INTERES ROBIONY NA BEZDOMNYCH

IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 15:53
Chłopaki bezdomniaki

Bezdomni, czyli giganci, mają w Polsce słodkie życie. Budują kariery i
dorabiają się na nich różni pseudospołecznicy, kler przy ich pomocy bogaci
się bezwstydnie. Nocami polują na nich stada małolatów w dresach, a w dzień
wyłapuje ich policja. W mediach mówi się o bezdomnych wyłącznie zimą, ale
dopiero gdy zamarznie ponad setka gigantów, robi się z tego temat. Osiągają
mistrzostwo w zaradności, bo pomoc społeczna to fikcja.

Poznałem ich przypadkiem. Jechali autostopem na pogrzeb Marka Kotańskiego.
Dwaj bezdomni, Andrzej i Karol, w ciągu kilkugodzinnej podróży opowiedzieli
mi swoje historie. Teraz już wiem, że

bezdomność to w Polsce choroba nieuleczalna.

W schroniskach dla bezdomnych nie ma miejsca dla gigantów, czyli takich jak
Andrzej i Karol. Mieszkają tam rezydenci, którzy mają jakiś dochód: z pracy,
renty albo emerytury. W zamian za dach nad głową odpalają kierownictwu
ośrodka od 50 do 75 proc. dochodów.

W schroniskach i ośrodkach jest ścisła hierarchia. Pozycja człowieka zależy
od liczby kluczy, które posiada. Najważniejszy dyrektor ma klucze do
wszystkiego. Magazynu, bramy, stołówki, samochodu... Najniższy w hierarchii
kierownik pracy ma zazwyczaj tylko jeden klucz – od magazynu z narzędziami.
Wszyscy funkcyjni – od dyrektora po kierowcę – to też bezdomni. Byli
bezdomni, którym się pofarciło, wybili się spośród masy ludzkiego
nieszczęścia i teraz sobie odbijają. W różny sposób. Finansowo, seksualnie
lub po prostu sadystycznie, znęcając się psychicznie i fizycznie nad swoimi
niedawnymi kolegami.

– Nie chcę się tułać po Polsce. – Karol w małych okularkach wygląda na
intelektualistę. – Chciałbym mieć pracę i własny kąt. Jednak ten cały system
mający pomóc mi wyjść z bezdomności robi wszystko, żebym został gigantem na
zawsze. Jestem siedem lat bezdomnym i jeszcze nie widziałem, żeby ktoś
wyszedł z bezdomności.

Ośrodki – zarówno kościelne, jak i świeckie – przypominają obozy pracy. To
świetnie zorganizowane przedsiębiorstwa nastawione na maksymalizację zysku.
Bo

na bezdomnych można
robić niezły interes.

Gdy nie masz dochodu, a jednak przyjmą cię do ośrodka, będziesz musiał
pracować. Centrum Wychodzenia z Bezdomności stosuje taki oto system pomocy
bezdomnym. Pierwsze trzy miesiące harujesz za frajer od 7.30 rano do 18.00.
Po trzech miesiącach możesz szukać sobie roboty na zewnątrz.

– Pracowałem w betoniarni – mówi Karol – sam znalazłem tę pracę. Na początku
miałem płacić za pobyt w ośrodku 220 zł. Jednak po dwóch miesiącach kierownik
ośrodka zażądał 75 proc. mojego wynagrodzenia. Płacisz albo won!

Zdarza się, że jest robota dorywcza. Powiedzmy – rozładunek materiałów
budowlanych. O tym, kto dostanie taką robotę, decyduje najniższy w hierarchii
ośrodka kierownik pracy.

– Jak dostanę od kierownika robotę, to wiem, że muszę się z nim podzielić
kasą. – Andrzej jest bezdomny od 20 lat. – Jeśli dostanę 25 czy 30 zł, to 5
czy 7 zł muszę mu odpalić.

– System pomocy bezdomny to nic innego jak obozy niewolniczej pracy.
– Andrzej zna wszystkie ośrodki w Polsce. – W instytucjach kościelnych
zazwyczaj pracuje się przy budowie kościoła, w świeckich fundacjach czy
stowarzyszeniach jest to po prostu nabijanie kieszeni jakimś lokalnym
kacykom.

Opieka społeczna jest zrejonizowana, więc bezdomni

są jak chłopi pańszczyźniani
przypisani do ziemi.

To znaczy, że gigant nie ma co liczyć na pomoc poza miejscem ostatniego
zameldowania.

– Dzień dobry – Andrzej kłania się nisko przed biurkiem urzędniczki w Pomocy
Społecznej w jednym
z niedużych miast Małopolski. – Czy mogłaby nam pani pomóc? Potrzebujemy
jakiegoś ciepłego posiłku. I chcielibyśmy się wykąpać i ogolić.

– A gdzie pan mieszka? – Jestem bezdomny. – Andrzej już wie, co będzie
dalej. – Ale gdzie pan był ostatnio zameldowany? – 20 lat temu w Wałbrzychu. –
To proszę jechać do Wałbrzycha...

Bezdomni mówią o sobie – wędrowniczki. To określenie bierze się stąd, że
wędrują po całym kraju w poszukiwaniu pracy, jako takich warunków do życia, a
może i czegoś więcej...

Wiele lat życia na ulicy nauczyło ich, że

aby przetrwać, nie można
śmierdzieć i kleić się od brudu.

Najbardziej poszukiwanym przez gigantów przybytkiem jest więc łaźnia. Kraków
ma darmową łaźnię, a ponaddwumilionowa Warszawa nie ma. Gdy nie ma łaźni,
Karol i Andrzej starają się skorzystać z toalet w jakichś instytucjach.
Często jednak są przepędzani. – Dzień dobry, jesteśmy bezdomni, chcielibyśmy
się umyć i ogolić w państwa łazience – tak zazwyczaj zagajają. Najczęściej
słyszą w odpowiedzi, że nie ma takiej możliwości. W ostateczności korzystają
z miejskich fontann albo najbliższej rzeki.

Karol od marca do sierpnia zawędrował znad morza aż na Śląsk. W kilkunastu
ośrodkach pomocy społecznej prosił o buty. Nigdzie ich nie dostał. Dopiero w
Katowicach inny gigant dał mu parę nowiutkich butów. Miał dwie i podzielił
się. Bezinteresownie. Dzielą się też radami, np. taką:

gdy szukasz pracy, nie
mów, że jesteś bezdomnym.

Pracodawcy natychmiast wykorzystują taką informację i proponują niższe
stawki. Robota jest oczywiście
na czarno. I ta w ośrodkach, i ta na zewnątrz. O ubezpieczeniu nawet nie ma
co marzyć.

Normalny człowiek, gdy jest głodny, idzie do sklepu i w ciągu pięciu minut
robi zakupy. Bezdomny nie ma szmalu. Cały dzień poświęca na to, żeby zdobyć
kilkanaście złotych. Każdy ma swoją metodę. Karol zbiera karty telefoniczne.
Andrzej pomaga starszym paniom nosić walizki na dworcu. W swoich zajęciach są
wyspecjalizowani, mimo to ledwo starcza im na codzienną wegetację.

W ośrodkach zatrucia pokarmowe należą do codzienności. Nie ma się co dziwić,
w końcu

podstawą diety jest przeterminowana żywność od darczyńców.

Najczęściej produkty z dużych sklepów. W jednym z ośrodków pod Bydgoszczą
dwóch gigantów nie wytrzymało takiej diety. Kopnęli w kalendarz.

Im chłodniej, tym ważniejszy jest ciepły posiłek. Chociaż szklanka gorącej
kawy czy herbaty. Kawę wożą ze sobą, szklanki też. Często wchodzą do
przypadkowych instytucji i proszą o wrzątek. W knajpach już nie proszą. Nie
stać ich na płacenie złotówki za przegotowaną wodę.
– Caritas Bolesławiec. Prosimy o ciepły posiłek i możliwość wykąpania się. –
Karol opowiada jedną
z setek historii. – Pani mówi, że nie może nam pomóc, ale odsyła nas do
księdza, mówiąc, że to człowiek dusza i on nam na pewno pomoże. No to idziemy
do człowieka duszy. Pukamy do drzwi księdza. Wychodzi, staje na schodkach
plebanii i mówi: proszę mi stąd iść, nic wam się nie należy, ja nie mam dla
was czasu... Człowiek dusza.

W Krakowie wiszą wielkie plakaty podpisane przez Caritas. Zachęcają do
wpłacania na konto organizacji, jednocześnie przestrzegają: nie dawajcie
pieniędzy bezdomnym na ulicy. – W każdym kościele jest puszka z datkami "dla
biednych". – Andrzej nie cierpi kleru. – Czy ktoś widział kiedyś, żeby te
pieniądze trafiły do biednych? Ja przez 20 lat nie spotkałem się z czymś
takim. Coraz częściej księża instalują na plebaniach domofony i kamery.

Parafie to nie są miejsca, gdzie można
szukać pomocy.

– Henryków koło Zduńskiej Woli. Kościół wybudowany w całości rękami
bezdomnych. – Karol ożywia się, gdy mowa jest o czarnych. – Za miskę zupy
praca od świtu do nocy, od poniedziałku do soboty. Tylko w niedzielę wyjście.
Jak w łagrze.

Andrzej i Karol na pierwszy rzut oka wyglądają na turystów. Plecaki,
karimaty, porządnie ubrani, tyko strasznie wychudzeni. Dbają o wygląd, lecz
niedożywienia nie da się ukryć. Nocują w lasach, parkach albo na dworcach. Na
przykład gdy byli w Warszawie, nocowali w lesie koło Rembertowa.
    • Gość: Wprost Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 16:02
      Niestety, lato się kończy. Gdy noce będą coraz chłodniejsze, ich problemem
      będzie przeżyć do jutra.

      Praca na czarno jest karana, jednak bezdomni muszą pracować na czarno. W
      Konstytucji jest zapisana wolność sumienia i wyznania, jednak bezdomnych zmusza
      się do modlitwy i innych praktyk religijnych. Polska jest krajem
      demokratycznym, jednak kilkadziesiąt tysięcy bezdomnych nie ma prawa do udziału
      w wyborach. Wiele uczelni kształci specjalistów od socjalizacji i
      resocjalizacji, jednak w ośrodkach dla bezdomnych pracują inni bezdomni nie
      mający kwalifikacji do tego, by pomagać innym, bo przede wszystkim sami
      potrzebują pomocy. System pomocy społecznej to jedna wielka fikcja.

      Dla niektórych bezdomni to

      śmieci psujące krajobraz naszych
      ślicznych miast.

      To także społeczny wyrzut sumienia, bolący wrzód na dupie biurokratycznego
      imperium. Bezdomny to coś gorszego niż szare społeczeństwo pogardliwie nazywane
      przez polityków elektoratem. Bo przecież bezdomny nawet nie ma prawa
      zagłosować. W XXI wieku o tym, czy jesteś człowiekiem, czy ruszającą się kupą
      nawozu, decyduje adnotacja w dowodzie osobistym.

      Jeśli ruszy was kiedyś sumienie, to nie wpłacajcie szmalu na konta żerujących
      na bezdomności organizacji. Dajcie grosz gigantowi i nie przejmujcie się tym,
      że być może kupi za to koktajl owocowy czy inną mamrotkę. Zapewne koleś pije
      wszystko oprócz smoły i lepiku. To w końcu jedyna przyjemność, jaka mu w życiu
      została.

      Autor : Andrzej Rozenek
      • Gość: Piotrek Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 16:09
        Gdzie to wyczytałeś???

        I jeszcze: bezdomni są wszędzie: jedź choćby we Włoszech do Neapolu, czy w USA
        ne Key West. To nie tylko polska specjalność.
        • Gość: Wprost Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 16:19
          U Urbana. Wiadomo, ze bezdomni sa wszedzie ale czy wszedzie tak sie esploatuje
          ludzkie nieszczescie i w taki sam kretynski sposob dziala administracja?
          • Gość: Piotrek Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 16:22
            U urbana jest zawsze tak że pisze tekst ze swojego punktu widzenia, robi tak od
            dawna.
            Ten punkt powinien być szeroko opisany w jakiejś profesorskiej habilitacji z
            psychiatrii stosowanej.
            • Gość: Wprost Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 16:26
              Urban, widomo, co za jede ale czesto mowi teraz prawde, no i mowi o tym, czegpo
              inni nie powiedza, bo sie boja.
              • Gość: Piotrek Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 16:29
                Urban postępuje od lat zgodnie z dewizą pewnego znanego redaktora:
                "... jeśli nie ma takiego listu, to zawsze taki się znajdzie ..."

                Prosto, jasno, bez wysiłku. Ma tyle wspólnego z rzeczywistością co
                niegdysiejsze pismo "Detektyw". Kto go jeszcze pamięta ???
              • Gość: Piotrek Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 16:31
                Gość portalu: Wprost napisał(a):

                > inni nie powiedza, bo sie boja.

                Nie żartuj że ktoś się boi coś w Polsce napisać. Nie żartuj... Na serio: co
                grozi za pisanie głupot? Nic, absolutnie nic -> co najwyżej spadek czytelników.
                Pismo "NIE" z założenia jest postawione "na głowie". Taka rzeczywistość
                zakręcona o 180 stopni w skali urbana.
                • Gość: Wprost Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 16:41
                  Kieruje sie ostatnio zasada, nie patrze kto pisze, ale co pisze.Dlatego tez
                  czytam przerozne rzeczy i sam probuje z tego wyciagac wnioski. On, wiadomo nie
                  pluje na tych, z ktorych ma interes, tak jak nie robia tego inni. W zwiazku z
                  tym, kiedy sie to wszystko pozbiera mozna sobie stworzyc wlasny obrazek
                  polskiej rzeczywistosci. Tego typu informacje na temat polskich bezdomnych
                  znalazlem w prasie poraz pierwszy. Moze innych to rzeczywiscie interesuje tylko
                  podczas siarczystych mrozow.
                  • Gość: Piotrek Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 16:52
                    Gość portalu: Wprost napisał(a):

                    > Moze innych to rzeczywiscie interesuje tylko
                    > podczas siarczystych mrozow.

                    Każdy z nas jest potencjalnym bezdomnym. Wystarczy nabrać jak pojebany kredytów
                    na: wczasy, samochód, dom, szkoły. Co za problem???, potem się wylatuje
                    na "zbity pysk" a raczej na ulicę z mieszkania. Prosty przepis.
                    Serio: wielu z tych bezdomnych to "ofiary" własnego zakręconego życia. Aby się
                    nimi nie stać, staraj się zsynchronizować z otaczającym Cię środowiskiem. A
                    fantazje i własne JA pokazuj co najwyżej nocą w łóżku. Tak będzie łatwiej iść
                    przez życie.
                    • Gość: Wprost Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 17:09
                      Wg tej zasady powinno sie odmowic leczenia wszystkim palaczom, ktorzy zapadaja
                      na raka pluc. W koncu mogli nie palic. Wiedzieli czym to grozi.
                      Urban pisze jednak o tym, ze ktos zeruje na ludzkim nieszczesciu i uniemozliwia
                      ludzom wyjscie z blota. Zabieranie 75% zarobkow z trudem uzyskanej pracy na
                      oplacenie wyrka i przeterminowanego zarcia w schronisku, czy proponowanie
                      calodziennej ciezkiej pracy przry budowie kosciola, czy plebanii za to samo.
                      Odsylanie bezdomnego na drugi koniec Polski z powodu rejonizacji i inne rzeczy,
                      o ktorych mowi artykul.. Czy ta niby "opieka" spoleczenstwa to nie pogarda dla
                      nieszczesc ludzkich, nawet gdy niektorzy z nich ponosza sami za nie
                      odpowiedzialnosc.
                      • Gość: Piotrek Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 17:35
                        Gość portalu: Wprost napisał(a):

                        > Wg tej zasady powinno sie odmowic leczenia wszystkim palaczom, ktorzy
                        zapadaja
                        > na raka pluc. W koncu mogli nie palic. Wiedzieli czym to grozi.

                        Słusznie, nie powinno się odmawiać. Ale palacze nie powinni marudzić czekając w
                        kolejce do lekarza, albo na zabieg, albo z bólu umierając na raka. W końcu z
                        głupoty chorują. Sam wiem że to głupota, paliłem kilka lat i to całkiem sporo i
                        od kilku lat nie palę. Da się rzucić i można tak żyć nie paląc.


                        > Urban pisze jednak o tym, ze ktos zeruje na ludzkim nieszczesciu i
                        uniemozliwia
                        > ludzom wyjscie z blota. Zabieranie 75% zarobkow z trudem uzyskanej pracy na
                        > oplacenie wyrka i przeterminowanego zarcia w schronisku, czy proponowanie
                        > calodziennej ciezkiej pracy przry budowie kosciola, czy plebanii za to samo.

                        OK, nie wolno wykorzystywać. Powinni traktować pobyt w kościelnym przytułku
                        jako dożywotnie wczasy z wiktem i opierunkiem. Nic nie robić, oprócz kręcenia
                        palcem w nosie i roztkliwiania się nad swym nędznym losem. W ten sposób powinno
                        żyć w Polsce te ponad 3 mln bezrobotnych. Zniknąłby ów społeczny problem głodu
                        i braku perspektyw.


                        > Odsylanie bezdomnego na drugi koniec Polski z powodu rejonizacji i inne
                        rzeczy,
                        >
                        > o ktorych mowi artykul.. Czy ta niby "opieka" spoleczenstwa to nie pogarda
                        dla
                        > nieszczesc ludzkich, nawet gdy niektorzy z nich ponosza sami za nie
                        > odpowiedzialnosc.

                        Jeśli ktoś z własnej głupoty staje się "nieszczęściem ludzkim" to przecież jest
                        to jego wybór. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. To jest duże zwycięstwo
                        wolności człowieka i oby tak na zawsze pozostało.
                        • Gość: crash Re: C.D. IP: *.tvk.pl / 10.0.2.* 22.09.02, 19:00
                          zdaje sie ze blizej ci pogladom korwina mikke , skoro jest sie nosicielem
                          wirusa hiv to twoj problem bo narozrabiales i powinno sie ciebie izolowac ,
                          skoro jestes narkomanem to zdechnij na ulicy z otwartymi oczami
                          ze swojej strony moge powiedziec ze placac podatki ( choc sie z nimi nie
                          zgadzam ) to wolal bym zeby pieniadze rzeczywiscie sluzyly innym biednym
                          ludziom a nie byly wykorzystywane na nowe inwestycje moznowladdzcow luksusowe
                          samochody itd
                          bezdomnym trzeba pomagac nie oczekujac niczego w zamian
                          kosciol i organizacje rzadowe pogajac w taki sposob jaki byl opisany w artykole
                          zblizaja sie mentalnie to stalinowcow . albo faszystow
                          jak dla mnie
                          • Gość: Piotrek Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 19:11
                            Ale nie może tak być że bezdomny ze swojego stanu czyni sposób na życie.
                            Esencją życia jest praca i nieważne czy się jest bezdomnym czy nie. Na żarcie i
                            mieszkanie trzeba zapracować niestety.

                            No niestety za swoją głupotę każdy powinien odpowiadać: także narkoman,
                            alkoholik czy palacz. Także skaczący z 10m na główkę do wody o głębokości 1m,
                            także jeżdżący po pijaku samochodem 150km/h. Każdy jest kowalem własnego losu
                            jak to mówią.
                            Rozumiem i doceniam pomoc OFIAROM głupoty innych ludzi, ale nie dla sprawców.
                          • Gość: Wprost Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 19:11
                            Tak, Piotrek jest bezlitosny. Nie wypowiada sie ponadto na temat tych, ktorzy
                            wykorzystuja biedakow. Nie chodzi o to aby im dawac za darmo, oni przeciez nie
                            sa kalekami i potrafia,jak widac, pracowac. Sprawiedliwe wynagrodzenie i
                            zmuszenie ich do pokrycia kosztow swojego utrzymania, o to w tym wszystkim
                            chodzi. Ciekawe co Piotrek mysli o przestepcach utrzymywanych gratis na koszt
                            podatnika i korzystajacych nawet z pomocy psychologicznej za darmo. Czyzby
                            przestepcy byli lepsi od bezdomnych?
                            • Gość: crash Re: C.D. IP: *.tvk.pl / 10.0.2.* 22.09.02, 21:14
                              hmmm prosta sprawa tak bezkrytycznie stwierdzac fakty i interpretowac je na
                              najbardziej egoistyczny sposob a biedni bezradni ludzie jak siedza na lawce w
                              parku tak siedza
                              • Gość: Piotrek Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 21:34
                                Życie jest brutalne niestety - jeśli chcesz na kogoś liczyć to tym kimś jesteś
                                ty sam. Nikt inny.
                              • Gość: Leonid Re: C.D. IP: 195.205.230.* 22.09.02, 21:35
                                Znam jedą organizację, która nikomu nie odmówiła pomocy i dziwię się, że nie
                                była wymienina w cytowanym artykule. Jej nazwy przez skromność nie wymienię,
                                podam tylko adres: Warszawa ul Rozbrat 44A.
                            • Gość: Piotrek Re: C.D. IP: *.ipt.aol.com 22.09.02, 21:33
                              Gość portalu: Wprost napisał(a):

                              > Tak, Piotrek jest bezlitosny. Nie wypowiada sie ponadto na temat tych, ktorzy
                              > wykorzystuja biedakow. Nie chodzi o to aby im dawac za darmo, oni przeciez
                              nie
                              > sa kalekami i potrafia,jak widac, pracowac. Sprawiedliwe wynagrodzenie i
                              > zmuszenie ich do pokrycia kosztow swojego utrzymania, o to w tym wszystkim
                              > chodzi. Ciekawe co Piotrek mysli o przestepcach utrzymywanych gratis na koszt
                              > podatnika i korzystajacych nawet z pomocy psychologicznej za darmo. Czyzby
                              > przestepcy byli lepsi od bezdomnych?


                              Już mówię:
                              Przestępca byłby przestępcą i bandytą a nie pensjonariuszem gdyby to ode mnie
                              zależało. Bandziory budowali by drogi (których ponoć nie ma), pracowali przy
                              usuwaniu klęsk żywiołowych itp. Byłoby "wypierdalać z łóżek o 5 rano i praca do
                              20" - odechciało by się bycia bandytą. Więzienie kojarzyło by się z ciężką
                              pracą i zerem praw a nie schroniskiem na zimę, żarciem i telewizorem. Jedynym
                              sposobem "resocjalizacji" byłaby ciężka praca a nie żartobliwa rozmowa z
                              psychologiem o korzeniach bycia bandytą: Przy pewnym braku skrupułów bycie
                              bandytą w Polsce jest lepsze i to nawet znacznie niż bycie bezdomnym. Ale ja
                              nie od dziś powtarzam że Polacy jako całość to pojebany naród.
                              • Gość: crash Re: C.D. IP: *.tvk.pl / 10.0.2.* 23.09.02, 10:14
                                piotrek i tu sie z toba zgodze i co do narodu i co do mwtod resocjalizacyjnych
                                powiem wiecej gwalciciela powinno sie amputowac genitalia , mordercy nie
                                powinni ujzec swiatla do konca zycia a zlodziejom powinni tatuowac na
                                czole "zlodziej" chyba ze........
                                ale powinni pracowac , pracowac , pracowac oni z friko dla spoleczenstwa ktore
                                skrzywdzili
                                • Gość: Piotrek Re: C.D. IP: 207.30.78.* 23.09.02, 14:11
                                  Dzięki za zgodę. Kiedyś czytałem wspominienia jakiegoś polskiego bandziorka
                                  który wspominał rozmowę z panią psycholog. Ona chciała mu zajrzeć do osobowości
                                  a on myślał jakie ona ma cycki. Stawiam czapkę gruszek że tak jest w 98% rozmów
                                  psychologa kobiety z młodymi zdrowymi mężczyznami. Tylko idiota mógł coś
                                  takiego wymyśleć, ale ja już nie raz powtarzam: że Polacy ....

                                  Najbardziej zajebisty fakt to zwolnienia przedterminowe za "dobre sprawowanie".
                                  Toż do kurwy nędzy bandzior idzie do więzienia właśnie po to aby tam się
                                  nauczyć żyć grzecznie i odsiedzieć zasądzony wyrok. Jak jest niegrzeczny za
                                  moich rządów dostawałby bonusowo 5-25 lat więcej i od razu jego koledzy by
                                  zgrzecznieli.
                                  Czy pisać po raz kolejny że Polacy są pojebani ???
    • Gość: Koko Mam pytanie IP: *.am.lodz.pl 23.09.02, 11:57
      Wprost!
      W pełni zgadzam się z twoim punktem widzenia. Uważam, że nie możemy być
      obojętni wobec tego zjawiska, bo inaczej stajemy się współsprawcami tego
      hańbiącego procederu. Uważam, że niezależnie od powodów, dla których ktoś
      popadł w bezdomność, powinien mieć szansę wyjścia z niego. Jeśli nawet jakoś
      sobie "zasłużył", to gehenna, przez jaką przechodzi z penością daje mu
      oczyszczenie.
      Mam jeszcze konkretne pytanie:
      Czy mogę rozpowszechnić ten tekst w innym miejscu? Jeśli tak, to czy mógłbyś
      podać konkretne jego źródło?
      KOko
      <makosma@polbox.com>
Pełna wersja