a.adas
08.11.05, 11:42
"IV Rzeczypospolitej nie będzie, bo bracia Kaczyńscy okazali się zbyt
twardzi. A może dlatego, że zbytnio zawierzyli czystej socjotechnice. Oprócz
powyborczej histerii PO to największe zagrożenie dla realnej naprawy
polskiego państwa
(...)
Ale są i tacy, którzy dopatrują się w postępowaniu obu stron śladów
przemyślanego scenariusza. Jeśli tak, to Kaczyński jest w swoim postępowaniu
bardziej spójny niż ci liderzy PO, którzy w wieczór prezydenckich wyborów
zaczęli podawać w wątpliwość sens koalicji. Może celem prezesa PiS jest
rzeczywiście blok ludowo-narodowy, o którym mówił oskarżycielskim tonem Jan
Rokita. Może faktycznie uznał, że wybory prezydenckie uwieńczone sukcesem
jego brata Lecha to początek budowania formacji konserwatywnej i równocześnie
socjalnej prawicy na podobieństwo bawarskiej CSU, która tak zawsze podobała
się liderowi PiS.
(...)
Lecz to nie wszystko. Pisząc taki scenariusz, Platformę należałoby albo
zwasalizować, albo zmarginalizować, albo wreszcie uczynić drugim biegunem
politycznego podziału. Żadna z tych ewentualności nie przewiduje
partnerskiego rządzenia z nią na zasadzie "fifty-fifty". Ot i cała tajemnica
załamania się rozmów na temat wspólnego rządu."
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3005327.html