emerytka.z.rzeszowa
11.10.05, 23:41
Jak już pisałam, cała nasza czwórka (ja, wnuczek, córka i ciotka) oddała w
niedzielę głosy na Bochniarz. Nie są to ludzie sklerotyczni (wnuczek już pięć
razy korzystał ze swego prawa wyborczego, a ciotka świetnie kontaktuje), więc
żadna pomyłka (zakreślenie dwóch osób, wrzucenie pustej kartki, pomylenie
kandydata) nie wchodzi w grę.
Gdy we wtorek rano poszłam oglądać wyniki wywieszone w Komisji Obwodowej
osłupiałam. Na Bochniarz oddano trzy ważne głosy, na Tuska - 96,
Kaczyńskiego - 270. Ale nieważni ci dwaj, ważne, że prawdopodobnie
sfałszowano poparcie dla Henryki - oprócz naszej rodziny na Bochniarz miał
głosować jeszcze (i głosował!) właściciel osiedlowego sklepiku i
nauczycielka. Kandydatka demokratów.pl powinna więc uzyskać sześć głosów.
Dostała o połowę mniej.
Czy to fałszerstwo coś zmieniło w wyniku wyborczym? Nie, i tak pewnie
wygrałby Tusk i Kaczyński. Jednak przez takie działania (wiem, ze przeciwko
Henryce agitował na Podkarpaciu kościół) wynik Bochniarz mógł zostać obniżony
nawet o ok. 50 tyś. osób, co moze mieć niebagatelne znaczenie, gdyż od 5%
zaczyna się refundacja kosztów kampanii.
Co można zrobić w sprawie takiego podejrzenia? Do kogo się zgłosić?
Rozmawiałam z Komisją Obwodową, ale powiedzieli, że nic nie poradzą - nawet
mnie wyśmiali, że rzekomo wykryłam jakąś "aferę bochenkową". To nie jest
śmieszne. Czy mam pisać bezpośrednio do PKW czy do okręgu wyborczego? Jak to
załatwić sprawnie i skutecznie? Może jakiś prawnik coś doradzi...