emerytka.z.rzeszowa
15.10.05, 23:05
Obejrzałam sobie prowadzony przez Bronisława Wildsteina, współczesnego Św.
Jerzego prawicy (Św. Jerzy walczył ze smokami, których nie było, Pan
Bronisław toczy bój z esbecją, której... już nie ma!), przez zwolenników
lewicy zwanego również "Wildschweinem" - program Bez Autocenzury.
Tematyka ciekawa. Zaproszeni do studia profesorka (solidarnościówka)
Mirosława Grabowska, dziennikarz - przyjaciel Wolniewicza Pies-Czy-Kot-
Krzysztof Skowroński i jakiś młodzian - prawnik spierali się o dziedziciwo
Jana Pawła II i możliwość jego zagospodarowania. Podkreślono oczywiście
obcość przesłania papieskiego dla wszelkich form "komunizmu i liberalizmu"
(wymienionego jednym tchem), zauważając, że większość Polaków mimo PRL
pozostała przy kościele, nie dając się uwieść ideologii materialistycznej
reprezentowanej przez PZPR. Teraz też dzielnie opieramy się laicyzmowi, paląc
świeczki ku czci Jana Pawła (ciekawe, czy pacjenci Hospicjum dla Zbrodniarzy
Komunistycznych też będą mogli to robić?).
Audycje Wildsteina są ciekawe, można się zgodzić z częścią tez wypowiadanych
przez jego - najczęściej zacnych - gości, mnie naszła jednak pewna
wątpliwość. Dlaczego po tym co "Bronek" zrobił w styczniu (zakapował 6
milionów Polaków do Internetu, zmuszając do wpisywania się na IPN-owską
volkslistę oraz rzucając infamię na wielu zasłużonych ludzi - wielu uległo
zawałom) nikt nie ogłosił bojkotu towarzyskiego Wildsteina? Dlaczego
Grabowska, Dunin, Fedyszyk-Radziejowska, Śpiewak czy Krzemiński nadal
korzystają z gościny TV PULS i redaktora? Czy nie wstyd im za
działaność "kolegi po styropianie"? Pamiętam jak w latach 80-ych wielu
pisarzy i aktorów bojkotowało Urbana - za prawdziwe i domniemane zaprzedanie
się Jaruzelskiemu. Dlaczego tzw. elity nie zareagują i dziś, gdy na naszych
oczach dzieją się rzeczy po stokroć bardziej bulwersujące od sztubackich
żarcików Kibica na konferencjach prasowych? Czyżby odwaga w III RP nagle
podrożała?