Dodaj do ulubionych

Żródła terroryzmu..o 11 września raz jeszcze czI

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 11:04
Zdawało się, że po okropnościach wieku XX nie będzie już nic bardziej
bestialskiego w dzisiejszym świecie. Jednak już w pierwszym roku nowego wieku
XXI i trzeciego tysiąclecia stało się coś jeszcze bardziej makabrycznego.

Do czego jeszcze człowiek stanie się "zdolny" za lat tysiąc lub tysiące? Może
grupa psychopatów będzie mogła spalić ogniem całą ludzkość? Mimo wszystko
uczynienie z grup niewinnych ludzi bomb samolotowych i zabicie ok. 3 tysięcy
dalszych niewinnych w sercu najpotężniejszego mocarstwa wszystkich czasów
jeszcze raz ukazało szatańską siłę złej myśli ludzkiej i złego serca. Niech
poczynią nad tym refleksję wszyscy ci, którzy - jak większość polityków -
negują znaczenie moralności w polityce i w dziejach świata.

Religia i zabijanie
Myślę, że podstawowym tematem dziejów ludzkich jest walka o godne życie.
Dlatego też każda religia, zasługująca na tę nazwę, obraca się wokół problemu
życia, doczesnego i wiecznego. Wydarzenie 11 września jest także wielkim
pytaniem o sens religii. Toteż zaostrza się spór między ludźmi religijnymi a
niereligijnymi. Przeciwnicy religii, których w świecie jest coraz więcej,
wytykają, że u podstaw tej zbrodni leży jakiś fanatyzm i anachronizm religii
w ogóle względem nowego świata technologicznego: oto samobójcy i zarazem
zabójcy "wjeżdżają" - według swoich perwersyjnych mniemań - na samolotach "do
nieba" i to przez śmierć innych, inaczej wierzących. Drudzy powiadają, że
samobójcy zabijający niewinnych pod hasłem wyzwolenia siebie spod przemocy
nie mają nic wspólnego z religią, w głębi duszy są na wskroś antyreligijni
lub służą co najwyżej jakiejś chorobliwej pseudoreligii.
Czujemy, że oba stanowiska są jakoś zbyt uproszczone. Oprócz problemu religii
chodzi tu jeszcze o kwestię moralności. A moralność klasyczna gwałtownie dziś
upada i to zarówno w każdym kraju z osobna, jak i na płaszczyźnie całego
świata. Wprawdzie od początku ludzkości stają przeciwko sobie bracia Kain i
Abel, ale dawniej ludzkość budowała swoje społeczeństwa pod imieniem Abla,
dziś natomiast bożyszczem staje się Kain. Świat nie wierzy w siłę dobra,
uwierzył w szatańską siłę zabijania. I tylko doskonali narzędzia i metody
zabijania, np. niszczenia ludzi przez media.
I oto do diabelskiego zabijania wszystkich i wszystkiego bywała i bywa
stosowana także, niestety, karykaturalna idea Boga lub zdegenerowana religia.
W przeszłości nie ustrzegły się tego również niektóre odłamy chrześcijaństwa.
To właśnie na ziemi amerykańskiej chrześcijanie podbijali i zabijali Indian w
imię Boga. Potrzeba tu wielkiego rachunku sumienia z historii, do czego wzywa
Jan Paweł II. Trzeba pełnej, czystej i prawdziwej idei Boga i trzeba
krynicznego źródła moralności. Daje to Jezus Chrystus, który objawia Ojca
jako Dawcę życia i etyki życia. Nie da się ukryć, że były i w
chrześcijaństwie złe interpretacje Ewangelii. Niektóre kultury jak romańska,
germańska, iberyjska i inne, były kiedyś dzikie, drapieżne i krwawe.
Chrystusa chciały widzieć jako protektora ich zdobyczy, podbojów i
ciemiężenia człowieka. Był to wielki grzech chrześcijaństwa, gdyż owi źli
chrześcijanie musieli wiedzieć, że działają wbrew Ewangelii.
Trzeba tu oddać honor kulturze polskiej, która od początku odczytywała
Ewangelię w świetle idei Boga Miłości, życia, pokoju. Może dlatego do dziś
jest tak mocno atakowana przez judaistów, liberałów i ateistów. Wrogowie
katolicyzmu polskiego sądzą, że nasza łagodność, tolerancja i okazywanie
przyjaźni wszystkim ludziom jest słabością, nieprzystosowaniem do życia i
niezdolnością do posiadania własnego państwa. Nie wiedzą jednak, że w
ewangeliczności jest wielka i subtelna siła. Jest to też potężna wiara, że
Bóg jest Bogiem życia, a nie śmierci. Prawdę tę rozświetlił jak nikt przedtem
Jan Paweł II, Polak, choć niekiedy wbrew wielu pseudoteologom zachodnim,
strachliwym obrońcom śmierci. I tutaj zarysowało się wyraźnie posłannictwo
prawdziwej religii. Nie jest to jakieś samouwielbienie, bo życia broni tak
samo prawdziwy islam, ale dla nas jest to szczególne zadanie, obowiązek,
praca: ukazywać Boga życia, bronić życia i rozwijać etykę życia. Świat
współczesny należy odwrócić od Szatana śmierci i zabijania.
Obserwuj wątek
    • Gość: Oszołom z RM Re: Żródła terroryzmu..o 11 września raz jeszcze IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 11:05
      Życie i walka
      Wydarzenia 11 września przypomniały podstawową prawdę, że historia jest grą w
      życie i śmierć. Na ziemi nie ma panów życia i monopolistów życia. Każdy ma
      prawo do życia, również mały, słaby, ubogi i nieposiadający broni atomowej.
      Wielu naiwnych ludzi z obszarów kultury euroatlantyckiej myśli, że stali się
      oni panami i dystrybutorami życia na globie ziemskim. Jednocześnie sądzą, że
      śmierć zacementowali pod ziemią, że ją pokonali przez dolar i zabezpieczyli w
      ubezpieczalni technicznej. Ktoś powie: przecież owi ludzie nie są tacy głupi. A
      jednak skorupy umysłowe społeczeństw bywają bardzo twarde i nierozumne. Czyż
      ludzie wielkich mocarstw jak były Związek Sowiecki, Chiny, nie sądzą, że
      zawładnęli historią i pozostaje im tylko świat zamienić w plac zabaw, stół
      obfity i dom uciech? Jest to odwieczny błąd bogaczy: "I powiem sobie -
      przestrzegał Chrystus: - Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone;
      odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: 'Głupcze, jeszcze tej
      nocy zażądają twojej duszy od ciebie!' (Łk 12, 19-20). Jest to taka utopijność
      bogacza, indywidualnego i państwowego. W pewnym więc momencie Opatrzność Boża
      nie powstrzymuje szatańskiej nienawiści i wściekłości i nie uwalnia od prawa
      walki o życie.
      USA otrzymały od Boga obecnie jedną z największych misji na świecie. Miały też
      być od początku wysłańcem wolności, pokoju, moralności i wsparcia dla
      wszystkich narodów. Jest to wielkie powołanie Boże. Chwała im za to. Lecz niech
      się nie dziwią, że zakrada się pod ich adresem niewdzięczność, nieżyczliwość, a
      nawet nienawiść, gdy zaczynają popełniać błędy i zło Babilonu oraz starożytnego
      Rzymu. Popadają w pychę, zakłamanie, ateizm, rozpustę, stają się centrum
      globalizmu, bezdusznego bogacenia się i kapitałów wyzyskujących cały świat.
      Boimy się, że zaczyna tam dominować starotestamentalna kultura i etyka. Stany
      Zjednoczone nie są już Stanami z czasów wojny i konfrontacji z komunizmem
      światowym. Nie są już sobą. Muszą się nawrócić do Boga i do prostego człowieka,
      bo zginą.
      Biada ci, biada, wielka stolico,
      Babilonie, stolico potężna!
      Bo w jednej godzinie sąd na ciebie
      przyjdzie! (Ap 18, 10).
      Jak to się mogło stać, że najwyższe sfery USA przestają walczyć o Boga, o życie
      i o dobro, że dostały gorączki połogowej, w której zabijają - milionami -
      własne dzieci nienarodzone? Kara Boża ich nie ominie.

      Hieny 11 września
      Chwałę ofiar 11 września zakłóca trochę fakt, że na ich cmentarzysko zakradły
      się hieny polityczne. Najpierw prasa zachodnia wyraża zdziwienie, że ktoś
      ostrzegł prawie wszystkich Żydów pracujących w obu wieżowcach World Trade
      Center, a nie ostrzegł innych pracowników. Co to znaczy? Od początku ktoś grał
      śmiercią owych ludzi dla równie zbrodniczych celów politycznych. Następnie
      zostało perwersyjnie zinterpretowane hasło walki z terrorem. Oto ci, którzy
      strzelają do kobiet i malutkich dzieci na rękach matek, zawołali, że
      rozpoczynają walkę z terrorystami Al-Kaidy i wciągają Amerykę w wielką wojnę
      już nie z terrorystami, bo ci po prostu uciekli, lecz z krajami Bliskiego
      Wschodu. Przy tym nikt nie chce się przyznać, że terroryzm bliskowschodni jest
      spowodowany głównie złymi rozwiązaniami politycznymi i gospodarczymi. Dlatego
      między Autonomię Palestyńską a Izrael powinny wkroczyć wojska rozjemcze i
      zgodnie z układami powinny zostać rozwiązane osiedla żydowskie na terenie
      Autonomii, założone przy pomocy różnych sztuczek. Może Izrael ma mało swojej
      ziemi, ale może ją dostać w Ameryce, w Rosji, w Niemczech. Narzucone osiedla
      będą zawsze zarzewiem wojny. Tak było za Niemców na wysiedlonej Zamojszczyźnie.
      Osadzeni tu przez Niemców tzw. czarni strzelali, zabijali i niedobitki Polaków
      traktowali jak niewolników.
      Powodem rozwoju terroryzmu przeciwko Stanom Zjednoczonym jest także
      jednostronna i niesprawiedliwa polityka prożydowska. USA grożą jeszcze jedną
      wojną - przeciwko Irakowi, dlatego że dąży on do zdobycia broni masowego
      rażenia, łącznie z atomową, i prezydent Saddam Husajn ma być "wrogiem całej
      ludzkości". Stany Zjednoczone czynią to tylko dlatego że Izrael jest w ostrym
      konflikcie z Irakiem. Dlaczego nie interweniowały lub nie interweniują w innych
      krajach, które mają broń masowego rażenia łącznie z atomową, między innymi
      właśnie w Izraelu? Mówi się, że Husajn jest nieodpowiedzialny, ale on nie
      strzela do małych dzieci, a Izraelici strzelają. Nic tak nie złości ludzi, jak
      bezczelne zakłamanie.
      Tak trudno jest w polityce o sytuacje czyste i jednoznaczne, ale działania
      antyterrorystyczne muszą mieć u swych podstaw zdecydowaną jasność moralną, i to
      nie starotestamentalną, lecz ewangeliczną. Podobnie musi być przezroczysta
      interpretacja zbrodni 11 września, należy odciąć się od hien politycznych.
      Kiedy Amerykanie zgłosili walkę z terroryzmem światowym, głównie z Al-Kaidą
      Osamy bin Ladena, to nieoczekiwanie niemal wszystkie kraje zgodziły się z
      zawołaniem: "Hejże na terrorystów". Ale nie obyło się bez zjawiska hieny, czyli
      wykorzystania tej zbrodni dla zakrycia własnego terroryzmu. Izrael najechał już
      otwarcie Autonomię Palestyńską i wzmógł zabijanie kobiet i dzieci
      palestyńskich. Rosjanie uderzyli mocniej na Czeczenów, Chińczycy na
      Tybetańczyków, Północny Sudan muzułmański na chrześcijańskie Południe
      partyzanckie, niektóre rządy latynoamerykańskie zaczęły mocniej uciskać Indian
      i buntujących się nędzarzy. Hejże na terrorystów!
      Tak. Gdyby dziś istniały jeszcze gestapo, NKWD i oddziały Ukraińskiej
      Powstańczej Armii, to zdwoiliby mordowanie polskich kobiet i dzieci oraz
      członków Armii Krajowej jako "terrorystów". Na razie masoneria zacisnęła
      przyjaźń z niektórymi ośrodkami administracji amerykańskiej i razem z
      satanistami wzmogła ataki na kulturę polską i na Kościół katolicki. Liberałowie
      w ramach "antyterroryzmu" znowu rzucili się na Radio Maryja - przed wyborami.
      Inni chcą doprowadzić do rozłamu w Rodzinie, kłócąc Radio św. Józefa z Radiem
      Jego Małżonki Maryi... Nagle cały świat stał się pokojowy i antyterrorystyczny.
      To znowu zakłamanie. Dlaczego po prostu nie tropi się Al-Kaidy, Osamy bin
      Ladena i jego współpracowników? Przecież Amerykanie mają doskonałe nasłuchy.
      Trzeba słusznie zwalczać terroryzm, tę straszną plagę naszych czasów, ale nie
      przez rozprzestrzenianie nowego terroryzmu na wszystkie dziedziny życia i na
      cały świat. A przede wszystkim trzeba usuwać źródła terroryzmu.

      ks. Cz. Bartnik
    • Gość: Oszolom z RM Re: Żródła terroryzmu..o 11 września raz jeszcze 3 IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 11:12
      środę, 11 września, przypadała pierwsza rocznica ataku terrorystycznego na
      Stany Zjednoczone. W związku z tym w całej Polsce odbyły się uroczystości
      upamiętniające tamto wydarzenie. Również wszystkie media prześcigały się w
      przypominaniu tego, co stało się przed rokiem, potępianiu sprawców, wyrażaniu
      solidarności etc.
      Proszę mnie źle nie zrozumieć (bo jak znam życie, zaraz zrobi się ze mnie
      pozbawionego sumienia buraka z kamiennym sercem, nieczułego nawet na ogrom
      cierpienia, jakie spotkało niewinnych ludzi, których pech polegał na tym, że 11
      września byli akurat w World Trade Center). Powoli. Poruszony tym faktem byłem
      tak samo, jak większość populacji świata. Zamach był wielką zbrodnią,
      poświęcenie i bohaterstwo ratowników bezgraniczne, zaś samolot uderzający w
      wieże WTC pozostanie na zawsze mrocznym symbolem. Tylko... no właśnie, dlaczego
      akurat ta tragedia stała się symbolem? Ze względu na liczbę ofiar - powie ktoś.
      Dlaczego zatem świat milczy zakłopotany, gdy w innych miejscach globu podobna
      krwawa jatka trwa bezustannie? Gdzie były kamery stacji telewizyjnych, gdy w
      Rwandzie przez kilka miesięcy zginęło milion osób? Gdy wzajemnie eksterminowały
      się plemiona Tutsi i Hutu? Gdy ginęli niewinni ludzie na Bałkanach? Jak ma się
      liczba tych, którzy zginęli w Nowym Jorku, do liczby dzieci, które zostały
      zabite jeszcze w łonach matek poprzez zabieg tzw. aborcji, który w istocie jest
      zbrodnią dokonaną na najbardziej bezbronnym człowieku? A dlaczego nie palimy w
      oknach świeczek w rocznicę zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki -
      tam też nagle zginęli zwykli ludzie. Cywile, kobiety i dzieci. Czy dlatego że
      wtedy trzeba byłoby głośno powiedzieć, kto te bomby zrzucał?...
      1 sierpnia przypadała kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.
      Punktualnie o godz. 17.00 zawyły syreny. Ile osób zatrzymało się na chodnikach?
      Ilu kierowców zjechało samochodami na pobocze? Ci, którzy tak zrobili - to
      przeważnie starsi. Za dwa miesiące święto narodowe Polski - rocznica odzyskania
      niepodległości. Chciałbym doczekać się w telewizji, radiu i prasie wzmianek na
      ten temat, choćby w połowie tak obszernych, jak te sprzed kilku dni, poświęcone
      tragedii Ameryki. Ale patriotyczna rocznica - towar niechodliwy. Kto to kupi,
      kto to obejrzy...
      O wydarzeniach takich jak 11 września 2001 roku trzeba pamiętać. Trzeba
      wyciągać z nich wnioski, by już nigdy się nie powtórzyły. Ofiarom oddać hołd,
      ich rodzinom przekazać wyrazy współczucia, przykładnie ukarać sprawców.
      Niemniej jednak przesada jest niewskazana w żadną stronę. Robienie z tych
      wydarzeń ogólnoświatowego show budzi we mnie po prostu niesmak. To już po
      prostu kupczenie tym, co święte - bez względu na to, w jak piękne opakowanie to
      włożymy. I nie wiem dlaczego, ale natrętnie do mej pamięci dobija się w całej
      tej sytuacji cytat z Księgi Przysłów: "Ubogi niemiły nawet najbliższemu, a
      bogacz ma wielu przyjaciół" (14, 20).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka