Dodaj do ulubionych

Światem zaczęła rzadzić Jesień.

23.09.05, 02:05
REMEDIUM - Maryla Rodowicz

(muz: Seweryn Krajewski, sł: M. Czaplińska)

Światem zaczęła rządzić jesień,
Topi go w żółci i czerwieni,
A ja tak pragnę, czemu, nie wiem,
Uciec pociągiem od jesieni.
Uciec pociągiem od przyjaciół,
Wrogów, rachunków, telefonów.
Nie trzeba długo się namyślać,
Wystarczy tylko wybiec z domu, i

Wsiąść do poci±gu byle jakiego, }
Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet. }
Ściskając w ręku kamyk zielony, )
Patrzeć, jak wszystko zostaje w tyle. } / x 2

W taką podróż chcę wyruszyć,
Gdy podły nastrój i pogoda.
Zostawić ciebie, łóżko, szafę,
Niczego mi nie będzie szkoda.
Zegary staną niepotrzebne,
Pogubię wszystkie kalendarze.
W taką podróż chcę wyruszyć,
Nie wiem, czy kiedyś się odważę

Wsiąść do pociągu byle jakiego ... / x 3
Obserwuj wątek
          • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 23.09.05, 02:36
            iza.bella.iza napisała:

            > palnick napisał:
            >
            > > iza.bella.iza napisała:
            > >
            > > > I czerwone liście spadają z drzew:)))))))
            > > >
            > > > Dobranoc.
            > > ----------
            > > Izuniu.
            > > Masz jakąś fobię:))))?
            -------------
            Zwróć uwagę na znak "stop" :)
            >
            >
            > Nie - zauważam znaki czasu. :)))))))
            • sawa.com Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 23.09.05, 05:33
              Wczoraj oglądałam czerwne dzikie wino oplatające płoty i ściany naszych domów.
              Moja sąsiadka grabiła już zeschłe liście na ulicy przed swoim ogrodem.
              Powietrze było (gdzieś jeszcze daleko w tle i na horyzoncie) już krystalicznie
              chłodne.
              Nieodmiennie zawsze kiedy patrzę na początek polskiej złotej jesieni słyszę w
              pamięci wiersz Tuwima śpiewany przez Niemena.

              Mimozami jesień się zaczyna
              Złotawa, krucha i miła
              To Ty, to Ty jesteś ta dziewczyna
              Która do mnie na ulicę wychodziła

              Od Twoich listów pachniało w sieni
              Gdym wracał zdyszany ze szkoły
              A po ulicach w lekkiej jesieni
              Fruwały za mną jasne anioły

              Mimozami zwiędłość przypomina
              Nieśmiertelnik żółty październik
              To Ty, to Ty, moja jedyna
              Przychodziłaś wieczorem do cukierni

              Z przemodlenia, z przeomdlenia senny
              Oczu płakałem szeptanymi słowy
              Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny
              Od mimozy złotej majowy

              Ach czułymi, przemiłymi snami
              Zasypiałem z nim gasnącym o poranku
              W snach dawnymi bawiąc się wiosnami
              Jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką


              --
              Społeczeństwa liberalne są organizacyjnie prostsze. (...) Prawa jednostki w
              tych społeczeństwach są rzeczywiste - nie deklarowane. (Anna Kalinowska)
              www.kalinowska.neostrada.pl/
      • palnick Re: Jesienne liscie;)) 18.10.05, 20:17
        Listopady

        Władysław Broniewski

        Cale zycie zrywam sie i padam,
        jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi,
        i chwytają mnie złe listopady
        czarnymi palcami gałęzi.

        Ja upiłem się tym tchem, tym szumem,
        niepokojem, który serce zatruł-
        to dlatego spiewać już nie umiem,
        tylko wołam wołaniem wiatru,

        to dlatego codziennie sie tułam
        po wieczornych, po czarnych ulicach
        i prowadzi mnie wilgotny trotuar
        w mgłę wilgotną, która bólem nasyca.

        Acetylen słów płonie na wargach,
        płonie we mnie bolesna maligna,
        chodze błędny, jak ludzie w letargu,
        zawsząd, zawsząd niepokój mnie wygnał.

        Nie ma wyjscia, nie ma wyjścia, nie ma wyjścia,
        muszę chodzić coraz dalej, coraz dłużej.
        Jestem wiatr szeleszczący w liściach,
        jestem liść zagubiony w wichurze.

        Tylko w oczach mgła i oczy bolą,
        tylko serce bije coraz częściej.
        Jak błekitny płomień alkoholu,
        płoniesz we mnie moje nieszczęście.

        Muszę chodzić, muszę męczyć się wiecznie,
        w mgłe za włosy mnie wloką wieczory,
        lecą za mna, nieprzytomne, pospieszne,
        moje słowa, mnoje upiory.

        Muszę wiecznie zrywać się i padać,
        jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi.
        Pochwyciły straconą radość
        nagie gałęzie.

        Przelatują, wieją przeze mnie
        listopady chwil, których nie ma...

        To-tylko liście jesienne.
        To-pachnie ziemia.
    • bialamyszkabiala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 23.09.05, 17:14
      Il pleure dans mon coeur

      Il pleure dans mon coeur
      Comme il pleut sur la ville ;
      Quelle est cette langueur
      Qui pénètre mon coeur ?

      Ô bruit doux de la pluie
      Par terre et sur les toits !
      Pour un coeur qui s'ennuie,
      Ô le chant de la pluie !

      Il pleure sans raison
      Dans ce coeur qui s'écoeure.
      Quoi ! nulle trahison ?...
      Ce deuil est sans raison.

      C'est bien la pire peine
      De ne savoir pourquoi
      Sans amour et sans haine
      Mon coeur a tant de peine !

      Paul VERLAINE




      • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 24.09.05, 22:19
        Romantyczność

        Już pożar złotych liści noc jesienna gasi,
        I charty zasypiają na starym arrasie,
        Prababki na portretach i królowie Sasi
        Znikają wpośród zmierzchu. Smutno w takim czasie.

        Nad wodą wiatr przegina wierzb garbatych pałki,
        Za oknami zawieja i rozmokła droga.
        Biedni ci, co nie mogą uwierzyć w rusałki,
        Ani w duchy, we wróżby, ani w Pana Boga!

        Jan Lechoń

        • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 23.09.05, 17:50
          Jesień

          Jabłka świecą na drzewach jak węgle w popiele,
          wiatrak pęka ze śmiechu i powietrze miele.

          Jak na fryzie klasycznym dziewczyny dostojne
          z różowymi żądzami mężną wiodą wojnę.

          Już kasztan się osypał i ochłodły ranki;
          o, młody przyjacielu, poszukaj kochanki

          z małym domkiem, ogródkiem, sennym fortepianem,
          która by włosy twoje czesała nad ranem,

          z którą byś po śniadaniu czytał Mickiewicza -
          niech będzie silna w ręku, a piękna z oblicza,

          jak jesień zamyślona, jak Jesień śmiertelna
          i jako jabłka owe cierpka i weselna.

          Konstanty Ildefons Gałczyński
          • tojajurek Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 24.09.05, 21:58
            Nareszcie jakiś ludzki temat. Świetny miałeś pomysł, Palnicku. Bo od tej
            polityki człowiek czasem boi się podnieść klapę w WC. Ale to na marginesie.
            Jeśli o mnie chodzi, to o tej porze roku najbardziej mi w duszy gra ballada W.
            Wysockiego "Babie lieto". Oczywiście w oryginalnym wykonaniu - przekład polski
            nie jest już tak świetny.
            Niestety nie przytoczę słów z pamięci, ale polecam posłuchanie w jesienny
            wieczór - jako zakąskę pod trzecią setkę zimnej wódki.
            • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 24.09.05, 22:15
              tojajurek napisał:

              > Nareszcie jakiś ludzki temat. Świetny miałeś pomysł, Palnicku. Bo od tej
              > polityki człowiek czasem boi się podnieść klapę w WC. Ale to na marginesie.
              > Jeśli o mnie chodzi, to o tej porze roku najbardziej mi w duszy gra ballada
              W. Wysockiego "Babie lieto". Oczywiście w oryginalnym wykonaniu - przekład
              polski nie jest już tak świetny.
              > Niestety nie przytoczę słów z pamięci, ale polecam posłuchanie w jesienny
              > wieczór - jako zakąskę pod trzecią setkę zimnej wódki.
              ---------------
              Muszę poszukać tej ballady, chyba mam ją na CD. To może być rzeczywiście pyszna
              zakąska.
              Bardzo się Jurku cieszę z tej ciszy wyborczej - to świetny pomysł. Szkoda, że
              trwa tak krótko.
              A emocji dziś nie brakowało. Oglądałem nasze siatkarki i do teraz mam nierówny
              puls :)

              Pozdrawiam serdecznie,
              P.
    • bon.ton.bon Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 25.09.05, 07:46
      Oby nas nie czekały takie obowiązkowe jesienne ćwiczenia, mnie by one
      nie P/i/Sowały...:

      Gimnastyka poranna

      Szykujemy ekspandery, wdech i wydech, trzy i cztery,
      Dziarskość ciała, gracja, gestów plastyka
      Pompująca krew do żył, dodająca rankiem sił jeśli w ogóle je masz
      Gimnastyka!


      Czyś niemowlę, czyś emeryt po sto pompek, trzy i cztery,
      My pompkami pokonamy słabość ciał!
      Na knowania wrogich kół, odpowiemy zwisem w dół,
      Choćby nawet pot się z czół strumieniami lał!

      Krąży gorszy od cholery wirus grypy, trzy i cztery,
      Krzywa zachorowań w górę wciąż się pnie,
      Tylko silny szanse ma, poświęcajcie więc co dnia
      Chociaż parę chwil na nacieranie się!

      Jeszcze kilka ćwiczeń jogi, podnosimy obie nogi,
      Niech każdemu gimnastyka wejdzie w krew,
      Dzisiaj nikt już nie zaprzeczy, że od wódki i tych rzeczy
      Znacznie zdrowszy oraz lepszy jest WF!

      Nie rozpraszać się, nie gadać, skupić siły na przysiadach,
      Rześki uśmiech niech rozjaśni każdą twarz,
      Gdy ubogi z ciebie człowiek, to nacieraj się czymkolwiek,
      Ale dbać o swoje zdrowie stale masz!

      Wszelki opór nie ma sensu, zaczynamy biegać w miejscu.
      Taki bieg pomoże zwalczyć spleen i stress,
      Nie ma tu wygrywających, nie ma tu przegrywających,
      Wszystkich uszczęśliwiający sport to jest!

      Włodzomierz Wysocki


    • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 11.10.05, 01:39
      Przez dni jesiennych słodkie zamieranie,
      przez dymy ognisk, jarzębin różaniec,
      przez jaskółczane krótkie "do widzenia",
      które wiatr wczoraj w ciepły deszcz pozmieniał -
      proszę cię, święta i wieczna jesieni,
      niech się już moje serce nie odmienia!
      Przez liści tuman, co się w parku kręci,
      przez szron na miejscach letnich sianożęci,
      przez oddalenia i przez niepamięcie,
      przez śmierć, co zawsze jest nie do pojęcia -
      proszę cię, wierna i boża służebno,
      niech zginie serce, jeślić jest potrzebne!
      Jeśli tak trzeba i jeśli nie żal ci
      rozkwitu lata, skoś to, coś skazała
      - czy kłos, czy owoc, czy kwiat niedojrzały -
      wytnijcie ogród mój, a dom podpalcie...
      Ale przez obietnice i przez wypełnienia,
      przez lęk miłości i mękę rodzenia
      zaklinam ciebie, o święta jesieni,
      niech się już moje serce nie odmienia!

      Kazimiera Iłłakowiczówna
    • trouble_maker Jesień idzie 11.10.05, 01:57
      Raz staruszek, spacerując w lesie,
      Ujrzał listek przywiędły i blady
      I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
      Jesień idzie, nie ma na to rady!

      I podreptał do chaty po dróżce,
      I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
      Swojej żonie, tak samo staruszce:
      - Jesień idzie, nie ma rady na to!

      A staruszka zmartwiła się szczerze,
      Zamachnęła rękami obiema:
      - Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
      Jesień idzie, rady na to nie ma!

      Może zrobić się chłodno już jutro
      Lub pojutrze, a może za tydzień
      Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
      Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!

      A był sierpień. Pogoda prześliczna.
      Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
      Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
      O mającej nastąpić jesieni.

      Ale cóż, oni żyli najdłużej.
      Mieli swoje staruszkowie zasady
      I wiedzieli, że prędzej czy później
      Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.

      • trouble_maker I wersja "andrusowska" ;-) 11.10.05, 01:59
        Wiesiek idzie

        Raz staruszka błądzącego w lesie.
        Ujrzał lisek przywiędły i blady.
        I pomyślał: "Znowu idzie Wiesiek
        Wiesiek idzie, nie ma na to rady"

        I podreptał do nory po ścieżce
        I oznajmił stanąwszy przed chatą.
        Swojej żonie lisicy Agnieszce
        Wiesiek idzie, nie ma rady na to.

        Zaś lisica zmartwiła się szczerze
        I machnęła łapkami obiema
        Matko Boska! Bądź ostrożny, Jerzy
        Wiesiek idzie, rady na to nie ma

        Może przybyć już dziś albo jutro
        Lub pojutrze, a może za tydzień
        Może nieźle przetrzepać nam futro
        Nie ma rady, Wiesiek, Wiesiek idzie

        A był sierpień, pogoda prześliczna
        I tętniło życie w zagajnikach.
        Oprócz lisów nikt chyba nie myślał
        O nadejściu Wieśka kłusownika

        Ale cóż, one żyły dość długo
        Łby na karkach miały nie od parady.
        I wiedziały, że prędzej czy później
        Wiesiek przyjdzie, nie ma na to rady
            • palnick Światem zaczęła rządzić Jesień 16.10.05, 10:15
              „Jesień” - K.K. Baczyński

              Drzewa na wieczną jesień schodzą w szare parki
              przez pastelowe chwile przegniłej pogody;
              w zamglonych nocach dni kucające o zmrok;
              czai się pustą twarzą niebo bez obłoków.
              Rano... znowu się budzę w przekroplonej ciszy,
              sen odrasta w powiekach napęczniałych męką,
              Szarość tańczy po szybach pajączkami pyłu,
              pokój się wpół unosi na ugiętych rękach
              i sennie mi spogląda w rozproszone oczy...
              Rano... w szum odbiegają myśli już odległe
              i ty odpływasz w zachód mgieł odeszłym...
              ulice wchodzą oknem, blade bezobliczem,
              szorstką powierzchnią bruków w szyby mgłami spierzchłe.

              Dzień się prześliźnie długim, lepkim ślizgiem
              aż spłynie wieczór gęsty z szarych tapet
              i westchnie jesień odległych pociągów wysapem,
              Szarość pokoi podpali się zgniłą purpurą chryzantem.
              W nocy pies we mgle szczeka,
              rozpruwa szwy ciszy
              i czkawka echa kaszle z przegniłych płuc podwórz.
              Nie chodź po zwiędłym zmroku, lepiej okno otwórz:
              przestrzeń powiewa w usta gorzką, wonną jesień.
    • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 11.10.05, 02:17
      PAŹDZIERNIK

      Ech, to byli chłopaki!
      Mieli stare waciaki,
      Nie tam żaden dziesiejszy ortalion!
      Szturmowali Zimowy,
      Poczem zmyto im głowy,
      Bo ktoś zgwałcił Kobiecy Batalion.

      Bagnetami zjeżeni
      Przypadali do ziemi,
      Podsadzali pod bramy petardy,
      Obsiadali taczanki
      Strojni w czapki uszanki,
      A na czapkach czerwone kokardy.

      Byli dzielni i prości,
      Nieświadomi wielkości,
      Nie równajmy się do nich, bo wstyd aż -
      Od nich się agitacji
      Oraz argumentacji
      Mógłby uczyć współczesny dygnitarz.

      Mamy fiaty i wołgi,
      Samoloty i czołgi,
      Przydział chleba, i cukru, i masła,
      Produkcyjne narady,
      Personalne układy,
      Książki, wstążki, pieniążki i hasła.

      Dla nas Rzymy i Krymy,
      Gdzie zechcemy - jeździmy,
      Rakietami latamy do nieba,
      Młodzież coraz piękniejsza,
      Nawet śmierć coraz lżejsza,
      Czego, kurcze, właściwie nam trzeba?

      Może właśnie fufajki
      I machorki do fajki,
      Żeby zamiast posady i kawy
      I rozważań przy biurku -
      Mieć karabin na sznurku
      I na patrol iść, ważny dla Sprawy.

      Andrzej Waligórski
    • aurora.we.mgle 11 listopada - wiersz wieszcza na dzis! 11.10.05, 02:23

      Kiedy nocą śpi scena, śnią maszyny huczne
      I umilkły pioruny, burze, deszcze sztuczne,
      Kiedy teatr bez widzów, jak kościół bez wiernych,
      Jest tylko świętym domem tajemnic niezmiernych
      Ci, co słońcem zrobili blask ramp migotliwy
      I świat stworzyli bardziej niż życie prawdziwy,
      Których wiecznie trwać będą miłość i cierpienie,
      Schodzą się jako duchy i stają na scenie.
      Was wzywam! Nasze bowiem słowa są ułomne
      I nie dosyć są wielkie, i za mało skromne,
      Nie dość żeśmy cierpieli, za mało walczyli,
      Byśmy mogli cośkolwiek powiedzieć w tej chwili.
      Ale ty, któryś poszedł za granicę świata
      Wezwać pomsty na przemoc, co naród przygniata,
      I słowa znalazł takie, żeś temi samemi
      Od nas mówił do nieba, od nieba do ziemi,
      I ty coś nie znał ziemskich pożądań marności,
      Tylko cuda początku i słońce przyszłości,
      Coś nad w grobie leżącą stał jak anioł złoty
      I krew i łzy jej wszystkie przemieniał w klejnoty -
      Wy mówcie! Ty, o którym nie wierzymy sami,
      Jak to? On żył naprawdę i był między nami,
      Ty, który w czas bez wiary i na wszystko głuchy
      Przyszedłeś dać świadectwo, że są jeszcze duchy,
      Patrz! Mroki się rozpierzchły i w otchłani giną,
      Jakaś ręka spuszczoną targnęła kurtyną,
      Konrada jakaś postać prowadzi bezglosa.
      Kto to? Może robotnik albo dziewka bosa.
      We wszystkich domach światła rozbłysły wśród nocy.
      Uradujcie się w grobach, wolności prorocy!
      Gdzie kat zaciskał stryczek wkoło dumnej głowy,
      gdzie stała szubienica, jest krzyż Chrystusowy!
      Płyniesz teraz przeszłości niewstrzymana falo!
      Oto się nad Krakowem złote blaski palą,
      Król Zygmunt milcząc patrzy, jak Wisła się wije,
      I wtedy dzwon uderzył! Ten sam, co dziś bije!
      Bij! I porwij nas w swoje chyboty ogromne,
      Wołaj: "Bądźcie jak tamci, to was nie zapomnę,
      A. wtedy ci, co przyjdą, gdy się wiek wasz prześni,
      O was także pomyślą, słuchając mej pieśni,
      A Ty, który jedyny możesz stać w tym dźwięku
      I w Tobie jednym serce nie zadrży od lęku,
      Bo kiedyś Ty go słuchał - to nienadaremno
      I sam jeden powstałeś w niewoli noc ciemną,
      Budź ospałych: niech głosem Twoim mówi cały
      Tysiąc lat krwi i potu, i tej ziemi chwały,
      I marzenia poetów, mogiły żołnierzy!".
      Niech więc głowę pochyli, kto w cuda nie wierzy,
      Ten, który umiał cierpieć, a radość go trwoży,
      Kto nie stargał na szyi niewoli obroży,
      I kto chce przyszłość wstrzymać, i kto przeszłość plami,
      Niechaj wyjdą tą nocą. Bo dziś pod gwiazdami
      Jakieś cienie po polach, po mieście się snują
      I wśród płaczu padają. I ziemię całują.

      Jan Lechoń
      • palnick Światem zaczęła rządzić Jesień. 16.10.05, 09:45
        „Jesień” - J. Czechowicz

        Szumiał las, śpiewał las,
        gubił złote liście,
        świeciło się jasne słonko
        chłodno a złociście...

        Rano mgła w pole szła,
        wiatr ją rwał i ziębił;
        opadały ciężkie grona
        kalin i jarzębin...

        Każdy zmierzch moczył deszcz,
        płakał, drżał na szybkach...
        I tak ładnie mówił tatuś:
        jesień gra na skrzypkach...

    • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 16.10.05, 08:00
      „Oto widzisz, znowu idzie jesień...”

      Jesienne lasy poczerwienione
      goreją w cudnym słońca zachodzie.
      Witam was, brzozy, graby złocone
      i fantastyczne ruiny w wodzie.
      Czemu się śmieją te jarzębiny?
      Czemu dumają jodły zielone?
      Czemu się krwawią klony – osiny?
      płyną fiolety mgieł przez doliny
      i jak motyle w barwnym ogrodzie
      latają liście złoto-czerwone.

      Tadeusz Miciński
        • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 16.10.05, 09:37
          Żurawie

          leżą
          krzyżem na niebie
          biczowane jesienią
          o przebaczenie klangorem błagają
          ich życie
          to kłamliwa pielgrzymka
          do obiecanej ziemi
          więc płyną
          w chmur krwiobiegu zaklęte
          a ja pacierz z deszczu układam
          by ktoś od nich nie ukradł
          zaślepienia Południem
          Twoich oczu

          Henryk Mażul
          • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 16.10.05, 10:01
            "Jesień"


            O - ciernie deptać znośniej i z ochotą
            Na dzid iść kły
            Niż błoto deptać, ile z łez to błoto
            A z westchnień mgły...
            *
            Tęczami pierwej niechże w niebo spłyną
            Po złotszy świt -
            Niech chorągwiami wrócą - a z nowiną
            Na cało-kwit.
            *
            Bo ciernie deptać słodziej - i z ochotą
            Na dzid iść kły,
            Niż błoto deptać, ile z łez to błoto
            A z westchnień mgły...

            Cyprian K. Norwid
            --
            • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 16.10.05, 10:02
              „To już jesień” - T. Chłopczyk

              Trochę w szarość, trochę w zieleń,
              deszcz na późnym kładzie lecie
              mokrą okna akwarelę

              – jak tak pada, to już jesień,
              – jak tak pada, to już jesień.

              Jeszcze tylko ciężkim słodem
              rozpuszczone pachną włosy.
              Jeszcze palce nawilgnione
              od upojnej, gęstej rosy.

              Jeszcze rozkurz nieprzebrzmiały
              wiatr w zmęczone oczy niesie,
              a tu: liście pordzewiały

              – jak tak pada, to już jesień,
              – jak tak pada, to już jesień.

              • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 16.10.05, 10:17
                Barwy jesieni

                Jesienne chmury znów pędzi wiatr
                W dalekie strony, w daleki Świat.
                Zielone drzewa, które chroniły nas,
                W żółte kolory zamienił czas.


                Dalekie ścieżki, po których ja
                Błądziłem kiedyś w pogoni dnia
                I kwiaty, które witały nas,
                W żółte kolory zamienił czas.


                Szeroką plażę i morza brzeg
                Zakryje wkrótce głęboki śnieg.
                Dziś tylko liście zdobią pusty las,
                Na żółto drzewa maluje czas. /bis

                Marek Gaszyński

                --
                "Kaczka duszona w grzybach"
                • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 16.10.05, 10:52
                  „Złudne myśli“

                  Wokół górskiego szczytu
                  Unosi się gąszcz chmur,
                  Klucz dzikich gęsi odlatuje
                  Gdy księżyc chowa się
                  za sosną na grani.

                  Głęboko w górach
                  słychać jelenia żałosny ryk
                  depczącego ubarwione opadłe klonu liście
                  jesieni czuć smak
                  smutkiem brzemienny.

                  Izumi Shikibu
                  • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 16.10.05, 11:02
                    Jesienna zaduma

                    Nic nie mam
                    Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
                    Nawet nie wiem
                    Jak tam sprawy za lasem
                    Rano wstaję, poemat chwalę
                    Biorę się za słowo jak za chleb
                    Rzeczywiście tak jak księżyc
                    Ludzie znają mnie tylko z jednej
                    Jesiennej strony
                    Nic nie mam
                    Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet
                    Nie zważam
                    Na mody byle jakie
                    Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
                    Uczuć starym drapakiem
                    Rzeczywiście tak jak księżyc
                    Ludzie znają mnie tylko z jednej
                    Jesiennej strony

                    Jerzy Harasymowicz



                      • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. :D n/t 16.10.05, 23:52
                        Rok Polski - K.I Gałczyński

                        Wrzesień, czyli September

                        Z racji służbowych przeniesień
                        niedobry jest miesiąc Wrzesień:

                        Drżą starostom wąsy, baki,
                        bo słońce wbiega w znak Wagi,

                        świat chwieje się jak od burzy
                        i na dwoje babka wróży;

                        cóż, kiedy z Wrześniem w staroście
                        słowiańska tęsknota roście,

                        poezja pęka jak bania
                        i stąd płyną zaniedbania;

                        olszynki, gaje, dąbrowy
                        najmilszeć w porach służbowych!

                        człek by rydzyków nazbierał,
                        ordery włożył w futerał -

                        niestety! niemało burz ma
                        urząd, bo służba nie drużba:

                        Już, już się drzemka zaczyna,
                        wtem premier jak ex machina

                        zza kaliny, co szerokiem
                        liściem szemrze nad potokiem!!

                        We Wrześniu w bieżącym roku
                        strzeż się, starosto, potoku

                        i spoczynku pod kaliną,
                        by cię stan spoczynku minął.

                        Zasię dla polskiej Armady
                        też mam w zanadrzu ćwierć rady:

                        Na wszystkie gwiazdy niebieskie!
                        wołam: - Precz z m/s "Sobieskim"!

                        Zmienić nazwę! zaraz! teraz!
                        żeby nie wyszedł komeraż,

                        Boy bowiem, śmieszne chłopisko,
                        jak mucha obsiada wszystko,

                        a Sobieski to też gratka
                        dla tego obsesjonatka.

                        W świecie natomiast prawdziwym
                        nareszcie dzieją się dziwy:

                        Masoni dostają w ucho
                        i nie ujdzie im na sucho.

                        Mimo masońską przebiegłość
                        zdobędziemy niepodległość

                        prawdziwą, nie papierową -
                        ręka z ręką, głowa z głową.
                          • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 17.10.05, 10:06
                            Rok Polski - K.I.Gałczyński

                            Październik, czyli October

                            Gdy słońce grzeje Skorpiona,
                            a niebios mierzchnie opona,

                            poeta Stanisław Czernik
                            mówi: - Ha, to już Październik;

                            za nim Dziuban, Ożóg, Starzec,
                            jako też inni pieśniarze

                            "tomiki" wydają skoro -
                            bo jesień jest taką porą.

                            (W tym względzie nic się nie zmieni:
                            tomik, tomik co jesieni!...)

                            Pewien liryk w naszym mieście
                            "tomików" ma coś czterdzieście:

                            "W poprzek", "Aby", "Głąb", "Iloraz",
                            "Siwy Arbuz", "Noga", "Oraz",

                            "Kłucia w boku", "Trzem nie potrza",
                            "Czarne dumy", "Krwawe ostrza",

                            "W uchu moim", "Nie mój nabój",
                            "Cisza wyżej", "Wojna krabów",

                            "Bij, Walenty", "Polsko, szalej",
                            "Gdym ci rym ci" i tak dalej.

                            Gdy wyjdzie spod prasy tomik,
                            poeta biega jak chomik,

                            nagina głowy i szyi -
                            wszystko dla tej Poezyi.

                            (Albowiem wszystko przemija,
                            lecz święta trwa Poezyja.)

                            Recenzent wielmożny zasię
                            zaraz pisze o niej w prasie:

                            "Pan Jóźwiak, znany skądinąd,
                            wydał tomik "Nad głębiną"

                            w bibliotece "Świata dziwy",
                            a talent ma niewątpliwy;

                            tylko w wierszu "Polne drogi"
                            co znaczy "patelnia nogi"?!

                            Wprawdzie rzeczownik "patelnia"
                            strofę bardzo wysubtelnia,

                            ale znowu, mówiąc szczelniej,
                            co ma noga do patelni?..."

                            Bardzo to jest orzech twardy
                            metafora awangardy.

                            W awangardowy Październik
                            mów na wiatrak, że to piernik.

                            Piernik zresztą do kakao
                            ma w sobie zalet niemało.
                            • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 17.10.05, 18:43
                              Jesień


                              Zanurzać zanurzać się
                              w ogrody rudej jesieni
                              i liście zrywać kolejno
                              jakby godziny istnienia

                              Chodzić od drzewa do drzewa
                              od bólu i znowu do bólu
                              cichutko krokiem cierpienia
                              by wiatru nie zbudzić ze snu

                              I liście zrywać bez żalu
                              z uśmiechem ciepłym i smutnym
                              a mały listek ostatni
                              zostawić komuś i umrzeć

                              Edward Stachura


    • gregorak Tylko Mumio! 16.10.05, 10:28
      Jesień
      /sł., muz. D. Basiński/

      Jesień, Jesień, Jesień
      złote liście spadają z drzew
      Jesień, Jesień, Jesień
      dzieci liście zbierają na w-f

      Jesień, Jesień, Jesień
      złote liście spadają w dół
      Jesień, Jesień, Jesień
      Marcin znalazł tylko liścia pół

      Jesień, Jesień, Jesień
      za to Zosia aż cztery w całości
      Jesień, Jesień, Jesień
      Znowu piątka w dzienniczku zagości

      Jeeeesień...

    • echo_o Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 16.10.05, 12:00
      Lektura tego wątku balsamem na duszę. Dla higieny psychicznej warto choć na
      chwilę wyjść z jesiennego politycznego bagna i pobuszować w jesiennych
      liściach. Na spacer! Panie, Panowie, na spacer ! :)

      LESZEK DŁUGOSZ

      DZIEŃ W KOLORZE ŚLIWKOWYM

      Po czerni jeżyny
      Po liściu kaliny
      - Jesień, jesień już
      Po ciszy na stawie
      Po krzyku żurawi
      - Jesień, jesień już
      Po astrach, po ostach
      To widać, to proste że
      - Jesień, jesień już
      I po tym że wcześniej
      Noc ciągnie ze zmierzchem
      - Jesień, jesień już

      Po pustym już polu
      Po pełnej stodole
      - Jesień, jesień już
      Strachowi na wróble
      Już nad czym sie trudzić?
      - Jesień, jesień już
      I po tym że w górze
      Wiatr wróży kałuże, tak
      - Jesień, jesień już
      I po tym że przecież
      Jak zwykle, po lecie
      - Jesień, jesień już

      Ach, ten dzień w kolorze śliwkowym
      - Berberysu i głogu ma smak...
      Stawia drzewom pieczątki
      - Żeby było w porządku
      Że już pora
      Że trzeba iść spać...
      A my tak - po kieliszku, po troszeczku
      Popijamy calutki ten dzień
      - Próbujemy nalewki
      Z dzikiej róży, z porzeczki
      Żeby sprawdzić - czy zima
      To wypić się da?
      - To się w głowie nie mieści
      Że tak szumi szeleści
      Tak bliziutko, o krok, prawie tuż
      Głębokimi rzekami, pachnącymi szuwarami
      Idzie jesień
      I prosto w nasz próg...
      - Ale co tam! przecież taka jesień złota
      Nie jest zła!
      - Ale co tam! Przecież taka jesień złota
      Niechaj trwa...


      • papagena33 Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 16.10.05, 12:12
        Coś dla panów :-)

        Z tej drogi, którą przeszło
        Za wiosną swoją lato
        Nie patrzę już na przeszłość,
        Przed siebie patrzę za to.
        Ze wzokiem na zakręcie,
        Za którym jest już jesień
        Wciąż czekam nieugięcie,
        Że ona mi przyniesie...

        Jesienną dziewczynę
        Odmienną niż inne
        Dziewczynę z chyzantemami,
        Z chryzentamami.
        Dziewczynę jesienną,
        Dziewczynę bezcenną
        I niezamienną już na nic,
        Już na nic.

        Wiosennych dziewcząt pełno
        I letnich tyle ładych.
        Jesienną znam tę jedną,
        Zimowych nie ma żadnych.
        O tamte zresztą mniejsza,
        Gdy złoto i szkarłatnie
        Zabarwi jesień pejsaż
        Na przyjście tej ostatniej...

        Jesiennej dziewczyny
        Odmiennej od innych...

        Wyciągnę ręce ku niej,
        By tak nie przeszła mimo,
        Bo ma we włosach promień
        Ten, którym jaśniej zimą.
        Bo zachód już w niuansach
        Czerwieni gaśnie zimnej.
        Bo to ostatni szansa.
        Po której nie ma innej...

        Jesiennej dziewczyny...

        J.Przybora
      • tojajurek Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 17.10.05, 21:26
        LISTY
        (fragment)

        ...Ja sądzę
        że każdy jesienny liść
        to pożegnalny lata list
        List zwykły
        - liść zrudziały
        List czuły
        - liść purpurowy cały
        List zatroskany
        - liść czarno nakrapiany

        Listami właśnie
        cały świat jest usłany
        Pełno listów
        pod naszymi nogami
        Nie wiem tylko
        - co z listonoszami?
        Skąd mamy wiedzieć
        - który liść
        do kogo jest adresowany?

        A doręczyciel
        - to może po prostu wiatr
        A liść ważny
        - to ten który nam u stóp spadł...

        Wspaniały jest
        ten pełen tajemnic świat...

        U. Tomicka
        (2001)
        • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 17.10.05, 22:24
          DESZCZ JESIENNY - Leopold Staff

          O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
          I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
          Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
          Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

          I światła szarego blask sączy się senny...
          O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
          Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
          Na próżno czekały na słońca oblicze...

          W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
          W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...
          Odziane w łachmany szat czarnej żałoby
          Szukają ustronia na ciche swe groby,

          A smutek cień kładzie na licu ich miodem...
          Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
          W dal idą na smutek i życie tułacze,
          A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...

          To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
          I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
          Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
          Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

          I światła szarego blask sączy się senny...
          O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
          Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...
          Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...

          Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...
          Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...
          Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
          Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,

          Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
          Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...
          Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...
          Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...

          To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
          I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
          Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
          Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

          I światła szarego blask sączy się senny...
          O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
          Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
          I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...

          Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
          I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
          Trawniki zarzucił bryłami kamienia
          I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...

          Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
          Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
          By w piersi łkające przytłumić rozpacze,
          I smutków potwornych płomienne łzy płacze...

          To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
          I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
          Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
          Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

          I światła szarego blask sączy się senny...
          O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
            • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 00:03
              Barwy Jesieni

              Jesienne chmury znów pędzi wiatr
              W dalekie strony, w daleki świat.
              Zielone drzewa, które chroniły nas,
              W żółte kolory zamienił czas.

              Dalekie ścieżki, po których ja
              Błądziłem kiedyś w pogoni dnia
              I kwiaty, które witały nas,
              W żółte kolory zamienił czas.

              Szeroką plażę i morza brzeg
              Zakryje wkrótce głęboki śnieg.
              Dziś tylko liście zdobią pusty las,
              Na żółto drzewa maluje czas.

              Czerwone Gitary
              • ius_et_lex Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 07:35
                Pierwszy siwy włos

                Babie lato wolno płynie przez jesienny park.
                Z dala ktoś na mandolinie kołysankę gra.
                Chodźmy, miła, pod nasz stary dąb,
                Jakże kocham ciepło twoich rąk,
                Pomyśl, ile to już lat idziemy przez ten świat.

                Spostrzegłem dzisiaj pierwszy siwy włos na twojej skroni
                l widzisz, miła, przed wzruszeniem trudno się obronić.
                Mam przecież w oczach dzień, gdy pierwszy raz ujrzałem ciebie.
                Pamiętam każde słowo, każdy uśmiech twój.
                Czas nie ostudzi ludzkich serc, gdy mocna miłość płonie.
                Całuję pierwszy siwy włos, co zalśnił na twej skroni.
                Tak piękną mamy jesień, miła, cichą i pogodną.
                Spójrz, jak babiego lata płynie srebrna nić.

                Jak obłoki dwa łabędzie przecinają staw.
                Człowiek zawsze wracać będzie do lirycznych spraw.
                Chodźmy, już się kryje słońca blask,
                W domu dzieci oczekują nas.
                Pomyśl, ile to już lat idziemy przez ten świat.
                Spostrzegłem dzisiaj ...


                Kazimierz Winkler

                --
                >>Ius est in armis<<
                • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 07:53
                  Czas nas uczy pogody

                  Widziałam wiatr o siwych włosach,
                  roznosił spokój wśród pól,
                  w ciepłe babie lato kości grzał,
                  a innym razem lasy kosił,
                  spadał ostrzem z gór,
                  młody był, Bogiem był i grał wolny tak.

                  Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody,
                  zaplącze ścieżki, pomyli prawdy,
                  nim zboże oddzieli od trawy.
                  Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz jestem tak młody,
                  czas nas uczy pogody,
                  tak od lat, tak od lat.

                  Ilu ludzi czas wyleczył z ran,
                  zamienił w spokój morze krwi,
                  pewnie kiedyś tam, pod jesień tak,
                  też czoło wypogodzi i wygładzi brwi.

                  Widziałem dni w muzeach sennych,
                  o wnętrzach zimnych jak mrok,
                  starsi ludzie w rogach wielkich sal,
                  księgi pięknych myśli pełne,
                  pokrył gruby kurz,
                  herbaty łyk, kapci miękkich szum, spokój serc.

                  Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody,
                  zaplącze ścieżki, pomyli prawdy,
                  nim zboże oddzieli od trawy.
                  Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz jestem tak młody,
                  czas nas uczy pogody,
                  tak od lat, tak od lat.
                    • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 08:24
                      Pejzaż bez ciebie.

                      Wrzesień jak dywan,
                      jakich nie bywa
                      często ostatnio –
                      płowo-zielony
                      dywan zdobiony
                      słońcem dostatnio.
                      Pejzaż gorący
                      rżysk i stygnących
                      gwiazd w zimnym niebie –
                      smutku, co zawisł
                      kluczem żurawi –
                      pejzaż bez ciebie.

                      Dzień za dniem,
                      sen za snem,
                      pełnia i nów,
                      i słońce znów.
                      Noce i dni
                      wciąż nazbyt ładne –
                      zmierzchy i
                      świty bezradne.

                      Rower zmęczony
                      płosząc gawrony
                      sunie drożyną.
                      Jedzie listonosz –
                      już pod czerwoną
                      jest jarzębiną.
                      Na skwar narzeka,
                      ma tylko przekaz –
                      złotych sto dziewięć !
                      Tą samą drogą
                      wraca. Nikogo.
                      Pejzaż bez ciebie.


                      Dzień za dniem ... itd.


                      Na horyzoncie
                      topi się słońce
                      w złocie czerwonym.
                      Rzeką nadpływa
                      siwa flotylla
                      mgiełek wieczornych.
                      Idę przez pole
                      gdzie dwie topole -
                      drzewo przy drzewie -
                      patrzą z wysoka
                      w przestrzeń jak otchłań -
                      pejzaż bez ciebie.

                      Dzień za dniem... itd.

                      Chyba to sprawił
                      wrzesień, że prawie
                      nic już nie czuję.
                      Słucham, jak teraz
                      upał zamiera,
                      ciszą pulsuje.
                      Pewno ci dobrze
                      gdzieś o tej porze,
                      pewno przyjemnie.
                      A wokolutko-
                      pejzaż bez smutku
                      pejzaż beze mnie.

                      Noce i dni
                      O których nie wiesz
                      jesień i
                      pejzaż bez ciebie.

                      Grzegorz Turnau
                      • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 09:09
                        Jesień na wsi

                        Świeci dobre słoneczko
                        Nad drewniana, nad chatką.
                        Wietrzyk goni nad rzeczką
                        Wesołe babie lato.

                        Pachną dymy na łąkach
                        Płyną z wiatrem obłoki.
                        Jesień polem się błąka
                        Maluje wierzby, głogi.

                        Czasem plucha się skrada
                        Ma parasol dziurawy.
                        Lubi siadać na kwiatach
                        W pióreczka dmucha trawy.

                        Anna Przemyska

                        --
                        "Kaczka duszona w grzybach"
                        • basiapietrzak Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 09:18
                          Z JESIENI Słowa i muzyka: J. Babczyszyn

                          Być jesiennym, być smętnicą szarą,
                          w lasach złotych pieścić się ich gwarą.
                          Mówią wszyscy, coraz to się gapią,
                          on z jesienią wypił czarci napój.

                          Ref. :

                          A ja mam lato za pasem,
                          w kieszeni kilka wiosen,
                          zimę w czapce gdzieś schowałem,
                          jeśli chcecie to przyniosę.

                          Jesień jesień - to już resztki lata,
                          szukam mysli, słowa w wiatry splatam.
                          Nie odejdę, póki się nie wzłocę,
                          muszę jasno mieć na swojej drodze.

                          Ref.:

                          Bo ja mam lato ...

                          A gdy zima, kiedy wiosna, lato,
                          schowam pieśń złoto-kudłatą.
                          Niech dojrzewa, czeka na powroty,
                          ja ją powtórnie wzbiję w czarcie loty.

                          Ref.:

                          Bo ja mam lato...
    • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 11:51
      Jesienią

      Bolesław Leśmian

      Jesień, przez górskie idąc przełęcze,
      Miast serca - liść mi szkarłatny wkłada -
      Miast oczu - wtula dwie drobne tęcze
      I śpiewa: "Ziemia kona już - blada,
      Liść bez zieleni, kwiat bez motyli
      Krew tysiącbarwną wysącza z siebie,
      Jakby chciał w jednej odtworzyć chwili
      Kolory wiosny - po jej pogrzebie!...
      Tyś moim liściem, tyś moim kwiatem,
      Bez żalu z całym żegnaj się światem!
      Pij czar wspomnienia z jesiennej mgły!
      Konaj i ty!"

      - Konam! po całej konam przestrzeni
      Od pól kobierca - do chmur kobierca!
      Lecz pomnij - śmiercią piękna jesieni:
      Człowiek jest kwiatem innego serca!...
      Odkwitną kwiaty z śniegów powicia,
      Gdy się odzłoci słońce na nowo!
      Wyrwiesz je ze snu złotym kłom życia
      I dawnych szeptów napełnisz mową!
      Ale po mojej wiosny pogrzebie
      Już nie odtworzysz blasków na niebie
      I bezwładnego - w głębokim śnie -
      Nie zbudzisz mnie!...
      • basiapietrzak Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 12:46
        JESIEŃ W GÓRACH słowa: M.Turowska, A. Torbus muz.A.Mróz

        Lato zamknięte kluczem ptaków
        zostawia tylko swe wspomnienia.
        Jesień odważnie stawia kroki,
        zaczyna mgłami dyszeć ziemia.

        Ref.:

        A w górach nie ma juz nikogo,
        niebo nas straszy niepogodą.
        Lato do ciepłych stron umyka,
        w skłębionych chmurach i strumykach.

        Na niebie mokrym od jesiennej słoty
        koczuje tabor żalu i tęsknoty,
        a drzewa pogubiły liście
        na wczesne mrozu przyjście.

        Ref.:

        A w górach...

        Wiatr tylko plącze się dokoła,
        na zboczach pajęczyny wiesza
        i zasypiaja leśne sioła
        jak smutne słowa tego wiersza.

        Ref.:

        A w górach...
            • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 15:13
              Kapuśniaczek

              Jak wesoły milion drobnych wilgnych muszek,
              Jakby z worków szarych mokry, mżący maczek,
              Sypie się i skacze dżdżu wodnisty puszek,
              Rośny pył jesienny, siwy kapuśniaczek.

              Słabe to, maleńkie, ledwo samo kropi,
              Nawet w blachy bębnić nie potrafi jeszcze,
              Ot, młodziutki deszczyk, fruwające kropki,
              Co by strasznie chciały być dorosłym deszczem.

              Chciałyby ulewą lunąć w gromkiej burzy,
              Miasto siec na ukos chlustającą chłostą,
              W rynnach się rozpluskać, rozlać się w kałuży,
              Szyby dziobać łzawą i zawiłą ospą...

              Tak to sobie marzy kapanina biedna,
              Sił ostatkiem pusząc się w ostatnim deszczu...
              Lecz cóż? Spójrz: na drucie jeździ kropla jedna
              Już ją wróbel strząsnął. Już po całym deszczu.

              Julian Tuwim
              • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 15:22
                Złociste chryzantemy

                Chryzantemy cudne, szczerozłote
                Na wystawie czekały co dzień,
                Wysyłając w przestrzeń swą tęsknotę
                Od poranku aż po wieczorny cień.
                l przyszedł ktoś tak smutny, zadumany,
                Co w oczach miał kryształy srebrnych łez,
                l w jesienny ranek zapłakany
                Wyczekiwań chryzantem nadszedł kres.

                Chryzantemy złociste
                W kryształowym wazonie
                Stoją na fortepianie,
                Kojąc smutek i żal.
                Poprzez łzy srebrnomgliste
                Do nich wyciągam dłonie,
                Szepcząc wciąż jedno zdanie:

                Czemu odeszłaś w dal?
                Nic mnie dzisiaj nie cieszy,
                Gdy skończyły się sny.
                Któż me serce uleczy
                l otrze z oczu łzy?

                Chryzantemy złociste,
                Uśmiechnijcie się do mnie,
                Może wśród dawnych wspomnień
                Zaginie żal.

                Z. Maciejowski



                • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 15:46
                  Kordian - fragment

                  (...)
                  Ta cicha jesień, co drzew trzęsie szczytem,
                  Co na drzewach liście truje,
                  I różom rozwiewa czoła,
                  Podobna do śmierci anioła
                  Ciche wyrzekła słowa do drzew: - Gińcie, drzewa !
                  Zwiędły - opadły.
                  Myśl śmierci z przyrodzenia w duszę się przelewa;
                  Posępny, tęskny, pobladły,
                  Patrzę na kwiatów skonanie,
                  I zdaje mi się, że mię wiatr rozwiewa.
                  Cicho. Słyszę po łąkach trzód błędnych wołanie.
                  Idą trzody po trawie chrzęszczącéj od szronu,
                  I obracają głowy na niebo pobladłe,
                  Jakby pytały nieba: Gdzie kwiaty opadłe?
                  Gdzie są kwitnące maki po wstęgach zagonu?
                  Cicho, odludnie, zimno... Z wiejskiego kościoła
                  Dzwon wieczornych pacierzy, dźwiękiem szklannym bije.
                  Ze skrzepłych traw modlitwy żadnéj nie wywoła,
                  Ziemia się modlić będzie, gdy słońcem ożyje...
                  Otom ja sam, jak drzewo zwarzone od kiści,
                  Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiędłych liści;
                  Ilekroć wiatr silniejszy wionie, zrywa tłumy.
                  Celem uczuć, zwiędnienie; głosem uczuć, szumy
                  (...)

                  Juliusz Słowacki
                    • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 18.10.05, 19:45
                      Jesień

                      Apollinarie Guillaume

                      Oddalają się wolno w mgle wieśniak kulawy
                      I woł jego roboczy w gęstą mgłę jesieni
                      Co kryje wioski ludzi i biedne ich sprawy

                      Idąc w mgłę przywiązaną spojrzeniem do ziemi
                      Wieśniak nucił piosenkę o swej miłości
                      Że utracił ktoś serce pierścionek i wiarę

                      Jesień jesień sprawiła śmierć lata radości

                      • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 19.10.05, 07:41
                        Październik

                        Jesień po lesie chodzi
                        Na ucho bukom szepcze coś po cichu
                        I łza się kręci w oku października
                        Gdy liść - za pokutę - opada po liściu
                        Dzień w noc przechodzi nie wiadomo kiedy
                        Powiązani ze sobą niewidzialnym mostem
                        I tyle smutku jest w pustych konarach
                        Gdy jesień daje swój deszczowy koncert
                        Po okolicy w białych kołnierzykach
                        Brzozy odchodzą - za las - samotnie
                        A Matka Boska w dziurawej kapliczce
                        Przez cały czas z dzieciątkiem moknie
                        Nie naprawiają daszku miejscowi anieli
                        Na motorach muszą jechać na dyskotekę
                        Nie naprawiają - bo już zapomnieli
                        Więc jeszcze tylko chcą przekrzyczeć jesień

                        Adam Ziemianin
                        • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 20.10.05, 10:43
                          Spleen

                          Charles Baudelaire

                          Kiedy niebo, jak ciężka z ołowiu pokrywa,
                          Miażdży umysł złej nudzie wydany na łup,
                          Gdy spoza chmur zasłony szare światło spływa,
                          Światło dnia smutniejszego niźli nocy grób;

                          Kiedy ziemia w wilgotne zmienia się więzienie,
                          Skąd ucieka nadzieja, ten płochliwy stwór,
                          Jak nietoperz, gdy głową tłukąc o sklepienie,
                          Rozbija się bezradnie o spleśniały mur;

                          Gdy deszcz robi ze świata olbrzymi kryminał
                          I kraty naśladuje gęstawa wodnych smug,
                          I w mym mózgu swe lepkie sieci porozpinał
                          Lud oślizgłych pająków - najwstrętniejszy wróg;

                          Dzwony nagle z wściekłością dziką rozdzwonią,
                          Śląc do nieba rozpaczą szalejący głos
                          Jak duchy potępieńców, co od światła stronią
                          I nocami się skarżą na swój straszny los.

                          A w duszy mej pogrzeb bez orkiestr się wloką,
                          W martwej ciszy - nadziei tylko słychać jęk,
                          Na łbie zaś mym schylonym, w triumfie, wysoko,
                          Czarny sztandar zatyka groźny tyran - Lęk.

    • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 19.10.05, 01:08
      Jesień

      Jan Brzechwa

      O, jakie rzewne widowisko:
      Czerwone liście za oknami
      I cienie brzóz, płynące nisko
      Za odbitymi obłokami.

      Pies nie ujada. Zły i chory
      Omija cienie października,
      Na tykach ciepłe pomidory
      Są jak korale u indyka,

      Na babim lecie, zawieszonym
      Między drzewami jak antena,
      Żałośnie drga wyblakłym tonem
      Niepowtarzalna kantylena,

      Rzednąca trawa, blade dzwońce,
      Rozklekotane późne świerszcze,
      I pomarszczone siwe słońce,
      I ja - piszący rzewne wiersze.

      • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 20.10.05, 10:50
        Jesienny Pan

        Choć nie wiem kto to jest
        i nie wiem skąd go znam
        Co dzień spotyka mnie
        Jesienny śmieszny Pan

        Parasol wielki ma
        i zmartwień trochę też
        przez pusty idzie park
        w czerwony liści deszcz.

        Lecz gdy ostatni liść
        ze smutnych spadnie drzew
        on razem z Białą mgłą
        rozpływa się.

        Gdy park pożółknie znów
        powróci znowu tam
        jesieni szukać barw
        Jesienny śmieszny Pan.

        A wtedy spotkam go
        i pójdę z nim przez park
        on będzie blisko tak
        mych rąk mych warg.

        Gdy park pożółknie znów
        i biała wzejdzie mgła
        będziemy razem szli
        Jesienny Pan i ja.

        Roman Orłow
        • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 20.10.05, 11:22
          P O Ż E G N A N I A

          Pamiętasz, była jesień,
          Mały hotel "Pod różami", pokój numer osiem.
          Staruszek portier z uśmiechem dał nam klucz.
          Na schodach niecierpliwie
          Całowałeś po kryjomu moje włosy.
          Czy więcej złotych liści było wtedy,
          Czy twych pieszczot, miły,
          Dzisiaj nie wiem już.

          Odszedłeś potem nagle, drzwi otwarte,
          Liść powiewem wiatru padł mi do nóg,
          l wtedy zrozumiałam: to się kończy,
          Pożegnania czas już przekroczyć próg.
          Pamiętasz, była jesień,
          Pokój numer osiem, korytarza mrok.
          Już nigdy nie zapomnę hoteliku "Pod różami",
          Choć już minął rok.
          .
          Kochany, wróć do mnie, ja tęsknię za tobą.
          l niech rozstania, kochany, nie dzielą nas już,
          Pociągi wstrzymać, niech więcej już listonosz
          Złych listów nie przynosi pod hotelik "róż".

          --
          • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 21.10.05, 02:26
            Szekspir i chryzantemy

            Kiedy nocą odpływał okręt do Arabii,
            od fajerwerków huczną, a od bólu niemą,
            długo jeszcze z pokładu twoje oko wabił
            lunatyczny kochanek z białą chryzantemą.

            Nie wierz temu kwiatowi: kochanek cię zdradza,
            "prądem rzek obojętnych niesion w ujścia stronę" -
            choć zielone twe oczy i usta czerwone,
            jak nad tobą jest jego, nad nim inna władza.

            Morze to teatr z wody i na tym teatrze
            pójdzie grać swoją sztukę pośród trąb Szekspira -
            ty jesteś taka mała, ty jesteś jak lira -
            jego śladów na piasku żaden wichr nie zatrze.

            Nie wierz mu: on jest wściekłym kochankiem Rimbaudów,
            tyś jest sercem zgubionym na plaży pochyłej;
            jego oczy są straszne, twoje - tylko miłe -
            on to posąg i duma, i klęska narodów.

            Nie płacz, przestań, bo przyjdą jeszcze cięższe noce -
            wszak miłość jest cierpieniem, nie fraszką jałową.
            Dosyć, kiedy smakując zamorskie owoce,
            usta sobie przypomni, soczystsze nad owoc.

            Konstanty Ildefons Gałczyński
            • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 21.10.05, 08:43
              Dzikie gęsi

              Idą chłody, idą słoty jesienne.
              Dzionki krótkie, noce długie i ciemne.
              Idą słoty, idą psoty i głody
              zziębnie rola, zziębną lasy i wody.

              Oj, już pora, oj pora
              Odlatywać dzikim gęsiom z jeziora.
              Hej, wy gąski, dzikie gąski żałosne,
              a powróćcie do nas tutaj na wiosnę.

              Ewa Szelburg Zarembina

              --
              "Kaczka duszona w grzybach"
                  • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 21.10.05, 17:14
                    liściu

                    osłoń mnie zielenią
                    jestem jesienne nagie drzewo
                    z zimna drżę
                    wodo
                    napój mnie
                    jestem piaskiem
                    gorącej suchej pustyni
                    wiatr mnie przegarnia ręką
                    ogrzej mnie
                    ty który jesteś słońcem
                    przed którym stoję
                    ukryta w słowach jak w drzew cieniu
                    źródło bijące

                    Halina Poświatowska





                    • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 21.10.05, 17:36
                      Sen o wrzosie

                      Szliśmy przez wrzosy
                      oplątane babim latem

                      Byliśmy bardzo młodzi
                      Trzymaliśmy się za ręce

                      On mówił
                      że mnie kocha

                      Dnia jednego
                      kiedy przekwitał wrzos
                      zabił się

                      We śnie
                      często idę z nim przez wrzosy

                      Trzymamy się za ręce
                      babie lato oplątuje nam twarze

                      Wiesz mówię
                      miałam taki zły sen
                      śniło mi się


                      Małgorzata Hillar




                      • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 00:35
                        Jesienne słońce

                        Lubię jesienne słońce, wtedy
                        Gdy przez tłum chmurek i mgieł się przedziera
                        I rzuca blady swój umarły promień
                        Na drzewo, co sie od wiatru kołysze,
                        I na wilgotny step. Lubię słońce,
                        Jest coś takiego w żegnalnym spojrzeniu
                        Ogromnej gwiazdy, co w tajemnym smutku
                        Miłości oszukanej. Nie ostygła
                        Ona sama przez siebie, lecz natura,
                        Wszysko, co umie i czuć i dostrzegać,
                        Nie może ogrzać się w niej; podobnie
                        Serce: płonie w nim jeszcze ogień, ale ludzie
                        Niegdyś go pojąć czuciem nie umieli,
                        I odtąd w blasku źrenic juz nie błyśnie,
                        Policzków żarem więcej nie obejmie.
                        Po co raz jeszcze serce swe poddawać
                        Drwinie i słowom pełnym powątpienia?

                        Michaił Lermontow
                        • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 08:23
                          "Pieśń jesienna"

                          I

                          Niebawem nas ogarnie wstrętny mrok i plucha.
                          Żegnaj, żywa jasności zbyt krótkiego lata!
                          Już jak przeczucie końca do mojego ucha
                          Łoskot zrzucanych polan z podwórza dolata.
                          Duszę spowija zima: gniew dyszący wściekle,
                          Dreszcze, trwoga, nienawiść i trud wymuszony,
                          I niczym słońce w swoim biegunowym piekle,
                          Serce się w blok zamienia zimy i czerwony.
                          Drżąc nasłuchuję stuku każdego polana:
                          Szafot wznoszony nie brzmi echem tak niemiłym.
                          Mózg mój jest niczym wieża, która od tarana
                          Niezliczonych uderzeń opada bez siły.
                          Ten monotonny łoskot coś mi przypomina...
                          Tak - to jest gwoździ w trumnę pośpieszne wbijanie.
                          Dla kogo? Wczoraj - lato, lecz niedługo - zima...
                          Ten tajemniczy hałas dźwięczy jak rozstanie.

                          II

                          Lubię twych długich oczu światło zielonkawe,
                          Dziś jednak nic mnie pocieszyć nie może,
                          I ani blask kominka, ani miłość nawet
                          Nie zastąpi mi słońca, co świeci nad morzem.
                          Lecz mimo to mnie kochaj! Miej serce matczyne
                          Nawet dla niewdzięcznika, nawet dla nędznika.
                          Kochanko-siostro, daj mi ciepła odrobinę -
                          Ciepła złotej jesieni lub słońca, co znika.
                          Na krótko! Już mogiła czeka lodowata!
                          Pozwól u twoich kolan, nim się czas odmieni,
                          Napawać się, żałując gorącego lata,
                          Ostatnim ciepłem żółtych łagodnych
                          promieni.

                          Charles Baudelaire

                          tłum. Maria Leśniewska







                          --
                          "Kaczka duszona w grzybach"
                          • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 08:55
                            Jesień w miłości.

                            Umilkły niepokoje serca
                            minął czas wielkich uniesień
                            odeszły w niepamięć zdrady i burzliwe powroty
                            miłość wibruje spokojem wiernego przyjaciela
                            czułego kochanka z filiżanka ziółek w dłoni

                            dopóki nie pojawi się samotność
                            i zamieni ją w tęsknotę


                            Teresa Fiech
                            • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 10:09
                              Pieśń jesienna

                              Dzisiaj odczuwam w mym sercu
                              gwiazd lekkie drżenie, lecz droga
                              zatraca się w duszy mgieł,
                              gubi się w gęstych obłokach.
                              Światło podcina mi skrzydła,
                              a smutków mych ból i rozpacz
                              zanurza moje wspomnienia.
                              A wszystkie róże są białe,
                              tak białe, jak moja rozpacz,
                              i nie dlatego są białe,
                              że to śnieg na nich
                              na nich pozostał
                              Dawniej mieniły się tęczą.
                              Lecz i na duszę śnieg opadł.
                              Strzępy scen dawnych i pieszczot
                              śnieg duszy zdołał
                              zdołał zachować
                              ukryte w ludzkiej pamięci
                              światłach lub w cieniu i mrokach.
                              Czy kiedyś śmierć nas zabierze,
                              stopnieją śniegi? Czy po nas
                              przyjdzie śnieg inny lub innych
                              róż doskonalszych aromat?
                              Czy pokój będzie nam dany,
                              jak Chrystus nam prorokował?
                              Czy tę zagadkę odwieczną
                              ktoś kiedyś rozwiązać zdoła?
                              A jeśli miłość nas zwodzi?
                              Kto życie da nam zachować,
                              jeżeli zmierzch nas zanurzy
                              w prawdziwą świadomość
                              świadomość Dobra,
                              którego, być może, nie ma,
                              i Zła, co tętni koło nas?
                              Jeżeli zgaśnie nadzieja,
                              a wieża Babel ogromna
                              powstanie, czy drogi Ziemi
                              rozjaśni jakaś pochodnia?
                              Co z poetami, jeżeli
                              śmierć tylko śmiercią jest zgoła?
                              Co czeka sprawy uśpione,
                              o których każdy zapomniał?
                              O słońce wszystkich nadziei!
                              Księżycu! Wodo klarowna!
                              O czyste serce dziecinne!
                              O duszo kamieni szorstka!
                              Dzisiaj odczuwam w mym sercu,
                              jak drży gwiazd jasność ulotna,
                              i białe są kwiaty róż,
                              tak białe, jak moja rozpacz.

                              Federico Garcia Lorca

    • aurora.we.mgle nowe gwiazdy urodzą czy stoczą:) 21.10.05, 14:58
      O jesieni, o jesieni

      Niech się wszystko odnowi, odmieni....
      O jesieni, jesieni, jesieni .....
      Niech się nocą do głębi przeźrocza
      nowe gwiazdy urodzą czy stoczą,
      niech się spełni, co się nie odstanie,
      choćby krzywda, choćby ból bez miary,
      niesłychane dla serca ofiary,
      gniew czy miłość, życie czy skonanie,
      niech się tylko coś prędko odmieni.
      O jesieni!... jesieni! ... jesieni!

      Ja chcę burzy, żeby we mnie z siłą
      znowu serce gorzało i biło,
      żeby życie uniosło mnie całą
      i jak trzcinę w objęciu łamało!
      Nie trzymajcie, nie wchodźcie mi w drogę
      już się tyle rozprysło wędzideł ...
      Ja chcę szczęścia i bólu, i skrzydeł
      i tak dłużej nie mogę, nie mogę!
      Niech się wszystko odnowi, odmieni! ...
      O jesieni! ... jesieni! ... jesieni.

      Kazimiera Iłłakowiczówna
    • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 00:37
      Jesień

      Cicho po urwisku jałowcem schodziła
      Czesząc grzywę jesień - rudawa kobyła.

      Ponad brzegu rzeki skłębione poszycie
      Rozbrzmiewa jej podków granatowe bicie.

      Wiatr-zakonnik, idąc zalęknionym krokiem,
      Miętosi listowie za drogi wyskokiem.

      I całuje krzak jarzębiny rozchwiany -
      Niewidzialnego Chrysta purpurowe rany.

      Sergiusz Jesienin
    • dr.hab.prof.josef_t Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 01:04
      w zyciu sie nie spodziewalem ze po takim dniu poczytam sobie moich ulubionych poetow,a to cos ode mnie :

      Piszesz mi w liście, że kiedy pada,
      kiedy nasturcje na deszczu mokną,
      Siadasz przy stole, wyjmujesz farby
      i kolorowe otwierasz okno.
      Trawy i drzewa są takie szare,
      barwę popiołu przybrały nieba.
      W ciszy tak cicho, szepce zegarek
      o czasie, co mi go nie potrzeba.

      Więc chodź, pomaluj mój świat
      na żółto i na niebiesko,
      Niech na niebie stanie tęcza
      malowana twoją kredką.
      Więc chodź, pomaluj mi życie,
      niech świat mój się zarumieni,
      Niech mi zalśni w_pełnym słońcu,
      kolorami całej ziemi.

      Za siódmą górą, za siódmą rzeką,
      swoje sny zamieniasz na pejzaże.
      Kiedy się wlecze wyblakłe słońce,
      oświetla ludzkie wybladłe twarze.

      Więc chodź, pomaluj mój świat
      na żółto i na niebiesko,
      Niech na niebie stanie tęcza
      malowana twoją kredką.
      Więc chodź, pomaluj mi życie,
      niech świat mój się zarumieni,
      Niech mi zalśni w_pełnym słońcu,
      kolorami całej ziemi.

      Więc chodź, pomaluj mój świat
      na żółto i na niebiesko,
      Niech na niebie stanie tęcza
      malowana twoją kredką.
      Więc chodź, pomaluj mi życie,
      niech świat mój się zarumieni,
      Niech mi zalśni w_pełnym słońcu,
      kolorami całej ziemi.

      Więc chodź, pomaluj mój świat
      na żółto i na niebiesko,
      Niech na niebie stanie tęcza
      malowana twoją kredką.
      Więc chodź, pomaluj mi życie,
      niech świat mój się zarumieni,
      Niech mi zalśni w_pełnym słońcu,
      kolorami całej ziemi.

      Więc chodź, pomaluj mój świat
      na żółto i na niebiesko,
      Niech na niebie stanie tęcza
      malowana twoją kredką.
      Więc chodź, pomaluj mi życie,
      niech świat mój się zarumieni,
      Niech mi zalśni w_pełnym słońcu,
      kolorami całej ziemi.

      Więc chodź, pomaluj mój świat
      na żółto i na niebiesko,
      Niech na niebie stanie tęcza
      malowana twoją kredką.
      Więc chodź, pomaluj mi życie,
      niech świat mój się zarumieni,
      Niech mi zalśni w_pełnym słońcu,
      kolorami całej ziemi.

      usnę w cudownym nastroju. Dzieki palnik , bialamyszkabiala i innym

      Ps sorki za moj nick, to na potrzepy wyborow...
      • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 01:13
        Na alejce
        ---
        Na alejce

        Spełnienia

        Jesienny wiatr

        Zamiata -

        Pożółkłe liście

        Słońce zachodzi

        Na ławce

        Spotkań...

        Siedzimy

        Ufni -

        W miłości

        Płaszczu...

        Nie czujemy

        Chłodu -

        Północ

        Wybija...

        Ty drżysz

        Z zimna ?

        Zbigniew Barteczka
    • aurora.we.mgle Astry 22.10.05, 02:08
      Znowu więdną wszystkie zioła,
      Tylko srebrne astry kwitną,
      Zapatrzone w chłodną niebios
      Toń błękitną.

      Jakże smutna teraz jesień,
      Ach, smutniejsza niż przed laty,
      Choć tak samo żółkną liście.
      Więdną kwiaty,

      I tak samo noc miesięczna
      Sieje jasność, smutek, ciszę
      I tak samo drzew wierzchołki
      Wiatr kołysze.

      Ale teraz braknie sercu
      Tych upojeń i uniesień,
      Co swym czarem ożywiały
      Smutną jesień.

      Dawniej miała noc jesienna
      Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie,
      Bo aielska, czysta postać
      Stała przy mnie.

      Przypominam jeszcze teraz
      Bladej twarzy alabastry,
      Kruzce włosy, a we włosach
      Srebrne astry.

      Widzę jeszcze ciemne oczy
      I pieszczotę w ich spojrzeniu
      Widzę wszystko w księżycowym
      Oświetleniu.

      Adam Asnyk
      • palnick Światem zaczęła rządzić jesień. 22.10.05, 08:02
        Jesienią


        Powiędły róże,
        Sczerniało wino...
        Deszczu łzy duże
        Po szybach płyną.

        Z lampy ogniska
        Smutny blask pada;
        Martwo połyska
        Książek gromada.

        Wkoło noc głucha,
        Cicho jak w grobie...
        Żywego ducha
        Nie mam przy sobie.

        Myśl w przyszłość bieży
        Ciemna i marna---
        List przy mnie leży
        Z pieczęcią czarną...


        Wiktor Gomulicki
        • maedith Solo' le pido a Dios Ana Belen 23.10.05, 00:56


          So'lo le pido a Dios,
          que la guerra no me sea indiferente.
          es un monstruo grande y pisa fuerte,
          toda la pobre inocencia de la gente

          So'lo le pido a Dios
          que lo injusto no me sea indiferente.
          Que no me abofeteen la otra mejilla,
          despues de que una garra me arańo a esta suerte.

          So'lo le pido a Dios
          que el engańo no me sea indiferente
          Si un traidor puede ma's que unos cuantos
          que esos cuantos no lo olviden facilmente
          --
          montania del alma
        • ius_et_lex Re: Listopad... 30.10.05, 06:14
          Scherzo

          I znów jak wczoraj będzie lało,
          a sercu zda się: już tak zawsze...
          listopad, tragik oszalały,
          umiera w chmur amfiteatrze.
          Skandując własny zgon na wietrze,
          na miasto runął niewidomy
          i tarza się w swym heksametrze
          poprzez świadomość, poprzez domy.
          Przez takie dni to sztuka przebrnąć:
          gdzie tylko spojrzeć - czarna rozpacz,
          a przy tym - byłoż mi potrzebne
          tej nocy męczyć się, nie dospać?
          Potrzebne było w noc się włóczyć,
          wśród pocałunków w deszczu moknąć?
          A z tego - zapalenie uczuć
          i melancholii pełne okno.
          Zdawało się i jeszcze zda się,
          a w gruncie rzeczy - zda się na nic...
          Zmądrzało serce poniewczasie,
          a wtedy - buch! w irracjonalizm.
          Listopad, tragik oszalały,
          już skonał w chmur amfiteatrze.
          Nie pytam serca, czy bolało,
          bo ono swoje: "Już tak zawsze..."

          Władysław Broniewski
      • basiapietrzak Re: Astry 22.10.05, 22:07
        SZKODA RÓŻ - Jonasz Kofta

        Już chłód jesienne zwarzył kwiaty
        I róż czerwony płomień nagle zgasł
        A ja nie potrafię westchnąć: cóz
        Gdy mówisz mi z usmiechem: szkoda róż

        Szkoda róż, szkoda nas
        Mówisz: jesień, a myślisz: to czas
        Szkoda róż, szkoda nas
        Nie zaczniemy już nic jeszcze raz
        Szkoda róż, szkoda nas
        Spoza chmur nie dojrzymy gwiazd
        Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres
        Do łez, do łez, do łez

        Nie pierwszy raz przecież
        Są chmury tak nisko
        Choć nic sie nie stało
        To stało się wszystko
        A może nam serca wiatrem owiało
        Wyziębły do dna
        Ale skąd taki żal
        Taki żal, taki żal

        Szkoda róż, szkoda nas
        Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd
        Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres
        Do łez, do łez, do łez

        Czy z tym nie godzimy sie zbyt łatwo
        Jak dym, świat przesłania szara mgła
        Spójrz, koniec naszych dobrych wróżb
        Już rozsypał wiatr
        Zwarzone płatki róz

        Szkoda róż...

        Wiatr łzy nam osuszy
        I słowa uniesie
        Już nie ma miłości
        Juz mieszka w nas jesień
        A może to tylko
        Smutek co mija
        Niczyja jest dal
        Ale skąd taki żal
        Taki żal, taki żal

        Szkoda róż, szkoda nas
        Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd
        Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres
        Do łez, do łez, do łez

        • palnick Re: jesień 22.10.05, 23:35
          J e s i e ń


          Przez złoty park pies kosmaty goni
          Wiewiórka w liściach rudy orzech
          chowa
          Opowiadaj mi moja mała żono
          O srebrnych trąbkach wołających
          w dąbrowach

          Październik z trudem wiąże koniec
          z końcem

          Purpurowa kurteczka nie ukryje biedy
          Usiadł sobie w gospodzie pod Nowym
          Sączem
          Żółte piwo popija na kredyt

          A gdy ostatnią przepije kapotę
          Wymknie się z wiatrem i złoty liść
          przez okno rzuci
          Ach opowiadaj mi o tym
          Jak oszwabiony szynkarz się zasmucił

          Jedzie zima w kożuchu na wozie
          Nasze palta ostra igła podszywa
          Będziemy patrzeć wieczorami w ogień
          Jak nastroszył czerwoną grzywę.

          Andrzej Bursa

      • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 09:43
        Kasztan

        Najsmutniej jest wyjechać
        z domu jesiennym rankiem
        gdy nic nie wróży rychłego powrotu
        Kasztan przed domem zasadzony
        przez ojca rośnie w naszych oczach
        matka jest mała
        i można ją nosić na rękach
        na półce stoją słoiki
        w których konfitury
        jak boginie ze słodkimi ustami
        zachowały smak
        wiecznej młodości
        wojsko w rogu szuflady już
        do końca świata będzie ołowiane
        a Bóg wszechmocny który mieszał
        gorycz do słodyczy
        wisi na ścianie bezradny
        i żle namalowany
        Dziećiństwo jest jak zatarte oblicze
        na złotej monecie która dżwięczy
        czysto.

        Tadeusz Różewicz






    • aurora.we.mgle Deszcz, jesienny deszcz 22.10.05, 02:22

      Deszcz ,jesienny deszcz
      Smutne piesni gra,
      Mokna na nim karabiny,
      Helmy kryje rdza.

      Nies po blocie w dal,
      W zaplakany swiat,
      Przemoczone pod plecakiem
      Osiemnascie lat.

      Gdzies daleko stad
      Noc zapada znów,
      Ciemna glówka twej dziewczyny
      Chyli sie do snu.

      Moze wlasnie dzis
      Patrzy w mroczna mgle
      I modlitwa prosi Boga
      By zachowal cie.
      Deszcz ,jesienny deszcz
      Bebni w helmy stal,
      Idziesz, mlody zolnierzyku,
      Gdzies w nieznana dal.

      Moze jednak Bóg
      Da ze wrócisz znów,
      bedziesz tulil ciemna glówke
      Milej twej do snu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka