Stefan Niesiołowski o Kaczyńskim

02.10.05, 11:39
30 IX 2005 Radio Zet



Monika Olejnik: Panie senatorze, obserwował pan wczoraj polityczne show w
telewizji?

Stefan Niesiołowski: No niestety tak, to przykry spektakl.

Monika Olejnik: I co pan sobie myśli?

Stefan Niesiołowski: O samym spektaklu to nie chcę mówić, to było przykre. Te
prymitywne dowcipy Dorna, wysłuchiwanie tego. No źle się stało. Takie
spektakle nie są Polsce w ogóle potrzebne, nie na to Polacy głosowali. Ja to
mówiłem przed wyborami i mogę powtórzyć – cokolwiek do czego przyłoży rękę
Kaczyński się kończy źle. Ja dwukrotnie brałem udział w takich rozmowach, w
roku 1991, przy rządzie Suchockiej. Kaczyński się uprał, że musi być
Glapiński. Na nic w ogóle nie reagował, upierał się przy tym, w końcu słusznie
pani premier Suchocka nie zgodziła się na Glapińskiego, dziś widać, że miała
racje. On doprowadził m.in. do obalenia tego rządu, zafundował potem Polsce
kolejno premierów: Pawlaka, Cimoszewicza, Oleksego i dopiero teraz liczba
posłów SLD jest jak w roku 1991. Te 200, czy 180 posłów SLD, przez różne
kadencje, zawdzięczamy panu Kaczyńskiemu.
    • incognitto Re: Stefan Niesiołowski o Kaczyńskim 02.10.05, 11:53


      Czy Niesiolowski to ten z ZCHN-u,taki z pianką na ustach, ktory zamiast
      zajmowac się owadami, przylepiwszy sie do platformy klepie jakies dyrdymaly?

      tez mi ałtorytet:)
      • deltalima Re: Stefan Niesiołowski o Kaczyńskim 02.10.05, 14:29
        > Czy Niesiolowski to ten z ZCHN-u,taki z pianką na ustach, ktory zamiast
        > zajmowac się owadami, przylepiwszy sie do platformy klepie jakies dyrdymaly?

        ten sam. zamiast w platformie widziałbym go raczej ganiającego po lesie za
        muszkami. mógłby to robić wraz z dendrologiem giertychem; polska nic by nie
        straciła.
      • historykii Re: Stefan Niesiołowski o Kaczyńskim 04.10.05, 13:22
        Panie Niesiołowski, Pan się już niczego nie nauczy.
        W meszkach i owadach mozna poślizgiem przemieszczać się za trendem, ale na
        politycznym Olimpie z taką dyplomacją nie widzę dla Pana roli jakiejkolwiek!
        Kiedy wielokrotnie oglądałem film " Nocna zmiana" to właśnie Pan mnie ujął
        swoim madrym, myslącym i przerażonym wzrokiem. Dziś po tej wypowiedzi chciałbym
        Panu zadedykować piosenkę Lady Panck, o maturze zaliczonej na 5, a mimo
        wszystko;" mniej niż zero", z 1983 r-protest song stanu wojennego!
        • inkwizytor.2005 "Nocną Zmianę" dołączoną do "Naszego Dziennika" 04.10.05, 21:58
          obejrzałeś dzięki O. Dyrektorowi Rydzykowi. Pamiętaj. Nie zapomnij się
          odwdzięczyć na antenie.
          • historykii Re: "Nocną Zmianę" dołączoną do "Naszego Dziennik 05.10.05, 07:27
            Chłopcze, obejrzałem go w 1992 r -po raz pierwszy!
      • adalberto3 Owady mu się znudziły, teraz chce ... 04.10.05, 22:10
        .. eksperymentować na Polsce.
    • jasiuf A to ciekawe 02.10.05, 11:59
      inkwizytor.2005 napisał:

      > 30 IX 2005 Radio Zet
      >
      >
      >
      > Monika Olejnik: Panie senatorze, obserwował pan wczoraj polityczne show w
      > telewizji?
      >
      > Stefan Niesiołowski: No niestety tak, to przykry spektakl.

      Po Niesiołowski spodziewałbym się raczej peanów na cześć Kaczyńskiego.

      Zachowanie Kaczyńskiego, które przywołuje Niesiołowski jast IMHO jak najbardziej
      dla niego charakterystyczne. To mały ludzik, którego władza kręci bardziej niż
      cokolwiek.
      • inkwizytor.2005 Kaczyński udaje konsekwentnego, a 02.10.05, 12:05
        popierał Wałęsę, z którym się rozstał. Forsował Olszewskiego, którego porzucił.
        Buzek wyciągnął go z niebytu - odwdzięczył się zostawieniem go na lodzie. Jak
        będzie z Marcinkiewiczem ?
        Kaczyński to człowiek mocny tylko w gębie.
        • czarls_bronson Re: Kaczyński udaje konsekwentnego, a 02.10.05, 12:12
          inkwizytor.2005 napisał:

          > popierał Wałęsę,

          Wałesa czy to nie ten który popierał lewą nogie
      • klip-klap Re: A to ciekawe 02.10.05, 12:11
        Co ciekawe, ze kumpel Michnika staje po jego stronie ?
        Po Niesiolowskim wlasnie tego sie spodziewalem.
      • gargamel.z.rm Jako ministrer sprawiedliwosci Kaczor zrobil 02.10.05, 14:31
        porzadek w sadownictwie. Dltego teraz polskie sadownictwo przewyzsza jakoscia
        wszelkie inne w UE.
        • dragger bez zartow.... 02.10.05, 14:55
          > porzadek w sadownictwie. Dltego teraz polskie sadownictwo przewyzsza jakoscia
          > wszelkie inne w UE.

          ales palnal dowcip :D
          • historykii Re: bez zartow.... 05.10.05, 07:32
            dragger napisał:

            > > porzadek w sadownictwie. Dltego teraz polskie sadownictwo przewyzsza jako
            > scia
            > > wszelkie inne w UE.
            >
            > ales palnal dowcip :D
            ---
    • nielubiegazety2 Z przemówienia Stefana Niesiołowskiego 02.10.05, 12:25
      4 czerwca 1992 tuż przed odwołaniem rządu Jana Olszewskiego:
      istnieją pierwsze oznaki wychodzenia z recesji
      - zahamowano spadek produkcji
      - nie rośnie inflacja,
      - mamy dodatnie saldo handlu zagranicznego
      - jest mniejszy od zaplanowanego deficyt budżetowy zapierwsze 4 miesiące
    • leszek.sopot Jak Niesiołowski bronił AWS 02.10.05, 13:42
      Gazeta Wyborcza nr 103, z 1999/05/05.
      ARTUR DOMOSŁAWSKI: Niesiołowski kontra Kaczyński w „Nowym Państwie”. Prawica prawicę okłada

      Konserwatywny tygodnik „Nowe Państwo” (numer z 23 kwietnia) opublikował gorącą polemikę Jarosława Kaczyńskiego i Stefana Niesiołowskiego[...].
      Kij w mrowisko już tradycyjnie wsadził miesiąc temu Kaczyński (niegdyś PC i AWS, obecnie poseł niezależny). W wywiadzie dla „Nowego Państwa” wyraził się, iż rząd Buzka „zasłużył sobie na nazwę rząd KPP, to znaczy >>kompromitacji polskiej prawicy<<<<”. Wezwał AWS do powołania nowej ekipy, gdyż inaczej „komuniści wrócą do władzy i może to wtedy potrwać długo”.
      Te oceny wzbudziły polemikę Niesiołowskiego (AWS-ZChN). „Stwierdzam ze smutkiem - odpowiada Niesiołowski - wyraźną degenerację intelektualną Kaczyńskiego, który podobnie jak polityczną, tak i intelektualną formę ma najwyraźniej za sobą”. Niesiołowski uważa, że Kaczyński „powtarza jedynie w kółko swoje, jest więc przede wszystkim nudny”, a jego polityczne konkluzje są po prostu „jałowe”. „Warto też przypomnieć - stwierdza Niesiołowski - że twórca PC krytykował wszystkie kolejne gabinety III RP, niezmiennie uruchamiając przy tej okazji procesy ich destrukcji. Wszedł w ostry konflikt z premierem Janem Olszewskim, chociaż jego rządu nie obalał, natomiast wspólnie z SLD i KPN obalał rząd Hanny Suchockiej, przyczyniając się do powrotu postkomunistów do władzy. Tym razem także nie proponuje niczego innego, jak tylko destrukcję. W tym jednym jest mistrzem...”.
      Choć Kaczyński nie należy do bohaterów mojej bajki, broniłbym go w kilku sprawach. Np.: rząd Olszewskiego nie należał do szczytowych osiągnięć III RP i zasługiwał na to, żeby nim potrząsnąć. Kaczyński, choć bez sukcesu, próbował to robić. Doceniłbym też talent do bon motów - choćby słynne „Teraz k... my”.
      Niesiołowski wystawia Kaczyńskiemu bardzo surową cenzurkę: „Czytając wywody byłego przewodniczącego PC, utwierdzam się w przekonaniu, jak wielką wartością jest AWS, dzięki której nie muszę po raz kolejny przeżywać tragifarsy pod nazwą >>jednoczenie prawicy<<<<, polegającej na nieustannych kłótniach, między innymi z ludźmi notorycznie niezdolnymi do myślenia w kategoriach innych niż interes jakiejś koterii. Niestety, partie polityczne w latach 1991-95 dokonały zadziwiająco skutecznej operacji autodestrukcji i autokompromitacji”. I dopiero - pisze dalej Niesiołowski - „dzięki NSZZ >>Solidarność<<<< znalazły się na wspólnej liście wyborczej, co umożliwiło im zwycięstwo w wyborach w 1997 roku. To, co obecnie ma do powiedzenia Kaczyński, to recydywa najgorszego zacietrzewionego partyjnictwa”.
      Polemikę Niesiołowski kończy pytaniem: Gdzie należy szukać polityków zdolnych do uzdrowienia Polski? I odpowiada z przekąsem: „Wniosek może być tylko jeden. Takim politykiem jest sam autor cytowanego na wstępie wywiadu. Dziś jeszcze naród go nie rozumie, a na skutek podłego spisku zawiązanego przez popierane przez media Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe głos jego jest głosem wołającego na puszczy. Ale pod falą korupcji i zła tkwi zaród moralnej odnowy i politycznej przenikliwości. Tym zarodem może być, rzecz jasna, tylko Jarosław Kaczyński”. Lecz tak naprawdę z tonu artykułu Niesiołowskiego domyślamy się, że zarodem sanacji prawicy i Polski może być przede wszystkim ZChN.
      W tym samym numerze „Nowe Państwo” daje szanse repliki Kaczyńskiemu. [...]
      Kaczyński sypie przykładami. „Retoryka stosowana przez wielu przedstawicieli tej partii [ZChN], a także niektóre konkretne propozycje przez nich przedkładane znakomicie służyły rozpętywaniu antykościelnej i antyprawicowej histerii. Moja wypowiedź o ZChN jako o najkrótszej drodze do dechrystianizacji Polski właśnie tego dotyczyła. Merytorycznie była słuszna, taktycznie być może nie”.
      [...] Fakt, że ZChN pojmował katolicyzm na sposób endecki, przedsoborowy. Tu Kaczyński ma rację.
      Potem nadeszły czasy rządu Suchockiej, „a z nimi - opowiada dalej Kaczyński - kampania >>porządkowania sceny politycznej<<<<, czyli zwalczania antykomunistycznej opozycji, również kryminalnymi metodami. Wydawałoby się, że ZChN powinno się temu przeciwstawić albo choćby odmówić uczestnictwa. Tymczasem nie wyraziło ani słowa sprzeciwu, był za to pełen udział pp. Dyki, Piątkowskiego i Blajerskiego w całej operacji. To właśnie o zetchaenowskim ministrze sprawiedliwości sędzia umarzający jedną z wytoczonych mi spraw karnych mówił: >>Niejeden minister sprawiedliwości w historii był łajdakiem, ale żeby zostawić na to dowody w aktach sprawy karnej, to chyba zdarza się po raz pierwszy<<<<”. Mimo policzków i razów Kaczyński zapewnia, że nieraz wyciągał później rękę do zgody.
      [...] Jak zatem prawicę uzdrowić? „Droga do odwrócenia klęski - wnioskuje Kaczyński - nie wiedzie więc przez udawanie, że w kadłubie statku, którym płyniemy, nie ma dziury. Wodę trzeba wypompować, dziurę zatkać. Ten rząd temu nie podoła”. [...]
      • kataryna.kataryna Re: Jak Niesiołowski bronił AWS 02.10.05, 14:20
        Jak widać Niesiołowski ma powody nienawidzić Kaczyńskiego, Kaczyński może mówi
        od lat to samo ale ma rację i wyszło na jego. O Niesiołowskim tego nie można
        powiedzieć. Po raz kolejny zaskakuje trafność przewidywań Kaczyńskiego, który
        widzi kilka ruchów naprzód. Chyba nawet zajadły wróg musi to dostrzec.
        • gargamel.z.rm a w Warszawie widac najlepiej geniusz Lecha 02.10.05, 14:37
          Jako prezez NIKu Lech okazal sie tez genialny. Wykorzenil przeciez korupcje z
          korzeniami.
        • nielubiegazety2 Nie wiem co widzi zajadły wróg Kaczora ,wiem co 02.10.05, 15:05
          próbują wmówić ludzie z PO posługując się kalką Urbana, Michnika z okolicami,
          SLD.
          Kaczor jest kłotliwy, Kaczor jest oszołom, Kaczor zachacza o antysemityzm,
          Kaczor to rydzykowiec, Kaczor, Kaczor, Kaczor jest głupi.

          Kto czyta Nowe Państwo, Arcana, Frondę. Bardzo mało osób. Kto cytuje lub
          polemizjuje z tymi czsopismami? Prawie nikt.
          Mam w domu szereg ksiązęk napisanych przez doskonałych fachowców, historyków,
          krytyków literatury, filozofów, publicystów, o których nie mówi się nic. Nawet
          nie wiesza się psów, nie odsądza od czci i wiary - po prostu sie milczy. Czemu?
          Powód jest prosty, autorom nie da się przypiąć łatki antysemity, nacjonalisty
          nienawistnika i zazdrośnika.
          Ta grupa dziennikarzy pisarzy ma jedną szczególną cechę: prawie nik z nich nie
          umoczył w komunizm tak głeboko jak autorytety.pl. Jeżeli nawet mieli co nieco z
          PRL po drodze nie szuka usprawiedliwień, nie bredzi o złożoności czasów. Przede
          wszystkim niektórym można tylko zarzucić, że czasem drukowali w PRL, ale już
          nie da się sformułować zarzutu z treści publikowanych w I obiegu.
          I jeszcze jeden wyróżnik. Nie byli sami lub przez rodzinę ubabrani w zbrodniczy
          stalinizm. Jedynym wyjątkiem - potwierdzającyn regułę - jest Antoni Zambrowski -
          syn Romana Zambrowskiego. Ale kto go czyta - prawie nikt. Może dla tego, że
          odbrązawia posytać Kuronia, Michnika itp. I ma wielką, dyswalifikującą wadę -
          jest głęboko wierzący. Dlatego Towarzystwo Absolwentów Przedszkola przy MBP
          postanowiło najpierw go opluć. Gdy to się nie udało zamilczeć. Nie było go i
          nie ma, po prostu nie istnieje, i co gorsza nigdy nie istniał.
          • gargamel.z.rm a Rydzyk nie jest sponsorem Kaczora ? 02.10.05, 15:14
            Ciekawe rzeczy wasc mowisz ? Dlaczego Kaczor tak zabiega o jego wzgledy i
            dlaczego mu sie to udaje ? Podaj kilka nazwisk swoich "wybitnych" nauczycieli.
            Czy naleza do nich tow. Pajak i Nowak, czy tez jacys stalinowcy pogrobowcy
            Piaseckiego ? Nie wtydz sie podajac ich todowod oraz komunistyczna przeszlosc.
        • leszek.sopot no to jeszcze deser - Niesiołowski na bis 02.10.05, 15:09
          Czytając popełnione przes Niesiołowskiego teksty popełnione przed kilkoma laty można się uśmiechnąć, ale i zasmucić. Nie jest on politykiem, ale bardziej rzecznikiem prasowym ugrupowań, w skład których wchodził. Stałe jest u niego jedno - nienawiść do Kaczyńskich.

          Gazeta Wyborcza nr 232, z 1999/10/04, str. 19
          STEFAN NIESIOŁOWSKI: DLACZEGO BRONIĘ RZĄDU JERZEGO BUZKA

          Proponowana jako lekarstwo zmiana gabinetu Jerzego Buzka może okazać się gorsza od samej choroby. Jest to operacja bardzo niebezpieczna. Nowy rząd może bowiem nie uzyskać niezbędnej większości sejmowej, a to oznaczałoby przedterminowe wybory, czyli przynajmniej kilka lat rządów SLD - mówi poseł AWS-ZChN STEFAN NIESIOŁOWSKI
          Zarówno nastroje społeczne, jak i związany z nimi stopień poparcia dla rządzącej koalicji AWS-UW i samego gabinetu Jerzego Buzka wykazują od pewnego czasu dość trwałą tendencję spadkową. Mówiąc prościej, mierzone sondażami poparcie dla rządu jest najniższe od wyborów w 1997 roku i niższe niż wszystkich dotychczasowych gabinetów III RP, a liczba jego przeciwników i osób niezadowolonych wyraźnie przeważa nad liczbą zwolenników. Jest to jeden z powodów politycznego napięcia i pojawiających się z różnych stron opinii o konieczności „głębokiej rekonstrukcji”, a także chociaż rzadziej i mniej kategorycznym tonem zgłaszanego postulatu zmiany premiera. Należy jednak dokonać rozróżnienia między opiniami pochodzącymi z obszaru koalicji, zgłaszanymi przede wszystkim przez polityków Unii Wolności, a z partii wchodzących w skład Akcji Wyborczej Solidarność w zasadzie wyłącznie przez polityków Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, a opiniami postkomunistów, [...] jak i marginalnych grupek tyleż uparcie, co błędnie nazywanych przez niektórych publicystów „radykalną” lub nawet „narodową” prawicą, a będących jedynie użytecznym wsparciem dla SLD.
          Wydaje mi się, że nie warto zajmować się motywacją postkomunistów. Jest ona jasna, czytelna i nawet specjalnie nie ukrywana. Chodzi po prostu o możliwie najszybszy powrót do władzy - o nic więcej. [...]
          szkoda, że partie rządzącej koalicji zamiast zdyskontować polityczny sukces, jakim była nieudana antyrządowa manifestacja postkomunistów, prawie natychmiast zajęły się wzajemnymi atakami, dalszymi spekulacjami na temat ministrów do wymiany, atakowaniem ministra Pałubickiego (senator Krzysztof Kozłowski) i spekulacjami na temat odwołania premiera (poseł Jan Lityński). Wraca, obecny niestety w naszej historii mniej więcej od czasów bitwy pod Grunwaldem, wątek autodestrukcji i zmarnowanych zwycięstw.
          Wydaje mi się jednak, że od kalkulacji postkomunistów znacznie bardziej zasługuje na uwagę i polemikę pogląd o konieczności zmiany premiera, pochodzący z obszaru koalicji. Najczęściej jest on motywowany intuicyjnym i trudnym do sprecyzowania poczuciem, że zarówno sam rząd, jak i premier Jerzy Buzek „wyczerpali swoje możliwości” i że konieczne są zasadnicze, głębokie, radykalne zmiany. Zwolennicy tej opcji twierdzą, że tym, co nazywane bywa koniecznym nowym otwarciem, początkiem czy rozdaniem, a co ma pomóc odzyskać utracone poparcie i zaufanie opinii publicznej, musi być nowy rząd. Cała sprowadza się więc do pytania o formę zmiany gabinetu: czy ma to być obalenie, jak chciałaby opozycja, czy też łagodna, pokojowa zmiana, jak chcieliby niektórzy politycy koalicyjni, przede wszystkim z Unii Wolności? Dla zwolenników radykalnej rekonstrukcji, a więc de facto zmiany całego rządu wraz z premierem, kryzys jest głęboki, strukturalny, być może nawet nieodwracalny i dlatego równie głębokie powinny być zmiany personalne; najprawdopodobniej są ostatnią szansą na ocalenie Polski przed nieuchronną w przypadku przegranych wyborów prezydenckich i parlamentarnych rekomunizacją. Cały czas powraca koncepcja, aby premierem został lider Akcji Wyborczej Solidarność - Marian Krzaklewski, zgodnie z zasadą, że faktyczny przywódca polityczny ponosi pełną odpowiedzialność. [...] Wydaje mi się, że trudno obecnie o innego niż Marian Krzaklewski niekwestionowanego przywódcę AWS, a pogodzenie tej funkcji z obowiązkami szefa rządu wydaje się bardzo trudne.
          Zgadzając się, że rekomunizacja Polski jest zagrożeniem realnym oznaczającym między innymi wstrzymanie lustracji, zniszczenie Instytutu Pamięci Narodowej, nieograniczoną aborcję, wojnę z Kościołem, dalszy paraliż wymiaru sprawiedliwości, zniszczenie pluralizmu w środkach przekazu, korupcję, rozregulowanie gospodarki i osłabienie kondycji demokracji poprzez zaostrzenie politycznych podziałów, a przede wszystkim tak typową dla komunistów pogardę dla biednych i najsłabszych, obawiam się jednak, że proponowane przez zwolenników zmiany gabinetu Jerzego Buzka lekarstwo może okazać się gorsze od samej choroby. [...] W obecnej sytuacji politycznej nowy rząd może bowiem nie uzyskać niezbędnej większości sejmowej, a to oznaczałoby przedterminowe wybory. Oczywiście łatwo powiedzieć, że koalicja AWS-UW dysponuje większością i nie powinna obawiać się sejmowych głosowań. Jest to tylko część prawdy, albowiem zbyt wielu posłów wykazuje karygodną niefrasobliwość, nieodpowiedzialność, żeby nie powiedzieć bezmyślność. Łamią dyscyplinę klubową, nie przychodzą na ważne głosowania, dla własnych czysto partykularnych i iluzorycznych korzyści niszczą politykę koalicji, szkodzą rządowi, działają przeciwko interesom Polski polegającym na stabilizacji politycznej i rozwoju gospodarczym, a w dodatku wydaje im się, że czyniąc to wszystko, są wybitnymi mężami stanu. W delikatnym momencie uchwalania budżetu, co nie powinno być żadnym problemem w stabilnych demokracjach, w których do rządzenia przez pełną kadencję wystarcza większość kilku posłów, u nas można poprzez próbę zmiany premiera doprowadzić do przedterminowych wyborów, co w chwili obecnej musi oznaczać przynajmniej kilka lat rządów SLD. Dla mnie i wydaje mi się, że dla wszystkich autentycznych antykomunistów, byłby to najczarniejszy dla Polski scenariusz. W dodatku raz przecież przerabiany.
          [...] Nie mam zamiaru przerabiać lekcji 1993 roku jeszcze raz. Nie mam zamiaru przerabiać recydywy ponurego spektaklu pod nazwą „rozbijanie i jednoczenie prawicy” - a do tego nieuchronnie musi doprowadzić obalenie rządu Jerzego Buzka - i nie mam zamiaru podejmować gry, której ryzyko i zagrożenia są znane i bardzo poważne, a zyski z ewentualnego sukcesu iluzoryczne. W 1993 roku SLD posiadał w Sejmie 61 posłów, części prawicy i Lechowi Wałęsie zawdzięczamy to, że dziś tych posłów jest trzykrotnie więcej i trzeba będzie prawdopodobnie wielu lat, aby powrócić do stanu z 1993 roku. [...] Kto przegrał - jak mówił wielki Roman Dmowski - nie ma prawa oczekiwać, aby go naśladowano.
          W warunkach demokracji operacja zmiany rządu musi mieć ważne uzasadnienie. Przychodząca w miejsce odsuwanej nowa ekipa powinna dysponować alternatywnym programem i ekipą ludzi zdolnych ten nowy program realizować. Nikt nie twierdzi dziś w Polsce, że istnieje programowa alternatywa dla gabinetu Jerzego Buzka. [...] krytycy z AWS i UW mówią co najwyżej o „stylu sprawowania władzy” i o „dryfowaniu”, ale nie proponują niczego, czego nie byłoby w programie koalicji. Krytycy AWS z pozycji „obrońców narodowego interesu” nawołujący do powrotu do „zdradzonego” programu wyborczego nie zasługują nawet na polemikę, albowiem mają na celu wyłącznie zniszczenie AWS, aby zająć jego miejsce. [...]
          Warto zwrócić uwagę, że znakomita większość opiniotwórczych mediów, przede wszystkim publiczna telewizja, jest w rękach SLD i realizuje strategię tej partii. Polska prezentowana w telewizji to nie państwo wolne, niepodległe, bezpieczne i demokratyczne, w rezultacie sytuacji geopolitycznej i naszego udziału w NATO najbezpieczniejsze od czasów Jagiellonów, to nie, obok Irlandii i Estonii, najszybciej pod względem ekonomicznym rozwijający się kraj w Europie, ale kraj wstrząsany permanentnym kryzysem, konfliktami politycznymi i społecznymi, niebezpieczny,
          • leszek.sopot dokończenie 02.10.05, 15:15
            Gazeta Wyborcza nr 232, wydanie waw (Warszawa) z dnia 1999/10/04, str. 19
            Krytycy AWS z pozycji „obrońców narodowego interesu” nawołujący do powrotu do „zdradzonego” programu wyborczego nie zasługują nawet na polemikę, albowiem mają na celu wyłącznie zniszczenie AWS, aby zająć jego miejsce. Nie wydaje się, by były to powody wystarczające do zmiany rządu. Albowiem sama zmiana ekipy spowoduje co najwyżej odsunięcie konfliktów, doprowadzi do zderzenia nowych ministrów z tymi samymi problemami, może zapewnić co najwyżej krótki okres wytchnienia, ale to wszystko.
            O wiele ważniejsze wydaje mi się rozwiązywanie problemów, które trafnie przedstawił premier zarówno w swoim telewizyjnym wystąpieniu do narodu, jak i w wystąpieniu na posiedzeniu klubu parlamentarnego AWS. Są to zresztą obszary zagrożeń dość dobrze rozpoznane. Warto też pamiętać, że możliwości ekonomiczne państwa będące podstawą każdej polityki społecznej są ograniczone, a uleganie w tym względzie złudzeniom lub demagogii nie jest żadnym przejawem społecznej wrażliwości, lecz bezmyślnym albo cynicznym niszczeniem gospodarki, które odbije się natychmiast na sytuacji życiowej przede wszystkim warstw potrzebujących pomocy i opieki.
            Nie dostrzegam żadnego powodu, dla którego zmiana obecnego rządu miałaby pomóc w rozwiązaniu tych problemów. W moim przekonaniu będzie dokładnie przeciwnie, natychmiast uruchomiony zostanie scenariusz dalszej destabilizacji, zmierzający do przedterminowych wyborów ze znanym skutkiem.
            Warto zwrócić uwagę, że znakomita większość opiniotwórczych mediów, przede wszystkim publiczna telewizja, jest w rękach SLD i realizuje strategię tej partii. Polska prezentowana w telewizji to nie państwo wolne, niepodległe, bezpieczne i demokratyczne, w rezultacie sytuacji geopolitycznej i naszego udziału w NATO najbezpieczniejsze od czasów Jagiellonów, to nie, obok Irlandii i Estonii, najszybciej pod względem ekonomicznym rozwijający się kraj w Europie, ale kraj wstrząsany permanentnym kryzysem, konfliktami politycznymi i społecznymi, niebezpieczny, eldorado dla złodziei, mafii, najróżniejszych kryminalistów, beznadziejnie biedny i zacofany. Ten obraz doskonale uzupełniają roztaczane przez marginalne grupki politycznego folkloru wizje antypolskiego spisku, kolejnych rozbiorów, złodziejskiej prywatyzacji i wyprzedaży ziemi obcokrajowcom, mającej na celu pognębienie polskiego robotnika, a zwłaszcza chłopa.
            Jest to obraz fałszywy, jednostronny, prostacki i służący spełnieniu politycznych ambicji ludzi gotowych podpalić Polskę, byle tylko dorwać się do władzy. Ale zgodnie z dobrze znaną zasadą, że rzeczywistość obecna w mediach bardziej kształtuje społeczną świadomość niż rzeczywistość realna, stanowi istotny czynnik polityczny w III Rzeczypospolitej. Tylko nieprzychylnością mediów można wyjaśnić nagłaśnianie trzeciorzędnych spraw, całą tę mydlaną operę pod tytułem „Wyrzucenie p. Petelickiego”, rozdmuchiwanie wypowiedzi każdego posła, który akurat doszedł do wniosku, że trzeba zmienić premiera, reklamowanie politycznych i zwykłych chuliganów.
            Polska odzyskała wolność i niepodległość w 1989 roku, nie płacąc za to żadnej w zasadzie ceny. Był to porównywalny do cudu listopada 1918 roku cud wiosny i lata 1989 roku, ciągle jeszcze w niewystarczającym stopniu uświadamiany i przeżywany. Historia od trzystu lat nie zrobiła nam z wyjątkiem zakończenia I wojny światowej żadnego prezentu, a przeciwnie - długa jest lista nieszczęść i klęsk, których historia nam nie szczędziła. Mówiąc obrazowo - karta nam nie szła przez trzysta lat. Z drugiej strony na większość z tych nieszczęść składa się także suma naszych błędów, a przede wszystkim sporów, waśni, walk, podłości, głupoty, egoizmu, małostkowości i anarchii, tego wszystkiego, czego symbolem jest przekleństwo I Rzeczypospolitej - liberum veto. I dlatego nasza historia to także pasmo zmarnowanych zwycięstw i niewykorzystanych okazji. Mamy po raz kolejny znakomitą okazję, aby we wzajemnych pretensjach, kłótniach i animozjach utopić sukces 1989 roku. Stabilizacja polityczna jest cennym kapitałem trudno przeliczalnym na bezpośrednią pomoc finansową, ale z całą pewnością stanowi podstawę rozwoju gospodarczego. Ta stabilizacja jest dziś zagrożona między innymi przez trwający od dłuższego czasu festiwal spekulacji na temat losu gabinetu Jerzego Buzka, co utrudnia rozwiązywanie społecznych i ekonomicznych problemów kraju. Stracony czas może się okazać trudny do odzyskania, a beneficjentami naszych niepowodzeń, a przede wszystkim postępującej destabilizacji, mogą być tylko postkomuniści. I to przede wszystkim powoduje, że bronię gabinetu Jerzego Buzka.
        • nurni Re: Jak Niesiołowski bronił AWS 02.10.05, 15:09
          kataryna.kataryna napisała:

          > Jak widać Niesiołowski ma powody nienawidzić Kaczyńskiego, Kaczyński może
          mówi
          > od lat to samo ale ma rację i wyszło na jego. O Niesiołowskim tego nie można
          > powiedzieć.

          To czlowiek ktory ma b ladna karte w opozycji - niestety niezdolny do
          obiektywnej refleksji na temat swoich bledow po 89 roku.

          Znalazl sie tym razem w partii liberalnej jaka jest PO. Nigdzie indziej go nie
          chciano.

          >Po raz kolejny zaskakuje trafność przewidywań Kaczyńskiego, który
          > widzi kilka ruchów naprzód. Chyba nawet zajadły wróg musi to dostrzec.

          Kaczynski przestrzega przed samobojstwem jakim bylo wtopienie sie AWS-u w uklad.
          Prognozuje ze doprowadzi to do zwyciestwa SLD. Tak sie stalo a rozmiary tego
          zwyciestwa byly takie ze Miller mogl rzadzic sam.

          Wszelkie zaslugi Walesow Niesiolowskich i Buzkow wydaja sie zamykac w tym
          jednym. Ci ludzie swoja nieudolnoscia czy oportunizmem toruja droge komunistom
          w nastepnych wyborach.
          To dlatego Kaczynski tak bardzo obawia sie dzis powtorki tego scenariusza i
          twierdzi ze dopiero wybor Lecha to gwarancja IV Rzeczpospolitej. Oczywiscie ma
          racje.
          • read1 Re: Jak Niesiołowski bronił AWS 02.10.05, 15:19
            nurni napisał:

            > Wszelkie zaslugi Walesow Niesiolowskich i Buzkow wydaja sie zamykac w tym
            > jednym. Ci ludzie swoja nieudolnoscia czy oportunizmem toruja droge
            > komunistom w nastepnych wyborach.
            > To dlatego Kaczynski tak bardzo obawia sie dzis powtorki tego scenariusza i
            > twierdzi ze dopiero wybor Lecha to gwarancja IV Rzeczpospolitej.
            > Oczywiscie ma racje.

            dobrze wie to PO, a im akurat perspektywa wspólnej koalicji z SLD w przyszłym
            sejmie wcale nie wydaje się tak obrzydliwa jak to niektórzy z nich deklarują...
            • kataryna.kataryna Re: Jak Niesiołowski bronił AWS 02.10.05, 15:22
              read1 napisał:

              > nurni napisał:
              >
              > > Wszelkie zaslugi Walesow Niesiolowskich i Buzkow wydaja sie zamykac w tym
              >
              > > jednym. Ci ludzie swoja nieudolnoscia czy oportunizmem toruja droge
              > > komunistom w nastepnych wyborach.
              > > To dlatego Kaczynski tak bardzo obawia sie dzis powtorki tego scenariusza
              > i
              > > twierdzi ze dopiero wybor Lecha to gwarancja IV Rzeczpospolitej.
              > > Oczywiscie ma racje.
              >
              > dobrze wie to PO, a im akurat perspektywa wspólnej koalicji z SLD w przyszłym
              > sejmie wcale nie wydaje się tak obrzydliwa jak to niektórzy z nich
              deklarują...



              Kto przyjdzie po Tusku? Jak Tusk zostanie preziem władzę w PO weźmie Schetyna i
              jemu podobni "ideaowcy". W interesie PO jest paradoksalnie przegrana Tuska.
              • normalny.normals Re: Jak Niesiołowski bronił AWS 04.10.05, 22:08
                kataryna.kataryna napisała:

                >
                >
                >
                > Kto przyjdzie po Tusku? Jak Tusk zostanie preziem władzę w PO weźmie Schetyna i
                >
                > jemu podobni "ideaowcy". W interesie PO jest paradoksalnie przegrana Tuska.


                TO ciekawe że nikt się nie obawia, że kiedy wygra Kaczyński to całą władzę wezmą
                tacy ludzie jak Michał Kamiński, J. Kurski, Urbański i jeszcze paru innych
                równie ciekawych postaci, które kręcą się wokół Kaczyńskiego...
                • kataryna.kataryna Re: Jak Niesiołowski bronił AWS 04.10.05, 22:11
                  normalny.normals napisał:

                  > TO ciekawe że nikt się nie obawia, że kiedy wygra Kaczyński to całą władzę
                  wezm
                  > ą
                  > tacy ludzie jak Michał Kamiński, J. Kurski, Urbański i jeszcze paru innych
                  > równie ciekawych postaci, które kręcą się wokół Kaczyńskiego...



                  Przecież jak wygra Kaczyński władza w PiSie się nie zmieni.
          • historykii Re: Jak Niesiołowski bronił AWS 05.10.05, 07:42
            Kaczynski przestrzega przed samobojstwem jakim bylo wtopienie sie AWS-u w uklad.
            Prognozuje ze doprowadzi to do zwyciestwa SLD. Tak sie stalo a rozmiary tego
            zwyciestwa byly takie ze Miller mogl rzadzic sam.

            Wszelkie zaslugi Walesow Niesiolowskich i Buzkow wydaja sie zamykac w tym
            jednym. Ci ludzie swoja nieudolnoscia czy oportunizmem toruja droge komunistom
            w nastepnych wyborach.
            To dlatego Kaczynski tak bardzo obawia sie dzis powtorki tego scenariusza i
            twierdzi ze dopiero wybor Lecha to gwarancja IV Rzeczpospolitej. Oczywiscie ma
            racje.
            Rozsyłaj "wici" jako ognie, które wypalą głupotę i krótkowzrocznosć takich
            jak " owadolog i meszkolog" w jednym!
            • inkwizytor.2005 Re: Jak Niesiołowski bronił AWS 05.10.05, 09:53
              historykii napisał:

              > Kaczynski przestrzega przed samobojstwem jakim bylo wtopienie sie AWS-u w uklad
              > .
              > Prognozuje ze doprowadzi to do zwyciestwa SLD. Tak sie stalo a rozmiary tego
              > zwyciestwa byly takie ze Miller mogl rzadzic sam.
              >
              > Wszelkie zaslugi Walesow Niesiolowskich i Buzkow wydaja sie zamykac w tym
              > jednym. Ci ludzie swoja nieudolnoscia czy oportunizmem toruja droge komunistom
              > w nastepnych wyborach.
              > To dlatego Kaczynski tak bardzo obawia sie dzis powtorki tego scenariusza i
              > twierdzi ze dopiero wybor Lecha to gwarancja IV Rzeczpospolitej. Oczywiscie ma
              > racje.
              > Rozsyłaj "wici" jako ognie, które wypalą głupotę i krótkowzrocznosć takich
              > jak " owadolog i meszkolog" w jednym!

              O yeah ?
              To dlaczego wziął na premiera szefa gabinetu politycznego Buzka, w AWS od
              początku do końca - Marcinkiewicza ?
    • antzu Kaczyński uparł się na Glapińskiego, 02.10.05, 14:23
      bo Glapiński to SKARBNIK Kaczyńskich. To on rozdawał koncesje paliwowe, za które szły od "biznesmenów" grube walizki pieniędzy.
    • pokrecony1 Niesioł w PO. Przecież to żenada do kwadratu. 02.10.05, 15:40
      Chachacha. Partia liberałów. Tak ale umysłowych, czyli kompletna wolność-
      anarchia szarcyh komórek.
    • nielubiegazety2 Mazurek&Zalewski o sprawie Niesiołowski Kaczyński 03.10.05, 11:25
      To podsumowuje dyskusję

      NIE SĄDZILIŚMY NIGDY, że dożyjemy czasów, kiedy Monika Olejnik będzie bronić
      Kaczyńskich.
      Ale dożyliśmy. Otóż klika dni temu na antenę Radia Zet wdarł się regularny,
      kliniczny szaleniec. senator zresztą, ale nie Zbigniew Szaleniec z PO, lecz
      Stefan Niesiołowski z PO. Bluznął na Kaczyńskich takimi uczuciami koalicyjnymi,
      że nawet Olejnik przytkało, Szkoda, że nie przypomniała mu, jak skamlał. by go
      do PiS przyjęli. Cóż, wiedzieliśmy, że owady malarię roznoszą albo inne
      świństwa, ale nie sądziliśmy, że to takie zmiany w psychice zostawia.

      PRZY OKAZJI NIESIOŁOWSKI wygłosił oryginalną nawet jak na niego tezę,
      że "Rokita nie rządził Suchocką z tylnego siedzenia': Może i szaleniec, ale
      poczucie humoru go nie opuszcza.

      Świeżutkie Wprost nr40/2005
    • indris Romaszewski o Niesiołowskim 03.10.05, 11:32
      Słowa Niesioła "Te 200, czy 180 posłów SLD, przez różne kadencje, zawdzięczamy
      panu Kaczyńskiemu" senator Romaszewski określił w tej samej audycji
      jako "jakieś brednie". I trudno się z tym nie zgodzić.
    • alinea Re: Stefan Niesiołowski o Kaczyńskim 03.10.05, 12:07
      o ile mnie pamięć nie myli, to Niesiołowski siedzi obok Tuska i Wałęsy w
      filmie "Nocna zmiana"?
      • indris Niesioł na "nocnej zmianie" 03.10.05, 12:14
        Na owej naradzie Niesioł istotnie był. Ale potem bronił rzadu Olszewskiego i
        głosował przeciw jego odwołaniu. Swoją drogą, warto by go zapytać jak teraz
        ocenia tamte wydarzenia.
        • normalny.normals Re: Niesioł na "nocnej zmianie" 04.10.05, 22:10
          indris napisał:

          > Na owej naradzie Niesioł istotnie był. Ale potem bronił rzadu Olszewskiego i
          > głosował przeciw jego odwołaniu. Swoją drogą, warto by go zapytać jak teraz
          > ocenia tamte wydarzenia.


          Nie ważne, był w filmie? trafiony zatopiony. Teraz Polska dzieli się na tych co
          w Nocnej zmianie i tych co przeciw, reszta jest nieistotna ;-)
    • zwykly2 Re: Stefan Niesiołowski o Kaczyńskim 03.10.05, 12:47
      Niesiołowski Konstanty Stefan, ur. 4.02.1944
      r., poseł ZChN, okręg nr 4 - Łódź.
      Pozyskany przez Wydz. III KWMO Łódź w roku
      1971 jako TW pseudonim "Leopold". Dnia 26
      maja 1979 r. materiały TW przekazano do Dep.
      I MSW za pismem nr AB-00166/79. Materiały
      zniszczono, daty i protokołu brak.


      • historykii Re: Stefan Niesiołowski o Kaczyńskim 05.10.05, 11:55
        zwykly2 napisał:

        > Niesiołowski Konstanty Stefan, ur. 4.02.1944
        > r., poseł ZChN, okręg nr 4 - Łódź.
        > Pozyskany przez Wydz. III KWMO Łódź w roku
        > 1971 jako TW pseudonim "Leopold". Dnia 26
        > maja 1979 r. materiały TW przekazano do Dep.
        > I MSW za pismem nr AB-00166/79. Materiały
        > zniszczono, daty i protokołu brak.
        Słuchaj zwykły, jesteś zwykłą kanalią.
        Na żadnej liście( od Milczanowskiego, poprzez Macierewicza do Wildsteina) nie
        ma Niesiołowskiego! Nie wierzę, że ten " bombardier" cokolwiek podpisał S -
        bekom!
    • histeryx o większego trudno zucha jak był Stefek 04.10.05, 22:25
      Burczymucha
    • inkwizytor.2005 PO DEBACIE Niesiołowski-Kurski. 04.10.05, 23:29
      Pomyśleć, że kiedyś byli w jednej partii. Kurski wybielał Kaczorów ile wlazło.
      Niesiołowski przypomniał afery ludzi z PC. I kluczenie Kaczora na początku lat 90.
      Czego się dotknąl, to sp...ł.
    • ratatatam a ten siurdak niesiolowski nie byl 04.10.05, 23:34
      na liscie macierewicza i milczanowskiego??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja