oda_nobunaga 04.10.05, 11:02 Chyba Wybiórcza zrobiła nim niezłą reklame, chyba będą musieli pomyslec o lepszym serwerze :))) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
oda_nobunaga Re: Oceń sobie profesora w internecie 04.10.05, 11:04 ale rzczej niewiele wart szukałem ok10 wykładowców, nikogo nie znalazłem:( Odpowiedz Link Zgłoś
gregor_1976 Re: Oceń sobie profesora w internecie 04.10.05, 11:18 oda_nobunaga napisał: > ale rzczej niewiele wart szukałem ok10 wykładowców, nikogo nie znalazłem:( Niewiele wart? Zeby znalezc wykladowce, trzeba go najpierw dodac. Czekasz az ktos to zrobi? Moze by tak samemu sie wysilic? Odpowiedz Link Zgłoś
gnoje Re: Oceń sobie profesora w internecie 04.10.05, 11:10 Bardzo dobry pomysł z tą oceną w internecie. Już widzę oczyma wyobraźni kumpli donoszących (jak są do tego przyzwyczajeni) na innych kumpli i temu podobne sympatyczne zagrywki. Stosownie do wartości tego pomysłu proponuję go więc rozwinąć w tym kierunku aby na podstawie tych ocen sporządzić ranking. Pierwszy na liście powinien w nagrodę dostać 1/2 litra siwuchy a ostatniemu należy wpier- pardon, dołozyć. Odpowiedz Link Zgłoś
janek_i_jego_dzbanek i znowu reklama SGH 04.10.05, 11:56 Takie oceny byly na wydziale Matematyki i zdaje sie ekonomii UW juz w 1997, a na pewno w 2000 roku. Wielka mi nowosc. Do tego te brednie o dywaniku. taka ocena to moze byc co najwyzej pomoc w ocenie pracy. Wiadomo, ze czesto wymagajacy nauczyciele dostaja w trabe, a Ci ktorzy latwo zaliczaja super oceny. Zreszta to akurat jest przyapdek z SGH, gdzie samemu wybiera sie sciezke ksztalcenia, ze najbardziej popularne sa latwe sciezki. A w ogole pomysl jest fajny, tyle, ze wymaga sensownego podejscia, W przeciwnym wypadku grozi nam zebranie calego splendoru przez mniej wymagaja cych profesowro i tzw gwiazdorow, ktorzy co prawda robia dobry show, ale ich wiedza jest "gazetowa". Wytdaje sie, ze najlepszy jest jednak system anglo-amerykanski, gdzie poza osiagnieciami dydaktycznymi licza sie osiagniecia naukowe liczba publikacji w powaznych, podkreslam powaznych pismach (lista filadelfijska), czy liczace sie odkrycia. Odpowiedz Link Zgłoś
x_y Re: i znowu reklama SGH 04.10.05, 12:21 to fakt, wszedzie te reklamy.. testgimnazjalny.pl Odpowiedz Link Zgłoś
profes79 Wymagania 04.10.05, 12:29 I tu sie mylisz. Coraz wiecej studentow robi rozroznienie pomiedzy "wymagajacy ale sprawiedliwy" i wykladowca, ktory wyruca za drzwi bo mu sie marynark studenta ni podoba. Akurat od siebie z WPiA w Łodzi najmilej wspominam wymagającego karnistę (prof. Ryszard Dębski) i wielu innych, którzy wymagali - ale tego czego wymagali także uczyli! Odpowiedz Link Zgłoś
tamanduak Jak to było na PWr 04.10.05, 14:11 Pamiętam jako żywo, jak kilka lat temu powstała idea ankiet dla studentów Wydziału Elektroniki PWr dotyczących oceny prowadzących zajęcia. Entuzjazm szybko opadł, gdy okazało się, że nikomu z władz wydziału nie zależy na takich opiniach, więc ostatecznie pomysł spełzł na niczym... Odpowiedz Link Zgłoś
barbara444 Re: Jak to było na PW Elektronika 1960 04.10.05, 15:18 Ja mysle ze rzady studentow raczej prowadza do klopotow a nie ulepszeniu nauczania. Niech sie zastanowi Wyborcza czy to nie gorsze niz ZMP. Na wydziale ktory skonczyl Pan Michnik dyscyplina nauczania nie byla do niczego potrzebna. Takie wzory sa w USA i Kanadzie. Bedac absolwentem tejze samej elektroniki w W-wie pracowalem w dobrych firmach w Ameryce Polnocnej przez 25 lat. Na starosc zaczalem uczyc w Technical College telekomunikacje. W momencie mojego przyjscia program telekomunikacji istnial moze 5% tego co przemysl wymaga. Komisja akredytacyjna w atlantyckiej Kanadzie jest zlozona w ludzi ktorzy nie utrzymali by sie na zadnej posadzie w porzadnym przemysle. Zaprojektowalem im nowy program w networking i telekomunikacji mobilnej. Co wiecej zbudowalem laboratorium z 14 stojakami porzadnego sprzetu. Poniewaz wykladowce (tak jak by potrzeba bylo wykladow a nie laboratorium) oceniaja studenci mnie ocenili ze ucze rzeczy za trudnych i mnie nie moga zrozumiec. Nie przedluzyli mi kontraktu i wrocilem na emeryture ktora wypracowalem. Bylo to w bardzo atlantyckiej Kanadzie w ktorej poziom szkolnictwa jest niski tzn w komputerach jest niezly bo uzywa sie systemow Microsoft i troche Linux czy sie bierze program nauczania z polki. Telekomunikacja nie jest taka latwa. Ja musze bardzo wysoko ocenic Politechnike Warszawska z poczatkowych lat 60 tych. Moj professor central telefonicznych Antoni Palczewski (pochodzil z Wawelberga i Rottwanda) nauczyl nas projektowania cenral krzyzowych na porzadnym poziomie. Poprostu siedzial gleboko w systemach szwedzkich i amerykanskich tamtego czasu. W tym czasie systemy elektroniczne byly tylko eksperymentalne. Zorganizowal caly ogromny system "zaliczania wiedzy i fragmentow rozwiazan schematowych". Ten system byl podstawa dydaktyki i egzekwowania postepu studentow. Niestety zmarl w wieku 62 lat. Ja go juz znacznie przezylem. Niech sie Wyborcza zastanowi o czym pisze. Dobrze jej to zrobi. System atlantyckiej Kanady jest gorszy niz komunizm. Na odwrot system chinski jest zblizony do polskiego (mysle ze to jest system niemiecki). USA ma duzo do zrobienia w dziedzinie nauczania zeby pokonac chinska i indyjska konkurencje. Bedac konsultantem widze ze w ostatnich miesiacach jest wiekszy postep w konstrukcji telekomunikacyjnej niz w USA lub taki sam. W Chinach jest wieksza dynamika. USA za 10 lat bedzie 30% slabszym krajem niz jest. Kanada bedzie w surowcach. Polska w latch 60tych i 70tych potrafila zrobic duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
xnickix Wrocławskie PWr i AE mają od lat system... 04.10.05, 14:15 ...komputerowaej oceny wykładowców, więc cóż takiego nowego jest na SGH? xnickix Odpowiedz Link Zgłoś
tamanduak Re: Wrocławskie PWr i AE mają od lat system... 04.10.05, 15:51 Ciekawa informacja, z tym że ani centralnie ani na Elektronice akurat nie ma takiego systemu :-) Jeśli chodzi o inne Wydziały to nie posiadam informacji, więc może uściślisz o którym piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś