Gość: Oszołom z RM
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
14.09.02, 11:29
„Newsweek” twierdzi np., że „Rydzyk organizował Ligę Polskich Rodzin i
wprowadzał ja do sejmu”, że: „Gdy biskupi wysłali księdza Waldemara
Chrostowskiego specjalistę ds. dialogu z judaizmem, do prowadzenia w Radio
Maryja katechezy Rydzyk próbował się go pozbyć, chętnie za to udzielając w
studio gościny kłamcy oświęcimskiemu Dariuszowi Ratajczakowi oraz jego
ideowym sojusznikom”, że „prymas wezwał wiernych diecezji warszawskiej, by
zamiast utrzymywać toruńskie Radio Maryja, zaczęli wspierać warszawskie Radio
Józef”, że „W innym artykule Krajski zarzuca Kościołowi chęć
ubezwłasnowolnienia Radia Maryja. Idzie nawet dalej: Czy są tacy biskupi
polscy, którzy zdradzili Polskę?”
Nóż się w kieszeni otwiera. Redaktorzy moskiewskiej „Prawdy” czasów komunizmu
mogliby uczyć się od czarnej (kłamstwa) i szarej (trochę kłamstwa, trochę
prawdy)propagandy od „Newsweeka”
Ojciec Rydzyk nie organizował Ligi Polskich Rodzin. Co najwyżej wspierał jej
organizatorów dobrym słowem i radą.
Biskupi nie wysłali ks. Chrostowskiego do Radia Maryja. Radio Maryja samo z
siebie udostępniło natomiast część swojego czasu antenowego w niedzielę bp
Muszyńskiemu, który w ten swój czas wprowadził ks. Chrostowskiego. Prymas nic
nie mówił w swoim dekrecie o tym, aby zaprzestali wspierania Radia Maryja i
zamiast tego zaczęli wspierać Radio „Józef”.
„Kłamstwem oświęcimskim” określa się twierdzenia głoszące, że w Oświęcimiu
nie zabijano masowo Żydów. Ratajczak nigdy czegoś takiego nie twierdził.
Przytaczał tylko w swojej pracy cytaty z „kłamców oświęcimskich”. W Radiu
Maryja gościł, aby to wyjaśnić i potwierdzić prawdę o Oświęcimiu.
Pytanie „Czy są tacy biskupi polscy, którzy zdradzili Polskę?” jest tytułem
mojego artykułu, który w żaden sposób nie odnosi się ani do dekretu Prymasa
ani do Radia Maryja. Poza tym na to pytanie nie odpowiadam twierdząco, a
jedynie zakładam możliwość pojawienia się w najbliższej przyszłości takiej
sytuacji, która by spowodowała, że taka odpowiedź mogłaby się pojawić.
„Newsweek” prezentuje też sześć zdjęć różnych gmachów pt. „Imperium Ojca
Rydzyka”. Pierwszym jest zdjęcie budynków przy ulicy Żwirki i Wigury w
Toruniu, pod którym czytamy: „Wszystko zbudowano z datków”. Ostatnim zdjęciem
jest zdjęcie budynku Domu Słowa, który odnowił i którym zarządza Ojciec
Rydzyk. Pomiędzy tymi zdjęciami są zdjęcia np. gmachu w Rembertowie, w którym
mieści się redakcja „Naszego Dziennika” i kamienicy w Lublinie, w której
mieści się Instytut Edukacji Narodowej. „Newsweek” wyraźnie tu więc sugeruje,
że oba gmachy należą do „imperium Ojca Rydzyka”. Gmach w Rembertowie jest zaś
fragmentem zespołu budynków drukarni Sióstr Loretanek, a kamienica w Lublinie
ma tyle wspólnego z IEN, że zajmuje tam on jeden lokal od podwórza (na
zdjęciu nie ma więc nawet okien tego lokalu).
W artykule „Newsweek” pojawiają się następujące słowa i
sformułowania: „bezpardonowa walka o dusze”, „Kościół lęków i frustracji” (to
o środowiskach Radia Maryja), „folklor polityczny”, „marginalne partyjki” (to
o Lidze Polskich Rodzin), „rozgoryczeni i sfrustrowani mieszkańcy Polski B
(to słuchacze Radia Maryja), „ideolog”, „demiurg polityczny na skrajnej
prawicy” (to Ojciec Rydzyk), „jego księstwo medialne i propagandowe (to
oczywiście Radio Maryja)
„Newsweek” sugeruje też wprost, że Papież nigdy nie chciał spotkać się z
jakimkolwiek przedstawicielem Radia Maryja przemilczając liczne spotkania
Ojca Dyrektora z Janem Pawłem II i wypowiedzi Ojca Świętego na temat Radia
Maryja i do środowisk Radia Maryja, choćby te słynne już Jego słowa: „Ja Panu
Bogu dziękuję codziennie, że jest w Polsce takie radio i że się nazywa Radio
Maryja”.
„Newsweek” chwali Prymasa za to, że chce budować Kościół „jakiego potrzebuje
Polska i integrująca się Europa” a zarazem go nie oszczędza. Komentując
dekret pisze p.: „Chodzi więc i o dusze wiernych, i o ich portfele”.
Stwierdza też: „W sporze o kształt polskiego Kościoła prymas nawet nie może
marzyć o tak sprawnej i zdyscyplinowanej armii, jaką dysponuje jego
oponent”; „kardynał Glemp przystąpił wyraźnie do kontrofensywy – chce
stworzyć w diecezji warszawskiej realną konkurencję dla radia Maryja. I w tym
celu czerpie z jego doświadczeń. Format Radia Józef skrojony został na wzór
stacji toruńskiej”; „kardynał Glemp w dziedzinie środków przekazu ponosi
klęskę za klęska. Z braku funduszy upadły bliskie mu gazety „Słowo- dziennik
katolicki” „Przegląd Katolicki”. Na działalność Radia Józef potrzeba
kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie, a wpływy z reklam są
symboliczne. Rozgłośni brakuje pieniędzy”.
Artykuł zamieszczony we „Wprost” jeszcze bardziej przypomina stalinowską
propagandę. Ojca Rydzyka porównuje się do Lutra i zarazem do bp Lefebvre`a.
Znajduje się tam też opis terenu wokół Radia, w ramach którego
czytamy: „Zauważyliśmy tablicę z cytatami z Goebelsa..” „Wprost” prezentuje
też takie „rewelacje”: „Dowiedzieliśmy się, że kilku biskupów poprosiło
zaufanych księży, żeby zebrali materiały kompromitujące Rydzyka głównie z
okresu jego pobytu w Niemczech, co zmusiłoby go do ustąpienia z funkcji
dyrektora Radia Maryja”; „Ojciec Rydzyk dawno już wypowiedział posłuszeństwo
Ojcu Świętemu”.
Są tam też bzdurki typu: „Każdy gość radia jest dodatkowo obserwowany przez
ubranych po cywilnemu ochroniarzy’ czy „Śledzeniem wrogiej publicystyki
zajmuje się w radiu Maryja specjalny zespół – dotychczas zgromadził on ponad
7 tys. wycinków prasowych (prawda jest taka, że RM otrzymuje od zajmującej
się tym firmy artykuły na temat Radia, które ukazują się w prasie polskiej;
taką procedurę stosuje każda większa instytucja w Polsce i na świecie).
„Wprost” tak jak „Newsweek” nie oszczędza Prymasa: „Inicjatywy prymasa Glempa
są albo pasmem porażek albo spotykają się z obojętnością”; „Józef Glemp jest
pasywny, a jego przywództwo w Kościele kontestowane przez część biskupów – co
najmniej od 1997 r.”; „Józef Glemp nie ma przeciwników praktycznie w żadnej
liczącej się formacji i dobrze współpracuje z rządem, a mimo to jego pozycja
jest coraz słabsza”
Opinie te zawierają w sobie wiele prawdy. Dlaczego tak jest? Część odpowiedzi
na to pytanie znaleźć można chyba w następującym fragmencie omawianego
artykułu: „Oficjalny Kościół zajmuje się głównie wewnętrznymi problemami.
Kiedy przestał prowadzić utarczki z państwem i wtrącać się w politykę,
stracił żywotność, przestał mobilizować wiernych.”
Mówiąc innym językiem. Kościół, w tym Prymas, przestał w znacznej mierze stać
na straży moralności w porządku społecznym i politycznym, przestał zło
pojawiające się w tym porządku nazywać po imieniu i potępiać je. Z drugiej
zaś strony właśnie dopiero w tym momencie zaczął wtrącać się do polityki.
Objawiło się to w jawnym poparciu niektórych biskupów dla integracji Polski z
Unią Europejską. Objawiło się to w dekrecie Prymasa.
Zobaczmy, co napisała „Gazeta Wyborcza” oceniając szanse Ligi Polskich Rodzin
i wiążąc jej z faktami, którymi zaowocował czy zaowocuje dekret: „Tak czy
owak moment dziejowy nie sprzyja skrajnej prawicy. Jej główny mentor o Rydzyk
będzie teraz bowiem zajęty własnymi problemami z hierarchią Kościoła”.
Nieważne tu jest to czy „Gazeta Wyborcza” ma rację. Ważne jest w co wierzy