marekzopola
04.10.05, 20:54
Czy są to dewotki i dewoci - fanatyczni
zwolennicy ojca dyrektora, których szczególnie duzo
pobywa na prowincji i wsi ?
Czy może ubodzy&prymitywni którzy przestraszyli
się pustej lodówki i znikajacego pluszaka ?
Normalny człowiek byby zniesmaczony tak
prymitywną negatywną kampanią - to odpychająco
fałszywe nazywać kogoś przyjacielem i jednoczesnie
koncentrować pieniadze na jego oczernianiu.
A może jacyś inteligentni w inny sposób,
którzy uwierzyli że wymachiwanie książeczką
to program ?
Może ci dla których sterowanie z tylnego siedzenia
przez partyjnego zwierzchnika dobrze się
kojarzy z przeszłości ?
A może naiwni, którym po raz kolejny
obiecano pełny socjal,
wszystko za darmo, mieszkania i gruszki na wierzbie ?
Zamiast swojej pracy chcą coś dostać za friko ...
A może -