gh10
15.10.05, 17:07
> Prezydentowi stolicy nic się nie udaje. >
> W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się:
> Obiecanego triumfalnie przez Kaczyńskiego mostu Północnego nie będzie.
> Przetarg został unieważniony, bo administracja prezydenta Kaczyńskiego
> złamała zasady bezstronności i anonimowości. To oznacza,że w ciągu
> najbliższych trzech lat żaden nowy most w Warszawie nie powstanie.
> Pewnie przepadnie dotacja z Unii Europejskiej na warszawskie metro, bo
> miejscy urzędnicy narobili błędów w dokumentach. Błędy były też w
> dokumentach dotyczących dotacji na modernizację linii tramwajowej w
> Al.Jerozolimskich. Koło nosa może przejść ok. 350 mln zł. Błędy powstały,
> choć miasto wynajęło firmę PriceWaterhouseCoopers, której doradcy za jedną
> godzinę biorą 671 zł.
> W rankingu polskich miast pozyskujących fundusze z UE stolica znalazła się
> na 8. miejscu. Pierwsza Bydgoszcz w przeliczeniu na głowę mieszkańca
> zyskała 1158,6 zł, Warszawa wspierana przez kosztowne firmy doradcze 97,36
zł.
>> Administracja prezydenta Kaczyńskiego czegokolwiek się dotknie, to
> spieprzy.
> W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się też, że
> prezydent Kaczyński działa niezgodnie z głoszonym w czasie wyborów
> programem: Miały maleć koszty administracji. W roku 2004 wzrosły one o 46
> mln zł. Lwią ich część stanowiły nagrody prezydenta dla swoich dyrektorów,
> średnio po 40 tys. zł.
> Za rządów Kaczyńskiego każdy warszawiak wydawał w 2004 r. na administrację
> samorządową 203 zł. W Krakowie, Poznaniu takie wydatki nie przekraczają
> 160 zł. Czy mieszkańcy stolicy czują różnicę w poziomie usług administracji?
> W mieście Lecha Kaczyńskiego miały ostatecznie zostać zablokowane
> korupcjogenne budowy centrów handlowych, zwanych mallami.
> Bo finansowane przez zagraniczny kapitał molle zżerają tkankę polskiego
> średniego i drobnego kupiectwa. W kampanii wyborczej Lech Kaczyński
> grzmiał, że nie dopuści do powstania kolejnego hipermarketu. Teraz jego
urzędnicy zgodzili się na budowę nowych centrów handlowych na Młocinach i w
> Wilanowie. Rozbudowywane są istniejące: Reduta, Promenada, IKEA na
Targówku, ursusowski Factory Outlet. W 2004 r. Powierzchnia wielkich obiektów
handlowych wzrosła o 22,5 proc. Głosujący za Kaczorem polscy kupcy mogą tylko
puknąć się w główkę i pomacać pustą kieszeń. No, ale każdy samorządowiec wie,
że z wielkopowierzchniowych obiektów handlowych można mieć więcej.
> W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy mogli dowiedzieć się, że w
> tym czasie prezydent Kaczyński złamał głoszone przez siebie zasady
programowe i moralne:
> Miało nie być w mieście korupcji i kolesiostwa.
> Ewa Holewińska, przewodnicząca dzielnicowej komisji mieszkaniowej, radna z
> PiS, wykupiła atrakcyjne mieszkanie komunalne, mimo iż ma willę w
> podwarszawskiej Radości.
> Mieszkanie w reprezentacyjnych Al. Ujazdowskich. Lokal zbył jej partyjny
> kolega Jarosław Zieliński, który długo łączył posadę radnego w Suwałkach z
> posadą burmistrza dzielnicy Śródmieście w Warszawie. Jak się przemieszczał
> szybko z Suwałk do Warszawy, to już tajemnica walczącego o uczciwość PiS.
>
> Szefem Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego prezydent Kaczyński
> uczynił Andrzeja Gelberga, byłego naczelnego redaktora Tygodnika
Solidarność.
> Prezesa wydawnictwa. Zwolnionego przez solidarnościowców po doprowadzeniu
> tygodnika na skraj bankructwa, oskarżanego przez niektórych
> współpracowników o podwójną księgowość. Teraz Gelberg zdołował MPT.
Doprowadził do strajku taksówkarzy przeciwko jego rządom.
> Centralnym punktem swojej kampanii wyborczej Kaczyński uczynił walkę z
> korupcyjnym układem warszawskim.
> Kiedy przyszło do głosowania absolutorium prezydenta w Radzie Warszawy,
> zagrożonemu Kaczyńskiemu mogło zabraknąć paru głosów, bo pokłócił się z
> koalicjantami z LPR. I nagle stał się cud! Prezydenta Kaczyńskiego poparła
> radna PO, wyrzucona niedawno z partii za interesowność Małgorzata
> Ławniczak-Hertel. Symbol tego korupcyjnego układu warszawskiego.
> Największy wróg Kaczyńskiego w prezydenckiej kampanii wyborczej. Od tamtej
pory Kaczyński przestał już walczyć z układem warszawskim. Poparli go też
radni z SLD. Czesław Ochenduszko olał głosy lewicy i opuścił przed
głosowaniem klub SLD. Kolejna gwiazda SLD radna Dominika Makarewicz nie
zaprzeczała, że wiceprezydent Andrzej Urbański przed głosowaniem przypadkowo
załatwił pracę jej bratu. Tak to absolutorium Lech Kaczyński uzyskał dzięki
gó..jadom z SLD i pozyskanym macherom z PO.
> Tym, których najbardziej atakował, plugawił, poniżał w czasie kampanii
> wyborczej. Ale okazali się dla niego swoimi łajdakami.