savena
31.08.05, 08:58
w nr 35/2005 polityki pisza, ze jarucka zwierzyla sie z klopotow swojemu
ginekologowi. ten zas naruszajac zasade tajemnicy lekarskiej opwiedzial ta
historie swojemu znajomemu, ktory blyskawicznie podzielil sie rewelacjami z
miodowiczem. miodowicz poinformowal o tym cala polske. czyzby to byla zabawa
w gluchy telefon.
pomijajac cala historie z jarucka dobrze byloby znac nazwisko pana doktora,
ktory przy kieliszku wina opowiada historie pacjentek swoim kolegom.
miodowicz wie, ze kiedy nazwisko pana doktora dostanie sie do wiadomosci
opinii publicznej kariera pana doktora bedzie nadszarpnieta. nie interesuja
go jednak inne nadszarpniete kariery.