Czuję się upokorzony deklaracjami mjątkowymi

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.09.02, 16:07
Czuję się upokorzony na myśl, że od przyszłego roku będę musiał się tłumaczyć
byle fiutowi z urzędu skarbowego, że nie jestem złodziejem, i wyliczać mu
swój majątek, bo bandzie kretynów w aparacie skarbowym nie wystarczą
comiesięczne deklaracje PIT, VAT, CIT, rozliczenia roczne itd. Urzędy i tak
mają ogromne możliwości kontrolowania podatników. Urząd skarbowy jest
praktycznie jedynym urzędem, który może każdemu zajrzeć we wszystko, bo każda
czynność może mieć wymiar podatkowy, ale Millerowi i jego bandzie jeszcze
tego mało. I tak krok po kroczku totalna kontrola państwa nad obywatelem
wraca dzięki komuchom tylnymi drzwiami. Ani się obejrzymy, jak komuchy
zbudują nam totalitane państwo pod hasłami "interes budżetu", "skarb państwa"
itp.

Od wielu lat nie czuję się już podmiotem prawa w tym kraju, tylko
przedmiotem, a w zasadzie śmieciem, którego byle Miller z Polem może dymać do
woli.
    • Gość: Dociek Re: Czuję się upokorzony deklaracjami mjątkowymi IP: *.rury.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 16:11
      Jeżeli się uczciwie dorobiłeś, to chyba powód do chwały, a nie upokorzenia?
      • Gość: Smaug Re: Czuję się upokorzony deklaracjami mjątkowymi IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.09.02, 16:16
        Gość portalu: Dociek napisał(a):

        > Jeżeli się uczciwie dorobiłeś, to chyba powód do chwały, a nie upokorzenia?

        Nie chodzi mi o dorobienie się, tylko o filozofię państwa, w którym żyjemy, o
        nakładanie na obywateli coraz to nowych, bzdurnych obowiązków, a przede
        wszuystkim o kompletny brak zaufania państwa do obywatela, czyli założenie, że
        Polak to złodziej, chyba że się wytłumaczy i udowodni swoją niewinność. To
        pachnie postawieniem na głowie starej zasady wywodzącej się z prawa rzymskiego,
        że to winę, a nie niewinność, trzeba udowodnić, i powinien to zrobić nie
        oskarżony (czytaj: obywatel), ale urząd.

        pozdr
        • Gość: Rob Re: Czuję się upokorzony deklaracjami mjątkowymi IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 28.09.02, 18:04
          >czyli założenie, że
          >Polak to złodziej, chyba że się wytłumaczy i udowodni swoją niewinność...

          Jesli dobrze pamietam ze szkolki, to nie ma takiego prawa w Polsce. Nikt nie
          musi udowadniac swojej niewinnosci. Prokuratura musi udowodnic wine obywatela.
          No chyba, ze i to zostalo zmienione w walesowskiej pseudo demokracji.
          • Gość: pollak Re: Czuję się upokorzony deklaracjami mjątkowymi IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.09.02, 18:13
            Gość portalu: Rob napisał(a):

            > >czyli założenie, że
            > >Polak to złodziej, chyba że się wytłumaczy i udowodni swoją niewinność...
            >
            > Jesli dobrze pamietam ze szkolki, to nie ma takiego prawa w Polsce. Nikt nie
            > musi udowadniac swojej niewinnosci. Prokuratura musi udowodnic wine obywatela.
            > No chyba, ze i to zostalo zmienione w walesowskiej pseudo demokracji.

            To czym jest to spowiadanie się przed urzędem?
            • Gość: Rob Re: Czuję się upokorzony deklaracjami mjątkowymi IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 28.09.02, 19:04
              Gość portalu: pollak napisał(a):

              > Gość portalu: Rob napisał(a):
              >
              > > >czyli założenie, że
              > > >Polak to złodziej, chyba że się wytłumaczy i udowodni swoją niewinność
              > ...
              > >
              > > Jesli dobrze pamietam ze szkolki, to nie ma takiego prawa w Polsce. Nikt n
              > ie
              > > musi udowadniac swojej niewinnosci. Prokuratura musi udowodnic wine obywat
              > ela.
              > > No chyba, ze i to zostalo zmienione w walesowskiej pseudo demokracji.
              >
              > To czym jest to spowiadanie się przed urzędem?

              :-) Pisze z wlasnego doswiadczenia. Jezeli sie do niczego nie przyznasz to
              moga ci ... . Oni probuja zawsze wymusic na tobie zeznania. Jezeli sie
              przyznasz do czegokolwiek to lezysz. Probuja rowniez brac klienta na
              wytrzymalosc. Wezwania, przesluchania itp. Zeruja glownie na niedostatecznej
              znajomosci prawa przez obywateli. Bez nakazu prokuratora na dobra sprawe nic
              nie moga zrobic poza przesluchaniami. Tych przesluchan moze byc tylko
              okreslona ilosc inaczej mozesz ich zaskarzyc. Dodaje, ze tak bylo za komuny.
              Teraz nie wiem co wasz Sejm namodzil w tym kierunku.
              • Gość: pollak Re: Czuję się upokorzony deklaracjami mjątkowymi IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.09.02, 19:46
                Gość portalu: Rob napisał(a):


                > :-) Pisze z wlasnego doswiadczenia. Jezeli sie do niczego nie przyznasz to
                > moga ci ... . Oni probuja zawsze wymusic na tobie zeznania. Jezeli sie
                > przyznasz do czegokolwiek to lezysz. Probuja rowniez brac klienta na
                > wytrzymalosc. Wezwania, przesluchania itp. Zeruja glownie na niedostatecznej
                > znajomosci prawa przez obywateli. Bez nakazu prokuratora na dobra sprawe nic
                > nie moga zrobic poza przesluchaniami. Tych przesluchan moze byc tylko
                > okreslona ilosc inaczej mozesz ich zaskarzyc. Dodaje, ze tak bylo za komuny.
                > Teraz nie wiem co wasz Sejm namodzil w tym kierunku.

                Oj coś ostatnio namodził. Ponoć będą mogli zakładać podsłuchy bez nakazu prokuratora
                jak też np. prosić o biling operatora telekomunikacyjnego, czy rejestrować
                (filmować) podatnika itd.
    • Gość: Grom Re: Czuję się upokorzony deklaracjami mjątkowymi IP: *.ipt.aol.com 28.09.02, 19:04
      Czy nie przesadzasz troche z tym upokorzeniem? Przyznaje, ze panstwo posluguje
      sie polsrodkami dla wykrycia fortun powstalych dzieki oszustwom.Panstwo nie
      potrafi nawet wydobyc ze swoich urzedasow i poslow zeznan majatkowych, bierze
      sie wiec za wszystkich.Uczciwe foruny w Polsce to z pewnoscia rzadkosc.Czy
      widzisz inny sposob na ujawnienie zdobytych dzieki lapowkarstwu, oszustwom
      podatkowym i zlodziejstwu majatkow? Cos z tym fantem trzeba przeciez zrobic.
      • Gość: Rob Re: Czuję się upokorzony deklaracjami mjątkowymi IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 28.09.02, 20:39
        Gość portalu: Grom napisał(a):

        "Uczciwe foruny w Polsce to z pewnoscia rzadkosc.Czy
        widzisz inny sposob na ujawnienie zdobytych dzieki lapowkarstwu, oszustwom
        podatkowym i zlodziejstwu majatkow? Cos z tym fantem trzeba przeciez zrobic".

        To jest dowod na to, ze za Urzedem Podatkowym nie stoi mocne Prawo. W
        przeciwnym razie rzad musialby caly dochod narodowy przeznaczyc na budowe
        wiezien dla przestepcow finansowych. Prawo o abolicji jest rowniez dowodem na
        ich bezsilnosc.

    • Gość: Ed Re: Parlamentarne zniesmaczenie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 19:59
      Po raz kolejny owocem parlamentarnej pracy jest kit wciskany społeczeństwu.
      Przez 12 lat parlamentarzyści nie byli w stanie uporać sie z takimi zeznamiami
      majatkowymi we własnym gronie a wymagają tego od społeczeństwa.
      Monteskiusz pisał - Kiedy styl praw jest napuszony, zdają się jedynie na pokaz.
      A głupców jest coraz mniej. Nawet młodzież coraz częściej pokazuje plecy
      takiemu systemowi rządzenia. Nie wróżę sukcesu, tym bardziej, że Urzędy
      skarbowe do dzisiaj nie mogą wyrobić się (lub wielkim kosztem nakladu pracy tam
      zatrudnionych) z coraz to nowszymi PIT-ami, kwitami i innymi "wielkiej
      wartości" pomysłami. Czy parlament angażujący do obsługi własnych idei fix nie
      stawia czasem babci na głowie?

      Gość portalu: Smaug napisał(a):

      > Czuję się upokorzony na myśl, że od przyszłego roku będę musiał się tłumaczyć
      > byle fiutowi z urzędu skarbowego, że nie jestem złodziejem, i wyliczać mu
      > swój majątek, bo bandzie kretynów w aparacie skarbowym nie wystarczą
      > comiesięczne deklaracje PIT, VAT, CIT, rozliczenia roczne itd. Urzędy i tak
      > mają ogromne możliwości kontrolowania podatników. Urząd skarbowy jest
      > praktycznie jedynym urzędem, który może każdemu zajrzeć we wszystko, bo każda
      > czynność może mieć wymiar podatkowy, ale Millerowi i jego bandzie jeszcze
      > tego mało. I tak krok po kroczku totalna kontrola państwa nad obywatelem
      > wraca dzięki komuchom tylnymi drzwiami. Ani się obejrzymy, jak komuchy
      > zbudują nam totalitane państwo pod hasłami "interes budżetu", "skarb państwa"
      > itp.
      >
      > Od wielu lat nie czuję się już podmiotem prawa w tym kraju, tylko
      > przedmiotem, a w zasadzie śmieciem, którego byle Miller z Polem może dymać do
      > woli.
Pełna wersja