Pis: Kurski out - elektorat LPR tez?

12.10.05, 12:57
Ciekawe, jak zareaguje teraz elektorat LPR i innych skrajnie prawicowych
partyjek. Wywalenie Kurskiego moze dla nich oznaczac, ze PiS wcale nie jest
taki radykalny, jak sobie to wyobrazali. Przeciez odszedl tworca sukcesu LPR
w wyborach do europarlamentu, "ich czlowiek" w PiS.
Skutek moze byc taki, ze Kaczynski straci podwojnie: glosy LPR i glosy ludzi
bardziej umiarkowanych, zniesmaczonych Kurskim i pokretnymi wyjasnieniami
Kaczynskiego.
    • nurni obym sie mylil 12.10.05, 13:13
      Nie znam powodow dla ktorych J Kaczynski pozbyl sie JAcka Kurskiego


      Rwetes ktory z tego powodu powstal przypomnial swiete oburzenie Cimoszewicza.
      Jakim prawem przeswietla sie kandydata na prezydenta na wszystkie strony? Co to
      za pytania ? Toz to lamanie obyczaju i .....niemal prawa.
      Wiec jakim prawem pytaja Tuska o jego dziadka?
      Ano prawem ktore jest NORMA w krajach cywilizowanych. Czyli na Zachod od Odry

      Tam pytania o przeszlosc kandydata, jego majatek, jego rodzine oraz zupelnie
      potencjalne sklonnosci czy to do wypitki, czy palenia ziela wreszcie o zycie
      erotyczne (ze szczegolnym uwzglednieniem tego pozamalzenskiego) sa na porzadku
      dziennym.
      Proponuje wszystkim oburzonym udac sie chocby do USa i zapytac "jak to sie tam
      robi".
      Mniej chetnych do wojazy czeka zadanie jeszcze trudniejsze. Proponuje przekonac
      amerykanskich dziennikarzy pracujacych w Polsce ze oto stala sie tu rzecz
      straszna i podla. Bo zapytano kandydata na prezydenta czy prawda sa POGLOSKI o
      sluzbie jego ojca w Wermahtcie.....
      Wzruszenie ramion to najlepsze co moze oburzonych spotkac. Jeszcze niedawno
      takim samym wzruszeniem ramion (by nie powiedziec ciezkim zdziwieniem)
      kwitowano "afere" i "wyczyn" (wg gazecianej nomenklatury) Wildsteina. Tak
      reagowali dziennikarze zachodni na kampanie swietego oburzenia chlopakow
      z gazety Maleszki.
      Dziennikarz jest od tego by zdobywac i ujawniac wszelkie informacje. Polityk -
      a zwlaszcza kandydat na wysoki urzad - jest od tego by odpowiadac na KAZDE
      pytanie.

      To jest fundamentalne prawo nas wyborcow.
      W wypadku osob publicznych nie ma niestosownych pytan !
      Nie jest niestosownym pytaniem pytanie o domniemany homoseksualizm Jaroslawa
      Kaczynskiego !
      Polityk, kandydat na posla ministra czy prezydenta ma byc jak otwarta ksiega.
      Inaczej system preziowy przetrwa jeszcze dlugie lata. I zostanie.
      Tu i jeszcze bardziej na wschod.

      Tyle.

      Kaczynscy - zwlaszcza Jaroslaw - dali bardzo powazny argument na to ze do
      polityki i rzadzenia nie nadaja sie.

      Jesli akceptuja punkt wyjscia do obecnej nagonki na Kurskiego to tym samym
      akceptuja preziowy porzadek rzeczy.
      Czyli, to politycy beda decydowac co lud ma o nich myslec i wiedziec. To
      politycy wyznaczaja standardy jawnosci i prawo do informacji.
      Tymczasem to nasze (a nie ich) prawo. To nam wiedziec kto gdzie z kim i za ile.
      Nie robia nam zadnej łaski.
      Akceptacja preziowych standardow jawnosci to kompromitacja pomyslu na IV
      Rzeczpospolita.

      Pojawily sie glosy ze slowa Kurskiego ( ciekawe ktore - chyba nie te bez
      przerwy odrywane od kontekstu) pogrzebaly szanse Kaczynskiego.
      Twierdze inaczej. To Kaczynski pogrzebal swoje szanse wyrzucajac (za co
      wlasciwie????) Kurskiego.
      Niezdecydowanych czy niechetnych sobie do niczego tym nie przekona. Tusk
      zripostowal to natychmiast i niezwykle celnie:
      "Prezydentem Polski nie powinien być człowiek, który nie panuje nad swoimi
      ludźmi ".
      Wysoka cena za oportuznizm Kaczynskiego. Oportuznim do ktorego nigdy wczesniej
      nas nie przyzwyczajal - vide pojedynek sadowy z Wachowskim i deklaracja Kaczora
      ze predzej wycofa sie polityki niz przeprosi kapciowego za "przestepce".

      Kaczynski sam sie pogrzebal. Mysle ze dal wielu swoim wyborcom powod dla
      ktorego moga zostac w domu. Donosne tupanie mediow (a kiedy to one byly mu
      przychylne?) to wyjatkowo marny powod do kapitulacji.

      Od tej pory zadania sprostowania KLAMSTW Hieny Gronkiewicz Waltz wygloszonych
      na konferencji w hospicjum moga byc jedynie zalosnym skamlaniem.
      Dzis juz nikt tego nie pamieta. Przyjecie ze jednym wolno klamac a innym nie
      wolno chocby pytac to kapitulacja.
      Obym sie mylil.
      • bryt.bryt Re: obym sie mylil 12.10.05, 13:37
        Wiem, ze w USA nasza kampania nie zrobilaby wrazenia, byc moze w zachodniej
        Europie tez. Ale nie jestem przekonany, czy sama sprawa dziadka Tuska wpisuje
        sie w ten schemat. To nie jest pytanie o kochanke, preferencje seksualne,
        majatek, bycie bohaterem wojny w Wietnamie, czy popalanie trawki. To jest
        oparta na plotkach sugestia, ze kandydat na prezydenta jest zdrajca.
        Co wiecej - ma to w genach.
        • kropekuk Rzecz w tym, ze KURSKI NIE MIAL DOWODOW. 12.10.05, 14:03
          Podobnie jak nie mial ich Miodowicz. I w tym caly problem, w braku tej
          splamionej sperma niebieskiej sukienki panny Lewinsky, o czym przy "aferze
          Cimoszewicza" wspominalem - i w US, i w Europie Zachodniej (bo wyzsza
          swiadomosc prawna nawet robola, nizli w postkoministycznej Polsce) bez owej
          sukienki w lapie nikt sie glupio o wadach przeciwnika nie wypowiada - nie
          kladzie sie dobrowolnie zdrowej glowy pod Ewangelie:)))
          • indris Nawet Rydzyka zatkało 12.10.05, 14:14
            Właśnie zakończyła się w RM audycja "aktualności dnia". O aferze Kurskiego nie
            powiedzieli NIC.
            • andrzejg Re: Nawet Rydzyka zatkało 12.10.05, 14:37
              indris napisał:

              > Właśnie zakończyła się w RM audycja "aktualności dnia". O aferze Kurskiego nie
              > powiedzieli NIC.


              No bo to jest radio bez cenzury

              A.
        • nurni Re: obym sie mylil 12.10.05, 15:10
          bryt.bryt napisał:

          > To jest
          > oparta na plotkach sugestia, ze kandydat na prezydenta jest zdrajca.
          > Co wiecej - ma to w genach.

          Rodzice corki wydawanej za maz przygladaja sie nie tylko potencjalnemu
          absztyfikantowi ale i jego rodzicom. Albo kieruje nimi jakas niezdrowa
          ciekawosc - albo zwyczajna troska o swoje dziecko.

          Nie wyobrazam sobie by nie dzieli sie swymi obawami, by ich jakos nie
          wyartykulowali. Wszak corka moze byc omamiona sprawnym PR kandydata na meza.

          Postawienie pytan nie jest zbrodnia.
          Nie wolno klamac - to wszystko.


          Co do genow.
          Najpilniej strzezona tajemnica sa rodowody dziennikarzy GW. "Sliczna"
          stalinowska karta. Oczywiscie lepiej (lepiej dla nich) nam o tym nie wiedziec i
          nie szukac zwiazkow z obecna linia GW.

          Klan Giertychow - od zawsze prorosyjski - to jak rozumiem rowniez obszar ktory
          ma byc wylaczony z dociekan i jakichkolwiek kolejnych pytan.
          Czy jesli to Roman Giertcyh bylby dzis b liczacym sie kandydatem do urzedu
          prezydenta pytania o rosyjskie inspiracje tworczosci i mysli Jedrzeja Giertycha
          bylyby skandalem ? Czy pytanie - oparte chocby o pogloski - ze Jedrzej G
          pobieral jakies dziwaczne stypendium ( w rublach) to jakas gruba niestosownosc?
          Samo pytanie.

          Zakladamy ze Giertych podobnie jak Tusk ubiega sie o cos wiecej niz stanowisko
          z-cy kierownika szatni....

          Giertychowie byli wychowywani w duchu prorosyjskim. Czy wolno o tym pisac?
          Giertychowie glowne niebezpieczenstwa widza raczej na Zachodzie niz Wschodzie.
          Geny - a raczej wychowanie - bez zadnego znaczenia ?

          Dla jakich to waznych powodow mamy wylaczyc obszar wychowania i tradycji domu
          kandydata ? Kandydata ktory bedzie ksztaltowal w ogromnym stopniu polska
          polityke zagraniczna.

          Do ktorego pokolenia dziennikarze i sztaby wyborcze w USa przeswietlaja
          kandydata na amerykanskiego prezia ?

          Nie wiem czy geny - wole slowo wplywy czy wychowanie - determinuja zachowania
          potomka. Niewatpliwie moga choc nie musza.
          Tak zadziwiajace proniemieckie akcenty w wypowiedziach Tuska jak i prorosyjska
          opcja Giertychow to wg mnie wystarczajacy powod do postawienia tych pytan.
          Pytan ktore - jak to usilowalem dowiesc wyzej - nawet nie wymagaja jakichs
          specjalnych uzasadnien bo prezio to jednak nie z-ca kierownika szatni.

          Nie mam czasu bo napisalbym o genach jeszcze wiecej. Mlody Zambrowski czy mlody
          Terlecki (ten z IPN syn Olgierda) to czytelny dowod na to ze nie jest to zaden
          czynnik determinujacy zachowania i poglady czy to potomka stalinowskich katow
          czy komunistycznych donosicieli.

          Stosunek Tuska do Niemiec czy Giertycha do Rosji to - jak mam rozumiec -
          czynnik nie podlegajacy jakimkolwiek pytaniom.
          • abe.abe Re: obym sie mylil 12.10.05, 15:26
            nurni napisał:

            > bryt.bryt napisał:
            >
            > > To jest
            > > oparta na plotkach sugestia, ze kandydat na prezydenta jest zdrajca.
            > > Co wiecej - ma to w genach.


            Wtrącę się, Nurni :)

            > Rodzice corki wydawanej za maz przygladaja sie nie tylko potencjalnemu
            > absztyfikantowi ale i jego rodzicom. Albo kieruje nimi jakas niezdrowa
            > ciekawosc - albo zwyczajna troska o swoje dziecko.

            Zgadza się.

            >
            > Nie wyobrazam sobie by nie dzieli sie swymi obawami, by ich jakos nie
            > wyartykulowali. Wszak corka moze byc omamiona sprawnym PR kandydata na meza.


            Dobrze jeśli bedą zadawać pytania. Gorzej jeśli z góry przekreślą
            jej szansę na szczęście pozostając w przekonaniu, ze wybranek MUSI
            byc klonem swoich przodków.


            > Postawienie pytan nie jest zbrodnia.
            > Nie wolno klamac - to wszystko.

            Tak. Masz 100% racji.

            >
            >
            > Co do genow.
            > Najpilniej strzezona tajemnica sa rodowody dziennikarzy GW. "Sliczna"
            > stalinowska karta. Oczywiscie lepiej (lepiej dla nich) nam o tym nie wiedziec
            i nie szukac zwiazkow z obecna linia GW.


            Czy w GW obowiązuje stalinowska linia?


            > Klan Giertychow - od zawsze prorosyjski - to jak rozumiem rowniez obszar
            ktory
            > ma byc wylaczony z dociekan i jakichkolwiek kolejnych pytan.
            > Czy jesli to Roman Giertcyh bylby dzis b liczacym sie kandydatem do urzedu
            > prezydenta pytania o rosyjskie inspiracje tworczosci i mysli Jedrzeja
            Giertycha
            >
            > bylyby skandalem ? Czy pytanie - oparte chocby o pogloski - ze Jedrzej G
            > pobieral jakies dziwaczne stypendium ( w rublach) to jakas gruba
            niestosownosc?
            > Samo pytanie.


            Samo pytanie nie, choć pytania lepiej zadawać bezposrednio kandydatom.
            I lepiej by dotyczyły ich działalnosci, a nie działalnosci ich krewnych.
            Dlaczego?
            Bo ktoś, kto miał nieszczęście urodzić się w rodzinie zbrodniarza,
            przekazywałby to pietno dalszym pokoleniom. Nigdy nie mogłby się
            z niego wyzwolić.
            Czy dziecko mordercy, który zamordował własną żonę, a jego matkę,
            ma być naznaczone piętnem ojaca, który wyrządził mu krzywdę?


            >
            > Zakladamy ze Giertych podobnie jak Tusk ubiega sie o cos wiecej niz
            stanowisko
            > z-cy kierownika szatni....
            >
            > Giertychowie byli wychowywani w duchu prorosyjskim. Czy wolno o tym pisac?
            > Giertychowie glowne niebezpieczenstwa widza raczej na Zachodzie niz Wschodzie.
            > Geny - a raczej wychowanie - bez zadnego znaczenia ?


            Jak wyżej. Moze to mieć znaczenie, ale w wielu przypadkach nie musi.
            Dlatego nie moze to być jedyne, czy nawet najważniejsze kryterium oceny
            kandydata.
            Powinno co najwyżej budzic pewną nieufnośc.


            > Dla jakich to waznych powodow mamy wylaczyc obszar wychowania i tradycji domu
            > kandydata ? Kandydata ktory bedzie ksztaltowal w ogromnym stopniu polska
            > polityke zagraniczna.


            jak wyżej :)

            > Do ktorego pokolenia dziennikarze i sztaby wyborcze w USa przeswietlaja
            > kandydata na amerykanskiego prezia ?


            Dlaczego USA z calkiem odmienną obyczajowoscią i kuklturą, z całkiem odmienną
            historią państwowwości mają być dla nas wzorcem do bezrefleksyjnego
            nasladowania?

            > Nie wiem czy geny - wole slowo wplywy czy wychowanie - determinuja zachowania
            > potomka. Niewatpliwie moga choc nie musza.


            Dzięki za tę wątpliwość.


            > Tak zadziwiajace proniemieckie akcenty w wypowiedziach Tuska jak i
            prorosyjska
            > opcja Giertychow to wg mnie wystarczajacy powod do postawienia tych pytan.
            > Pytan ktore - jak to usilowalem dowiesc wyzej - nawet nie wymagaja jakichs
            > specjalnych uzasadnien bo prezio to jednak nie z-ca kierownika szatni.


            A mnie dziwią pobrzmiewajace ostatnio w Twoich wypowiedziach akcenty
            proamerykańskie :)

            >
            > Nie mam czasu bo napisalbym o genach jeszcze wiecej. Mlody Zambrowski czy
            mlody Terlecki (ten z IPN syn Olgierda) to czytelny dowod na to ze nie jest to
            zaden
            > czynnik determinujacy zachowania i poglady czy to potomka stalinowskich katow
            > czy komunistycznych donosicieli.


            Szkoda, że nie masz czasu, bo tego akurat posłuchałabym chetnie :)

            >
            > Stosunek Tuska do Niemiec czy Giertycha do Rosji to - jak mam rozumiec -
            > czynnik nie podlegajacy jakimkolwiek pytaniom.

            Ależ owszem. Ale dlaczego szukać tego w genach?
            I raz jeszcze - czym innym jest stawianie pytań, a czym innym
            rzucanie wyssanych z palca oskarzeń.

            Abe


      • andrzejg mylis się i w jednym mijasz z prawdą 12.10.05, 14:33
        nurni napisał:

        > Wiec jakim prawem pytaja Tuska o jego dziadka?
        > Ano prawem ktore jest NORMA w krajach cywilizowanych. Czyli na Zachod od Odry

        To nie było pytanie o dziadka Tuska , tylko paskudna insynuacja.
        Czym innym jest pytanie czym zajmowali się dziadkowie , a czym innym
        fałszywe (jak się okazało) twierdzenie ,że dobrowolnie wstapił do Wehrmachtu.

        A.
      • abe.abe Re: obym sie mylil 12.10.05, 14:38
        nurni napisał:

        > Dziennikarz jest od tego by zdobywac i ujawniac wszelkie informacje. Polityk -

        > a zwlaszcza kandydat na wysoki urzad - jest od tego by odpowiadac na KAZDE
        > pytanie.
        >
        > To jest fundamentalne prawo nas wyborcow.
        > W wypadku osob publicznych nie ma niestosownych pytan !


        Dziadek Donalda Tuska zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu - powiedział Jacek
        Kurski
        W wywiadzie dla tygodnika "Angora" Kurski wezwał Tuska, by wyjaśnił przeszłość
        swego dziadka: "Poważne źródła na Pomorzu mówią, że dziadek Tuska zgłosił się
        na ochotnika do Wehrmachtu. Na Pomorzu zdarzało się często wcielanie do
        Wehrmachtu, ale siłą. Cokolwiek było z jego dziadkiem - nie winię za to Donalda
        Tuska. Winię go jedynie za tolerowanie plotek na ten temat. (...) Tusk w swojej
        publicystyce historycznej prezentuje często niemiecki punkt widzenia. Czyni też
        wiele proniemieckich gestów".


        Gdzie tutaj widzisz pytanie?
        Zadawajmy pytania, ale nie sugerujmy jedynych mozliwych odpowiedzi:

        "Tusk w swojej publicystyce historycznej prezentuje często niemiecki punkt
        widzenia. Czyni też wiele proniemieckich gestów".

        Widzisz róznicę między zadaniem pytania, a oblaniem błotem?

        > W wypadku osob publicznych nie ma niestosownych pytan !
        > Nie jest niestosownym pytaniem pytanie o domniemany homoseksualizm Jaroslawa
        > Kaczynskiego !

        Owszem jest. To nie ma żadnego znaczenia dla faktu czy może byc dobrym
        politykiem. Może obchodzić jedynie obsługę magla.



        > Wysoka cena za oportuznizm Kaczynskiego.

        Od kiedy to przeproszenie za kalumnie nazywa się oportunizmem?????
        Twierdził, że Kurski jest prawdomówny.
        Przyznał się teraz do pomyłki.
        Jestem przeciwna prezydenturze Kaczyńskiego, ale tym razem zachował się
        jak człowiek.

        > Od tej pory zadania sprostowania KLAMSTW Hieny Gronkiewicz Waltz wygloszonych
        > na konferencji w hospicjum moga byc jedynie zalosnym skamlaniem.
        > Dzis juz nikt tego nie pamieta. Przyjecie ze jednym wolno klamac a innym nie
        > wolno chocby pytac to kapitulacja.

        To nie były kłamstwa. Ustawa o pozytku publicznym i wolontariacie zmniejszyła
        nakłady na hospicja, ale dotacje celowe wciąż są możliwe. Ustawa jedynie
        wyrównuje podstawowe stawki w tych placówkach.
        Jeśli wolisz nadstawiać ucha tłumaczeniom dyrektora Biura Polityki Zdrowotnej,
        p. Aurelii Ostrowskiej, to porównaj jej jednorazową nagrodę pienięzną
        z całą sumą, ktora przeznaczona jest na funkcjonowanie wszystkich hospicjów
        w Polsce. Obawiam się, ze to ta kwota spowodowała, ze p. Aurelia nagle oślepła.

        HGW można zarzuć natomiast, że zorganizowanie konferencji w takim miejscu
        było chwytem niedozwolonym.


        Abe
        • kropekuk Brawo ABE!!! 12.10.05, 14:39

          • abe.abe Re: Brawo ABE!!! 12.10.05, 15:07
            Nie judź.
            Nie potrzebuję niczyich braw w rozmowie z Nurnim.


            Abe
        • nurni w trosce o to by nie tracic czasu 12.10.05, 15:12
          abe.abe napisała:

          > Dziadek Donalda Tuska zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu - powiedział
          Jacek
          >
          > Kurski

          Proponuje nie przepisywac tego co chlopcy Maleszki "opisali" tylko pofatygowac
          sie do zrodel. Odnalezc pelen kontekst - w tym pytania dziennikarza.
          • abe.abe Re: w trosce o to by nie tracic czasu 12.10.05, 15:27
            nurni napisał:

            > abe.abe napisała:
            >
            > > Dziadek Donalda Tuska zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu - powiedział
            >
            > Jacek
            > >
            > > Kurski
            >
            > Proponuje nie przepisywac tego co chlopcy Maleszki "opisali" tylko
            pofatygowac
            > sie do zrodel. Odnalezc pelen kontekst - w tym pytania dziennikarza.


            Zrobie to z chęcią.
            Mogę prosić o wskazówkę do źródła?

            Abe
            • nurni Re: w trosce o to by nie tracic czasu 12.10.05, 17:56
              abe.abe napisała:

              > nurni napisał:

              > > Proponuje nie przepisywac tego co chlopcy Maleszki "opisali" tylko
              > pofatygowac
              > > sie do zrodel. Odnalezc pelen kontekst - w tym pytania dziennikarza.
              >
              >
              > Zrobie to z chęcią.
              > Mogę prosić o wskazówkę do źródła?

              Skad wiedzialem.....

              Niemal pelny, bo ubzdyczony znaczkami - (...) - budzacymi od razu moje
              zainteresowanie, zapis rozmowy z dziennikarzem Angory znajduje sie w serwisie
              GW. Nie znajde teraz. Juz ten niepelny zapis wart jest porownania z omowieniem
              ktore tu przepisalas.

              Szkoda ze nie ogladalas relacji na zywo w TVN24. Protasiewicz wypadl w swojej
              roli tylko dwa razy.
              Raz pytany gdzie konkretnie Kurski zarzuca Tuskowi - to co podobno zarzuca.
              Protasiewicz trzymajac inkryminowany tekst odpowiedzial ze Kurski niejako
              wpisal sie.......itd itd.

              Drugi raz gdy zapytano go kiedy sztab Tuska skieruje sprawe do sadu.
              Protasiewicza uratowal stojacy obok Rybicki wyglaszajac okragle:
              "nasi prawnicy analizuja material"

              Owocnej analizy materialu zyczy:

              MM
              • abe.abe Re: w trosce o to by nie tracic czasu 12.10.05, 18:52
                nurni napisał:

                > abe.abe napisała:
                >
                > > nurni napisał:
                >
                > > > Proponuje nie przepisywac tego co chlopcy Maleszki "opisali" tylko
                > > pofatygowac
                > > > sie do zrodel. Odnalezc pelen kontekst - w tym pytania dziennikarza
                > .
                > >
                > >
                > > Zrobie to z chęcią.
                > > Mogę prosić o wskazówkę do źródła?
                >
                > Skad wiedzialem.....

                Co wiedziałeś?

                >
                > Niemal pelny, bo ubzdyczony znaczkami - (...) - budzacymi od razu moje
                > zainteresowanie, zapis rozmowy z dziennikarzem Angory znajduje sie w serwisie
                > GW. Nie znajde teraz. Juz ten niepelny zapis wart jest porownania z
                omowieniem
                > ktore tu przepisalas.


                Najlepiej porownać z wersją drukowaną. Z dodatkiem specjlanym Angory.
                Dziś własnie go przeczytałam. Myslałam, że o jakies inne żródlo Ci chodzi.


                >
                > Szkoda ze nie ogladalas relacji na zywo w TVN24. Protasiewicz wypadl w swojej
                > roli tylko dwa razy.
                > Raz pytany gdzie konkretnie Kurski zarzuca Tuskowi - to co podobno zarzuca.
                > Protasiewicz trzymajac inkryminowany tekst odpowiedzial ze Kurski niejako
                > wpisal sie.......itd itd.


                Moze sam zobacz ten tekst?
                Ja nie opieram się na reakcjach ani Protasiewicza, ani Rybickiego.
                Programu nie widzaiałam.

                >
                > Drugi raz gdy zapytano go kiedy sztab Tuska skieruje sprawe do sadu.
                > Protasiewicza uratowal stojacy obok Rybicki wyglaszajac okragle:
                > "nasi prawnicy analizuja material"
                >
                > Owocnej analizy materialu zyczy:
                >
                > MM

                Jako i ja Tobie :)


                PS. Znam Cię na tyle dobrze, by wiedzieć, że Twoje przewidywania i intuicje
                w większości się sprawdzają. Wystarczy poczekać.
                Jednak wiem także, ze własne oceny sytuacji i ludzi dostosowujesz czasami
                do swoich o nich wczesniejszemu wyobrażeniu.

                Kurski to wyjątkowo śliska postac.
                Nigdy nie powinien był się znaleźć w sztabie żadnego szanującego się polityka.


                Abe
      • indris W sprawie norm cywilizacyjnych 12.10.05, 15:30
        Był taki czas, że w całym cywilizowanym świecie za wyznawanie innej religii niż
        panująca szło się na stos albo szubienicę. Wyjątkiem była tylko Rzeczpospolita
        Obojga Narodów po uchwaleniu Konfederacji Warszawskiej. Dlatego argumenty, "jak
        to jest w Ameryce" są logicznie bezwartościowe.
        Grzebanie się w genealogii kandydatów na stanowiska publiczne jest
        obrzydliwością. Jeżeli tak postępują w USA, to źle to świadczy o USA.
        • abe.abe Re: W sprawie norm cywilizacyjnych 12.10.05, 15:38
          indris napisał:

          > Był taki czas, że w całym cywilizowanym świecie za wyznawanie innej religii
          niż
          >
          > panująca szło się na stos albo szubienicę. Wyjątkiem była tylko
          Rzeczpospolita
          > Obojga Narodów po uchwaleniu Konfederacji Warszawskiej. Dlatego
          argumenty, "jak
          >
          > to jest w Ameryce" są logicznie bezwartościowe.
          > Grzebanie się w genealogii kandydatów na stanowiska publiczne jest
          > obrzydliwością. Jeżeli tak postępują w USA, to źle to świadczy o USA.


          A ja mam cos jeszcze :)
          Artykuł Michała Tyrpy - moim zdaniem bardzo dobrego prawicowego krakowskiego
          dziennikarza o tym, jak nas widzą inni. Mamy swoje tradycje, swoja kulturę,
          własne normy cywilizacyjne, ktore tworzylismy przez stulecia, a nie jedynie
          w czasach komuny i mamy z czego byc dumni, choć uwielbiamy narzekać,
          przyrównujac się niekoniecznie do najlepszych.

          Temat mało związany z tym wątkiem, moze trochę poprzez wypowiedzi Nurniego
          i Indrisa, ale warto przeczytać, biorąc chwilę odpoczynku od babrania się
          w kaczo-donaldowym błocku.

          www.dziennikpolski.co.uk/modules.php?name=News&file=article&sid=3433

          Abe
          • abe.abe oczywiście wywiad, nie artykuł, sorry :) nt. 12.10.05, 15:40

        • nurni Re: W sprawie norm cywilizacyjnych 12.10.05, 17:58
          indris napisał:

          Był taki czas, że w całym cywilizowanym świecie za wyznawanie innej religii niż
          panująca szło się na stos albo szubienicę. Wyjątkiem była tylko Rzeczpospolita
          Obojga Narodów po uchwaleniu Konfederacji Warszawskiej.

          -------

          Calkiem niedawno wyznawanie religii wiazalo sie z wiezieniem czy w najlepszym
          razie brakiem szans na kariere.
          Calkiem niedawno. Niestety nie wiem dokladnie jak to bylo w czasach
          Tutanchamona.


          -----------
          Dlatego argumenty, "jak
          to jest w Ameryce" są logicznie bezwartościowe.

          -----------

          W tak ustawionej perspektywie wszystko moze byc nielogiczne bo przeciwstawic
          temu mozna "logiczne bzdury".
          Kiedys robotnicy byli wyrzucani na bruk w calym cywilzowanym swiecie. Wyjatkiem
          byly milujace klase robotnicza demokracje socjalistyczne gdzie o zamykaniu
          zakladow nikt nie slyszal.
          Porownania pt 'jak to jest w Ameryce" sa (i zawsze byly) nie tylko logiczne ale
          przede wszystkim niebezpieczne.
          Tak dla zwolennikow rywinlandzich obyczajow jak i dla adwokatow dawno
          zbankrutowanych systemow.


          --------
          Grzebanie się w genealogii kandydatów na stanowiska publiczne jest
          obrzydliwością. Jeżeli tak postępują w USA, to źle to świadczy o USA.
          -------


          Proponuje obrzydzac sie w swoim imieniu.

          "Grzebanie" w zyciorysach i rodzinach niektorych amerykanskich neoconow i
          decydentow pokazalo ich zwiazki z przemyslem naftowym.
          Oczywiscie to obrzydliwe. Wszak wiadomo ze przyczyna najazdu na Irak byla
          ukrywana tam bron ABC a nie rodzinne (czesto pokoleniowe) zwiazki z przemyslem
          naftowym. Zgadza sie ?

          Oczywiscie mozna (bo to nie jest zabronione) wyglaszac mniej czy bardziej
          udolne pochwaly pomyslow ograniczajacych JAWNOSC.
          Ale w wypadku gdy chodzi o ograniczenie dostepu do informacji komus wiecej niz
          tylko sobie - bo przeciez i innym - to trzeba sie nieco lepiej postarac.
      • jasiuf Zadziwiająca jednostronność. 12.10.05, 18:38
        nurni napisał:

        > Nie znam powodow dla ktorych J Kaczynski pozbyl sie JAcka Kurskiego
        >
        > Rwetes ktory z tego powodu powstal przypomnial swiete oburzenie Cimoszewicza.
        > Jakim prawem przeswietla sie kandydata na prezydenta na wszystkie strony? Co
        > to za pytania ? Toz to lamanie obyczaju i .....niemal prawa.
        > Wiec jakim prawem pytaja Tuska o jego dziadka?
        > Ano prawem ktore jest NORMA w krajach cywilizowanych. Czyli na Zachod od Odry

        Pytanie o przeszłość dziadka może brzmieć np. tak:
        "co robił Pański dziadek w czasie okupacji ?"

        Róznica pomiędzy powyższym zdaniem, a tym co powiedział szmata_kurski jest jak
        między:
        "czym zajmuje się Pańska matka", a
        "słyszałem że Pana matka jest kurw..ą"

        A teraz wyobraź sobie, że Schetyna powie w TV:
        "z pewnych źródeł słyszałem, że brat Lecha Kaczyńskiego jest pedałem i gwałcił
        nieletnich chłopców"

        Jak myślisz co by zrobił sztab Kaczyńskiego ?
      • idiotyzmy-kacze Re: obym sie mylil 12.10.05, 18:50
        Całkowicie się mylisz. W USA stosuje się różne ostre zagrania ale nie atakuje się zmarłych przodków kandydata !!! To było całkowicie niehonorowe zagranie i nie porównuj tego z atakiem na Kaczyńskiego za hospicja.
    • indris Wywalenie Kurskiego... 12.10.05, 13:57
      ...nie ma nic wspólnego z radykalizmem czy jego brakiem. Jest tylko sygnałem,
      że PiS nie chce w sztabie wyborczym tolerować kanalii. Inna sprawa, że ten
      sygnał mógł być trochę wymuszony. Wieczorem 11 października 2005 dla wszystkich
      stało się jasne, że pozostawanie Kurskiego w ekipie Kaczora przekreśla
      całkowicie jego szanse na wygranie wyborów. A tak to jakieś szanse pozostały,
      chociaz poważnie zmniejszone.
      • andrzejg Kamiński własnie tłumaczy,że 12.10.05, 14:39
        Kurski tak w zasadzie to nic wspólnego z PiSem nie miał i to
        dziennikarze sami zapraszali go do mediów...

        Czy w to ktoś uwierzy?

        A.
        • indris Który Kamiński ? 12.10.05, 15:00
          Bo w PiS jest 2: Michał, eurodeputowany i Mariusz, poseł z Warszawy. Michała
          uważałem zawsze za inteligentniejszego.
          Takie "rżnięcie głupa" jest oczywiście bez sensu, bo jakby Kurski nie miał nic
          wspólnego z PiS, to Kaczor nie miałby go z czego wyrzucać.
          • andrzejg Re: Który Kamiński ? 12.10.05, 15:08
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2964083.html?as=2&ias=4
            Michał Kamiński: Od kwietnia, czy maja pan Jacek Kurski przestał być wiceszefem sztabu wyborczego PiS. A dlaczego chodził po mediach, to proszę zapytać pani koleżanek i kolegów.

            Dorota Gawryluk: Szkoda, że nikt o tym nie widział, powinno być oficjalne dementi.

            Michał Kamiński: Przecież to nie PiS decyduje o tym, kto jest zapraszany do mediów. Pani dobrze wie, że to pani mnie tu dziś zaprosiła, a nie zostałem tu wysłany przez Lecha Kaczyńskiego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja