Zenujace ?weki premiera?....

10.10.05, 13:03
Z tego co pisze ?Wprost? zenujace sa nawet nie tyle jakies podejrzane kontakty Marcinkiewicza z
Luczakiem i jakies dziwne prywatne pozyczki, ale to, ze przyszly premier jezdzi do najdrozszych
osrodkow narciarskich w Szwajcarii, a bierze ze soba weki z jedzeniem od zony, bo go rzekomo nie
stac na restauracje...
Czy my naprawde jestesmy skazani na takich ludzi bez klasy?
    • jasiuf Od razu bez klasy 10.10.05, 13:13
      czytaczgazet napisał:

      > Z tego co pisze ?Wprost? zenujace sa nawet nie tyle jakies podejrzane kontakty
      > Marcinkiewicza z Luczakiem i jakies dziwne prywatne pozyczki, ale to, ze
      > przyszly premier jezdzi do najdrozszych osrodkow narciarskich w Szwajcarii, a
      > bierze ze soba weki z jedzeniem od zony, bo go rzekomo nie stac na
      > restauracje...
      > Czy my naprawde jestesmy skazani na takich ludzi bez klasy?

      Jak jest głodny to leci na "dwie garści ryżu z odrobiną ryby" (sushi)

      Widać nie ma wielkich wymagań.

      To element strategii obniżania kosztów władzy PiS.
      Premier bedzie dostawał dziennie dwie miski ryżu i weki od żony.

      PS. Kancelaria premiera winna zaopatrzyć się w karton wifonów na wypadek nagłego
      bankietu ;D
      • czytaczgazet Bo jak wiadomo sushi to jedna z tanszych potraw... 10.10.05, 14:14
        jasiuf napisała:
        > Jak jest głodny to leci na "dwie garści ryżu z odrobiną ryby" (sushi)
        >
        > Widać nie ma wielkich wymagań.
    • bladatwarz Re: Zenujace ?weki premiera?.... 10.10.05, 13:17
      Nie rozumiem dlaczego w Skandynawi uznano by go za prostego i uczciwego
      czlowieka po takim wyznaniu, a u nas kwituje sie faceta slowem prostak.
      Wyobraz sobie, ze znam Szwajcarow, ktorzy wyjezdzaja do kurortow, kupuja sobie
      jedzenie w sklepie i przyrzadzaja w hotelu, bo dla nich tez jest za drogo.
      Czy Szwajcaria to kraj prostakow?
      • jasiuf Słoma z butów 10.10.05, 13:23
        bladatwarz napisała:

        > Nie rozumiem dlaczego w Skandynawi uznano by go za prostego i uczciwego
        > czlowieka po takim wyznaniu, a u nas kwituje sie faceta slowem prostak.

        Jeśli człowiek pożycza pieniądze, żeby pojechać na wycieczkę na którą go nie
        stac to jest prostakiem. Taką postawe dosadnie określa sie stwierdzeniem "wyżej
        sr.a niż dup.ę ma" :)

        U zwykłego człowieka to drobiazg.
        U kadydata na premiera gruba przywara.

        PS. Pęczak też był łasy na rzeczy, na które nie było go stać.
        • bladatwarz Re: Słoma z butów 10.10.05, 13:35
          NIe mowie o sprawie Luczaka.
          Odnosze sie do watku o wekach.

          jasiuf napisała:

          > Jeśli człowiek pożycza pieniądze, żeby pojechać na wycieczkę na którą go nie
          > stac to jest prostakiem. Taką postawe dosadnie określa sie stwierdzeniem "wyżej
          > sr.a niż dup.ę ma" :)

          To w Polsce mamy sporo prostakow, jesli za prostaka uznac kogos, kto pozycza
          pieniadze.

          > U zwykłego człowieka to drobiazg.
          > U kadydata na premiera gruba przywara.

          Premier to taki sam czlowiek jak kazdy inny. NIech pozycza, byle oddal.

          Tobie chodzi o to od kogo pozyczal, a tu sie bedzie musial wytlumaczyc omc premier.
          Bo wedle mojej wiedzy omc (znaczy niedoszly) premier pozyczal od doradcy ministra.
          :))))))))
          • jasiuf Nie rób ze mnie wariata. 10.10.05, 13:55
            bladatwarz napisała:

            >> Jeśli człowiek pożycza pieniądze, żeby pojechać na wycieczkę na którą go
            >> nie stac to jest prostakiem. Taką postawe dosadnie określa sie stwierdzeniem
            >> "wyżej sr.a niż dup.ę ma" :)
            >
            > To w Polsce mamy sporo prostakow, jesli za prostaka uznac kogos, kto pozycza
            > pieniadze.

            Nie chodzi o pożyczanie pieniędzy, tylko o mentalność.
            Normalny człowiek na wakacje jeździ tam gdzie go stać.
            W Alpach jest cała masa miejscowości turystycznych.
            Mógł bez trudu wybrać taki hotel w którym stać by go było nie tylko na śniadanie
            ale i na grzane piwo. Aż tak biedny nie jest.

            Zapożyczanie się, żeby kupić coś na co go nie było stać to typowa przywara
            buraka, który dla podniesienia własnej nikczemnej wartości potrzebuje zdjecia z
            "paryżewa" czy "malewiwów". Dokładnie ten sam mechanizm zadziałał u Peczaka,
            który kupczył interesem Polski żeby wycyganic lepsze stereo do "fury".

            A przecież rozmawiamy o KANDYDACIE NA PREMIERA !!!
            To po prostu nie ta klasa - ot co :)
            • bladatwarz Re: Nie rób ze mnie wariata. 10.10.05, 14:09
              NIe wypowiadam sie na razie, bo artykul z Wprost to swieza sprawa.
              Nie jestem az tak naiwna, zeby wierzyc w to, co pisze Wprost bez sprawdzenia
              tego w innych pismach. Na razie wiem, ze Wprost przedstawilo go jako buraka.
              Podobnie jak w zeszlym tygodniu.
              Na razie Kaczor-aligator prostuje, ze omc premier pieniedzy na wyjazdy od
              Luczaka nie pozyczal.
              To czy ktos jedzie w Alpy czy nie, to jego sprawa. Podobnie jak to czy stoluje
              sie w hotelu, w budce z kebabami czy robi jedzenie we wspolnej kuchni.
              Zagladanie ludziom do kieszeni i komentowanie tego publicznie jest nie na miejscu.
              Robienie z kogos buraka, bo ten powiedzial, ze zabiera ze soba jedzenie na
              wyjazd jest absurdalne.
    • po_godzinach moze ma jakies wrzody 10.10.05, 13:38
      i moze jeść tylko jedzenie domowej roboty, a sam nie umie gotowac ?
Pełna wersja