Gość: eres
IP: 212.244.106.*
21.09.01, 12:27
Obserwuję od pewnego czasu żałosne zjawisko zapisywania się wielu ludzi do SLD.
Czynią to wstydliwie, bo najczęściej do tego niechętnie przyznają się wprost.
Zjawisko jako żywo przypominające czasy peerelowskie, bowiem ludzie ci to
najczęściej miernoty nie mogące swoimi kwalifikacjami i przedsiębiorczością
poradzić sobie w miejscu pracy, albo takowej nie mają. Wiem, że członkostwo w
SLD dla wielu z nich okazało się zadziwiająco skuteczne, otrzymują intratne
posadki, a nawet wręcz synekury. Ma to miejsce w głównej mierze w administracji
terenowej, w której władają postkomuniści z SLD. Łatwo sobie wyobrazić, jak ten
proces lawinowo potoczy się po wygranej SLD.