iza.bella.iza
15.10.05, 21:34
Wrzucam tu spam z dzisiejszej Rzepy - mam nadzieję, że admin mi to wybaczy i
zostawi poniższy tekst.
JESTEM, WIĘC PISZĘ
Pamięć i opamiętanie
Okazało się nagle, że pretendentem do prezydentury jest pan Józef Tusk,
zmarły w 1987 roku dziadek znanego działacza opozycji antykomunistycznej i
polityka Platformy Obywatelskiej, Donalda. Nieżyjący Józef Tusk chce być
prezydentem wszystkich Polaków, łącznie z Jackiem Kurskim, a nie chce się
wytłumaczyć ze swojej wojennej przeszłości. Nie można go nawet przesłuchać.
Milczy. Całe jego życie Polaka w Wolnym Mieście Gdańsku w czasie zawieruchy
dziejowej skurczyło się do rozmiarów jednego kwitu z berlińskiego archiwum.
Jego grzech jest wyraźny - przeżył. Tego się nie wybacza. Za to odpowiadają
potomkowie do dziesiątego pokolenia, jeśli niebacznie wtrącą się w polską
współczesność.
Wiadomo już, jakim torem pobiegnie ostatni tydzień kampanii prezydenckiej.
Będziemy sprawdzać, czy Józef, dziad Donalda, jest godny zostania głową
państwa, albo czy jest przynajmniej odpowiednim dziadkiem dla tej głowy.
Media, które jeszcze przedchwilą wstrząsały się z oburzenia na insynuacje
Jacka Kurskiego, będą roztrząsać, co o wojennej przeszłości Józefa wiedział
Donald. Może Józefa wzięli siłą do Wehrmachtu, a może się zgłosił na
ochotnika, krzycząc Heil Hitler. Może ukrywał złe doświadczenia przed
wnukiem, a może trzymał w szafie, w kulkach na mole mundur, przebierał się
weń nocą i wołał do wnuka: - Deutschland siegt an allen Fronten.
Historia odezwała się w tej kampanii - ale nie ta wciąż żywa, PRL-owska,
czego się obawiano, ale ta dawniejsza, zdawałoby się, uładzona. Tragiczne
dzieje kresów, dramatyczne wybory Polaków, najczęściej podejmowane nie przez
nich, a za nich, pokazuje się w karykaturalnym skrócie. Nie po to, żeby
zrozumieć, ale po to, żeby wykorzystać i znów zapomnieć.
Przypomniał mi się wiersz zapomnianego poety Edwarda Słońskiego z czasów I
wojny światowej o losach Polaków: "Z dwóch wrogich okopów patrzymy sobie w
twarz... ". Dziś, gdyby mogło to komuś posłużyć do walki wyborczej albo
choćby do upozowanej na moralistykę sensacji, wyciągnięto by także i tych
przodków z rosyjskich, pruskich i austriackich okopów.
Zmarli nie mogą się bronić. Żywi powinni odpowiadać za siebie. O ile się
opamiętają.
Maciej Rybiński