Scena polityczna po ewentualnych konsolidacjach

28.10.05, 21:53
Czyli do czego zmierzamy w zależności od scenariusza i co według Was jest
pożądane?


Odstawiając na chwilę emocje związane z aktualną sytuacją, warto się
zastanowić, jak będzie wyglądała polska scena polityczna za cztery lata i czy
zawirowania wokół bieżących wydarzeń nie są tak naprawdę walką o przyszły
kształt sceny politycznej.


Zupełnie jak w biznesie, tak i w polityce, wielcy gracze dążą do jeszcze
większej konsolidacji, a mali walczą o niezależność i przetrwanie. W końcu
mali muszą się pogodzić z rzeczywistością i zostają wessani przez tych większych.
Pytanie, jakie się nasuwa przy obecnych warunkach to:
1)kto stworzy dwa konkurencyjne bloki?
Piszę o dwóch, bo taka jest naturalna kolej rzeczy i prędzej czy później dwa
duże alternatywne bloki, niekoniecznie jednolite, może po prostu w postaci
strategicznych i "wiecznych" sojuszy, powstaną.

O ile odpowiedź przynajmniej w połowie wydaje się jasna, czyli że jednym z
dwóch biegunów chciałby być PiS, który w długim okresie grupowałby pod swoimi
skrzydłami mniejszych graczy, czy to poprzez wypieranie ich i próbę odebrania
chociaż części elektoratu(LPR, SO), czy to poprzez wchłanianie partii zbyt
słabych, żeby mogły przetrwać(przewidywalny scenariusz z PSLem), o tyle
pytanie o drugi biegun jest otwarte. I w obecnej sytuacji nasuwa się kolejne
pytanie:
2)Kogo na tym drugim biegunie widziałby Jarosław Kaczyński?
Odpowiedź jest ważna, bo to Jarosław Kaczyński rozgrywa dzisiaj w polskiej
polityce i to on może różnymi posunięciami wzmacniać lub osłabiać określone
siły, wabić je, odrzucać, spychać w wygodnych dla siebie kierunkach.
I trudno tu przy okazji nie podkreślić, jak ważna była wygrana Lecha
Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich właśnie z punktu widzenia kształtowania
scecy politycznej.

Łącząc te pytania z bieżącymi wydarzeniami, można zapytać:
3)Czy wejście lub też nie Platformy do koalicji rządowej rysuje nam różne
scenariusze?
4)Czy silna Platforma może istnieć w bloku PiSowskim czy dla Jarosława
Kaczyńskiego i PiSu wygodniej byłoby, gdyby w takiej sytuacji to PO stanowiło
podstawę tego drugiego bieguna?
5)Kogo chiałby widzieć ewentualnie na drugim biegunie Jarosław Kaczyński,
gdyby nie miało to być PO?


I na koniec pytanie, którego odpowiedź w dużej części mogłaby być pośrednią
odpowiedzią na poprzednie pytania:
Jaki miałby być, zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, profil drugiego bieguna i z
jakim programem, jakimi wartościami i jaką ideologią miałby stanowić
alternatywę dla jego bloku?
    • elfhelm Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 22:07
      > 1)kto stworzy dwa konkurencyjne bloki?
      W najbliższych wyborach do Sejmu wejdą 4 ugrupowania SLD (pod wodzą
      Kwaśniewskiego i Olejniczaka), Samoobrona, PiS, PO (kolejność przypadkowa).

      Byt LPR się prawdopodobnie zakończy - dzisiejsza konferencja Bosaka pokazał, że
      grzeszą niekompetencją (nie wiedzieli do końca o co im chodzi, nie mieli
      projektu ustawy); zresztą Liga się sypie, a Rydzyk ma nową siłę do popierania -
      tym bardziej gdy nie wejdzie w koalicję z PO (Anna Sobecka będzie się ratować
      kandydowaniem do Senatu).

      PSL - chyba miało teraz najgorszy wynik (poniżej 7%) od powstania. Partia ta
      się "przejadła". Do miast nigdy nie weszła, na wsi ma konkurencję (Samoobrona i
      PiS). Młodych twarzy nie ma - najbardziej wyrazisty i nowoczesny (jak na PSL)
      polityk Wojciechowski zniknął w PE. Ewentualny słaby wynik w wyborach
      samorządowych będzie oznaczał koniec PSLu.

      Demokraci.pl - zniknęli nawet z wyborczej (hehe). Wielu wspierało Tuska w I czy
      II turze (w tym liderzy ze Słupska i Olsztyna). Frasyniuk ma się podać do
      dymisji, Mazowiecki ma 78 lat. Dawni czołowi działacze UW w większości i tak
      nie startowali do Sejmu. Więc PD czeka upeeryzacja.

      Sdpl - brak kadr i nieumiejętność przyciągnięcia większej ilości działaczy
      sojuszu (a co za tym idzie - biur poselskich i senatorskich, kół powiatowych,
      struktur) zmiótl partię Borowskiego. Dotację mają, ale podzielą los UW.

      PiS, PO, SLD i SO są dość silne strukturalnie i sobie w kampanii poradzą
      (kadry - ilościowe nie jakościowe, dotacje, ilość kół). A w ordynacji
      proporcjonalnej wszystkie spokojnie do Sejmu wejdą.

      • elfhelm Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 22:17

        > 3)Czy wejście lub też nie Platformy do koalicji rządowej rysuje nam różne
        > scenariusze?

        Myślę że tak.
        PO wchodzi do rządu - wtedy:
        1. Powstaje rząd fachowców z PiSu (Mech..., Ziobro..., Wassermann..., Dorn...)
        i PO. Rząd rządzi sensownie lub w miarę sensownie. Partie jakoś się trawią.
        Gdzieś się polepszy, gdzieś się pogorszy i tyle.
        Osobiście w to nie wierzę. Za dużo jest różnic. Za dużo będzie punktów
        zapalnych - w tym personalnych (wybory RPO, wybory prezesa NBP i inne).
        2. PO wychodzi z rządu po jakimś czasie (PSL chyba wywalono po półtora roku).
        Posłowie PiS w czasie koalicji głosowali przeciw rządowi razem z LPR, SO i
        PSL). PiS rządzi od rozpadu samodzielnie (szuka wsparcia w LPR i PSL, dając im
        różne agencje, wiceministrów - choć partie te formalnie koalicji nie tworzą).
        PO zanika - bo popełniła błędy UW. W wyborach do Sejmu obie partie wypadają
        słabo. Ewentualnie w trakcie kadencji powstaje nowy rząd PiSu z sojusznikami -
        na czele z Ujazdowskim.

        Jeśli pozostanie poza rządem (mniejszościowy, parlamentarna koalicja) - to PO
        ma szansę na wzmacnianie partii. Elektorat Tuska w 1. turze był spory -
        znacznie większy od PO...
      • goniacy.pielegniarz Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 23:32
        Mam podobne zdanie. Z tą różnicą, że PSL nie odejdzie ze sceny od tak sobie.
        Raczej zakładam, że zostanie wchłonięty(dzisiaj najbardziej prawdopodobną opcją
        wydaje się, że przez PiS). To jest łakomy kąsek, bo ma silne i doświadczone
        struktury kadrowe na wsi i całą infrastrukturę partyjną.
      • a.adas Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 23:57
        elfhelm napisał:
        > W najbliższych wyborach do Sejmu wejdą 4 ugrupowania SLD (pod wodzą
        > Kwaśniewskiego i Olejniczaka), Samoobrona, PiS, PO (kolejność przypadkowa).

        Mam podobne odczucia. Tylko, jak ktoś nizej napisał, raczej w polskiej
        rzeczywistosci trudno zakładać, ze to stały układa, i ze tak już zostanie. Np.
        przegrany w starciu PO-PiS jest pierwszy w kolejce do podrasowania szyldu i
        lekkiego przekierunkowania programu:)
        PSL - myślałem, ze już teraz będzie na wylocie. Ich wynik okazał sie jednak
        znacznie niedoszacowany, ciekawe jak by było przy wyższej frekwencji?
        LPR - wielka zagadka. Traci poparcie Rydzyka i ściga się z PiS, a Giertych
        próbuje stworzyć cos w rodzaju nowoczesnej skrajnej prawicy. Jeśli uda mu się
        ominać rafy (w) tej kadencji i wejść do Sejmu w następnym rozdaniu, to właśnie
        on moze być królem polowania na prawicy przez długie lata. Swoją drogą Roman
        jest w nowej kadencji jakiś taki niewyraźny, jakby nie wiedział kogo teraz
        atakować:)

        Jeżeli wybory odbyłyby się stosunkowo niedługo, nie wykluczałbym koalicji PD-
        SDPl. Pytanie, czy byliby w stanie odebrać głosy PO, czy przeciwnie - PO (w
        konfrontacji z PiS) brałoby wszystko?

        Na ile partii jest w Polsce miejsce? Po jednej silniejszej i słabszej na lewicy
        oraz prawicy, a pośrodku coś w rodzaju partii chłopskiej?

        Ostatnia kampania (a raczej kampanie) była najbardziej medialna ze wszystkich
        dotychczasowych. Co za tym idzie - najdroższa (chyba?). Nastepne będą pewnie
        jeszcze kosztowniejsze. Kogo będzie na nie stać? Odpowiedź na to pytanie może
        wykreować zwycięzcę w nastepnych rozdaniach. Czas pospolitego ruszenia w
        politycznych kampaniach się powoli kończy...
        • elfhelm Scena jest dość stabilna 29.10.05, 00:07
          W tym roku weszły te same partie, co 4 lata wcześniej.
          2001 - SLD (z wasalami jak UP), PO, Samoobrona, PiS, PSL, LPR
          2005 - PiS, PO, Samoobrona, SLD (z wasalami jak UL), LPR, PSL

          LPR ma podobny wynik po raz drugi (tam się liczy tylko nazwa i poparcie pana
          Rydzyka, kadry są intelektualnie i kompetencyjnie mierne).

          PSL niska frekwencja działa korzystnie. PSL bazuje na wiejskich samorządach.
          Ale w partii brak nowych twarzy. Im niższa frekwencja tym dla nich lepiej.

          PD - to dla nich koniec. Partia jest niewydolna, nie funkcjonuje na wschodzie,
          a i w niektórych miastach miała wyniki koszmarne (np. Gdynia). Znanych twarzy
          coraz mniej (odnośnie osób kandydujących, bo we władzach wciąż sporo takich
          było). Promowanie młodych anonimów okazało się niewypałem.

          Koalicji Sdpl-PD nie będzie. Elektorat UW nigdy nie był lewicowy. A Sdpl
          gospodarczo zbliżona jest bardzo do PiS (też mówiła o mieszkaniach, jest
          przeciw liniowemu, za sztywnym kodeksem pracy, przeciw weryfikacji rent).
          Myślę, że Sdpl się włączy do nowej lewicy prezia. Kwaśniewski to wciąż młody
          polityk.
          • pro.filutek1 Re: Scena jest dość stabilna 29.10.05, 12:51
            A co kurna z tą Polską w międzyczasie?
    • bush_w_wodzie Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 22:14
      goniacy.pielegniarz napisał:

      > Czyli do czego zmierzamy w zależności od scenariusza i co według Was jest
      > pożądane?
      >
      >
      > Odstawiając na chwilę emocje związane z aktualną sytuacją, warto się
      > zastanowić, jak będzie wyglądała polska scena polityczna za cztery lata i czy
      > zawirowania wokół bieżących wydarzeń nie są tak naprawdę walką o przyszły
      > kształt sceny politycznej.
      >
      >
      > Zupełnie jak w biznesie, tak i w polityce, wielcy gracze dążą do jeszcze
      > większej konsolidacji, a mali walczą o niezależność i przetrwanie. W końcu
      > mali muszą się pogodzić z rzeczywistością i zostają wessani przez tych
      > większych.


      tak juz jest w polsce ze ostatni beda pierwszymi a pierwszy ostatnimi. nie wiem
      czemu sadzisz ze akurat w tym rozdaniu to miaoby sie zmienic.



      > Pytanie, jakie się nasuwa przy obecnych warunkach to:
      > 1)kto stworzy dwa konkurencyjne bloki?
      > Piszę o dwóch, bo taka jest naturalna kolej rzeczy i prędzej czy później dwa
      > duże alternatywne bloki, niekoniecznie jednolite, może po prostu w postaci
      > strategicznych i "wiecznych" sojuszy, powstaną.


      nie tak latwo. podzialy swiatopogladowe ida w poprzek innych podzialow.


      ugrupowania bezbozne lewicowe miejskie: sld sdpl
      ugrupowania bezbozne lewicowe wiejskie: so

      ugrupowania bezbozne prawicowe: brak

      ugrupowania pobozne lewicowe miejskie: pis lpr
      ugrupowania pobozne lewicowe wiejskie: pis lpr psl

      ugrupowania pobozne prawicowe miejskie: po
      ugrupowania pobozne prawicowe wiejskie: brak


      podzial miejskie-wiejskie mozna przeskoczyc

      zostaja cztery bloki::

      sld+sdpl+pd

      so

      pis psl lpr

      po



      > 2)Kogo na tym drugim biegunie widziałby Jarosław Kaczyński?

      > Odpowiedź jest ważna, bo to Jarosław Kaczyński rozgrywa dzisiaj w polskiej
      > polityce i to on może różnymi posunięciami wzmacniać lub osłabiać określone
      > siły, wabić je, odrzucać, spychać w wygodnych dla siebie kierunkach.
      > I trudno tu przy okazji nie podkreślić, jak ważna była wygrana Lecha
      > Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich właśnie z punktu widzenia kształtowania
      > scecy politycznej.
      >



      mnie sie zdaje ze on wlasne mysli ze moze rozgrywac. cos jak uczen czarnoksieznika.



      >
      > Łącząc te pytania z bieżącymi wydarzeniami, można zapytać:
      > 3)Czy wejście lub też nie Platformy do koalicji rządowej rysuje nam różne
      > scenariusze?


      tak


      > 4)Czy silna Platforma może istnieć w bloku PiSowskim

      nie

      > czy dla Jarosława
      > Kaczyńskiego i PiSu wygodniej byłoby, gdyby w takiej sytuacji to PO stanowiło
      > podstawę tego drugiego bieguna?


      nie



      > 5)Kogo chiałby widzieć ewentualnie na drugim biegunie Jarosław Kaczyński,
      > gdyby nie miało to być PO?
      >
      >

      sld

      >
      > I na koniec pytanie, którego odpowiedź w dużej części mogłaby być pośrednią
      > odpowiedzią na poprzednie pytania:
      > Jaki miałby być, zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, profil drugiego bieguna i z
      > jakim programem, jakimi wartościami i jaką ideologią miałby stanowić
      > alternatywę dla jego bloku?



      bezbozny i postkomunistyczny.


      masz racje. jarek chce sobie podporzadkowac po i zamordystycznie rzadzic polska
      prawica. tyle tylko ze zapomina ze twarde lokcie i rozgrywki personalne nie
      zapewnia poparcia wyborcow a wrecz przeciwnie. a bez poparcia wyborcow i
      jednosci partii nie uda sie utrzymac. no ale do tego jeszcze 3 lata i a pewno
      jakos to bedzie...


      • pandada Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 23:23
        Pisząc pobożny-bezbożny masz zapewne na myśli konserwatywny-liberalny (tradycyjny-postępowy). SO jest jednak w miarę pobożna, konserwatywna, tradycyjna - tyle, że ma sentyment do PRL. Gdyby było inaczej, to nigdy nie uzyskałaby poparcia T. Rydzyka.

        Pisząc lewica-prawica uznajesz, że lewicą jest wszystko poza PO. Zapewne chodzi ci o wolnorynkowy kapitalizm.

        za wikipedią
        "Termin prawica wywodzi się z czasów Rewolucji Francuskiej, kiedy to przedstawiciele szlachty, arystokracji oraz kleru zasiadali po prawej stronie sali Zgromadzenia Narodowego."
        "Określenie – lewica – pochodzi z okresu Wielkiej Rewolucji Francuskiej, kiedy we francuskich Stanach Generalnych deputowani stanu trzeciego zasiadali po lewej stronie sali."
        • franciszekszwajcarski Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 23:27
          inną sprawą jest skąd sie dany termin wywodzi, a inną co oznacza dzisiaj. w
          czasach rewolucji francuskiej słowo kutas oznaczało zupełnie coś innego niż
          dzisiaj. :)
        • bush_w_wodzie Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 23:30
          pandada napisał:

          > Pisząc pobożny-bezbożny masz zapewne na myśli
          > konserwatywny-liberalny (tradycyjny-postępowy).


          piszac pobozny mialem na mysli stosunek do kosciola. oczywiscie stopien
          poboznosci ugrupowan poboznych jest rozny


          > SO jest jednak w miarę pobożna, konserwatywna, tradycyjna - tyle
          > , że ma sentyment do PRL. Gdyby było inaczej, to nigdy nie uzyskałaby
          > poparcia T. Rydzyka.


          przeciez nie uzyskala


          >
          > Pisząc lewica-prawica uznajesz, że lewicą jest wszystko poza PO.
          > Zapewne chodzi ci o wolnorynkowy kapitalizm.
          >


          tak jest. chodzilo prawicowosc w kwestiach gospodarczych.




          > za wikipedią
          > "Termin prawica wywodzi się z czasów Rewolucji Francuskiej, kiedy
          > to przedstawi ciele szlachty, arystokracji oraz kleru zasiadali po
          > prawej stronie sali Zgromadzenia Narodowego."
          > "Określenie – lewica – pochodzi z okresu Wielkiej Rewolucji Francus
          > kiej, kiedy we francuskich Stanach Generalnych deputowani stanu trzeciego zasia
          > dali po lewej stronie sali."


          tak bylo ponad 200 lat temu. od tego czasu wiele sie jednak zmienilo. tak czy
          inaczej bardzo dziekuje za doprecyzowanie.

          dodam jeszcze ze z trudem mi przechodzi przez klawiature oksymoron: "prawica
          socjalistyczna"
      • goniacy.pielegniarz Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 23:29
        bush_w_wodzie napisał:

        > tak juz jest w polsce ze ostatni beda pierwszymi a pierwszy ostatnimi. nie wiem
        > czemu sadzisz ze akurat w tym rozdaniu to miaoby sie zmienic.


        Pisząc to, nie tyle wierzę w duże prawdopodobnieństwo stabilizacji i
        ostatecznego ukształtowania się sceny politycznej, co zakładam, że Jarek
        Kaczyński będzie do tego dążył. Coby o nim nie mówić, to rozgrywać potrafi i na
        pewno będzie próbował, co już samo w sobie może przynieść zaskakujące zachowania
        w poslkiej polityce w ciągu najbliższych lat.

        > nie tak latwo. podzialy swiatopogladowe ida w poprzek innych podzialow.

        Dlatego właśnie pytam, jaką alternatywę widziałby dla swojej opcji Kaczyński.
        W kampanii wyborczej PiS bardzo łatwo przeskoczył z opcji Polski
        poskomunistycznej - Polski postakowskiej na opcje Polski solidarnej - Polski
        liberalnej. Czy nie można sobie wyobrazić obozów:
        - konserwatywno-zachowawczo-socjalnego (eurosceptycznego)
        - lewicowo-liberalno-modernistycznego (proeuropejskiego)

        Oczywiście nie byłyby to całkowicie spójne obozy i byłyby dosyć wykoślawnione,
        ale w końcu mówimy o polskich realiach.

        > ugrupowania bezbozne lewicowe miejskie: sld sdpl
        > ugrupowania bezbozne lewicowe wiejskie: so

        Ta bezbożność SO nie ma przecież aż takiego znaczenia.

        > ugrupowania bezbozne prawicowe: brak
        >
        > ugrupowania pobozne lewicowe miejskie: pis lpr
        > ugrupowania pobozne lewicowe wiejskie: pis lpr psl
        >
        > ugrupowania pobozne prawicowe miejskie: po
        > ugrupowania pobozne prawicowe wiejskie: brak
        >
        >
        > podzial miejskie-wiejskie mozna przeskoczyc
        >
        > zostaja cztery bloki::
        >
        > sld+sdpl+pd
        >
        > so
        >
        > pis psl lpr
        >
        > po

        Odbieranie głosów SO i LPRowi przez PiS stawia te pierwsze ugrupowania w całkiem
        innej sytuacji. Gdyby ich znaczenie malało PiS mógłby zrobić w tej części sceny
        to co zrobiło SLD za Millera na lewicy, choć niekoniecznie jako jedna partia.
        Ale mogłoby zostać bezsprzecznym liderem. Oczywiście na to potrzeba więcej czasu.



        > > I na koniec pytanie, którego odpowiedź w dużej części mogłaby być pośredn
        > ią
        > > odpowiedzią na poprzednie pytania:
        > > Jaki miałby być, zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, profil drugiego bieguna
        > i z
        > > jakim programem, jakimi wartościami i jaką ideologią miałby stanowić
        > > alternatywę dla jego bloku?
        >
        >
        >
        > bezbozny i postkomunistyczny.

        Jeśliby prawdziwy liberalizm ideologiczny mierzyć miarą PiSu, to pewnie
        znalazłby się on w szufladzie z etykietą "bezbożny". Pamiętaj o tym, że obecny
        wizerunek PO nie musi trwać wiecznie. Był Rokita i byli liberałowie. A im
        mocniej PiS będzie szarżował, tym bardziej będzie spychał PO z pozycji
        konserwatywno-liberalnych w pozycje liberalne.

        A co do postkomunizmu to ten twardy jest już na wymarciu. Odchodzi wraz z obecną
        ekipą SLD. Ich młodsi koledzy będą przybierali twarz "Europejczyków".

        > masz racje. jarek chce sobie podporzadkowac po i zamordystycznie rzadzic polska
        > prawica. tyle tylko ze zapomina ze twarde lokcie i rozgrywki personalne nie
        > zapewnia poparcia wyborcow a wrecz przeciwnie. a bez poparcia wyborcow i
        > jednosci partii nie uda sie utrzymac. no ale do tego jeszcze 3 lata i a pewno
        > jakos to bedzie...

        Tego właśnie że nie ma budowania autorytetu i siły prawicy poprzez racjonalną i
        uczciwą politykę, a nie personalno-zakulisowe układy siłowe, najbardziej żałuję.
        • bush_w_wodzie Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 23:57
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > bush_w_wodzie napisał:
          >
          > > tak juz jest w polsce ze ostatni beda pierwszymi a pierwszy ostatnimi. ni
          > e wiem
          > > czemu sadzisz ze akurat w tym rozdaniu to miaoby sie zmienic.
          >
          >
          > Pisząc to, nie tyle wierzę w duże prawdopodobnieństwo stabilizacji i
          > ostatecznego ukształtowania się sceny politycznej, co zakładam, że Jarek
          > Kaczyński będzie do tego dążył.
          > Coby o nim nie mówić, to rozgrywać potrafi i na pewno będzie próbował,
          > co już samo w sobie może przynieść zaskakujące zachowania
          > w poslkiej polityce w ciągu najbliższych lat.


          do tej pory kaczynski pokazal ze potrafi rozgrywac tylko jako opozycjonista.
          parlamentarny sukces millera sprzed 4 lat znacznie przewyzsza dzisiejszy sukces
          kaczynskiego. natomiast w dziedzinie dobrego rzadzenia budowania lub
          inteligentnej polityki kaczynski raczej nic nie pokazal. no ale rozgrywka
          jeszcze nie zakonczona choc otwarcie bylo kiepskie. oczywiscie moge sie mylic w
          ocenie upodoban pt. wyborcow


          >
          > > nie tak latwo. podzialy swiatopogladowe ida w poprzek innych podzialow.
          >
          > Dlatego właśnie pytam, jaką alternatywę widziałby dla swojej opcji Kaczyński.
          > W kampanii wyborczej PiS bardzo łatwo przeskoczył z opcji Polski
          > poskomunistycznej - Polski postakowskiej na opcje Polski solidarnej - Polski
          > liberalnej. Czy nie można sobie wyobrazić obozów:
          > - konserwatywno-zachowawczo-socjalnego (eurosceptycznego)
          > - lewicowo-liberalno-modernistycznego (proeuropejskiego)


          a gdzie miejsce dla obozu konserwatywno-liberalno-reformatorskiego
          (eurorealistycznego)?

          czy to naprawde tka nieliczna grupa zeby dac sie wepchnac w powyzej wyznaczone
          anachroniczne koleiny?

          >
          > Oczywiście nie byłyby to całkowicie spójne obozy i byłyby dosyć wykoślawnione,
          > ale w końcu mówimy o polskich realiach.
          >
          > > ugrupowania bezbozne lewicowe miejskie: sld sdpl
          > > ugrupowania bezbozne lewicowe wiejskie: so
          >
          > Ta bezbożność SO nie ma przecież aż takiego znaczenia.
          >


          mnie sie wydaje ze so wykazuje jednak wyrazna odrebnosc i ani nie zostanie latwo
          wchloniete ani nic nie wchlonie. ich bezboznosc manifestuje sie takze pogarda
          dla wszyskich wyzszych form cywilizacji a to juz ma pewne znaczenie


          >
          > Odbieranie głosów SO i LPRowi przez PiS stawia te pierwsze ugrupowania
          > w całkiem innej sytuacji.

          mam wrazenie ze szybko zobaczymy przeplyw glosow w przeciwna strone lub z pis na aut

          > Gdyby ich znaczenie malało PiS mógłby zrobić w tej części sceny
          > to co zrobiło SLD za Millera na lewicy, choć niekoniecznie jako jedna partia.

          sld zawsze dominowalo na tzw lewicy a pis jest zalednie spadkobierca pc zchn i
          czesci aws. elektorat leppera jest elektoratem wiecznie niezadowolonych i nie
          sadze zeby akurat pis mial im dogodzic. gdyby lepper rzadzil to tez by im nie
          dogodzil. w dodatku pis zbyt jest inteligencki...


          > Ale mogłoby zostać bezsprzecznym liderem. Oczywiście na to potrzeba więcej czas
          > u.
          >

          > > > Jaki miałby być, zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, profil drugiego
          > > > bieguna i z
          > > > jakim programem, jakimi wartościami i jaką ideologią miałby stanowi
          > ć
          > > > alternatywę dla jego bloku?
          > >
          > >
          > >
          > > bezbozny i postkomunistyczny.
          >
          > Jeśliby prawdziwy liberalizm ideologiczny mierzyć miarą PiSu, to pewnie
          > znalazłby się on w szufladzie z etykietą "bezbożny".

          to prawda ale trzeba pamietac ze po nie jest liberalna ideologicznie.
          przynajmniej w wiekszosci


          > Pamiętaj o tym, że obecny
          > wizerunek PO nie musi trwać wiecznie. Był Rokita i byli liberałowie. A im
          > mocniej PiS będzie szarżował, tym bardziej będzie spychał PO z pozycji
          > konserwatywno-liberalnych w pozycje liberalne.
          >

          przede wszsytkim po powinna przyjac pozycje inteligentna (w dzialaniu a nie w
          deklarowaniu) co w kontrascie nie powinno byc zbyt trudne. byle nie przesadzic.
          po powinna tez uciec do przodu i zlozyc projekt pelnego dostepu do teczek - w
          tym tych wsi. nie dosc ze to ucieloby insynuacje o tym ze po chroni uklad sb-cki
          to jeszcze mogloby sprawic pis-owi sporo klopotow...


          > A co do postkomunizmu to ten twardy jest już na wymarciu.
          > Odchodzi wraz z obecną ekipą SLD. Ich młodsi koledzy będą przybierali
          > twarz "Europejczyków".


          to mozliwe. oznaczaloby to jednak ze sld bedzie partia slaba.



          > > masz racje. jarek chce sobie podporzadkowac po i zamordystycznie rzadzic
          > polska
          > > prawica. tyle tylko ze zapomina ze twarde lokcie i rozgrywki personalne n
          > ie
          > > zapewnia poparcia wyborcow a wrecz przeciwnie. a bez poparcia wyborcow i
          > > jednosci partii nie uda sie utrzymac. no ale do tego jeszcze 3 lata i a p
          > ewno
          > > jakos to bedzie...
          >

          > Tego właśnie że nie ma budowania autorytetu i siły prawicy poprzez
          > racjonalną i uczciwą politykę, a nie personalno-zakulisowe układy
          > siłowe, najbardziej żałuję


          uwazam ze szanse na to bylyby wieksze po wygranej tuska lub po. oni po prostu
          znaja elementarne zasady polityki
          • goniacy.pielegniarz Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 00:26
            bush_w_wodzie napisał:


            > do tej pory kaczynski pokazal ze potrafi rozgrywac tylko jako opozycjonista.
            > parlamentarny sukces millera sprzed 4 lat znacznie przewyzsza dzisiejszy sukces
            > kaczynskiego.

            Trudno to porównywać. Przecież Miller startował z całkiem innego pułapu. 50 lat
            doświadczeń jednak coś daje, nawet jeśli nie jest to 50 lat demokracji.

            > natomiast w dziedzinie dobrego rzadzenia budowania lub
            > inteligentnej polityki kaczynski raczej nic nie pokazal. no ale rozgrywka
            > jeszcze nie zakonczona choc otwarcie bylo kiepskie. oczywiscie moge sie mylic w
            > ocenie upodoban pt. wyborcow

            Że też jeszcze media nie robią sondażów z pytaniem, kto ma rację w sporze - PO
            czy PiS.


            > a gdzie miejsce dla obozu konserwatywno-liberalno-reformatorskiego
            > (eurorealistycznego)?
            >
            > czy to naprawde tka nieliczna grupa zeby dac sie wepchnac w powyzej wyznaczone
            > anachroniczne koleiny?


            Może jest a może nie. Ale nie możemy rozpatrywać miejsca dla takiej opcji w
            kategoriach całkowicie abstrakcyjnych, w jakimś modelu idealnym. Myślę, że
            bardzo dużo zależy od kontekstu. Popatrz, jak się szybko zmienił wróg, gdy
            Cimoszewicz zrezygnował, a wydawało się, że spór solidarność-komunizm jest nie
            do zatarcia.

            > > Oczywiście nie byłyby to całkowicie spójne obozy i byłyby dosyć wykoślawn
            > ione,
            > > ale w końcu mówimy o polskich realiach.
            > >
            > > > ugrupowania bezbozne lewicowe miejskie: sld sdpl
            > > > ugrupowania bezbozne lewicowe wiejskie: so
            > >
            > > Ta bezbożność SO nie ma przecież aż takiego znaczenia.
            > >
            >
            >
            > mnie sie wydaje ze so wykazuje jednak wyrazna odrebnosc i ani nie zostanie latw
            > o
            > wchloniete ani nic nie wchlonie. ich bezboznosc manifestuje sie takze pogarda
            > dla wszyskich wyzszych form cywilizacji a to juz ma pewne znaczenie

            Tutaj też brałbym pod uwagę pewien kontekst. Dzisiaj ci wyborcy Leppera są, a
            jutro, gdy kontekst będzie inny, może ich nie być(jako wyborców Leppera).
            Popatrz na spór Polski liberalnej z solodarną. Gdzie byli wyborcy Leppera? Nie
            mieli większych problemów, żeby się odnaleźć. Gdyby tak spróbować strategicznie
            podzielić scenę, to kto wie.

            > sld zawsze dominowalo na tzw lewicy a pis jest zalednie spadkobierca pc zchn i
            > czesci aws. elektorat leppera jest elektoratem wiecznie niezadowolonych i nie
            > sadze zeby akurat pis mial im dogodzic. gdyby lepper rzadzil to tez by im nie
            > dogodzil. w dodatku pis zbyt jest inteligencki...

            Na zasadzie kontrastu z balcerowiczowską Platformą myślę, że PiS byłby całkiem
            dobrą alternatywą, co pokazały wybory prezydenckie.


            > przede wszsytkim po powinna przyjac pozycje inteligentna (w dzialaniu a nie w
            > deklarowaniu) co w kontrascie nie powinno byc zbyt trudne. byle nie przesadzic.
            > po powinna tez uciec do przodu i zlozyc projekt pelnego dostepu do teczek - w
            > tym tych wsi. nie dosc ze to ucieloby insynuacje o tym ze po chroni uklad sb-ck
            > i
            > to jeszcze mogloby sprawic pis-owi sporo klopotow...

            Już LPR podpuszcza PiS, zgłaszając ustawę dekomunizacyjną i mówiąc o zaostrzeniu
            ustawy antyaborcyjnej.


            • goniacy.pielegniarz Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 00:28
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > sondażów

              :))
            • bush_w_wodzie Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 00:42
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > bush_w_wodzie napisał:
              >
              >
              > > do tej pory kaczynski pokazal ze potrafi rozgrywac tylko jako
              > > opozycjonista.parlamentarny sukces millera sprzed 4 lat znacznie
              > > przewyzsza dzisiejszy sukces
              > > kaczynskiego.
              >
              > Trudno to porównywać. Przecież Miller startował z całkiem innego pułapu.
              > 50 lat doświadczeń jednak coś daje, nawet jeśli nie jest to 50 lat demokracji.


              miller chyba nie mial tylu lat doswidczen ;-).
              to jest argument obrotowy poniewaz nawet ta dobra pozycja i doswiadczenia (oraz
              prezio media specsluzby kasa itp itd) nie uchronily millera od totalnej kleski


              >
              > > natomiast w dziedzinie dobrego rzadzenia budowania lub
              > > inteligentnej polityki kaczynski raczej nic nie pokazal. no ale rozgrywka
              > > jeszcze nie zakonczona choc otwarcie bylo kiepskie. oczywiscie moge sie
              > > mylic w ocenie upodoban pt. wyborcow
              >
              > Że też jeszcze media nie robią sondażów z pytaniem, kto ma rację w sporze - PO
              > czy PiS.
              >


              ocena na goraca i tak niewiele mowi o tym co zostanie w pamiecie z tego starcia
              w dluzszej perspektywie.

              na razie po odrzuceniu szumu mamy agresywna kampanie i zwyciestwo pis uklady z
              lepperem szereg posuniec w parlamencie typu tkm i cyniczny stosunek do wlasnych
              obietnic wyborczych sprzed 2 tygodni

              jak tak dalej pojdzie...

              >
              > > a gdzie miejsce dla obozu konserwatywno-liberalno-reformatorskiego
              > > (eurorealistycznego)?
              > >
              > > czy to naprawde tka nieliczna grupa zeby dac sie wepchnac w powyzej wyzna
              > czone
              > > anachroniczne koleiny?
              >
              >
              > Może jest a może nie. Ale nie możemy rozpatrywać miejsca dla takiej opcji w
              > kategoriach całkowicie abstrakcyjnych, w jakimś modelu idealnym. Myślę, że
              > bardzo dużo zależy od kontekstu. Popatrz, jak się szybko zmienił wróg, gdy
              > Cimoszewicz zrezygnował, a wydawało się, że spór solidarność-komunizm jest nie
              > do zatarcia.


              wybory prezydenckie sa z natury dwubiegunowe. parlamentarne - nie.


              [o so]
              >
              > Tutaj też brałbym pod uwagę pewien kontekst. Dzisiaj ci wyborcy Leppera są, a
              > jutro, gdy kontekst będzie inny, może ich nie być(jako wyborców Leppera).
              > Popatrz na spór Polski liberalnej z solodarną. Gdzie byli wyborcy Leppera?
              > Nie mieli większych problemów, żeby się odnaleźć. Gdyby tak spróbować
              > strategicznie podzielić scenę, to kto wie.


              musialbys miec do tego jow. wtedy pis moglby wchlonac so choc niekoniecznie ze
              wzgledu na geograficzny rozklad elektoratu


              >
              > > sld zawsze dominowalo na tzw lewicy a pis jest zalednie spadkobierca pc z
              > chn i
              > > czesci aws. elektorat leppera jest elektoratem wiecznie niezadowolonych i
              > nie
              > > sadze zeby akurat pis mial im dogodzic. gdyby lepper rzadzil to tez by im
              > nie
              > > dogodzil. w dodatku pis zbyt jest inteligencki...
              >
              > Na zasadzie kontrastu z balcerowiczowską Platformą myślę, że PiS byłby całkiem
              > dobrą alternatywą, co pokazały wybory prezydenckie.
              >

              znow musialbys miec uklad dwubiegunowy narzucony przez jow.


              >
              > > przede wszsytkim po powinna przyjac pozycje inteligentna (w dzialaniu a n
              > ie w
              > > deklarowaniu) co w kontrascie nie powinno byc zbyt trudne. byle nie przes
              > adzic.
              > > po powinna tez uciec do przodu i zlozyc projekt pelnego dostepu do teczek
              > - w
              > > tym tych wsi. nie dosc ze to ucieloby insynuacje o tym ze po chroni uklad
              > sb-ck
              > > i
              > > to jeszcze mogloby sprawic pis-owi sporo klopotow...
              >
              > Już LPR podpuszcza PiS, zgłaszając ustawę dekomunizacyjną i mówiąc o zaostrzeni
              > u
              > ustawy antyaborcyjnej.
              >
              >

              no wlasnie. zasada bij mistrza do tej pory swietnie funkcjonowala. a chetnych do
              bicia jest az 3 i kazdy ma sile i wprawe. a moglo byc tylko 2 i w dodatku tych
              slabszych... przy tym lpr i so przebija pis w populizmie i goracych uczuciach
              narodowo-chrzescijanskich (lpr) a po przebije pis w centrum. tak to jarek
              rozgrywa na wlasna zgube
              • jaerk Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 01:27
                Sądzę, że J.Kacz. wzoruje się modelu niemieckim gdzie PIS to CDU, PO - FPD, LPR
                - CSU, a SLD to SPD. Chce po prostu stworzyć trwałą partię po prawej stronie.
                Bez względu na koszty. Chce zmarginalizować konkurencję po prawej stronie a
                potem walczyć (wymiyeniać się) władzą z SLD
                • bush_w_wodzie strzal w dyche 29.10.05, 01:53
                  jaerk napisał:

                  > Sądzę, że J.Kacz. wzoruje się modelu niemieckim gdzie PIS to CDU,
                  > PO - FPD, LPR - CSU, a SLD to SPD.

                  strasznie to naiwne bo to wlasnie po programowo jest najblizsza cdu/csu ktore
                  szly do wyborow z haslami reform gospodarczych i podatku liniowego. sojusz
                  cdu/csu ma charakter geograficzny i trwaly. i dalej:


                  > Chce po prostu stworzyć trwałą partię po prawej stronie.


                  ja wiem czego on chce ale kiedy widze jak sie do tego zabiera to domyslam sie
                  skutkow


                  > Bez względu na koszty. Chce zmarginalizować konkurencję po prawej stronie a
                  > potem walczyć (wymiyeniać się) władzą z SLD


                  wlasnie. czyli doszlismy do paradoksalnego lecz slusznego wniosku ze prawdziwym
                  wrogiem kaczynskiego jest nie postkomuna tylko konkurencja na prawej stronie.

                  to jest strzal w dyche.
    • kropekuk Cala nadzieja w tym, ze za 4 lata Polski juz nie 28.10.05, 22:33
      bedzie. Bo tylko wowczas polscy politycy mogliby sie skonsolidowac;)
      • goniacy.pielegniarz Re: Cala nadzieja w tym, ze za 4 lata Polski juz 28.10.05, 23:51
        kropekuk napisał:

        > bedzie. Bo tylko wowczas polscy politycy mogliby sie skonsolidowac;)


        Wałęsa prorokuje, że jeszcze dwa cykle wyborcze miną, zanim polscy politycy
        wezmą się poważnie i profesjonalnie za robotę.
    • kataryna.kataryna Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 22:53
      Kto na drugim biegunie zależeć będzie od tego jaka Platforma. Jeśli potwierdzą
      się podawane dzisiaj w radiu TOK FM informacje, że nieoficjalnie politycy PO
      mówią, że Rokita z grupą posłów PO chce odejść i wesprzeć PiS to mamy zupełnie
      nową sytuację. Nie wiem kto w takim scenariuszu odszedłby z Rokitą ale uważam,
      że to Rokita jest w dużej mierze lokomotywą PO i gwarantem determinacji w
      naprawianiu. Bez niego byłoby ciężko i pewnie Platformę czekałaby
      marginalizacja. Wtedy drugim biegunem byłaby lewica postkomunistyczna
      (SLD+SdPl+Kwaśniewski a to wszysctko być może pod nową nazwą), stopniowo
      dekomunizowana przez upływ czasu i napływ lewicowców z partii typu Demokraci.
      Zresztą nawet jeśli Rokita nie odejdzie, bieguny będą chyba właśnie takie -
      spuchnięty PiS i spuchnięte SLD, a między tym Platforma. Bo raczej nie PiS -
      PO, ani PO - SLD.
      • elfhelm Kto może odejść? 28.10.05, 23:08
        Lista posłów PO. Uzupełniając to swoim gdybaniem i elementami orientowania się,
        kto był gdzie i kiedy można wymienić jako podejrzanych do wyjścia ze 133
        osobowego klubu PO w Sejmie:

        Arndt - był posłem AWS z ramienia Rodzin Katolickich
        Augustyn - dziennikarka, związana z mediami katolickimi
        Biernacki - b. szef MSWiA, kiedyś bliski partii Prawica Narodowa
        Chlebowski - bliski Rokicie poseł, wywodzi się z SKL
        Cybulski - w PO dopiero od 2004 r., kiedyś w KPN
        Dolniak - poseł zeszłej kadencji, mało o nim wiadomo, ale podobno bliski Rokicie
        Gawłowski - montował w Koszalinie porozumienie z PiS, kiedyś w KPN i SKL
        Kopaczewska - wciąż we władzach nauczycielskiej "S"
        Krupa - był starostą krakowskim, wywodzi się z SKL
        Lamczyk - PSLowskie pochodzenie może przesądzić
        Lipiński - b. szef rady miasta Poznań, w "S" i RS AWS
        Nitras - przeciwny powstaniu PO jak Rokita w 2001 r.
        Piotrowska - była w ZChN, dogaduje się z Mojzesowiczem
        Smirnow - ponownie poseł, kiedyś zakładał PC
        Tomaka - skłócony z pozostałymi posłami podkarpackiej PO
        Ziemniak - Tusk mu wstawił na 1. w Kaliszu Grupińskiego z Poznania
        Do tego Rokita i jeszcze może parę osób co do których nie są znane wcześniejsze
        partie i sympatie.

        Ale Rokita nie wyjdzie. Jest zbyt inteligentny. Byłby to jego koniec przecież.
        • kataryna.kataryna Re: Kto może odejść? 28.10.05, 23:15
          elfhelm napisał:

          > Ale Rokita nie wyjdzie. Jest zbyt inteligentny. Byłby to jego koniec przecież.




          Nie zgadzam się, że byłby to koniec. Z jego talentem dramatycznym mógłby to
          pięknie rozegrać. Nie wiem naromiast ile osób byłby w stanie wyprowadzić. No i
          czy w ogóle jest to rozważane ale w TOKu podawali to jako informację od posła
          PO więc może coś się dzieje i nawet jak się nie zadzieje do końca to jest to
          jakiś sygnał niespójności.
          • elfhelm Re: Kto może odejść? 28.10.05, 23:30
            Tak samo Cugowski mówi, że rozważa odejście ze środowisk PiSu. Podobnie
            Borusewicz krytykował głosowanie PiSu. No i Sikorski był wyraźnie zniesmaczony
            głosowaniem senackim.
            Tyle że co z tego.
            • goniacy.pielegniarz Re: Kto może odejść? 28.10.05, 23:47
              elfhelm napisał:

              > Tak samo Cugowski mówi, że rozważa odejście ze środowisk PiSu.

              Ja bym o Cugowskim w ogóle nie mówił. Wiem, że to teraz nośny temat na forum,
              ale to jest przecież całkowity amator polityczny, który nie ma pojęcia, o co tam
              grają i pewnie nawet nikt mu o niczym nie mówi. Nie dziwię się, że jest mocno
              zniesmaczony.
        • franciszekszwajcarski pytanie brzmi kto wyjdzie z PiSu a nie z PO 28.10.05, 23:16
          zakładanie, że za 4 lata jednym z filarów będzie PiS jest dużym nadużyciem.
          Zgodnie z prawdiłami polskiej demokracji PiS za 4 lata będzie znaczył tyle co
          dzisiaj SLD i tyle co 4 lata temu AWS. Nie widze powodu dla którego miałby
          uniknąc takiego losu.

          powyborczy.blox.pl
          • elfhelm Re: pytanie brzmi kto wyjdzie z PiSu a nie z PO 28.10.05, 23:31
            franciszekszwajcarski napisał:

            > zakładanie, że za 4 lata jednym z filarów będzie PiS jest dużym nadużyciem.

            Dokładnie.
        • bush_w_wodzie Re: Kto może odejść? 28.10.05, 23:18
          elfhelm napisał:

          >
          > Ale Rokita nie wyjdzie. Jest zbyt inteligentny. Byłby to jego koniec przecież.
          >

          oczywiscie. dostalby sie pod walec w osobie jaroslawa kaczynskiego. rokita jest
          zbyt sprawny i inteligentny by mogl miec przyszlosc w pis.

          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1715307,0.html?skan=2984365
        • zalogowany.franek Re: Kto może odejść? 29.10.05, 00:43
          elfhelm napisał:

          > Ale Rokita nie wyjdzie. Jest zbyt inteligentny. Byłby to jego koniec przecież.

          Też nie wierzę, że Rokita wyjdzie z PO. I nawet nie dlatego, że byłby to jego
          koniec. On wygląda teraz na faceta, który autentycznie stracił jakiekolwiek
          zaufanie do Kaczyńskich; który widzi, że został przerobiony na szaro; który
          jest potwornie zażenowany tym, co się stało. Nie wierzę, że gra.
          Takich rzeczy się szybko nie zapomina. A już Rokita na pewno nie zapomina.
      • goniacy.pielegniarz Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 23:42
        kataryna.kataryna napisała:

        > Kto na drugim biegunie zależeć będzie od tego jaka Platforma. Jeśli potwierdzą
        > się podawane dzisiaj w radiu TOK FM informacje, że nieoficjalnie politycy PO
        > mówią, że Rokita z grupą posłów PO chce odejść i wesprzeć PiS to mamy zupełnie
        > nową sytuację. Nie wiem kto w takim scenariuszu odszedłby z Rokitą ale uważam,
        > że to Rokita jest w dużej mierze lokomotywą PO i gwarantem determinacji w
        > naprawianiu. Bez niego byłoby ciężko i pewnie Platformę czekałaby
        > marginalizacja. Wtedy drugim biegunem byłaby lewica postkomunistyczna
        > (SLD+SdPl+Kwaśniewski a to wszysctko być może pod nową nazwą), stopniowo
        > dekomunizowana przez upływ czasu i napływ lewicowców z partii typu Demokraci.
        > Zresztą nawet jeśli Rokita nie odejdzie, bieguny będą chyba właśnie takie -
        > spuchnięty PiS i spuchnięte SLD, a między tym Platforma. Bo raczej nie PiS -
        > PO, ani PO - SLD.



        Ale przy okazji tych wszystkich spekulacji na temat wyjścia z PO tych "dobrych",
        którzy pójdą tworzyć rząd z PiSem i pozostania w PO tych "złych", przeciwnych
        koalicji, mało kto zauważa, że Platforma może być partnerem dla PiSu TYLKO i
        WYŁĄCZNIE jak silna i duża partia.
        Dlatego gdy piszesz tutaj, że PO, po wyjściu z niej prokoalicyjnej opcji,
        czekałaby marginalizacja (co jest prawdopodobne) nie dodajesz, że tak samo
        stałoby się z tymi, którzy wyjdą. Oni staliby się po prostu użytecznymi pionkami
        dla Jarka Kaczyńskiego do budowy prawicy pod swoimi skrzydłami. Nie ma się co
        łudzić, że po początkowych zachwytach i nagrodach od PiSu w postaci ministerstw
        i kokieotwania ich, staliby się w dłuższej perspektywie realnym partnerem.
        Dlatego właśnie ciągle podkreślam, że rozpad PO to woda na młyn dla Kaczorów.
    • jagnieszkaa Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 23:02
      Kochany Pielęgniarzu, Twe mądre rozważania prawie nikogo nie obchodzą.
      Przykro mówić, ale tak jest.
      Przynajmniej na tym forum.
      Jagnieszka
      • goniacy.pielegniarz Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 23:50
        Pani Jagnieszko, a jakie jest Pani zdanie?
        pozdrawiam
    • franciszekszwajcarski scenariusz drastyczny 28.10.05, 23:35
      Kaczyński po rozwaleniu PO rozwala lewice. Wprowadza ustawe dekomunizacyjną,
      kosząc jedną trzecią komuchów, a kolejną jedną trzecią aresztuje pod zarzutami
      najróżniejszych przekrętów ( niewykluczone zresztą że słusznych ). Natychmiast
      po takiej pacyfikacji lewicy wybory przedterminowe w których uzyskuje z
      Samoobroną większość konstytucyjną. Następuje zmiana systemu politycznego na
      prezydencki. W efekcie opozycja w parlamencie zostaje całkowicie
      marginalizowana. Za 4 lata system partyjny jest w agonii. Mamy PiS i prezydenta
      Kaczyńskiego. Czyli silnego prezydenta i uczciwą Polske. :)
      • goniacy.pielegniarz Re: scenariusz drastyczny 28.10.05, 23:54
        Ten scenariusz nie zakłada jednej rzeczy - możliwości spadku poparcia dla PiSu
        po czterech latach rządów.
        Ale sam jestem ciekaw, kto będzie wyrastał na alternatywę dla PiSu w ciągu
        najbliższych lat.
    • d3b3 Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 28.10.05, 23:54
      goniacy.pielęgniarz napisał:
      "Zupełnie jak w biznesie, tak i w polityce, wielcy gracze dążą do jeszcze
      większej konsolidacji, a mali walczą o niezależność i przetrwanie. W końcu
      mali muszą się pogodzić z rzeczywistością i zostają wessani przez tych większych."

      Naprawdę? Zawsze?
      • goniacy.pielegniarz Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 00:03
        d3b3 napisała:

        > goniacy.pielęgniarz napisał:
        > "Zupełnie jak w biznesie, tak i w polityce, wielcy gracze dążą do jeszcze
        > większej konsolidacji, a mali walczą o niezależność i przetrwanie. W końcu
        > mali muszą się pogodzić z rzeczywistością i zostają wessani przez tych większyc
        > h."
        >
        > Naprawdę? Zawsze?


        Jeśli pytasz o to, czy wielcy gracze dążą zawsze do jeszcze większej
        konsolidacji, najlepiej pod swoimi skrzydłami, to zwykle tak jest.
        Jeśli pytasz, czy mali zawsze muszą być wessani przez tych większych, to
        oczywiście nie zawsze tak musi być. Ale gdy weźmiemy pod uwagę sytuację, w
        której to tego małego już tylko krok dzieli od upadku, to jedyne wyjście może
        oznaczać właśnie oddanie się większemu. Weźmy na przykład taki PSL za kilka lat.
        Może na przykład założyć, że upadnie i na tym koniec, a może wejść w PiS,
        gwarantując sobie jakieś tam przetrwanie dla swoich ludzi wewnątrz innej partii.
        • d3b3 Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 00:19
          Chodziło mi raczej gospodarkę.

          1. Wielcy gracze dążą do jeszcze większej konsolidacji, a mali walczą o
          niezależność i przetrwanie.
          OK

          2. Mali muszą się pogodzić z rzeczywistością i zostają wessani przez tych
          większych.
          Tu się nia zgadzam. Niczego nie muszą poza płaceniem podatków!
    • bladatwarz PO mozna dac wszystko poza resortami 29.10.05, 00:12
      bezpieczenstwa i agencjami wywiadu.
      Przez rok zrobi sie porzadek, a pozniej nie trzeba sie juz bedzie obwaiac
      zadnych niespodzianek.

      Mowi na ten temat Michalkiewicz
      www.radiomaryja.pl/dzwieki/2005/10/2005.10.26.f.m3uPolecam
      • goniacy.pielegniarz O służbach specjalnych powiem krótko:) 29.10.05, 00:36
        O służbach dużo nie wiem, bo tak właśnie działają, żębym dużo nie widział, a
        tym, którzy dużo wiedzą o służbach, czy to politykom czy to dziennikarzom, nie
        za bardzo ufam:)
    • szpikulec1 Kluczowy element sceny politycznej 29.10.05, 01:15
      wiadomosci.wp.pl/gid,8059785,fototemat.html
    • leszek.sopot Scenariusz pełen dziur 29.10.05, 01:16
      Nie uwzględnia dynamiki wydarzeń, możliwych konfliktów wewnątrz partii, ale
      przede wszystkim tego, że jeśli w tym stylu będą się ze sobą porozumiewać dalej
      PO i PiS, to obie partie stracą tyle, że będzie można z pożytkiem dla kraju coś
      zamieszać w tzw. "centrum sceny politycznej", czego bym najbardziej sobie
      życzył:)
      Tak się stanie, jeżeli ktoś rozczarowanym wyborcom, którzy nie rozumieją jak to
      możliwe, że partie które wygrały wybory a przedtem mówiły o wspólnych rządach,
      nie są w stanie się dogadać i nic dobrego dla rozczarowanych wyborców zrobić.
      Jest duża szansa na to, że społeczeństwo mając jeszcze świeżo w pamięci
      kompromitację SLD, nie zagłosują na lewicę. Nie wierzę także by mogło jeszcze
      bardziej poprzeć Leppera. Intuicja podpowiada mi, że jeśliby się do rzeczy
      dobrze zabrać, to będzie za kilka misięcy idealna sytuacja na stworzenie w
      końcu bardzo silnej partii centrowej.
      • idiotyzmy-kacze Re: Scenariusz pełen dziur 29.10.05, 01:37
        w tym momencie wyborcy PO byliby bardziej rozczarowani koalicją z PiSem niż jej brakiem. Chyba że kaczor wycofałby się z całej serii wrogich wobec PO decyzji a jakoś sobie tego nie wyobrażam. Władza go ogłupiła.
        • franciszekszwajcarski Re: Scenariusz pełen dziur 29.10.05, 01:59
          wcale go nie ogłupiła. zawsze taki był. nie zmienił się ani na milimetr.
      • kropekuk I tak Kaczki zreaktywuja Porozumienie Centrum:) 29.10.05, 04:36

    • institoris1 Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 02:08
      goniacy.pielegniarz napisał:



      > Zupełnie jak w biznesie, tak i w polityce, wielcy gracze dążą do jeszcze
      > większej konsolidacji, a mali walczą o niezależność i przetrwanie. W końcu
      > mali muszą się pogodzić z rzeczywistością i zostają wessani przez tych większyc
      > h.

      Na europejskiej scenie politycznej mamy do czynienia z procesem odwrotnym- nie nastepuje konsolidacja, tylko rozproszenie i scena polityczna coraz coraz bardziej sie rozmywa. Dla przykladu: Haider w Austrii, Le Pen we Francji, Zieloni w wiekszosci krajow, czy chocby ostatnio populistyczna postkomuna w Niemczech. Nie wydaje mi sie, zeby w Polsce mial sie odbyc proces odwrotny. Oczywiscie, ze SLD i partie Borowskiego mozna traktowac jako calosc i predzej czy pozniej (a raczej predzej) znowu beda wystepowali razem. Oczekuje tez zaistnienia w Polsce zielonych, moze jeszcze nie w tej kadencji, ale z pewnoscia w kolejnej. Male partie ideologiczne typu wlasnie Zieloni sa w stanie utrzymac sie na stale na scenie politycznej i tak tez stanie sie w Polsce.

      > Pytanie, jakie się nasuwa przy obecnych warunkach to:
      > 1)kto stworzy dwa konkurencyjne bloki?
      > Piszę o dwóch, bo taka jest naturalna kolej rzeczy i prędzej czy później dwa
      > duże alternatywne bloki, niekoniecznie jednolite, może po prostu w postaci
      > strategicznych i "wiecznych" sojuszy, powstaną.

      Podzielam raczej juz w tym watku wyrazony poglad o mniej lub bardziej wyrazistym podziale na cztery bloki, a dosc interesujace wydaje mi sie okreslenie ich potencjalu na przyszlosc:
      SO- partia populistyczny nakierowana na zbieranie glosow niezadowolonych (ktorej w najblizszej przyszlosci raczej nie zabraknie) z wyrazna ofensywa na terenach wiejskich. I jesli mozna zalozyc, ze PSL skazany jest na unicestwienie, to SO bedzie ta partia, ktora skorzysta na tym najwiecej. Kolejnym atuten SO jest fakt, ze jest to partia ktorej niestraszne sa wszelkiego rodzaju afery, w ktore ewentualnie moglaby byc zamieszana, nie szkodzi jej tez nagonka prasowa, nie szkodza jej takze koniunkturalne zmiany obliczone na krotkoterminowy zysk.
      W obecnej sytuacji SO to realna sila polityczna i traktowanie jej z wyzszoscia w przekonaniu, ze to jeszcze chwilka i SO zniknie, moze jedynie smieszyc.

      SLD- podazajaca w kierunku nowoczesnej socjaldemokracji z elementami zarowno liberalizmu jak i na stale wbudowanymi bezpiecznikami socjalnymi. Potencjal oczywiscie wyzszy nizby wskazywaly to aktualne wyniki wyborow. Naturalny sojusznik to wszelkie ruchy ekologiczne, gejowskie itp. W kolejnych wyborach przyciagnie czesc obecnego elektoratu PO i w mniejszym stopniu PiS. Dziac sie bedzie tak min. dlatego, ze coraz mniejsze znaczenie bedzie mial rodowod tej partii, a co za tym idzie, stanie sie ona bardziej odporna na ideologiczne ataki. Jak wszystkie europejskie socjaldemokracje SLD bedzie kierowala sie w strone centrum, pozostawiajac swoim potencjalnym partnerom sporo miejsca na lewicy (tutaj jest miejsce dla Borowskiego i Zielonych).
      Oczywiscie, ze dla Kaczynskich oboz przeciwny zgrupowany wokol SLD bylby idealny.

      PO- sytuacja tej partii jest zdecydowanie najtrudniejsza, bo problemem jest wywalczenie sobie wyrazistego miejsca na scenie politycznej. Sam liberalizm i to zarowno gospodarczy jak i spoleczny to zbyt waska przestrzen, by zachowac charakter partii ludowej. Naturalnym kierunkiem dla PO byloby proby wywalczenia sobie jak najwiekszej przestrzeni w centrum z jednoczesnym przesuwaniem sie na prawo, a dokladniej z proba zbudowania liberalno-konserwatywnego skrzydla.
      Tutaj widze naturalne pole walki miedzy PO, a PiSem w przyszlosci; duzo zalezec bedzie od tego, ktora z tych partii zdola przyciagnac do siebie konserwatywnych liberalow. Jesli PO sie to nie powiedzie, to jej wyniki wyborcze pozostana juz na stale jednocyfrowe. I wlasciwie jest jedyny potencjal, ktory PO moze zagospodarowac, bo nie ulega dla mnie watpliwosci, ze bedzie tracic na rzecz SLD i w mniejszym stopniu PiSu.

      I wreszcie PiS- partia o najwiekszym obecnie potencjale, ale rownoczesnie partia obarczona najwiekszym ryzykiem, wynikajacym bezposrednio z faktu, ze przede wszystkim ta partia bedzie krytycznie oceniana za biezaca polityke. Ryzyko zwiazane jest ze spora dawka populizmu, jakim PiS posluzyl sie w kampanii wyborczej, ryzyko zwiazane jest ze zbyt jednostronnym (moim zdaniem) zdefiniowaniem swoich celow politycznych polegajacych na oczyszczeniu panstwa; tutaj kazda mozliwa afera bedzie udazac w PiS ze zdwojona sila rujnujac jej wizerunek. Ryzykiem jest zbyt slaby potencjal ludzki, co moze sie szczegolnie urzewnetzrnic jesli PiSowi przyjdzie utworzyc jednopartyjny rzad. I wreszcie, pomijajac pomniejsze zagadnienia, obawiam sie, ze zdolnosci Kaczynskich ograniczaja sie do prowadzenia gry politycznej, a brak jest im zdolnosci do konstruktywnej pracy, jaka jest niezbedna przy kierowaniu panstwem. Innymi slowy moze sie zdazyc tak, ze PiS bezblednie rozegra polityczna scene, a wykolei sie na codziennosci rzadowej.
      Jest calkiem prawdopodobne, ze PiS wchlonie LPR, wystarczy ze wzmocni retoryke narodowosciowa i konserwatywna, z pewnoscia przejmie tez czesc elektoratu PO, natomiast z konserwatywnymi liberalami moze miec spore trudnosci. Wystarczy, ze zacznie realizowac czesc swoich przedwyborczych (populistycznych) obietnic, to z wizja zjednoczenia prawicy moze sie bardzo szybko pozegnac.

      • andrzejg Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 08:20
        institoris1 napisał:

        > Podzielam raczej juz w tym watku wyrazony poglad o mniej lub bardziej
        > wyrazistym podziale na cztery bloki, a dosc interesujace wydaje mi sie
        > okreslenie ich po tencjalu na przyszlosc:

        Ilośc silnych bloków zalezy od najbliższej przyszłości.

        Jeżeli nie powstanie rząd i zostana zarzadzone wczesniejsze wybory, to z
        pewnościa wzmocnia się SO i SLD, a PiS z PO zadusza się we wzajemnych
        oskarżeniach o winie zaistniałej sytuacji.Spora część wyborców PO przejdzie do
        SLD,PiSu zasili SO i LPR, ale chyba bardziej SO.W sumie na scenie bedziemy mieli
        dość silną SLD i SO, oraz słabiutkie PiS z PO,które po takim obrocie rzeczy i
        wepchnięcia do opozycji pewnie podadzą sobie ręce aby znów wspólnie walczyć o
        wejscie w orbitę władzy. Z tym ,że raczej już im sie to nie uda, bo
        społeczeństwo mimo wcieranej mu głupoty, dwa razy nie da się nabrać na ten sam
        numer.

        W przypadku rządu mniejszościowego PO może odegrać rolę konstruktywnej opozycji
        i grając swoją rolę czekac na wcześniejsze wybory. Najtrudniejszą rzeczą jest
        wykazanie się w rządzeniu. Zrobić zadymę i wygrać coś na tym , to najłatwiejsza
        część dochodzenia do władzy. PiS po tak licznych obietnicach przdwyborczych
        stoi przed bardzo trudnym zadaniem. Ich realizacja jest niemożliwa i teraz muszą
        znaleźć wiarygodne wytłumaczenie na odejście od tych obietnic. Najlepszym byłby
        kolega koalicjant, a w tym przypadku PO ze swoim liberalnym programem.W kampanii
        przedwyborczej Kaczyńscy przeciwstawili program solidarny PiSu, programowi
        liberalnemu PO i to mogłoby być świetną odskocznią do przysżłych tlumaczeń i
        rozmycia winy za porażkę w rządzeniu krajem. Rząd mniejszościowy takiej mozliwości
        nie daje i czeka nas perspektywa wzmocnienia pozycji PO kosztem PiS, jak i SLD,
        oraz Samoobrony.

        Gdyby jednak doszło do umowy koalicyjnej, to wszystko zalezy od sukcesu tego
        rządu.Porazka skutkuje takimi samymi efektami jak wczesniejsze wybory,a sukces
        daje przepustke na dalsze 4 lata. Jednak mam powazne wątpliwości w możliwość
        koalicji na dłuższą metę. Koalicjanci będa się podkopywać przez cały czas
        trwania tej koalicji. Zdrowa koalicja jest mozliwa pomiędzy partią silną, o
        sporej przewadze liczby głosów w Sejmie i partią ja wspomagającą, która wygrywa
        swoje dając te odrobinę głosów potrzebnych do przepchnięcia ustawy. Równoważni
        koalicjanic będą starali umacniac swoją pozycję patrząc w przyszłość, a to
        nie za bardzo idzie w parze z rządzeniem.

        Mozliwa jest jeszcze koalicja PiSu z SO i LPR. Koalicja programowo zbiezna
        (przynajmniej po populistycznych obietnicahch PiSu sprzed wyborów), a do tego
        podobnie podchodząca do naprawy RP.PiS byłaby nawet siłą hamującą zapędy
        koalicjantów.Mam poważne wątpliwości co do efektów tego rządzenia, nacechowanego
        roszczeniami socjalnymi rozsadzającymi budżet.Takiemu rzadowi wróżę porażkę.
        Oznaczałoby to wzmocnienie pozycji PO i SLD i bardzo możliwą koalicje tych
        dwóch partii w przyszłości. Podział na postkomune i postsolidarnośc pomału się
        rozmywa i będzie miało coraz mniejsze znaczenie. Juz obecnie pełni strachu
        funkcjonariusze byłego systemu rezygnują z posad idąc na emerytury. Sam sposób
        odchodzenia z polityki,sądownictwa i innych urzedów państwowych świadczy o
        naturalnym przemijaniu tej generacji. PiS z pewnością wyczyści resztę
        pozostałych, ale do odmłodzonego SLD raczej nie będa w stanie sie dobrać.

        Chyba będzie się jeszcze kotłować i raczej nie doczekamy sie klarownych podziałó
        Klarowna sytuacja była za PRL z Przewodnia Siłą Narodu.Obecnie w
        dynamicznie zmieniającej się sytuacji podział na stabilne elektoraty i ich
        partie jest niemożliwy.Ponadto obecnie partie istnieją dzieki silnym osobowościom. Nie wyobrażam sobie silnego PIsu bez braci Kaczyńskich.
        Ale może sie mylę.SLD trwa mimo zmian na szczytach tej partii.

        A.
        • institoris1 Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 15:14
          andrzejg napisał:


          > Ilośc silnych bloków zalezy od najbliższej przyszłości.
          >
          > Jeżeli nie powstanie rząd i zostana zarzadzone wczesniejsze wybory, to z
          > pewnościa wzmocnia się SO i SLD, a PiS z PO zadusza się we wzajemnych
          > oskarżeniach o winie zaistniałej sytuacji.Spora część wyborców PO przejdzie do
          > SLD,PiSu zasili SO i LPR, ale chyba bardziej SO.W sumie na scenie bedziemy miel
          > i
          > dość silną SLD i SO, oraz słabiutkie PiS z PO,które po takim obrocie rzeczy i
          > wepchnięcia do opozycji pewnie podadzą sobie ręce aby znów wspólnie walczyć o
          > wejscie w orbitę władzy. Z tym ,że raczej już im sie to nie uda, bo
          > społeczeństwo mimo wcieranej mu głupoty, dwa razy nie da się nabrać na ten sam
          > numer.

          Zalozmy, ze odbeda sie przyspieszone wybory i faktycznie w ich wyniku bedziemy mieli cztery dosc wyraziste bloki- potencjalni koalicjanci PiS i PO z pewnoscia osiagna gorszy wynik niz ma to miejsce obecnie. Wydaje mi sie, ze zadna z partii nie bedzie miala szans na osiagniecie wyniku w granicach 40%, ba 30% dla zwyciezcy byloby juz wielkim osiagnieciem. Opowiesci Kaczynskiego o 40% to kompletne nieporozumienie, polityczna fikcja mozliwa do zrealizowania tylko w wypadku wchloniecia przez PiS calego PO. Jesli Kaczynski powaznie mowi o tych 40%, to oznacza to tylko jedno, a mianowicie, ze faktycznie planuje przejac PO, co oczywiscie jest dla PO wystarczajacym argumentem, by trzymac sie od PiSu na dystans. Wracajac do mozliwego wyniku w przyszlych wyborach: sytuacja nie bedzie juz z pewnoscia tak klarowna, jak ma to miejsce teraz, rozklad mandatow w Sejmie nie bedzie juz tak korzystny, wiec jesli PiS i PO chca prawicowych i stabilnych rzadow w Polsce, to niech dogaduja sie teraz!
          W nastepnej kampanii (kiedy by ona nie byla)zabaczymy zjednoczona wokol Kwasniewskiego lewice, Kwasniewskiego jawiacego sie na tle zalosnego spektaklu Kaczynskich jako prawdziwy maz opatrznosciowy, Kwasniewskiego otoczonego mlodymi i bardzo mlodymi ludzmi i nic tutaj nie pomoga prokuratorskie dzialania PiSowskich chartow, roznych Ziobrow czy Wassermanow. Ten uklad ma w sobie wielka dynamike i taka tez bedzie ich kampania.
          Mozliwe, ze wyjdzie z tego wynik PiS i SLD rowno, a za nimi PO i SO rowno, albo ewentualnie PO w roli PiSu jesli PiS zblazni sie przy rzadzeniu- i co wtedy, jaka koalicja mialby rzadzic?
          Dla mnie wyjscie jest jedno- ucieczka do przodu, czyli tworzenie koalicji teraz, ucziwe powiedzenie wyborcy co jest mozliwe, a co nie, w oparciu o to co mozliwe, postawienie przed rzadem wyraznych celow i konsekwentna ich realizacja.
          Ustawiac sie do nowych wyborow mozna po trzech latach koalicji, a nie, jak to ma miejce juz teraz!

          PiS po tak licznych obietnicach przdwyborczych
          > stoi przed bardzo trudnym zadaniem. Ich realizacja jest niemożliwa i teraz muszą znaleźć wiarygodne wytłumaczenie na odejście od tych obietnic. Najlepszym byłby
          > kolega koalicjant, a w tym przypadku PO ze swoim liberalnym programem.W kampani
          > i
          > przedwyborczej Kaczyńscy przeciwstawili program solidarny PiSu, programowi
          > liberalnemu PO i to mogłoby być świetną odskocznią do przysżłych tlumaczeń i
          > rozmycia winy za porażkę w rządzeniu krajem.

          ja to widze troche inaczej; niezrealizowanie przez PiS przedwyborczych obietnic odbieral bede nie jako ich porazke, ale moja wygrana:)
          PiS zreszta juz teraz glosi, ze z pewnych obietnic bedzie musialo sie wycofac, a to ze wzgledu na naciski PO z ktora chce rzadzic. I to samo bedzie glosil nawet wtedy, jesli nie powstanie koalicja rzadowa, a jedynie programowa i PO nie wejdzie bezposrednio do rzadu. Tylko, ze wbrew pozorom nie jest sytuacja dla PO niekorzystna, bo przeciez dotyczy to tej czesci elektoratu, ktora i tak elektoratem PO nie jest. To PiS bedzie tracil na rzecz Leppera i lewicy.



          > Gdyby jednak doszło do umowy koalicyjnej, to wszystko zalezy od sukcesu tego
          > rządu.Porazka skutkuje takimi samymi efektami jak wczesniejsze wybory,a sukces
          > daje przepustke na dalsze 4 lata.

          no wlasnie- mniej politycznej przepychanki, a wiecej mocnych rzadow.

          > Jednak mam powazne wątpliwości w możliwość
          > koalicji na dłuższą metę. Koalicjanci będa się podkopywać przez cały czas
          > trwania tej koalicji. Zdrowa koalicja jest mozliwa pomiędzy partią silną, o
          > sporej przewadze liczby głosów w Sejmie i partią ja wspomagającą, która wygrywa
          > swoje dając te odrobinę głosów potrzebnych do przepchnięcia ustawy.

          Innymi slowy w obecnej sytuacji bylaby to koalicja PiS, SO, LPR :)
          PiS ubzdural sobie, ze PO odegra role slabego koalicjanta i mamy to co mamy.

          >Równoważni
          > koalicjanic będą starali umacniac swoją pozycję patrząc w przyszłość, a to
          > nie za bardzo idzie w parze z rządzeniem.

          Taka koalicja ma szanse zrobic wiele dobrego pod warunkiem, ze robi to w przeciagu dwoch pierwszych lat jej istnienia. Mocny start jest najwazniejszy.
          Im blizej wyborow, tym mniejsza uwaga poswiecana wspolnemu rzadzeniu.

          > Mozliwa jest jeszcze koalicja PiSu z SO i LPR. Koalicja programowo zbiezna
          > (przynajmniej po populistycznych obietnicahch PiSu sprzed wyborów), a do tego
          > podobnie podchodząca do naprawy RP.PiS byłaby nawet siłą hamującą zapędy
          > koalicjantów.Mam poważne wątpliwości co do efektów tego rządzenia, nacechowaneg o
          > roszczeniami socjalnymi rozsadzającymi budżet.

          Totez Kaczynscy musza sie na cos zdecydowac- albo akceptuja PO na rownych warunkach, albo dalej wierza, ze uda im sie PO rozbic, albo niech rzadza z SO i LPR(dwie ostatnie opcje nie sa sprzeczne).

          > Oznaczałoby to wzmocnienie pozycji PO i SLD i bardzo możliwą koalicje tych
          > dwóch partii w przyszłości. Podział na postkomune i postsolidarnośc pomału się
          > rozmywa i będzie miało coraz mniejsze znaczenie. Juz obecnie pełni strachu
          > funkcjonariusze byłego systemu rezygnują z posad idąc na emerytury. Sam sposób
          > odchodzenia z polityki,sądownictwa i innych urzedów państwowych świadczy o
          > naturalnym przemijaniu tej generacji. PiS z pewnością wyczyści resztę
          > pozostałych, ale do odmłodzonego SLD raczej nie będa w stanie sie dobrać.

          Nie ma wiekszego znaczenia, czy zdolaja sie dobrac, czy tez nie- lewica (socjaldemokracja) w nastepnych wyborach i tak zyska w stosunku do obecnych wyborow. Wiara, ze dzieki jakims nadzwyczajnym komisjom uda sie utrzymac wladze, to mzonka w ktora wierza jedynie rozne Dorny czy Ziobry. Do czegos takiego potrzebne bylyby calkowicie ulegle media.
          • tuczynski Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 17:38
            institoris1 napisał:

            > PiS po tak licznych obietnicach przdwyborczych
            > > stoi przed bardzo trudnym zadaniem. Ich realizacja jest niemożliwa i tera
            > z muszą znaleźć wiarygodne wytłumaczenie na odejście od tych obietnic. Najlepsz
            > ym byłby
            > > kolega koalicjant, a w tym przypadku PO ze swoim liberalnym programem.
            Do tłumaczenia porażek gospdarczych PiS absolutnie nie potrzebuje PO, chyba
            tylko jako dodatkowe zabezpieczenie na przyszłość. Kolejność panowie z PiS
            wyrażają konkretnie: 1. Walka z układami 2. Zmiana prawa 3. Dopiero gospodarka i
            realizacja obietnic.
            Walka z ośmiornicą to doskonała wymówka dla spełniania obietnic. Chcą, ale muszą
            wpierw oczyścić teren. Tylko na jak długo starczy tego paliwa? Do tego PO nie
            jest absolutnie potrzebne, wystarczy bardzo chętne do rozliczania SO i LPR. Plus
            PSL za cenę spokoju.
            2. Zmiana prawa, dopiero tutaj zacznie się flirt z PO. Tylko kiedy?
            W tej chwili idzie gra o utrzymanie kredytu zaufania. I PiS na razie przegrywa,
            ale zaczekajmy do pierwszych procesów... ;)
    • jack20 Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 06:29
      Albo jestes piramidalnie naiwny albo jestes prowokatorem.
      Mimo, ze PiS opanowal demokratycznie centra wladzy w Polsce atak na partie a
      raczej Kaczynskich poteguje sie z kazdym dniem.
      W ataku do dyspozycji stoi tysiace mozgow dziennikarskich pracujacych dla
      koncernow medialnych-wlascicieli 80% calej prasy i mediow.
      ONI chca wlasnie narzucic spoleczenstwu swoja wizje.
      Zniszczenie i osmieszenia kaczorow w narodzie jest wogole podstawa i warunkiem
      koniecznym narzucenia swojego swiatopogladu dla Polski.
      Dezawualizowany jest z premedytacja ich kazdy krok.
      W PO jest wielu ludzi ktorym zmiany w Polsce w kierunku prezentujacym przez
      Kaczynskich groza konsekwencjami.
      Wydaje sie, ze PiS optuje zdecydowanie na rozbicie wewnatrzplatformowskich
      ukladow.
      • tituba Re: Scena polityczna po ewentualnych konsolidacja 29.10.05, 18:31

        Odpowiadasz na :

        jack20 napisał:

        > Albo jestes piramidalnie naiwny albo jestes prowokatorem.
        > Mimo, ze PiS opanowal demokratycznie centra wladzy w Polsce atak na partie a
        > raczej Kaczynskich poteguje sie z kazdym dniem.
        > W ataku do dyspozycji stoi tysiace mozgow dziennikarskich pracujacych dla
        > koncernow medialnych-wlascicieli 80% calej prasy i mediow.
        > ONI chca wlasnie narzucic spoleczenstwu swoja wizje.
        > Zniszczenie i osmieszenia kaczorow w narodzie jest wogole podstawa i warunkiem
        > koniecznym narzucenia swojego swiatopogladu dla Polski.
        > Dezawualizowany jest z premedytacja ich kazdy krok.
        > W PO jest wielu ludzi ktorym zmiany w Polsce w kierunku prezentujacym przez
        > Kaczynskich groza konsekwencjami.
        > Wydaje sie, ze PiS optuje zdecydowanie na rozbicie wewnatrzplatformowskich
        > ukladow

        Obserwuję tę sytuację ze spokojem. Przy podobnych naciskach przed wyborami i w
        ich trakcie wyborcy głosowali tak a nie inaczej. W grę wchodzi bowiem nie brany
        przez wiele osób wariant metafizyczny. Mogę dodać, że jakkolwiek będzie toczyła
        się akcja propagandowa w Polsce zwycięży to co dobre dla Polski i Polaków.
    • auto258374 Czy powtórka z AWS-UW? 29.10.05, 15:22
      Ostatnio komentatorzy przypomnieli los koalicji AWS – UW i z wybitnym znawstwem
      jak zwykle polityki, straszą powtórką z historii. PO godząc się na warunki
      PiS-u, miałaby tak samo stracić jak UW wchodząc w koalicję z AWS . Oczywiście
      całą winą za klęskę obarcza się AWS żałując oczywiście UW. Czyżby wybitni
      politolodzy uważali, że 4 lata to już tak dawno, iż nikt niczego nie pamięta.

      Rzeczywiście PO chce w rządzie koalicyjnym spełniać rolę UW – nie ważne kto
      wygrał wybory, rządzimy i tak my. To przecież środowisko UW formowało kolejne
      rządy od Mazowieckiego począwszy. Tusk był szefem partii KLD, z której wywodził
      się premier Bielecki. To wtedy nie pojął sensu puczu przeciwko Jelcynowi i
      złożył pamiętne oświadczenie, że z nową władzą w Moskwie, Polska ułoży sobie też
      stosunki. Można było to odczytać dwojako - brak jakiegokolwiek rozeznania w
      polityce lub wręcz poparcie puczu.

      Był też czas, gdy środowisko Tuska tworzyło jedna partię ze środowiskiem UW.
      Środowisko Mazowieckiego i dzisiejszej UW zmieniało kilkakrotnie nazwę. Ostatnio
      część działaczy uciekając z UW i AWS stworzyło PO. Krążyło nawet powiedzenie
      „wskoczyć na platformę”. Teraz PO chce rządzić. PiS miałby tylko firmować, tak
      jak AWS reformy i rządy UW.

      Reformę administracyjną – wprowadzenie powiatów forsowała UW. Reforma
      szkolnictwa została wprowadzona źle. Po reformie kryzys w służbie zdrowia
      pogłębił się. Gdy w końcu AWS zaczęła się buntować, nie chcąc dalej kontynuować
      zgubnej dla Polski polityki UW – koalicjant obraził się. Teraz PO zapragnęła
      rządzić, choć przegrała wybory. To ona chciała wybierać ministerstwa oczywiście
      te najbardziej strategiczne. Zwycięski PiS miałby być kwiatkiem do kożucha.


      Jeśli Kaczyński ulegnie szantażowi PO to frekwencja w następnych wyborach
      nie przekroczy 30%.

      Aha, hasła „Balcerowicz musi odejść” nie wymyślił Leper, powstało już dawno
      zaraz po słynnej „Reformie Balcerowicza”. PO w kłamstwie i manipulacji niczym
      nie ustępuje UW, no cóż partia – córka nie różni się od partii – matki.
      • cimoszenka Re: Czy powtórka z AWS-UW? 29.10.05, 18:30
        Frekwencja w nastepnych wyborach 25 %
        Poparcie dla Prawa i Samoobrony 99,9%
        Nastepnie Unia Polsko-Łukaszenkowska
        Kaczyńskie będą mieli wroga w postaci całej UE.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja