radca
07.10.05, 15:29
miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,2956194.html
Gazeta.pl > Bydgoszcz > Aktualności Piątek, 7 października 2005
Collegium Medicum choruje na nepotyzm
Anna Twardowska, Marcin Kowalski 07-10-2005 , ostatnia aktualizacja 06-10-
2005 21:00
W dziewięciu klinikach szefami są rodzice, a podwładnymi - dzieci. Niezależni
eksperci nazywają to skrajnym nepotyzmem. Prof. Wiesław Makarewicz,
wieloletni rektor gdańskiej Akademii Medycznej: - Nigdy nie dopuszczałem do
takich sytuacji
Katedra i Klinika Chorób Oczu - szefem jest prof. Józef Kałużny, a jego
podwładnymi dwaj synowie. Jakub Józef Kałużny pracuje jako adiunkt,
Bartłomiej Józef Kałużny - młodszy asystent.
Katedra i Zakład Farmakologii i Terapii - szef to prof. Leszek Szadujkis-
Szadurski. Podlegają mu syn i synowa - Rafał i Katarzyna Szadujkis-Szadurscy.
Katedra i Klinika Rehabilitacji - do niedawna kierował nią prof. Jan Talar.
Został wyrzucony ze szpitala, kiedy policja postawiła mu zarzuty
łapówkarstwa. Stanowisko po nim zajęła córka Małgorzata Łukowicz. W tej samej
klinice pracuje też jej siostra Anna Daria Talar.
Podobnych przypadków znaleźliśmy kilkanaście. Zawsze ten sam schemat - tato
jest kierownikiem katedry, syn lub córka pełni funkcję asystenta, adiunkta,
ewentualnie doktoranta. - Taka sytuacja nie jest zdrowa - mówi prof.
Makarewicz. - W Polsce brakuje prawnych uregulowań. W innych krajach
obowiązuje ustawowy zakaz podległości służbowej dzieci wobec rodziców. W
mojej praktyce blokowałem decyzje personalne, które spełniały przesłanki
nepotyzmu.
- Trudno o bardziej jaskrawy przykład skrajnego nepotyzmu - komentuje
Grzegorz Luboiński z Fundacji Batorego, specjalizujący się w walce z korupcją
w medycynie. - W krajach o ustabilizowanej demokracji taka sytuacja nie
mogłaby się zdarzyć. Nie chodzi nawet o rozwiązania systemowe, ale o ludzką
przyzwoitość. Dam przykład - Holandia. Tam dziecko nie może pracować z ojcem
nawet w tym samym okręgu, czyli odpowiedniku naszego województwa.
Bydgoscy lekarze nie zgadzają się z Luboińskim.
Stanisław Molski z Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej i Naczyń, w której
pracuje też jego syn: - Prawo tego nie zabrania. Jeśli dziecko nie jest w
żaden sposób promowane, a traktuje się je na równi z innymi, to wszystko jest
dobrze. Nie można zamykać młodemu człowiekowi drogi do kariery, tylko
dlatego, że jest synem profesora.
Prof. Kałużny: - Moi synowie skończyli studia z wyróżnieniem. Zgadza się,
jestem ich zwierzchnikiem, ale to nie ja decydowałem o zatrudnieniu. Zdawali
egzamin testowy i stanęli przed komisją, która oceniała, czy mogą zacząć
specjalizację.
Luboiński: - Konkursy? To czysta fikcja. Nie wierzę w ich uczciwość. Jeśli
ojciec nie zasiada w komisji, to na pewno jego koledzy. Jedynym sposobem na
uzdrowienie sytuacji jest prywatyzacja służby zdrowia. Wtedy o zatrudnieniu
będzie decydować fachowość, a nie rodzinne więzi.
Prof. Andrzej Jamiołkowski, rektor UMK w Toruniu (Collegium Medicum jest
wydziałem Uniwersytetu): - W niektórych przypadkach mogą się zdarzyć pewne
zaszłości, przyjrzymy się im dokładnie. Jeśli uznamy, że dochodzi do
nieprawidłowości, wyeliminujemy je. Ale jedno chcę powiedzieć z całą
stanowczością - nie będziemy zwalniać ludzi z pracy, bo są z kimś
spokrewnieni. To byłoby niezgodne z prawem.
Marcin Kowalski, Anna Twardowska
Więcej - s. 3, komentarz - s. 2
Z ojca na syna
W Bydgoszczy - nikt ich nie blokuje. Oto efekt:
Katedra i Klinika Chirurgii Ogólnej i Naczyń. Szef - Stanisław Molski.
Podwładny - syn Michał Molski, stypendysta studiów doktoranckich.
Katedra i Klinika Chorób Oczu. Szef - prof. Józef Kałużny. Podwładni - syn
Jakub Józef Kałużny, adiunkt, drugi syn Bartłomiej Józef Kałużny, młodszy
asystent (w Katedrze i Klinice Dermatologii pracuje też synowa Lucyna
Kałużna, żona Jakuba Józefa).
Katedra i Klinika Otolaryngologii. Szef - prof. Henryk Kaźmierczak.
Podwładny - syn Wojciech Kaźmierczak, asystent.
Katedra i Klinika Pediatrii Alergologii i Gestroenterologii. Szef - prof.
Mieczysława Czerwionka-Szaflarska. Podwładna - córka Anna Szaflarska-
Popławska.