flora1
29.09.05, 11:32
Dziennikarze nareszcie rozszyfrowali skrót PiS ;)
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1309&news_id=74178&scroll_article_id=74178&layout=1&page=text&list_position=1
PiS, czyli pozory i sztuczki
"Politycy niczego się nie nauczyli. Dokładnie 48 godzin po zamknięciu lokali
wyborczych zwycięska partia po raz pierwszy nas oszukała. Przez całą kampanię
prezydencką oglądaliśmy starcie dwóch liderów. Codziennie słyszeliśmy: "Jeśli
zostanę premierem...", "Mój rząd...".
Przy urnach bardziej uwierzyliśmy wizji Polski "solidarnej", serwowanej nam
przez premiera Kaczyńskiego.
Ale on miał gdzieś, że dla milionów Polaków stał się przywódcą, który ma
pokierować nowym rządem, tworzącym nowy kraj. Zamiast niego poznaliśmy
premiera Marcinkiewicza, jeszcze całkiem niedawno skromnego fizyka w ogólniaku
na zachodnich rubieżach Polski.
Według jednej z koncepcji Marcinkiewicz to premier tymczasowy, który ma
trzymać miejsce dla Lecha Kaczyńskiego na wypadek, gdyby ten nie wygrał
wyborów prezydenckich. Co to oznacza? Że bracia Kaczyńscy, wbrew pięknym
słowom, które głoszą, prowadzą polityczne gierki. Stawką w nich nie jest
Polska, lecz to, który na jakim stołku siądzie".
autor: Adam Michejda