Czuję obrzydzenie

15.10.05, 11:44
Obrzydzenie mnie ogarnia, jak czytam plugawe wpisy patryjotów. Właśnie w tym
szczególe, który nie był znany Tuskowi, biografia jego dziadka, jest historią
człowieka moralnie pod każdym względem absolutnie czystego. Już sam fakt, że
zdezerterował z Wehrmachtu mówi sam za siebie. To właśnie tacy jak on
żołnierze Wehrmachtu, którzy nie wahali się przejść na stronę przeciwnika i
strzelać do swoich byłych towarzyszy broni i dowódców, dokonywali prawdziwego
wyboru moralnego. To na co się zdecydowali, nie ma nic wspólnego z plemienną
solidarnością stada, na którą powołują się teraz zwolennicy Kaczyńskiego.

To nie przypadek, że dezerterzy z Wehrmachtu jeszcze do niedawna w Republice
Federalnej Niemiec oficjalnie uznawani byli za zdrajców bez prawa do renty i
odszkodowań. Mimo przegranej wojny i wzorowej niemal pod każdym względem
demokracji, ich rehabilitacja była przez ponad 50 lat niemożliwa. Zbyt silny
był nacisk stada, które do końca broniąc swojego "dobrego imienia", nie mogło
strawić, że w jego masie byli także tacy, którzy potrafili przeciwstawic się
jednemu z najbardziej zbrodniczych reżymów w historii ludzkości.

Domaganie się przez Kaczyńskiego od Tuska przeprosin za "kłamstwo" pogrąża go
ostatecznie pod względem moralnym.
    • gosia_chello Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 11:47
      Problem polega na tym, ze nie wiemy czy zdezerterowal.
      Wiec wszelkie kategoryczne sady sa bezpodstawne.

      Jakkolwiek to bylo, Tusk nie powinien niczego zatajac, tylko otwarcie sie
      przyznac, ze dziadek byl w Wermahcie. Bo to jest obiektywna prawda.
      • freemason Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 11:57
        gosia_chello napisała:

        > Problem polega na tym, ze nie wiemy czy zdezerterowal.
        > Wiec wszelkie kategoryczne sady sa bezpodstawne.

        Skoro nic nie wiemy dokładnie na temat dziadka Tuska, to po co zabierasz głos
        na tym forum agitując non stop za Kaczyńskim i wypunktowując Tuska?
        >
        > Jakkolwiek to bylo, Tusk nie powinien niczego zatajac, tylko otwarcie sie
        > przyznac, ze dziadek byl w Wermahcie.

        Ja zakładam, że on rzeczywiście nie wiedział o losach dziadka, nie mam powodu
        by mu nie wierzyć. Ale gdyby było tak jak piszesz, że zataił - też by mnie to
        specjalnie nie zdziwiło i ja taką deyzję bym rozumiał. Znając braki w historii
        i prymitywizm (piszę to z przykrością, ale taka jest niestety prawda) naszego
        społeczeństwa - taka historia dziadka nie mogłaby liczyć na zrozumienie, a co
        dopiero akceptację. Pamiętam co było, gdy Tusk wydał słynny kalendarz, w którym
        odważył się wspomnieć o zarazie panującej w jednym z gdańskich komunistycznych
        obozów koncentracyjnych. Kaczyńscy podnieśli larum - co najlepiej świadczy o
        ich poziomie wiedzi i empatii. Choć może też o niebywałej cynizmie.

        >Bo to jest obiektywna prawda.

        Co to jest obiektywna prawda? Czy to coś w rodzaju demokracji
        socjalistycznej? :)

        PS. Ja już w każdym razie stracilem szacunek do braci Kaczyńskich, skoro
        posługują się obrzydliwymi pomówieniami. Nie chcę koalicji z PiS, niech sobie
        szukają sojuszników u ludzi o podobnej mentalności: Leppera, Kalinowskiego i
        Giertycha. Razem będą kontrolować ludziom rozporki i grzebać w biografiach aż
        do upadłego. Może nam od tego wrost gospodarczy skoczy o pare oczek.

        Zastanawiam się tylko, czy gdyby konkurentem Kaczyńskiego był np. Geremek też
        wyciągnięto by mu żydowskie korzenie i maglowano na okoliczność bycia synem
        rabina? Jak już prowadzić kampanię, to na całość...
        • gosia_chello Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 12:05
          1. Bo wole uczciwych ludzi.
          Poza tym nie ma powodu, by mowic dziadek Tuska na pewno zdezerterowal, lub na
          pewno poszedl na ochotnika. Nie ma co do tego zadnej pewnosci.
          2. Nie mam powodu, zeby mu wierzyc. Tym bardZiej, ze jest historykiem i wie
          gdzie szukac dokumentow, dziennikarze dotarli do nich w pare godzin. Wiedzial o
          bracie dziadka i szwagrze a nie wiedzial o dziadku ? Malo prawdopodobne.
          Mysle ze przed podjeciem decyzji o kandydowaniu, jego sztab dotarl do
          dokumentow rodzinnych.
          3. Nie sadze zeby Polacy tego nie zrozumieli. Wszystko mozna opisac, wyjasnic
          okolicznosci. Tylko trzeba byc szczerym. Ludzie cenia szczerosc.
          4. Mowienie nieprawdy nie jest godne szacunku.
          • wartburg4 Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 12:26
            gosia_chello napisała:

            > 1. Bo wole uczciwych ludzi.
            > Poza tym nie ma powodu, by mowic dziadek Tuska na pewno zdezerterowal, lub na
            > pewno poszedl na ochotnika. Nie ma co do tego zadnej pewnosci.
            > 2. Nie mam powodu, zeby mu wierzyc. Tym bardZiej, ze jest historykiem i wie
            > gdzie szukac dokumentow, dziennikarze dotarli do nich w pare godzin. Wiedzial
            o
            >
            > bracie dziadka i szwagrze a nie wiedzial o dziadku ? Malo prawdopodobne.
            > Mysle ze przed podjeciem decyzji o kandydowaniu, jego sztab dotarl do
            > dokumentow rodzinnych.
            > 3. Nie sadze zeby Polacy tego nie zrozumieli. Wszystko mozna opisac, wyjasnic
            > okolicznosci. Tylko trzeba byc szczerym. Ludzie cenia szczerosc.
            > 4. Mowienie nieprawdy nie jest godne szacunku.


            Droga wolontariuszko. Przecież to o tobie ten wątek. Co myślę o twoich
            argumentach, już napisałem.
            • gosia_chello Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 12:30
              Moze ty jestes wolontariuszem, ja na pewno nie.
              I moge Ci na to przysiac.
              ale to i tak ciebie przekona bo wiesz swoje...

              Jak brakuje argumentow..
            • anna.rowicka MÓJ DZIADEK NIE BYŁ W WERMACHCIE BO ....!!!!!!!!!! 15.10.05, 17:15
              NIE PODPISAŁ FOLKSLISTY !!!
              I NIE BYŁ WZIETY DO NIEWOLI
              PRZEZ ALIANTÓW I
              NIE BYŁ WCIELONY SIŁĄ DO
              POLSKIEGO WOJSKA NA ZACHODZIE !

              PODCZS WOJNY MÓJ DZIADEK
              BYŁ W GDANSKU I NALEŻAŁ DO AK !!!

              MYSLE, ŻE HISTORYK TUSK
              WYJAŚNI POLAKOM I POLACZKOM
              DLACZEGO NIE ZNAŁ HISTORII
              RODZONEGO DZIADKA ??

              NO I CZY DZIADEK PODPISAŁ FOLKSLISTE ?

              NO I JAK GO WCIELALI SIŁA DO WOJSKA POLSKIEGO ?
              • anna.rowicka Re: MÓJ DZIADEK NIE BYŁ W WERMACHCIE BO ....!!!!! 15.10.05, 17:17
                anna.rowicka napisała:

                > NIE PODPISAŁ FOLKSLISTY !!!
                > I NIE BYŁ WZIETY DO NIEWOLI
                > PRZEZ ALIANTÓW I
                > NIE BYŁ WCIELONY SIŁĄ DO
                > POLSKIEGO WOJSKA NA ZACHODZIE !
                >
                > PODCZS WOJNY MÓJ DZIADEK
                > BYŁ W GDANSKU I NALEŻAŁ DO AK !!!
                >
                > MYSLE, ŻE HISTORYK TUSK
                > WYJAŚNI POLAKOM I POLACZKOM
                > DLACZEGO NIE ZNAŁ HISTORII
                > RODZONEGO DZIADKA ??
                >
                > NO I CZY DZIADEK PODPISAŁ FOLKSLISTE ?
                >
                > NO I JAK GO WCIELALI SIŁA DO WOJSKA POLSKIEGO ?

                BIERZE MNIE OBRZYDZENIE I NA WYMIOTY GDY
                POLACZKI I POLSKOJEZYCZNE MEDIA NIEMIECKIE
                STAWIAJA ZNAK RÓWNOŚCI MIEDZY
                POLAKAMI I folksdojczami !!!
                • hubert.reiss Re: MÓJ DZIADEK NIE BYŁ W WERMACHCIE BO ....!!!!! 15.10.05, 17:34
                  anna.rowicka napisała:

                  > anna.rowicka napisała:
                  >
                  > > NIE PODPISAŁ FOLKSLISTY !!!
                  > > I NIE BYŁ WZIETY DO NIEWOLI
                  > > PRZEZ ALIANTÓW I
                  > > NIE BYŁ WCIELONY SIŁĄ DO
                  > > POLSKIEGO WOJSKA NA ZACHODZIE !
                  > >
                  > > PODCZS WOJNY MÓJ DZIADEK
                  > > BYŁ W GDANSKU I NALEŻAŁ DO AK !!!
                  > >
                  > > MYSLE, ŻE HISTORYK TUSK
                  > > WYJAŚNI POLAKOM I POLACZKOM
                  > > DLACZEGO NIE ZNAŁ HISTORII
                  > > RODZONEGO DZIADKA ??
                  > >
                  > > NO I CZY DZIADEK PODPISAŁ FOLKSLISTE ?
                  > >
                  > > NO I JAK GO WCIELALI SIŁA DO WOJSKA POLSKIEGO ?
                  >
                  > BIERZE MNIE OBRZYDZENIE I NA WYMIOTY GDY
                  > POLACZKI I POLSKOJEZYCZNE MEDIA NIEMIECKIE
                  > STAWIAJA ZNAK RÓWNOŚCI MIEDZY
                  > POLAKAMI I folksdojczami !!!

                  w interesie niemcow jest
                  przedstawianie folksdojczy
                  jako Polakow patriotow !!

                  i polskojezyczne media robia to
                  perfekcynie !!!
      • danuta49 Wierzysz w Marsjan!!! 15.10.05, 12:37
        >Problem polega na tym, ze nie wiemy czy zdezerterowal.Wiec wszelkie
        kategoryczne sady sa bezpodstawne.<
        Oczywiście!Napisał podanie do Hitlera, że chce u Andersa.Więc go z honorami,
        pozegnawszy kwieciem, wyprawili do Anglików!;-)
        Tak na marginesie - z Akwizgranu na front w w październiku/listopadzie był
        spory kawałek.Więc nie jest tak, ze się przypadkiem dostał do niewoli!I sporo
        ryzykował - Niemcy się z dezerterami nie piescili(topór, szubienica, kula), a
        wcześniej wymyslne wyrafinowane męczarnie! A sprawdzenia kontrwywiadowczego
        J.Tuska dokonali Anglicy raczej lepiej niż ty to mozesz zrobić po 60 latach!!!
        • danuta49 Re: Wierzysz w Marsjan!!!c.d. 15.10.05, 12:40
          Czy wiesz co robili twoi dziadkowie i pradziedkowie np. od 1 maja1944 do 1 maja
          1945 w każdym tygodniu czy nawet miesiącu?Ja nie wiem, a moi dziadkowie już nie
          żyją.Rodzice też!
          • gosia_chello Re: Wierzysz w Marsjan!!!c.d. 15.10.05, 12:44
            a ja wiem, i to dokladnie.
            Powstanie Warszawskie, potem oboz w Pruszkowie i transport koleja na wies,
            potem ucieczka i powrot do rodziny.
          • my.uczennice.vii.liceum Re: Wierzysz w Marsjan!!!c.d. 15.10.05, 15:22
            danuta49 napisała:

            > Czy wiesz co robili twoi dziadkowie i pradziedkowie np. od 1 maja1944 do 1 maja
            >
            > 1945 w każdym tygodniu czy nawet miesiącu?Ja nie wiem, ...

            No wlasnie, gdyby ktos oskarzal twojego dziadka to odpowiedzialabys, ze o takim
            fakcie nie wiesz i poprosilabys o jakies dowody na potwierdzenie.
            Czy moze tak jak Tusk zaprzeczylabys histerycznie nie sprawdzajac niczego?
            I bylabys strasznie pokrzywdzona, ze ktos sie osmielil?
        • wartburg4 Re: Wierzysz w Marsjan!!! 15.10.05, 12:45
          danuta49 napisała:

          > >Problem polega na tym, ze nie wiemy czy zdezerterowal.Wiec wszelkie
          > kategoryczne sady sa bezpodstawne.<
          > Oczywiście!Napisał podanie do Hitlera, że chce u Andersa.Więc go z honorami,
          > pozegnawszy kwieciem, wyprawili do Anglików!;-)
          > Tak na marginesie - z Akwizgranu na front w w październiku/listopadzie był
          > spory kawałek.Więc nie jest tak, ze się przypadkiem dostał do niewoli!I sporo
          > ryzykował - Niemcy się z dezerterami nie piescili(topór, szubienica, kula), a
          > wcześniej wymyslne wyrafinowane męczarnie! A sprawdzenia kontrwywiadowczego
          > J.Tuska dokonali Anglicy raczej lepiej niż ty to mozesz zrobić po 60 latach!!!


          No właśnie. Jeszcze w maju 1945 SS dokonywało egzekucji na każdym Niemcu, na
          którego padł cień podejrzenia, że nie chce zginąć za führera. Żeby to wiedzieć,
          trzeba miec jednak przynajmniej pobieżną znajomość historii, której wolnotariat
          Kaczyńskiego wykarmiony na czasopismach kobiecych i tabloidach niestety nie ma.
          • hubert.reiss UWAGA POLACZKI !! FOLKSDOJCZ TO NIE POLAK !!!!!! 15.10.05, 17:43
            jeżeli dzisiaj
            wiele niepolskich mediów
            chce wam wmówić, że nie było
            innego wyjścia i że trzeba było podpisać
            lojalke wobec hitlera - folksliste

            to jest plugawienie pamiec
            Polaków, ktorzy oddali swoje życie
            za wasza wolność - osiołki !

            ps
            w mojej rodzinie zamordowano
            dwie osoby pochodzeni niemieckiego
            bo nie chciały sie splugawić !

            a inne dwie należały do AK
            i walczyły w Powstaniu Warszawskim !
            • hubert.reiss Re: UWAGA POLACZKI !! FOLKSDOJCZ TO NIE POLAK ! 15.10.05, 17:45
              hubert.reiss napisał:

              > to jest plugawienie pamiec
              > Polaków, ktorzy oddali swoje życie
              > za wasza wolność - osiołki !
              >
              > ps
              > w mojej rodzinie zamordowano
              > dwie osoby pochodzeni niemieckiego
              > bo nie chciały sie splugawić !
              >
              > a inne dwie należały do AK
              > i walczyły w Powstaniu Warszawskim !

              histori należy sie uczyc
              od Polaków a nie od
              polskojezycznych redaktorków !
    • freemason Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 11:47
      Podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami:)
    • sawa.com Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 11:49
      wartburg4 napisał:


      > Domaganie się przez Kaczyńskiego od Tuska przeprosin za "kłamstwo" pogrąża go
      > ostatecznie pod względem moralnym.

      Czy już była w tym temacie zapowiadana wczoraj konferencja prasowa?
      Czekam na nią z niecierpliwością, bo chcę zobaczyć morale drugiego kandydata na
      prezydenta? Jestem bardzo ciekawa co powie?

      Co do idei twojego postu wartburgu, podzielam twoje poglądy w tej sprawie.
    • frank_drebin Rozumiem, ze zalozyciel tego watku znal osobiscie 15.10.05, 11:50
      dziadka Tuska jesli napisal cytuje:
      "Właśnie w tym szczególe, który nie był znany Tuskowi, biografia jego dziadka,
      jest historią człowieka moralnie pod każdym względem absolutnie czystego."
      Chodzi mi tylko o zdrowy rozsadek, a nie o to zeby komu dowalic lub nie. No
      wiec jak znal, czy nie ?
    • palnick Re: Czuję obrzydzenie ale z powodu kłamstw Thuska. 15.10.05, 11:57
      wartburg4 napisał:

      > Obrzydzenie mnie ogarnia, jak czytam plugawe wpisy patryjotów. Właśnie w tym
      > szczególe, który nie był znany Tuskowi, biografia jego dziadka, jest historią
      > człowieka moralnie pod każdym względem absolutnie czystego. Już sam fakt, że
      > zdezerterował z Wehrmachtu mówi sam za siebie. To właśnie tacy jak on
      > żołnierze Wehrmachtu, którzy nie wahali się przejść na stronę przeciwnika i
      > strzelać do swoich byłych towarzyszy broni i dowódców, dokonywali prawdziwego
      > wyboru moralnego. To na co się zdecydowali, nie ma nic wspólnego z plemienną
      > solidarnością stada, na którą powołują się teraz zwolennicy Kaczyńskiego.
      ---------------
      Jozef Thusk podpisał volkslistę 3 (było pięć poziomów) określając się jako
      Niemiec. Potem wcielono go na normalnych zasadach do Whermachtu, jak każdego
      Niemca.
      Jezeli stacjonowal pod Aachen - Akwizgran to w Pazdzierniku 44 juz mogl byc
      tylko w niewoli gdyz Akwizgran wpadl w polowie wrzesnia 44 wraz z calym
      garnizonem w rece alianckie. Wtedy Dziadek Tuska powiedzial ze jest Polakiem i
      dostal sie do armii polskiej. Ani nie zostali sila wcielony ani nie
      zdezerterowa.
      Czy to jest biografia "człowieka absolutnie czystego moralnie?" Dziwne masz
      kryteria. Toż to zwykły koniunkturalista, tak jak wnuczek krętacz.
      ------------

      > To nie przypadek, że dezerterzy z Wehrmachtu jeszcze do niedawna w Republice
      > Federalnej Niemiec oficjalnie uznawani byli za zdrajców bez prawa do renty i
      > odszkodowań. Mimo przegranej wojny i wzorowej niemal pod każdym względem
      > demokracji, ich rehabilitacja była przez ponad 50 lat niemożliwa. Zbyt silny
      > był nacisk stada, które do końca broniąc swojego "dobrego imienia", nie mogło
      > strawić, że w jego masie byli także tacy, którzy potrafili przeciwstawic się
      > jednemu z najbardziej zbrodniczych reżymów w historii ludzkości.
      -----------
      Jozef Thusk nie był dezerterem. Dowodem na to jest również wyjazd z Polski na
      tak zwane '"pochodzenie" części rodziny Mac Donalda. Zdrajców nie brali a gdyby
      dziadek nie był volksdeutschem nie uznano by ich za Niemców.
      ----------
    • jack20 Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 12:03
      Nie dorabiaj swojej teori do faktow.
      Dezercja w r. 44-45 nie byla moralnym rozdarciem, gdyz byl to JEDYNY wariant
      dajacy wieksza szanse przezycia wojny na froncie po stronie niemieckiej.
      Slazacy, mazurzy czy kaszubi mieli ta mozliwosc zawsze powiedziec aliantom, ze
      sa Polakami i byli do udzialu w wojnie zmuszeni(co nie mijalo sie b. czesto z
      prawda) i nie ponosili zadnych konsekwencji ze strony aliantow.
      Wprost przeciwnie, zostawali wcielani do polskich wojsk na zachodzie.
      I malo kto podwaza sensownosc teho czynu.
      "Moralnie absolutnie czysty"- tym okresleniem mozesz rownie dobrze obdarzyc
      kazdego TW ubecji. Nie dla kazdego jest to tak proste jak dla ciebie.
      • wartburg4 Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 12:53
        jack20 napisał:

        > Nie dorabiaj swojej teori do faktow.
        > Dezercja w r. 44-45 nie byla moralnym rozdarciem, gdyz byl to JEDYNY wariant
        > dajacy wieksza szanse przezycia wojny na froncie po stronie niemieckiej.

        Przykro mi, ale jesteś zupełnym ignorantem. Chcesz coś zrozumieć i wytłumaczyć
        sobie, ale wiedza, jaką dysponujesz, jest zerowa. Opierasz się na naiwnych
        wyobrażeniach o wojnie wyniesionych pewnie z tanich seriali telewizyjnych.

        Wojna była na prawdę, a nie na niby. Za dezercję była kula w łeb, a ci,
        którzy nie zadenuncjowali potencjalnego dezertera, wysyłani byli do obozów
        zagłady.


        > Slazacy, mazurzy czy kaszubi mieli ta mozliwosc zawsze powiedziec aliantom,
        ze
        > sa Polakami i byli do udzialu w wojnie zmuszeni(co nie mijalo sie b. czesto z
        > prawda) i nie ponosili zadnych konsekwencji ze strony aliantow.
        > Wprost przeciwnie, zostawali wcielani do polskich wojsk na zachodzie.
        > I malo kto podwaza sensownosc teho czynu.
        > "Moralnie absolutnie czysty"- tym okresleniem mozesz rownie dobrze obdarzyc
        > kazdego TW ubecji. Nie dla kazdego jest to tak proste jak dla ciebie.
        • jack20 Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 13:16
          Ignorantem i demagogiem - zaciemniaczem jestes ty.
          Dezercja z kazdej armi jest karana smiercia w czasie wojny.
          Mimo to ludzie dezertowali biorac to ryzyko i realnie rozparywali swoje szanse
          przezycia. Znam to nie z filmow ale z opowiesci ludzi mi stosunkowo bliskich.
          Z pobudek patriotycznych praktycznie nie dezerterowano.
          Mozliwosci udanej dezercji na froncie zachodnim byla relatywnie duza.
          Swiadczy o tym liczba dezerterow w polskim wojsku na zachodzie w latach koniec
          44-45. Slazacy, mazurzy czy kaszubi mieli mozliwosc wyboru przynaleznosci do
          jednej czy drugiej nacji. Wielokrotnie tez nacje zmieniali.
    • mariner4 Ja też 15.10.05, 12:07
      Kardynał Glemp był członkiem ZMP, a Oleksy był ministrantem. Z tego nic zupełnie
      nie wynika. Podniecać to może jedynie dyżurnych formowych idiotów. Bo niby skąd
      troglodyci wychowani na tabloidach, teledyskach, reklamowych spotach i którzy
      tekstu większego od pocztówki nie są w stanie zrozumieć, mają wiedzieć że:
      Brat Franciszka Żwirki, słynnego polskiego lotnika, przybył w 1939 roku do
      Polski w mundurze majora NKWD, ale nikomu nie przyjdzie chyba do głowy strącać
      go z cokołów.
      Po odzyskaniu niepodległości w 1919 roku większość polskich wyższych oficerów
      miała za sobą służbę w armiach zaborców.
      Przedwojenny dowódca Polskiej Marynarki Wojennej , był Niemcem. Podczas I wojny
      był dowódcą u-botów i miał chyba wszystkie najwyższe niemieckie odznaczenia
      bojowe. Odmówił powrotu do służby niemieckiej i umarł w oflagu. Gen. Anders też
      nie był z pochodzenia Polakiem. I takich przykładów można przytoczyć bardzo dużo.
      Losy Polaków, szczególnie na Śląsku i Pomorzu były skomplikowane. Znaczny
      odsetek Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, pod koniec wojny stanowili
      dezerterzy i jeńcy z Wehrmachtu. Kto pamięta „4 pancernych” to wie, że filmowy
      Gustlik uciekł z armii niemieckiej.
      Tusk mógł o tym 2 miesięcznym epizodzie dziadka po prostu nie wiedzieć. Zresztą
      czy to jest takie ważne? Mnie też rodzice nie mówili o tym, że bliski członek
      mojej rodziny był wysokim funkcjonariuszem przedwojennej policji. Mogło mi to
      popsuć karierę zawodową.
      Kaczynski posługując się takimi argumentami daje dowód swojej małości i nie
      chodzi mi wcale o jego wzrost.
      Jego klakierzy już mianowali go już nawet „mężem stanu”. Jeżeli to ksywa, to
      może być, ale na prawdziwe takie miano trzeba sobie zasłużyć.
      Kaczyński odpowiada za wyczyny swojego sztabu wyborczego. Dobrze zna Tuska od
      wielu lat. Milczenie, kiedy ten polityczny lump Kurski wygadywał swoje
      głupstwa, świadczy o tym, że nie dorósł on do roli głowy państwa. Ba! To on
      inspirował Kurskiego tak jak teraz inspiruje tego niewydarzonego Ziobrę. W
      sprawie oceny tego gamonia (ale tylko w tej sprawie)trudno nie zgodzić się z
      Millerem.
      Przypomnijcie sobie jak Kaczyński kręcił i próbował się wywinąć od
      odpowiedzialności. To człowiek bez cienia honoru.
      Nikt z obecnych polityków nie jest moim idolem. Ale nie mam wyboru. Na krętacza
      nie będę głosował, choć jego rodzice, tak jak moi brali udział w Powstaniu
      Warszawskim. Kaczynski teraz handluje zasługami swoich rodziców.
      Sprzedaje je między innymi panu Rydzykowi (ksywa "ojciec").
      M.
      • wartburg4 Re: Ja też 15.10.05, 12:23
        mariner4 napisał:

        > Kardynał Glemp był członkiem ZMP, a Oleksy był ministrantem. Z tego nic
        zupełni
        > e
        > nie wynika. Podniecać to może jedynie dyżurnych formowych idiotów. Bo niby
        skąd
        > troglodyci wychowani na tabloidach, teledyskach, reklamowych spotach i którzy
        > tekstu większego od pocztówki nie są w stanie zrozumieć, mają wiedzieć że:
        > Brat Franciszka Żwirki, słynnego polskiego lotnika, przybył w 1939 roku do
        > Polski w mundurze majora NKWD, ale nikomu nie przyjdzie chyba do głowy strącać
        > go z cokołów.
        > Po odzyskaniu niepodległości w 1919 roku większość polskich wyższych oficerów
        > miała za sobą służbę w armiach zaborców.
        > Przedwojenny dowódca Polskiej Marynarki Wojennej , był Niemcem. Podczas I
        wojny
        > był dowódcą u-botów i miał chyba wszystkie najwyższe niemieckie odznaczenia
        > bojowe. Odmówił powrotu do służby niemieckiej i umarł w oflagu. Gen. Anders
        też
        > nie był z pochodzenia Polakiem. I takich przykładów można przytoczyć bardzo
        duż
        > o.
        > Losy Polaków, szczególnie na Śląsku i Pomorzu były skomplikowane. Znaczny
        > odsetek Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, pod koniec wojny stanowili
        > dezerterzy i jeńcy z Wehrmachtu. Kto pamięta „4 pancernych” to wie,
        > że filmowy
        > Gustlik uciekł z armii niemieckiej.
        > Tusk mógł o tym 2 miesięcznym epizodzie dziadka po prostu nie wiedzieć.
        Zresztą
        > czy to jest takie ważne? Mnie też rodzice nie mówili o tym, że bliski członek
        > mojej rodziny był wysokim funkcjonariuszem przedwojennej policji. Mogło mi to
        > popsuć karierę zawodową.
        > Kaczynski posługując się takimi argumentami daje dowód swojej małości i nie
        > chodzi mi wcale o jego wzrost.
        > Jego klakierzy już mianowali go już nawet „mężem stanu”. Jeżeli to
        > ksywa, to
        > może być, ale na prawdziwe takie miano trzeba sobie zasłużyć.
        > Kaczyński odpowiada za wyczyny swojego sztabu wyborczego. Dobrze zna Tuska od
        > wielu lat. Milczenie, kiedy ten polityczny lump Kurski wygadywał swoje
        > głupstwa, świadczy o tym, że nie dorósł on do roli głowy państwa. Ba! To on
        > inspirował Kurskiego tak jak teraz inspiruje tego niewydarzonego Ziobrę. W
        > sprawie oceny tego gamonia (ale tylko w tej sprawie)trudno nie zgodzić się z
        > Millerem.
        > Przypomnijcie sobie jak Kaczyński kręcił i próbował się wywinąć od
        > odpowiedzialności. To człowiek bez cienia honoru.
        > Nikt z obecnych polityków nie jest moim idolem. Ale nie mam wyboru. Na
        krętacza
        > nie będę głosował, choć jego rodzice, tak jak moi brali udział w Powstaniu
        > Warszawskim. Kaczynski teraz handluje zasługami swoich rodziców.
        > Sprzedaje je między innymi panu Rydzykowi (ksywa "ojciec").
        > M.

        Podpisuję się obydwiema rękami. achowanie Kaczyńskiego jest po prstu haniebne.
        Nie lubię tego słowa, ale nie znajduję lepszego. Ktoś w jego wieku i z jego
        poziomem wiedzy na temat historii swojego kraju (bo chyba ją jednak posiada)
        dyskwalifikuje się zupełnie uciekając się do takich zagrywek politycznych.
        Żałość i wstyd ogarnia.
        • czur-czur-ra IV Amoralna 15.10.05, 13:00
          no to jest nas trzech. Po pierwszej turze myslalem: wlasciwie jest dobrze, będę
          w miarę zadowolony, jesli wygra ktorykolwiej z tej dwojki, choc oczywiscie
          wolałem Tuska. Ale zagrania sztabu PiSu, histeria z hocpicjum i tą rzekomą
          obroną cierpiących pacjentów, blamaż z "rewelacjami" Kurskiego, no i amoralna
          postawa Kaczynskiego przy tym wszystkim - wystarczy, by bać się zwyciestwa tego
          człowieka.
          • gosia_chello Re: IV Amoralna 15.10.05, 13:03
            A kampania PO ci nie przeszkadza ?
            Wykorzystywanie hospicjum ?
            Histerie wyprawial i ten sztab wypierajac sie tego Wermahtu.
          • wartburg4 Re: IV Amoralna 15.10.05, 13:27
            cześć Bratek :)

            Nawet na chwilę nie przyszło mi do głowy, że mógłbyś głosować na tego głąba.
            Początkowo też nie miałem uprzedzeń do niego, ale do Tuska mialem większe
            zaufanie. Dlaczego? Choćby ze względu na wrażenie, jakie sprawia. Normalne.
            Pod tym względem jestem fizjonomistą i rzadko się mylę.

            Wszystko widać na pierwszy rzut oka. Spójrz na twarz Tuska i porównaj ją ze
            zdeformowaną obżarstwem i chorymi ambicjami facjatą Kaczyńskiego.
            • gosia_chello Re: IV Amoralna 15.10.05, 13:28
              Chore ambicje to widac na twarzy Tuska.
            • czur-czur-ra Re: IV Amoralna 15.10.05, 13:32
              :) no wiesz, gdyby mi postawili obok Kaczynskiego Leppera, to glosowałbym na
              Kaczynskiego. Ale to chyba nie jest wielki komplement.
              • wartburg4 Re: IV Amoralna 15.10.05, 13:37
                Obydwaj mogliby się znależć na tej samej rodzinnej fotografii.
                • czur-czur-ra Re: IV Amoralna 15.10.05, 13:41
                  tzw. pokrewieństwo duchowe, tak? ;)
                  najbardziej mine teraz mierzi jednak Ziobro, to jest dopiero pilny
                  funkcjonariusz, fizjonomia też adekwatna.
                  • gosia_chello Re: IV Amoralna 15.10.05, 13:51
                    Co chcesz od Ziobro, ladny chlopak przeciez.
                    • czur-czur-ra Re: IV Amoralna 15.10.05, 13:59
                      ładne chłopię, masz rację.
                  • wartburg4 Re: IV Amoralna 15.10.05, 14:04
                    czur-czur-ra napisał:

                    > tzw. pokrewieństwo duchowe, tak? ;)

                    Duch mieszka w rysach twarzy. Owell juz o tym pisał, pamietasz? Po
                    czterdziestce każdy ma twarz, na jaką zasłużył.

                    > najbardziej mine teraz mierzi jednak Ziobro, to jest dopiero pilny
                    > funkcjonariusz, fizjonomia też adekwatna.

                    Ziobro jeszce do czterdziestki jeszcze nie dobił, ale tendencja niestety coraz
                    widoczniejsza. On zawsze był żałosny, tyle że w aferze Rywina siedział po
                    wlaściwej stronie stołu i nawet ja byłem dla niego łaskawy. Starałem się nie
                    dostrzegać niezborności jego wywodów. Teraz jedno i drugie (wywody i fizys)
                    stały sie po prostu tak durne, ze nie sposób ich opisać.
                    >
                    • czur-czur-ra Re: IV Amoralna 15.10.05, 14:13
                      pamietam, masz racje
          • henryk.log Re:IV Amoralna?, no to jest nas więcej niż trzech! 15.10.05, 13:49
            ..myślę :-)
            • wartburg4 Re:IV Amoralna?, no to jest nas więcej niż trzech 15.10.05, 14:06
              henryk.log napisał:

              > ..myślę :-)

              Witamy na pokładzie :)
    • leszek.sopot Przyganiał Śpiewak Kurskiemu 15.10.05, 12:23
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2968788.html
      • wartburg4 Tusk a Cimoszewicz 15.10.05, 13:04
        leszek.sopot napisał:

        > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2968788.html


        Tak bez komentarza? Bo jeśli chcesz znać mój, to towarzysz Pacewicz manipuluje
        jak zwykle. Do spółki z towarzyszką Olejnik, która zaatakowała Śpiewaka od
        tyłu i znienacka. Gdyby Śpiewak był na ten atak przygotowany albo miał lepszy
        refleks, to powiedziałby : owszem, nie byłoby róznicy pomiędzy Tuskiem, a
        Cimoszewiczem, gdyby Tusk należał przez całe życie do NSDAP i na rok przed
        wyborami wystąpił z partii twierdząc, że chce być ponadpartyjnym prezydentem
        wszystkich Polaków.

        Proste? Czy może jeszcze wyraźniej?
        • freemason Jest jeszcze jedna różnica 15.10.05, 13:26
          Jest jeszcze jedna poważna różnica - okres II wojny światowej to karta już
          (prawie) zamknięta w polskiej historii, nikt - poza Kaczyńskim - do niej nie
          wraca, a czasy PRL to wciąż świeża rana i dlatego media miały prawo się
          interesować ojcem Cimoszewicza. Nikt jednak - o ile pamięć mnie nie myli - nie
          mówił, że marszałek jest Z TEGO WŁAŚNIE POWODU niegodny by stać się
          prezydentem. Podawano argumenty zupełnie niezwiązane z przeszłością.

          Ale też uznałem zachowanie Olejnik, jak i późniejszy komentarz Pacewicza
          (faceta zawsze wystawiają do takich głupich spraw) za mocno demagogiczne. Nie
          mogę zrozumieć łez GW za Cimoszewiczem. Przecież było w tej kampanii naprawdę
          sporo mądrych i rozsądnych kandydatów (chociażby Bochniarz i Borowski), a
          uczepili się marszałka jak - za przeproszeniem - rzep psiego ogona. Rozumiem
          przyjaźń Adama Michnika, ale w polityce wybory podejmuje się na podstawie
          RACJONALNYCH przesłanek, a nie tego kto się z kim przyjaźni. Gazeta zdaje się
          mylić te dwa poziomy...

          --
          "...Zwierciadło pęknie,
          Kandelabry się skrzywią na realizm
          I wymalowane papugi
          Na plafonie - jak długi -
          wrzasną dziobami: socyalizm!"

          (Cyprian Kamil Norwid, Nerwy)
        • leszek.sopot Obie sprawy są żałosne 15.10.05, 13:30
          Wypowiedzi Śpiewaka mówią same za siebie. Gdy komuś brakuje argumentów, to sięga po rzeczy, na które człowiek nie mógł mieć wpływu. Ty też nie wybierałes swojej rodziny. Mierzi mnie to, gdy krytykę jakiegoś człowieka wspiera się argumentami dotyczącymi jego rodziny. Mierzi jeszcze bardziej, gdy raz uznaje się to za usprawiedliwione, a innym razem nie i tonie sie w potoku demagigi dla usprawiedliwienia swoich czynów.
          • wartburg4 przeczytaj, co napisał Freemason 15.10.05, 13:50
            Przeczytaj sobie, co napisał Freemason powyżej. Bo mądrze napisał. A ja może
            zwrócę Twoją uwagę, że kariera Cimoszewicza była w prostej linii kontynuacją
            tego, zo zrobił jego ojciec. Gdyby zerwał z ojcem i tak jak Kuroń albo Michnik
            nadstawiał karku w opozycji, czyznz jego ojca byłyby dla mnie całkowicie
            irrelewantne. Ale Cimoszewicz nie zrobił tego, nigdy nawet o tym nie pomyślał,
            dopasował siebie i swoją karierę do rzeczywistości kierowanej przez siły
            wyniszczające ten kraj.

            Tusk nie musiał dystansować się od przeszłości swojego domu rodzinnego, bo i
            nie można jej niczego zarzucić. Manipulacje Pacewicza nie różnią się od tego,
            co robi Kurski. To tutaj nie ma różnicy. Obrzydliwość.

            leszek.sopot napisał:

            > Wypowiedzi Śpiewaka mówią same za siebie. Gdy komuś brakuje argumentów, to
            sięg
            > a po rzeczy, na które człowiek nie mógł mieć wpływu. Ty też nie wybierałes
            swoj
            > ej rodziny. Mierzi mnie to, gdy krytykę jakiegoś człowieka wspiera się
            argument
            > ami dotyczącymi jego rodziny. Mierzi jeszcze bardziej, gdy raz uznaje się to
            za
            > usprawiedliwione, a innym razem nie i tonie sie w potoku demagigi dla usprawie
            > dliwienia swoich czynów.



            • leszek.sopot każdy sam odpowiada za swoje życie 15.10.05, 14:02
              Nie potrzeba krytyki przynależności Cimoszewicza do PZPR podpierać dodatkowo argumentem o jego ojcu i dziadku. Dla oceny Cimoszewicza wystarczy to, co on sam w swoim życiu robił. Dlatego nie zgadzam się z twoimi i masona argumentami.
        • panidalloway Re: Tusk a Cimoszewicz 15.10.05, 13:58

          Nie rozumiem dlaczego Olejnik została mianowana towarzyszką.
          O Cimoszewiczu i jego osobistej działalności wszystko było wiadome. Był
          działaczem PZPR, bez rozterek i porzuceń, był ministrem w rządzie Millera i
          do końca nie wystąpił z SLD. Wysunął go obóz prezydencki w nadziei na
          zachowanie wpływów i stanowisk.
          Jednym nie odpowiadał taki życiorys dla prezydenta, innych nie brzydził. Dla
          tych drugich wiadomość o działalności jego ojca nie miała chyba większego
          znaczenia.
          Duże początkowe poparcie było „efektem nowości”, jak w przypadku Religi i
          zamiast wpadać w panikę i porzucać całkiem porządną, jak mi się zdaje zasadę,
          że dzieci nie odpowiadają za uczynki rodziców, można było zwalczać faceta
          nieco bardziej przyzwoicie, szczególnie, że sam się wkopywał swoją arogancją.
          A tak od rzemyczka do koziczka. I bęc obrzydzenie, ktore zresztą podzielam,
          tyle,że od dawna.
          Jesteś pewien, że od tyłu?
          • wartburg4 Re: Tusk a Cimoszewicz 15.10.05, 14:17
            panidalloway napisała:

            > > Jesteś pewien, że od tyłu?

            Takie odnioslem wrażenie. Śpiewak był zupełnie nieprzygotowany. Gdyby wiedział,
            że Olejnik wyskoczy z takim argumentem, na pewno by ją zastopował. Jest chyba
            przecież wystarczająco inteligentny, żeby w dwóch zdaniach wykazać, że obydwie
            sprawy są nieporównywalne. Właśnie dlatego nazwałem Olejnik towarzyszką. Jej
            atak nie był niczym innym, jak próbą oczyszczenia towarzystwa, które stawiało
            na Cimoszewicza.

            Do Cimoszewicza nie odczuwam żadnej sympatii. Zwyczajny oportunista, ale nawet
            z tymi (antypatycznymi) cechami nie zaszedłby z pewnością tak daleko, gdyby nie
            sieć stosunków zasłużonego taty.
            • czur-czur-ra Re: Tusk a Cimoszewicz 15.10.05, 14:26
              wartburg4 napisał:

              > panidalloway napisała:
              >
              > > > Jesteś pewien, że od tyłu?
              >
              > Takie odnioslem wrażenie.

              ech, fachowcy, jakże się nie usmiechnąć? :)
              • wartburg4 Re: Tusk a Cimoszewicz 15.10.05, 14:33
                Od tyłu, to znaczy podstępem :) Przepraszam za wyrażenia, które mogą razić
                swoją dwuznacznością.


                Obiecuję poprawę :)
          • kropekuk Arogancja? I jego, i PO podkladal sam Jacek Merkel 15.10.05, 14:28
            wraz z calym dlugim lancuszkiem aferalow III RP (po Przedwieczerskiego i
            komunistyczne sluzby specjalne). Rzucalem ten watek na forum wiele razy, ale
            polska tluszcza uznala to za "obrone Cimoszewicza" (bo tego nalezalo kopac,
            gdyz komuch), a nie za wazna informacje o Tusku i jego ugrupowaniu.
            • panidalloway Re: Arogancja? I jego, i PO podkladal sam Jacek M 15.10.05, 16:01
              Bywam na forum od czasu do czasu i twoich postów o Jacku M. itd. nie czytałam.
              Nie wiem o co chodzi.
              • kropekuk Znajde ci linki - dluga historia, po Universal:) 15.10.05, 16:54

    • nurni Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 12:35
      Wczoraj napisalem ze wlasnie tak bedzie:


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30438108&a=30439238
      • frank_drebin No widze, ze wartburg czyli duzy trabant nie lubi 15.10.05, 12:48
        odpowiadac na konkretne pytania. Za to jak "konkretnie" pisze. Nie ma to jak
        dwusuwy ;)
    • travel_wawa Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 12:50
      Ja też brzydzę się gnidami udającymi pseudopatriotów.

      Ciemna gawiedź.

      ODI PROFANUM VULGUS.
      • czarls_bronson Wybieraj pseudointeligenta 15.10.05, 12:53
        Który nie zna losów bliskiej rodziny
        Marionetka!!!!
        • kropekuk Fakt, ze Tusk jest nijaki wcale nie znaczy, by 15.10.05, 17:09
          Polacy mieli sobie dobrowolnie brac na karki bolszewickiego Fuhrera:)))
          Ale Polak madry po szkodzie - porozmawiamy o POPiSie i Kaczkach za pol roku
    • zoraida tak, dezerter z Wehrmachtu to zdrajca 15.10.05, 13:10
      w oczach Niemiec, szczególnie że zrobił to w roku 44, kiedy wiadomo było, że Niemcy tą wojnę przerżną. Ratował skórę, tak samo jak wcześniej ratował ją wstępując do Wehrmachtu. CZłowiek z plasteliny - aby przetrwać dopasuje się wszędzie, człowiek bez poglądów.
      Jak wygodnie jest być Niemcem, jest nim. Jak wygodnie jest być Polakiem, staje się Polakiem.
      To zrozumiałe, to można zrozumieć. Ale przestańcie do k..wy nędzy robić z niego polskiego bohatera. Jego postawa nie jest chwalebna.
      Bezcześcicie w ten sposób pamięć milionów Polaków zamęczonych w obozach i tych którzy oddali życie w walce.
      Kim Wy jesteście, pachołkami Eriki Steinbach?
      • wartburg4 Re: tak, dezerter z Wehrmachtu to zdrajca 15.10.05, 13:17
        No tak, dla patryjotów ze ZBoWiD-u Kukliński też był zdrajcą. Ciebie też w
        tych oparach wychowano?
        • nurni opary......... 15.10.05, 13:26
          wartburg4 napisał:

          > No tak, dla patryjotów ze ZBoWiD-u Kukliński też był zdrajcą. Ciebie też w
          > tych oparach wychowano?

          Nie zapominaj ze Kuklinski byl zdrajca wg Lecha Walesy. Tego samego LW ktorego
          poparciem szczyci sie Donald.

          W jakich oparach znalazl sie Donald Tusk ?
          • wartburg4 Re: opary......... 15.10.05, 13:29
            Uważasz, że poparcie Wałęsy dla Tuska zmieni moje zdanie o Kuklińskim?

            Co mi się podoba w Tusku, to właśnie brak oparów.

            • nurni Re: opary......... 15.10.05, 13:32
              wartburg4 napisał:

              > Uważasz, że poparcie Wałęsy dla Tuska zmieni moje zdanie o Kuklińskim?

              Uwazam ze dosc wybiorczo kierujesz swoje obrzydzenie. Na Twoim miejscu -
              zwazywszy okolicznosci - pulkownika Kuklinskiego bym nie przywolywal.

              > Co mi się podoba w Tusku, to właśnie brak oparów.

              Ja odnotowuje jedynie w Tusku brak czegokolwiek.
              • wartburg4 Re: opary......... 15.10.05, 13:36
                A jakie braki odnotowujesz u Kaczora?
                • nurni Re: opary......... 15.10.05, 13:42
                  wartburg4 napisał:

                  > A jakie braki odnotowujesz u Kaczora?

                  W wywolanej przez Ciebie kwestii pulkownika Kuklinskiego ?

                  To ja moge odnotowac tylko jeden brak. Brak Donalda Tuska na pogrzebie
                  pulkownika na w-wskich Powazkach.
                • zoraida Re: opary......... 15.10.05, 13:43
                  Kuklinski to bardzo dwuznaczna postać. Nie przywoływałabym go w tej dyskusji, jako argument za Tuskiem. Chyba, że chodzi Ci o udowodnienie, że Tusk to też dwuznaczna postać.
                  • wartburg4 Re: opary......... 15.10.05, 13:57
                    zoraida napisała:

                    > Kuklinski to bardzo dwuznaczna postać. Nie przywoływałabym go w tej dyskusji,
                    j
                    > ako argument za Tuskiem. Chyba, że chodzi Ci o udowodnienie, że Tusk to też
                    dwu
                    > znaczna postać.


                    Dla mnie Kukliński nie jest dwuznaczną postacią. Właśnie on był patriotą, a
                    nie oportuniści, ktorzy czują się dzisiaj przez niego zdradzeni. Jest to
                    nawiasem mówiąc sytuacja niemal analogiczna do sprawy dezerterów z Wehrmachtu.
                    • zoraida bohaterscy dezerterzy z Werhmachtu w 44 ? 15.10.05, 14:02
                      celowo mijasz się z prawdą, czy po prostu śnisz?
                      44 rok - tragiczna sytuacja Niemców na froncie. Armia niemiecka dostaje łupnia.
                      Wówczas jej szeregi opuszczają "bohaterscy" dezerterzy i przechodzą na zwycięską stronę. Pięknie, pięknie.
                      Zaprawdę, powinniśmy umieścić tych ludzi w podręcznikach historii, obok AK-wców i Powstańców Warszawskich.
                      • leszek.sopot Re: bohaterscy dezerterzy z Werhmachtu w 44 ? 15.10.05, 14:22
                        zoraida napisała:

                        > celowo mijasz się z prawdą, czy po prostu śnisz?
                        > 44 rok - tragiczna sytuacja Niemców na froncie. Armia niemiecka dostaje łupnia.
                        > Wówczas jej szeregi opuszczają "bohaterscy" dezerterzy i przechodzą na zwycięską stronę. Pięknie, pięknie.
                        > Zaprawdę, powinniśmy umieścić tych ludzi w podręcznikach historii, obok AK-wców i Powstańców Warszawskich.


                        O czym ty piszesz? Jeńcy i dezerterzy z armii niemieckiej mający polskie pochodzenie byli od początku wojny wcielani do armii polskiej na wschodzie i zachodzie. Walczyli tak samo jak ci Polacy, którzy wcześniej zostali wywiezieni na Sybir. Uważasz, że nie powinni dezerterować i poddawać się do niewoli? Absurd.
                        • nurni Re: bohaterscy dezerterzy z Werhmachtu w 44 ? 15.10.05, 14:23
                          kolezanka/kolega zoraida przyszla troche poszumiec.
            • palnick Re: opory.........a raczej ich brak :( 15.10.05, 14:23
              wartburg4 napisał:

              > Co mi się podoba w Tusku, to właśnie brak oparów.
              ------------
              Raczej - Tusk nie ma żadnych oporów:

              "Dar Gdańska" Fundacja Pomocy Dzieciom Skrzywdzonym
              ul. Szeroka 121/122, Gdańsk

              Tusk jest jej szefem i załozycielem. Dlaczego użył jej do wydania albumu "Był
              sobie Gdańsk" ?
              Pomógł tylko jednemu skrzywdzonemu dziecku - sobie, kasując honorarium :)
              Fundacja wydała jeszcze elementarz kaszubski i słownik polsko - kaszubski.
              Tusk napisał do nich wstęp za wynagrodzeniem. Nie byłoby w tym honorarium nic
              zdrożnego, gdyby nie podawał:

              www.senat.gov.pl/K4/DOK/DR/000/004.HTM
              że jest działaczem SPOŁECZNYM udzielającym się w tej fundacji.
              Tusk pojmuje działalność społeczną tak, że zakłada fundację o wzruszającej
              nazwie a potem prywatnie na tym zarabia.

              Tu zaś kandydat na prezydenta podaje:

              www.tusk.pl/zyciorys.html
              "Założył fundację "Dar Gdańska", która pomaga ubogim i niepełnosprawnym
              dzieciom."

              Nie ma nawet śladu takiej pomocy.

              I jeszce jedno, ta Tuskowa fundacja była dotowana przez fundacje niemieckie.

              Donald Tusk kłamie.

              Ile Tusk wyszarpał zasłaniając sie dziećmi skrzywdzonymi? 80 000 złotych w dwa
              lata!

              Kwoty można znaleźć w tych dwóch oświadczeniach majątkowych:

              1. w 2002

              Punkt IX

              orka.sejm.gov.pl/OswIVk.nsf/0/2AD7757042F448BCC1256ADA00391B09/$file/409-II.pdf

              w tym oswiadczeniu wykazał ponadto, że nie odróżnia jedności od 10 :)

              2. w 2003

              Również punkt IX

              orka.sejm.gov.pl/OswIVk.nsf/0/2AD7757042F448BCC1256ADA00391B09/$file/409-III.pdf

              Nie zostawił dzieciom skrzywdzonym ani grosza. Użył ich tylko do wydania
              publikacji przynoszących mu osobistą korzyść. Społecznik całą gębą :)

              Myślę też, że wydawanie książek nie związanych z celem fundacji nie jest zgodne
              z prawem a na pewno służy obejściu przepisów podatkowych.

              Tusk jest też związany z inną fundacją. Fundacją Liberałów. Tam z kolei nie
              wzdraga się brać publicznych dotacji na jakieś polityczne piśmidło.

              www.woj-pomorskie.pl/img/news/____zalacznik.pdf
              strona 4 - Fundacja Liberałów 30 000 zł dotacji :)

              Czy to nie kompromitacja Tuska liberała namawiającego rodaków do brania
              własnych spraw we własne ręce?
              On sam woli brać pieniądze publiczne. Hipokryta.

              I jeszcze jedno skrzywdzone dziecko, któremu pomaga Tuskowa fundacja:

              Firma Multimedia Cafe powstała w 1997 roku w Gdańsku. Impuls do utworzenia
              firmy dała okrągła rocznica 1000-lecia Gdańska - pierwszym naszym wydawnictwem
              była multimedialna wersja znakomitego albumu książkowego pt. "Był sobie
              Gdańsk".
              Firma od początku jest silnie związana z Pomorzem. Kolejne nasze
              wydawnictwo "Przedwojenny Sopot" utwierdziło tę pozycję. Przy tworzeniu tych
              wydawnictw współpracowaliśmy z Fundacją "Dar Gdańska", która dostarczyła do
              nich większość materiałów.
              www.mmcafe.pl/multimedia_cafe.html
              Bez współpracy z fundacją Tuska ta firma nie dostałaby kontraktu z urzędem
              miejskim w Sopocie.

              Wydania kaszubskich książek wspiera Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej.
              www.fwpn.org.pl/index.htm
              "Trzy lata temu ukazał się w Gdańsku podręcznik do nauki języka kaszubskiego,
              teraz do księgarń trafia jego kontynuacja w postaci słownika. "Twój pierszi
              słowôrz" to dzieło dziennikarki i autorki książek dla dzieci Katarzyny
              Kwiatkowskiej oraz nauczyciela Witolda Bobrowskiego. Na ponad 100 zdobionych
              rysunkami stronach zamieszczono 680 haseł głównych, których znaczenie podano
              wprost i w kontekście zdań - w dwóch wersjach językowych: polskiej i
              kaszubskiej. Książka ukazała się dzięki staraniom Fundacji "Dar Gdańska",
              kierowanej przez wicemarszałka Sejmu Donalda Tuska. Wsparcia finansowego
              udzieliła Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej.
              - Jeśli sprzedamy cały nakład, sześć tysięcy, to pod względem finansowym
              wyjdziemy na zero - powiedział dziennikarzom Tusk na poniedziałkowej promocji w
              gdańskiej siedzibie Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.Tusk ma kaszubskie
              korzenie, rozumie po kaszubsku, ale nie potrafi posługiwać się tym językiem.
              Obecnie przygotowuje dwujęzyczny podręcznik historii Kaszubów, który ma być -
              po elementarzu i słowniku - wydany jako trzecia część cyklu."
              www.naszekaszuby.pl/modules/news/print.php?storyid=90
              Wcześniej wydany Elementarz autorstwa Katarzyny Kwiatkowskiej oraz Witolda
              Bobrowskiego (nie wiem dlaczego podaje się, że autorem jest Tusk) sprzedawano
              po 20 zł, czyli po sprzedaży całego nakładu można było uzyskać 120 000 zł.
              Natomiast koszt druku takiej pozycji to ok. 50 tys. zł. Najwyraźniej Fundacja
              Dar Gdańska ma duże koszty własne.

              • nurni towarzyszu Palnick 15.10.05, 14:25
                My tu o czym innym.
                O Kuklinskim ktory zdradzil towarzysza Jaruzelskiego.

                Naciagnijcie czapke na lepetyne i w droge.
                • palnick Cepie nurni 15.10.05, 14:32
                  Z miastaście a dupaście.
    • jakeww mleko się rozlało 15.10.05, 13:52
      1/dziadek Tuska był żołnierzem Wehrmachtu
      2/nieprawdę (z niewiedzy lub z zaklamania) mówił Tusk nie Kaczyński
      • daimona tak, ale nieprawda z niewiedzy 15.10.05, 14:01
        NIE jest kłamstwem. A o stanie wiedzy Tuska na ten temat możemy tylko wierzyć
        lub nie wierzyć - jak komu wygodnie. Nie jest to jednak argument za kłamstwem,
        bo za słaby. ;)
        • jakeww Re: tak, ale nieprawda z niewiedzy 15.10.05, 14:04
          hm, tylko dlaczego dziadek nie miałby wnukowi opowiedzieć nigdy jak w 1944r.
          trafił do polskiej armii?
          • nurni Re: tak, ale nieprawda z niewiedzy 15.10.05, 14:10
            jakeww napisał:

            > hm, tylko dlaczego dziadek nie miałby wnukowi opowiedzieć nigdy jak w 1944r.
            > trafił do polskiej armii?

            Myslalem ze tylko ja to zauwazylem.....
      • palnick Tusek wiedział nie powiedział.... 15.10.05, 14:11
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30455345
    • palnick Re: Czuję obrzydzenie do Thuska 15.10.05, 14:14
      Jozef Thusk podpisał volkslistę 3 (było pięć poziomów) określając się jako
      Niemiec. Potem wcielono go na normalnych zasadach do Whermachtu, jak każdego
      Niemca.
      Jezeli stacjonowal pod Aachen - Akwizgran to w Pazdzierniku 44 juz mogl byc
      tylko w niewoli gdyz Akwizgran wpadl w polowie wrzesnia 44 wraz z calym
      garnizonem w rece alianckie. Wtedy Dziadek Tuska powiedzial ze jest Polakiem i
      dostal sie do armii polskiej. Ani nie zostali sila wcielony ani nie
      zdezerterował.
      Czy to jest biografia "człowieka absolutnie czystego moralnie?"
      Dziwne masz kryteria.
      Toż to zwykły koniunkturalista, tak jak wnuczek krętacz.
      • kropekuk Palnick - wiesz, co mysle o Tusku od dobrych 2 15.10.05, 14:20
        miesiecy (gdy to biegalem po forum z mantra o Merklu, Jacku - tudziez
        o "palkownikach"). Niemniej z dziadkiem jako kontrargumentem NIGDY bym nie
        wyjechal - wole...Przedwieczerskiego:))))
        • palnick Kropek - wiesz, że to nie o dziadka chodzi a Tuska 15.10.05, 14:30
          i jego krętactwa, kłamstwa, hipokryzję, palenie głupa i traktowanie wyborców
          jak durniów.
          Do czerwoności wpienił mnie np. takim oto tekstem:

          "Kandydat Platformy powiedział rano w Polskim Radiu (dzień po informacji
          Kurskiego), że przeprosiny przyjmuje.
          Podkreślił jednak, że choć sam przygotowany na ciosy, to nie był przygotowany
          na cierpienie zadane jego matce. Można uderzać rywala, ale trzeba pamiętać, że
          wtedy krzywdzi się wielu innych ludzi - powiedział Donald Tusk.

          Tusk próbował atakować swoim dziadkiem volksdojczem Kaczora i pierniczył o
          cierpieniu matki, córki folksdojcza. To zwykła świnia ten Thusk.

          Nieprawdopodobny gnojek z tej meduzowatek kreatury! On nic nie wiedział o
          dziadku a i mamusia też o własnym ojcu. Ależ oni cierpieli. Tfu...
          • kropekuk A GDZIE dowody, ze wiedzial? To mogl byc rodzinny 15.10.05, 14:36
            trup w szafie - takie rzeczy sie zdarzaja. Ale o przewalach Merkla wiedzial
            napewno, o jego biznesach z Milewiczem takoz - stalo sie to ZANIM Merkel
            zostal "wspolzalozycielem PO". CO dla Polski grozniejsze? Ow nieszczesny
            dziadek, czy tez Merkel? Poslugujecie sie demagogia, majac w lapie sprawy
            karne - polska glupota, polska podlosc, czy polskie lenistwo?
            • palnick Re: A GDZIE dowody, ze wiedzial? Tu ! 15.10.05, 14:50
              Mógł zrobić to co ja. I zrobił. Potem przestał wspominać o dziadku, bo musiałby
              wyjaśnić, że ten dostał się do Andersa z niewoli niemieckiej. O volksliście 3
              musiał wiedzieć.

              lexikon-der-wehrmacht.de/Gliederungen/InfErsBat/InfErsBat328-R.htm
            • jack20 Re: A GDZIE dowody, ze wiedzial? To mogl byc rodz 15.10.05, 15:59
              Znasz Merkla, ze tak na niego polujesz?
              Znalem go dosc dobrze ale w czasach gdyy nikt o takie rzeczy by go nie
              podejrzewal. Czytalem twoje wpisy i wydawalo sie to niewiarygodne...choc bylo
              prawdziwe.
          • wiewiorzasta Re: Kropek - wiesz, że to nie o dziadka chodzi a 15.10.05, 14:46
            palnick napisał:

            > Tusk próbował atakować swoim dziadkiem volksdojczem Kaczora i pierniczył o
            > cierpieniu matki, córki folksdojcza. To zwykła świnia ten Thusk.

            A wiesz chyba, że matka Tuska miała ojca, który nie nazywał się Tusk? Prawda?

            Tak naprawdę to ty jesteś zwykła świnia. Rzucasz błotem, licząc na to, że się
            przylepi. Zachowujesz się jak zwykły motłoch. Kurski nawet się pochwalił, że tak
            właśnie traktuje wyborców - jak motłoch i ciemnogród.
            • palnick Re: Kropek - wiesz, że to nie o dziadka chodzi a 15.10.05, 14:54
              poprawiam:

              Tusk próbował atakować swoim dziadkiem volksdojczem Kaczora i pierniczył
              o cierpieniu matki, pasierbicy folksdojcza. To zwykła świnia ten Thusk.

              Oznacza to, że "cierpienie" też jest w tym przypadku kontrowersyjne. Zwłaszcza
              jeżeli ojczym (jak to on)był obcy.

              Chodzi mi o zagrywkę Tuska a nie o koligacje oślico.
              • wiewiorzasta Re: Kropek - wiesz, że to nie o dziadka chodzi a 15.10.05, 14:56
                palnick napisał:

                > poprawiam:
                >
                > Tusk próbował atakować swoim dziadkiem volksdojczem Kaczora i pierniczył
                > o cierpieniu matki, pasierbicy folksdojcza. To zwykła świnia ten Thusk.
                >
                > Oznacza to, że "cierpienie" też jest w tym przypadku kontrowersyjne. Zwłaszcza
                > jeżeli ojczym (jak to on)był obcy.
                >
                > Chodzi mi o zagrywkę Tuska a nie o koligacje oślico.

                Nie, nie chodzi co o zagrywkę, a o rzucanie g.ównem. To takie polaczkowe...

                I co argumentów brakuje, to się używa inwektyw?
                • kropekuk Ja tez tu jestem niemile zaskoczony palnickiem; 15.10.05, 15:00
                  Zawsze mial tyle zdrowego rozsadku, wiedzy i DOBREGO SMAKU. Tym razem cos mu
                  ten smak popsulo. Moze za duzo papierosow?
                  • wiewiorzasta Re: Ja tez tu jestem niemile zaskoczony palnickie 15.10.05, 15:11
                    kropekuk napisał:

                    > Zawsze mial tyle zdrowego rozsadku, wiedzy i DOBREGO SMAKU. Tym razem cos mu
                    > ten smak popsulo. Moze za duzo papierosow?

                    Może. Powinien stanowczo rzucić palenie.
                    • palnick To przecież Tusk rozpoczął granie rodowodami. 15.10.05, 19:56
                      Niezależnie od powyższych ciekawostek, reklamówka Tuska potwierdza fakt
                      najważniejszy: to Donald Tusk jako pierwszy użył życiorysu dziadka w kampanii
                      wyborczej. Teraz ten sam Tusk uważa, że grzebanie w biografiach przodków
                      kandydatów jest w kampanii obrzydliwe. Cóż za hipokryzja!
    • zalogowany.franek Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 14:27
      wartburg4 napisał:

      > Obrzydzenie mnie ogarnia, jak czytam plugawe wpisy patryjotów. Właśnie w tym
      > szczególe, który nie był znany Tuskowi, biografia jego dziadka, jest historią
      > człowieka moralnie pod każdym względem absolutnie czystego. Już sam fakt, że
      > zdezerterował z Wehrmachtu mówi sam za siebie. To właśnie tacy jak on
      > żołnierze Wehrmachtu, którzy nie wahali się przejść na stronę przeciwnika i
      > strzelać do swoich byłych towarzyszy broni i dowódców, dokonywali prawdziwego
      > wyboru moralnego. To na co się zdecydowali, nie ma nic wspólnego z plemienną
      > solidarnością stada, na którą powołują się teraz zwolennicy Kaczyńskiego.

      Potwornie smutne jest to, że tępawi patryjoci kompletnie zapominają o
      kontekście goegraficzno-historycznym, krzywdząc pamięć nie tylko dziadka Tuska,
      ale tysięcy innych ludzi, których spotkał los podobny. Na Kaszubach i na Śląsku
      wielu przeżywało podobne tragedie. Szli do Wehrmachtu świadomi tego, że odmowa
      oznacza kulkę w łeb, a często także potworny los dla rodziny. Potem, przy
      najbliższej nadażającej się okazji, dezerterowali. To byli nie tylko
      ludzie "czyści moralnie", jak piszesz. Powinno nazywać się ich bohaterami. A
      dziś parszywy Kurski i ludzie jemu podobni mieszają ich z błotem.

      Tak, ciężko nie odczuwać obrzydzenia. Ale to nie tylko obrzydzenie. To też
      potworna wściekłość, że można tak potraktować naprawdę wielkich ludzi. I
      bezsilność, bo na takie plugastwa naprawdę ciężko sensownie zareagować.
      • leszek.sopot Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 14:48
        Nie chcę mi się już dyskutować na ten temat, bo przecież masz rację, ale jednocześnie boli mnie to, że zapomina się chyba o tym, ze na tych terenach byli też Polacy, którzy volkslisty nie podpisali - szli na roboty przymusowe, do obozów, byli wyrzucani z domów i mieszkań. Dziś okazuje się chyba, że byli frajerami bo powinni byli volklistę podpisać.
        • pan-cerfaust Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 15:07
          Nie każdego stać na bohaterstwo. Jedni potrafią poświęcić wszystko, nawet swoją
          rodzinę, inni nie. Czy tylko jeden wybór musi być dobry? Po prostu żal mi
          wszystkich ludzi, którzy w różny sposób ucierpieli w czasie wojny, a także
          zaraz po niej. Żal mi Kaszubów i Mazurów, Ślązaków, Polaków i Łemków, Żydów,
          itd. Taka masa cierpienia, że kto w niej grzebie i wartościuje postawy tych
          ludzi to już na początku przegrywa, bo tutaj nie ma jednej odpowiedzi. I
          dlatego tyle furii z obu stron.
        • zalogowany.franek Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 16:04
          leszek.sopot napisał:

          > Nie chcę mi się już dyskutować na ten temat, bo przecież masz rację, ale
          jednoc
          > ześnie boli mnie to, że zapomina się chyba o tym, ze na tych terenach byli
          też
          > Polacy, którzy volkslisty nie podpisali - szli na roboty przymusowe, do
          obozów,
          > byli wyrzucani z domów i mieszkań. Dziś okazuje się chyba, że byli frajerami
          b
          > o powinni byli volklistę podpisać.

          Problem jest taki, że w ogóle zapomina się o tym, co na tych terenach się
          działo; o tym, że sprawy były tam znacznie bardziej pogmatwane niż gdzie
          indziej. Jedynym plusem plugawych oskarżeń Kurskiego jest to, że być może
          wreszcie zacznie się o tych rzeczach mówić. Bo jak wielu ludzi tego nie
          rozumie, można zobaczyć choćby na forum.
      • wartburg4 samotna decyzja 15.10.05, 15:01
        zalogowany.franek napisał:


        >
        >
        >
        > Potwornie smutne jest to, że tępawi patryjoci kompletnie zapominają o
        > kontekście goegraficzno-historycznym, krzywdząc pamięć nie tylko dziadka
        Tuska,
        >
        > ale tysięcy innych ludzi, których spotkał los podobny. Na Kaszubach i na
        Śląsku
        >
        > wielu przeżywało podobne tragedie. Szli do Wehrmachtu świadomi tego, że
        odmowa
        > oznacza kulkę w łeb, a często także potworny los dla rodziny. Potem, przy
        > najbliższej nadażającej się okazji, dezerterowali. To byli nie tylko
        > ludzie "czyści moralnie", jak piszesz. Powinno nazywać się ich bohaterami. A
        > dziś parszywy Kurski i ludzie jemu podobni mieszają ich z błotem.
        >
        > Tak, ciężko nie odczuwać obrzydzenia. Ale to nie tylko obrzydzenie. To też
        > potworna wściekłość, że można tak potraktować naprawdę wielkich ludzi. I
        > bezsilność, bo na takie plugastwa naprawdę ciężko sensownie zareagować.


        Kiedyś rozmawiałem ze starą kobietą, którą poznałem na kursie angielskiego.
        Postepy robiła niewielkie, miała kłopoty z wymową "th". Lektorowi tłumaczyła,
        że to z powodu ran odniesionych w partyzantce. Miała zniekształconą żuchwę.
        Zaprosiła mnie kiedyś do siebie do domu, żeby przygotować się do egzaminów.
        Zaczęła mi się zwierzać na temat okupacji. Okazało się, że była Żydówką i nie
        porzeżyłaby wojny, gdyby nie pewnien żołnierz Wehrmachtu, który nie tylko
        wypuścił ją i jej przyjaciół z getta, ale dał im jeszcze broń.

        Potem wiele razy myślałem o tym Niemcu. Dał jej broń, z której ona i jej
        przyjaciele mogli go nastepnego dnia zwyczajnie zabić. Nie tylko jego, ale i
        kogoś z jego towarzyszy, a może nawet i krewnych. Chyba nigdy nie zdarzyło mi
        się słyszeć o równie wielkiej determinacji i bohaterstwie. Postawa moralna tego
        żołnierza Wehrmachtu objawiła się nie w lojalności wobec swojego stada, tylko w
        jej odrzuceniu. To musiala być bardzo samotna decyzja. Z podobnym szacunkiem
        myślę o każdym dezerterze z armii niemieckiej w czasie II wojny światowej,
        który nie licząc sie z konsekwencjami, przede wszystkim wobec samego siebie,
        gotów był wsadzać kij w szprychy.

        Po wojnie moja rozmówczyni szukała go, ale nie znalazła, prawdopodobnie gdzieś
        poległ.
        • pan-cerfaust Re: samotna decyzja 15.10.05, 15:21
          Ale myślę,że większość ludzi podświadomie czuje, że tu się dzieje potworne
          draństwo... Może nie będą tego głośno wyrażali, ale nie dadzą soba manipulować
          przy pomocy takich dziwnych metod, jak ta z dziadkiem. Zagłosują zgodnie z
          sumieniem, jestem spokojny.
          • wartburg4 Re: samotna decyzja 15.10.05, 15:33
            pan-cerfaust napisał:

            > Ale myślę,że większość ludzi podświadomie czuje, że tu się dzieje potworne
            > draństwo... Może nie będą tego głośno wyrażali, ale nie dadzą soba
            manipulować
            > przy pomocy takich dziwnych metod, jak ta z dziadkiem. Zagłosują zgodnie z
            > sumieniem, jestem spokojny.


            Też tak myślę. Tym bardziej, że triumfujący Kurski, który "przecież nie
            skłamał", jest w tej sytuacji nawet dla zupełnie zdezorientowanych ludzi po
            prostu nie do strawienia.
        • zalogowany.franek Re: samotna decyzja 15.10.05, 15:57
          wartburg4 napisał:

          > Kiedyś rozmawiałem ze starą kobietą, którą poznałem na kursie angielskiego.
          > Postepy robiła niewielkie, miała kłopoty z wymową "th". Lektorowi tłumaczyła,
          > że to z powodu ran odniesionych w partyzantce. Miała zniekształconą żuchwę.
          > Zaprosiła mnie kiedyś do siebie do domu, żeby przygotować się do egzaminów.
          > Zaczęła mi się zwierzać na temat okupacji. Okazało się, że była Żydówką i nie
          > porzeżyłaby wojny, gdyby nie pewnien żołnierz Wehrmachtu, który nie tylko
          > wypuścił ją i jej przyjaciół z getta, ale dał im jeszcze broń.
          >
          > Potem wiele razy myślałem o tym Niemcu. Dał jej broń, z której ona i jej
          > przyjaciele mogli go nastepnego dnia zwyczajnie zabić. Nie tylko jego, ale i
          > kogoś z jego towarzyszy, a może nawet i krewnych. Chyba nigdy nie zdarzyło mi
          > się słyszeć o równie wielkiej determinacji i bohaterstwie. Postawa moralna
          tego
          >
          > żołnierza Wehrmachtu objawiła się nie w lojalności wobec swojego stada, tylko
          w
          >
          > jej odrzuceniu. To musiala być bardzo samotna decyzja. Z podobnym szacunkiem
          > myślę o każdym dezerterze z armii niemieckiej w czasie II wojny światowej,
          > który nie licząc sie z konsekwencjami, przede wszystkim wobec samego siebie,
          > gotów był wsadzać kij w szprychy.
          >
          > Po wojnie moja rozmówczyni szukała go, ale nie znalazła, prawdopodobnie
          gdzieś
          > poległ.

          I mi, przy okazji oskarżycielskich wywodów Kurskiego, przypominają się wojenne
          opowieści przypadkowo spotkanego mężczyzny.

          To było prawie dziesięć lat temu, spędzałem z rodziną wakacje na Kaszubach. W
          tym samym gospodarstwie mieszkał jednoręki Pan Erwin, gość z Niemiec.
          Początkowo traktował nas dość nieufnie - do Stachlewiczów przyjeżdżał już od
          wielu lat, jak i większość ich gości, my tymczasem byliśmy tam po raz pierwszy.
          Któregoś dnia poszliśmy razem na ryby, a wieczorem usiedliśmy z piwem przed
          domem. I Pan Erwin zaczął opowiadać. O atmosferze na Pomorzu w ostatnich dniach
          sierpnia przed wybuchem wojny ; o tym, jak został wywieziony do Niemiec; o tym,
          jak Niemcy wcielili go do Hitlerjugend i jak uciekł z pociągu wiozącego go na
          front; o tym, jak w podobnym pociągu zginął jego brat; a potem o partyzantce,
          polskim więzieniu po wojnie; i o tym, jak w latach 70-tych wsadzili go do
          pociągu i jak ocknął się dopiero gdzieś pod Monachium.

          To było kilka naprawdę niesamowitych wieczorów; opowiadał świetnie, słuchaliśmy
          go całą rodziną. Śmieszne, że początkowo zwrócił naszą uwagę tylko
          staroświeckimi zwrotami, w rodzaju "wtenczas" czy "cośkolwiek".

          To właśnie takich jak on Kurski poniża, miesza z błotem. Wpadam w szał, kiedy
          słyszę tego tępaka, który ma jeszcze czelność powiedzieć: "odebrano mi cześć".
          • wartburg4 Re: samotna decyzja 15.10.05, 17:05
            A ja sobie przypominam opowieść Stanisława Raka z W., którry trafił w 1942 do
            Wehrmachtu i znalazł się we Włoszech. Jego oddział został rozbity przez
            partyzantów. Kiedy się okazało, że jest Polakiem, Włosi przyjęli go jak
            swojego. Jeszcze tego samego dnia zaatakowali ich Niemcy. Do klasztoru, w
            którym akurat byli, wbiegł jakiś rozgoraczkowany człowiek krzycząc "Tedeski,
            Tedeski". Pan Stanisław nie wiedział, że po włosku oznacza to Niemców.
            "Rozglądałem się po tym klasztorze, a tu podłogi kamienne, żadnych desek nie
            widziałem", opowiadał mi.

            Włosi dali mu ciężki karabin maszynowy. Miał osłaniać wzgórze, które zdobywali
            Niemcy. Znalazł sobie dogodne miejsca i strzelał do nich, tak jak go nauczyli
            na przeszkoleniu w Wehrmachcie. Dopiero jak Niemcy zaczęli się wycofywać,
            okazało się, że jest sam. Trzech Włochów, ktorzy mieli go ubezpieczać, wzięło
            nogi za pas, a on się nawet nie zorientował. Później Włosi okrzyknęli go
            bohaterem. W 1944 przeszedł do Andersa, a do Polski wrócił w 1947 z Londynu.
      • jack20 Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 15:12
        Prosze, jak wrazliwi sa ludzie PO. Obrzydzaja ich fakty, sa zniesmaczeni. Czym?
        Tym, ze lider zaplatal sie w zeznaniach? To jest wasze zrozumienie bluesa ktora
        odgrywaja wasi szefowie przed opinia publiczna?
        Zalosni jestescie.
        • wartburg4 Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 15:23
          Żałosny jesteś ty, pieseczku.
          • jack20 Re: Czuję obrzydzenie 15.10.05, 15:24
            Myslalem o tobie kundelku, na niemieckich papierach.
    • asienka32 A mnie się wydaje, że historyk z wykształcenia 15.10.05, 15:16
      i pasji nie jest wiarygodny w stwierdzeniu, że nie znał faktów historycznych z
      życia własnej rodziny.

      Mój dziadek również był podczas wojny wcielony do Wermahtu, uciekł z niego i
      całą sprawę trzymał w głębokiej tajemnicy w obawie przez władzą ludową. Kiedyś
      tylko przy jakiejś wódce chlapnęło mu się parę słów na ten temat.
      Taki los spotykał zapewnie wielu pomorzan, a szczególnie Gdańsszczan,
      prztypominam, ze w okresie wojennym było to Wolne Miasto z wielkimi wpływami
      niemieckimi. Dziadek w Wermahcie to pewnie stały element życiorysu rodowitych
      gdańszczan i żadna ujma na moralności.

      Tylko to tłumaczenie ....
      • czarls_bronson Re: A mnie się wydaje, że historyk z wykształceni 15.10.05, 15:26
        asienka32 napisała:

        > i pasji nie jest wiarygodny w stwierdzeniu, że nie znał faktów historycznych z
        > życia własnej rodziny.
        >
        > Mój dziadek również był podczas wojny wcielony do Wermahtu, uciekł z niego i
        > całą sprawę trzymał w głębokiej tajemnicy w obawie przez władzą ludową. Kiedyś
        > tylko przy jakiejś wódce chlapnęło mu się parę słów na ten temat.
        > Taki los spotykał zapewnie wielu pomorzan, a szczególnie Gdańsszczan,
        > prztypominam, ze w okresie wojennym było to Wolne Miasto z wielkimi wpływami
        > niemieckimi. Dziadek w Wermahcie to pewnie stały element życiorysu rodowitych
        > gdańszczan i żadna ujma na moralności.
        >
        > Tylko to tłumaczenie ....
        >
        >

        Pełna zgoda
        My nie wybieramy dziadka a prezydenta
        i dobrze jest wiedzieć o nim jak najwięcej
        jaki jest jak się zachowuje w różnych sytuacjach itp.
      • wartburg4 Asieńko... 15.10.05, 15:28
        asienka32 napisała:

        > i pasji nie jest wiarygodny w stwierdzeniu, że nie znał faktów historycznych
        z
        > życia własnej rodziny.
        >
        > Mój dziadek również był podczas wojny wcielony do Wermahtu, uciekł z niego i
        > całą sprawę trzymał w głębokiej tajemnicy w obawie przez władzą ludową.
        Kiedyś
        > tylko przy jakiejś wódce chlapnęło mu się parę słów na ten temat.
        > Taki los spotykał zapewnie wielu pomorzan, a szczególnie Gdańsszczan,
        > prztypominam, ze w okresie wojennym było to Wolne Miasto z wielkimi wpływami
        > niemieckimi. Dziadek w Wermahcie to pewnie stały element życiorysu rodowitych
        > gdańszczan i żadna ujma na moralności.
        >
        > Tylko to tłumaczenie ....

        Asieńko, dziadek Tuska mógł byc przecież abstynentem. A nawet jeśli zajrzał
        czasem do kielicha, to na pewno uważał na to, co mówi. Twój dziadek też
        uważał. To była ich lekcja historii, dzięki ktorej temu pokoleniu udało się
        przeżyć. Ja do dzisiaj spotykam w Polsce starych ludzi, którzy boją sie mówić
        o przeszłości.
        >
        >
        • asienka32 Re: Asieńko... 15.10.05, 15:34
          Przez cały czas poddaję w wątpliwosć tłumaczenia Tuska, ze nie wiedział.
          Uważam, ze powinien był od razu wyjaśnic całą sprawę i załatwiłby Kurskiego i
          PiS raz na zawsze.
          Człowiek pasjonujący się historią i mający dostęp do wielu źródeł nie znał
          historii własnego dziadka?
          To mi się w tej całej sprawie nie podoba. Ze strony Tuska.
          Ale nie podoba mi się również zachowanie Kaczyńskiego /o Kusrkim nie wspomnę/.
          Brudna kampania niczemu nie służy szczególnie, kiedy się dzień po wyborach
          zamierza razem tworzyć koalicję.
          Po co ta komedia???
          Jestem NAPRAWDĘ zniesmaczona i jedną, i drugą stroną.
          • czur-czur-ra Asieńko 2 15.10.05, 16:00
            ja też czuję obrzydzenie, ze nie wiedział albo ze jesli wiedział, to o tym nie
            mówił. powinien był sobie zrobić tabliczkę i chodzić z nią na piersiach: "Mój
            dziadek służył w Wehrmachcie, ale ja przysięgam, że w Wehrmachcie nie służyłem i
            obiecuje, że słuzyc nie będę".
            mógłby jeszcze nosić drugą tabliczkę z post scriptum, na wypadek gdyby Kurski i
            Kaczyński oskarżali go np. o to, że jego cioteczna babka sie puszczała:
            "Oświadczam, że nigdy moja babka nie była sodomistką i ja też nie byłem, ani nie
            planuję w najbliższej przyszłości, bo jestem prawdziwym Polakiem".
            Natomiast na wypadek oskarżenia o to, że lubi gwałcić dzieci, jak jego dziad i
            pradziad, mógłby zawczasu uzbroić się w taką odpowiedź: "Wyznaję, że choc myśl
            ta miłą mi jest, nigdy żadnego dziecka nie skrzywdziłem, nie zrobił też tego ani
            mój ojciec, ani dziad, ani pradziad. Natomiast za czyny ojca pana Jacka
            Kurskiego odpowiedzialności brać nie mogę".
            A gdyby...

            • asienka32 Re: Asieńko 2 15.10.05, 16:02
              I dasz sobie rączki obciąć za szlachetność Twojego kandydata?

              UWIERZ szkoda rąk.
              • czur-czur-ra Asieńko Trzy 15.10.05, 16:05
                masz rację, uwierzę mu dopiero wówczas, gdy sobie te napisy zrobi.
                p.s. Jest moim kandydatem tylko dlatego, że Kaczyński jest taki beznadziejny.
                • asienka32 Re: Asieńko Trzy 15.10.05, 16:15
                  Nie chodzi o napisy tylko o to, że w momencie kiedy Kurski oglosił rewelacje z
                  dziadkiem powinien był albo od razu powiedzieć, że dziadka do Wermahtu wcielili
                  tak jak większosć Gdańszczan w tym czasie albo wyjaśnić sprawę zanim się
                  definitywnie wyprze /nie wiem czy się wyparł kompletnie związku dziadka z
                  Wermahtem czy tylko zarzucił Kurskiemu kłamstwo, ale to kampania wyborcza a nie
                  sprawa w sadzie i liczy się powszechny odbiór a nie gra słów/.
                  W takich sprawach krętactwo i nieszczerosć zawsze obraca się przeciw
                  kandydatowi, trzeba było wyciągnąc wnioski z porażki Cimoszewicza.
                  Nikt mu nie każe nosić tabliczek.
                  • czur-czur-ra Re: Asieńko4 15.10.05, 16:33
                    ja jednak uważam, że tabliczki byłyby bezpieczniejsze ochroną przed własnym
                    krętactwem. Nigdy nie wiesz, kiedy mogą się przydać.
                    • leszek.sopot Re: Asieńko4 15.10.05, 18:01
                      czur-czur-ra napisał:

                      > ja jednak uważam, że tabliczki byłyby bezpieczniejsze ochroną przed własnym
                      > krętactwem. Nigdy nie wiesz, kiedy mogą się przydać.

                      Być może sztabowcy Tuska i taki wariant przygotowywali. Przecież przez pięc tygodni przygotowywali obronę Tuska na wypadek pytań o dziadków. Znaleźli w tym czasie odpowiednie kwity, które tego samego dnia, gdy pokazał się wywiad, wszystkim pokazali, a wcześniej usunęli dziadka z reklamówki wyborczej. W efekcie tych przygotowań "akcja dziadek" miała uderzyć w Kaczyńskiego. Nie miej złudzeń - to jest gra wyborcza a nie autentyczne oburzenie, co nie zmienia mojego zdania na obrzydliwośc jaka dopuścił sie Kurski.


      • p.smerf Re: A mnie się wydaje, że historyk z wykształceni 15.10.05, 15:32
        A ja mam zupełnie inne pytanie. Jak to jest z tym dążeniem do władzy. Rozumiem,
        gdy do władzy dąży za wszelką cenę ktoś, kto się chce "nachapać". Ale dlaczego
        za wszelką cenę dążą do niej ludzie, którzy podobno są wzorem skromności i
        uczciwości? Dlaczego w drodze do pielęgnacji tej ucziwości są w stanie łapać się
        najgorszych podłości? Jakaś choroba, czy co?
        • asienka32 Re: A mnie się wydaje, że historyk z wykształceni 15.10.05, 15:35
          p.smerf napisał:

          > A ja mam zupełnie inne pytanie.

          Ciekawa refleksja i chyba nikt się nad nią specjalnie nie zastanowił dotychczas.
          • kropekuk Prawie nikt... 15.10.05, 17:12
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30453767&a=30456016
        • nurni stara plyta 15.10.05, 15:36
          Zawsze kiedy okazuje sie ze wygrac moze - nie ten co trzeba- okazuje sie ze
          polityka jest bruuuuuuuudna do bolu.

          Polityka byla czysta kiedy rzadzili nia ludzie rozumni. Kwasniewski Mazowiecki
          itd i tak dlugo dalej. Wtedy nie dywagowano czy polityka jest brudna.

          Stary chwyt stara plyta.


          p.smerf napisał:

          > A ja mam zupełnie inne pytanie. Jak to jest z tym dążeniem do władzy.
          Rozumiem,
          > gdy do władzy dąży za wszelką cenę ktoś, kto się chce "nachapać". Ale dlaczego
          > za wszelką cenę dążą do niej ludzie, którzy podobno są wzorem skromności i
          > uczciwości? Dlaczego w drodze do pielęgnacji tej ucziwości są w stanie łapać
          si
          > ę
          > najgorszych podłości? Jakaś choroba, czy co?
          • lvlarynat Re: nacjonalistyczna płyta, stara ale jara 15.10.05, 15:48
            Program społeczno-polityczny PiS wydawał mi się interesująca propozycja sanacji.
            Teraz widzę - że to jest jakas paranoja, w/g której (wnioskujac z niektorych
            głosów na forum) nie tylko Tusk, Kaszubi, Ślazacy i Mazurzy sa podejrzani, ale
            nawet Benedykt XVI.
            Pisałem w innym wątku:

            Mój pradziadek, w czasie I Wojny Światowej
            był legionistą. Wcześniej - POW-akiem, organizatorem drużyn strzeleckich
            i "Sokoła", ale w 1917, jako lwowiak, czyli poddany CK Austrii, został wcielony
            do armii austriackiej. Z tego, co wiem - kompania pod jego dowództwem
            zdezerterowała. Potem w listopadzie 1918 był jednym z organizatorów i dowódców
            akcji rozbrajania Niemców w Łodzi. W okresie międzywojennym, jako zaufany
            współpracownik J.Piłsudskiego pełnił wiele wysokich funkcji państwowych, po
            1935 - również rządowych.

            Dziś - jak rozumiem - gdybym to ja się ubiegał o jakąś posadę państwową, fakt
            wcielenia pradziadka 90 lat temu do armii jednego z zaborców nie tylko
            przekreślałby w oczach PiS-dowatych homosiów i innych kaczych propagandystów
            (pod wszystkimi nickami) pradziadkowe zasługi w walce o Niepodległość. Ale
            również stawiałby pod znakiem zapytania moje bierne prawo wyborcze.
            Moich dzieci i wnuków - zapewne też.

            OK! Ale mam w związku z tym cztery pytania:

            1. Czy PiS zamierza anulować zasadę równości byłych obywateli Austrii, Niemiec
            i Rosji, którzy samookreślili się jako Polacy po zjednoczeniu Kongresówki,
            Galicji i Zaboru Pruskiego po 1918 roku?

            2. Czy PiS zamierza - w związku ze zmianą granic Polski po II Wojnie Światowej,
            migracjami ludności, włączeniem Ziem Odzyskanych - traktować polską ludność
            autochtoniczną tych terenów, oraz przesiedleńców z terenów okupowanych przez
            sowietów a także ofiary hitlerowskich wywózek (oraz ich dzieci, wnuków i
            prawnuków) - jako obywateli gorszej kategorii? Podejrzanych o spiskową
            działalność antypolską? I na tej podstawie kwestionować prawa wyborcze (bierne
            i czynne) oraz prawo do zajmowania urzędów państwowych?

            3. Czy PiS w swych planach dotyczących IV Rzeczypospolitej dopuszcza możliwość
            nabycia przez mniejszości etniczne oraz ludność Ziem Odzyskanych pełni praw
            obywatelskich? Czy raczej, czerpiąc wzory z lat bezpośrednio powojennych i
            kampanii pomarcowej 1968 - będzie stosować mobbing mający napuścić "prawdziwych
            Polaków" na ludność "niepełnowartościową" etnicznie i rasowo, w celu skłonienia
            jej do emigracji, lub przynajmniej do "stulenia mordy"?

            4. Czy IPN będzie wystawiać zaświadczenia o "niewątpliwej polskości od trzech
            pokoleń" oraz o "czystości rasowej"?

            Nie doczekałem sie odpowiedzi.
            Ale czekam cierpliwie.
            • nurni brzydko 15.10.05, 15:53
              lvlarynat napisał:

              > Program społeczno-polityczny PiS wydawał mi się interesująca propozycja
              sanacji
              > .
              > Teraz widzę - że to jest jakas paranoja, w/g której (wnioskujac z niektorych
              > głosów na forum) nie tylko Tusk, Kaszubi, Ślazacy i Mazurzy sa podejrzani,
              ale
              > nawet Benedykt XVI.

              O Matko.
              Papiez twierdzil ze nie sluzyl w Hitlerjugend ?

              Po co poszerzac baze w nieskonczonosc na Kaszubow Slazakow itd itd..
              Chyba chodzi o klamstwa Tuska i jego sztabu.

              Pytam po co poszerzac owa baze jakbym nie wiedzial.
              Top przeciez doskonala okazja do zadania bzdurnych pytan.

              Koledzy Maleszki straszyli tak ludzi lustracja.
              A bronic chcieli jedynie siebie.
              • wartburg4 Re: brzydko 15.10.05, 16:39
                nurni napisał:
                > O Matko.
                > Papiez twierdzil ze nie sluzyl w Hitlerjugend ?


                A twierdził, że słuzył? Czy przyznał się dopiero, jak mu to wyciągnęli?
                Takich twierdzeń w takiej konstelacji hostoryczno-politycznej wszyscy unikają.
                Ale jeśli już komus z tego powodu ucierać nosa, to prędzej papieżowi, któremu
                nie śpieszyło się z ujawnianiem szczegółów swojej własnej biografii, niż
                Tuskowi z powodu biografii jego dziadka, który od 20 lat nie żyje.
                >
                > Po co poszerzac baze w nieskonczonosc na Kaszubow Slazakow itd itd..

                A jakiego kraju są obywatelami, pieniaczu?

                > Chyba chodzi o klamstwa Tuska i jego sztabu.

                Jakie kłamstwa? O czym ty chrzanisz?
                >


                > Pytam po co poszerzac owa baze jakbym nie wiedzial.
                > Top przeciez doskonala okazja do zadania bzdurnych pytan.
                >
                > Koledzy Maleszki straszyli tak ludzi lustracja.
                > A bronic chcieli jedynie siebie.

                ?????

                A to, to w związku z czym?
                • nurni Re: brzydko 15.10.05, 16:47
                  wartburg4 napisał:

                  > nurni napisał:
                  > > O Matko.
                  > > Papiez twierdzil ze nie sluzyl w Hitlerjugend ?
                  >
                  >
                  > A twierdził, że słuzył? Czy przyznał się dopiero, jak mu to wyciągnęli?

                  Ustalmy jedno. Czy papiez klamal na temat swojej historii?

                  > Takich twierdzeń w takiej konstelacji hostoryczno-politycznej wszyscy
                  unikają.

                  Takie nastawienie moze dyktowac jedynie PR.
                  Unikaja z troski o nasze samopoczucie czy raczej z troski o siebie?

                  > Ale jeśli już komus z tego powodu ucierać nosa, to prędzej papieżowi, któremu
                  > nie śpieszyło się z ujawnianiem szczegółów swojej własnej biografii, niż
                  > Tuskowi z powodu biografii jego dziadka, który od 20 lat nie żyje.

                  Wskaz zrodlo. Gdzie przyszly papiez byl o to pytany i gdzie zaprzeczal.
                  Inaczej caly ten wywod pozbawiony jest sensu.

                  > > Po co poszerzac baze w nieskonczonosc na Kaszubow Slazakow itd itd..
                  >
                  > A jakiego kraju są obywatelami, pieniaczu?

                  Sa obywatelami Polski uprzejmy kolego.

                  Poniewaz kolega od Donalda to w tym miejscu prosze przyjac moje przeprosiny.
                  Przepraszam ze kolega kreci i przez to wzburzyl sie bardzo.

                  > > Chyba chodzi o klamstwa Tuska i jego sztabu.
                  >
                  > Jakie kłamstwa? O czym ty chrzanisz?

                  Tusk i jego sztab (protasiewicz) mowili ze dziadka w Wermachcie nie bylo.
                  Kolega sprawia wrazenie zaskoczonego ?

                  > > Pytam po co poszerzac owa baze jakbym nie wiedzial.
                  > > Top przeciez doskonala okazja do zadania bzdurnych pytan.
                  > >
                  > > Koledzy Maleszki straszyli tak ludzi lustracja.
                  > > A bronic chcieli jedynie siebie.
                  >
                  > ?????
                  >
                  > A to, to w związku z czym?

                  Poszerzanie bazy to rozciaganie odpowiedzialnosci na wszystkich. Stara
                  sztuczka - tym bardziej przykro ze akurat Marynat.
                • czur-czur-ra Re: brzydko 15.10.05, 17:14
                  wartburg4 napisał:
                  > > Koledzy Maleszki straszyli tak ludzi lustracja.
                  > > A bronic chcieli jedynie siebie.
                  >
                  > ?????
                  >
                  > A to, to w związku z czym?

                  to po to, żeby poszerzyć bazę.
                  • nurni Re: brzydko 15.10.05, 17:15
                    czur-czur-ra napisał:

                    > wartburg4 napisał:
                    > > > Koledzy Maleszki straszyli tak ludzi lustracja.
                    > > > A bronic chcieli jedynie siebie.
                    > >
                    > > ?????
                    > >
                    > > A to, to w związku z czym?
                    >
                    > to po to, żeby poszerzyć bazę.

                    Tak ! :)

                    Racja....
                  • wartburg4 zabełkotać 15.10.05, 17:22
                    czur-czur-ra napisał:

                    >
                    > to po to, żeby poszerzyć bazę.

                    Jak nie kamieniem go w łeb, to bazą. A już najlepiej bełkotem. Nie ma to jak
                    zabełkotać przeciwnika...
              • bush_w_wodzie Re: brzydko 15.10.05, 16:45
                nurni napisał:

                > lvlarynat napisał:
                >
                > > Program społeczno-polityczny PiS wydawał mi się interesująca propozycja
                > sanacji
                > > .
                > > Teraz widzę - że to jest jakas paranoja, w/g której (wnioskujac z niektor
                > ych
                > > głosów na forum) nie tylko Tusk, Kaszubi, Ślazacy i Mazurzy sa podejrzani
                > ,
                > ale
                > > nawet Benedykt XVI.
                >
                > O Matko.
                > Papiez twierdzil ze nie sluzyl w Hitlerjugend ?
                >


                ale wam przeciez chodzilo o to zeby pokazac jaki to z tuska germanofil. co sie
                zreszta nie udalo.


                poza tym jozef ratzinger na pewno wiedzial ze byl w hj a na razie nie ma podstaw
                by twierdzic ze tusk widzial co robil jego dziadek





                > Po co poszerzac baze w nieskonczonosc na Kaszubow Slazakow itd itd..
                > Chyba chodzi o klamstwa Tuska i jego sztabu.
                >


                prezentujesz szkaradna hipokryzje tak jak kurski ktory dalej eksploatuje motyw
                rzekomego skazenia rodziny tuska zwiazkami z niemcami

                o ile mi wiadomo swoje spekulacje o tym ze doszlo do klamstwa prezentujesz jako
                fakt nizebity. i to jest wlasnie klamstwo. twoje tym razem


                • nurni Re: brzydko 15.10.05, 16:53
                  bush_w_wodzie napisał:

                  > nurni napisał:
                  >
                  > > lvlarynat napisał:
                  > >
                  > > > Program społeczno-polityczny PiS wydawał mi się interesująca propoz
                  > ycja
                  > > sanacji
                  > > > .
                  > > > Teraz widzę - że to jest jakas paranoja, w/g której (wnioskujac z n
                  > iektor
                  > > ych
                  > > > głosów na forum) nie tylko Tusk, Kaszubi, Ślazacy i Mazurzy sa pode
                  > jrzani
                  > > ,
                  > > ale
                  > > > nawet Benedykt XVI.
                  > >
                  > > O Matko.
                  > > Papiez twierdzil ze nie sluzyl w Hitlerjugend ?
                  > >
                  >
                  >
                  > ale wam przeciez chodzilo o to zeby pokazac jaki to z tuska germanofil. co sie
                  > zreszta nie udalo.

                  Jakim Wam?
                  To moja wina ze Tusk i sztab, bede b delikatny, minal sie z prawda?

                  Opcja proniemiecka Tuska ma byc tematem tabu? Tak jak prorosyjska opcja
                  Giertychow?

                  A dlaczego to spytam z glupia frant?

                  > poza tym jozef ratzinger na pewno wiedzial ze byl w hj a na razie nie ma
                  podsta
                  > w
                  > by twierdzic ze tusk widzial co robil jego dziadek

                  Sam Tusk i jego sztabcowcy zrobili wszystko by takie pytania stawiac.

                  > > Po co poszerzac baze w nieskonczonosc na Kaszubow Slazakow itd itd..
                  > > Chyba chodzi o klamstwa Tuska i jego sztabu.
                  > >
                  >
                  >
                  > prezentujesz szkaradna hipokryzje tak jak kurski ktory dalej eksploatuje motyw
                  > rzekomego skazenia rodziny tuska zwiazkami z niemcami

                  Obrzydzenie Twoje wzroslo wprost proporcjonalnie do nowych faktow.
                  Jesli latwiej obrazac sie na mnie - a nie na fakty - to ja to moge jedynie
                  rozumiec.

                  > o ile mi wiadomo swoje spekulacje o tym ze doszlo do klamstwa prezentujesz
                  jako
                  > fakt nizebity. i to jest wlasnie klamstwo. twoje tym razem

                  Wyprowadz mnie z bledu.
                  Tusk i jego sztab twierdzili juz wczesniej ze dziadek byl w Wermachcie?
                  • bush_w_wodzie Re: brzydko 15.10.05, 17:20
                    nurni napisał:

                    > >
                    > > ale wam przeciez chodzilo o to zeby pokazac jaki to z tuska germanofil. c
                    > o sie
                    > > zreszta nie udalo.
                    >
                    > Jakim Wam?


                    zwolennikom pis lpr i fanom rydzyka.


                    > To moja wina ze Tusk i sztab, bede b delikatny, minal sie z prawda?


                    napisales ze sklamal a to zaklada dzialanie swiadome. potrafisz tego dowiesc?

                    nie? to ty sklamales piszac o tym jak o fakcie.


                    >
                    > Opcja proniemiecka Tuska ma byc tematem tabu? Tak jak prorosyjska opcja
                    > Giertychow?
                    >
                    > A dlaczego to spytam z glupia frant?
                    >


                    alez bardzo madrze ze stony tuska ze jest proniemiecki.

                    podloscia jest twierdzic ze nie jest wystarczajaco polakiem bo jego dziadkowie...

                    >
                    > > poza tym jozef ratzinger na pewno wiedzial ze byl w hj a na razie nie ma
                    > podsta
                    > > w
                    > > by twierdzic ze tusk widzial co robil jego dziadek
                    >
                    > Sam Tusk i jego sztabcowcy zrobili wszystko by takie pytania stawiac.
                    >


                    ale ty nie pytasz. ty oskarzasz bez dowodow.



                    > > > Po co poszerzac baze w nieskonczonosc na Kaszubow Slazakow itd itd.
                    > .
                    > > > Chyba chodzi o klamstwa Tuska i jego sztabu.
                    > > >
                    > >
                    > >
                    > > prezentujesz szkaradna hipokryzje tak jak kurski ktory dalej eksploatuje
                    > motyw
                    > > rzekomego skazenia rodziny tuska zwiazkami z niemcami
                    >
                    > Obrzydzenie Twoje wzroslo wprost proporcjonalnie do nowych faktow.
                    > Jesli latwiej obrazac sie na mnie - a nie na fakty - to ja to moge jedynie
                    > rozumiec.


                    jesli jeszcze pamietasz to ja odpowiadalem na pytanie dlaczego kwestionowanie
                    `prawdziwej polskosci tuska' ze wzgledu na dziadka ma uderzac w kaszubow czy
                    slazakow. otoz celem akcji jest wlasnie kwestionowanie polskosci tuska i dlatego
                    to uderza w slazkow i kaszubow. twierdzic ze chodzi tylko o prawdomownosc to
                    jest szkaradna hipokryzja


                    >
                    > > o ile mi wiadomo swoje spekulacje o tym ze doszlo do klamstwa prezentujes
                    > z
                    > jako
                    > > fakt nizebity. i to jest wlasnie klamstwo. twoje tym razem
                    >
                    > Wyprowadz mnie z bledu.
                    > Tusk i jego sztab twierdzili juz wczesniej ze dziadek byl w Wermachcie?


                    nie udawaj glupca. wiesz czym jest klamstwo?

                    a jak nie wiesz to nie uzywaj slow ktorych znaczenia nie rozumiesz.
                    • nurni Re: brzydko 15.10.05, 20:05
                      bush_w_wodzie napisał:

                      > > To moja wina ze Tusk i sztab, bede b delikatny, minal sie z prawda?
                      >
                      >
                      > napisales ze sklamal a to zaklada dzialanie swiadome. potrafisz tego dowiesc?
                      >
                      > nie? to ty sklamales piszac o tym jak o fakcie.

                      Slowem kazdy kto powie o kims ze sklamal musi dowiesc ze ktos robil to
                      swiadomie? Nadazam ?

                      Gdzie byles jak Tusk powiedzial:
                      "To podłe kłamstwo. Moi dziadkowie nie byli w Werhmachcie".

                      Czy peregrynujac dalej szlakiem tej logiki szanowny Donald sklamal byl o Jacku
                      Kurskim ?


                      No smialo...

                      > > > poza tym jozef ratzinger na pewno wiedzial ze byl w hj a na razie n
                      > ie ma
                      > > podsta
                      > > > w
                      > > > by twierdzic ze tusk widzial co robil jego dziadek
                      > >
                      > > Sam Tusk i jego sztabcowcy zrobili wszystko by takie pytania stawiac.
                      > >
                      >
                      >
                      > ale ty nie pytasz. ty oskarzasz bez dowodow.

                      Dowodow dostarczyl sam Tusk swoimi zachowaniami. Jesli byl taki chetny do
                      rzucania oskarzen na innych to teraz jedynie odbiera taka sama miara.

                      Tusk w ujawnionej sprawie swoich poreczen dla jakiegos aferala doszukiwal sie
                      roli Kaczynskiego. Kiedy okazalo sie ze dziennikarzy poinformowal Wrzodak, nasz
                      Ken nabral wody z brudnego akwarium w usta.

                      Pytania czy Tusk i jego sztab wiedzieli o przeszlosci Jozefa Tuska a jedynie
                      odgrywali swoja role sa rowniez uprawnione. To sztab Donalda pierwszy zaczepial
                      Kaczynskiego ze ten o wszystkim (Kurski) wiedzial. Oczywiscie teraz lepej
                      odgrywac skrzywdzonego.

                      > > > > Po co poszerzac baze w nieskonczonosc na Kaszubow Slazakow it
                      > d itd.
                      > > .
                      > > > > Chyba chodzi o klamstwa Tuska i jego sztabu.
                      > > > >
                      > > >
                      > > >
                      > > > prezentujesz szkaradna hipokryzje tak jak kurski ktory dalej eksplo
                      > atuje
                      > > motyw
                      > > > rzekomego skazenia rodziny tuska zwiazkami z niemcami
                      > >
                      > > Obrzydzenie Twoje wzroslo wprost proporcjonalnie do nowych faktow.
                      > > Jesli latwiej obrazac sie na mnie - a nie na fakty - to ja to moge jedyni
                      > e
                      > > rozumiec.
                      >
                      >
                      > jesli jeszcze pamietasz to ja odpowiadalem na pytanie dlaczego kwestionowanie
                      > `prawdziwej polskosci tuska' ze wzgledu na dziadka ma uderzac w kaszubow czy
                      > slazakow. otoz celem akcji jest wlasnie kwestionowanie polskosci tuska i
                      dlateg
                      > o
                      > to uderza w slazkow i kaszubow. twierdzic ze chodzi tylko o prawdomownosc to
                      > jest szkaradna hipokryzja

                      Przenosic akcenty z klamstwa Tuska na odpowiedzialnosc tysiecy niewinnych ludzi
                      to nie jest szkaradna hipokryzja ?

                      > > > o ile mi wiadomo swoje spekulacje o tym ze doszlo do klamstwa preze
                      > ntujes
                      > > z
                      > > jako
                      > > > fakt nizebity. i to jest wlasnie klamstwo. twoje tym razem
                      > >
                      > > Wyprowadz mnie z bledu.
                      > > Tusk i jego sztab twierdzili juz wczesniej ze dziadek byl w Wermachcie?
                      >
                      >
                      > nie udawaj glupca. wiesz czym jest klamstwo?

                      Chyba powoli zaczynam rozumiec. Kiedy Kurski mowi ze dziadek byl w Wehrmachcie ?

                      >> a jak nie wiesz to nie uzywaj slow ktorych znaczenia nie rozumiesz.


                      Jestem zainteresowany dalszymi korepetycjami z logiki.
                  • czur-czur-ra prymitywnie 15.10.05, 17:23
                    opcja proniemiecka Tuska wzięła się z tego, że jego dziadka wcielili do
                    niemieckiej armii, z której zwiał? Upadłoś na głowę?
              • lvlarynat Re: brzydko i głupawo 15.10.05, 16:49
                nurni napisał:

                > Papiez twierdzil ze nie sluzyl w Hitlerjugend ?

                A Ty, "nurni" twierdzisz, że PAPIEŻ "sluzyl w Hitlerjugend".

                Moim zdaniem 14-letni Joseph Ratzinger, syn policjanta, pod naciskiem
                środowiska wstąpił i BYŁ CZŁONKIEM nazistowskiej młodzieżówki Hitlerjugend", w
                wieku 16 lat zaczął odbywać szkolenie paramilitarne w zakresie obrony
                przeciwlotniczej, a następnie, w listopadzie 1944 roku został wcielony do
                Wehrmachtu i SŁUŻYŁ JAKO ŻOŁNIERZ aż zdezerterował i dostał się do
                amerykańskiej niewoli.

                Mimo to, jest powszechnie uważany za bardzo porządnego człowieka...
                • nurni Re: brzydko i zupelnie obok 15.10.05, 16:57
                  lvlarynat napisał:

                  > nurni napisał:
                  >
                  > > Papiez twierdzil ze nie sluzyl w Hitlerjugend ?
                  >
                  > A Ty, "nurni" twierdzisz, że PAPIEŻ "sluzyl w Hitlerjugend".

                  A kto w tym watku postanowil UZYC papieza do swojej tezy?

                  To numer porownywalny z wystepami w hospicjum. Przestaje mnie przeto dziwic ze
                  chetnych do obrony HGW nie brak. Albo ten Tusk taki wielki albo ten Kaczynski
                  taaaaaki straszny.

                  > Mimo to, jest powszechnie uważany za bardzo porządnego człowieka...

                  Wystarczy nie klamac. Tak niewiele....
                  • abe.abe Re: brzydko i zupelnie obok 15.10.05, 17:07
                    nurni napisał:

                    > Wystarczy nie klamac. Tak niewiele....

                    Definicja słownikowa mówi, że kłamstwo to świadome zniekształcenie prawdy,
                    wypowiedziane z zamiarem wprowadzania kogoś w błąd.

                    Żeby zarzucić komus klamstwo, trzeba by udowodnić, ze zatajenie prawdy było
                    świadome i celowe
                    i mieć absolutną tego pewnosć (a nie domyslać się) że przeinaczenie nie wzięło
                    się z nieznajomosci faktów. Czasem pozornie bardzo logiczna ukladanka, która
                    zalęgnie nam się w glowie okazuje
                    się wobec rzeczywistości warta funta kłaków.

                    Oskarżenia rzucac jest bardzo łatwo.
                    Z rehabilitacją niesłusznie oskarzonego czlowieka jest potem duzo trudniej.

                    Warto?


                    PS. Pytanie retoryczne.
                    • kropekuk Abe, z szacunkiem raczki caluje... 15.10.05, 17:22
                      Klamstwa Tuskowi nie mozna udowodnic, wiele rodzin trzyma swe trupy w szafie -
                      mogl nie wiedziec. A poki klamstwa nie jest sie w stanie udowodnic, to trzyma
                      sie morde w kubel - czego pobozna bolszewia w typie nurni NIE WIE i wiedziec
                      nie bedzie: oni zyja brudnymi pomowieniami i dzieki brudnym pomowieniom (bo
                      inaczej nie sa w stanie sie samodowartosciowac).
                      • abe.abe Re: Abe, z szacunkiem raczki caluje... 15.10.05, 17:31

                        Czy możesz się ode mnie odp.... raz na zawsze?

                        Grzecznie pytam.
                • kropekuk Wyladowal w Wehrmachcie wraz z calym swoim 15.10.05, 17:19
                  seminarium duchownym - to dobrze zbadany fakt. A jego "HJ" to byla p.lotnicza
                  (bomby zapalajace etc) obrona p.poz, taka mlodziezowa hitlerowska OSP - na
                  fotkach z dziecinstwa jest w mundurku tej formacji; nb. tym sie roznila od HJ
                  ze byly w niej i dziewczyny - normalnie w BDM;)
        • jack20 Re: A mnie się wydaje, że historyk z wykształceni 15.10.05, 15:44
          A gdzie dopatrujesz sie podlosci?
          Tusk, wydaje sie zostal sila przez partie wepchniety w ta kompanie i kandydature
          W sumie nikt nie zarzuca mu niskich pobudek. Jego potocznie rozumiana uczciwosc
          jako czlowieka nie podlegala powatpiewaniu takze ze strony braci K.
          Kampanie wyborcze o najwyzszy urzad w panstwie to ciezki i stressowy job.
          Sadze, ze znal polskie realia i dlatego nie narzucal sie z kandydatura.
      • kropekuk Ale nie z POWOLANIA:))) 15.10.05, 16:57
        Z tego co wiem, srednia mial bardzo mierna i najwyrazniej interesowalo go
        STUDIOWANIE, nie zas historia;)
    • bush_w_wodzie a ja niepokoj 15.10.05, 16:40
      rozumiem doskonale ze polityka w takim kraju jak polska to nic sympatycznego.
      nie podoba mi sie ale to juz trudno.

      boje sie jednak pedu do waldzy zaslepienia propagowania glupich postaw i fobii
      niekompetencji i glupoty podpartych prosta ideologia. to sie po prosty skonczy zle.
    • read1 jak na razie jego dezercja to domysły, 15.10.05, 16:57
      które coraz słabiej wypadają w świetle tego co tu piszą historycy, że bardziej
      prawdopodobne jest, że dziadek dostał się do niewoli alianckiej i dopiero
      później jako Polak trafił do polskich formacji wojskowych (ale nie Armii
      Andersa, tylko Dywizji gen. Maczka).
      • wartburg4 filologiczne zawiłości 15.10.05, 17:18
        read1 napisał:

        > które coraz słabiej wypadają w świetle tego co tu piszą historycy, że
        bardziej
        > prawdopodobne jest, że dziadek dostał się do niewoli alianckiej i dopiero
        > później jako Polak trafił do polskich formacji wojskowych (ale nie Armii
        > Andersa, tylko Dywizji gen. Maczka).

        Przejście na stronę przeciwnika nie może odbyć się bez złamania przysięgi i w
        związku z tym jest dezercją, filologu.
        • czur-czur-ra paranoja 15.10.05, 17:22
          ten człowiek był w obozie koncentracyjnym, czy nie tak? czy to nie wystarcza,
          żeby zamknąć gęby Kaczyńskiemu i jego funkcjonariuszomn? matkonoska, co za
          ohydna historia rozpętana przez tych moralistów z PiSu.
          • wartburg4 Re: paranoja 15.10.05, 17:24
            czur-czur-ra napisał:

            > ten człowiek był w obozie koncentracyjnym, czy nie tak? czy to nie wystarcza,
            > żeby zamknąć gęby Kaczyńskiemu i jego funkcjonariuszomn? matkonoska, co za
            > ohydna historia rozpętana przez tych moralistów z PiSu.

            That's the point.
            • czur-czur-ra Re: paranoja 15.10.05, 17:28
              pamiętasz?, kiedyś straszył tu na forum zawzięty ideolog, który cytatami z
              Łysiaka i Michalkiewicza masakrował Miłosza, Michnika i kogo tam jeszcze nie
              lubił. Wszystko w imię miłości Ojczyzny, Prawdy etc. To, qrwa, musiał być sam
              Jacek Kurski.
              • wartburg4 Re: paranoja 15.10.05, 17:35
                To chyba nie był on. Kurski jest diaboliczny. Gra, wcale nie wierzy w to, co
                mówi, a Lupek wierzył.
        • read1 Re: filologiczne zawiłości 15.10.05, 18:10
          nie nie jestem filologiem, wiejski filozofie.

          wartburg4 napisał:

          > Przejście na stronę przeciwnika nie może odbyć się bez złamania przysięgi i w
          > związku z tym jest dezercją, filologu.

          dostanie się do niewoli nie jest dezercją.
          • wartburg4 Re: filologiczne zawiłości 15.10.05, 18:19
            Jak nie nie jesteś filologiem, to znaczy że jesteś, choć pewnie nie jesteś
            sądząc po nonsensach, jakie wypisujesz. A teraz dla rozjaśnienia w mętnej
            głowie - dziadek Tuska walczył w szeregach wojska polskiego na Zachodzie.
            • read1 Re: filologiczne zawiłości 15.10.05, 18:31
              wartburg4 napisał:

              > Jak nie nie jesteś filologiem, to znaczy że jesteś, choć pewnie nie jesteś
              > sądząc po nonsensach, jakie wypisujesz.

              tak, tak, wiejski filozof, jak mówiłem.

              > A teraz dla rozjaśnienia w mętnej
              > głowie - dziadek Tuska walczył w szeregach wojska polskiego na Zachodzie.

              to nie wyklucza wcześniejszej alianckiej niewoli, jeszcze jako żołnierz
              Wehrmachtu, tytanie 'intelektu'.
              • wartburg4 Re: filologiczne zawiłości 15.10.05, 18:38
                I jaki z tego płynie wniosek? No... pokaż, że potrafisz myśleć.
                • read1 Re: filologiczne zawiłości 15.10.05, 18:50
                  wartburg4 napisał:

                  > I jaki z tego płynie wniosek?

                  skoro nie potrafisz sam...

                  1) najprawdopodobniej nie było żadnej bohaterskiej dezercji,
                  2) dla Polaka wybranie polskich sił zbrojnych, było racjonalniejsze niż
                  pozostanie w niewoli jako Niemiec - czyli i tu nici z bohaterskości.

                  > No... pokaż, że potrafisz myśleć.

                  nie muszę, wiem to skądinąd, ale rozumiem, że dla niektórych takie
                  dowartościowanie jest cenne.
                  • wartburg4 Re: filologiczne zawiłości 15.10.05, 19:07
                    Chyba nie mam innego wyścia i muszę uciec się do łopatologii. Napisałeś:


                    • jak na razie jego dezercja to domysły,
                    read1 15.10.05, 16:57 + odpowiedz


                    które coraz słabiej wypadają w świetle tego co tu piszą historycy, że bardziej
                    prawdopodobne jest, że dziadek dostał się do niewoli alianckiej i dopiero
                    później jako Polak trafił do polskich formacji wojskowych (ale nie Armii
                    Andersa, tylko Dywizji gen. Maczka).

                    I tym samym podałeś w wątpliwość fakt dezercji.

                    Teraz zaś piszesz

                    read1 napisał:
                    > 1) najprawdopodobniej nie było żadnej bohaterskiej dezercji,
                    > 2) dla Polaka wybranie polskich sił zbrojnych, było racjonalniejsze niż
                    > pozostanie w niewoli jako Niemiec - czyli i tu nici z bohaterskości.

                    A teraz pytanie : To jak? Była ta dezercja, czy jej nie było? Pomijając już
                    gdybania na temat jej bohaterskości i innych niecnych pobudek dziadka, które na
                    zawsze pogrzebały Tuska, a o których nic nie wiesz. Bo i skąd?
                    • read1 Re: filologiczne zawiłości 15.10.05, 19:28
                      drunk?

                      ja odpowiadam na twoje posty jak np. ten:

                      Autor: wartburg4
                      Data: 15.10.05, 17:18
                      > Przejście na stronę przeciwnika nie może odbyć się bez złamania przysięgi i w
                      > związku z tym jest dezercją, filologu.

                      i w przeciwieństwie do ciebie rozumiem co pisze adwersarz.

                      przeczytaj więc powoli wszystko jeszcze raz, najlepiej już na trzeźwo, to kto
                      wie, może dostąpisz zaszczytu zrozumienia czegokolwiek.

                      w stanie gdy używasz logiki porażającej dyskusja jest bezproduktywna.
    • palnick Podsumowując... 15.10.05, 20:10
      Niezależnie od powyższych ciekawostek, reklamówka Tuska potwierdza fakt
      najważniejszy: to Donald Tusk jako pierwszy użył życiorysu dziadka w kampanii
      wyborczej. Teraz ten sam Tusk uważa, że grzebanie w biografiach przodków
      kandydatów jest w kampanii obrzydliwe. Cóż za hipokryzja!
      Potem Donald jednak wyciął dziadka ze spotu. Jak myslicie dlaczego?
      Niektórzy na forum piszą: dziadek Tuska, to piękna karta, bo obóz, bo siłą
      wcielony do Wehrmachtu, bo polskie siły zbrojne itp., itd. Gdyby ta historia w
      rzeczywistości tak wyglądała i była czysta, to Tusk jako pierwwszy by się tymi
      osiągnięciami chwalił. Nie usuwałby też dziadka z reklamówki. Jeżeli to zrobił,
      wiedział dokładnie dlaczego.
      Oznacza to, że Tusk kłamie mówiąc, że będzie zgłębiał historię dziadka i nic o
      niej wcześniej nie wiedział. Wykazuje tym brak kwalifikacji prezydenckich.

      Moim zdaniem Tusk przestraszył się powodu, dla którego dziadek został wcielony
      do Whermachtu.
      Dziadek Tuska podpisał 3 grupę volkslisty (było 5 grup) i dlatego jako Niemiec
      znalazł się w armii hitlerowskiej.

      Kampania polityczna to m.in. "przyłapywanie" kandydatów na kłamstwie. W
      posługiwaniu się kłamstwem PO wyraźnie prowadzi. Wyjątkowo kompromitującym
      wątkiem całej tej sprawy jest Tuskowa zagrywka własną matką jakoby skrzywdzoną
      informacją o dziadku wyszperaną przez Kurskiego.

      Kto Mieciem wojuje, ten od Miecia ginie :)

      DZIADEK TUSKA, NIECH SPOCZYWA W POKOJU, JEST TU WAŻNY JEDYNIE JAKO KATALIZATOR
      TUSKOWEJ KOMPROMITACJI Z KRĘTACTWAMI, HIPOKRYZJĄ I ZWYKŁĄ GŁUPOTĄ.
Pełna wersja