gorby
08.10.05, 10:42
Stanisław Obirek, znany jezuita, postanowił opuścić i zakon, i stan duchowny.
Zakonnik zasłynął z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat zmarłego papieża. W
kwietniu, dwa dni po śmierci Jana Pawła II, udzielił wywiadu belgijskiej
gazecie "Le Soir", w którym porównał papieża do proboszcza wiejskiej parafii,
wymagającego dyscypliny, grożącego palcem katolickim teologom. Za ten wywiad
władze prowincji ukarały go rocznym zakazem kontaktów z mediami i zakazem
prowadzenia wykładów na jezuickiej uczelni w Krakowie. 49-letni Obirek - jak
mówił, rozczarowany brakiem wolności słowa w Kościele, a jeszcze bardziej
brakiem wsparcia ze strony współbraci - nie podporządkował się woli zakonu.
Opuścił klasztor. We wrześniu przesłał do swojego przełożonego, prowincjała
o. Krzysztofa Dyrka, list, w którym powiadomił go o decyzji odejścia. Sam o.
Obirek nie chce rozmawiać o sprawie. Ojciec Leszek Gęsiak z zarządu
krakowskiej prowincji jezuitów potwierdza, że prowincjał dostał list od
Obirka. - Ojciec Obirek napisał w nim o możliwości odejścia. Nie oznacza to
jednak, że została wszczęta procedura zwolnienia ze ślubów zakonnych - mówi
o. Gęsiak. - O zgodę na to - za pośrednictwem prowincjała -musi wpłynąć
oficjalna prośba do generała zakonu. Procedura zwalniania ze ślubów jest
zazwyczaj długa, poprzedzona badaniem ekspertów. Generał zaś może, ale nie
musi, udzielić takiego zwolnienia. Zakonnicy składają trzy śluby wieczyste:
ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, a jezuici dodatkowo czwarty ślub -
posłuszeństwa papieżowi. O zwolnieniu z celibatu (ale nie ze święceń
kapłańskich, bo te obowiązują do śmierci), decyduje papież. Jan Paweł II
niechętnie udzielał takich zezwoleń, co uniemożliwiało odchodzącym ze stanu
duchownego zawarcie małżeństwa ze ślubem kościelnym. Ojciec Obirek był już
wcześniej upominany przez władze prowincji. W 2002 r. przed papieską
pielgrzymką w wywiadzie dla "Przekroju" porównał Jana Pawła II do złotego
cielca, który stanowi najpoważniejszy problem Kościoła w Polsce. W
konsekwencji przestał być prorektorem jezuickiej uczelni Ignatianum, a
prowincjał zażądał, by zakonnik przedstawiał mu swoje teksty przed
publikacją. Pod koniec lat 90. został zwolniony z funkcji redaktora
naczelnego pisma "Życie Duchowe", którego łamy otworzył dla ludzi o różnych
światopoglądach, wielu niewierzących. Sam zafascynowany jest m.in. dialogiem
z religiami Wschodu.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051008/kraj/kraj_a_2.html
Niech sobie to poczytaja ewentualni kandydaci do zakonnej niewoli.