Nie ma problemu Jarosława Kaczyńskiego.

29.09.05, 16:54

tomaszlis.wp.pl/wid,7419991,archiwum.html?T%5Bpage%5D=2
TL – Wszyscy współczują profesorowi Relidze. Jakoś sobie chyba poradzi. Panie
prezesie, pan w „Wydarzeniach” powiedział, że gdyby brat miałby być
prezydentem, to pewnie, wyczuwając pewną niezręczność sytuacji w wypadku
nawet wyborów PiS-u, pan chyba by się zrzekł funkcji premiera.

JK – Ciągle jestem o to pytany, chociaż sytuacja na razie jest dość
teoretyczna. Nikt z nas nie potrafi powiedzieć jak to będzie w jednych
wyborach i w drugich wyborach. Jeśli będą jakieś przeszkody, to oczywiście
nie będzie problemu ambicji Jarosława Kaczyńskiego. Mam na myśli, że oto ja
powiem „tak, moja partia wygrała wybory, mnie się należy i nie ma o czym
dyskutować”. Na pewno tak sprawy nie postawię, bo to byłoby po prostu
nieodpowiedzialne. Nam chodzi o to, żeby Polskę zmienić. Trzeba bardzo dużo
zrobić, bardzo dużo pracować, żeby Polskę zmienić. Natomiast to, kto będzie,
na jakiej pozycji podczas przeprowadzania tych zmian, nie jest tutaj
najistotniejsze. Chcielibyśmy bardzo, żeby Lech Kaczyński był takim
sworzniem, takim podtrzymaniem całej tej konstrukcji politycznej, która jest
potrzebna do zmiany. Sprawa premiera, choć to stanowisko w Polsce bardzo
ważne, ma jednak charakter mniej istotny.







Rzeczpospolita III i pół


Partia Tuska, jeśli chce być konsekwentna, powinna przejść do opozycji



Każde wybory mają swoich wygranych i przegranych. Tymi pierwszymi okazali
się, paradoksalnie, PiS i SLD. Tymi drugimi - PO i LPR. Choć zakończyła się
dopiero pierwsza runda tego boju. Druga przypada na 9 października, kiedy
ruszymy do urn - albo na wycieczki poza miasto, jak to miało miejsce w
niedzielę - by wybrać prezydenta.

PiS zwyciężyło, gdyż w ostatnim tygodniu zagrało va banque. Już nie słaby SLD
stanowił dla braci Kaczyńskich chłopca do bicia, ale ich "naturalny
sojusznik" PO.

PiS pokonało Sojusz przekonując, że Polacy muszą wybrać między Polską
postpeerelowską (SLD) a postsolidarnościową (PiS). Gdyby trwało przy tym
podziale do końca, dziś to "premier z Krakowa" rozdawałby karty. Kaczyńscy
zaproponowali jednak nowy schemat. Wybór, przed jakim postawili Polaków,
brzmiał: głosując na nas, wybieracie państwo socjalne, głosując na PO,
skazujecie się na liberalizm. W kraju, gdzie mamy 20 proc. bezrobocia, gdzie
łamane są prawa pracownicze i nawołuje się do "rewolucji moralnej", nietrudno
przewidzieć, że liberalizm musi działać na Polaków jak czerwona płachta na
byka.

Koło ratunkowe PiS rzucił znienacka też o. Tadeusz Rydzyk. Dał sygnał swym
wyznawcom, że mają nie tylko głosować na PiS, jako partię "prawdziwych
Polaków" i "wiernych synów Kościoła", ale zarazem nie głosować na LPR.

PO przegrała, gdyż ustami Rokity "rządziła i dzieliła". Na długo przed
ostatnią rozgrywką, a to mogło irytować część wyborców. Partia Tuska, jeśli
chce być konsekwentna, powinna przejść do opozycji. Trudno sobie wyobrazić,
by np. PO teraz mogła realizować swój program podatkowy "3 x 15". Tym
bardziej że Rokita uczynił z niego kamień węgielny.

Polityka to sztuka kompromisów, ale PO godząc się na ustępstwa na długo,
jeśli nie na zawsze, skazuje się na rolę drugoplanowego gracza. Będzie to
trudne dla Rokity, chyba że pogodził się już z faktem, iż "premierostwo"
pozostanie tylko marzeniem. PO może się przestraszyć też groźnej dla kraju
koalicji PiS - LPR -Samoobrona, co oznacza kompromis, i rząd PO - PiS, gdzie
pierwsze skrzypce grają ludzie Kaczyńskich.

Dziwi dobry wynik SLD. Sojusz uczynił z państwa swój własny folwark, na
którym jego notable robili, co chcieli i jak chcieli. Stąd - na zdrowy
rozsądek - partia powinna zniknąć ze sceny politycznej tak, jak zniknęła AWS.
Ale przetrwała. Nie dlatego jednak, że w ostatnim tygodniu SLD poparł
Aleksandr Kwaśniewski, ani dlatego, że partia ma nowe kierownictwo, na czele
z robiącym niezłe wrażenie Wojciechem Olejniczakiem. Sojusz i Olejniczak jako
szef partii jest nadal w grze, gdyż "betonowy elektorat" okazał się
lojalny. "Co nie zabija, to wzmacnia"? I tak, i nie. Prawdziwym sprawdzianem
dla nowego Sojuszu będzie nie tylko jakość i styl bycia opozycją, ale to, czy
potrafi wyjść poza ten zwarty i gotowy głosować mimo wszystko na SLD
elektorat. Że nie będzie to łatwe, pokazuje klęska SdPl Marka Borowskiego.

Czy wygrana PiS i dobry wynik PO oznacza, że żyjemy w IV RP? Rozmowy o
przyszłym rządzie mogą przypominać orkę na ugorze. Rokita z zaciśniętymi
zębami powiada, że czeka na ruch swych "przyjaciół". Jarosław Kaczyński z
kolei nie ma zamiaru otwierać szampana. Przeciwnie: dał do zrozumienia, że na
dzień dzisiejszy jesteśmy dopiero w "Rzeczpospolitej trzy i pół".
Zasugerował, że trudno PiS będzie budować IV RP, a tym samym spełnić wyborcze
obietnice, co zabrzmiało trochę jak szantaż, jeśli jego brat, Lech, przegra
walkę o prezydenturę z Donaldem Tuskiem. Ba, Jarosław wiedząc, że Polacy mogą
bać się przekazać całą władzę w ich ręce, zapewnia, że jeśli Lech zostanie
prezydentem, nie ma problemu premiera Jarosława.

Nie sztuką jest wygrać wybory, kiedy jest się w opozycji, a partia rządząca
raz za razem strzela sobie samobója. Sztuką jest je wygrać po czterech latach
sprawowania władzy. A to się jeszcze nikomu w III RP nie udało...

JAROSŁAW MAKOWSKI, Publicysta związany z "Krytyką Polityczną"
    • pro.filutek1 Re: Nie ma problemu Jarosława Kaczyńskiego. 29.09.05, 17:05
      Proszę Douglasa o spokojne ustosunkowanie się do przedstawionych przykładów.
      • goniacy.pielegniarz Re: Nie ma problemu Jarosława Kaczyńskiego. 29.09.05, 17:29
        pro.filutek1 napisał:

        > Proszę Douglasa o spokojne ustosunkowanie się do przedstawionych przykładów.


        Tutaj nie ma co pytać jednego Douglasa, tylko warto by się się zapytać wyborców,
        czy myśleli, że w wypadku wygranej PiSu premierem będzie Marcinkiewicz czy
        Kaczyński.
        • pro.filutek1 Re: Nie ma problemu Jarosława Kaczyńskiego. 29.09.05, 17:34
          A widzisz jakiegokolwiek wyborce PiSu, ktory by rozdzieral szaty?(oprocz tego o
          niku wyborca_pis_i_kaczynskiego ;P)

          Mysle ze wyborcom PiSu i PO chodzi o to ,zeby bez klotni i na zasadzie
          kompromisu wypracowac program i go wspolnie realizowac ze Wspolna Pelna
          Odpowiedzialnoscia. ;)
          • douglasmclloyd Re: Nie ma problemu Jarosława Kaczyńskiego. 29.09.05, 17:36
            pro.filutek1 napisał:

            > A widzisz jakiegokolwiek wyborce PiSu, ktory by rozdzieral szaty?(oprocz tego
            o
            >
            > niku wyborca_pis_i_kaczynskiego ;P)

            > Mysle ze wyborcom PiSu i PO chodzi o to ,zeby bez klotni i na zasadzie
            > kompromisu wypracowac program i go wspolnie realizowac ze Wspolna Pelna
            > Odpowiedzialnoscia. ;)

            Moim zdaniem chodzi o przejzystosc i jasnosc w dzialaniu. Bez premiera
            Kaczynskiego, czegos takiego nie bedzie.
            • pro.filutek1 Re: Nie ma problemu Jarosława Kaczyńskiego. 29.09.05, 17:38
              Dobra, dobra nie zbaczajmy z tematu?
    • pro.filutek1 Re: Nie ma problemu Jarosława Kaczyńskiego. 29.09.05, 17:25
      Dla zapominalskich.
      • anyab1 Oj jest problem . 29.09.05, 17:33
        Chcą zlikwidować limuzyny - a on chce jeżdzić na tylnym siedzeniu :)
      • fryderyk.moreau dla przypominalskich 29.09.05, 17:33
        wiadomosci.gazeta.pl/wybory2005/1,67805,2930946.html
        W tym wywiadzie, udzielonym na trzy dni przed wyborami, jest jednoznaczna
        deklaracja - wygrywamy, zostanę premierem.
        Kłamstwo?
        • goniacy.pielegniarz Re: dla przypominalskich 29.09.05, 17:37
          fryderyk.moreau napisał:


          > W tym wywiadzie, udzielonym na trzy dni przed wyborami, jest jednoznaczna
          > deklaracja - wygrywamy, zostanę premierem.
          > Kłamstwo?


          Ależ tutaj tak naprawdę nie ma dyskusji. Te spory są w pewnym sensie sztuczne.
          Gdyby przeprowadzić sondaż, w któym pytano by, kto z PiSu zostanie premierem,
          gdyby ta partia wygrała wybory, jestem przekonany, że odpowiedź byłaby jednoznaczna.
        • pro.filutek1 Re: dla przypominalskich 29.09.05, 17:38
          Czy byłby Pan lepszym premierem niż Rokita?

          - To niewłaściwe pytanie, bo naraża mnie na zarzut braku skromności. Jeśli
          wygram wybory, to znaczy, że będę lepszym kandydatem, a jak przegram, to
          znaczy, że gorszym.

          To jest ta jednoznaczna deklaracja?
          • douglasmclloyd Re: dla przypominalskich 29.09.05, 17:39
            pro.filutek1 napisał:

            > Czy byłby Pan lepszym premierem niż Rokita?
            >
            > - To niewłaściwe pytanie, bo naraża mnie na zarzut braku skromności. Jeśli
            > wygram wybory, to znaczy, że będę lepszym kandydatem, a jak przegram, to
            > znaczy, że gorszym.
            >
            > To jest ta jednoznaczna deklaracja?

            NIe, Kaczynski mial na mysli kandydowanie w wyborach Miss Polonia.
            • pro.filutek1 Re: dla przypominalskich 29.09.05, 17:42
              To jest odpowiedz na pytanie dziennikarki kto jest lepszym kandydatem.
              • douglasmclloyd Re: dla przypominalskich 29.09.05, 17:43
                pro.filutek1 napisał:

                > To jest odpowiedz na pytanie dziennikarki kto jest lepszym kandydatem.

                No i gdzie jest ten lepszy kandydat? Dlaczego Kaczynski nie powiedzial wprost.
                Jesli wygramy wybory premierem bedzie Marcinkiewicz?
                • pro.filutek1 Re: dla przypominalskich 29.09.05, 17:50
                  Nie powiedzial tego wprost to fakt.
                  Ale powiedzial wielokrotnie, ze moze sie wycofac, wiec mozna bylo uzyc logiki.
                  PO pytalo co w takim przypadku?
                  Werdykt: zaniedbania przedwyborcze ze strony PiS ale i PO. Moim zdaniem
                  idiotyzm.
                  Ale cala ta nasza obecna zabawa polega na tym, ze Ty twierdziles ze byla
                  jednoznaczna deklaracja o tym ,ze jaroslaw bedzie premierem. Ja na podstawie
                  jego wypowiedzi nie moge tego stwierdzic. Tyle i tylko tyle.
                  Chyba ze rozmawiamy o czyms innym.
                  • douglasmclloyd Re: dla przypominalskich 29.09.05, 17:52
                    pro.filutek1 napisał:

                    > Nie powiedzial tego wprost to fakt.
                    > Ale powiedzial wielokrotnie, ze moze sie wycofac, wiec mozna bylo uzyc
                    logiki.
                    > PO pytalo co w takim przypadku?
                    > Werdykt: zaniedbania przedwyborcze ze strony PiS ale i PO. Moim zdaniem
                    > idiotyzm.
                    > Ale cala ta nasza obecna zabawa polega na tym, ze Ty twierdziles ze byla
                    > jednoznaczna deklaracja o tym ,ze jaroslaw bedzie premierem. Ja na podstawie
                    > jego wypowiedzi nie moge tego stwierdzic. Tyle i tylko tyle.
                    > Chyba ze rozmawiamy o czyms innym.

                    Nie bylo tez deklaracji, ze nie bedzie.
                    • pro.filutek1 Re: dla przypominalskich 29.09.05, 18:00
                      No i jesteśmy w domu.
                      Choć interpretacje mogą być rózne:
                      Poczekajmy zresztą na reakcje wyborcow PiS.

                      Czy wygrana PiS i dobry wynik PO oznacza, że żyjemy w IV RP? Rozmowy o
                      przyszłym rządzie mogą przypominać orkę na ugorze. Rokita z zaciśniętymi
                      zębami powiada, że czeka na ruch swych "przyjaciół". Jarosław Kaczyński z
                      kolei nie ma zamiaru otwierać szampana. Przeciwnie: dał do zrozumienia, że na
                      dzień dzisiejszy jesteśmy dopiero w "Rzeczpospolitej trzy i pół".
                      Zasugerował, że trudno PiS będzie budować IV RP, a tym samym spełnić wyborcze
                      obietnice, co zabrzmiało trochę jak szantaż, jeśli jego brat, Lech, przegra
                      walkę o prezydenturę z Donaldem Tuskiem. Ba, Jarosław wiedząc, że Polacy mogą
                      bać się przekazać całą władzę w ich ręce, zapewnia, że jeśli Lech zostanie
                      prezydentem, nie ma problemu premiera Jarosława.
                      • douglasmclloyd Re: dla przypominalskich 29.09.05, 18:13
                        pro.filutek1 napisał:

                        > No i jesteśmy w domu.
                        > Choć interpretacje mogą być rózne:
                        > Poczekajmy zresztą na reakcje wyborcow PiS.
                        >
                        > Czy wygrana PiS i dobry wynik PO oznacza, że żyjemy w IV RP? Rozmowy o
                        > przyszłym rządzie mogą przypominać orkę na ugorze. Rokita z zaciśniętymi
                        > zębami powiada, że czeka na ruch swych "przyjaciół". Jarosław Kaczyński z
                        > kolei nie ma zamiaru otwierać szampana. Przeciwnie: dał do zrozumienia, że na
                        > dzień dzisiejszy jesteśmy dopiero w "Rzeczpospolitej trzy i pół".
                        > Zasugerował, że trudno PiS będzie budować IV RP, a tym samym spełnić wyborcze
                        > obietnice, co zabrzmiało trochę jak szantaż, jeśli jego brat, Lech, przegra
                        > walkę o prezydenturę z Donaldem Tuskiem. Ba, Jarosław wiedząc, że Polacy mogą
                        > bać się przekazać całą władzę w ich ręce, zapewnia, że jeśli Lech zostanie
                        > prezydentem, nie ma problemu premiera Jarosława.

                        Zobaczymy co z tego wyniknie. Targi beda trwaly pewnie do momentu wyboru nowego
                        prezydenta. Ja osobiscie zycze im jak najlepiej.
                        • pro.filutek1 Re: dla przypominalskich 29.09.05, 18:15
                          Ja tak samo.
          • fryderyk.moreau Re: dla przypominalskich 29.09.05, 17:42
            > Czy byłby Pan lepszym premierem niż Rokita?
            >
            > - To niewłaściwe pytanie, bo naraża mnie na zarzut braku skromności. Jeśli
            > wygram wybory, to znaczy, że będę lepszym kandydatem, a jak przegram, to
            > znaczy, że gorszym.
            >
            > To jest ta jednoznaczna deklaracja?


            A nie jest? Kaczyński, gdyby był w tej kwestii uczciwy, powinien powiedzieć:

            "Jeśli wygram wybory, to znaczy, że lepszym kandydatem będzie Kazimierz
            Marcinkiewicz , a jak przegram, to znaczy, że gorszym."

            I jeszcze jedno - może wskażesz wypowiedź J. Kaczyńskiego,w której wprost by
            powiedział - niezależnie od wyników wyborów, nie zostanę premierem. To chyba
            będzie bardziej dobitne niż dywagacje na temat tego, kóre stanwoisko jest
            ważniejsze.

            • pro.filutek1 Re: dla przypominalskich 29.09.05, 17:52
              Hehe ja mysle, ze obaj panowie Rokita i Kaczynski sie przeliczyli i stad te
              klopoty. jedyny , ktory trafil bingo to Kwasniewski. Zapewne na chybil trafil,
              ale w efekcie genialnie.
              • fryderyk.moreau Re: dla przypominalskich 29.09.05, 17:56
                pro.filutek1 napisał:

                > Hehe ja mysle, ze obaj panowie Rokita i Kaczynski sie przeliczyli i stad te
                > klopoty. jedyny , ktory trafil bingo to Kwasniewski. Zapewne na chybil
                trafil,
                > ale w efekcie genialnie

                To też jest trochę niepokojące. Kwaśniewski nie potrzebował żadnego
                diabolicznego spisku, by rozłożyć przyszłych koalicjantów. Wystarzcyło
                perfidnie ustawić termin wyborów. Tyle, ze jeżeli zwykły grafik wywołuje tyle
                swarów, to będzie jak dojdzie do rozwiązywania rzeczywistych ( a nie
                ambicjonalnych) problemów?
    • douglasmclloyd Re: Nie ma problemu Jarosława Kaczyńskiego. 29.09.05, 17:34
      pro.filutek1 napisał:

      > TL – Wszyscy współczują profesorowi Relidze. Jakoś sobie chyba poradzi. P
      > anie
      > prezesie, pan w „Wydarzeniach” powiedział, że gdyby brat miałby być
      >
      > prezydentem, to pewnie, wyczuwając pewną niezręczność sytuacji w wypadku
      > nawet wyborów PiS-u, pan chyba by się zrzekł funkcji premiera.
      >
      > JK – Ciągle jestem o to pytany, chociaż sytuacja na razie jest dość
      > teoretyczna. Nikt z nas nie potrafi powiedzieć jak to będzie w jednych
      > wyborach i w drugich wyborach. Jeśli będą jakieś przeszkody, to oczywiście
      > nie będzie problemu ambicji Jarosława Kaczyńskiego.

      No i jakiez to przeszkody pojawily sie?

      > Mam na myśli, że oto ja
      > powiem „tak, moja partia wygrała wybory, mnie się należy i nie ma o czym
      > dyskutować”. Na pewno tak sprawy nie postawię, bo to byłoby po prostu
      > nieodpowiedzialne. Nam chodzi o to, żeby Polskę zmienić. Trzeba bardzo dużo
      > zrobić, bardzo dużo pracować, żeby Polskę zmienić. Natomiast to, kto będzie,
      > na jakiej pozycji podczas przeprowadzania tych zmian, nie jest tutaj
      > najistotniejsze. Chcielibyśmy bardzo, żeby Lech Kaczyński był takim
      > sworzniem, takim podtrzymaniem całej tej konstrukcji politycznej, która jest
      > potrzebna do zmiany. Sprawa premiera, choć to stanowisko w Polsce bardzo
      > ważne, ma jednak charakter mniej istotny.

      Nie zgadzam sie z tym w najmniejszym stopniu. W Polsce rzadzi premier nie
      prezydent. Zeby cokolwiek zrobic trzeba miec mocnego premiera.

      > PO przegrała, gdyż ustami Rokity "rządziła i dzieliła". Na długo przed
      > ostatnią rozgrywką, a to mogło irytować część wyborców. Partia Tuska, jeśli
      > chce być konsekwentna, powinna przejść do opozycji.

      I kto wie czy tak nie bedzie.
      • pro.filutek1 Re: Nie ma problemu Jarosława Kaczyńskiego. 29.09.05, 17:41
        Tu chodzi o dekalaracje. A tych nie ocenia się.
        Przedmiot dyskusji polega na tym czy zostalo poruszone juz wczesniej to
        zagadnienie.
        I czego naprawde dotyczy strach PO?
        • fryderyk.moreau Re: Nie ma problemu Jarosława Kaczyńskiego. 29.09.05, 17:47
          > Tu chodzi o dekalaracje. A tych nie ocenia się.

          No tak. Teraz Kaczyński składa d e k l a r a c j e, że Marcinkiewicz będzie
          premierem przez cztery lata i że nie będzie kierowania z tylniego siedzenia.
          Ale to przecież deklaracje, a tych się nie ocenia.

          Nie rozumiesz, że chodzi tu o wiarygodność Kaczyńskiego?
          • douglasmclloyd Krotko mowiac jest problem Jarosława Kaczyńskiego 29.09.05, 17:50
            I niech nikt "nie wykreca kotu ogona".
            • pro.filutek1 Re: Krotko mowiac jest problem Jarosława Kaczyńsk 29.09.05, 17:54
              Nie zgadzam sie z tym w najmniejszym stopniu. W Polsce rzadzi premier nie
              prezydent. Zeby cokolwiek zrobic trzeba miec mocnego premiera.


              Przepraszam niejasno wypowiedziałem się. Te "dekalracje" to odnośnie tej
              wypowiedzi.
              Jaroslaw Kaczynski deklaruje, ze jest inaczej. Z czym sie nie zgadzam.
              • douglasmclloyd Re: Krotko mowiac jest problem Jarosława Kaczyńsk 29.09.05, 17:56
                pro.filutek1 napisał:

                > Nie zgadzam sie z tym w najmniejszym stopniu. W Polsce rzadzi premier nie
                > prezydent. Zeby cokolwiek zrobic trzeba miec mocnego premiera.
                >
                >
                > Przepraszam niejasno wypowiedziałem się. Te "dekalracje" to odnośnie tej
                > wypowiedzi.
                > Jaroslaw Kaczynski deklaruje, ze jest inaczej. Z czym sie nie zgadzam.

                Przepraszam, nie zgadzasz sie ze mna, Kaczynskim, czy deklaracjami?
                • pro.filutek1 Re: Krotko mowiac jest problem Jarosława Kaczyńsk 29.09.05, 18:02
                  Z dekalaracjami Kaczynskiego. Ale ich nie oceniam, bo to jego sprawa. I nie ma
                  to nic wspolnegoz tematem.
                  • pro.filutek1 Re: Krotko mowiac jest problem Jarosława Kaczyńsk 29.09.05, 18:05
                    Duoglas sam widzisz, ze nie tylko powiedzial ze zrezygnowalby po to, zeby jego
                    brat wygral ale tez deklaruje, ze premier nie jest najwazniejszy( w domysle
                    wazniejszy prezydent)
                    Moim zdaniem najwazniejszy jest zespol rzadowy koordynowany przez silnego
                    premiera.
                    • douglasmclloyd Re: Krotko mowiac jest problem Jarosława Kaczyńsk 29.09.05, 18:14
                      pro.filutek1 napisał:

                      > Duoglas sam widzisz, ze nie tylko powiedzial ze zrezygnowalby po to, zeby
                      jego
                      > brat wygral ale tez deklaruje, ze premier nie jest najwazniejszy( w domysle
                      > wazniejszy prezydent)
                      > Moim zdaniem najwazniejszy jest zespol rzadowy koordynowany przez silnego
                      > premiera.

                      Tutaj sie zgadzamy w 100%.
    • jack20 Re: Nie ma problemu Jarosława Kaczyńskiego. 29.09.05, 18:21
      Nie ma problemu J.K. ale bedzie PROBLEM braci Kaczynskich po wielce
      prawdopodobnym wygraniu przez Tuska wyborow.
      Gdy gra sie o cala pule czesto sie przegrywa.
      Wygrac wybory i byc daleko od okna to nie jest w ich stylu.
Pełna wersja