Gość: MŁ
IP: *.tele2.pl
05.10.02, 00:00
Jak się ostatnio dowiedziałem (z dzisiejszej GW zresztą), pani
minister (o, przepraszam, pani ministerka), pełnomocnik (nie,
pełnomocniczka) rządu ds. równego statusu mężczyzn i kobiet
Izabela Jaruga-Nowicka chce odgórnie wprowadzić nowe "normy"
językowe, niekoniecznie poprawne z punktu widzenia polszczyzny,
za to zgodne z feministyczną poprawnością polityczną. Tak się
składa, że jestem polonistą-teatrologiem i od trzech lat zajmuje
się tematyką feminizmu i Gender oraz teorią języka (tym ostatnim
akurat nieco dłużej...). Z niecierpliwością czekam, kiedy
minister Jaruga-Nowacka zacznie np. nazywać kobiety z
wykształceniem muzycznym "muzyczkami". Najlepiej od razu
skocznymi, choć bardziej na miejscu byłoby chyba disco-polo...