leszek.sopot
27.10.05, 19:35
Obserwując dziejące się obecnie konsultacje i przepychanki, dochodzę do
wniosku, że PO nigdy się nie zdecyduje na współrządzenie. Doktryna tej partii
wymaga chyba monopolu władzy.
Przecież nie ma możliwości aby koalicję tworzyły partię o takim samym
programie, no chyba, żeby się wcześniej podzieliła. Jeżeli ktoś traktuje swój
program jako dogmat, to oszukuje twierdząc, że zależy mu na jakiejś koalicji.
Profesor Śpiewak napisał w 2000 roku, w którym krytykował doktrynerstwo
polskich liberałów. Żadko profesoorowi przyznaję rację, ale przecież w tym
tekście okazał się prorokiem. Może teraz napisałby inny, gdyż poznał czym się
różni publicystyka od polityki, teoria od gierek i przepychanek?
Poseł Śpiewak pisał:
"Jednak i lewica marksistowska, i liberalizm ekonomiczny są tak samo
nietolerancyjne wobec innych idei - i tak samo dbają o czystość doktryny. Nic
więc dziwnego, że Lewandowski tak łatwo i często mówi: „my”. Tacy jak on
najbardziej nie lubią ludzi „podszywających” się pod ich idee i
zaśmiecających je niewłaściwymi miazmatami.
Liberałowie a la Lewandowski, podobnie jak marksiści, nie cenią zbytnio
demokracji, zwłaszcza gdy oznacza ona publiczną dyskusję i poszukiwanie
najlepszych rozwiązań. Zawsze bowiem mają jeden, ten jedyny właściwy model
gospodarczy, uzasadniony niepodważalnymi racjami. Gdy więc trzeba wybierać
między własnymi racjami, opartymi na jedynie słusznym modelu, a opinią
większości - zawsze wybiorą swoją rację, uważając, że lud jest lub bywa
ciemny, irracjonalny, żywi się stereotypami. Podobnie jak polityczni
przeciwnicy, którzy są niedouczonymi warchołami... „Liberałowie” potrzebują
więc władzy politycznej, by swój najsłuszniejszy program wprowadzić w życie".
Tusk mówiąc teraz o zdradzie pokazuje raczej coś innego, to, co opisał
profesor w cytowanym powyżej tekście.