panidalloway
24.10.05, 11:55
Kropepuk i inni nasmiewają się z głupiego ludu, który zaglosował nie na
Lecha Kaczyńskiego zanego od lat polityka , ale na swoje o nim błędne
wyobrażenie. Nie na uczestnika okrągłego stołu, ąle kogoś kto “układ
okrągłostołowy”.nareszcie zdemaskuje i zniszczy, nie na dobrego znajomego
Michnika, który się z nim i czubi i lubi, ale na kogoś, kto wielką swa mocą
prezydencką cała niszczącą Polskę “michnikowszczyznne” wygubi.
A przecież oni zagłosowali na obraz, jaki im sam Lech Kaczyński zasugerował.
I nikt nie może być pewien z jakim Lechem Kaczyńskim będziemy mieli teraz do
czynienia. Wcale nie jestem pewna, że światły obraz elitarnych zwolenników
Kaczyńskiego, jest bardziej zgodny z rzeczywistością niż ten ludowy.
Wybory się skończyły, pozostała wielka niewiadoma. Nie mamy pojęcia, jaki
program gospodarczy będzie realizowny. Wczoraj Pan Rokita powiedział, że
realizacja programu gospodarczego PiSu doprowadziłaby w pół roku do
zwiększenia liczby bezrobotnych o pięćset tysięcy, a Pan Marcinkowski wcale
się nie oburzył, tylko gorzko uśmiechnął. Bo kampania sie skończyła? Z przodu
igrzyska i tromtadracje, a z tyłu tajne negocjacje.
Nieco wcześniej Pan Profesor Chrzanowski zaapelował by zapomnieć pewne
elementy kampanii, żeby nie rzucały cienia na przyszłą koalicję.
Pisałam w innym wątku, który nie znalazł zainteresowania, że traktowanie
kampanii wyborczej jako osobnego zjawiska, które nie musi mieć nic wspólnego
z rzeczywistością, a następnie żądanie, aby lud jak najszybciej o niej
zapomniał, bo kampania się skończyła, nie może miec dobrych skutków.
Powszechne prawie przekonanie, że to co się opowiada i wyprawia podczas
kampanii jest najzwyklej w świecie nieważne i nikt przy zdrowych zmysłach nie
powinien jej brać na poważnie, musi prowadzić do zniechęcenia, do wrażenia ,
że żyjemy w cyrku, w którym ciągle głosujemy na nie swoje małpy.
Tak, że ja sobie jednak zapamiętam i inym też, jeśli można , bym zaniku
pamięci nie polecała. Chociaż zgoda w zasadzie rzecz dobra.