Czy mamy na kogo głosować?

15.09.05, 11:20
Ja nie mam i oddaję głos nieważny. A Wy?
    • towarzysz.dyrektor To po co zabierasz głos ? 15.09.05, 11:23
      • hummer Dlatego, że ludziom wmawia się głupotę 15.09.05, 11:26
        Niby mają wybierać mniejsze zło. Część ludzi zostanie w domach. Zaprzepaszczą swoje prawo, a można przecież oddać głos nieważny. Nawet przy zwykłych głosowaniach jest za przeciw i wstrzymuję się od głosu.
        • three Re: Dlatego, że ludziom wmawia się głupotę 15.09.05, 15:06
          "Nawet przy zwykłych głosowaniach jest za, przeciw i wsztrzymuję się"...

          -tym razem jest tylko: "za", "nie umiem głosować", "wstrzymuję sie od głosu".

          Bo oddanie głosu nieważnego jest liczone jako oddanie głosu nieważnego. I nawet jak na kartę do głosowania naplujesz i przebijaesz nożem to nie będziesz rewolucjonistą tylko fleją ale zapiszą jako głos nieważny. Ale nikt nie będzie wiedział, że fleja to ty... Możesz potem wyjść na ulicę i mówić, że głosowałeś na tych co wygrali... Co za różnica? Możesz też nie iść do głosowania a potem twierdzić, że głosowałeś na tych co wygrali i dziecku w domu powiedzieć "tak trzeba"... Ale dziecko będzie wiedziało, że rodzic nie przyłożył ręki do niszczenia jego przyszłości...
          • hummer Re: Dlatego, że ludziom wmawia się głupotę 15.09.05, 15:14
            three napisał:

            > "Nawet przy zwykłych głosowaniach jest za, przeciw i wsztrzymuję się"...
            >
            > -tym razem jest tylko: "za", "nie umiem głosować", "wstrzymuję sie od głosu".
            >
            > Bo oddanie głosu nieważnego jest liczone jako oddanie głosu nieważnego. I nawet
            > jak na kartę do głosowania naplujesz i przebijaesz nożem to nie będziesz rewol
            > ucjonistą tylko fleją ale zapiszą jako głos nieważny. Ale nikt nie będzie wiedz
            > iał, że fleja to ty... Możesz potem wyjść na ulicę i mówić, że głosowałeś na ty
            > ch co wygrali... Co za różnica? Możesz też nie iść do głosowania a potem twierd
            > zić, że głosowałeś na tych co wygrali i dziecku w domu powiedzieć "tak trzeba".

            Tak się ale nie głosując jesteś nie aktywny głosując aktywnie ale "nieważnie" pokazujesz co sądzisz o kandydatach naprawdę. Jeśli pół narodu odda głosy nieważne to co, pół narodu nagle po 15 latach nie potrafi głosować? To będzie znak. Nie głosując wogóle żadnego znaku nie dajesz. Strajk też jest świadomym zaniechaniem pracy. Czy niepracując można przeprowadzać rewolucje? Można, tak samo jest z nieważnymi głosami. Jak masz na kogo głosować, głosuj, nie masz też głosuj.
            • three frekfencja sankcjonuje ważńość wyborów 15.09.05, 16:51
              ja widzę tu dwie metody:
              1. aktywny opór - kamienie i szubienice
              2. bierny opór

              Pasywna postawa wobec panującej władzy to właśnie ten bierny opór.
              Strajk. Tak mniej poważnie a weselej widzę to tak, że to co możemy uzyskać to to, że ten i ów z naszych szanownych przewódców usłyszy "you have no power - no money - you are fired"... Może niektórzy usłyszą to po rosyjsku... Kiedy tłumaczka im przetłumaczy będzie im przykro. Władzę przejmą inni agenci... Oni proces destrukcji Republika Polska Ltd. przeprowadzać będą delikatniej - aby utrzymać pracę:).
              Od wielu lat ciągle ta sama ekipa niszczy kraj. Staje się to nudne. Reforma służby zdrowia, pomoc rosji w czechosłowacji, pomoc stanom w iraq, duszenie gospodarki podatkami, zalewanie popowym chłamem, obsadzanie stanowisk przygłupami. Już mi się nawet nie chce z tego śmiać a zatem robi się smutno. Monty Python to jest dobry od czasu do czasu. Dobra, obiecali kupić nowe luksusowe helikoptery. Ale ciągle kupują nowe luksusowe pojazdy. A może by tak wybudować kosmodrom? Na poligon jądrowy to się pewnie niemcy i szwedzi nie zgodzą...
              No dobra, bredzę. Za dużo reklam wyborczych. :) Widzieliście kto robi te reklamy? Zero pojęcia!

              A teraz poważniej bo mowa o wyborach.
              Nie ma co sobie tłumaczyć, że ktoś odczyta głos na którym skreślę tego czy innego jako głos przeciw niemu, jak i to że jak na karcie do głosowania napisze "zdrajcy" to w dzienniku to podadzą. Nie podadzą. Podadzą natomiast, że frekfencja wyniosła np N%. Zatem zwycięski kandydat będzie miał poparcie nieco ponad połowy z tych którzy wzięli udział w głosowaniu. I tak ta informacja zostanie przedstawiona.

              Im mniej osób weźmie udział w kolejnej części szopki tym lepiej będzie widać jak mierne były części poprzednie... mam na myśli kadencje.

              Zwiększenie frekwencji jest ważne dla władzy gdyż sankcjonuje jej rządy. Jeśli frekwencji nie będzie stanie się oczywiste, że władza jest samozwańcza.
              • hummer Strajk w domu = zwolnienie nieroba. 15.09.05, 17:22
                three napisał:

                > Nie ma co sobie tłumaczyć, że ktoś odczyta głos na którym skreślę tego czy inne
                > go jako głos przeciw niemu, jak i to że jak na karcie do głosowania napisze "zd
                > rajcy" to w dzienniku to podadzą. Nie podadzą. Podadzą natomiast, że frekfencja
                > wyniosła np N%. Zatem zwycięski kandydat będzie miał poparcie nieco ponad poło
                > wy z tych którzy wzięli udział w głosowaniu. I tak ta informacja zostanie przed
                > stawiona.
                >
                > Im mniej osób weźmie udział w kolejnej części szopki tym lepiej będzie widać ja
                > k mierne były części poprzednie... mam na myśli kadencje.
                >
                > Zwiększenie frekwencji jest ważne dla władzy gdyż sankcjonuje jej rządy. Jeśli
                > frekwencji nie będzie stanie się oczywiste, że władza jest samozwańcza.

                Nawet jak strajkujesz to idziesz do pracy. Masz prawo do strajku ale w pracy. Co z tego, że frekwencja była 100% jak naprawdę nikt nie pracował. Strajk w domu kończy się jednym - zwolnieniem nieroba.
                Podobnie z wyborami. Możesz iść, możesz nie iść. Ale nie idąc wcale nie manifestujesz, że protestujesz, tylko, że olewasz sprawę, ewentualnie kreujesz w czasie wolnym nowego potomka, też pożyteczne zajęcie ale raz na 4-5 lat można się trochę spręzyć w innej dziedzinie :-) Natomiast poważniejsze sprawy masz w poważaniu. To właśnie oznacza nie pójście na wybory. Potem taki polityk, skoro ludzie nie chodzą na wybory to znaczy, że są zadowoleni.
                Natomiast o frekfencję się nie martw. Podaje się zawsze frekfencję, głosy za i głosy nieważne. I własnie tu, jeśli nie masz na kogo głosować możesz zaistnieć. Zrozum, siedząc w domu poprostu Cię NIE MA. Nie istniejesz.
                • toja131 Re: Strajk w domu = zwolnienie nieroba. 20.09.05, 13:33
                  wpisz w google religa tusk - zobacz jak długo ten wpis się tutaj utrzyma
                  Niesamowita historia!
    • bladatwarz Re: Czy mamy na kogo głosować? 15.09.05, 11:27
      Ja glosuje na Giertycha albo na JKM.
      Caly czas sie zastanawiam.
      • hummer Re: Czy mamy na kogo głosować? 15.09.05, 11:32
        bladatwarz napisała:

        > Ja glosuje na Giertycha albo na JKM.
        > Caly czas sie zastanawiam.

        Twoje prawo. Ale ciekaw jestem co zrobią inni, któym kandydaci się "nie podobają".
        1. Zostaną w domu. (moim zdaniem źle bo nie wypowiedzą się)
        2. Oddadzą głos na jakiegoś kandydata losowego (też źle bo jak głosować na kogoś komu się nie ufa)
        3. Oddadzą głos "nieważny" (manifestując kadydaci są do bani).
        • bladatwarz Re: Czy mamy na kogo głosować? 15.09.05, 11:34
          Bezwzglednie powinni pojsc glosowac.
          Oddanie glosu niewaznego jest tez wyrazem woli.
          Poza tym jest tylu kandydatow, ze do pazdziernika ludzie sobie jeszcze
          prezydenta wybiora. Zadziwia mnie to, ze malo sie mowi o wyborach partyjnych a
          wiecej o prezydencie. To przeciez bedzie pozniej. A szkoda.
          • hummer Re: Czy mamy na kogo głosować? 15.09.05, 11:37
            bladatwarz napisała:

            > Bezwzglednie powinni pojsc glosowac.
            > Oddanie glosu niewaznego jest tez wyrazem woli.
            > Poza tym jest tylu kandydatow, ze do pazdziernika ludzie sobie jeszcze
            > prezydenta wybiora. Zadziwia mnie to, ze malo sie mowi o wyborach partyjnych a
            > wiecej o prezydencie. To przeciez bedzie pozniej. A szkoda.

            Z partyjnymi jeszcze większe bagno. Tu przynajmniej wiesz na kogo głosujesz. Głosując na partie masz znikomy wpływ na to kto będzie w parlamencie. Gdzie są te okręgi jednomandatowe?
    • indris Czy mamy na kogo głosować? OCZYWIŚCIE 15.09.05, 11:38
      Na KOGOKOLWIEK byle nie był to Tusk. Jest to pomysł realny i pożyteczny dla
      kraju.

      Niech się spręży Polska cała by zatrzymać liberała !
      • hummer Re: Czy mamy na kogo głosować? OCZYWIŚCIE 15.09.05, 11:42
        indris napisał:

        > Na KOGOKOLWIEK byle nie był to Tusk. Jest to pomysł realny i pożyteczny dla
        > kraju.
        >
        > Niech się spręży Polska cała by zatrzymać liberała !

        Chyba nie tędy droga. Głosując przeciw na swój sposób marnujesz głos (oddajesz go na kandydata też nie akceptowanego). Po wyborach komisja ogłasza wyniki. I co okazuje się, że kandydaci byli akceptowani przez społeczeństwo bo każdy oddawał głos na swego. Dlatego, jeśli nie masz na kogo głosować oddaj głos nie ważny, jeśli masz oddaj głos ważny ale głosuj. Ciekawe jak Komisja zinterpretowałaby np 50-70 procent nieważnych głosów? :-)
        • bladatwarz Re: Czy mamy na kogo głosować? OCZYWIŚCIE 15.09.05, 11:43
          Z tym glosowaniem i marnowaniem glosow to bym nie przesadzala.
          Sondaze sa mocno manipulowane.
          Swego czasu demokraci.pl mieli 20%.
          I co?
          • olo1033 Re: Czy mamy na kogo głosować? 15.09.05, 11:47
            >>>>prawdę mówiąc to nie widzę odpowiedniego kandydata na fotel prezydeta
            Polski - i naprawdę nie wiem jak oddać swój głos ...
            • hummer To oddaj głos nieważny 15.09.05, 11:52
              olo1033 napisał:

              > prawdę mówiąc to nie widzę odpowiedniego kandydata na fotel
              > prezydeta
              > Polski - i naprawdę nie wiem jak oddać swój głos ...

              To oddaj głos nieważny i nie marnuj go :-)
          • hummer Re: Czy mamy na kogo głosować? OCZYWIŚCIE 15.09.05, 11:49
            bladatwarz napisała:

            > Z tym glosowaniem i marnowaniem glosow to bym nie przesadzala.
            > Sondaze sa mocno manipulowane.
            > Swego czasu demokraci.pl mieli 20%.
            > I co?

            W normalnym głosowaniu masz wybór tak nie i jeszcze wstrzymanie. Głosując na wyborach każdy ważny głos to tak. Nie i wstrzymanie to głosy nieważne oznaczające protest. Gdy głosujesz na tak akceptujesz kandydata. Gdy nie głosujesz w ogóle jest to znak, że społeczeństwo jeszcze się nie jednoczy, jest rozbite czyli jest dobrze jak jest i nie ma czego zmieniać. Oddając głos nieważny (ale tylko wtedy gdy nie masz swojego kandydata) mówisz stop basta, sytuacja jest napięta wygrałeś ale uważaj bo nie jesteś akceptowany przez X osób.
            • bladatwarz Re: Czy mamy na kogo głosować? OCZYWIŚCIE 15.09.05, 11:53
              Nie zrozumielismy sie.
              Kazdy powinien pojsc zaglosowac.
              Jak chce to niech sobie odda glos niewazny.
              Przeciwstawiam sie jedynie mowieniu, ze glosowanie na kandydata, ktory nie jest
              wysoko w rankingach jest glosowaniem zmarnowanym. Jak tak sie bedzie myslec, to
              byc moze wiekszosc odda glos niewazny, a byc moze zaglosowaliby na tego samego
              czlowieka.

              Oddając głos nieważny (ale tylko wt
              > edy gdy nie masz swojego kandydata) mówisz stop basta, sytuacja jest napięta wy
              > grałeś ale uważaj bo nie jesteś akceptowany przez X osób.

              Szczerze powiedziawszy wisi mi to. Poza tym to moja sprawa na kogo glosowalam.
              • hummer Re: Czy mamy na kogo głosować? OCZYWIŚCIE 15.09.05, 11:57
                bladatwarz napisała:

                > Nie zrozumielismy sie.
                > Kazdy powinien pojsc zaglosowac.
                > Jak chce to niech sobie odda glos niewazny.
                > Przeciwstawiam sie jedynie mowieniu, ze glosowanie na kandydata, ktory nie jest
                > wysoko w rankingach jest glosowaniem zmarnowanym.

                Tego nie powiedziałem, jeśli ten kandydat cię reprezentuje, identyfikujesz się znim to choćby miał 0.0001% poparcia w sondażach powinieneś oddać na niego głos. Ale jeśli jest inaczej oddaj głos nieważny.
        • indris Nie marnuję głosu 15.09.05, 11:53
          W 1-szej turze głosuje na kandydata, który najbardziej mi odpowiada. Albo jak
          kto woli - najmniej mi nie odpowiada. Jednocześnie zmniejszam procent głosów
          oddanych na Tuska.
          W drugiej turze głosuję na tego kandydata, który mniej mi nie odpowiada.
          W ten sposób mam jakiś wpływ na wynik.
          Ilość głosów nieważnych nie ma ŻADNEGO wpływu na wynik głosowania. W skrajnym
          przypadku, gdyby został oddany JEDEN głos wazny w całej Polsce i obwodach
          zagranicznych, to ten na kogo byłby oddany zostałby prezydentem! Taka jest
          ordynacja.
          W Rosji i bodaj na Ukrainie jest mozliwość oddania głosu "przeciw wszystkim" i
          jezeli takich głosów jest ponad 50%, to wybory sa powtarzane z tym, ze nie moga
          brac w nich udziału dotychczasowi kandydaci.
          W Serbii do wyboru wymagana jest ponad 50% frekwencja - jak w Polsce w
          referendach.
          No ale jestesmy w Polsce.
          • hummer Re: Nie marnuję głosu 15.09.05, 11:55
            indris napisał:

            > W 1-szej turze głosuje na kandydata, który najbardziej mi odpowiada. Albo jak
            > kto woli - najmniej mi nie odpowiada. Jednocześnie zmniejszam procent głosów
            > oddanych na Tuska.
            > W drugiej turze głosuję na tego kandydata, który mniej mi nie odpowiada.
            > W ten sposób mam jakiś wpływ na wynik.
            > Ilość głosów nieważnych nie ma ŻADNEGO wpływu na wynik głosowania. W skrajnym
            > przypadku, gdyby został oddany JEDEN głos wazny w całej Polsce i obwodach
            > zagranicznych, to ten na kogo byłby oddany zostałby prezydentem! Taka jest
            > ordynacja.

            To wiem. Ale oddając głosy ważne nawet jak nie masz kandydata akceptujesz ich. Potem dajesz mu prawo mówić - naród mnie wybrał. A tak głosy nie ważne zostają odnotowane - już nie może powiedzieć naród bezgranicznie mi ufa.
            • three Re: Nie marnuję głosu 15.09.05, 14:52
              Masz rację. Też tak to widzę. Z tym, że jestem przeciwny unieważnianiu mojego głosu (oddanie niewaznego). Ja zostanę policzony jako "ten który na nich nie głosował". Myślę, że to duża różnica.
              • hummer Filozofia głosowania. 15.09.05, 15:09
                three napisał:

                > Masz rację. Też tak to widzę. Z tym, że jestem przeciwny unieważnianiu mojego g
                > łosu (oddanie niewaznego). Ja zostanę policzony jako "ten który na nich nie gło
                > sował". Myślę, że to duża różnica.

                Tak, jest duża różnica, nie głosując dajesz im pełny mandat (mialeś prawo nie użyłeś go). Mogło Ci się naprzykład nie chcieć. Głosując "nieważnie", miałeś ochotę przewietrzyć się idąc na głosowanie i wyrazić swoją wolę. Gdybyś miał kandydata, z którym się identyfikujesz oddałbyś na niego głos. Nie masz oddajesz głos nieważny. Ktoś i tak musi wygrać ale jeśli głosów nieważnych będzie więc niż ważnych to nie będzie mógł mówić działam w imieniu całego aktywnego elektoroatu.
                A wybór nalezy do Ciebie co zrobisz.
      • mariner4 Na Leppera też? 15.09.05, 13:39
        M.
        • indris Przede wszystkim 15.09.05, 14:57
          Nie zaakceptuje wysłania wojska na kolejną amerykańską awanturę.
          Zawetuje wybryki liberałów.
          • mariner4 Re: Przede wszystkim 15.09.05, 15:03
            Good luck!
            M.
    • three brak aprobaty 15.09.05, 13:30
      Nie popieram Pseudolidarności ani PZPR (czy jak tam się teraz oni nazywają) ;) ani co sprytniejszych ich przedstawicieli, którzy grupują sie pod jeszcze poważniejszymi nazwami.

      Mój głos w wyborach jest ważny! Nie unieważnię go ani nie zagłosuję na zdrajców, głupków, ani nawet na sprytnych dekowników którzy biorą dużo pięniędzy za zaniedbywanie obowiązków. Ponieważ tak najdelikatniej można określić to co się dzieje na polskiej scenie politycznej (dawniej, w latach 70/80 zwanej sceną kabaretową i niezbyt legalną ze względu na polityczne aluzje)

      Nie oddaję głosu - zachowuję go dla ludzi których popieram i szanuję. Nie można głosować przeciwko solidności, odpowiedzialności i uczciwości tylko dlatego, że nie kandyduje, a tym byłoby głosowanie na przeciwnika.

      Nie zagłosuję na mniejsze zło tylko dlatego, że żadne dobro nie kandyduje.

      Interesuję się nie polityką ale dobrem Polski. Byłem wychowany w miłości do kraju w którym żyję, w którycm żyli i za który umierali moi przodkowie i przodkowie moich sąsiadów, znojomych... Nie zagłosuję więc na tych którzy się zachowują jakby chcieli ten kraj wykończyć.

      Nie przyznam też tchórzliwie, że nie potrafię wybrać bo tak nie jest.

      Gdybym oddał głos byłby to głos "ważny" gdy go nie oddaję - jest to też głos ważny - można ten fakt ukryć ale nie można go zmienić.

      Nie idę do głosowania. Jeśli trzeba będzie wyjdę na ulicę. Jeśli do wyborów przystąpi ktoś naprawdę wart aby oddać na niego głos to ja go poprę. Tych którzy tę szansę zmarnowali nie poprę tak jak nie poprę tych którzy dopiero chcą ją zmarnować. Nie poprę tego co się dzieje oddając nieważny głos.
      Nie głosując głosuję PRZECIW.
    • asienka32 Teraz lewactwo ma zagwostkę 15.09.05, 13:33
      zagłosować na Kaczora żeby nie wygrał Tusk /trendy wrzesień 2005/
      zagłosować na Tuska żeby nie wygrał Kaczor /trendy czerwiec 2005/

      ????
      • hummer Każdy ma - polityka zagraniczna 16.09.05, 11:41
        Wypowiedzi masz tutaj
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=29119215
        • lortea Re: Każdy ma - polityka zagraniczna 16.09.05, 11:44
          Jak cię polska karta wyborcza parzy w rękę to głosuj na wdowę po miloszewiciu
          albo karadzicia. Tylko obywatelstwo najpierw zmień.
          • hummer Re: Każdy ma - polityka zagraniczna 16.09.05, 11:46
            lortea napisał:

            > Jak cię polska karta wyborcza parzy w rękę to głosuj na wdowę po miloszewiciu
            > albo karadzicia. Tylko obywatelstwo najpierw zmień.

            Mnie nic nie parzy. Niemniej utwierdziłeś mnie, że nalezy oddać głos nieważny.
            • lortea Re: Każdy ma - polityka zagraniczna 16.09.05, 11:49
              Ło Jezu, ło Jezusicku!!! Koniec świata albo i gorzej, serbskie pacholęta nie
              mają na kogo głosować! Polecam Sierakowską, gdy natowskie lotnictwo zapewniało
              ochronę Albańczykom z Kosowa, ta wylewała łzy nad losem serbów.
              • hummer Re: Każdy ma - polityka zagraniczna 16.09.05, 11:51
                A skąd ty synku wiesz jakiej jestem narodowości. Podopowiem Ci, że nie serbskiej i nie rosyjskiej co byś się nie męczył.
                • lortea Re: Każdy ma - polityka zagraniczna 16.09.05, 11:52
                  Oj słabiutką mamy pamięć, słąbiutką.
                  • hummer Re: Każdy ma - polityka zagraniczna 16.09.05, 11:55
                    lortea napisał:

                    > Oj słabiutką mamy pamięć, słąbiutką.
                    To, że uważam, iż TYLKO Serbów nie należy winić za to co stało się w Jugosławii nie czyni ze mnie Serba. Widzę, że pamięć u Ciebie dobra ale z kojarzeniem faktów już gorzej. Czyżbyś był Muzułmaninem?
                    • lortea Re: Każdy ma - polityka zagraniczna 16.09.05, 12:01
                      Dobrze kojarzę fakty, a łaściwie je znam. Jeżeli nie mogę znależć jerdnej
                      wiarygodnej informacji o :
                      - obozie koncentracyjnym dla Serbów,
                      - o masowym grobie Serbów,
                      - o burdelu w którym przetryymywano by serbskie piętnastolatki,
                      to znaczy że winnego prosto jest wskiazać.
    • mariner4 Nawet jak nie mamy 15.09.05, 13:38
      to nie mamy wyboru.
      Jak większość postąpi w/g Twojej rady to zdyscyplinoiwany elektorat np Leppera
      zrobi go prezydentem. Ale tego Twój malenki móżdżek raczej nie pojmie.
      M.
      • three wybór mniejszego zła to wciąż wybór zła 15.09.05, 14:45
        Wciąż uważam, że strach jest jednym z gorszych doradców. Oczywiście rozumiem twoje obawy, że jak zdyscyplinowany elektorat nie pójdzie do głosowania to Leper zagłosuje sam na siebie i jednym głosem dostanie 100% ;)... Skutkiem czego wywali wszystkich z partii za brak dyscypliny;)Hehe:)
        No to sobie pożartowaliśmy:).
        A Panu, kiedy się Pan oderwie od oceniania ludzi mierząc ich głowy i ważąc mózgi (nie wiem kogo dotyczyła uwaga o małym mózgu ale sądzę, że kogoś z otoczenia - chyba, że to również jest Pana własny wymysł) radzę poczytać trochę książek, gazet, obejrzeć tv, posłuchać radia, rozejrzeć wokół siebie i nie na chłodno przemysleć: kogo Pan popiera, dla kogo Pan pracuje i co z tego dla Pana wynika i do czego prowadzi. Jest Pan zapewne młodym człowiekiem - radzę się trochę zapoznać z historią Polski - a przy okazji wyborów również z sylwetkami osób którzy starają się otrzymać Pana głos.... i w jaki sposób o to zabiegają! Zagłosujcie na mnie bo wygra on?

        Wybory to poważna sprawa - jeżeli mamy stawiać na demokrację - podejmijmy decyzję samodzielnie i postąpmy według własnego uznania i przekonań glosując na osobę tego wartą! Jeżeli stawiamy na totalitaryzm zróbmy jak nakazuje strach lub zwierzchnik, lub rozhisteryzowany tłum.

        Ja nie zrezygnuję z ważnego głosu, i dlatego wyrażam sprzeciw nie głosując.

        p.s. skreśleńie wszystkich to gest dziecinny - tak procedura nie jest rejestrowana jako sprzeciw i znika doliczona do frekwencji jako Ci co chcieli lecz nie umieli...
        • mariner4 Leppera podałem jako przykład. 15.09.05, 15:02
          Niska frekwencja wyborcza powoduje, że do "załapania się" trzeba mniej głosów. O
          to mi chodziło.
          Jeżeli chodzi o mój wiek.... Kurczę, ale komplement! Niestety chybiony!
          Wolałbym głosować za, a nie przeciw. Chyba już tego nie doczekam.
          Pozdrawiam
          M.
        • hummer Wybór mniejszego zła to wciąż wybór zła 15.09.05, 15:20
          three napisał:

          > Ja nie zrezygnuję z ważnego głosu, i dlatego wyrażam sprzeciw nie głosując.
          >
          > p.s. skreśleńie wszystkich to gest dziecinny - tak procedura nie jest rejestrow
          > ana jako sprzeciw i znika doliczona do frekwencji jako Ci co chcieli lecz nie u
          > mieli...

          Nie oddając głosu mogłeś np. woleć spędzić niedzielę z niewiastą nodobną w wiadomym celu i olałeś wybory. Głosy nieważne "niczego" nie zmienią jeśli chodzi o wybór jakiegoś kandydata ale przy dużej ilości jest to znak, że coś nie tak jest panowie z tym państwem. Tym bardziej, że po pietnastu latach Polacy chyba już potrafią głosować.
          • three Re: Wybór mniejszego zła to wciąż wybór zła 15.09.05, 17:09
            Gdzieś był taki programik; Komunikat na ekranie pytał czy przeprowadzić destrukcyjną procedurę a próba najechania na przycisk anulujący powodowała jego ucieczkę a w końcu okazywało się, że kliknęliśmy na przycisk potwierdzający... Mniej więcej taki jest problem z tymi wyborami. Tyle, że zabawny programik nie był destrukcyjny a zabawne programy i kandydaci w wyborach są bardzo destrukcyjni...

            Jak zagłosować NIE skoro pytanie jest: "Czy wolisz aby Polskę zniszczył kandydat X czy Y" ?

            Nie mogąc udzielić prawidłowej odpowiedzi na źle postawione pytanie nie udzielam złej. Zatem milczę zaciskając zęby... i pięści.
    • pandada Re: Czy mamy na kogo głosować? 15.09.05, 13:40
      Na dziś też uważam, że najlepszym rozwiazaniem dla mnie jest głos nieważny.

      Tylko, że potem nie będzie można odróżnić tych "zbuntowanych" od tych, którym się pomyliło.

      Wciąż sie zastanawiam, czy nie walczyć o "mniejsze zło" - Borówę.
      • doktorzbuszu Re: Czy mamy na kogo głosować? 15.09.05, 14:59
        nie nie nie nie :) na Borowe tzn..
        -
        nikt nie jest sędzią we własnej sprawie.
        • three Re: Czy mamy na kogo głosować? 15.09.05, 16:54

          > nikt nie jest sędzią we własnej sprawie.

          Chyba w Polsce nie byłeś! ;)
      • hummer Re: Czy mamy na kogo głosować? 15.09.05, 15:24
        pandada napisał:

        > Na dziś też uważam, że najlepszym rozwiazaniem dla mnie jest głos nieważny.
        >
        > Tylko, że potem nie będzie można odróżnić tych "zbuntowanych" od tych, którym s
        > ię pomyliło.

        Po liczbie. Po pietnastu latach nagły wysyp głosów "nieważnych" chyba będzie coś znaczył. Statystycznie co któryś głos jest nie ważny ale jeśli ich liczba odbiega od statystyki to coś to znaczy.
      • hummer Faktycznie Borowski 20.09.05, 13:21
        pandada napisał:

        > Wciąż sie zastanawiam, czy nie walczyć o "mniejsze zło" - Borówę.

        W konfrontacji z resztą to dobry wybór.
    • ossey Re: Za PRL-u za nie pójscie na "glosowanie" 15.09.05, 17:00
      mozna było stracic prace. Widzicie komuszki jakich dozyliscie czasów na
      głosowanie nie pójdziecie a my wam nic nie zrobimy i jeszcze podziekujemy za to.
    • gildarius Ciekawe, jak wygląda wasz idealny kandydat? 15.09.05, 17:26
      Tak lamentujecie: nie ma na kogo głosować, źle się dzieje, kandydaci zniszczą
      kraj... Czego Wy właściwie oczekujecie od prezydenta? Jakich cech? Co chcecie,
      aby zrobił na tym stołku? Jak prowadził kampanię? Na razie to z tego narzekania
      nic nie wynika. Oddacie te nieważne głosy-i co prezydent/przyszli kandydaci mają
      z tym zrobić? Jakie wnioski wyciągnąć? Macie pełne spectrum kandydatów i
      poglądów-kandydują np. Bubel, Bochniarz, Lepper, Ilasz, Korwin-Mikke, Podrzycki,
      Borowski... Czy naprawdę wszyscy kandydaci sie wg Was nikt sie nie nadaje? Nie
      identyfikujecie choć trochę z kimkolwiek? Do nikogo nie macie zaufania?
      • hummer Mniej więcej tak 15.09.05, 17:40
        gildarius napisał:

        > Tak lamentujecie: nie ma na kogo głosować, źle się dzieje, kandydaci zniszczą
        > kraj... Czego Wy właściwie oczekujecie od prezydenta? Jakich cech? Co chcecie,
        > aby zrobił na tym stołku? Jak prowadził kampanię?

        1. Był "czysty", trudno o "czystych" w szambie a wszyscy się z tamtąd wywodzą.
        2. Kampanię przeprowadzał, rzeczowo nie obrzucając błotem kontrkandydatów.
        3. Określił swoje plany na przyszłość. Chyba jak startuje, to ma jakieś pojęcie jak będzie prowadził politykę zagraniczną. Jakie wyznaczy sobie główne cele. Cele a nie slogany.
        4. Większość społeczeństwa jest przeciwko naszej obecności w Iraku od samego początku. Może więc kandydaci wypowiedzieli by się kiedy się z tamtąd wyniesiemy jako przyszli zwierzchnicy sił zbrojnych RP powinni chyba wiedziedzieć. Poza tym mają reprezentować interesy wyborców, a nie swoje własne lub obcego państwa, nawet jak się nazywa USA. Tu żyjemy i powinniśmy dbać o swój interes.
        5. Okreslił jak zamierza kreować wizerunek polski na świecie. Prezydent to funkcja też reklamująca kraj. Jak można reklamować kraj w sposób niszczycielski.
        6. Przymierzając się do kreowania wizeruneku Polski powinien za młodu zaliczyć logopedę. Tusk i Kaczyński tego nie zrobili dlatego co to za kandydat, z którym nie można porozmawiać po polsku.
        7. Byli przewidywalni, to znaczy nie czekali do wyborów, a potem róbmy swoje jak mnie wybiorą.
        8. Jako prezydent Państwa Europejskiego, moim zdaniem wizytę po instrukcje w USA powinien odłożyć na dłużej niż na pierwszą wizytę zagraniczną. W obecnej chwili aż wrze z niemcami i Rosją. Najlepszym sposobem jest zmniejszenie ognia a nie dokładanie drew.
        To by było na tyle może ktoś dopisze coś od siebie.

        Natomiast to czy Prezydent będzie biały, czerwony, czarny, czy żółty to już mnie nie obchodzi.

        To tyle pisałem, naprędce znikam i do jutra. Pozdrawiam wszystkich.
        • vegas5 a jak sie oddaje glos niewazny? 15.09.05, 18:18
          • hummer Re: a jak sie oddaje glos niewazny? 16.09.05, 09:30
            Możesz napisać przy każdym kandydacie NIE. Zamiast krzyżyka.
    • henryk.log A My Jak Wy ! :-) n/t 15.09.05, 19:14
      • hummer Re: A My Jak Wy ! :-) n/t 15.09.05, 21:24
        Pogubiłem się w wątkowości. Do kogo to było?
    • nonno1 Re: Tylko na demokratów.pl 16.09.05, 09:47
      Na żadnych obiecywaczy wszelkiej szczęśliwości (LPR, PiS, PO, SO, SLD, SDPL, PSL).
      Tylko umiar i rozsądek czyli partia Mazowieckiego, Kuronia, Kuczyńskiego,
      Frasyniuka.
      • hummer Re: Tylko na demokratów.pl 16.09.05, 10:01
        nonno1 napisał:

        > Na żadnych obiecywaczy wszelkiej szczęśliwości (LPR, PiS, PO, SO, SLD, SDPL, PS
        > L).
        > Tylko umiar i rozsądek czyli partia Mazowieckiego, Kuronia, Kuczyńskiego,
        > Frasyniuka.

        Wiesz na tę partię mógłbym zagłosować ale jest jeden szkopuł. Jestem z Wrocławia i Frasyniuka tutaj znamy trochę lepiej niż reszta Polski. Dlatego głos nieważny :-)
      • hummer Re: Tylko na demokratów.pl 16.09.05, 10:02
        nonno1 napisał:

        > Na żadnych obiecywaczy wszelkiej szczęśliwości (LPR, PiS, PO, SO, SLD, SDPL, PS
        > L).
        > Tylko umiar i rozsądek

        Z chęcią zapoznałbym się z polityką zagraniczną tej partii?
        Możesz coś napisać o tym.
        • panna_x a co jest nie tak z frasyniukiem? 16.09.05, 12:04
          • hummer Re: a co jest nie tak z frasyniukiem? 16.09.05, 12:32
            Żyje cały czas na tym, że był w Solidarności.
            Może wymienisz jakieś jego inicjatywy, działania, które zakończyły się sukcesem.
          • hummer Re: a co jest nie tak z frasyniukiem? 18.09.05, 11:54
            Hej Frasyniuk jeszcze żyje?
      • kubusiowa78 Re: Tylko na demokratów.pl 16.09.05, 11:55
        nonno1 napisał:

        > Na żadnych obiecywaczy wszelkiej szczęśliwości (LPR, PiS, PO, SO, SLD, SDPL,
        PS
        > L).
        > Tylko umiar i rozsądek czyli partia Mazowieckiego, Kuronia, Kuczyńskiego,
        > Frasyniuka.

        Kuronia??????????? Chyba Macieja, bo kontaktu z zaświatami chyba demokraci w
        programie nie mają?
        No tak ,ale nieobecni nie mają zdania,albo mają takie jak my,prawda???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja