a.gajewski1
27.10.05, 07:05
Widzę, żę bracia Kaczyńscy znów się przeliczyli. Nie moge zrozumieć jak można
gloryfikować ich bystrość i przebiegłość. Tak naprawdę są to graczę II ligi.
Powinni zrozumieć, że to nie dzięki poparciu Leppera wygrali to
wybory(Zaangażowanie vicemarszałka sejmu mogło spowodować wręcz odpływ części
elektoratu). Dużo celniejszym zagraniem było straszenie podatkiem
katastrfalnym(notabene niesłusznie i niesprawiedliwie), co przyniosło na wsi
dużo większy rozdźwięk i nie ma co ukrywać zjednało sobie tamtejszy elektorat
Kaczorowi.
A teraz do rzeczy. Ostatnie posunięcia "przyjaciela kotów" pana Jarosława
można zakwalfikować do tych z grona absurdu. Próba upodlenia PO oraz
ustawienia ich w kącie przyniosło odwrotny efekt od zamierzonego celu. W całej
histori ośmieszone zostały obie strony, a głownie J.Kaczyński, który
potwierdził tym samym opinię o sobie(myślałem do wczoraj, że nie prawdziwą) o
tym, że potrafii tylko burzyć. Pójście na opcje atomową jak sugerował Piotr
Skwieciński w TOKFM, polegające na wykrwawieniu obu stron(choć w domyśle
partii D.Tuska śmiertelnie) oraz doprowadzenie do przedterminowych
wyborów(może jako straszak, może nie!). Rozwiązanie to ma co najmniej jeden
niezauważony przez nikogo minus. Wybory, które mogły by się odbyć na przełomie
roku uniemozliwiły by objęcie partii braci Kaczyńskich jednego stanowisko.
Dużo cenniejszego od marszałka sejmu czy senatu, a nawet premiera. Chodzi o
szefa TVP(w połączeniu ze stabilną RN i KRRiT). TVP to jedyne poważne medium
przychylne Kaczyńskim(1/2Dworaka, Gaweł, Karnowski, Kunica). Zdobycie
długotrwałej władzy w tej spółce możliwe jest dopiero w czerwcu(sprawozdanie
KRRiT). Nie wspominam o możliwości kontroli TVP przy likwidacji KRRIT poprzez
specjalny urząd w rządzie, gdyż jest to rozwiązanie krótkotrwałe(przy zmianie
władzy traci się wpływ na urząd). Utrata wpływu na TVP byłoby samobójstwem dla
braci K. Zmusza to niestety ich do stworzenia choć na krótki okres czasu rządu
mniejszościowego. Jest to jednakże rozwiązanie potwornie ryzykowne. Przypomne,
że w wyniku zatrzymania jednego prezesa na 2 godziny przez prokuraturę
powstała komisja śledcza, która nieschodziła z pierwszym informacji przez pół
roku. Znając bystrość i bute takich ludzi jak Ziobro czy Wasserman nie
będziemy długo czekać. Należy dodać, że PiS deklaruje się partią super uczciwą
i dzięki tej etykiecie zdobył dużo punktów. Więc każda afera kosztuje w
przypadku tej partii podwójnie. W tej sytuacji Platforma gra naprawde
nieźle(szkoda, że dopiero teraz). A co do brata naszego wszechwładcy
Jarosława, musze powiedzieć, że jeśli PiS w nowych wyborach nie zdobędzie 1/3
miejsc w zgromadzeniu narodowym(sejm+senat) to może się pożegnać z
prezydenturą. BO na przykładzie sprawy opisanej w tym artykule widać, że od
A.Kwaśniewskiego rózni sie tym, że ma "gębe" pełną frazesów ze Strażnika
Texasu więc Casus Beli się znajdzie do abdykacji.
Najgorzej na tym wszystkim wypada dobro kraju. Perspektywy rysują sie
beznadziejne i to w perspektywie wielu lat. Głównym winowajcą są tutaj
dziennikarze, którzy nie potrafią tak zorgranizować konkurencji politycznej by
punktowane było przez widzów (trudne słowo) dobro kraju.
Do zobaczenia do pierszej komisji śledczej!