Gość: Jerzy von Trotta.
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
01.10.02, 01:04
Serdecznie życzę członkom dyrekcji spotkania ze swoim
zresocjalizowanym pupilem w jakimś spokojnym miejscu.Może z
wdzięczności za wyrozumialośc przypierdoli im kijem w pusty
łeb.Poniewaz pusty to bólu nie będzie,tylko piekny glęboki
dżwięk,jak z bębna.Pozostałym ocalałym,należy zaproponować inną
pracę,np.przy sprzątaniu plant.Do ich poziomu umysłowego, praca
ta będzie nobilitacją,będą się tam mogli naprawdę zrealizować
ku zadowoleniu wszystkich.