1normalnyczlowiek
07.10.05, 01:16
Zwolennicy Tuska chwalą go, że dotąd się nie wychylał, nie ryzykował, bał się
zająć odpowiedzialne stanowisko. Najcięższe zarzuty do Kaćzyńskiego, to
Okrągły Stół, NIK i Ministerstwo Sprawiedliwości. Rzeczywiście Tusk w tych
sytuacjach jest bez zarzutu - bo go tam nie było, nie próbował nawet zrobić
coś konkretnego. Kaczyński za to próbował i tyle ile można było zrobić, to
zrobił, mimo wszechobecnej postkomunistycznej kasty dorobkiewiczów. Teraz
wzajemnie popierające się przez 15 lat pasożyty i ich zwolennicy trzęsą się ze
strachu, zwierają szeregi, by nie pozwolić Kaczyńskiemu dokończyć to, o co
walczył przez wszystkie lata. Boją się, bo widzą realne zagrożenie swoich
partykularnych interesów, jeśli Kaczyński i PiS zreformują państwo.