Gość: Wprost
IP: *.ipt.aol.com
25.09.02, 15:43
Hipokryzja
Czytelnicy nazywają nas SUMIENIEM, a my sami siebie – KAMIKADZE, co z
japońskiego tłumaczy cię jako „boski wiatr”. Coś w tym jest! Od blisko trzech
lat śledzimy, demaskujemy i opisujemy wynaturzenia polskiej (i nie tylko
polskiej) rzeczywistości. Jako nieliczni – często jedyni – mamy odwagę
kruszyć feudalne mury kościelnej obłudy, zakłamania, nietolerancji. Te mury
nie chcą runąć, choć dzięki nam, od czasu do czasu pojawiają się w nich rysy
i pęknięcia. Kolos zaczyna drżeć, kolos się przebudził i... zawył. Wie
najlepiej, że ma gliniane nogi, ale całkiem jeszcze ostre kły – więc gryzie.
W tym kąsaniu zawsze może liczyć na spolegliwych i dyspozycyjnych pomagierów
i klakierów. Tak było. Tak jest i teraz.
O Kościele watykańskim – kolosie – można bowiem pisać dobrze lub ewentualnie
tak, żeby wyszedł na pokrzywdzonego i prześladowanego albo mógł iść w
zaparte. Można – w miarę bezkarnie – prać jego brudy, ale nie wolno podważać
fundamentów, powodu istnienia „nieomylnej instytucji” i jej „nieomylnego”
szefa. To, że „Fakty i Mity” piszą prawdę i tylko prawdę wydaje się niektórym
zupełnie nieistotne. Każde, choćby najmniejsze i niezawinione przekłamanie
naraziłoby nas na unicestwienie w sądach. Dlatego sprawdzamy wszystko
wielokrotnie, a większości tematów słabo udokumentowanych po prostu nie
publikujemy. Nic to, albowiem w artykule „Och, Karol” („FiM” nr 36 i 37)
porwaliśmy się na narodową świętość – papieża-Polaka. Obok przypominamy tylko
niektóre nasze tegoroczne czołówki. Żaden z tych bulwersujących tematów nie
poruszył ani czcigodnych watykańskich notabli ani kryptokatolickich mediów.
Za nic mają oni gwałcone dzieci, okradane przez siebie samych miasta i wsie,
afery gospodarcze wykryte przez naszych dziennikarzy. Obudziło ich dopiero
to, że papież miał kochankę. BO MIAŁ! (I JUŻ PRZEZ TO SAMO WYDAJE SIĘ NAM
SYMPATYCZNYM FACETEM!) Jesteśmy gotowi udowodnić to przed sądem, o ile ktoś
da nam taką szansę... Obalimy przy okazji podłą insynuację, jakoby autorem
tekstu był Grzegorz Piotrowski. Widzicie już, Drodzy Czytelnicy, jakim torem
chcą pójść wrogowie wolnej myśli w naszym kraju? Prześledźmy to razem.
Pechowy (?) 13 września, piątek. „Rzeczpospolita” publikuje
artykuł „Bezprzykładny atak na papieża”. Zarzucają nam, iż w tekście o
papieżu posłużyliśmy się „esbeckimi fałszywkami” i suponują, że napisał go
Grzegorz Piotrowski – „zabójca księdza Jerzego Popiełuszki” po wsze czasy.
Nie ma ani dowodu na owe „fałszywki”, ani na Piotrowskiego. Ale artykuł
jest... a co! No i rusza lawina. Dopiero po tygodniu od opublikowania naszego
materiału! Do boju rusza Kazimierz Michał Ujazdowski z PiS-u, przyrównując
nas do hitlerowskiej „gadzinówki” (tego pana z faszyzującego Opus Dei
zaprosimy w związku z tym do sądu). Następna w kolejce czeka „Wyborcza”,
która (niepomna na fakt, że jej dziennikarze są przez Krk odżegnywani od czci
i wiary) przypuszcza atak na wiceministra Wiesława Ciesielskiego tylko
dlatego, że odważył się u nas pisać o ekonomii. W chórze zaczyna też sopranem
śpiewać Monika Olejnik, zadając w radiu „Zet” pytanie panom Szymczysze i
Nikolskiemu: „Czy wiceminister finansów Ciesielski powinien publikować w
antyklerykalnym łódzkim tygodniku „Fakty i Mity”? Ot, przewrotne pytanie.
Wynika z niego, że gdyby Ciesielski publikował w tygodniku klerykalnym,
byłoby wszystko w porządku.
No to jak już „Rzepa”, „Wyborcza” i „Zetka” – to znak, że pomniejsze gryzonie
też mogą wyjść na żer. Jakieś „Życia Warszawy”, „Dzienniki Łódzkie”,
jakieś „Expressy” i inne pieski szczekają, że obraziliśmy uczucia religijne
Polaków. Ciekawe, w jaki sposób?! Czyżby Karol Wojtyła był obiektem kultu
religijnego? Co ja się głupio pytam? Od dawna już przecież jest.
Teraz czas na portale internetowe: „Onet”, „Wirtualna Polska”, „Interia” chcą
krwi, pisząc za Polską Agencją Prasową w podobnym stylu. Lecz co to?
Internauci włączający się do dyskusji przejawiają albo zadziwiającą
wstrzemięźliwość wypowiedzi i niechęć do palenia nas na stosie, albo wręcz
sympatyzują z nami. Kto śledził dyskusję np. na „Interii”, ten wie, o czym
piszę...
Stos został już jednak przygotowany i tylko brak pochodni. Lecz i ona zaraz
się znajdzie. Oto Liga Rodzin Polskich informuje prokuraturę, że popełniliśmy
przestępstwo i żąda naszych głów oraz... horrendalnego odszkodowania. Ale
przecież w przededniu wyborów LPR nie może być lepsza od Komitetu
Wyborczego „Razem Polsce” Macierewicza. Ten natychmiast przebija
radiomaryjowców, denuncjując „FiM” w Instytucie Pamięci Narodowej i wnosząc o
ściganie mnie oraz autorów teksu z urzędu.
Wiem, gdzie żyję, i wiem, w jakim kraju założyłem tę gazetę. Panuje tu od lat
podwójna moralność i poczwórna hipokryzja, w której trudno żyć, ale jeszcze
trudniej umierać, bo chciałoby się jednak cokolwiek zmienić. A przy okazji
moralności... W „Moralność pani Dulskiej”, Felicjan Dulski mówi tylko jedno,
ale jakże wymowne zdanie, które pozwolę sobie teraz za nim powtórzyć:
A NIECH WAS WSZYSCY DIABLI!
JONASZ
Wykonczyc "Nie" oraz "Fakty i mity" to glowne obecnie zadanie "cnotliwych,
ktorzy nie boja saie prawdy".