina Andrzej Gwiazda:

        „Solidarność” zaczęto organizować od nowa i odgórnie – wojewodowie zaczęli
        rejestrować wyłącznie komisje zgłaszane przez osoby, które miały upoważnienie
        Wałęsy. Przewodniczącym regionu szczecińskiego był jak wiadomo Marian Jurczyk,
        ale prawo organizacji tam związku dostał Andrzej Milczanowski.
        W Bydgoszczy był Jan Rulewski, a upoważnienie dostał Antoni Tokarczuk.
        W Łodzi, gdzie przewodniczącym regionu był Andrzej Słowik, - upoważnienie do
        organizowania „Solidarności” dostał Dłużniewski. Jurczyk, Słowik, Rulewski byli
        członkami Komisji Krajowej – naczelnej władzy związku (...). Naszą największą
        klęską jest to, że przegraną zaakceptowaliśmy jako zwycięstwo i dopóki się z
        tego nie otrząśniemy, jesteśmy bez szans”.Ale Polacy z „Solidarności” nie mieli
        już złudzeń od dawna. Od strajków sierpniowych powoli otwierały im się oczy,
        w miarę jak zamykano im drogę do prawdy. „Doradcy” Wałęsy po przybyciu do
        Gdańska, pierwsze kroki kierowali do Komitetu Wojewódzkiego PZPR, gdzie
        ustalali treść oświadczenia. Tam też uchwalono odezwę „Solidarnościową” do
        wszystkich robotników w całej Polsce, aby wrócili do pracy, a ich sprawy wezmą
        w swoje ręce solidarnościowcy z Gdańska (odezwa ta jednak nie była odczytana
        na wiecu). W połowie lat 80-tych, dogadywanie się Wałęsy z komunistami będącymi
        u władzy, polegało głównie na uleganiu rządowi. Towarzysze stawiali jeden
        podstawowy warunek: nie dopuszczenie do władz NSZZ „Solidarność” przywódców
        sprzeciwiających się nowej targowicy. Jak realizował ten warunek Wałęsa? Na
        podstawie poniżej opisanego przykładu odpowiem na postawione pytanie.W
        Szczecinie szefem Związku został Andrzej Milczanowski, a nie Marian Jurczyk,
        który był w roku 1980 prawowitym szefem. A dlaczego nie Jurczyk? Otóż 25
        października 1981 roku Marian Jurczyk wygłosił przemówienie w Trzebiatowie,
        w którym między innymi powiedział: „A nasi panowie nie myślą, bo tam jest trzy
        czwarte Żydów, zdrajców, jak powiedziałem, naszej Ojczyzny („Jurczyk kontra
        Wałęsa”- Jan Marszałek”).W przemówieniu tym, Jurczyk także wskazał na
        zaborczość Związku Sowieckiego, na służalczość komunistycznych władz polskich
        wobec Moskwy.Jurczyk, szczególnie po słowach dotyczących Żydów, został
        zaatakowany przez towarzyszy z PZPR-u poprzez ogólnopolskie media, które były
        na usługach komunistów, co nie budziło mojego zdziwienia. Natomiast ogromne
        zdziwienie wywołał fakt, iż do nagonki na Jurczyka aktywnie przyłączyłi
        się „doradcy” Związku z L. Wałęsą na czele! Ataki wściekłości i nienawiści
        doprowadziły do zbrodni, w której ofiarami byli syn i synowa Mariana Jurczyka!
        Pytanie: Kogo i dlaczego ta wypowiedź tak zbulwersowała? Odpowiedź: Jurczyk
        uderzył w stół, odezwało się ..... żydostwo, któremu patriotyzm
        Jurczyka „stanął koszerną kością w gardle”!!! (patriotyzm nie miał nic
        wspólnego z antysemityzmem!)Od wiosny 1988 roku nasilała się nowa fala
        strajków, której komuniści nie mogli w żaden sposób powstrzymać.
        Wówczas L. Wałęsa za namową cichej eminencji – B. Geremka, zaproponował rządowi
        negocjacje, na które władze przystały. Ze strony rządowej udział wzięli
        sekretarze KC PZPR Józef Czyrek i Stanisław Ciosek, a ze strony „Solidarności”
        doradca Andrzej Wielowieyski – czołowy mason, „wtyczka” zachodniej masonerii
        w Związku „Solidarność”. Wałęsa, któremu zapachniał salonowy świat, marionetka
        w rękach doradców, wywodzących się z kręgów światowej, masońskiej oligarchii,
        był idealnym człowiekiem, którego posłuchają masy. Za jego pośrednictwem
        zachodnio-europejska masoneria przystąpiła do realizowania odwiecznego planu
        demontażu, a następnie uzależnienia Rzeczpospolitej od Unii Europejskiej.
        Ówczesny Minister Spraw Wewnętrznych – Czesław Kiszczak, niejednokrotnie
        spotykał się z Wałęsą przed Okrągłym Stołem, między innymi w Magdalence.
        W jednej z rozmów uczestniczył także T. Mazowiecki. Kiszczak zakomunikował
        Wałęsie, że niebawem upadnie rząd Messnera i będzie można przystąpić do
        pertraktacji przy Okrągłym Stole. Wtedy Wałęsa odstąpił od warunku postawionego
        przez KKW, że obrady Okrągłego Stołu mogą się odbyć po ponownym zalegalizowaniu
        NSZZ „Solidarność”.Trójka „rozbijaczy”: Mazowiecki – Wałęsa – Geremek,
        kontynuując wrogą robotę, przystąpiła do utworzenia Komitetu Obywatelskiego,
        stanowiącego przeciwwagę dla KKW „S”. Zadaniem Komitetu było wyeliminowanie
        z listy do obrad Okrągłego Stołu tych związkowców, którzy swym postępowaniem
        wykazują dbałość o polskie interesy. Michnik, Geremek, Kuroń ustalili listę,
        zaś Wałęsa tylko ją parafował. Pominę tu skład dopuszczonych do obrad
        geszefciarzy, ale nadmienię, że 82 % uczestników stanowiło lobby żydowskie,
        mające powiązania z zachodnią żydomasomerią. Ówczesny I sekretarz KW PZPR
        w Gdańsku Tadeusz Fiszbach policzył i dość odważnie stwierdził, że na 57
        uczestników Okrągłego Stołu, aż 47 było Żydami ! Po tej wyliczance, partyjni
        notable odstawili Fiszbacha na boczny tor i nie brał udziału w dalszej
        rozgrywce. Na dodatek tow. Fiszbach był zwolennikiem radykalnych zmian w PZPR,
        co nie było na rękę towarzyszom.Nawet towarzysz Stanisław Ciosek podczas obrad
        stwierdził: „Zauważa się tworzenie swoistego lobby żydowskiego, które żywo
        interesuje się pracami Okrągłego Stołu . Czyli można użyć stwierdzenia, iż
        6 lutego 1989 roku w Pałacu Namiestnikowskim przy Okrągłym Stole „swoi”
        ze „swoimi” majstrowali przy rozkładaniu Państwa Polskiego.Ani w Magdalence,
        ani przy Okrągłym Stole, wbrew pozorom L. Wałęsa nie był głównym rozgrywającym.
        Był za „cienki” dla cwanych geszefciarzy. Wcześniej przypisaną rolę
        sprzedawczyka wypełnił bardzo dobrze. I chwacit!W czerwcu 1989 roku odbyły się
        wybory do parlamentu. Wszyscy niemalże Polacy byli przekonani, iż po II wojnie
        światowej są to pierwsze demokratyczne wybory. Nic bardziej błędnego! Wybory
        te można było zaliczyć do tych, w których ponieśli porażkę oficjalni,
        zdeklarowani komuniści, rodem z PZPR, którzy z polecenia swoich zwierzchników
        mieli pozostać „w odwodzie” bez porzucania legitymacji partyjnych. Do „żłobu”
        zasiedli ci żydokomuniści, którzy porzucili na niby legitymacje partyjne.
        To nie kto inny, jak L. Wałęsa zaproponował we wrześniu 1989 roku kandydaturę
        T. Mazowieckiego, jako jednego z trzech na stanowisko premiera rządu. Wówczas
        jeszcze „miłościwie nam panująca” oligarchia komunistyczna zatwierdziła tę
        kandydaturę. Czyżby Wałęsa nie wiedział, czym mogą dla Polski skończyć się
        rządy Mazowieckiego?

        c.d.n.....
    • pwolany Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 20:42
      Chwała Solidarności i jej bohaterom!!! Dziękujemy za wolność i prawdziwą
      niepodległość
    • doktor.1 Oświadczenie Anny Walentynowicz 31.08.05, 21:49
      Gdańsk, dn. 25 marca 2004 r.

      Oświadczenie

      W związku z ujawnieniem dokumentów, będących w posiadaniu IPN w Gdańsku,
      dotyczących inwigilacji mojej osoby, w tym dokumentu, który jest sprawozdaniem
      z pobytu służbowego KWMO w Radomiu w dniach 19-21.10. 1981 r., podpisanego
      przez kpt. M. Karewicza i ppor. T. Grudniewskiego, zawierającego plan
      pozbawienia mnie życia, zmusza mnie do przeanalizowania metod stosowanych przez
      SB, których padałam ofiarą przez wiele lat. Zacznę od przełomu, jakim był
      sierpień w 1980 r. i strajk w Stoczni Gdańskiej. Bardzo szybko zarysowuje się
      konflikt między Lechem Wałęsą a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym. Konflikt
      przybrał na sile, gdy po zakończeniu strajku powstał Międzyzakładowy Komitet
      Założycielski. W skład władz Związku "Solidarność" wchodzą doradcy z KSS KOR.
      Znaczącą osobą staje się Jacek Kuroń.W książce Janiny Jankowskiej
      pt.: "Portrety niedokończone" (Więź, Warszawa 2003 r., s. 245)

      Kuroń wspomina: "Lechu czuł się rzeczywiście zagrożony autorytetem Anny
      Walentynowicz i Andrzeja Gwiazdy. Powiedział: 'Nie może być dwóch słońc
      w związku', kiedy niezbyt elegancko załatwiał sprawy jej obecności
      we władzach".W rezultacie zaczęło się skuteczne eliminowanie mnie z władz
      Związku NSZZ "Solidarność". Odczułam to już bardzo wyraźnie 16 grudnia 1980 r.,
      gdy w czasie uroczystości poświęcenia pomnika Poległych Stoczniowców nie byłam
      godna być w gronie honorowych gości.
      W czasie wydarzeń bydgoskich w marcu 1981 r. poszedł na mnie bardzo brutalny
      atak za moją wypowiedź na posiedzeniu Komisji Krajowej, "że jednak powinien był
      być strajk generalny".W lipcu 1981 r. ma miejsce w Gdańsku pierwszy Regionalny
      Zjazd NSZZ "Solidarność", na którym zostaję pozbawiona mandatu.Od tej pory
      jestem osobą prywatną, ale nie wycofuję się z działalności związkowej. Jestem
      zapraszana do wielu zakładów pracy w całej Polsce, a także za granicę, do
      Hiszpanii i Francji.Po wielu latach dowiaduję się oficjalnie, że chodziło
      nie tylko o to, bym nie odgrywała większej roli w Związku, ale żebym w ogóle
      nie żyła.Z dokumentów IPN wynika, że byłam inwigilowana przez kilkudziesięciu
      tajnych współpracowników i funkcjonariuszy SB. Przykład Radomia świadczy o tym,
      że siły agenturalne prowadziły szeroko zakrojone działania. Osoba, która miała
      pozbawić mnie życia, była aktywnym członkiem KSS KOR, jak i członkiem Zarządu
      NSZZ "Solidarność" Ziemi Radomskiej.
      Zadaję pytanie - dlaczego miałam ponosić tak daleko idące konsekwencje za swoją
      postawę?!Publicznie odpowiadam sama sobie, że nie chodziło tu tylko o mnie,
      ale o to, żeby rozbić cały niezależny ruch, który tworzyły ogromne rzesze ludzi
      spragnionych wolności i sprawiedliwości w imię dobra wspólnego opartego na
      mocnych fundamentach wiary i umiłowania Ojczyzny.

      Anna Walentynowicz
    • doktor.1 DO ADMINA !!! 31.08.05, 22:06
      Jeśli jeszcze raz wytniesz moje posty, to spotkam się z Tobą osobiście,
      a wówczas będziesz musiał wytłumaczyć mi powody wycięcia moich postów.

      _____________

      Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
    • zbyszek_u Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 22:11
      Chwala tworcom Solidarnosci!!!
      Zbigniew Urbański
      • doktor.1 Panie Zbyszku ! 31.08.05, 22:29
        Której "solidarności" Pan dziękuje ?
        Pierwszej czy drugiej ?
    • sewa1 Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 22:31
      Urodzilem sie w 75 r. pamietam wiec duszna atmosfere komunizmu i siermiezna
      codziennosc. Dzis mam 30 lat i dzieki Solidarnosci oraz takim ludziom jak
      Walesa, Michnik, Kuron i wielu innych jestem wolnym obywatelem UE.


      Dziekuje i chyle glowe w pokorze.
      • wuetend Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 22:48
        tak, ale nalezy tez rozroznic: wsrod czlonkow solidarnosci zdecydowana
        wiekszosc chciala utrzymania socjalizmu - a tu dupa blada: albo wolnosc albo
        socjalizm - to ta wiekszosc jest dzis tak sfrustrowana

        sewa1 napisał:

        > Urodzilem sie w 75 r. pamietam wiec duszna atmosfere komunizmu i siermiezna
        > codziennosc. Dzis mam 30 lat i dzieki Solidarnosci oraz takim ludziom jak
        > Walesa, Michnik, Kuron i wielu innych jestem wolnym obywatelem UE.
        >
        >
        > Dziekuje i chyle glowe w pokorze.
        • oktjabr Re: Solidarność=okradanie Polaków 31.08.05, 23:20
          Ja chciałbym podziekować solidarności za bezrobocie, brak perspektyw, kolejki w
          przychodniach zdrowia i za to że zyje jak śmieć za 800 zł no i za to że teraz
          bardziej liczy się cwaniactwo a nie uczciwość. Pozdrawiam Janusz
          • doktor.1 oktjabr ! 01.09.05, 00:18
            Swoje podziękowania skieruj do ludzi z byłej AWS, byłej i obecnej UW, byłej
            SdRP, obecnego SLD, PSL, do Romana Jagielińskiego.
            Natomiast na NSZZ Solidarność ( tę pierwszą z roku 80-tego ) nie waż się
            podnosić ręki !!!
            Możesz dokopać Solidarności tej drugiej - wałęsowskiej. Pozwalam i ...nawet
            pomogę Ci rozmachać nogę.
            ______________

            polishfamily.eblog.pl
      • doktor.1 sewa1 ! Masz rozum ? Pomyśl, komu zawdzięczasz 31.08.05, 23:00
        • oktjabr Re: ostrzeżenie 31.08.05, 23:31
          Przy okazji chciałbym ostrzec Polaków przed nadchodzącymi wyborami. Lepiej je
          zbojkotujcie. Trzeba pokazać tym na górze że mamy dośc okradania nas,
          podwyższania róznych vatów i opłat skarbowych. Mamy dość pracowania na trych
          pasozytów, np nierób kwaśniewski ( nie żebym tam popierał Leppera)bo ten to też
          żyje na nasz koszt. CZY Polska nie może być tanim bezpiecznym uczciwym państwem?
          • 1normalnyczlowiek Re: ostrzeżenie 31.08.05, 23:51
            oktjabr napisał:

            > Przy okazji chciałbym ostrzec Polaków przed nadchodzącymi wyborami. Lepiej je
            > zbojkotujcie. Trzeba pokazać tym na górze że mamy dośc okradania nas,
            > podwyższania róznych vatów i opłat skarbowych. Mamy dość pracowania na trych
            > pasozytów, np nierób kwaśniewski ( nie żebym tam popierał Leppera)bo ten to też
            >
            > żyje na nasz koszt. CZY Polska nie może być tanim bezpiecznym uczciwym państwem
            > ?

            A nie jesteś czasem jednym z sld-owskich klonów, które namawiają do bojkotu
            wyborów po cichu licząc, że frekwencja będzie bardzo niska i wystarczą wtedy
            głosy złodziei i oszustów,żeby wybrać swoich???
    • vegas5 precz z solidarnoscia 31.08.05, 22:39
      a ja nie chyle czola i nie ma za co dziekowac... a za co mam chylic czolo? za
      to ze jestem bez pracy dzieki prywatyzacji... ze nie moge dostac pracy... ze
      zycie jest gorsze niz kiedys ...a moze popatrzcie na te biede w polsce... na te
      tysiace glodnych dzieci... na ludzi zostawionych samych sobie bez zadnej pomocy
      ze strony panstwa... na setki tysiace mlodych ludzi wyjezdzajacych za granice
      za chlebem ...za to mam dziekowac solidarnosci? nigdy
      • wuetend Re: precz z solidarnoscia 31.08.05, 22:46
        bieda w PL obecnie jest obiektywnie patrzac smieszna w porownaniu z bieda w
        sockomunizmie - teraz tylko masz lepsza skale porownawcza..
        jesli nie chcesz dziekowac to znaczy ze chciales utrwalenia systemu, ktory niby
        prowadzil czleka za reke i robil z niego miernote i biernote.
        tysiace glodnych dzieci byly i wtedy. najwidoczniej masz wybiorcza pamiec.

        ja jestem wdzieczny, ze moge byc kowalem wlasnego losu.

        --------------------------------------------------------

        Delegalizacja zwiazkow zawodowych pierwszym krokiem do bogactwa narodu
      • doktor.1 vegas5 ! 31.08.05, 22:53
        Podziękuj za to Cimoszence i reszcie tej "lumpen-elity", także drugiej
        Solidarności pod egidą pięknego Mariana ( Krzaklewskiego )- ale nigdy
        nie Pierwszej Solidarności !
        • yacek1 Re: vegas5 ! 01.09.05, 06:01
          Doktorze1, przelecialem prawie wszystkie posty w tym watku i musze stwierdzic,
          ze tylko pan przywraca mi zdrowie. W poscie rozpoczynajacym watek sa uklony w
          kierunku Mazowieckiego, Kuronia i innych cwaniakow ktorzy przyczepili sie do
          solidarnosci aby ja zdegenerowac. Chwala tej pierwszej, czystej, spontanicznej,
          ktora niestety wymanewrowano na boczny tor.

          Jakis mlody czlowiek napisal, ze dziekuje solidarnosci bo moze studiowac za
          granica. Po pierwsze aby studiowac za granica to trzeba za to zaplacic. Nie
          wiem kto jest tatusiem mlodego czlowieka i skad na to bierze. Po drugie za
          komuny tez bylo mozna studiowac za granica. Wezmy pana Geremka, czy niezyjacego
          juz Kalabinskiego, czlonka (Nie)Honorowego Komitetu obchodow 25 Rocznicy,
          Bartoszewskiego i wielu, wielu innych komuchow ktorzy w poznych latach 70-tych
          przefarbowali sie na solidarnosciowcow.

          Nie po raz pierwszy w historii zwyciestwo robotnikow wykorzystywane jest przez
          lobuzerje leninowsko, kuroniowska, mazowiecka i michnikowska. Wszystkie
          wymienione lobuzerje byly komunistyczne. I niech mi nikt nie probuje powiedziec
          ze lobuzeria mazowiecka nie. Wieloletni posel do PRL-owskiego sejmu, ktory
          nigdy nie glosowal przeciwko, prezes PAX-u, organizacji patriotycznych
          katolikow, autor grubej kreski.

          Moze studiowac za granica! A co z Polskimi uczelniami? Zajrzyj do barow w
          Chicago, kto tam pracuje. Pani magister. pani inzynier, pani doktor, pani
          socjolog. Absolwentki renomowanych uczelni PW, AGH, AWF, UJ,UW itp.

          A co w europejskich restauracjach, hotelach, farmach?

          Nie o to walczyli Gwiazda, Walentynowicz, Kolodziej, Wyszkowski i setki innych
          ktory podpisali list otwarty do Parlamentu Europejskiego.

          Dzieki doktorze za probe uleczenia tego spoleczenstwa ale obawiam sie, ze to
          sie nie uda.

          Pozdrawiam
    • listek86 Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 23:43
      Dziekuje.
    • zuzalka Re: "Solidarność" - chylę głowe w pokorze!!! 31.08.05, 23:49
      chyle czoła ROBOTNIKOM'80 I SZARYM LUDZIOM SOLIDARNOSCI.
      ELITY PO '89 SPRZEDALY POLSKĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • fromwindsor Mlodzi tez pamietaja "Solidarność" i nia zyja 01.09.05, 01:38
      Mlodzi tez pamietaja i chyla czolo w uznaniu, mimo iz z pewnoscia nie
      doswiadczyli tego bezposrednio i dorastaja poza krajem.
      To jest potwierdzenie, ze Solidarnosc zyje a ogloszenia o jej smierci byly
      nieco przesadzone.
      Dolaczam artykul z jednej z amerykanskich gazet.

      www.tennessean.com/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050831/OPINION03/508310398/1054

      Dwa bledy z datami ( wybor Papieza i Nobel dla Milosza)potwierdzaja, ze wiedze
      nie czerpia z wlasnych doswiadzczen i nalezy to im wybaczyc ale pochwalic za
      pamiec i przyznawanie sie do Polski, w kraju gdzie nie zawsze jest to
      postrzegane jako pozytyw.
    • szechter2 RE: 01.09.05, 06:29
      GW-niana cenzura GW-niarzy z GW-nianej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja