joannabarska 01.11.05, 00:11 Cos nadzwyczaj oryginalnego! Prezydent elekt Lech Kaczyński prosi o wywiad w "Naszym Dzienniku"!!! Powód wiadomo: ojczulek Rydzyk zrobił, co zrobił w RM! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
wiewiorzasta Re: Jakis link, albo cytaciki? 01.11.05, 00:19 Strona ND nie jest twoją stroną startową? Oj, wstyd panie Szpikulec, wstyd... A taki wierny elektorat podobno... Odpowiedz Link Zgłoś
szpikulec1 Re: Jakis link, albo cytaciki? 01.11.05, 00:20 Wstyd to jak krowa zrobi "placek". Odpowiedz Link Zgłoś
wiewiorzasta Re: Jakis link, albo cytaciki? 01.11.05, 00:52 szpikulec1 napisał: > Wstyd to jak krowa zrobi "placek". Yyyyy... Komu wstyd? Krowie? Nie jestem w stanie zgłębić niezgłębionego :( Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Z wywiadu L.Kaczynskiego dla Najsztuba -"Przekrój" 01.11.05, 00:40 Po braciach Kennedych i Bushach czas na Kaczyńskich. Niech wezmą wszystko – w końcu wygrali. Ale czy do Pałacu Namiestnikowskiego wprowadzą się też Andrzej Lepper i ojciec Rydzyk? – pyta prezydenta elekta LECHA KACZYŃSKIEGO Piotr Najsztub. - Pamięta pan myśl, z jaką w poniedziałek rano wstał z łóżka? – Obudziłem się dość wcześnie – biorąc pod uwagę, że położyłem się bardzo późno – uprzytomniłem sobie, że wybrano mnie na urząd prezydenta, i to było dla mnie takie nierzeczywiste. To troszkę tak jak wtedy, kiedy odszedłem w 1995 roku z polityki. Oczywiście nie byłem na stanowiskach, które można by porównać z prezydentem, ale byłem prezesem NIK, ministrem. Jak wróciłem do normalnego życia, byłem profesorem na wyższej uczelni, to czas, kiedy byłem bardzo wysokim urzędnikiem państwowym, przenosił mi się w sferę coraz większej nierzeczywistości, że to było i nie było. I dzisiaj rano miałem podobne uczucie nierzeczywistości. - A pamięta pan niedzielno-poniedziałkowy sen, pierwszy sen prezydenta elekta? – Nie pamiętam snu, byłem zmęczony, bo położyłem się około trzeciej nad ranem. - Trzeźwy? – Trzeźwy, chociaż po kilku kieliszkach. Ja się właściwie nigdy w życiu nie upijam. - Ale może upojony sukcesem? Czy nie doznał pan euforii? – Myślałem, że się bardziej wzruszę, a jakoś tak... - Widziałem w pierwszym telewizyjnym wejściu wieczoru wyborczego, że był pan raczej wściekły, że wiwatujące tłumy wielbicieli nie pozwalają panu dojść do głosu. Panie prezydencie, powiedział pan wtedy: „Zadanie wykonane, panie prezesie”, kierując te słowa do swojego brata. Jakie jest następne zadanie? – Następne zadanie jest związane ze zmianami w Polsce. - Niektórzy odebrali ten pański „meldunek” z mieszanymi uczuciami. – Pomieszania nie ma, jeśli się pamięta, że ja byłem wysunięty do kandydowania na prezydenta przez PiS, promotorem tego pomysłu był mój brat i jestem członkiem PiS – więc w tym zdaniu nie było niczego nienormalnego. Przywódcą obozu, który wygrał wybory parlamentarne i prezydenckie, jest Jarosław Kaczyński. Do kandydowania na prezydenta Warszawy też byłem wysunięty przez brata, a przedstawię panu stu świadków, że brat nie ingerował w moje rządy w Warszawie. - Kim więc będzie dla prezydenta Polski Jarosław Kaczyński? – W tej chwili o moim bracie można mówić w kategoriach doradczych; są doradcy mniej i bardziej wpływowi, a do jakich należy mój brat... Chyba najbardziej wpływowych? – Właśnie. CHYBA DO NAJSZTUBA L.KACZYNSKI NIE ZGLOSIŁ SIĘ PO PROŚBIE... j.b. "Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się smutno, kiedy umrzesz". JULIAN TUWIM Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk No to Kaczka sie na calego blazni - tak kurduplowi 01.11.05, 06:19 imponuje rola KROLA CHLOPOW:))) Odpowiedz Link Zgłoś
asienka32 A ja już Pania podejrzewałam, ze opusciła Pani 01.11.05, 10:04 ten padół na znak protestu przeciwko Kaczyzmowi w Polsce . Ale cieszę się, że widze tu Panią w znakomitej niezmiennej formie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś