Gość: Oszołomz RM
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
26.09.02, 10:44
Eittel Ramos, deputowany do peruwiańskiego parlamentu, wyzwał we wtorek
wiceprezydenta Davida Waismana na pojedynek, jako broń wybierając pistolety.
Waisman nazwał Ramosa tchórzem. Deputowanego uraziło to tak bardzo, że
natychmiast zażądał satysfakcji. - Zobaczymy, kto tu jest tchórzem -
powiedział Ramos dziennikarzom. Nie wiadomo, jak zachowa się wiceprezydent.
Także w Peru dochodzenie satysfakcji z bronią w ręku należy już do
przeszłości. Do przeszłości nie należy jednak powód całego zamieszania...
Oczywiście poszło o kobietę. Szczegóły nie są znane, ale wiadomo, że panowie
pokłócili się, kiedy Ramos krytycznie wypowiedział się na temat małżonki
prezydenta Peru, Alejandro Toledo - Manrique.
Pomijając już stary jak świat powód wszelkich wojen, pojedynek, jaki szykuje
się w Peru, może stanowić precedens, który i w Polsce odbije się szerokim
echem. A gdyby tak wrócić do naszych zapomnianych już prawie tradycji? Czyż
odpowiedzialność za słowo nie byłaby znów w cenie? Taki Urban lub
inny "wyluzowany, tolerancyjny i bez uprzedzeń" dziennikarz czy polityk pięć
razy by się zastanowił, nim by kogoś znieważył lub publicznie kłamał. Kultura
publicznej wypowiedzi niepomiernie by wzrosła, a i sprawność fizyczna poprzez
ćwiczenie fechtunku miałaby się lepiej...
- Gdybym ja miał tak postepować miałbym całe tygodnie zapchane róznymi
pojedynkami..kalendarz byłby wypełniony do ostatniego miejsca...Zyx Kagan
Kraken....