Zostało już tylko DWÓCH GIGANTÓW :)

    • palnick Zostało tylko DWÓCH pożal się Boże GIGANTÓW :) 17.09.05, 16:21
      Polski prezydent jest po pierwsze głową państwa, strażnikiem konstytucji i
      prawa, wreszcie ma pewne konstytucyjne możliwości poszukiwania kompromisu
      między różnymi grupami społecznymi.

      - Dlatego powinien mieć kilka cech. Powinien być uczciwy, co na tle wizerunku
      dzisiejszej klasy politycznej jest bardzo ważne, a poza tym bezstronny,
      neutralny, mało partyjny i jak najmniej ideologiczny. Tusk jest dość daleko
      od Jana Rokity, więc możliwość, że będzie rządzić Rokitą, jest dużo mniejsza
      niż w przypadku politycznej symbiozy braci Kaczyńskich, którzy mogą wieczorem
      uzgodnić między sobą: ja robię to, a ty tamto.

      Czy Tusk jest ideologiczny?

      - Ma swoje zdanie i broni go. Ale prezydent musi mieć poglądy. Musi też
      jednak odróżnić wyznawane przez siebie zasady i wartości od reguł życia
      publicznego. Reguły są po to, by pomóc dogadać się ludziom, którzy wyznają
      różne wartości i zasady. Prezydent nie może narzucać swoich zasad, za to musi
      pilnować reguł. Postawa Lecha Kaczyńskiego wobec Parady Równości wynikająca z
      konkretnych poglądów ideologicznych w zasadzie dyskwalifikuje go jako
      prezydenta będącego głową państwa wszystkich Polaków.


      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2920395.html?as=1&ias=3
      • palnick Re: Zostało tylko DWÓCH pożal się Boże GIGANTÓW : 18.09.05, 00:00
        I Donald boi się rozmawiać z Kaczorem :)
    • palnick Mac Donald w sondażach GIGANT w domu kaczuszka :) 20.09.05, 13:27
      Małgorzata Tusk tak wypowiada się o mężu - faworycie wyborów prezydenckich:

      Jak on łatwo przełyka komplementy. Złej prawdy o sobie słucha z niechęcią.
      Gotować nie lubi, a poza tym nie umie.
      Mięso w sosie zrobione przez mamę Donalda jest dla niego najsmaczniejsze.
      Pali papierosy, ale często rzuca.
      Z alkoholi najbardziej lubi campari, whisky, Martini z tonikiem, bardzo dobre
      czerwone wina. Upija się raz na rok, albo jeszcze rzadziej.
      Na wideo ogląda filmy, ale raczej takie, które wymagają mniejszego skupienia.
      Gust ma według mnie raczej mizerny.
      Prezenty robi, ale nie za często. Kwiaty też przynosi rzadko, chyba, że sam
      dostanie.
      Mężowi brakuje siły woli.
      On nie jest typem administratora-fachowca. Pyta mnie czasami: Boże! Kim ja
      kiedyś zostanę?
      On chciałby, abym zawsze umiała stosownie się zachować w stosownej chwili.
      Dla mnie jest za sztywny.
      On bywa mendowaty. Chodzi i mendli. Albo taki zniechęcony patrzy na mnie i
      mówi: Ale ty masz grube nogi. Jest w złym humorze i czepia się.
      Brak mu dystansu do wielu spraw.
      Jest próżny i wrażliwy na urodę kobiet. Bardzie go interesuje efekt niż
      perfekcja. Zwraca więc uwagę na kobiety ubrane bardzo efektownie, nawet trochę
      wyzywająco.
      Nie umie tańczyć. Dlatego w tańcu kładzie sie niemal na partnerce, szepce coś
      do ucha. Całuje w policzek, mając nadzieję, że ta nie zauważy wtedy braku jego
      umiejętności.
      Jest zazdrosny. Zawsze boi się, że zainteresowanie może do czegoś prowadzić.
      Kiedyś rzucił o ścianę jajkami z sosem musztardowym, które mu ugotowałam, bo
      sos był papkowaty.
    • cyganicha75 Re: Zostało już tylko DWÓCH GIGANTÓW :) 20.09.05, 18:06
      jeden, nawet piętrowy, to nie gigant
      drugiego dołuje Rokita

      wyszła z tego URAWNIŁOWKA

      znów mam wybierać mniejsze zło ?
      MNIEJSZE - nie NIŻSZE !

    • palnick Głosujcie na Maliniaka :)) 20.09.05, 22:34
      img380.imageshack.us/img380/8496/1209kaczynski16vp.jpg
      • palnick Re: Głosujcie na Mac gnoma Tuska :)) 20.09.05, 23:51
        wybory2005.wp.pl/gid,84585,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=5
    • palnick Szulerzy z PO :)) 20.09.05, 22:55
      po.org/
      • palnick Cimoszewicz to geniusz ? 21.09.05, 23:04
        Wycofał się, napuszczając Donalda na Kaczora :) Oni się teraz tak poranią, że
        nie będzie żadnego POPiS-u.
        Cimoszewicz to jednak mąż stanu i wizjoner.
    • palnick Re: Zostało już tylko DWÓCH GIGANTÓW :) 04.10.05, 18:45
      www.erazm.art.pl/duze/Kaczynscy-Jaros-i-Lech-88.jpg
    • palnick Zostało już tylko DWÓCH GIGANTÓW :) Tusk przegra. 04.10.05, 21:12
      Wszystkie błędy Tuska - analiza

      Jarosław Kurski 02-10-2005, ostatnia aktualizacja 02-10-2005 18:33

      Jeżeli Donald Tusk nie zmieni swej mdłej taktyki i nie zacznie odpowiadać
      wyraziście na ataki Jarosława Kaczyńskiego, może przegrać te wybory

      Tusk prowadzi w sondażach. Prowadzi, bo jego siłą jest słabość jego przeciwnika
      i niemały negatywny elektorat Lecha Kaczyńskiego. Sprzyja mu także obawa
      Polaków przed widmem Polski rządzonej przez rodzinny klan - jak w monarchii
      konstytucyjnej albo afrykańskiej "demokracji". Ale słabość przeciwnika to zbyt
      wątła podstawa do tego, by wygrać wybory.

      Sztab PiS tryska co rusz nowymi pomysłami. Panuje w nim wola zwycięstwa, a im
      bliżej wyborów, tym skrupułów mniej. Jedenaście punktów procentowych przewagi
      Tuska nad kontrkandydatem w ostatnim sondażu OBOP-u to naprawdę niewiele.
      Akurat tyle, by zaskakująco przegrać - polski wyborca potrafi być
      nieprzewidywalny.

      Bezwładna Platforma
      Sztabowcy Tuska do dziś nie przygotowali przekonującej riposty na iluzoryczną
      alternatywę "Polski solidarnej wobec Polski liberalnej". Dotąd nie obnażyli tej
      mistyfikacji i pozwolili jej zmienić się w fundament, na który PiS kładzie
      kolejne cegły w postaci pięciu tez kandydata na premiera Kazimierza
      Marcinkiewicza. PiS nie ma monopolu na tradycję Sierpnia. Przecież nie tylko
      Lech Kaczyński, ale i Donald Tusk jest przedstawicielem Polski solidarnej.
      Kandydat PO nie tylko wyrastał w solidarnościowej tradycji Gdańska, ale poprzez
      udział w strajkach i opozycji stanu wojennego współtworzył solidarnościową
      mitologię. Zaświadczyć o tym może pewien szanowany w Polsce i na świecie
      człowiek. Nie kryje on, że popiera Donalda Tuska. Na imię mu Lech Wałęsa. Czy
      jest ktoś, kto może wystawić w tej sprawie lepsze świadectwo? Tylko dlaczego
      tego nie robi? Sztabowcy Tuska za mało się o to starają.

      Tusk wrażliwość społeczną wyniósł z robotniczego domu i sam jako robotnik,
      malując kominy, współtworzył robotniczy etos. Uważa tylko, że jego konkurent,
      mówiąc o Polsce solidarnej, w istocie myśli o Polsce socjalnej, Polsce
      rozdawnictwa na kredyt dzielącej dobra, które jeszcze nie zostały wytworzone.

      Czy Tusk nie powinien był powiedzieć, że będzie on solidarnie dzielić dochód
      narodowy, ale obietnic bez pokrycia składał nie będzie, bo nie ma w polityce
      rzeczy gorszej niż gra na ludzkiej rozpaczy i rozbudzanie obietnic nie do
      spełnienia? Ale dlaczego to wszystko pisać musi publicysta "Gazety", a nie mówi
      tego kandydat Tusk?
      W poprzedni poniedziałek podczas debaty w Polsacie Kaczyński i Tusk prześcigali
      się we wzajemnej kurtuazji. Ci, którzy wyobrażali sobie, że tak właśnie
      wyglądać będzie walka o najwyższy urząd w państwie, srodze się musieli zawieść.
      Oto zwycięża logika konfrontacji. Cios za cios, wiec za wiec, wet za wet.
      Stroną agresywną i atakującą jest Kaczyński. Stawia to przed podsypiającym
      sztabem Tuska kolejne wyzwania.
      Gdy Donald Tusk jedzie do Brukseli na dawno umówione spotkanie z
      przewodniczącym Komisji Europejskiej José Manuelem Barrosą, w ślad za nim
      podążają Lech Kaczyński i Kazimierz Marcinkiewicz, kandydat na premiera. W tej
      pogoni za króliczkiem nietrudno nie zauważyć dość zabawnego paradoksu - że oto
      kandydat na premiera, jak najdalszy do euroentuzjazmu dawny ZChN-owski polityk,
      niemal natychmiast po desygnowaniu w pierwszą zagraniczną podróż udaje się do
      świątyni europejskiej biurokracji. Dlaczego sztab Tuska od razu tego nie
      obśmiał i nie skonfrontował eurosceptycznych wypowiedzi Marcinkiewicza z
      nadgorliwością przyszłego premiera?

      Polityka zagraniczna to mocniejszy punkt kandydata PO. Mógł śmielej grać tą
      kartą i mniej mówić o Polsce bezpiecznej, a więcej o Polsce, która będzie drugą
      Irlandią, natchnieniem, a nie zakompleksiałym zaściankiem Europy.

      Powtórka z Sierpnia
      W sobotę w Gdańsku miała miejsce symptomatyczne dla rozwoju przedwyborczego
      scenariusza sytuacja. W hali gdańskiej Olivii odbywała się dawno już
      zaplanowana przedwyborcza konwencja PiS. Z rozmachem, w amerykańskim stylu. Do
      Gdańska zjechało siedemdziesiąt autobusów z partyjnymi działaczami z całej
      Polski.
      Cel był trojaki. Jeszcze raz zaakcentować podział na "bezwzględną dla słabych i
      egoistyczną Polskę liberalną i Polskę sprawiedliwą i solidarną".
      Słowa "Solidarność" wypowiadane przez Kaczyńskiego w uświęconej tradycją
      pierwszego historycznego zjazdu "S" sprzed 24 lat hali Olivii miały w wyobraźni
      wyborców utożsamić postać kandydata PiS z "Solidarnością", tym bardziej że
      Komisja Krajowa udzieliła mu już swego poparcia. Jest też inny powód, dla
      którego wybrano halę Olivii. Gdańsk, hala Olivii to matecznik Platformy
      Obywatelskiej. Tu - pod dyktando trzech tenorów - zawiązała się Platforma.

      Po wtóre, socjalne exposé Marcinkiewicza miało zatrzeć fatalne
      wrażenie "człowieka cienia" i "polityka drugiego szeregu", jakie pozostawiły
      transmitowane na żywo koalicyjne negocjacje. Wtedy indywidualnością decyzyjną i
      przywódczą, gospodarzem mówiącym i udzielającym głosu był Jarosław Kaczyński.
      Teraz obok Lecha Kaczyńskiego jako jedyny przemawiał kandydat-premier. Nikt nie
      ma złudzeń, że z Marcinkiewicza uda się zrobić charyzmatycznego przywódcę.
      Chodziło raczej o pokazanie zgranego tandemu - prezydenta Kaczyńskiego i
      premiera technokraty Marcinkiewicza.
      Po trzecie wreszcie, i chyba najważniejsze, w przemówieniu Kaczyńskiego
      pojawiły się akcenty ujawniające, że sztabowcy PiS bez wahania zamierzają
      otworzyć nowe pole konfrontacji. Konfrontacji aksjologicznej. Dotąd kandydat
      PiS zwykł zaliczać kwestię wyznania do spraw głęboko osobistych,
      niepodlegających publicznej ocenie. W sobotę wyznał, że "do śmierci zamierza
      być katolikiem".
      Cóż kandydat PO może odpowiedzieć na takie wyznanie swego rywala? Jak
      przelicytować takie zdanie? Nie można. Jednak jako obywatel chciałbym usłyszeć,
      że on - Donald Tusk - nie dzieli Polski na Polskę katolicką i niekatolicką, nie
      dzieli na wierzących i niewierzących, bo dla niego wszyscy bez względu na kolor
      skóry, płeć, wyznanie czy orientacje seksualną są równi wobec prawa. Bo
      Rzeczpospolita nie jest Rzeczpospolitą tylko katolików, ale wszystkich
      obywateli. Do tego trzeba jednak odwagi w prowadzeniu własnej kampanii.

      Tusk Kaczyńskiego nie przelicytuje.
      Trudno dokonać zwrotu, gdy przez ostatni rok Platforma licytowała się z PiS o
      to, kto szybciej na gruzach III RP zbuduje IV, kto głębiej zlustruje i
      zdekomunizuje. W tej konkurencji PiS musiał zwyciężyć, bo jako autor tych
      koncepcji był dla wyborców bardziej przekonujący. Podobnie będzie i teraz,
      jeśli Tusk nie zacznie przemawiać do wszystkich Polaków. Tusk zaczyna zdawać
      sobie z tego sprawę. Jego metafora "o Polsce jako wozie, który ugrzązł w
      błocie" wyraża to: kandydatów różni to, że Tusk zastanawia się, jak wóz z błota
      wyciągnąć, a Kaczyński myśli tylko, kto jest za to nieszczęście odpowiedzialny.

      Jeśli jednak kandydat PO da się sprowokować Kaczyńskiemu do walki o to, kto
      jest lepszym katolikiem - przegra. W tej konkurencji nie przelicytuje swego
      rywala. Odpowiednio zainspirowani informatorzy już szepczą: cóż to za katolik,
      skoro dopiero po 20 latach małżeństwa wziął ślub kościelny, i to na miesiąc
      przed wyborami.
      Jest kuriozalne, że na krytykę listu PiS do proboszczów podpisanego przez
      Kaczyńskiego zdobywa się członek episkopatu bp Tadeusz Pieronek i bez owijania
      w bawełnę mówi, że "nie ma nic paskudniejszego niż podpieranie się przez
      polityków autorytetem Kościoła", a kampanię PiS wśród proboszczów nazywa "tanim
      chwytem". Jednocześnie na słowo krytyki nie potrafi się zdobyć polityczny
      konkurent nadawcy wyborczej agitki!

      Jeśli Tusk nie chce, by w drugiej turze lewicowy elektorat pozostał w domu, to
      nie może bać się do niego odwoływać. A bez szeroko pojętego elektoratu lewicy
      nie wygra.
      Odpowiedzią Tuska na zorganizowaną przez PiS w Gdańsku konwencję wyborczą było
      spotkanie z mieszkańcami
      • palnick Tusk tonie. 05.10.05, 21:30

        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051005/publicystyka/publicystyka_a_4.html

        • zwykly2 Re: Tusk tonie. 05.10.05, 23:14
          palnick-jesteś sk.....wiel, ale dlaczego, na Boga masz racje!

          Demokracja to czyste wariactwo. Żeleński, Boy
          • palnick Re: Tusk tonie. 13.10.05, 07:57
            zwykly2 napisał:

            > palnick-jesteś sk.....wiel, ale dlaczego, na Boga masz racje!
            >
            > Demokracja to czyste wariactwo. Żeleński, Boy
            ------------
            :))))))))))))
      • amu.daria Palnicku, jestes nader pozytywnym manem:)) 06.10.05, 00:05
        masz w sobie duzo pozytywnej karmy i plomieni.
        pozdro
        AWM;)
        • palnick Re: Palnicku, jestes nader pozytywnym manem:)) 07.10.05, 13:30
          Dzięki emily :)))
    • zwykly2 Re: Zostało już tylko DWÓCH GIGANTÓW :) 06.10.05, 07:47
      Już dawno zdecydowałem że nie będę głosował na Tuska, teraz wiem że nie mogę
      głosować na Kaczyńskiego, pozostali to też szkoda mówić; jeśli mało o nich
      wiemy to tylko dla tego że nikt się nimi nie interesuje.
      Będąc skazany na ten kraj, robię to co skazaniec może robić - bierny opór.
      Może jeszcze jakaś ptasia grypa zrobi porządek w tym kraju

      Demokracja to czysta wariacja. Żeleński, Boy
      • u_bolt Re: Zostało już tylko DWÓCH GIGANTÓW :) 06.10.05, 08:15
        Chocholi taniec kandydatów na prezydenta Tuska i Kaczyńskiego trwa w najlepsze
        przy ogluszajacym aplauzie odpowiednio urobionych mediow, a naród daje się na
        to nabierać.
        • palnick Re: Zostało już tylko DWÓCH GIGANTÓW :) 07.10.05, 23:22
          u_bolt napisał(a):

          > Chocholi taniec kandydatów na prezydenta Tuska i Kaczyńskiego trwa w
          najlepsze
          > przy ogluszajacym aplauzie odpowiednio urobionych mediow, a naród daje się na
          > to nabierać.
          ----------
          Bo głupi.
    • palnick Re: Zostało już tylko DWÓCH GIGANTÓW :) 07.10.05, 20:11
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30110043
      • roman.rowny ZOSTAŁ JUŻ TYLKO JEDEN GIGANT - LECH KACZYNSKI !!! 07.10.05, 23:40
        TYM RAZEM DORADCY
        ZAAPLIKOWALI TUSKOWI VALIUM !

        ALE BRAKÓW RETORYCZNO-LOGICZNYCH
        NIE DA SIE TAK ŁATWO SKORYGOWAC !!!

        KACZYNSKI BYŁ POD KAZDYM WZGLEDEM
        LEPSZY !!!!!!!

        BARDZIEJ INTELIGENTNY I PROFESJONALNY !
        • palnick Re: ZOSTAŁ JUŻ TYLKO JEDEN GIGANT - LECH KACZYNSK 07.10.05, 23:41
          roman.rowny napisał:

          > TYM RAZEM DORADCY
          > ZAAPLIKOWALI TUSKOWI VALIUM !
          >
          > ALE BRAKÓW RETORYCZNO-LOGICZNYCH
          > NIE DA SIE TAK ŁATWO SKORYGOWAC !!!
          >
          > KACZYNSKI BYŁ POD KAZDYM WZGLEDEM
          > LEPSZY !!!!!!!
          >
          > BARDZIEJ INTELIGENTNY I PROFESJONALNY !
          -----------
          Też tak uważam. Poza tym emanował dobrotliwą cierpliwością wobec szalejącego
          Tuska - Mandaryny polskiej polityki.
          • palnick Hipokryzja 16.10.05, 17:49
            (znalezione w sieci)

            Dzisiaj Donald Tusk w towarzystwie Joli Kwasniewskiej w sanktuarium w
            lagiewnikach z rak Dziwisza przyjmowal komunie swieta, szlifowal marmurowa
            posadzke kolanami i wrecz modelowo wykonywal czesto i chetnie znak krzyza -
            oczywiscie wszystko przed kamerami i w najlepszym czasie antenowym w
            TVP1 ... czekam na potepienie tej farsy , tego odrazajacego wykorzystywania
            religii i kosciola w kampanii wyborczej Tuska - czekam zeby biskupi: Pieronek
            i Zycinski powiedzili cos w tej sprawie tak jak mowili o obrzydliwiym
            zachowaniu Kaczynskiego , ktory wyslal swoj odrazjacy list do parafii...
    • palnick Ja też skreślam obu. 13.10.05, 08:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30332219
      • palnick Po głębokim namyśle skreślam Tuska. 21.10.05, 09:40
        Jeszcze 2 miesiące temu śmiałbym się z takiego wyboru :)
    • palnick Patriota Tusk 16.10.05, 20:53
      W dniach 12-14 czerwca 1992 roku, jako wiceprzewodniczący Zarządu Głównego ZK-
      P, tuż po upadku rządu Bieleckiego, Donald Tusk uczestniczył w II Kongresie
      Kaszubskim, który odbywał się w Domu Technika w Gdańsku przy ul. Rajskiej 6.

      13 czerwca do uczestników Kongresu wygłosił programowe przemówienie
      zatytułowane: "Pomorska idea regionalna jako zadanie polityczne".
      Przedstawił w nim program pełnej autonomii Pomorza (Kaszub), które winno
      posiadaćnie tylko własny rząd, ale i własne wojsko i własny pieniądz.

      Na takie dictum siedzący przy na sali goście (ks. prof. Pasierb, posłowie z WAK
      Alojzy Szablewski i Feliks Pieczka, jeden senator, szefowie Wielkopolan i
      Górnoślązaków oraz inni)wyrażali swe oburzenie, gdyż oni nie widzieli Kaszub
      poza Polską. Siedzący w pierwszym rzędzie poseł Feliks Pieczka nie wytrzymał i
      wskoczył na estradę, podszedł do mikrofonu i wygłosił pozaprogramowe, piękne,
      patriotyczne kontprzemówienie podkreślając, iż oddzielenie Kaszub od Polski
      byłoby nie tylko przestępstwem wobec polskiej racji stanu, ale i wobec interesu
      Kaszubów. Przypomniał też zebranym fragment hymnu kaszubskiego, który w języku
      polskim brzmi: "nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Polski Kaszub".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja