freemason
08.11.05, 00:05
Program Pospieszalskiego jak zwykle zaskoczył swym "obiektywizmem".
1. Dobór gości
Nie zaproszono ani jednego przedstawiciela lewicy (nie przepadam za tą
formacją, ale chyba jeszcze nie zniknęli z powierzchni ziemi, by ich
pomijać). Na trzech zwolenników PiS w studio (Ziemkiewicz, Żukowski,
Sakiewicz) nie przypadł ani jeden admirator Platformy - względnie obiektywni
(i merytoryczni) Makowski i Szostkiewicz głosowali przecież na demokratów. A
powinno być chyba po równo?
2. Powołanie się na film Kurskiego "Nocna zmiana" - tendencyjne zmontowanie
go z wrześniowym przemówieniem Tuska. Nie musze już chyba pisać dlaczego tego
filmu nie powinno się puszczać w TVP.
3. Końcowe błogosławieństwo Poszpieszalskiego nie pozostawia wątpliwości komu
kibicuje ("czy obudzimy się w Polsce praworządnej, uczciwej i sprawiedliwej
czy skorumpowanej" itd.)
4. Tomasz Sakiewicz
Po co płacić za taką telewizję i takie programy?
Dworak najwyraźniej się juz poznał na Pospieszalskim, bo od września skrócił
mu program o pół godziny. Czekamy na dalszy krok.