mikronezja
21.09.05, 01:38
Poniższe napisał Stanisław Lem ponad 50 lat temu w "Dziennikach gwiazdowych
Ijona Tichego". Wnoszę, że człowiek ten jest jasnowidzem tylko nic o tym nie
wie.
Odpowiedzmy sobie sami dokąd zdążamy obecną drogą, drodzy Tyrałowie i niech
wielki Inda ma nas w swojej opiece ! Do was też mówię Dostojni i Spiryci.
Niech żyje Dobrowolny Upowszechniacz Porządku Absolutnego ! Awruk !
Dzienniki gwiazdowe Ijona Tichego
Podróż dwudziesta czwarta (fragment)
....................
Obcy wędrowcze ! Musisz wiedzieć, że jesteśmy narodem o długiej i wspaniałej
przeszłości. Ludność tej planety z dawien dawna dzieliła się na Spirytów,
Dostojnych i Tyrałów. Spiryci zagłębiali się w dociekaniu istoty Wielkiego
Indy, który umyślnym aktem twórczym stworzył Indiotów, osadził ich na tym
globie, a w niepojętej łaskawości otocył go gwiazdami rozjaśniającymi noce,
a także przysposobił Ogień Słoneczny, a by oświetlał nasze dni i zsyłał nam
dobroczynne ciepło. Dostojni ustanawiali daniny, wykładali znaczenie praw
państwowych i pełnili pieczę nad fabrykami, w których skromnie trudzili się
Tyrałowie. Tak wszyscy po społu pracowali dla dobra ogólnego.. Żyliśmy w
zgodzie, pokoju i harmonii; cywilizacja nasza rozkwitała co raz pyszniej, W
ciągu wieków wynalazcy budowali maszyny ułatwiające pracę i gdzie w
starożytności gięły się, zlane potem, grzbiety stu Tyrałów, tam po upływie
stuleci stało przy maszynie ledwo kilku. Uczeni nasi doskonlili maszyny co
raz bardziej i naród radował się z tego, lecz nadchodzące wydarzenia okazały,
jak okrutnie radość ta była niewczesna. Oto pewien uczony konstruktor
stworzył Nowe Maszyny, tak wyborne, że potrafiły pracować zupełnie
samodzielnie, bez jakiegokolwiek nadzoru. I to był początek katastrofy. W
miarę jak w fabrykach pojawiały się Nowe Maszyny, rzesze Tyrałów, a nie
otrzymując wynagrodzenia stawały w obliczu śmierci głodowej ...
- Pozwól, Indioto – spytałem – a co się działo z dochodem, który
przynosiły fabryki ?
- Jakże – odparł mój rozmówca – dochód przypadał prawowitym
właścicielom, Dostojnym. Tak więc jak ci mówiłem groźba zagłady zawisła ...
- Ale co mówisz, godny Indioto – zawołałem – toć wystarczyło uczynić
fabryki wartością pospólną, żeby Nowe Maszyny obróciły się dla was w
błogosławieństwo !
Ledwom to wyrzekł, Indiota zadrżał, mrugnął trwożnie dziesięciorgiem oczu i
zastrzygł uszami badając, czy nikt z jego towarzyszy kszątających się przy
schodach nie usłyszał moich słów.
- Na dziesięć nosów Indy, błagam cię przybyszu, nie wygłaszaj tak
okropnych herezji, które są niecnym zamachem na podstawę naszych swobód.
Wiedz, że prawo nasze najwyższe, zwane zasadą swobodnej inicjatywy
obywtelskiej, głosi, iż nikt nie może być do niczego niewolony, przymuszany
lub choćby nakłaniany, jeżeli tego sobie nie życzy. Któż by się tedy ośmielił
zabrać Dostojnym fabryki, skoro wolą ich było lubować się stanem
posiadania ?! Byłoby to naokropniejszym pogwałceniem wolności, jakie można
sobie wyobrazić. Tak tedy, jakem ci już powiedział Nowe Maszyny wytwarzały
mnóstwo niezmiernie tanich towarów i przedniej żywności, lecz Tyrałowie
niczego zgoła nie kupowali, bo nie mieli bowiem za co ...
- Ależ mój Indioto – zawołałem – nie twierdzisz chyba, że Tyrałowie
postępowali tak dobrowolnie ? Gdzież była wasza wolność, wasze swobody
obywatelskie ?
- Ach, godny przybyszu – odparł z westchnieniem Indiota – prawa nadal w
pwłnym były poszanowaniu, jednakże mówią one tylko o tym, że obywatelowi
wolno czynić ze swą własnością i pieniędzmi, co zechce, ALE NIE O TYM SKĄD JE
MA WZIĄĆ. Tyrałów nikt nie gnębił, nikt ich do niczego nie przymuszał, owszem
nadal byli zupełnie wolni i mogli czynić, co im się żywnie podobało, a
jednak zamiast radować się taką pełnią swobody ginęli jak muchy ...
Położenie stawało się co raz straszliwsze; w składach fabrycznych pod niebo
rosły góry towarów, których nikt nie kupował, ulicami zaś wlokły się do cieni
podobne chmary zabiedzonych Tyrałów. Władający państwem Wysoki Durynał, godne
zgromadzenie Spirytów i Dostojnych, obradował okrągły rok nas zaradzeniem
złu. Członkowie jego wygłaszali długie mowy z największym zapamiętaniem
szukając wyjścia z dylematu, aliści wysiłki ich spełzły na niczym. Zaraz na
początku obrad pewien członek Durynału, autor znakomitego dzieła o istocie
swobód indiockich, zażądał, by konstruktorowi Nowych Maszyn odebrano złoty
wieniec laurowy i w zamian wyłupiono mu dziewięć oczu. Sprzeciwili się temu
Spiryci prosząc o łaskę dla konstruktora w imieniu Wielkiego Indy. Przez
cztery miesiące Durynał zagłębiał się w dociekaniu, czy wymyślając Nowe
Maszyny, konstruktora pogwałcił ustawy państwowe, czy nie. Zgromadzenie
podzieliło się na dwa obozy, nawzajem zaciekle się zwalczające. Sporowi temu
kres położył wielko pożar w archiwum, który strawił wszystkie protokoły
posiedzeń, a że nikt z wysokich czonków Durynału nie pamiętał, jakie w tej
sprawie zajmował stanowisko, rzecz cała upadła.
Powstał potem projekt, by namówić Dostojnych właścicieli fabryk do
zaniechania budowy Nowych Maszyn; Durynał wyłonił w tym celu mieszaną
komisję, aliści ani jej błagania, ani prośby nie odniosły najmniejszego
skutku. Orzekli oni, iż Nowe Maszyny pracują taniej i szybciej od Tyrałów i
że produkować tym sposobem jest ich umiłowanym życzeniem. Wysoki Durynał jął
obradować dalej. Był projekt, żeby właściciele fabryk oddawali ustaloną
cząstkę dochodu Tyrałom, aliści i ten projekt upadł, bo jak słusznie podniósł
Archispiryta Nolab [Balon :)], takie darmowe dawanie środków utrzymania
zdemoralizowało by i poniżyło dusze Tyrałów.
Tymczasem góry wytwarzanych towarów rosły i na koniec przesypywać się zaczęły
przez mówy okalające fabryki, a dręczeni głodem Tyrałowie ściągali ku nim
tłumnie, wznosząc groźnie okrzyki. Próżno Spiryci z największą dobrocią
tłumaczyli im, że w taki sposób powstają przeciwko prawom państwa i ośmielają
się sprzeciwiać niepojętym wyrokom Indy, że winni swój los znosić w pokorze,
gdyż umartwiając ciała na niepojęte wyżyny podnoszą swoje dusze i zyskują
pewność niebiańskiej nagrody. Tyrałowie atoli okazali się głusi na te mądre
słowa i dla poskromienia ich złośliwych zakusów trzeba było używać zbrojnych
straży.
.......................................