Gość: Skin
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
03.09.02, 10:01
Aleksander Hall
vel Miron Hurman
Część jego artykułu z Rzeczpospolitej
Najpierw podlizywanie się:
Nie ma nic niezwykłego ani niestosownego w tym, że część katolickiej
społeczności w Polsce zajmuje stanowisko niechętne Unii.
"Niechętne"? Jesteśmy całkowicie przeciwni UE w jej obecnym kształcie. I
nie "część", a raczej olbrzymia większość.
Pytanie, czy Unia Europejska jest właściwą formą zorganizowania współpracy
narodów i społeczeństw naszego kontynentu, jest w pełni uprawnione
Hall łże! My nie pytamy, czy UE jest "właściwą formą zorganizowania
współpracy narodów", bo UE żadnej współpracy narodów nie organizuje.
... i debata na ten temat toczy się we wszystkich krajach należących już do
Unii i starających się o przyjęcie do niej.
...potem łzy
Bolesne jest natomiast to, że poziom debaty europejskiej proponowany przez
większość polskich, także katolickich, eurosceptyków wyraźnie odbiega na
niekorzyść w porównaniu z zachodnioeuropejskimi krytykami Unii.
... i teraz bat:
Bez alternatywy
Polscy przeciwnicy Unii Europejskiej mają właściwie jedną realistyczną
propozycję, co zamiast Unii; proponują politykę "splendid isolation"
prowadzoną przez Polskę, co w praktyce oznaczałoby wyrzeczenie się przez nas
wywierania wpływu na kształt konstrukcji europejskiej.
I tu jest problem wszystkich chyba eurofanatyków. Zamiast rzeczywiście poznać
nasze argumenty przeciw, korzystają z jakiejś tępej broszurki Wiatra
przeznaczonej dla jeszcze większych tępaków! Nie spotkałem się nigdy jeszcze
wśród przeciwników integracji z UE z argumentem proponującym jakąkolwiek
izolację, nie mówiąc już o "splendid isolation", co jest jak widać niepolskim
terminem, i historycznie dotyczy Anglii na długo przed jakimikolwiek
rozmowami na temat "integracji".
I teraz, stwarzając sztuczne argumenty, Hall chce je ośmieszyć? O, zapomniał
o innym "argumencie" - Białorusi!
Trudno przecież uznać za realistyczne - choćby z przyczyn geograficznych -
plany przystąpienia Polski do północnoatlantyckiej NAFTA
Nie jest to wcale najważniejszy argument, i pojawia się raczej rzadko w
dyskusjach. Nie mniej, akurat przyczyny geograficzne nie grają tu żadnej
roli. O członkostwie, czy bliższej współpracy z NAFTA rozmawia się poważnie i
w Anglii, i w Azji (państwa zorganizowane w APEC) . Jest zresztą wiele
różnych organizacji "naftopodobnych", i Polska, aby tylko miała myślący i
polski rząd ma tu duże pole do rozmów i wolnych od wszelkiego nacisku
negocjacji.
... czy budowanie skupionego wokół Polski ośrodka współpracy państw i narodów
Europy Środkowej i Wschodniej, gdyż nie ma partnerów chętnych do
uczestniczenia w takim planie.
To już czysty idiotyzm Halla. Partnerzy są, i chęci się znajdą, jak tylko
zaczną ze sobą rozmawiać ludzie wolni, a nie kupieni agenci!
Pozostaje więc izolacjonizm i czekanie, aż Europa się zmieni i dojrzeje. Może
to jednak okazać się przysłowiowym czekaniem na Godota....
Takim podsumowaniem zawsze się skończy dyskusja z wymyslonymi przez siebie
argumentami.
Jeszcze smutniejsze jest to, że na falach radia mieniącego się katolickim
karykaturalnemu wizerunkowi Unii Europejskiej przedstawianej jako organizacja
powołana na zgubę starych chrześcijańskich narodów Europy towarzyszy moralne
dyskredytowanie sił politycznych i osobistości opowiadających się za
integracją, kwestionowanie ich patriotyzmu i lojalności wobec ojczyzny.
No, to już jest język propagandy stalinowskiej. Brakuje tylko stonki
ziemniaczanej zrzucanej przez Rodziny Radia Maryja i ojca Rydzyka na pola
unijnych rolników!
A politycy sami się dyskredytują, co każdy, mający otwarte oczy widzi. I nic
w tym hallowe wyzwiska nie pomogą.
Jeśli oczekiwałbym czegoś od naszych biskupów, to bardziej stanowczego
piętnowania tych praktyk, powodujących rany wewnątrz wspólnoty katolickiej w
Polsce.
Hall martwi się o rany w Kościele Katolickim ?? Spoko. Damy sobie radę bez
was. Wasi biskupi, Hall, robią co mogą, ale jedynym efektem jest to, że tracą
resztki zaufania społecznego.
Autor jest publicystą, był posłem AWS.
Dodajmy, że współpracuje ściśle z Fundacją Batorego, i jest członkiem
opłacanej przez Batorego Międzynarodowego Centrum Rozwoju Demokracji, wraz z
takimi kumplami i demokratami jak Geremek, Balcerowicz, Bartoszewski, Nowak-
Jeziorański, Olechowski, i inni "miłujący Polskę patrioci", oraz wielu innych
geremkowo-michnikowych organizacji internacjonałów