mialem tego nie pisac, ale jak tu takie dno...

14.10.05, 20:57
brat ojca mojego taty (stryj) byl oficerem carskiej armii. moj tato glosuje na Kaczynskiego. to znaczy, ze moj tato jest zdrajca? ze wywodzi sie ze zdradzieckiej rodziny? moja rodzina ze strony taty jest zza Buga (za powstanie styczniowe zostali ukarani, za polskosc byli karani, za polskosc gineli). dzis trzeba sie z tego tlumaczyc... pomyslcie zanim cos napiszecie.
    • prof_dr_hab O Zachowanie Donalda chodzi 14.10.05, 21:00
      nie o to, co dziadek robil (choć sama rzecz ciekawa sie okazala). Donald dal
      plame i sie nie kwalifikuje. Klamal po prostu.
      • pies_na_czarnych Re: O Zachowanie Donalda chodzi 14.10.05, 21:02
        prof_dr_hab napisała:

        To powiedz mi pan, panie doktorze co panski dziadek wyprawial?
        • prof_dr_hab Walczyl. 14.10.05, 21:03
          Wrzesień 1939. Po stronie Polski.
          • franciszekszwajcarski Re: Walczyl. 14.10.05, 21:04
            to tak jak mój. Nad Bzurą może ?
          • bush_w_wodzie Re: Walczyl. 14.10.05, 21:04
            prof_dr_hab napisała:

            > Wrzesień 1939. Po stronie Polski.

            no dobrze. a potem?
            • prof_dr_hab Spod topora 14.10.05, 21:06
              UPA ledwie uszedl za polski mundur.
              • bush_w_wodzie Re: Spod topora 14.10.05, 21:10
                prof_dr_hab napisała:

                > UPA ledwie uszedl za polski mundur.

                towarzysz broni jaruzelskiego?

          • sliwka1977 Re: Walczyl. 14.10.05, 21:05
            Jak by się zachował w sytuacji: albo Wermacht albo śmierć?
            • franciszekszwajcarski Re: Walczyl. 14.10.05, 21:07
              teraz sie mówi Nicea albo śmierć. :)
              • sliwka1977 Re: Walczyl. 14.10.05, 21:08
                Aha no tak, zapomniałam hehe
          • niezapowiedziany a caly czas? na miesiac mu sie nie zdarzylo byc w 14.10.05, 21:06
            innej formacji? a brat dziadka? a jego ojciec? czy jego ojciec nie byl w carskiej armii po powstaniu styczniowym?

            na takiej zasadzie kazdemu mozna zarzucic klamstwo.
            • prof_dr_hab Chetnie odpowiem na te pytania 14.10.05, 21:07
              i dam dostep do wszystkich posiadanych przeze mnie danych jak mi sie kiedys
              przydarzy startowac do sejmu lub na prezydenta.
              • niezapowiedziany Re: Chetnie odpowiem na te pytania 14.10.05, 21:10
                do wszystkich posiadanych przez ciebie danych.

                dokladnie tak jak to uczynil Tusk. jeszcze zanim zaczal myslec o kandydowaniu.

                teraz brak jakiejs informacji zarzuca mu sie jako klamstwo. to jest troche postawienie sprawy na glowie.
                • prof_dr_hab Ja MYSLE, ze 14.10.05, 21:12
                  on jest klamca i tchorzem. I mysle, ze on pewnie wiedzial o sprawie dziadka
                  dobrze, lecz byl zbyt tchorzliwy lub zbyt nierozgarniety, aby cos z tym zrobic
                  na poziomie. Gowniarz.
                  • niezapowiedziany Re: Ja MYSLE, ze 14.10.05, 21:15
                    to moglby sie chwalic udzialem dziadka w Polskich Silach Zbrojnych na zachodzie takze. pewnie gdyby to wiedzial wykorzystalby. nie sadzisz?

                    wiesz tyle ile ktos ci przekazal lub na tyle na ile masz poszlak czy wskazowek, przypuszczen do poszukiwania.

                    gdyby mi babcia nie przekazala, ze moj dziadek byl w obozie w Stuthofie to nigdy bym tego nie poszukiwal. z prostej przyczyny: nie mialbym podstaw ze byl tym zagrozony. trafil pierwszym transportem.
                    • prof_dr_hab Bzdura! 14.10.05, 21:18
                      Pomysl troche! Chwalilby sie na pewno, gdyby nie wlasnie ten nieszczesny
                      Wehrmacht. Mozdzek nie znalazl sposobu jak wybrnac z sytuacji:((( Biedny,
                      ograniczony, wieczny chlopiec.
                      • niezapowiedziany Re: Bzdura! 14.10.05, 21:24
                        ???
                        przeciez znane epizody rodzinne sa opisane w jego ksiazce (tej na ktora powolywal sie Kurski, w tej w ktorej jest napisane, ze brat dziadka sluzyl w Wehrmachcie. to do teog "sie przyznal" a do innego mialby obawy??? bez sensu totalnie).

                        mogl pare lat temu opisac tylko epizod z walka w PSZ, bez pisania o Wehrmachcie. rownie dobrze moglby teraz powiedziec, ze o jednym wiedzial a o drugim nie. i to tez byloby mozliwe.

                        jestem ciekaw czy kazdy z tutaj piszacych tak doskonale zna cala historie swojej rodziny 3-4 pokolenia wstecz... tak zeby zadna niespodzianka nie wyskoczyla...
                        • prof_dr_hab Robisz sobie wielka krzywde 14.10.05, 21:26
                          INTELEKTUALNA piszac te rzeczy. Wiecej szacunku dla siebie i swojego intelektu.
                          Po co masz sie kiedys wstydzić tego, co napisales.
                          • niezapowiedziany Re: Robisz sobie wielka krzywde 14.10.05, 21:27
                            ja tego tak nie odbieram. wskaz mi konkretnie te glupote.
          • pies_na_czarnych Re: Walczyl. 14.10.05, 21:07
            prof_dr_hab napisała:

            > Wrzesień 1939. Po stronie Polski.

            Widzisz! Kiedys to wcale nie bylo na jego kozysc:( Gdyby dobrze poszperac w
            archiwach to moze dzisiaj tez mozna byloby mu coz zarzucic.
      • niezapowiedziany Re: O Zachowanie Donalda chodzi 14.10.05, 21:04
        a ja o tym tez sie dowiedzialem przypadkowo. gdyby mi ktos zarzucil, ze moja rodzina dzialala na rzecz Rosji, czy ze ja jestem prorosyjski teraz i na poparcie tego powiedzial, ze brat mojego dziadka na ochotnika wstapil do armii carskiej to tez zarzucilbym klamstwo.

        1. nie wstapil dobrowolnie
        2. nie mialbym podstaw, zeby uwazac, ze cos takiego mialo miejsce.

        Kurski sam wycofal sie ze swoich oskarzen, bo oskarzal o wstapienie na OCHOTNIKA. to jest obrazliwe. a nawet gdyby okazalo sie ze tak bylo, to Tusk przy calej swojej swiadomosci rodzinnej historii ma prawo uwazac to za pomowienie na uzytek kampanii.
        • mirmat1 Po pierwsze Kurski zadal pytanie a nie "oskarzal". 14.10.05, 22:07
          ... Pytanie na ktore odpowiedz okazala sie TWIERDZACA!
          > Kurski sam wycofal sie ze swoich oskarzen, bo oskarzal o wstapienie na
          > OCHOTNIKA. to jest obrazliwe. a nawet gdyby okazalo sie ze
          > tak bylo, to Tusk przy calej swojej swiadomosci rodzinnej historii ma prawo
          > uwazac to za pomowienie na uzytek kampanii.
          Kurski okazal sie o wiele przyzwoitszy os Tuska bo mu uwierzyl na slowo, ze
          dziadek nie byl w Werrmahcie. Tusk okazal sie calkowita szmata i takiego prezie
          dostaniemy dzieki mediom.
      • jasiuf Wam już rozum odjęło !? 14.10.05, 22:42
        prof_dr_hab napisała:

        > nie o to, co dziadek robil (choć sama rzecz ciekawa sie okazala). Donald dal
        > plame i sie nie kwalifikuje. Klamal po prostu.

        Źródłem informacji o perypetiach rodziny Tusków jest książka Donalda Tuska.
        Sam Kurski powoływał sie na nią przed sądem, przed dziennikarzami i przed kamerami.

        Czy wam oczy bielmem zarosły !?

        Jak można ukrywać coś co się samemu opisało w książce ?

        To jakaś paranoja :(
    • franciszekszwajcarski Re: mialem tego nie pisac, ale jak tu takie dno.. 14.10.05, 21:03
      a moja babcia ostatnio mi opowiedziała, że jak w 1941 Niemcy przegonili
      Sowietów ( bo babcia od 17.09.1939 była pod władzą radziecką na Kresach ), to
      cała wieś hitlerowców kwiatami witała i ona też jak najbardziej. Ich wtedy
      Hitler wyzwolił. No a potem jeszcze raz ich wyzwolił Stalin.
      • niezapowiedziany Re: mialem tego nie pisac, ale jak tu takie dno.. 14.10.05, 21:08
        rodzina mojego ojca tez mowi, ze jak weszli Niemcy to represje byly mniejsze. za to moja babcia z Pomorza mowi dokladnie cos przeciwnego. zawsze gdy na to schodzi rodzinna rozmowa dochodzi do spiec i sprzeczek.

        "prawdziwi Polacy" tylko w Kieleckim :D
        • pies_na_czarnych Co tam! 14.10.05, 21:10
          Kaczynscy w ZMS byli i ze szturmowkami na 1 Maja chodzili:)))))))
      • viaroos Re: mialem tego nie pisac, ale jak tu takie dno.. 14.10.05, 21:12
        A mi nie o to chodzi, że w historii rodziny Donalda Tuska był taki epizod z
        losami wojennymi dziadka, tylko o to, że wiedząc, że kandyduje na prezydenta nie
        rozgryzł sprawy do ostatka, szczególnie, że akta są dostępne. Rozumiem, że dużo
        Polaków nie zdoła nic o swoich dziadkach się dowiedzieć, bo niektóre dane i
        archiwa są zamknięte, ale skoro tu było to możliwe, a nie zostało zrobione, to
        mimo zapewnień Donalda Tuska daje pole do domysłów, że to zostało celowo
        przemilczane. Nie zarzucam kłamstwa lub przemilczenia prawdy Donaldowi Tuskowi,
        bo nie dowiodę, że kłamał lub przemilczał. Natomiast zarzucam mu niekompetencję
        jako historykowi. I obawiam się o los Polski pod rządami tak niekompetentnego
        kandydata.
        • niezapowiedziany Re: mialem tego nie pisac, ale jak tu takie dno.. 14.10.05, 21:18
          dobrze zrozumialem?

          zanim zaczniemy kandydowac powinnismy zbadac historie swojej rodziny i ja udokumentowac? (i co ma wyksztalcenie historyczne do tego? ze to jakiez zobowiazanie, ze jak ktos zajmuje sie historia, to musi archiwa o swojej rodzinie przeszukiwac???) jakas paranoja.
          • viaroos Re: mialem tego nie pisac, ale jak tu takie dno.. 14.10.05, 21:42
            Odpowiadasz na :

            niezapowiedziany napisał:

            > dobrze zrozumialem?
            >
            > zanim zaczniemy kandydowac powinnismy zbadac historie swojej rodziny i ja udoku
            > mentowac? (i co ma wyksztalcenie historyczne do tego? ze to jakiez zobowiazanie
            > , ze jak ktos zajmuje sie historia, to musi archiwa o swojej rodzinie przeszuki
            > wac???) jakas paranoja.

            Nikt niczego nie musi. Nie musi przeszukiwać. Nie musi kandydować. Ale jeżeli
            kandyduje dla dobra Polski i Polaków z hasłem, że Polacy będą dumni z Polski i
            jeśli zachęca młodzież do solidnej edukacji i jeżeli pisze książki o swoim
            rodzinnym mieście Gdańsku i losach rodziny ( szczególnie Gdańsku , gdzie sprawy
            polsko-niemieckie to języczek u wagi historii II wojny światowej i potem nowego
            ustroju Polski ) to tylko na dobro i chwałę mu się może zapisać, że spod ziemi a
            się dowie jeśli jest historykiem. A ponieważ dowiedział się wybiórczo, to teraz
            wielu ludzi cierpi, bo bardzo im przykro , że ich kandydat tylko troche może. A
            prezydent to ciężka solidna praca. Tu nie można wiedzieć tylko troche i rozłożyć
            ręce i powiedzieć nie wiedziałem. Mamy wybrać prezydenta. I to ma być super
            człowiek.
            • niezapowiedziany Re: mialem tego nie pisac, ale jak tu takie dno.. 14.10.05, 21:48
              :) jestes zabawny.

              rozumiem, ze Kaczynski taki szczegolowy zyciorys przedstawi... a jak okaze sie ze cos pominal, o czym mogl nie wiedziec, zostanie uznany za klamce. :)

              co innego jest swiadome zatajanie prawdy a co innego nie mowienie o czyms o czym nie ma sie wiedzy. to jest chyba oczywiste.

              dlaczego niby na Tusku jako kandydacie na prezydenta ciazy obowiazek zbadania historii swojej rodziny? jasne ze dobrze jest to wiedziec, ale brak szczegolowej czy kompletnej wiedzy uznawac za oszustwo to jest szczyt bezczelnosci.

              (tak w ogole to on za przodkow odpowiada?!)
    • normalny.normals Re: Każdy wnuk odpowiada za dziadka 14.10.05, 22:30
      "Gertruda Szumska rowieszała ulotki na ulicach Gdańska i w sejmie i można się
      było znich dowiedzieć, że Kurscy to nieprawdziwi Polacy a karierę Jacka
      finansuje gmina żydowska w Gdańsku. Kurski musiał dementować zarzuty i sięgac
      pięć pokoleń wstecz."


      Ech panie Kurski, chciałbym Panu pogratulować... wie pan czego? GŁUPOTY!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja