freemason
02.11.05, 22:10
Zważywszy na fakt, że całkiem sporo dawnych członków i działaczy obu Unii
(Demokratycznej i Wolności) kręci się wokół PiS i jego rządu (dla przykładu:
Teresa Lubińska, Kazimierz Michał Ujazdowski, Grażyna Gęsicka; szefem
kancelarii Kaczyńskiego ma podobno zostać Elżbieta Jakubiak związana z UW, a
i wielu innych ludzi z otoczenia Kaczyńskiego w Warszawie miało kiedyś
koneksje z Unią) pytam:
Czy zwolennicy PiS zmienią teraz swój stosunek do Unii Wolności (Unii
Demokratycznej) i przestaną oskarżać ja za wszystko co złe w polskiej
polityce (gruba kreska, całusy Kiszczaka z Michnikiem, aborcja, pornografia,
doktor Menegle-Balcerowicz, sprzeciw wobec lustracji i dekomunizacji,
sabotowanie reform Buzka, koalicje samorządowe z SLD - nb. połowa z
tych "zarzutów" jest po prostu nieprawdziwa) i przyznają, że przesadzali w
krytyce czy też dalej brnąć będą w spiskowe paranoje, rozszerzając tylko
etykiete "różowych" na PO, Partię Centrum i liberalne skrzydło PiS?
Normalnie powinni zrobić dwie rzeczy:
a) przestać krytykować UW
b) przestać głosować na PiS i przerzucić głosy na LPR lub Samoobronę, skoro
Kaczyński skumał się z ludźmi UW (choć z Michnikiem przyjaźni się do dziś - o
czym było przed komisją!).
Pozdrawiam.
--
Lubię długie kąpiele w wannie, czy nadaję się już do IV Rzeczpospolitej?