Gwałt nie gwałt... każde dziecko jest kochane!

08.10.05, 09:59
Nawet w Wyborczej można przeczytać, że nie jest winą dziecka to, że zostało
poczęte w wyniku gwałtu. To nie dziecko jest problemem, ale ewentualnie
zdobycie środków na jego utrzymanie...

Sprawa jest zresztą kontrowersyjna... Matka twierdzi, ze "robi to dla
dziecka". Ale które dziecko nie byłoby w szoku, gdyby się dowiedziało, że
mama chce pieniędzy (odszkodowania) od ludzi, którzy uratowali mu życie i to
własnie ZA URATOWANIE TEGO ŻYCIA???

Ja rozumiem, że chodzi po prostu o kasę. Ale po co dorabiać do tego
ideologię, która jest tak nieludzka i okrutna?

    • goldenwomen Re: Gwałt nie gwałt... każde dziecko jest kochane 08.10.05, 10:01
      tu nie ma nad czym dyskutować :) wszystkie dzieci nASZE są !
    • mandaryna65 link do komentowanego artykułu: 08.10.05, 10:02
      link do komentowanego artykułu:

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2958036.html
    • asienka32 To samo tyczy odszkodowań w przypadku dzieci 08.10.05, 10:04
      których matkom odmówiono wykonania aborcji pomimo wskazań lekarskich.
      Problem jest trudny i kontrowersyjny, ale chyba jedynym rozsądnym i dobrym
      wyjściem jest stworzenie takiemu dzieciaczkowi warunków do natychmiastowej
      aborcji... ono ma prawo do tego by być kochane.
      • asienka32 Re: To samo tyczy odszkodowań w przypadku dzieci 08.10.05, 10:05
        .... ale chyba jedynym rozsądnym i dobrym
        > wyjściem jest stworzenie takiemu dzieciaczkowi warunków do natychmiastowej
        > aborcji... ono ma prawo do tego by być kochane.

        Tfu tfu tfu nie aborcji tylko ADOPCJI ....
    • mariner4 No to życzę Ci 08.10.05, 13:06
      aby wszyscy Twoi przyszli krewni byli ofiarami gwałtu popełnionego przez
      zwyrodnialców. Najlepiej obciążonych dziedzicznie.
      M.
      • asienka32 Re: No to życzę Ci 08.10.05, 13:08
        A ja co nie życzę aby twoja mama wypomniała ci kiedyś że chciała cię wyskrobać
        i bardzo żałuje że tego nie zrobiła.
    • piotr7777 Re: Gwałt nie gwałt... każde dziecko jest kochane 08.10.05, 16:36
      Problem polega na tym, że dzieci poczętw w wyniku gwałtu najczęściej nie są
      kochane.
      Nie wiem, ale dawniej uważałem, że lepsze najgorsze życie niż jego brak, ale
      gdy teraz słucham dość ciasnych opinii "obrońców zycia" (specjalnie użyty
      cudzysłów) widzę, że w istocie skazują oni liczne dzieci na dzieciństo, które
      nierzadko skończy się w zakładzie karnym, szpitalu psychiatrycznym albo na
      przecięciu zył.
      I prawdę mówiąc nie przekonuje mnie gdy słysze - "mojej matce lekarz zalecił
      aborcję, bo było zagrożenie dla życia, matka się nie zgodziła, dzięki temu
      żyje" bo mówią to ludzie, którzy byli dziecmi chcianymi. Nie słszałem aby np.
      obrońca życia mówił - "mimo, że moja matka przez całe życie mówiła do mnie "ty
      bękarcie", ojca nigdy nie znałem a w szkole nazywali mnie podrzutek cieszę się
      że żyję".
      Tymczasem nawet Jezus powiedział o Judaszu - "byłoby lepiej dla tego człowieka,
      żeby się nie narodził".
    • mosze_singer jak poprawić przyrost naturalny? 08.10.05, 16:53
      gwałcić z łapanki

      nie tylko będzie nas więcej, ale słowo "wszystkie dzieci są nasze" stanie się
      ciałem

      genialne!
    • rubin Co tu gadać !!!? 08.10.05, 16:55
      MASZ RACJĘ MANDARYNA!!!

      Pełna zgoda co do dziecka!

      Ale gdzieś jedznak zgubiłaś z pola widzenia jego matkę i chyba zbyt pochopnie
      ją osądzasz negatywnie. Ona też potrzebuje pomocy i czasu na pełną akceptację
      dziecka.
    • asienka32 Re: Gwałt nie gwałt... każde dziecko jest kochane 08.10.05, 16:57
      Kobieta ma rację. Tyle, że tej racji dochodzi kosztem własnego dziecka....
      • mosze_singer Re: Gwałt nie gwałt... każde dziecko jest kochane 08.10.05, 17:13
        asienka32 napisała:

        > Kobieta ma rację. Tyle, że tej racji dochodzi kosztem własnego dziecka....

        zwrócę się do ciebie prosta kobiecino pierwszy i ostatni raz, nie mam
        bynajmniej nadziei na konstruktywną odpowiedz, jednak spróbuję:

        gdzie ty tu widzisz koszt (krzywde) dziecka?

        1. prawo zostało złamane i odszkodowanie należy się jak psu buda, co ona zrobi
        z otrzymana kasa jest tylko i wyłącznie jej sprawa, nie musi się tłumaczyć
        przed takimi jak ty durnymi bigotkami, czy chce ja wydać na dziecko
        gwałciciela, czy przepić.

        2. życie się potoczyło tak jak się potoczyło i toczy dalej, co nie ma ządnego
        związku z orzeczeniem w sprawie odszkodowania - od owego przeczenia w żaden
        sposób nie zależy byt syna gwałciciela. istnieje opcja, że byt ten może ulec
        poprawie w zwiazku z odszkodowaniem, ale to nie twój interes, ani nikogo
        innego.

        3. zapytuję się ponownie: gdzie ty widzisz ksztwde syna gwałciciela?
        orzezcenie w sprawie odszkodowania nie dotyczy jego osoby tylko złamania
        wydarzenia sprzed 9 lat, kiedy prawo zoatalo złamane. sprawa o odszkodowanie
        dotyczy ZASADY, nie OSOBY.
        doprawdy nie wiem jakim ciężkim trzeba być idiotą żeby tego nie pojmować.

        • mosze_singer jeszcze jedno 08.10.05, 17:21
          chciałabyś, żeby twója córka (panienka z dobrego domu) wyszła za mąż za syna
          gwałciciela?
Pełna wersja