Kiedy PO będzie rządzić?

27.10.05, 19:35
Obserwując dziejące się obecnie konsultacje i przepychanki, dochodzę do
wniosku, że PO nigdy się nie zdecyduje na współrządzenie. Doktryna tej partii
wymaga chyba monopolu władzy.
Przecież nie ma możliwości aby koalicję tworzyły partię o takim samym
programie, no chyba, żeby się wcześniej podzieliła. Jeżeli ktoś traktuje swój
program jako dogmat, to oszukuje twierdząc, że zależy mu na jakiejś koalicji.
Profesor Śpiewak napisał w 2000 roku, w którym krytykował doktrynerstwo
polskich liberałów. Żadko profesoorowi przyznaję rację, ale przecież w tym
tekście okazał się prorokiem. Może teraz napisałby inny, gdyż poznał czym się
różni publicystyka od polityki, teoria od gierek i przepychanek?
Poseł Śpiewak pisał:
"Jednak i lewica marksistowska, i liberalizm ekonomiczny są tak samo
nietolerancyjne wobec innych idei - i tak samo dbają o czystość doktryny. Nic
więc dziwnego, że Lewandowski tak łatwo i często mówi: „my”. Tacy jak on
najbardziej nie lubią ludzi „podszywających” się pod ich idee i
zaśmiecających je niewłaściwymi miazmatami.
Liberałowie a la Lewandowski, podobnie jak marksiści, nie cenią zbytnio
demokracji, zwłaszcza gdy oznacza ona publiczną dyskusję i poszukiwanie
najlepszych rozwiązań. Zawsze bowiem mają jeden, ten jedyny właściwy model
gospodarczy, uzasadniony niepodważalnymi racjami. Gdy więc trzeba wybierać
między własnymi racjami, opartymi na jedynie słusznym modelu, a opinią
większości - zawsze wybiorą swoją rację, uważając, że lud jest lub bywa
ciemny, irracjonalny, żywi się stereotypami. Podobnie jak polityczni
przeciwnicy, którzy są niedouczonymi warchołami... „Liberałowie” potrzebują
więc władzy politycznej, by swój najsłuszniejszy program wprowadzić w życie".


Tusk mówiąc teraz o zdradzie pokazuje raczej coś innego, to, co opisał
profesor w cytowanym powyżej tekście.
    • asienka32 Re: Kiedy PO będzie rządzić? 27.10.05, 20:23
      PO będzie rządzić wtedy kiedy wygra wybory i to ona będzie rozdawać katy.
    • elfhelm PO nie popełnia błędów UW 27.10.05, 20:25
      a PiS się zachowuje gorzej niż AWS w 1997 r.
      AWS miał 51 senatorów i wzięła tylko marszałka i 1 wice. Wice zostali też
      senator SLD i senator 8 osobowego klubu UW.
      PiS ma 51 senatorów (z 2 niezależnymi) i łącznie z nimi wziął 3 wice i
      specjalnie powołał 4. Chore to...
      • asienka32 PO zachowuje się jak UW 27.10.05, 20:28
        a PiS nie popełnia błędów AWS.

        PO obraża się na demokrację, bo nie wygrało wyborów.
        PiS nie wygląda jakby miełao się rozpadać na różne frakcje. Idą jednym
        szeregiem do przodu.
        • douglasmclloyd Re: PO zachowuje się jak UW 27.10.05, 20:38
          asienka32 napisała:

          > a PiS nie popełnia błędów AWS.

          Przestan.

          > PO obraża się na demokrację, bo nie wygrało wyborów.
          > PiS nie wygląda jakby miełao się rozpadać na różne frakcje. Idą jednym
          > szeregiem do przodu.
          >
          • asienka32 A nie przestanę 27.10.05, 20:44

        • elfhelm Ale nikt nie głosował na koalicję PO i PiS 27.10.05, 20:48
          tylko na jedną z tych partii (ja zresztą na żadną z nich, czego po części
          żałuję - lepszy wynik PO w Gdyni dałby 7 mandat PO dla sympatycznej radnej
          zamiast posła jakiejś innej partyji)
          • asienka32 Re: Ale nikt nie głosował na koalicję PO i PiS 27.10.05, 20:49
            A która to radna?
            • elfhelm Re: Ale nikt nie głosował na koalicję PO i PiS 27.10.05, 20:58
              Joanna Zielińska - z opowiadań dziewczyny słyszałem, że bardzo dobra
              nauczycielka.
              Nadto od lat związana z gdyńskim samorządem, wiceprzewodnicząca rady miejskiej.
              Zabrakło jej do mandatu około 200 głosów chyba (na liście PO, do 7 mandatu PO
              nie wiem, ile zabrakło).
              W każdym razie mój okręg może poszczycić się kierowcą Leppera, Senyszyn i
              Jarugą, posłem Kaczyńskim (tak tak dostał się taki nikomu nieznany ze środka
              listy PiS) i Robertem Strąkiem (jak go nazwał Kurski "Benny Hillem pomorskiej
              polityki").
              W każdym razie kilku posłów PO jest w miarę sensownych (Biernacki, Aziewicz,
              Plocke, Budnik)
              • asienka32 Re: Ale nikt nie głosował na koalicję PO i PiS 27.10.05, 21:02
                W Gdyni PO zupełni esensowne jest. W przeciwieństwie do Gdanska.
                Adamowicz :(
                • elfhelm Re: Ale nikt nie głosował na koalicję PO i PiS 27.10.05, 23:29
                  asienka32 napisała:

                  > W Gdyni PO zupełni esensowne jest. W przeciwieństwie do Gdanska.
                  > Adamowicz :(

                  ale posłowie z Gdańska są w miarę sensowni - Arkadiusz Rybicki, prof. Głębocka
                  (wdowa po Robercie Głębockim, wspaniałym człowieku), sympatyczny Jarosław
                  Wałęsa, od lat związany z samorządem kwidzyńskim Kozdroń.
                  Natomiast sam Gdańsk przeciętny - chociaż może teraz dołączy do nich Borowczak.
                  W Gdyni PO jest raczej słaba, większość otoczenia Szczurka to ludzie
                  bezpartyjni wywodzący się z UW/Ruchu100/Partii Konserwatywnej
      • douglasmclloyd Re: PO nie popełnia błędów UW 27.10.05, 20:37
        elfhelm napisał:

        > a PiS się zachowuje gorzej niż AWS w 1997 r.
        > AWS miał 51 senatorów i wzięła tylko marszałka i 1 wice. Wice zostali też
        > senator SLD i senator 8 osobowego klubu UW.
        > PiS ma 51 senatorów (z 2 niezależnymi) i łącznie z nimi wziął 3 wice i
        > specjalnie powołał 4. Chore to...

        Sprawiedliwosc w/g PiSu.
      • leszek.sopot Re: PO nie popełnia błędów UW 27.10.05, 21:33
        elfhelm napisał:

        > a PiS się zachowuje gorzej niż AWS w 1997 r.

        Dużo gorzej. AWS, jak dziś widać, to nie była katastrofa - a tak ją wówczas
        odmalowywały media. Obym, gdy do władzy dojdzie Samoobrona z LPR, nie musiał
        pisać tego samego za kilka lat o PiS.


        > AWS miał 51 senatorów i wzięła tylko marszałka i 1 wice. Wice zostali też
        > senator SLD i senator 8 osobowego klubu UW.


        Świadczy to także o umiejętnościach negocjacyjnych liderów UW.


        > PiS ma 51 senatorów (z 2 niezależnymi) i łącznie z nimi wziął 3 wice i
        > specjalnie powołał 4. Chore to...


        Zgadzam się.
        Dodam, że ja w 1997 roku uważałem, że UW niepotrzxebnie pchała się do koalicji
        z AWS. Dziś jest jednak inna sytuacja, gdyz jest możliwe stworzenie większości
        sejmowej z Samoobroną, PSL i LPR. Natomiast AWS bez poparcia UW nie mógł
        niczego zrobić.
    • hummer Niedługo 27.10.05, 20:35
      Jak zawiedziony niespełnionymi obietnicami lud na wschód od Wisły wywiezie na taczce nowego prezia i jego brata.
    • douglasmclloyd Jak padnie PiS nt 27.10.05, 20:36
    • jack20 Re: Kiedy PO będzie rządzić? 27.10.05, 20:55
      Jesli chce byc partia stricto liberalna to nigdy nie bedzie rzadzic sama.
      Nie znajdzie tak duzej zwolennikow trzymajac sie nieelastycznych liberalnych
      doktryn. Najwyzej moze wspolrzadzic jako slabszy partner w koalicji.
      Wynika to z doswiadczen wyborczych parti liberalnych w roznych spoleczenstwach.
      W tych wyborach miala prawdopodobnie jedyna szanse w histori.

      Tylko, ze na dzis PO nie jest w pelni partia liberalna i trudno przewidziec jej
      ewolucje. Poglady szefa parti i program parti nie pokrywaly sie calkiem w
      wyborach
    • cimoszenka Towarzyszu leszku 27.10.05, 21:02
      Mam dla Ciebie propozycję. Stwórzmy koalicję. Zapraszam Ciebie i drzwi masz
      otwarte. Nie stawiam żadnych warunków tylko pamiętaj, że kalesony masz mieć
      wyprane.
    • coitusik PO 15 stycznia 2006 roku 27.10.05, 21:03
      :)
    • czur-czur-ra daj spokoj 27.10.05, 21:08

      twoich elaboratow naprawde nie chce sie czytac. Kaczynscy z dnia na dzien
      postepuja coraz podlej, a Ty wciaz wymyslasz, jak by tu dolozyc Tuskowi. Slepy
      jestes?
      • leszek.sopot Z czego ustąpiło w negocjacjach PO? 27.10.05, 21:29
        czur-czur-ra napisał:

        >
        > twoich elaboratow naprawde nie chce sie czytac. Kaczynscy z dnia na dzien
        > postepuja coraz podlej, a Ty wciaz wymyslasz, jak by tu dolozyc Tuskowi.
        Slepy jestes?

        Kaczorów może powstrzymać tylko PO. Niestety, ta partia robi wszystko by
        powstał rząd wspierany przez LPR i Samoobronę. Zastanawia mnie to, dlaczego tak
        się dzieje, czyż nie dlatego, że chodzi o doktrynerstwo programowe? Jeżeli nie,
        to chodzi tylko o osobiste zawiści.
        Jeszcze kilka dni temu była mowa o tym, że są to tylko twarde negocjacje i po
        to PO postawiła tak twarde warunki, aby było z czego ustępoowac. Nie ustąpili
        ani kroku. Nie rozumiem takich zasad negocjacji. Przecież obie strony muszą z
        czegoś ustąpić. Z czego ustąpiło PO?
        Właśnie dlatego, że nie jestestem ślepy i widze do czego mogą doprowadzić rządy
        PiS wściekam się na PO.
        • idiotyzmy-kacze Re: Z czego ustąpiło w negocjacjach PO? 27.10.05, 21:36
          nie ośmieszaj się. Pół roku przed wyborami Jarosław Kaczyński mówił, że partia która będzie druga wybiera wicepremiera, który jednocześnie bedzie szefem MSWiA oraz marszałka sejmu. Po wyborach okazało się, że Kaczor zmienił zdanie i koniecznie chce mieć MSWiA - w dodatku nie zgadza się na odpolitycznienie prokuratury ani służb specjalnych. PO nie chce firmować takich sytuacji jakie miały miejsce podczas rządów SLD kiedy spotkał się premier z SLD, szef służb z SLD, szef prokuratury z SLD i ustalili że trzeba załatwić prezesa Orlenu. To co wymyślił PiS to kontynuacja rządów SLD tylko w wykonaniu PiS. Poza tym nagle okazało się, że to nie PO ma wybierać marszałka tylko PiS sobie wybierze marszałka z PO. Układy z Samoobroną i wybranie Leppera na wicemarszałka potwierdziły że Kaczorom nie można ufać za grosz.
          • leszek.sopot Re: Z czego ustąpiło w negocjacjach PO? 27.10.05, 21:57
            idiotyzmy-kacze napisał:

            > nie ośmieszaj się. Pół roku przed wyborami Jarosław Kaczyński mówił, że
            partia która będzie druga wybiera wicepremiera, który jednocześnie bedzie
            szefem MSWiA oraz marszałka sejmu.
            Po wyborach okazało się, że Kaczor zmienił zdanie i koniecznie chce mieć MSWiA -
            w dodatku nie zgadza się na odpolitycznienie prokuratury ani służb
            specjalnych. PO nie chce firmować takich sytuacji jakie miały miejsce podczas
            rządów SLD kiedy spotkał się premier z SLD, szef służb z SLD, szef
            > prokuratury z SLD i ustalili że trzeba załatwić prezesa Orlenu. To co
            wymyślił PiS to kontynuacja rządów SLD tylko w wykonaniu PiS. Poza tym nagle
            okazało się, że to nie PO ma wybierać marszałka tylko PiS sobie wybierze
            marszałka z PO. Układy z Samoobroną i wybranie Leppera na wicemarszałka
            potwierdziły że Kaczorom nie można ufać za grosz.


            No i co, tak ma zostać? Ani jednego ustępstwa na rzecz PiS? Przecież Kaczorom
            nie zostawia się żadnej możliwości manewru. Cały czas jest mowa o tym, że
            wszystko co chcemy albo nic.
            Nie znam umów koalicyjnych zawartych pomiędzy PO a PiS przed pół rokiem. Ja
            sobie przecież przypominam, że Rokita nie zapowiadał żadnego rządu
            koalicyjnego, ale rząd autorski. Po przecież cały czas o tym mówiła, ze premier
            musi brać na siebie całą odpowiedzialność, a więc musi miec dowolność na
            kształt rządu i dobór osób. Z kolei cały czas PiS mówił o tym, że jego musi być
            ministerstwo sprawiedliwości, policja i służby. Czy PO z PiS nie mogły tego
            wcześniej rozstrzygnąć, czy niepotrzebnie odkładano to na czas po wyborach?
            Jasne, że jest niebezpieczeństwo, że może dojść do takich zdarzeń jak to było z
            zatrzymaniem Modrzewskiego. Ale przecież będąc w koalicji wicemnistrami w tych
            resortach byliby ludzie z PO, którzy patrzyliby skuteczniej na ręce pisowców
            niż będąc w opozycji.
        • czur-czur-ra jakich negocjacjach? 27.10.05, 21:40
          SYTUACJA I

          1. PiS: Po bedzie mialo marszalka sejmu
          2. PO proponuje Komorowskiego.
          3. PiS mowi, ze Komorowski nie jest fajny, bo sie zle wypowiedzial o PiSie
          (moze wspomnial cos o Wehrmachcie?) i ze PiS moze poprzec Tuska.

          Pytanie: czy ty bys w takiej sytuacji na miejscu Tuska powiedzial
          Komorowskiemu: "Sluchaj, stary, szczerze chcialem, zebys byl marszalkiem, ale
          teraz, widzisz, musze cie wydupczyc i wykonac polecenie PiS. no, trudno, musze
          zostac marszalkiem"

          4.Epilog: PiS wybiera na wicemarszalka Sejmu Leppera. Bez komentarza, bo mysle,
          ze nawet dla Ciebie nie jest on potrzebny


          SYTUACJA II

          PiS wybiera swojego marszalka i trzech wicemarszalkow, i jeszcze zmienia prawo
          i dodaje jednego marszalka, tak zeby polechtac Samoobore lub LPR. Wsrod
          wicemarszalkow jest Plazynski, ktory kiedys, ni mniej ni wiecej, zradzil PO, a
          w wyborach poparl PiS. Wg PiS Komorowski nie byl "kandydatura zgody". A zatem
          Lepper i Plazynski to sa "kandydatury zgody"?

          W tych dwoch symptomatycznych przypadkach: jakie widziales
          mozliwosci "ustapienia" i zachowania honoru przez PO?

          • czur-czur-ra ? 27.10.05, 22:05

            szkoda, Leszek, ze nie odpowiadasz. czyzby Twoj ideologiczny zapal oslabl? ale
            przeciez wcale nie musisz podawac rzeczowych kontrargumentow, wystarczy wykpic
            sie jakims sloganem, manifa, grepsem, albo zupelnie nie na temat. czyzby
            zabraklo Ci sztabowej wyobrazni?
            • leszek.sopot Re: ? 27.10.05, 22:17
              o co ci chodzi? Nie jestem automatem
          • goniacy.pielegniarz Re: jakich negocjacjach? 27.10.05, 22:16
            czur-czur-ra napisał:

            > SYTUACJA I
            >
            > 1. PiS: Po bedzie mialo marszalka sejmu
            > 2. PO proponuje Komorowskiego.
            > 3. PiS mowi, ze Komorowski nie jest fajny, bo sie zle wypowiedzial o PiSie
            > (moze wspomnial cos o Wehrmachcie?) i ze PiS moze poprzec Tuska.
            >
            > Pytanie: czy ty bys w takiej sytuacji na miejscu Tuska powiedzial
            > Komorowskiemu: "Sluchaj, stary, szczerze chcialem, zebys byl marszalkiem, ale
            > teraz, widzisz, musze cie wydupczyc i wykonac polecenie PiS. no, trudno, musze
            > zostac marszalkiem"


            Warto byłoby też przy okazji zapytać Dorna czy Kaczyńskiego, jak to się dzieje,
            że ostre wypowiedzi Komorowskiego o PiSie uniemożliwiają poparcie go przez PiS,
            a równie ostre wypowiedzi Tuska(i to o większej wadze, bo z ust szefa partii) o
            PiSie nie mają większego znaczenia i Tusk jest zachęcany(!) przez PiS do objęcia
            tej funkcji.
          • leszek.sopot Re: jakich negocjacjach? 27.10.05, 22:16
            czur-czur-ra napisał:

            > SYTUACJA I
            >
            > 1. PiS: Po bedzie mialo marszalka sejmu

            Jeśli dojdzie do zawarcia umowy koalicyjnej, choćby tylko umowy przedwstępnej


            > 2. PO proponuje Komorowskiego.
            > 3. PiS mowi, ze Komorowski nie jest fajny, bo sie zle wypowiedzial o PiSie
            > (moze wspomnial cos o Wehrmachcie?) i ze PiS moze poprzec Tuska.


            PiS się wygłupił. Mógł ustąpić - być może by ustąpił gdyby wiedział, że PO na
            prawdę w czymś ustąpi przy negocjacjach.



            > Pytanie: czy ty bys w takiej sytuacji na miejscu Tuska powiedzial
            > Komorowskiemu: "Sluchaj, stary, szczerze chcialem, zebys byl marszalkiem, ale
            > teraz, widzisz, musze cie wydupczyc i wykonac polecenie PiS. no, trudno,
            musze zostac marszalkiem"

            Nie, ja bym się upierał, ze musi być to człowiek wskazany przeze mnie, ale może
            bym to robił inaczej. W końcu przecież UW udało się wcisnąć AWS-owi
            znienawidzonego Balcerowicza na wicepremiera i ministra finansów. Ale przecież
            w przypadku Tuska, to on nie spełnił wstępnego warunku - zawarcia koalicji.


            > 4.Epilog: PiS wybiera na wicemarszalka Sejmu Leppera. Bez komentarza, bo
            mysle, ze nawet dla Ciebie nie jest on potrzebny


            PiS się skompromitował. Jedynym wytłumaczeniem może być to, ze poczuł się
            zagoniony w ślepy zaułek przez PO i po to aby wybrać marszałka Jurka obiecał
            Lepperowi stanowisko wicemarszałka. Teraz znalazł się być może nawet w
            kleszczach Samoobrony, gdyż przecież rząd Marcinkiewicza musi zdobyć większość
            w Sejmie, a więc Lepper, a także Giertych i Pawlak, chętniej zaczną wyciągać
            ręce po konfitury.


            > SYTUACJA II
            > PiS wybiera swojego marszalka i trzech wicemarszalkow, i jeszcze zmienia
            prawo i dodaje jednego marszalka, tak zeby polechtac Samoobore lub LPR. Wsrod
            > wicemarszalkow jest Plazynski, ktory kiedys, ni mniej ni wiecej, zradzil PO,
            a w wyborach poparl PiS.


            Z tym, że jego kandydaturę w wyborach do senatu PiS z PO uzgodnił. Jako
            kandydat więc Płażyński PO nie przeszkadzał. Poza tym, Płażyński nie zdradził
            PO.


            > Wg PiS Komorowski nie byl "kandydatura zgody". A zatem
            > Lepper i Plazynski to sa "kandydatury zgody"?


            A Olejniczak, Kalinowski i Kotlinowski? To nie z nimi PiS miało robić koalicję.
            Pewnie, że PiS grymasiło i mogło ustąpić w sprawie Komorowskiego, ale PO też
            mogło ich czymś zachęcić. Ja zadnej zachęty nie widziałem.


            > W tych dwoch symptomatycznych przypadkach: jakie widziales
            > mozliwosci "ustapienia" i zachowania honoru przez PO?


            Honor Tuska?
            Tu nie chodzi o honor, zdradę przedmałżeńską itp. ale o sprawne rządzenie i
            Polskę.
            • czur-czur-ra i tak dalej 27.10.05, 23:05
              w deche - musze Cie pochwalic, bo jednak zdobyles sie - i to nie na jeden, ale
              cale mnostwo - grepsow. "Honor Tuska?" "To nie z Olejniczakiem pis mialo robic
              koalicje" etc etc. pis sie wyglupil, ale wine i tak ponosi Tusk, bo nie ma
              honoru, a nie ma honoru, bo Ty go z jakis powodow nie lubisz. PIS dogaduje sie
              z lepperem, a nawet olejniczakiem, tylko nie z PO, to pewnie tez dlatego, ze
              Tusk nie ma honoru. Dzielny z Ciebie ideolog, godnie zastepujesz nieobecnego
              ostatnio homosovieticusa (pewnie opija zwyciestwo "swojej" partii - swojej,
              tzn. tej, ktora wygrala).
              • leszek.sopot Re: i tak dalej 27.10.05, 23:22
                Co za głębokie spojrzenie ze strony jedynie słusznej ideologii. Tak trzymaj, to
                jeszcze ci Palikot wyda jakąś książkę.
                • czur-czur-ra Re: i tak dalej 27.10.05, 23:26
                  jedynie slusznej ideologii? gdzies tu zauwazyl ideologie? podalem Ci dwa
                  przyklady, gdzie pis nie dal szans zachowac sie platformie z honorem. a ty z
                  czarnego robisz biale. wskaz prosze, w ktorym miejscu w tej dyskusji promowalem
                  jakakolwiek ideologie?? ja o zasadach, a ty uparcie tloczysz swoja demagogie.
                  • leszek.sopot Re: i tak dalej 27.10.05, 23:32
                    czur-czur-ra napisał:

                    > jedynie slusznej ideologii? gdzies tu zauwazyl ideologie? podalem Ci dwa
                    > przyklady, gdzie pis nie dal szans zachowac sie platformie z honorem.



                    A ty mi napisałeś wykład o honorze Tuska, któy jako wiceprzewodniczący UW
                    potajemnie założył PO. Tak więc ja mam gdzieś honor Tuska, ty możesz go sobie
                    dalej uważać za człowieka honorowego. Najwyraźniej co innego pod tym pojęciem
                    rozumiemy.


                    > a ty z
                    > czarnego robisz biale. wskaz prosze, w ktorym miejscu w tej dyskusji
                    promowalem jakakolwiek ideologie?? ja o zasadach, a ty uparcie tloczysz swoja
                    demagogie.


                    Jaką demagogię? Możesz ją wskazać? Twoja ideologia - obrona Tuska i
                    sugerowanie, że ja piszę na jego temat głupoty bo go nie lubię.
        • jaerk Re: Z czego ustąpiło w negocjacjach PO? 27.10.05, 21:40
          A jak brzmią dzisiaj zaproszenia Marcimkiewicza do rozmów, gdy jednocześnie PIS
          odstawia cyrk w senacie. Gdyby PIS faktycznie chciał prowadzić w miarę
          partnerskie rozmowy z PO nie robiłby szopki w senacie. W geście dobrej woli
          poparłby Niesiołowskiego i potem miałby faktyczny argument - "widzicie nie
          robimy problemu to PO urządza cyrk". Ale nie - PIS musiał postawić na swoim. No
          to ma pełnię władzy i nie ma rządu. Bo kto poprze mniejszościowy rząd. Platforma
          - wolne żarty.
    • ppppp7 Re: Kiedy PO będzie rządzić? 27.10.05, 22:08
      Po cyrku w Senacie twój tekst pozostaje aktualny, tylko bohater i realia się
      zmieniły
      (RZADKO, a nie żadko, panie leszek!)
      • leszek.sopot Re: Kiedy PO będzie rządzić? 27.10.05, 22:22
        ppppp7 napisał:

        > Po cyrku w Senacie twój tekst pozostaje aktualny, tylko bohater i realia się
        > zmieniły


        Ech, jest coraz gorzej.


        > (RZADKO, a nie żadko, panie leszek!)

        stale zdarzają mi sie takie wpadki:(
    • lvlarynat Re, Leszkowi n/t: Kiedy PO będzie rządzić? 27.10.05, 22:19
      Gdy decydowć będą młodzi, wykształceni, odważni.
      Jak wynika z analiz, w wyborach 2005 przewagę uzyskali kandydaci poparci przez
      liczebniejszy elektorat ludzi starszych, o niskim poziomie wykształcenia,
      pełnych obaw przed przyszłością, z wiosek i małych miasteczek.
      Ta grupa wyborców oczekiwała na obietnice rozwinięcia opiekuńczych (socjalnych)
      działań państwa, a źle przyjmowała tłumaczenie, iż stopa życiowa może wzrosnąć,
      a bezrobocie zmaleć dopiero wówczas, gdy nastąpi rozwój gospodarczy. To znaczy -
      wówczas, gdy produkty polskiego przemysłu i rzemiosła, polskiego rolnictwa
      będą lepsze i będą lepiej konkurować na rynkach zagranicznych, i w kraju. Bo
      kiepski to towar, który może konkurować jedynie niższą ceną. A wielu (na
      przykład samochodów, które ktokolwiek by chciał kupić) polski przemysł nie
      potrafi wytwarzać w ogóle.
      Niby rzecz prosta - jeśli surowce kupujemy po cenach światowych, a wyroby
      produkujemy takie, ze(żeby ktoś je kupił) musimy sprzedawać taniej - to
      nieuchronnie mamy niższe zyski i mniej możemy przeznaczyć na koszty
      wytwarzania. A skoro tak - to brakuje pieniędzy na inwestycje, ludzie mniej
      zarabiają, a państwo dostaje mniej pieniędzy z podatków.
      To błędne koło można przerwać tylko w jednym miejscu. Trzeba zdobyć pieniądze
      na nowe inwestycje, nowe wzory produktów, nowe technologie. Zarobki na
      Zachodzie są 10 razy wyższe, bo dzięki nowoczesnym technologiom wyższa jest tam
      jest wydajność pracy. A dzięki nowoczesnej organizacji, marketingowi i
      reklamie - lepiej funkcjonuje sprzedaż. Nasza bieda, zacofanie technologiczne i
      organizacyjne biorą się z tego samego źródła. Kiedy Europa się rozwijała - my
      byliśmy zmuszeni do "budowania socjalizmu" na sowiecką modłę.
      Teraz - oni maja rozwiniętą (w porównaniu z nami, bo nie z USA), gospodarkę i
      mogą sobie pozwolić na różne luksusy socjalne. My - mamy apetyty socjalne na
      nie gorszym od Zachodu poziomie, ale brak nam środków na ich zaspokojenie.
      Ci, których nazywasz "liberałami" mówią: trzeba ograniczyć obciążenia podatkowe
      (a co za tym idzie wydatki budżetowe) i każdą możliwą do zaoszczędzenia
      złotówkę mądrze inwestować - żeby przynajmniej nasze dzieci zaznały nieco
      lepszego życia. Takiej gadki nikt nie chce słuchać.
      Ci, którzy obiecują natychmiastowy wzrost wypłat socjalnych, dofinansowanie
      służby zdrowia, oświaty, rolnictwa, kopalń, kolei, stoczni, 3 milionów tanich
      mieszkań w 8 lat itd., itp., a równocześnie - obniżenie podatków - po prostu
      łżą. Wciskają publice populistyczny kit. A publika - im mniej wykształcona, tym
      chętniej - słucha z rozdziawionymi gębami i bije brawo. A potem leci do urn i
      głosuje. Zwłaszcza, że populiści znajdują łatwe wytłumaczeni przyczyn
      wszelkiego zła (spisek komuny, agentów bezpieki, liberałów, Żydów, Niemców i
      Ruskich, Unii Europejskiej, pedałów i dziennikarzy). I obiecują "żelazną ręką"
      całą tą zgniliznę - gdzie się da - wytępić, a gdzie się nie da wytępić - to
      wziąć za mordę. To się też podoba.
      I teraz mamy taką sytuację: populiści naobiecywali juz nawet nie gruszek, ale
      wręcz pomarańczy na wierzbie. I mówią "liberałom" weźcie resorty gospodarcze
      zdrowie i infrastrukturę, i dokonajcie cudów, żeby ziścić nasze obietnice! A
      my - weźmiemy finanse, policję, bezpiekę, wojo i inne służby mundurowe oraz
      cywilne i będziemy ścigać przestępców kryminalnych, gospodarczych i
      politycznych oraz szpiegów i terrorystów. A przede wszystkim - będziemy was
      pilnować was pilnować "złodzieje" jedni! Jeśli nie przystaniecie na nasze
      warunki - to was publicznie oskarżymy o sabotaż!
      Leszku. To czy Ty osobiście lubisz Tuska i jakie masz pretensje do PO. To jedna
      sprawa. Ale to, że się opowiadasz przeciwko zdrowemu rozsądkowi, a za
      populistycznym bełkotem - to sprawa druga.
      W pierwszej - pod wieloma względami się z Tobą zgadzam, w drugiej - jako
      człowiek od około 20 lat utrzymujący siebie i rodzinę nie z politykowania, ani
      nie z zarobkowego pisania tekstów propagandowych, ale z działalności
      gospodarczej - uważam, że piszesz bzdury i to bzdury szkodliwe.
      Nie ma w Polsce nowoczesnej partii konserwatywnej, nieobciążonej różnego
      rodzaju serwitutami na rzecz przeszłości i nieuwikłanej w specyficznie polskie
      rozgrywki wewnętrzne i z sąsiadami. Mam nadzieję - że z upływem czasu podniesie
      sie stopa życiowa i poziom edukacji, zmaleją napięcia i zaczniemy sie jako
      Polacy bardziej lubić niż nienawidzić. Ze uformuje się w Polsce system dwóch
      umiarkowanych partii reprezentujących interesy pracownicze i interesy
      samodzielnych przedsiębiorców. Interesy - które nie są przeciwstawne, tylko sie
      wzajemnie uzupełniają. Raz z przewagą konserwatywno-liberalnych, innym razem z
      przewagą socjalno-opiekuńczych.
      Sianie nienawiści do ludzi biznesu i przeciwstawianie im ludzi pracy oraz
      państwowego aparatu ścigania i represji - to jest durnowaty bolszewizm! Albo
      narodowy socjalizm! I nie ma nic wspólnego z ideałami Solidarności!!!
      Pozdr.:)
      M.
      • leszek.sopot Re: Re, Leszkowi n/t: Kiedy PO będzie rządzić? 27.10.05, 23:03
        Ja nie widze możliwości, aby kiedykolwiek było możliwe toi czego ty byś chciał,
        a mianowicie rządów reformatorów, którzy nie musieliby uwzględniać programów
        socjalnych. To nie jest tak, ze ludzie chcą takiej opieki socjal;nej jak na
        Zachodzie, ale takich, jakie mieli za komuny. To przecież ci ludzie wealczyli w
        swych zakładach pracy z komuna nie po to, aby byc dziś na bezrobociu, ale by
        gospodarka została pchnięta do przodu, a komuniści przestali rządzić i każdy
        mógł mówic i robić co chce. Robotnicy chcieli przestać być robolami, a
        doczekali się tego, że tak ceneni przez ciebie młodzi i wykształceni ludzie
        zaczęli ich nazywać dziadami. Dlatego ja w pełni rozumiałem rozczarowanie Jacka
        Kuronia polską transformacją i protesty Karola Modzelewskiego, że on, jak i
        cała "Solidarność" nigdy nie walczyła o liberalizm ale o sprawiedliwość, i
        gdyby ktokolwiek go wówczas chciał do liberalizmu przekonać to w niczym nie
        wziąłby udziału. Pewnie, że są to generalne różnice ideowe (swoją drogą to
        właśnie one sposodowały to, że poparłem Kaczora), ale przecież musi być
        możliwość wynegocjowania wzajemnych ustępstw. Jedynym wyjściem przecież nie
        jest doprowadzenie do walki na kije i motyki.
        Pamiętam tekst chyba sprzed 10 lat Marcina Święcickiego chyba pod tytułem "Pięć
        młyńskich kamieni", w którym w długim wywodzie opisał podstawowe problemy
        polskiej gospodarki. Ech, gdyby to wówczas zrobiono... Cóż, tylko werbalnie o
        tym mówiono, a zrobiono bardzo niewiele. W tym czasie niecierpliwość dużej
        części społeczeństwa na pewno się skończyła, wielu popadło w depresję. Dlatego
        znalazło się miejsce na taką partię jak Samoobrona.
        Dlaczego mnie podejrzewasz, że popieram populistyczne hasła? Gdzie, kiedy?
        Jeśli krytykuje liberalizm, to twoim zdaniem jest to jednoznaczne z popieraniem
        oszołomów? Przestań, daruj sobie... Jeśli krytykuję PO za brak programu, za
        puste hasła propagandowe - to to ma być poparcie populizmu? W jaki sposób ja
        mam się upominać o jakąś wrażliwość społeczną? Ja nie jestem zwolennikiem
        aempatycznego stosunku do ludzi, nie chcę ich widziec tylko jako narzędzie,
        towar, możliwość wykorzystania dla własnej korzyści.
        Co do postawionego w moim wątku pytania. Ja nie uważam, że wtedy rządzić będzie
        partia podobna do PO, gdy albo sama będzie miała przychylny stosunek do ludzi i
        stworzy przekonywający program prospołeczny, albo będzie umiała tworzyć
        koalicje. Tak się przecież udało w 1997 roku, a przecież wówczas w AWS było od
        groma oszołomów - większych od tych, którzy dzisiaj są w PiS.
        • lvlarynat Re: Re, Leszkowi n/t: Kiedy PO będzie rządzić? 28.10.05, 01:01
          Leszku, nie jestem zwolennikiem jak piszesz:

          > ...rządów reformatorów, którzy nie musieliby uwzględniać

          > programów socjalnych...

          Nie wiem ani skąd to wziąłeś, ani czemu mi przypisujesz, skoro ja wyraźnie
          napisałem:

          > Mam nadzieję - że z upływem czasu podniesie się stopa życiowa i poziom
          > edukacji, zmaleją napięcia i zaczniemy się jako
          > Polacy bardziej lubić niż nienawidzić.
          > Ze uformuje się w Polsce system dwóch umiarkowanych partii
          > reprezentujących interesy pracownicze i interesy
          > samodzielnych przedsiębiorców. Interesy - które nie są przeciwstawne,
          > tylko sie wzajemnie uzupełniają.
          > Raz z przewagą konserwatywno-liberalnych,
          > innym razem z przewagą socjalno-opiekuńczych.

          Czyli - ze, wedle doświadczeń państw o dojrzałej demokracji, najlepiej, gdy
          konkurują dwie główne partie. Jedna partia o programie konserwatywno liberalnym
          i druga partia o programie socjalno-opiekuńczym.

          A ludzie, co cztery lata w wolnych wyborach decydują czy:
          a) głosują na konserwatywnych liberałów - bo czasy sa trudne, trzeba
          powściągnąć apetyty, na jakiś czas ograniczyć wydatki konsumpcyjne, dać
          gospodarce oddech, żeby się mogła dostosować do wymogów narzucanych przez
          globalna konkurencję;
          b) głosują na zwolenników państwa socjalno-opiekuńczego - bo jest okres
          prosperity, można trochę gospodarkę przydusić, żeby dała więcej pieniędzy na
          zdrowie, oświatę i socjal oraz na modernizacje administracji i służb
          publicznych.

          Rozumiesz? DWIE RÓWNORZĘDNE, KONKURENCYJNE PARTIE. Ty byś się zapisał do tej
          socjalnej, ja do liberalnej. Ale rządziłyby naprzemiennie. Zgodnie z wolą
          społeczeństwa wyrażona w wolnych wyborach. Raz konserwatyści, kiedy indziej -
          laburzyści. A w tym czasie ci przegrani byliby w opozycji! NIGDY W KOALICJI !
          Zgodnie mogłyby głosować w parlamencie jedynie w sprawach w sprawach ponad
          wszelką wątpliwość dotyczących interesu całego państwa. Zgodnie z racją stanu.
          Czemu?
          Ano, żeby ludzie, ci zwykli, na dole, z obu głównych opcji społecznych mieli
          swą reprezentację w parlamencie. Nie tylko w chwili wyborów, ale przez cała
          kadencję!
          I żeby te dwie reprezentacje nie wchodziły w „układy”, tylko się nawzajem
          kontrolowały. Żeby nie było politycznej korupcji. Targów o stołki. Kupowania
          głosów za synekury.
          Żeby system był czysty i przejrzysty!

          Żeby nie było co cztery lata takiego gorszącego syfu jak teraz. Ani jak we
          wspomnianym przez Ciebie nostalgicznie roku 1997, w którym zbudowano
          na "parytetowym" podziale miedzy partie i partyjki lukratywnych posad - fatalną
          w skutkach koalicję, która dała początek całej masie afer i nadużyć, i
          doprowadziła praktycznie do miażdżącego zwycięstwa SLD w 2001 i zniknięcia AWS
          i UW z politycznej mapy Polski.

          Nie wiem, czemu uważasz, ze dziś akurat Polską powinni kierować dobrzy wujkowie
          hojnie dopłacający z budżetu do socjalu, a nie oszczędni i skąpi kapitanowie
          biznesu - wykorzystujący niepowtarzalna szansę polskiego "rozepchnięcia się" na
          rynku europejskim.

          Natomiast wiem. Wiem, bo mam z tym do czynienia na co dzień. Że w
          społeczeństwie współwystępują trzy główne sposoby zarabiania na życie i
          związane z tym rodzaje interesów. Ludzi pracy, przedsiębiorców i warstwy
          urzędniczej. Oczywiście, sa jeszcze dzieci i młodzież w wieku "przed"
          zatrudnieniem, emeryci i renciści "po" zatrudnieniu oraz różne niebieskie ptaki
          i światek przestępczy żyjący, jak tkanka rakowa, kosztem społeczeństwa.

          I wiem jeszcze jedno - że naturalny spór, ba konflikt interesów między światem
          pracy i światem biznesu - ma swoje, równie naturalne, instytucjonalne sposoby
          regulacji. Przede wszystkim - związki zawodowe. Stały system państwowych i
          pozarządowych oraz regionalnych instytucji i stowarzyszeń służących ochronie
          interesów poszczególnych grup. I to całkiem nieźle działa.

          Natomiast dzisiejsze awantury odbywają się w obrębie tzw. "klasy politycznej",
          która wykorzystuje towarzyszący wyborom wzrost społecznego zainteresowania
          rozgrywkami o fotele, apanaże, dostęp do instrumentów władzy i o sama władze
          wreszcie. O to - kto ważniejszy? Kto ma "pierwszeństwo dziobania"? Kto ma prawo
          obsikać większą działkę i w ten sposób zaznaczyć ją, jako swoją?

          Ale w tej rozgrywce o władzę między wysokiej rangi politykami i urzędnikami
          hasła "liberalizm", "socjalizm" to tylko socjotechniczne okrzyki dla zmylenia
          publiki. Że to niby nikt nie chce być marszałkiem, ministrem, prezesem,
          wojewodą, premierem dla zaspokojenia ambicji partyjnych i własnego splendoru -
          a jedynie traktuje to jako altruistyczną „służbę publiczną”: "dla dobra
          społeczeństwa", "w trosce o spełnienie postulatów wyborców" i tego tam
          rodzaju... ble, ble i pier..lenie o Szopenie...

          Ty się na to nabrałeś? Czy tylko uczestniczysz w piarowskim programie
          nabierania frajerów?
          A może to już, na wszelki wypadek, początek kampanii przed możliwymi wyborami
          15 stycznia 2006?

          • leszek.sopot Re: Re, Leszkowi n/t: Kiedy PO będzie rządzić? 28.10.05, 01:56
            lvlarynat napisał:

            > Leszku, nie jestem zwolennikiem jak piszesz:
            >
            > > ...rządów reformatorów, którzy nie musieliby uwzględniać programów
            socjalnych...


            Bo stawiasz tylko na to, że krajem powinna rządzić tylko opcja liberalna.
            Jednocześnie stawiasz nierealną tezę, która jest przecież tylko chciejstwem, że
            powinny być dwie partie na przemian rządzące. To żadne aliby dla twojego
            upodobania, bo w Polsce nie ma na razie szans na zbudowanie takiego
            dwubiegunowego systemu partyjnego. A więc skoro nie ma, a ty nie przedstawiasz
            innej alternatywnej możliwości, to znaczy, ze dopuszczasz możliwość istnienia
            liberalnej władzy. Tym bardziej, że liczysz na to, że "młode wilki" gdy wymrą
            starzy i niedouczeni osobnicy, obejma władzę. Przecież nieograniczony wolny
            rynek oznacza bezwględna walkę, doprowadzony do absurdu oznaczałby, że za
            każdym razem większy i silniejszy rozbija w drzazgi tego słabszego jeśliby mu
            tylko wszedł w drogę. Możnaby sobie wyobrazić nawet abstrakcyjną sytuację, że
            cały świat jest w końcu we władzy jednego koncernu. Na szczęście wolny rynek i
            zapędy liberałów są ograniczane przez prawa człowieka, któremu we wszystkim
            kapitalistycznych krajach przyznaje się prawa socjalne. Podpisane są specjalne
            porozumienia. Tu nie chodzi przecież tylko o "socjał", tu przecież chodzi także
            o godność człowieka - czyli o to o co walczyliśmy w "S". Pisałem już kiedyś, że
            to nie jest ani postawa lewicowa ani pracowa, że jest to postawa skierowana ku
            człowiekowi, ze jest to po prostu ludzka postawa, że człowiek jest podmiotem
            ekonomii, a nie jej przedmiotem. Ludzie muszą się bronić, mieć narzędzia
            obrony, przed tymi, którzy dysponuja ogromną władzą za sprawą swego majątku i
            wpływów. Żądania tych praw nie wolno nazywac populizmem - to głęboko
            niesprawiedliwe.
            Ty sądzisz, że ja bym się zapisał do partii socjalnej... Wiesz jakie byłoby
            moje marzenie? Nie chciałbym się zapisywac do żadnej partii, chciałbym aby w
            Polsce nie były one potrzebne, a ludzie decydowaliby o swoich sprawach w
            samorządach, zaś te samorządy wybierałyby przedstawicieli do władz wyższych.
            Marzyłaby mi się po prostu Rzczypospolita samorządna. To taka uwaga na
            marginesie, bez znaczenia, ale oddaje chyba mój stosunek do tego jak powinno
            sie rozwiązywać poszczególne zagadnienia. Partyjniactwo to utrudnia, gdyż nie
            pozwala szczerze i uczciwie rozpatrywać każdą sprawę z osobna. Oddolne
            wyłanianie swych przedstawicieli z kolei najlepiej może wyrazić rzeczywiste
            poglądy ludzi. Dużo lepiej od partii wyrażających tylko stanowiska swych
            liderów. Partyjniactwo nasrzuca szukanie "od góry" poparcia w społeczeństwie, a
            smorządność to wyraz oddolnych pragnień tego społeczeństwa.
            Nie zauważyłem w programie PiS żadnego dobrego wujka pragnącego hojnie obdarzać
            leserów i obiboków. Czyżbyś miał im za złe program dożywiania dzieci? Był taki
            dobry wujek - nazywał suie Wałęsa, ale ten do dziś mi nie dał moich 100
            milionów. Dziś ten wujek popiera PO, a jego synek jest nawet posłem.
            Hasło, że ten jest liberalny a ten drugi socjalny zostały specjalnie na użytek
            kampanii wyborczej podrasowane i pewnie, że zdaję sobie sprawę, że jest tu
            więcej gry politycznej niż realnej walki o jakieś programy. Jednak coś z tych
            programów musi zostać zrealizowane choćby w części ze względu na przyszłe
            wybory. PO zapowiadało zmniejszenie praw pracowniczych i przywileje dla
            pracodawców. Ja w tym wcale nie upatrywałem ożywienia gospodarki oraz
            zmniejszenia bezrobocia. PO poza sloganami nie potrafiło pokazać jak miałoby
            się to przełożyć na korzyść ogółu a nie tylko pracodawców (tych największych),
            bo mały przedsiębiorca dalej miałby tak kiepsko jak ma. PiS natomiast
            takim "znawcom" ekonomii jak ja, pokazał, że uprości podatki, biurokrację, że
            nie zmniejszy praw pracowniczych itd. Na ile to były bujdy, na ile propaganda
            może się przekonamy. PO miało tylko jeden znany postulat podatkowy. To za mało.
            Niektózy się pewnie nabrali na jakiś cudowny program gospodarczy PO, który nie
            wiadomo nawet kto miałby wcielac w życie. Program PO to też było takie ble,
            ble, ble i dlatego też mógłbym ciebie zapytać: "Ty się na to nabrałeś? Czy
            tylko uczestniczysz w piarowskim programie nabierania frajerów? A może to już,
            na wszelki wypadek, początek kampanii przed możliwymi wyborami 15 stycznia
            2006?"

            pozdrawiam
      • jack20 Re: Re, Leszkowi n/t: Kiedy PO będzie rządzić? 28.10.05, 00:13
        Czy ty faktycznie uwazasz, ze w Polsce czlowiek starszy, bez i z wyksztalceniem
        jest slepcem i nie ma doswiadczen zyciowych ?
        Ze wies i slumsy miejskie zamieszkuje holota, ktorej celem jest opieka socjalna?
        Z tego kraju w ciagu 16 lat zrobiono panstwo z wyzyskiem, mafiami, korupcja,
        dysproporcjami spolecznymi porownywalne tylko z republikami bananowymi ameryki
        srodkowej i poludniowej.
        Jedyna recepta widzisz w stawianiu na modziez n.b. rownie skorumpowana i
        egoistyczna? W jakich realiach czy utopi ty zyjesz?
        Nierealna jest prawdopodobnie budowa tu panstwa prawa czy IV RP Kaczorow.
        Szanse zniszczono w latach poczatkowych transformacji a element na wierzchu,
        ktory pozostal ma na wzgledzie tylko bicie swojej kasy.
        Pozostal kraj i narod pozbawiony i nierozumiejacy roli i funkcji panstwa jako
        organizacji - funkcji panstwa w znaczeniu elementarnym.
        • dr.szfajcner Re: Re, Leszkowi n/t: Kiedy PO będzie rządzić? 28.10.05, 00:47
          jack20 napisał:


          > Z tego kraju w ciagu 16 lat zrobiono panstwo z wyzyskiem, mafiami, korupcja,
          > dysproporcjami spolecznymi porownywalne tylko z republikami bananowymi
          > ameryki srodkowej i poludniowej.

          Jezlei tak rozumujesz, to niewiele rozumesz.
          To nie w ciagu 16 lat zrobionu panstwo z wyzyskiem korupcja z mafia.
          To zrobiono wczesniej.
          Szczegone zaslugi dla rozwoju korupcji i zlodzejstwa miala "dakada brakow",
          1980 - 1990.
          W tym czasie aby kupic cokolwiek, na przyklad mieso i wedline, trzba bylo
          skorumpowac sprzedawce w sklepie, czy to paczka kawy, papierosami lub gorzala.
          Za "gGrubsze rzeczy" np telewizor pralke, nalezalo odpalic od 10% watosci
          wzwyz, aby kupic. Sam osobiscie korumpowalem posterunek obok mego bloku,
          bimbrem za benzyne.
          Jezli juz czegos nie szlo zupelnie kupic, trzeba bylo ukrasc w pracy, lub na
          klatce schodowej.( np zarowke ) itd ..itp
          Tak robilo 80% ludzi, z musu nie dla przyjemnosci.
          Zalozmy ze 10 procentom to zostalo do dzis, choc zarowek, miesa, kawy,
          telewizorw jest od groma.

    • dr.szfajcner Re: Kiedy PO będzie rządzić? 27.10.05, 22:25

      Dzis rano, w TOK-FM Paradowska miala wywiad
      z premierem Marcinkiewiczem.
      Oczywuscie znow bylo mowa jak to wlasciwie
      program byl juz dogadany, i jak wszystko dobrze szlo,
      i tylko platforma sie zbiesila

      A jak Paradowska zapytala na koniec o konkrety,
      w kluczowej sprawie to:

      "Janina Paradowska: Jak będzie ze służbą zdrowia, wróci do budżetu czy będzie
      się poprawiać NFZ?

      Kazimierz Marcinkiewicz: To jest na dzisiaj, nie zadecydowane, trochę zależy od
      tego, jaki rząd będziemy tworzyli. Nie jestem zadowolony z pracy zespołu ds.
      ochrony zdrowia, ten zespół nie przybliżył nas do ostatecznego rozstrzygnięcia.
      Nie było widać woli osiągnięcia kompromisu, mam już pewne pomysły na to, w jaki
      sposób do tego kompromisu doprowadzić, spotkam się ze znanymi osobami
      związanymi z ochroną zdrowia, po to żeby przybliżyć się do ostatecznego
      rozwiązania, w poniedziałek rozwiązanie przedstawię."

      Przypominam ze Ministerstwo Zdrowia bylo dla PO.
      Czyli potwierdza sie, co mowila Platforma,
      ze oni mieli wdrazac reformy PiSu.

      Tylko ja sie teraz pytam - dlaczego oni, a nie PiS?


      • leszek.sopot Re: Kiedy PO będzie rządzić? 27.10.05, 23:27
        dr.szfajcner napisał:
        > Nie było widać woli osiągnięcia kompromisu, mam już pewne pomysły na to, w
        jaki sposób do tego kompromisu doprowadzić, spotkam się ze znanymi osobami
        > związanymi z ochroną zdrowia, po to żeby przybliżyć się do ostatecznego
        > rozwiązania, w poniedziałek rozwiązanie przedstawię."
        >
        > Przypominam ze Ministerstwo Zdrowia bylo dla PO.
        > Czyli potwierdza sie, co mowila Platforma,
        > ze oni mieli wdrazac reformy PiSu.
        >
        > Tylko ja sie teraz pytam - dlaczego oni, a nie PiS?


        W sprawie służby zdrowia ja jestem głupszy na pewno od Marcinkiewicza, nie
        mówiąc już o Relidze. Z tego co mówił Marcinkiewicz można chyba wnosić, że z
        tego powodu, że ministerstwem zdrowia miała kierować PO są gotowi zrezygnować
        ze swego programu?
        • dr.szfajcner Re: Kiedy PO będzie rządzić? 28.10.05, 00:34
          leszek.sopot napisał:

          > W sprawie służby zdrowia ja jestem głupszy na pewno od Marcinkiewicza, nie
          > mówiąc już o Relidze. Z tego co mówił Marcinkiewicz można chyba wnosić, że z
          > tego powodu, że ministerstwem zdrowia miała kierować PO są gotowi zrezygnować
          > ze swego programu?

          Ani razu nie slyszlaem zeby mieli zamiar zrezygnowac ze swojego.
          Z tegotez nie wynika, bo by powiedzial to jasno i wyraznie.
          Za to Rokita mowil ze PO ma realizowac program gospodarczy PiSu.
          Ta wypowiedz jakby potwierdza wersje Rokity, bo skoro
          nie bylo postepu w kluczowej sprawie, to nie bylo postepu wogole.
          Wychodzi na to, ze oswiadczenia jednego i drugieg o postepach,
          w negocjacjach to byl zwykly pic na wode, dla publiki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja